;

Odpowiedzialny biznes

Orange Ekspert dla seniora (1)

Monika Kulik

23 lutego 2021

Orange Ekspert dla seniora
1

Zależy nam, aby seniorzy nie bali się korzystać z nowych technologii i umieli poruszać się w cyfrowym świecie. Dlatego od kilku lat organizujemy szkolenia dla osób starszych. Pokazujemy im, jak mogą korzystać z sieci i usług cyfrowych. Wcześniej były to warsztaty stacjonarne, obecnie – wirtualne.

W ubiegłym roku wspólnie z Krajowym Instytutem Gospodarki Senioralnej, w ramach projektu ABC Senior, zorganizowaliśmy 2 cykle webinariów ABC cyfrowego świata ze smartfonem. Podczas tych spotkań pokazywaliśmy, jak założyć konto mailowe, opłacić rachunek, umówić się na e-wizytę u lekarza czy korzystać z komunikatorów i aplikacji.

Aby seniorzy mogli w każdej chwili skorzystać z podpowiedzi dotyczących interesujących ich zagadnień czy usług, przygotowaliśmy filmy instruktażowe Orange Ekspert Senior w kilku wskazanych przez nich tematach – korzystania z sieci, aplikacji oraz naszych usług. To szczególnie ważne teraz – kiedy przenieśliśmy nasze życia do on-line i zdalnie zarządzamy naszym kontem, płacimy rachunki czy spotykamy się z bliskimi w sieci. Filmy w prosty i obrazowy sposób, krok po kroku, prezentują dane zagadnienie. Ich treść i format były konsultowane z osobami starszymi.

Obecnie w ramach cyklu Orange Ekspert Senior prezentujemy, jak założyć konto Google  czy korzystać z komunikatora Whatsapp, gdy spotkania w realu z bliskimi są utrudnione. Jest też film na temat map i geolokalizacji. Seniorom podobała się możliwość wysłania lokalizacji – uznali ją za szczególnie przydatną, gdy są w nowym, nieznanym im miejscu.

Naszym starszym klientom pokazujemy też, jak działa aplikacja mój Orange, jak można opłacić e-fakturę czy doładować konto. To ważne, aby seniorzy byli samodzielni – także w cyfrowym świecie i byli w nim bezpieczni.

Ale nie zapominamy też o spotkaniach on-line – już niedługo wracamy z nowymi propozycjami webinariów.

Para seniorów przed tabletem

Udostępnij: Orange Ekspert dla seniora
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 08:36 24-02-2021
    Brawo Orange, robicie świetną "robotę".
    Odpowiedz

;

Gaming

Co to motion capture? W ten sposób aktorzy stają się wirtualni. (4)

Bartosz Graczyk

22 lutego 2021

Co to motion capture? W ten sposób aktorzy stają się wirtualni.
4

Słowem wstępu kim jest Graczo?

Cześć. Jestem Bartek, ale wszyscy mówią na mnie „Graczo”. Ksywka powstała nie tylko od mojego zamiłowania do gier komputerowych, ale również od nazwiska. Widocznie takie było moje przeznaczenie, aby nie tylko grać w gry, ale również o nich pisać, czy opowiadać. Co poniedziałek na blogu Orange, będę publikował artykuły opisujące moją domenę, czyli wirtualną rozgrywkę. Zróbcie sobie herbatkę, odłóżcie pada i zapraszam na kilka minut relaksu z „Graczyk o grach”. Na pierwszy ogień idzie temat motion capture.

Co to motion capture?

„Motion capture” to technika animacji komputerowej pozwalająca na przeniesie ruchu aktora w świecie rzeczywistym na wirtualny szkielet postaci. Wykorzystywana jest w filmach z elementami CGI, reklamach, teledyskach czy  grach komputerowych. To dzięki technologii motion capture smok z Hobbita odegrany przez Benedicta Cumberbutcha mógł ruszać ustami w naturalny sposób( o ile smok jest w stanie mówić „realistycznie”)?

Gdyby nie „mocap” kultowa scena „interakcji na jednorożcu” w grze „Wiedźmin 3” wyglądałaby jak pokaz dziecka bawiącego się lalkami „Barbie”. 

Rozgrywce towarzyszyłyby sztywne i nienaturalne ruchy postaci(to taki pstryczek w nos serii Gothic). 

