Używacie OLX? Nie znam poziomu sprzedaży na tym serwisie, ale wydaje mi się, że jest jednym z najpopularniejszych tego typu miejsc w Polsce. Nic więc dziwnego, że oszustwa "na OLX" to stały element w krajobrazie cyberzagrożeń dla zwykłego internauty, a oszuści wymyślają nowe sposoby jak wykraść nasze pieniądze. Tracicie na tym Wy - finansowo i platformy sprzedażowe - wizerunkowo.
Administracja i bezpieczeństwo OLX oczywiście walczą, by nie dać przestępcom możliwości przeprowadzania kolejnych oszustw. Ci też szukają kolejnych sposobów, by ukraść pieniądze. Za pierwszym z nich nie musiałem nawet się rozglądać. Traf chciał, że szukałem chętnego na zabawki z których wyrósł mój syn. Nie wystawiałem ich za zbyt dużą cenę, ale już 100 zł wystarczyło oszustom.
Prośba o zdjęcia i dziwny SMS
Co ciekawe, pierwszy kontakt ze strony oszustwa nie zapalił u mnie czerwonej lampki. Dopiero później zdałem sobie sprawę, co było nie tak.

W polu nadawcy pokazało się imię "Ola". Nie potraktowałem tego jako sygnał alarmowy, bo jeśli obie strony konwersacji korzystają ze standaru RCS, w pewnych warunkach mogą widzieć zamiast numerów nazwy wpisane przez drugą stronę. Nawet jeśli nie mają wpisanego numeru nadawcy w swojej książce telefonicznej. Oczywistym sygnałem alarmowym był natomiast ostatni komunikat - o tym, że nadawca nie może odbierać odpowiedzi. Ale przyznam, że... nie zwróciłem na niego uwagi. Prośba o wysłanie zdjęć na maila wydała mi do tego stopnia naturalna, że po prostu kliknąłem w link z adresem i napisałem, że zdjęcia w ogłoszeniu były robione tego samego dnia.
Po chwili dostałem odpowiedź, która nie pozostawiła wątpliwości:

"Odbiór kurierski z opcją pakowania na miejscu"? Absolutny klasyk oszustw "na OLX" i inne platformy sprzedażowe. InPost nie ma takiej usługi. W kolejnym kroku dostałbym link do fałszywej strony na której miałby wpisać kompletne dane karty płatniczej, bo "odebrać zapłatę od kupującego".
A skąd informacja w aplikacji do SMS-ów, że nadawca nie może odbierać odpowiedzi? Stąd, że wiadomość została wysłana przez bramkę SMS i/lub przy użyciu rozwiązania do wiadomości jednokierunkowych. To powinno być dla Was - i dla mnie - pierwszym ostrzeżeniem
Nie ma sprzedaży - jest fałszywa weryfikacja
Inny z nowych sposobów opisałem na stronie CERT Orange Polska. Tego schematu w wykonaniu oszustów "na OLX" sobie nie przypominam, ale ta socjotechniczna sztuczka może wielu oszukać.
O co chodzi? Przez lata oszustwa na serwisy sprzedażowe/aukcyjne polegały na wiadomości, że ktoś kupił nasz produkt, zapłacił za niego, a my tylko musimy kliknąć, by otrzymać pieniądze. Internauci - również dzięki ich opisywaniu przez nas - zaczęli zdawać sobie sprawę, że do płatności za sprzedaż nie jest niezbędna aktywność kupującego, a informacje o wpłacie otrzymujemy za pośrednictwem aplikacji platformy sprzedażowej lub z jej oficjalnego maila. Stąd zapewne zaobserwowany przez CERT Orange Polska w ciągu ostatniego tygodnia motyw na... weryfikację ogłoszenia.

Wiadomości przychodzące głównie z nadpisu "Verify", ale również ze zwykłych numerów, robią wrażenie jakby były wysyłane przez administrację serwisu. Skoro nie ma informacji o sprzedaży (za to jest sugestia problemu z publikacją) internauci mogą odruchowo kliknąć w link. Tym bardziej, że pod docelowym adresem znajdą faktycznie wierną kopię swojego ogłoszenia, z własnymi danymi, co jeszcze bardziej wpływa na wiarygodność SMS-a. Następnie potencjalna ofiara zostaje przeprowadzona krok po kroku do strony z wyborem banku, za pomocą którego ma dokonać "weryfikacji konta". Myśląc, że się loguje - standardowo jak przy tego typu oszustwach przekazuje login i hasło oszustom.
Jak uniknąć bycia oszukanym
Z jednej strony - powtarzam te same ostrzeżenia regularnie, do znudzenia. Z drugiej - sam przeszedłem przez pierwszy szczebel oszustwa, by złapać się dopiero na drugim! To chyba znak, że warto pisać regularnie, nawet jeśli temat jest ten sam lub podobny.
Zatem przede wszystkim - sprawdzaj adres strony zanim cokolwiek na niej wpiszesz! Za czasów internetu łupanego i wdzwananego numeru 0202122 bariera wejścia do sieci była dość wysoka. Jeśli ktoś korzystał z internetu - wiedział z grubsza o co chodzi, jak zbudowany jest adres strony i, że jeśli kończy się na .pl - jest polski. Ostatnio dotarło do mnie, że choć dla mnie adres sjapqpswq2.buzz/order/olx jest oszustwem na pierwszy rzut, mogą zdarzyć się internauci, którym wystarczy zobaczyć "olx" i uznają, że wszystko jest dobrze.
Dlatego warto wbić sobie w głowę - nawet jeśli nigdy nie patrzę na adres strony, jeśli podaję na niej login, hasło, czy dane karty płatniczej - robię to wyłącznie po upewnieniu się, że adres jest prawidłowy. Nie wiem jaki jest prawidłowy? Wpisuję go w przeglądarce i patrzę jaka strona się pojawi jako pierwsza, z wyłączeniem tych, które pojawią się jak płatne reklamy).
Pamiętajmy też, że:
- jeśli ja sprzedaję - to ja zajmuję się wysyłką,
- dane karty co do zasady podajemy płacąc, a nie otrzymując pieniądze,
- jeśli ktoś wysyła do mnie SMS-a, a ja nie mogę na niego odpisać: coś jest nie tak.
Jeśli pojawiają się wątpliwości, czy masz do czynienia z oszustwem - napisz do nas na cert.opl@orange.com, pomożemy. I pamiętaj - najnowsze informacje nt. sieciowych zagrożeń znajdziesz na stronie CERT Orange Polska.

Michał Rosiak