Michał Rosiak
Przyznam się Wam, że czasami nad tematami na bloga myślę długo i tak intensywnie, że mam wrażenie, iż wyżyma mi się mózg. Zdarzają się jednak takie dni jak dzisiaj, gdy przy zwykłej, codziennej sytuacji, dostaję impuls niczym Pomysłowy Dobromir kulką w łeb :)
Rezerwowałem dziś hotel na weekendowy wakacyjny wypad. Gdy zgłosiłem przy rezerwacji, że będę po 21, usłyszałem:
- W takim razie potrzebuję od pana numer karty płatniczej, żeby przedłużyć czas zameldowania poza godz. 18
No dobra, w sumie jak trzeba to - choć z bólem mojej bezpieczniackiej duszy - mogę dać, pytam więc panią, czy przyślą mi linka do strony, gdzie go wpiszę.
- Nie, nie, albo poda mi go pan przez telefon albo mailem
O-o... Mówimy o hotelu pan-europejskiej sieci, gdzie z jednej strony można domniemywać zaufanie (choć wciąż uważam, że w takich kwestiach absolutnie się nie powinno), ale z drugiej: no kurde, oni powinni mieć na to jakieś mechanizmy! Poteoretyzować jednak można, ale co w tej sytuacji zrobić, gdy - było nie było - po drugiej stronie telefonu jest ktoś, kogo nie widzieliśmy na oczy, a maili, które wysyłamy do hotelu, nie ma jak zaszyfrować? A jechać trzeba!
Najlepiej unikać takich sytuacji, ale jeśli już trzeba to np. możemy w mailu podać numer w formie xxxx1234xxxx5678, a pozostałe cyfry podać przez telefon. O ile w ten sposób nie unikniemy ryzyka związanego z nieuczciwym recepcjonistą, ale w przypadku, gdy nasz mail trafi w niepowołane ręce - już tak.
Ciekaw jestem, czy Wam też zdarzały się takie dylematy, związane z koniecznością podania numeru karty? A może robicie zakupy online i za każdym razem stresujecie się, czy na pewno chcecie wpisać dane karty? A jak z certyfikatem strony - sprawdzacie szczegóły, czy wystarczy Wam zielona zwodnicza zielona kłódeczka?

Michał Rosiak
Komentarze
Ja się wzbraniam przed podawaniem numeru karty. Dlatego nie korzystam z ubera ani mytaxi – nie mam potrzeby podawania im tych jakże ważnych danych. W takim przypadku wolę skorzystać z innej firmy przewozowej.
OdpowiedzNo ja właśnie tu mam mieszane uczucia – wezwanie taksówki i możliwości zapłaty bez fizycznego posiadania karty to jednak ułatwienie życia. Inna sprawa, że tutaj dane podajemy w postaci zaszyfrowanej przez aplikację, a nie pani recepcjonistce przez telefon 🙂
OdpowiedzZawsze można płacić zbliżeniowo, w taxi również ;p
OdpowiedzNo właśnie w uberze czy mytaxi nie można.
OdpowiedzMam alergię na podawanie numeru karty. Zastanawiam się czy rozwiązaniem takiej sytuacji Michale nie byłoby posiadanie karty płatniczej, przedpłaconej. Nawet ze stanem paru złotych, przecież żądano „tylko” numeru.
Odpowiedz