Na początek lekcja historii

„Motion capture” w dosłownym tłumaczeniu z angielskiego oznacza „ przechwytywanie ruchu”. Nie jest to nowość na rynku. Animatorzy kreskówek już od momentu wynalezienia kinematografu próbowali uprościć sobie pracę w tworzeniu realistycznych animacji.

Rysunek tworzony był na podstawie odwzorowania kliszy filmowej, klatka po klatce. Jeżeli wyobrażenie tego procesu sprawia Ci trudność, to przypomnij Sobie lekcje plastyki z podstawówki, na których dzieci rysowały kalki znanych obrazów. 

To dokładnie to samo, ale w wykonaniu profesjonalistów oraz, powtórzone wielokrotnie. W celu nagrania jednej sekundy filmu, trzeba wykonać od 15 do 30 obrazków. 

Przykładem implementacji takiego rozwiązania jest animacja z 1937 roku czyli „Królewna Śnieżka i 7 krasnoludków”. 

Rozwiązanie to profesjonalnie nazywa się „rotoskopia”, a jej zastosowanie jest co raz rzadsze, najczęściej jednak wykorzystuje się je w celu wyróżnienia swojego dzieła. Przykładem jest polsko-brytyjskiego film animowany „Twój Vincent” z 2017 roku. 

Od filmu do gier

Znaczna zmiana nastąpiła w erze digitalizacji. Na początku lat 70tych Hollywood dysponowało już komputerami zdolnymi do generowania animacji 3D.

W 1972 roku na uniwersytecie w Utah, Edwin Catmull oraz Fred Parke zaprezentowali światu minutowy film przedstawiający animację realistycznie odwzorowanej dłoni.  Moment ten był przełomowy, ponieważ udowodnił, że ówczesne komputery są zdolne do tworzenia czegoś więcej niż tylko symboli reprezentujących liczby i litery. 

Wydarzenie te rozpaliło wyobraźnie kolejnych pokoleń filmowców, dzięki czemu w latach 90tych widzowie na salach kinowych mogli zaobserwować morfowanie androida w Terminatorze, czy dinozaury w Parku Jurajskim. 

Gry nie gęsi, swoją historię mocapu mają….czy jakoś tak….

Warto zwrócić uwagę na fakt, że wspomniana wcześniej rotoskopja została wykorzystana w kreacji animacji do gry Karateka(1984r.) oraz pierwszego Prince of Persia(1989r.), a faktyczne użycie motion capture datuje się na 1994r w Virtua Fighter produkcji Yu Suzumi, gry wydanej przez firmę SEGA oraz Rise of Robots produkcji Warner Bros. 

Zanimowane zostały jednak same ciała. Pierwsza całkowicie wygenerowana postać od stup do głów wraz z mimiką twarzy została wprowadzona w filmie STAR WARS I (1999r.), gdzie znienawidzony przez większość fanów Jar Jar Bings z elementów ludzkich posiadał tylko głos oraz ruchy. 

W grach  komputerowych, wysokiej jakości ekspresje twarzy mogliśmy zauważyć na przełomie 2010 roku w połowie żywota 7dmej generacji konsol. Wtedy co raz to więcej studiów deweloperskich korzystało z odwzorowania ruchów również głowy. Rewolucją okazały się L.A Noire (2011r.) produkcji Rockstar Games, Heavy Rain( 2010r.) produkcji Quantic Dream, czy seria gier Uncharted(2008r.) produkcji Naughtydog. To te tytuły wyznaczały nową jakość odwzorowania mimiki w grach komputerowych. Kolejne kroki były ewolucją ówczesnych rozwiązań.

Jak działa motion capture?

Sposobów na odwzorowanie ruchu jest wiele, ale najważniejszy jest efekt końcowy, który widzi odbiorca. Widz gołym okiem nie jest w stanie odróżnić techniki w jakiej zrealizowany został motion capture. Najczęściej jednak obraz jest składową wielu technologii złączonych w jedną.  Dzisiejsze kamery są w stanie śledzić ruch obiektów za pomocą obserwowania różnicy w kontraście kolorów  – uproszczając na takiej zasadzie działa tryb „autofocus” znajdujący się nawet w budżetowych smartfonach. Te jednak nie posiadają czujników podczerwieni, które zamieszczane są w studiach „mocapowych” zarówno na specjalnych hełmach śledzących mimikę czy na całej powierzchni „planu filmowego” w celu odnalezienia obiektu w przestrzeni na której się znajduje. To dzięki takim sensorom, byłem w stanie usiąść na skrzynce, która w świecie wirtualnym okazała się być kanapą( materiał pokazujący moje doświadczenia z mocapem poniżej – możecie zobaczyć jak się wygłupiałem). 

 

Podczerwień odnajduje mnie w przestrzeni, a specjalne markery( białe gałki zaczepione na całym moim ciele) pozwalają na wygenerowanie dokładnego szkieletu, który reprezentuje moje ciało w komputerze. 

Czytając ten tekst weźcie pod uwagę fakt iż nie jestem specjalistą od motion capture, a pasjonatem gier komputerowych oraz półprofesjonalnym filmowcem, dlatego nie zdradzę wam wszelakich tajników tej technologii, a moja historia jest znacznie uproszczona. W celu przybliżenia wam świata animacji przeprowadziłem rozmowę z Adrianem Perdjonem – prezesem studia BONES, które zajmuje się produkcją mocapu dla największych domów mediowych czy deweloperów gier komputerowych w całej Polsce jak i na świecie. 

Wywiad z Adrianem Perdjonem – prezesem studia Bones

Bartek:

Adrian. Skoro w dzisiejszych czasach filtry na instagramie są w stanie śledzić ruchy naszej twarzy, a nawet ciała nakładając na nie dodatkowo specjalne animacje/obrazy, to czy oznacza to, że mocap możemy wykonać w domu? 

Adrian: 

Narzędzia z których korzystamy w studiu motion capture są prosto mówiąc w znacznym stopniu bardziej skomplikowane. W przypadku rejestracji mimiki, mamy więcej punktów referencyjnych, które rejestrujemy, odpowiadając jednak na twoje pytanie, jesteśmy w stanie w domu rozpocząć swoją przygodę z mocapem, ponieważ obecnie na rynku mamy na rynku dwa budżetowe kombinezony immersyjne z czujnikami przypiętymi do ciała. 

Bartek:

Ile taka zabawa kosztuje? 

Adrian: 

Jeden kosztuje 1500$, drugi 2500$ i to są najtańsze rozwiązania wykorzystujące tego typu narzędzia.

Bartek:

Są jakieś tańsze substytu…

Adrian: 

ALE istnieje oprogramowanie EYEPETsoft, które pozwala na użycie starych kamerek od PlayStation 3 – one kosztują około 30 złotych na rynku wtórnym. Stawiasz takich pięć, ubierasz się na czarno, ustawiasz kamery na białą ścianę i w taki oto sposób jesteś w stanie zrealizować swój pierwszy domowy mocap. 

Bartek:

Nie potrzeba do tego sensorów( białych kulek przyczepianych do kombinezonu)?

Adrian:

Tak! Wystarczy czarna piżama albo jakieś getry. Chodzi o to byś kontrastował się od ściany. Kamery rejestrują obraz i w taki sposób tworzą szkielet.

Bartek: 

Co z kinectem? Z tego co pamietam kamerka od xboxa 360 pozwalała nie tylko na granie w gry ruchowe, ale studenci politechniki wykorzystywali ją do tworzenia sensorów do robotów. To dość zaawansowany sprzęt, wykorzystujący podczerwień w celu wykrycia odległości użytkownika od kamery.

Adrian:

Obecnie wspomniane wcześniej oprogramowanie pozwala na rejestrację obrazu z dwóch kinectów. 

Motion capture w domu vs w studiu

Bartek:

Skoro tak to czy takie kamery wykorzystujecie w swoim studiu? 

Adrian:

Technologia jest podobna, ale te czerwone światełka, które widzisz wokół siebie to nie są ozdoby, a kamery optyczne-pasywne. Kamera nie widzi cię jako Ciebie, a chmurę kulek w przestrzeni, ponieważ do sensorów zamieszczonych na twoim ciele wysyła wiązki światła podczerwonego, który się odbija od sensorów po czym wraca do kamer.  Mając 61 kamer, każda śledząca Ciebie z osobna, jesteśmy w stanie stworzyć idealny obraz reprezentujący twój ruch. To jest różnica między systemem pasywnym, a immercyjnym. Ruch względny i bezwzględny. Względny pozwala na dokładne odwzorowanie ruchu, a bezwzględny na „moonwalka”. Ten ruch jest w slowmotion i w nim „ pływasz”.

Czynnik ludzki czyli aktorzy w motion capture

Bartek:

Skoro wiemy jak działają technikalia, to co z czynnikiem ludzkim? Jak branża wyglada z perspektywy aktorów? 

Adrian: 

Z aktorami jest problem, ponieważ nie wszyscy są anglojęzyczni, a tego typu produkty są przygotowywane pod rynek światowy.

Bartek:

Czyli w studiu mocapowym nie nagrywa się tylko ruchu ale i „voice over”? 

Adrian:

Ich mimika (aktorów) również musi odwzorowywać ruchy anglojęzyczne, jak i musimy mieć referencyjny materiał źródłowy pod który dalej aktor dubbingowy podłoży głos. Polscy aktorzy oczywiście grają z akcentem, ale ważne jest również odegranie mimiki. Mając performance, mamy ruch, emocje oraz głos, gdzie dalej amerykańscy aktorzy mogą mieć lepsze źródło inspiracji. To bardzo ciekawie wygląda, gdy znasz oryginał, a potem oglądasz finalną wersję. 

Bartek:

To oznacza, że na miejscu są również reżyserzy?

Adrian:

Tak. Na miejscu są również reżyserzy, którzy korygują akcję. 

Bartek:

Ale głównie realizujecie produkcje do gier?

Adrian:

Tak. Żyjemy głównie z gier, reklama to mały projekt, a gra trwa dwa/cztery lata. 

Musimy zrealizować podstawowe animacje jak ruchy postaci, ale również cutsceny( wcześniej wyprodukowane animacje na silniku gry, w których gracz ogląda film bez możliwości interakcji). To wieloletni proces nad animacjami. Dziennie potrafimy nagrać 150 animacji z aktorem, ale finalna postprodukcja trwa kilka miesięcy. 

Proces nagrywania gier

Bartek:

Skoro proces jest tak czasochłonny to jak wygląda praca z deweloperami gier? 

Przychodzą z prośbą pt. „ Zróbcie mi mocap”! Co dalej? 

Adrian:

To dobre pytanie. Z gamedevem jest tak, że na szczęście klient wie czego chce. 

Najczęściej dostajemy już na starcie listę animacji i schematyczne/szablonowe surówki cutscenek czyli „animatiki”  oraz dostajemy reżysera wraz z konceptami postaci. Na postawie konceptów dobieramy odpowiednich aktorów na castingu, po czym na próbach kreujemy proste gesty, które potem łączymy w bardziej skomplikowane animacje. 

Bartek:

Dziękuję Ci Adrian za przybliżenie naszym czytelnikom technikaliów jak i procesów twórczych w produkcji motion capture. Mam nadzieję, że ten artykuł zainspiruje czytających go graczy do poszerzenia wiedzy na temat omawianej dziś branży.

Adrian: 

Też mam taką nadzieję i była to dla mnie przyjemność.

 

Udostępnij: Co to motion capture? W ten sposób aktorzy stają się wirtualni.
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:49 22-02-2021
    Fajny wpis. Człowiek już niby taki dojrzały, a z niektórych rzeczy nie zdaje sobie nawet sprawy. Szkoda że nie ma już zlotów Orange - być może udałoby się poznać Ekipę Orange na żywo :) ;p
    Odpowiedz
    • komentarz
      Graczo 00:25 23-02-2021
      Dzięki wielkie za komentarz :D Mam nadzieję, że po czasach pandemicznych będzie okazja na spotkanie się i takie zloty powrócą :D
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 16:31 23-02-2021
        Ekonomia twierdzi ze nie. :) a co do tematu jedno nazwisko Alan Tudyk. :)
        Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 10:58 24-02-2021
        To trzymam kciuki za zlot w 2022 roku ;p ;p
        Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle? (2)

Kasia Barys

22 lutego 2021

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?
2

Gry komputerowe i na smartfonach spędzają sen z powiek rodzicom dzieci w każdym wieku. Gry są dostępne na każdym urządzeniu, a ponieważ wiele z nich jest bezpłatnych to stają się nie jedną z wielu, a podstawową formą spędzaniu czasu. I to coraz młodszych dzieci. Sama jako mama to zauważam. Teraz kiedy przychodzi kolega w odwiedziny do syna, dzieci nie grają w planszówki czy układają lego. Siedzą obok siebie i grają na smartfonach.

Czy wiesz, że…?

  • 60% dzieci w wieku 4-14 lat używa komputera do grania, a 94% nastolatków w wieku 12-17 lat gra w gry wideo
  • gra prawie 90% chłopców, ale tylko 40% dziewcząt
  • ponad połowa chłopców gra codziennie.
  • 62% dzieci poniżej 7 roku życia korzysta z gier na smartfonie lub tablecie
  • ponad połowa dzieci gra w gry nieodpowiednie do ich wieku

(źródło: https://akademia.nask.pl/publikacje/Dzieci-w-%C5%9Bwiecie-gier-komputerowych.pdf

Co możemy zrobić?

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się dowiedzieć jak najwięcej o grach, które lubi dziecko. Nie negujcie, nie krytykujcie „z góry”. Są świetne gry fabularne czy strategiczno-przygodowe, ale z drugiej strony są też bójki czy strzelanki. Są gry, w których jest wielu uczestników, tzw masówki, które pozwalają na zabawę tysiącom osób jednocześnie. Dobrze towarzyszyć dziecku w graniu choćby na początku, kiedy zaczyna się ta fascynacja, dopytywać dziecko o zasady gry i zachowania graczy. Postarajcie się zrozumieć zafascynowanie swojego dziecka daną grą komputerową. Okażcie zainteresowanie, dzięki temu zdobędziecie jego zaufanie i będziecie pierwszą osobą, do której się zwróci w razie problemów.  Około 46% polskich rodzin spędza czas, grając wspólnie na konsoli, smartfonie czy komputerze. Granie jako rozrywka dla całej rodziny pomaga rodzicom lepiej poznać i zrozumieć zainteresowania ich dzieci. I co by nie powiedzieć, jest to wspólne spędzanie czasu. Dla mnie jest to ok.

Proponuję rozmowę z dzieckiem, na temat jakie gry lubi. Warto wytłumaczyć mu, które są dla niego odpowiednie. Ważnym elementem jest właśnie dostosowanie tematyki i rodzaju gry do wieku. Trzecia sprawa to ustalenie ilości czasu przed ekranem. Psycholodzy uważają że dzieci do trzeciego roku życia w ogóle nie powinny grać w gry komputerowe czy w smartfonach – są na to gotowe dopiero sześcio, siedmiolatki. Jednak także w przypadku starszych dzieci warto zachować zdrowy rozsądek i zadbać o to, aby gry nie stanowiły głównej rozrywki, nie zabierały zbyt wiele czasu. My na przykład mamy w domu ustalony limit tygodniowy grania, nie codzienny. Więcej o tym, ile czasu może spędzać dziecko przed ekranem znajdziecie tutaj: https://www.orange.pl/razemwsieci/ile-czasu-przed-ekranem

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Umówcie się z dzieckiem, że będzie zgłaszało przypadki agresywnego zachowania w sieci, groźby, wulgarny język czy nieodpowiednie treści. Przyjmijcie także moją radę i nie dawajcie dziecku własnego smartfona do grania. Często w komórce mamy podpięte karty kredytowe. Nawet kilkuletnie dziecko z taką zapamiętaną kartą bez problemu dokona płatności w grze. Co oczywiste w telefonie dziecka także nie podpinajmy karty. Ja np. zaznaczyłam w ustawieniach, że za każdym razem niezbędna jest autoryzacja hasłem lub odciskiem palca kolejnych płatności.

Zastanówcie się, czy używanie gier to dobry sposób na nagradzanie lub karanie dziecka. Używanie nowych technologii do kontroli zachowania może nie okazać się dobrym pomysłem.  Badania wskazują, że system kar i nagród (którego nie jestem zwolennikiem) nie sprawia, że dzieci w dłuższej perspektywie zaprzestają zachowań, za które są karane. Tak, wiem, że szlaban na komputer działa od razu i dziecko sprzątnie pokój, ale to oznacza także, że dziecko przed ekranem może spędzić dużo więcej czasu. Bo jak zabrać dziecku nagrodę np. za dobre stopnie. Niech gra do woli 🙂 Druga kwestia, jeśli granie jest nagrodą to zdecydowanie zwiększamy atrakcyjność tego typu rozrywki.

Last but not least. Spędzajmy czas z dzieckiem aktywnie, pokazujmy mu różne formy rozrywki – także poza ekranami, bawmy się z nim i rozmawiajmy. Kolorowy i różnorodny świat gier komputerowych bardzo łatwo nęci dzieci i młodzież. Ważne jest, żeby znaleźć czas na inne hobby, takie jak: spotkania z przyjaciółmi, sport czy wycieczki rodzinne.

Na co zwrócić uwagę przede wszystkim?

– na język używany w samych grach lub przez jej uczestników

– na zachowania uczestników ale także zachowania wymagane czy obowiązujące w grze np. brutalność czy przemoc

– czytajcie proszę etykiety gier i zwracajcie uwagę na PEGI. To klasyfikacja wiekowa gier wideo ze względu na wiek uczestnika.  I nie ma tutaj co odpuszczać dzieciakowi, tylko rzeczywiście tego pilnować. Dodatkowo na grach znajdują się ikonki obrazujące jakie treści zawiera gra np. przemoc, sex, hazard, strach, czy wulgarny język. Więcej o tym, co znaczą inne ikonki i symbole przeczytacie na stronie Fundacji Orange: https://fundacja.orange.pl/blog/wpis/gry-dla-dzieci-jak-rozpoznac-te-najlepsze

– uwaga na mikropłatności za dodatkowe funkcjonalności w grach. Mikrotransakcje przestają być mikro, kiedy stają się nagminne. W grze umieszczane są sklepy, w których używa się specjalnej waluty zdobywanej za prawdziwe pieniądze, a gracze nakłaniani są do zakupu kont premium umożliwiających im kontynuowanie gry. Do pewnego czasu nie wiedziałam co to są skiny, teraz już wiem; na szczęście dziecko zapytało mnie o zgodę na płatność. Większość rodziców może się nie zorientować, a z tego co wiem rzadko kiedy producenci gier wyrażają zgodę na zwrot pieniędzy. Gry są coraz bardziej agresywne pod tym kątem, w wielu przypadkach czujność rodzica jest uśpiona. W tym przypadku włączona opcja kontroli rodzicielskiej nie pomoże

– reklamy – pamiętajcie, że pojawiają się automatycznie, a mogą być w formie czy treści zupełnie  nieodpowiednie dla dziecka

– obserwujcie dziecko, czy jego zachowanie się zmienia. Zbyt długie granie, w dodatku w niewłaściwe gry,  powodować może agresję, wycofanie, a nawet uzależnienie. Od razu reagujcie. Pierwszymi symptomami uzależnienia może być unikanie znajomych i utrata dotychczasowych przyjaciół, brak innej aktywności poza graniem; rezygnacja z dotychczasowych zainteresowań; nocne granie; zaburzenia koncentracji uwagi, pamięci. W takich przypadkach warto skorzystać z Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 http://www.116111.pl/ Bezpłatna infolinia dla dzieci i młodzieży działa codziennie w godzinach 12–22

Nie taki diabeł straszny…

Jeśli gry są odpowiednio dobrane do wieku i możliwości dziecka, mogą być dla niego doskonałym źródłem nauki i rozrywki.  Dr Rożek podczas konferencji Dnia Bezpiecznego Internetu mówił „Co gry robią dzieciom”. I okazuje się, że robią wiele dobrego. Moje dzieci mając 8-9 lat, znają bardzo ciekawe słownictwo w języku angielskim, wiele razy mnie tym zaskoczyli. Gry mogą rozwijać, zręcznościowe powodują tworzenie nowych połączeń neuronowych oraz poprawiają koordynację wzrokowo-ruchową. Wiele gier ćwiczy wyobraźnię przestrzenną, koncentrację na szczegółach. Gry uczą negocjacji, inwestycji, zarządzania.  Są też już gry nastawione na rozwijanie empatii. To są umiejętności bardzo przydatne w dorosłym życiu. Polecam do obejrzenia retransmisję konferencji z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu. Streszczał ją na blogu już Michał, ja szczególnie zapraszam do obejrzenia wypowiedzi dr Rożka (od 1 godziny materiału)

 

Gry to bardzo ważny temat. Mogę zapowiedzieć, że będzie tej tematyki więcej na blogu. Bądźcie czujni i śledźcie bloga jeszcze dzisiaj, będzie niespodzianka 🙂

Udostępnij: Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:42 22-02-2021
    Bardzo fajny wpis. Jako młody "tata" uczę się jak postępować w takich sytuacjach. Dzięki Kasiu za bardzo cenne wskazówki.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kasia Barys 21:29 22-02-2021
      dzięki Pablo
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej