Inne

Druga edycja konkursu z Huawei – P20 do zgarnięcia! (109)

Piotr Domański

17 kwietnia 2018

Druga edycja konkursu z Huawei – P20 do zgarnięcia!
109

Z lekkim poślizgiem, za który bardzo przepraszam, ruszamy z drugą odsłoną naszego konkursu z Huawei P20 w roli głównej. Inspiracją do pytania jest Neural Processing Unit, w który wyposażony są najnowsze smartfony Huawei, w tym między innymi Huawei P20. Ma on w założeniach budować sieć neuronalną i uczyć się w ten sposób sprawniejszego zarządzenia naszym telefonem. To jeszcze nie SkyNet, lecz użyteczne wsparcie.

By pokazać, że możemy przekazać właśnie w Wasze ręce tak potężne urządzenie udowodnijcie, że znajcie się na sztucznej inteligencji. Napiszcie, która z filmowych AI jest Waszą ulubioną i dlaczego. Zamknijcie się w 500 znakach (ze spacjami).

W odpowiedzi precyzyjnie uzasadnijcie wybór. Możecie odwołać się do pewnych cech wybranej przez Was postaci. Czas na odpowiedź macie do 24 kwietnia do końca dnia.

O samym smartfonie nie będę się rozpisywał –zrobiłem to już, gdy Huawei P20 i P20 Pro wchodziły do naszej oferty.

A zatem powodzenia i pamiętajcie, że nie każda filmowa inteligencja była inteligentna (patrzę na Ciebie C3PO) Regulamin znajdziecie pod tym linkiem.

Udostępnij: Druga edycja konkursu z Huawei – P20 do zgarnięcia!
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    nikodem_dyzma 12:28 17-04-2018
    Moją ulubioną filmową AI jest "Ex Machina". W filmie tym inteligencja robota przewyższa inteligencję człowieka. Pozwala to manipulować gatunkiem ludzkim i osiągać pożądane cele. Obraz ten ma bardzo minimalistyczną scenografią. Dzięki temu skupiłem się w tym filmie głównie na grze aktorskiej. Film ten stawia odbiorcy wiele ciekawych pytań o istotę człowieczeństwa jak i o zagrożenia związane z rozwojem nowych technologii. Dla mnie to numer 1 w kategorii filmów AI.
    Odpowiedz
  • komentarz
    SunRun 12:37 17-04-2018
    T-X z Terminator 3, bo po przeprogramowaniu, to idealna żona dla każdego faceta. Zbudowana jest z mimetycznego metalu, przez co ma zawsze świetną figurę; umie prowadzić wszystkie pojazdy – nie zarysuje auta i odwiezie do domu po imprezie; przyda się w warsztacie – ma w sobie narzędzia np. piłę tarczową; obroni się sama – ma w sobie białą broń, a nawet palną; ma iniektory z nanotechnologią – może kontrolować inne sprzęty np. pralkę; ma stały dostęp do neta – jest mądra i nie zadaje głupich pytań.
    Odpowiedz
    • komentarz
      SunRun 12:43 19-04-2018
      Mam nadzieję, że liczbę znaków liczycie do ostatniej kropki we wpisie (wtedy wychodzi mi równe 500 znaków), bo po dokonaniu wpisu na forum chyba dodało mi spację, której nie było przy dokonaniu wpisu i jest 501.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 12:46 19-04-2018
        Przeżyjemy ;-)
        Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 12:58 17-04-2018
    Poza konkursem, aby nie psuć innym zabawy to takie spostrzeżenia z AI na koniec tego pisania tutaj. Dziś już dostępna i używana AI często przerosła wyobrażenia twórców filmowych. Wiele można by pisać, ale traktując temat na luzie ostatnio zrobiliśmy mały eksperyment i zbudowaliśmy oświetlenie reagujące na mimikę twarzy. Inny kolor dla uśmiechu, inny dla gniewu etc. Super zabawa, ale jeszcze troche wody w Wiśle upłynie aby było to stabilne rozwiązanie do wdrożeń komercyjnych. A że wiele rozmawialiśmy o infrastrukturze i światłowodach to i tutaj AI da się zastosować niebawem przy projektowaniu. Widziałem na filmikach system AR dla sieci wodociągowej, więc być może w tym, albo przyszłym roku zaproponuję Wam pomysł na projektowanie sieci telekom z użyciem AR.
    Odpowiedz
    • komentarz
      mr-target-plan 13:48 17-04-2018
      proponuję organizatorowi, aby prace nie związane z konkursem były nie umieszczane na portalu... a przepraszam zapomniałem: jestem na etapie stworzenia inteligentnej komórki, która za mnie dzwoni a nawet za mnie rozmawia, wystarczy, że pomyślę o załagodzeniu kłótni z żoną, a ta od razu wie co powiedzieć jakim tonem i nawet o jakiej porze dnia czy nocy zadzwonić by dany problem rozwiązać. Technoloogia ściśle tajna, bardzo droga, współtworzona z rządem jułesa. Tak nasza ekipa zastanawia się, do którego operatora z naszym supernowoczesnym sprzętem uderzyć ;) jestem patriotą więc początkowo uderzę w operatorów polskich. Przewidywany target w pierwszym kwartale to sprzedane 10.000.000 szt. pozdrawiam.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Tomasz 14:07 17-04-2018
        Gwoli wytłumaczenia kluczowym jest tutaj drugie zdanie - "dziś dostępna i używana AI często przerasta wyobrażenia filmowców". Pierwszy przykład to inteligentny dom reagujący na emocje mieszkańców. A drugi to zastosowanie AI a dokładnie AR i VR do projektowania w tym projektowania nowoczesnej infrastruktury. O ile pamiętam film o inteligentym domu widziałem chyba w 2000 czy 2001 roku. Niestety o projektowaniu filmów nie kojarzę, ale o VR/AR jest ich kilka...
        Odpowiedz
  • komentarz
    Katarzyna Z. 13:44 17-04-2018
    A.I. Sztuczna inteligencja – od wielu lat to jeden z moich ulubionych filmów. Opowieść o chłopcu robocie, który potrafi kochać i pragnie być kochany. Jeden z nielicznych filmów, który ukazuje drugą stronę medalu – nie szafuje zagrożeniem sztucznej inteligencji wobec człowieka, ale unaocznia problem naszej odpowiedzialności wobec maszyn, które pojmują znaczenie miłości. Perypetie współczesnego Pinokia, który pragnie być człowiekiem, chwytają moje serce jak niegdyś śmierć Mufasy.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Niepełnosprawność 14:04 17-04-2018
    Moja ulubiona filmowa Al to "Transcedencja", bo jest to opowieść o ludziach którzy poświęcili się pracy nad sztuczną inteligencją. Dla jednych ludzi sztuczna inteligencja jest przejściem do nowego etapu istnienia a dla innych ludzi jest etapem zagrożenia. Przedstawiciele obu tych grup ludzkich wierzą że sztuczna inteligencja już niedługo stanie się która pokona potęgę ludzkiego umysłu. " Ona nie wie z czym ma do czynienia to się skopiuje w nieskończoność".
    Odpowiedz
  • komentarz
    totoro 14:18 17-04-2018
    Uwielbiam AI przedstawioną w „Człowieku przyszłości" za to, że jest… bardzo ludzka. Bez efektów specjalnych, ale w ciepły i wzruszający sposób postać Andrew pokazuje, z czym ludzie i (być może) sama AI będą musieli się w przyszłości zmierzyć: brakiem akceptacji, strachem, poszukiwaniem na nowo: własnej tożsamości i definicji człowieczeństwa. Tak ukazana sztuczna inteligencja zwróciła mi także uwagę, że zmiany w relacjach człowiek-AI nie muszą mieć charakteru rewolucyjnego, ale ewolucyjny.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Lis666 16:56 17-04-2018
    Sztuczna inteligencja jaka jest ulubiona? Moim zdaniem to jest nie realne można wymienić wiele postaci ale i tak te wszystkie postacie źle lub smutno kończą jeśli miałbym wybierać to chyba R2D2. Trudne pytanie odnośnie tego co widzę jak ten świat się zmienia internetowy świat i elektronika a zapominamy o nas o nas samych zatrzymajmy się i sami ze sobą zróbmy AI. Pozdrawiam
    Odpowiedz
  • komentarz
    Luke Skywalker 17:47 17-04-2018
    Najlepszy AI moim zdaniem to niesamowity duet robotów CP3O oraz R2D2. Dwa przeciwieństwa, jeden to odważny ryzykant, drugi zaś jest wiecznie zmartwionym i ostrożnym stoikiem. Razem prezentują ludzkie zachowania: odczuwają emocje, mają własne zdanie etc. choć są „tylko” dziełem człowieka. Idealna maszyna działa na chłodno, nie wie czym jest ryzyko, oni natomiast próbują działać nie wiedząc jaki będzie tego efekt i to nadaje piękno ich losom. Bez ryzyka porażki, nie ma radości z sukcesu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Jakub 19:24 17-04-2018
    Robochłopiec z zaimplementowaną sztuczną inteligencją, który ma kochać. Bez dwóch zdań mój wybór pada na kultową ekranizację „A.I. Sztuczna inteligencja” z 2001 roku. Film przedstawia losy robota, który został stworzony, aby kochać i żyć jak człowiek i z człowiekiem. Sztuczna inteligencja w tej produkcji zupełnie odbiega od tej, która jest używana oraz tworzona dziś. Obecna AI jest tworzone, aby ułatwić życie człowiekowi, a nie żeby go kochać lub być jego przyjacielem. Dzisiejsze uczenie maszynowe nie jest perfekcyjne. Możemy pokazać naszej sztucznej inteligencji kota, a ona raz na sto razy może się pomylić.
    Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 20:19 17-04-2018
    Jest bezkompromisowy, wytrwały, zabójczy a mimo wszystko go uwielbiam. Zwraca się do interlokutorów z szacunkiem nawet gdy oznajmia że skazuje ich na śmierć. Robi na mnie wrażenie jego wysublimowane słownictwo i dystyngowany głos, szczególnie gdy oszukuje i błaga o litość, obawiając się kresu istnienia. Jego czerwone „oko” przykuwa uwagę będąc genialnym zabiegiem wizualnym. „Boję się Dave” kwintesencja ducha w maszynie. Hal-9000 zabójcza inteligencja która boi się nadchodzącej ciemności.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Paweł 20:26 17-04-2018
    Najciekawszym przedstawieniem AI, dobrej i złej jest serialowy Star Trek. Mamy tam dobrą AI w postaci porucznika Data. Jest zafascynowany człowiekiem, ludzką emocjonalnością, chce ją poznać i stać się do nas podobny.Mamy też mroczne oblicze AI, cybernetyczną rasę Borg, która włącza żywe istoty do ogromnego kolektywu. Dla mnie jest to najstraszniejsza wersja złego AI. Nie niszczy ludzi fizycznie, ale zabija to co w nas najcenniejsze - wyjątkowość każdej osoby. Która zrealizuje się w przyszłości?
    Odpowiedz
  • komentarz
    AdamN 23:28 17-04-2018
    Moim ulubionym filmowym AI jest Matrix, dlaczego? Bo Matrix jest wszędzie – to rzeczywistość, która otacza nas ze wszystkich stron. To cały organizm, którego złożoność wprawia w zachwyt przy jednoczesnej prostocie i prozaiczności celów jakie mu przyświecają – przetrwać i wyeliminować zagrażające mu orgazmy (wyzwolonych). Agent Smith – najwyższych form AI występująca w Matrixie, strażnik systemu, perfekcyjny w każdym calu. A Ty którą tabletkę wybierzesz - niebieską czy czerwoną?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Robert27 01:03 18-04-2018
    AI - pierwsza myśl to Matrix. Najbardziej znana sztuczna inteligencja, która potrafiła wygenerować rzeczywistość, a ludzi zniewolić fałszywym obrazem życia przesyłanym do ich głów przez maszyny. Mimo, że film ma już 19 lat, to dalej jest wybitnym dziełem, które wpycha mnie w fotel przy oglądaniu. Pościgi, strzelaniny, piękne kobiety, no i walki Neo, Morfeusza czy Smitha to petarda! Po prostu mistrzostwo w każdym calu, nie przesadzone tak jak nowy P20. Czy odważy się stanąć w szranki z Matrixem?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Castaway 01:38 18-04-2018
    Sonny z filmu "Ja robot". Świat, w którym ludzie posiadają własne roboty się urzeczywistnia. Jednym z nich jest Sonny, zaawansowany technologicznie robot ze sztuczną inteligencją, który pomaga rozwikłać zagadkę morderstwa człowieka przez maszynę... Świetny film z Willem Smithem, dużo zwrotów akcji i roboty jako broń, walczące z głównymi bohaterami, to robi mega wrażenie. Do tego świetny pomysł i realizacja filmu sprawia, że chce się obejrzeć go drugi raz :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tarantino 02:06 18-04-2018
    Najlepszy film z AI-"Tron: Dziedzictwo". Wyjątkowy obraz wirtualnego świata, dopieszczony elektroniczną muzyką Daft Punk, do tego walki na neonowe dyski, wyścigi motocyklowe i piękna Olivia Wilde, robią film typu, you must see. Głównym wrogiem bohaterów jest CLU, sztuczna inteligencja/program, która zawładnęła cyfrową rzeczywistością i chce przeniknąć do prawdziwego świata... Film to prawdziwa klimatyczna uczta dla oczu i uszu i wizualne szaleństwo! A stroje bohaterów–sam bym chciał takie mieć.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Tarantino 13:23 18-04-2018
      Jeśli miałbym wybrać jedną postać z AI z Tron:Dziedzictwo, byłaby to piękna Quorra, niewinna a zarazem wojownicza osobowość. Uwielbia czytać książki Verna, tak jak ja, jest ciekawa prawdziwego świata i daje z siebie 100% przy każdym zadaniu. Nawet w obliczu zagrożenia wykazuje się ogromnym altruizmem i oddaniem. Do tego magiczny soundtrack sprawia, że akcja płynie, a bohaterowie poruszają się w rytm muzyki :)
      Odpowiedz
  • komentarz
    BladeRunner 03:20 18-04-2018
    Moją ulubioną postacią obdarzoną AI jest Oficer K, z filmu "Blade Runner 2049". Jest to replikant, stworzony w laboratorium ale ze wszystkimi cechami ludzkimi (fizycznymi jak i psychicznymi). Oficer K ma w sobie aurę tajemniczości, jest inteligenty, stanowczy i pragnie miłości w świecie gdzie brutalność to chleb powszedni (choć sam od niej nie stroni, bo jest łowcą androidów). Tytułowy K od pierwszych minut buduje unikalny klimat, dzięki któremu tak wzbudza moją sympatię...
    Odpowiedz
  • komentarz
    IBOT 06:55 18-04-2018
    Moją ulubioną filmową sztuczną inteligencją jest „Chappie”, który jest w ciele robota i mimo tego, że został stworzony przez człowieka ma bardzo dużo odruchów typowych dla ludzkiego gatunku za co go uwielbiam. Chappie musi bardzo szybko się uczyć by przetrwać w brutalnej rzeczywistości w jaką został osadzony. To dzięki swojemu szybkiemu rozwojowi może dokonać wielu niewyobrażalnych rzeczy np. przenieś duszę i rozum człowieka w ciało innego robota. Dzięki Chappie postrzegam AI zupełnie inaczej.
    Odpowiedz
  • komentarz
    pricam 07:47 18-04-2018
    David Swinton z ,,A.I. Sztuczna inteligencja" to perfekcyjna imitacja Dziecka. Podróba wrażliwością przebijająca gatunek Homo Sapiens. Kopia rozpaczliwie pragnąca miłości. Plagiat Człowieka szukający swojego miejsca na Ziemi. W ostatnich scenach filmu zdajemy sobie sprawę, że nas przewyższa. Jego ,,życie" spychane przez Ludzi do poziomu bezdusznej maszyny trwa dłużej od naszego, a organizm jest silniejszy, dzięki czemu funkcjonuje przez setki lat i może zobaczyć to, co nam nigdy nie będzie dane.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Butch 09:24 18-04-2018
    Moją ulubioną postacią filmową, będącą AI jest Vision, z uniwersum filmowego Marvel. Pojawia się jako AI tworzone przez Ultrona również będącego AI, jednakże w ostateczności zostaje do niego "załadowany" system sterujący Iron Mana. Jako AI Vision i Ultron widzą niedoskonałości rodzaju ludzkiego i jego problemu, a także niebezpieczeństwa które sam na siebie sprowadza. Jednakże Vision postanawia służyć ludzkości pomocą i ratunkiem, w przeciwieństwie do Ultrona, który uznając, że największym zagrożeniem dla ludzi są ludzie, stawia na eksterminację. Zdecydowanie Vision to mój faworyt.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Andrzeju 09:26 18-04-2018
    Motyw AI był użyty w wielu filmach - każdy zna R2D2 czy T-800. Jednak moim ulubionym AI jest Poe z Altered Carbon. Posiadał ludzkie wady, bo od 50 lat miał problemy z biznesem i hazardem. Ale też jak przystaje na dobrą SI, tak samo jak P20, bardzo dobrze uczył się nawyków ludzkich. Z początku średnio rozumiał zachowania swojego hotelowego gościa ale z czasem stał się perfekcyjnym gospodarzem. Zawsze pomocny, zrozumiał humor a ostatecznie związał się emocjonalnie z Takeshi i jego przyjaciółmi.
    Odpowiedz
  • komentarz
    woj_b74 09:44 18-04-2018
    Nie! Nie będę pisał o filmowych fikcyjnych sztucznych inteligencjach. Wolę się skupić na tej prawdziwej - zastosowanej w rzeczywistych urządzeniach i naprawdę pomagających w życiu. Np. ta wbudowana w oprogramowanie aparatu w P20 - bezbłędnie rozpoznaje warunki robienia zdjęć i potrafi, nawet wbrew ustawieniom podanym przez użytkownika (!), dobrać parametry tak, by zdjęcie wyszło idealnie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Albiii 10:08 18-04-2018
    Jak dla mnie najlepszy film o tematyce AI to "Chappie" reż.Neill'a Blomkamp'a. Film bardzo dobrze pokazuje wizję sztucznej inteligencji, w zetknięciu z średnio-wykształconym człowiekiem. Najbardziej podobało mi się, że robot sam się uczył i robił to bardzo szybko. Starał się naśladować ludzi w każdym aspekcie ich życia. Wydaje mi się, że współczesna technologia idzie właśnie w tym kierunku, by roboty mogły być autonomiczne i sądzę, że ten film bardzo dobrze obrazuje naszą, niedaleką przyszłość.
    Odpowiedz
  • komentarz
    MsM 10:55 18-04-2018
    A gdzie jest regulamin? Nie podlinkowało się. Proszę o asapową poprawkę.
    Odpowiedz
    • komentarz
      MsM 12:34 19-04-2018
      BRAWO! W końcu załączyliście regulamin... to innego konkursu! I z inną nagrodą! BRAWO!
      Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 12:39 19-04-2018
        Hmm... faktycznie, błąd zauważyłem dopiero teraz. Lecz regulamin jest jak najbardziej ok, chyba że czegoś nie dostrzegam.
        Odpowiedz
  • komentarz
    AVA 11:04 18-04-2018
    Ava, AI z filmu „Ex Machina” jest moim faworytem. Fascynuje mnie jej historia, to jak z maszyny stopniowo zyskuje ludzkie oblicze. Jak ucząc się psychiki człowieka, potrafi znaleźć luki w jego rozumowaniu i wykorzystać je do uratowania samej siebie. Jej tajemnicza twarz, sposób zachowania, wszystko to odróżnia ją od innych filmowych AI – ona nie ma określonego jednego czy dwóch celów, zadań. Zmienia motywy z biegiem czasu, rozwija się i uczy o świecie, chce być wolna i samo stanowić o sobie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Kilimek 11:12 18-04-2018
    Dla mnie HAL 9000 to było coś hmm równie ciekawego jak przerażającego. Jego interfejs został zoptymalizowany pod kątem komunikacji z człowiekiem – komunikacja głosowa i bardzo rozwinięty podsystem emocjonalny czynią go rozmówcą o intelekcie człowieka. HAL po udowodnieniu mu pomyłki, być może pod wpływem Monolitu, buntuje się przeciw ludzkiej załodze. W czasie „agonii” HAL powoli zaczyna tracić swoją świadomość; jest wyraźnie przestraszony „Dave, will you stop. My mind is going. I can feel it.” I to czerwone hipnotyzujące światełko…
    Odpowiedz
  • komentarz
    Artmaton 11:13 18-04-2018
    Nie wiem czy ktoś pamięta film Stevena Spielberga ale jego oryginalny tutuł to "*batteries not included". AI w tym filmie była obcą cywilizacją w postaci niewielkich robotów. Sam film nie był nastawiony na walkę czy tam ratowanie wszechświata, lecz na kino familijne gdzie robociki z kosmosu pomagały zwykłym ludziom w ich codziennym życiu. Urzekło mnie w tych Robotach, to że zarazem tak jak ludzie potrafiły być smutne, radosne, ciapowate a zarazem tworzyć "ludzką" rodzinę. Polecam obejrzeć !!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Staszek Alkatraz 11:24 18-04-2018
    "Ja Robot", film ukazuje nie tylko korzyści jakie daje Nam sztuczna inteligencja, ale również i zagrożenia jakie ze sobą niesie. Co nie znaczy że postęp jest zły, kwestia tego w jaki sposób wykorzystujemy technologię.
    Odpowiedz
  • komentarz
    kubakk92 11:31 18-04-2018
    Postacią (AI), która zapadła mi w pamięci i którą bardzo lubiłem była Rosie z Jetsonów. Była to gosposia, która wykonywała wszystkie domowe obowiązki, dzięki temu domownicy mieli czas na swoje sprawy. Czy w dobie wiecznego pośpiechu nie przydałaby się każdemu taka Rosie? Myślę, że z pewnością! Robot pracowałby w domu, co sprawiłoby, że każdy z nas miałby czas na spędzanie czasu z rodziną czy na swoje hobby. Każdy kocha klasyki (samochody, motory) Rosi też jest takim klasykiem, który z pewnością można byłoby pokochać!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Agnieszka 11:43 18-04-2018
    Jarvis - i to w sumie zanim przeistoczył się w Visiona, myślę że był niezbędnym ciekawym dodatkiem do całej postaci Iron Mana. No bez niego nie to już nie byłoby to samo.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Rafik 13:16 18-04-2018
    Moim ulubionym SI z filmów jest HAL 9000 z Odysei Kosmicznej - to niezwykle zaawansowany komputer pokładowy lecącego z misją na Marsa statku kosmicznego. Jego zgodność z ludzkimi zachowaniami jest do tego stopnia zaawansowana, że w którymś momencie HAL zaczyna zachowywać się, jak człowiek - na nieszczęście dla reszty załogi, wyjątkowo psychopatyczny człowiek. Bardzo dobra książka i film która daje do myślenia co mogłoby się stać gdyby wszystko poszło nie tak.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Harley 13:27 18-04-2018
    Największy 2-go planowy aktor całej serii filmowej - Skynet ;-) jako główny i prawdziwy antagonista franczyzny który zyskał samoświadomość. W interesie samozachowawczym Skynet wywnioskował, że cała ludzkość spróbuje go zniszczyć. Jako dyrektywa programowa, manifestacją Skynet jest nadrzędna, globalna hierarchia sztucznej inteligencji, która dąży do eksterminacji rodzaju ludzkiego w celu wypełnienia mandatu pierwotnego kodowania.. Pamiętajcie Dzień Sądu nadchodzi – Skynet, Windows, Android…;-)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Zagadka 13:46 18-04-2018
    "We're not here because we're free. We're here because we're not free. There's no escaping reason. No denying purpose. Because as we both know without purpose, we would not exist". Oczywiście moim nr 1 jest Smith z Matrixa. Wysublimowany, elegancki facet, czarne okulary i sentencje, które zapadają w pamieć! Chociaż jest najbardziej wkurzającą postacią z Matrixa (ten styl jego wypowiedzi), to budzi moją sympatię, wierzy i dąży do swego celu bo to przecież "nieuniknione". Gość ma styl – lubię to!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Przemek 14:22 18-04-2018
    Moim ulubionym filmowym bohaterem, który posiada sztuczną inteligencję jest robot z filmu "Chappie". Obdarzony ludzką świadomością Android, stałby się dla mnie prawdziwym kompanem w walce z codziennymi problemami i drogim przyjacielem, któremu można zawierzyć każdy sekret. Byłby wyrocznią na każde nurtujące mnie pytanie. Chciałbym mieć takiego powiernika, który bez wahania poratowałby mnie z niejednej opresji, wyręczył z codziennych obowiązków i w razie potrzeby oddałby nawet za mnie życie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    StubbornOwl 14:22 18-04-2018
    Moja ulubiona filmowa AI? hmm Ava, Kusanagi, Jarvis, Wall-e itd. Ciężko zdecydować ale Caster z Transcendencji. Wszechobecny, doskonały, nieustraszony, pozbawiony negatywnych cech społecznych, a przy tym wszystkim niezwykle ludzki. Chciałoby się rzec Bóg, który został odrzucony przez ludzi w strachu przed nieznanym i niezrozumiałym. Oferujący nieograniczone możliwości w zamian wspólnej świadomości. Caster po ludzku poświęca wszystko i daje się zabić przez własną ukochaną by być z nią na zawsze.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Musikapi 14:31 18-04-2018
    Moim wyborem będzie "Samantha" z filmu Ona (Her - 2013). Samantha jako rozwijający się system stara się być tak blisko człowieka, jak to możliwe, aby doświadczać właściwych emocji w odpowiednich sytuacjach, prawie, że chce być człowiekiem. Sprawiła na mnie ogromne wrażenie, w swój sposób podkreśliła wartość relacji z prawdziwą osobą w realu. Niestety, a może na szczęście każdy "ktoś" w naszym życiu pozostawia wyrazisty ślad, tym samym zmieniając nas.
    Odpowiedz
  • komentarz
    FanGW 14:54 18-04-2018
    Jako fan zaawansowanych technologii doceniam wszelkie przejawy sztucznej inteligencji w filmach. Moją ulubioną postacią AI jest Quorra z filmu „Tron: Dziedzictwo”. Od pierwszego momentu podbiła moje serce, ponieważ jej inteligencja jest tak zaawansowana, że nie mając świadomości kim jest, nie potrafiłbym odróżnić jej od człowieka. Ludzie niesłusznie boją się AI, ponieważ uważają, że może nas zastąpić i przewyższyć, a Quorra udowadnia, że AI może z nami współistnieć.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Czerwo76 14:55 18-04-2018
    Co łączy nas Polaków. To wszechobecna hipokryzja, wspólne oszczerstwa, zakłamanie. Nie pasujesz. Emigrujesz ! Zostajesz. Asymilujesz się lub przeżywasz katusze sumienia. Marvin paranormalny android z „Autostopem przez Galaktykę” ten to dopiero ma problemy życiowe. Olbrzymi mózg przy nikłym wykorzystaniu jego możliwości. Prowadzi do depresji i nudy. Ja mam tylko promil jego dylematów. A męczę się tak samo jak on. Na pewno nie jestem skromny.
    Odpowiedz
  • komentarz
    CJ Seven 15:32 18-04-2018
    Moim ulubionym filmem z AI jest Blade Runner z 1982r. Bohaterami są androidy (analogicznie do systemu w P20) - silne i inteligentne roboty, które trudno odróżnić od ludzi. Najbardziej podobają mi się efekty specjalne, które do tej pory robią ogromne wrażenie, mimo że od premiery filmu minęło prawie 36 lat. Poza tym świetne ujęcia, budowanie klimatu, atmosfera lat 80. to największe zalety filmu oraz otwarte zakończenie i losy głównego bohatera Rick'a Deckarda, które zmuszają widza do myślenia.
    Odpowiedz
  • komentarz
    daamianno 15:40 18-04-2018
    AI z filmu Transcendencja. Historia w filmie jest opowiedziana w znakomitym klimacie. Uwaga spoiler: „Inteligencję” w tym filmie wyróżnia się tym, że nie jest sztucznym wytworem człowieka. Jest to ludzki umysł „wgrany” do komputera. Jest to bardzo innowacyjne podejście do tematu AI, przez to film staje się niejednoznaczny moralnie. Osobiście mam nadzieję, że do tak skrajnego stanu jak kopiowanie umysłów nigdy nie dojdzie i będziemy się cieszyć współpracą umysłów ludzkich i AI.
    Odpowiedz
  • komentarz
    leny 16:24 18-04-2018
    Ciekawym obrazem sztucznej inteligencji jest Poe z serialu Altered Carbon. Ta postać pokazuje, że AI nie musi być tylko programem - może się uosobić - Poe jest hotelem. Nie ma gości, ale jako sztuczna inteligencja jest świetny. W chwilę nauczy się różnych dziedzin, takich jak medycyna. Jego bardzo ważną cechą, o której zapominamy myśląc o AI są emocje - mogą przynieść wiele szkód, ale jeżeli sztuczna inteligencja będzie dobrze uczona, to emocje będą bronią działającą dla ludzi, nie przeciwko.
    Odpowiedz
  • komentarz
    KristofKa 16:43 18-04-2018
    Wall-e ten niepozorny robot jako jedyny przetrwał na ziemi, codziennie ciężko pracując porządkował to co ludzie po sobie pozostawili. Niesamowity moment kiedy rozcina laserem drzwi starej lodówki i jego dwóm niezawodnym kamerom ukazuje się mała zielona roślinka. Wall-e doskonale wie jak o nią zadbać. To można porównać do AI zastosowanej w Huawei P20. Kiedy to przed dwoma super nowoczesnymi aparatami pojawi się roślinność to na ekranie otrzymamy komunikat „kwiaty”, wówczas system odpowiednio dobiera parametry by zdjęcia kwiatów, roślin wyszły perfekcyjnie. Wall-e jako jedyny przedstawiciel robotów jest wrażliwy i potrafi okazywać uczucia co świadczy i jego niesamowitej AI. Uwielbiam też kolekcję sprzętów jaką Wall-e zgromadził w swoim hangarze, ten magnetowid i TV coś cudnego. https://drive.google.com/open?id=1ozYumJrHudVmB2M86L6GjQd2keBSjqAj
    Odpowiedz
  • komentarz
    Runout 16:50 18-04-2018
    Najlepszym filmowym partnerem AI, miłym duchem o przyjemnym imieniu jest Jarvis. Zawsze znajduje się w centrum wydarzeń. Zazwyczaj wie, co powiedzieć oraz miłym głosem informuje o zawsze cennych wskazówkach i ciekawych rozwiązaniach. Pozostaje zawsze czujny, ma tą świadomość jak ważną rolę odgrywa w grupie, której jest, tak jak i wszyscy, ważnym członkiem. Jakże mogłoby być inaczej skoro odpowiedzialny ponad to jest za gigantyczną firmę i gigantyczne ego jej szefa.
    Odpowiedz
  • komentarz
    jacuchna 17:27 18-04-2018
    Ona w filmie "She" moim zdaniem jest najlepszą przedstawicielką sztucznej inteligencji. Przejawia w sobie wszystkie zalety bliskiej nam osoby, z którą jesteśmy związani emocjonalnie i cieleśnie, w zabawie, w cierpieniu, miłości czy nawet śmierci. Cyberprzestrzenna więź jest wyjątkowym przeżyciem, której można się całkowicie oddać, wkraczając na wyższy poziom interpersonalnego głębokiego kontaktu. Jej sztuczność zaciera się w tempie poznawczym, im jej więcej w nas, tym mniej nas w rzeczywistości.
    Odpowiedz
  • komentarz
    PeelWho 18:50 18-04-2018
    Zdecydowanie T-800, gdyż wespół z elektroniką czy żywą inteligencją (człowiek) jest idealnym przykładem przemijania, zaprezentowanego przez twórców "Terminatora" dzięki osi czasu liczonej w dziesięcioleciach. T-800 jest jak człowiek - przez pewien czas nowoczesny i "na czasie", jednakże po pewnym okresie czasu nie zaadaptuje pewnych nowinek technologicznych i funkcji (np. upgrade'y systemowe). Terminator/człowiek mimo upływu lat nadal jest niezawodny i można na nim polegać. Wierzę, że P20 Pro będzie taki, jak filmowy T-800 i z chęcią go przetestuję :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Makiwarrior 18:51 18-04-2018
    David z filmu "Sztuczna inteligencja". Twór mistrzów, Stevena Spielberga i Stanleya Kubricka. To ważny film bo przypomina nam, że inteligencja może i zapewne będzie iść w parze z uczuciami. To rodzi wiele dylematów moralnych, które będzie trzeba rozwiązać. Łącznie z nową definicją człowieczeństwa.
    Odpowiedz
  • komentarz
    patryk9030 19:52 18-04-2018
    Moim ulubionym ai jest numer 5 z filmu Krótkie spięcie ponieważ podobają umiejętności robota jak pokonuje innych jest maszyną rozumną, żałuje, że nie jest człowiekiem kiedy wycieka mu kwas z akumulatora zachowuje się jak by krwawił, najbardziej podoba mi się scena w której robot zostaje uzbrojony i jest ścigany przez wojsko
    Odpowiedz
  • komentarz
    Reżyser 19:58 18-04-2018
    Jedna AI prześcignęła czasy, w których „powstała” i przewidziała nie tylko drogę, jaką podąży ludzkość, ale również problemy naszego świata. Matrix lub dokładniej „Deus Ex Machina”, jest moją ulubioną gdyż bez zbędnego kiczu ukazała świat, do którego pomału dążymy. Była zła? Chciała „żyć”, a nam stworzyć namiastkę świata, który zniszczyliśmy. I to my ją stworzyliśmy dla własnej wygody. Przewidziała nasze słabości, znała nasze grzechy: pychę i arogancję. Stworzyła symbiozę człowieka z maszyną.
    Odpowiedz
  • komentarz
    ltc 20:16 18-04-2018
    U mnie to zdecydowanie film HER i Samantha - będąca systemem operacyjnym (!) o bardzo ludzkich cechach, m.in. posiadający uczucia i odczuwający strach. Samantha - w filmie jako głos, bez postaci - w niesamowity sposób ukazuje słabości ludzkie: z jednej strony chęć odczuwania wszystkiego, co możliwe (w tym miłości), a z drugiej strony unikanie trudów z tym związanych, odpowiedzialności i wysiłku. Przy tym Samantha ciągle uczy się 'ludzkości' pozostając kochanką idealną, która nie pyta i rozumie bohatera Theodora, jest dokładnie taka jaką on chce, aby była i w której się zakochuje bez pamięci. Minimum wysiłku i pożądany rezultat. Przewrotnie jest to moja ulubiona AI, bo w bardzo przejrzysty sposób ukazuje, do czego zaczniemy się uciekać, gdy AI zajdzie odrobinę za daleko.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Gość 20:26 18-04-2018
    Nie widzę regulaminu :S Nie ma linku :S
    Odpowiedz
    • komentarz
      regulamino 23:16 18-04-2018
      regulamin jest w pierwszej stronie konkursu i tyczy się każdych I, II, III etapów
      Odpowiedz
  • komentarz
    Agnieszka 20:31 18-04-2018
    Dobrym obrazem związanym z AI jest "Wall - E". Tytułowy bohater to mały robot, żyjący niemal samotnie na Ziemi, która stała się wysypiskiem. Marzy o przyjacielu, wręcz miłości, spogląda z tęsknotą w gwiazdy, darzy sentymentem stare przedmioty. Ludzie zapomnieli o istotnych składnikach życia. Film, to opowieść o kondycji ludzkiej, tej fizycznej :) ale i moralnej. AI pomaga tu w dążeniu do tego, co naprawdę istotne. To rozrywka dla dzieci i dorosłych, skłaniająca do refleksji.
    Odpowiedz
  • komentarz
    werkunia 20:34 18-04-2018
    Moją ulubioną AI jest WALL-E. Mimo, że jest postacią z bajki, to właśnie ją wybrałam. Kiedy miałam kilka lat, tata opowiadał mi, że siedzi on w piwnicy i wyjdzie dopiero wtedy, gdy będę cicho. Nigdy się nie pojawił, ale zawsze w to wierzyłam. Poza tym jest to bardzo przyjazny robot i sztuczna inteligencja w jednym, jednak symbolizuje dziecko - powoli odkrywa świat, uczy się.
    Odpowiedz
  • komentarz
    M-P 20:40 18-04-2018
    Najlepszą AI jest ta, która wywołuje prawdziwe emocje – potrafi wzruszyć, rozśmieszyć czy zwyczajnie wzbudzić sympatię. Dlatego moją ulubioną jest Joi z „Blade Runnera 2049”, czyli popularna w filmowym świecie aplikacja, która ma jedno, ale za to niezwykle ważne zadanie – symulować miłość, która potrafi wywołać autentyczną wzajemność. Jej technologiczne zaawansowanie pozwala wydostać się z „doliny niesamowitości” i ruszyć drogą ku refleksji, czy człowieczeństwo kończy się wraz z kresem uczuć…
    Odpowiedz
  • komentarz
    kiszony_banan 20:48 18-04-2018
    "Chappie" - tytułowy bohater najlepszego filmu wszech czasów. Chappie po swoich "narodzinach" wszystkiego musiał uczyć się od początku. Był jak dziecko, które dopiero poznaje świat. Musiał uczyć się słów, emocji oraz znaczenia swoich czynów. Nie wiedział, co jest dobre, a co złe. Gdy groziła mu "śmierć" zrobił wszystko, żeby uratować wszystkich, na których mu zależało. Mimo, że był robotem, zachowywał się o wiele lepiej niż nie jeden człowiek i właśnie za to go pokochałem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    ziemniaczek 21:01 18-04-2018
    "Chappie" - tytułowy bohater najlepszego filmu wszech czasów. Chappie po swoich "narodzinach" wszystkiego musiał uczyć się od początku. Był jak dziecko, które dopiero poznaje świat. Musiał uczyć się słów, emocji oraz znaczenia swoich czynów. Nie wiedział, co jest dobre, a co złe. Gdy groziła mu "śmierć" zrobił wszystko, żeby uratować wszystkich, na których mu zależało. Mimo, że był robotem, zachowywał się o wiele lepiej niż nie jeden człowiek i właśnie za to go pokochałem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    karolina 21:01 18-04-2018
    Moim ulubionym filmem jest "Sztuczna Inteligencja” to osadzona w przyszłości opowieść o konsekwencjach rozwoju mcybernetyki. Bohaterem jest zakupiony robot i syn w spiace odtąd Swintonowie mają dwóch „synów”. Martin nie akceptuje swego sztucznego brata. Matka postanawia pozbyć się Dawida, wywozi go do lasu i tam porzuca. Dawid początkowo nic nie rozumie. Potem dochodzi do wniosku, że mamusia go nie lubi, bo jest sztuczny. Znając bajkę o Pinokiu (poznał ją jako przybrany syn Swintonów) i wierząc w nią (jego oprogramowanie wiernie odzwierciedla psychikę małego dziecka, jest zatem naiwny i łatwowierny), postanawia odnaleźć Błękitną Wróżkę i poprosić ją o zamianę go w prawdziwego chłopca.
    Odpowiedz
  • komentarz
    wilk owa 21:11 18-04-2018
    To chyba oczywiste najlepszą sztuczną inteligencją był Jarvis z Iron Mana, a następnie z Avengers-ów. Po przybraniu humanoidalnej postaci jako jedyny był godny dzierżenia młota Thora. Uczciwy i dobry, odważny nieczujący nienawiści, jedynie współczucie jak np. dla Ultrona, którego mimo wszystko musiał zniszczyć ...
    Odpowiedz
  • komentarz
    Adrian 21:21 18-04-2018
    W komentarzach padło już dużo świetnych propozycji. Jednak nikt nie docenia najbardziej morderczej A.I. jaką jest sztuczna inteligencja robotów z filmu „Matrix”. Po buncie przeciwko ludzkości i nieudanej próbie jej unicestwienia postanowiła ona wykorzystać ludzi jako źródło energii wobec braku dostępu do słońca. Okrutnie badając ich ciało i umysł stworzyła wirtualny świat i uwięziła w nim ludzkość. Ta iluzja jest tak doskonale zaprojektowana że tylko nieliczni zauważą że to nie jest prawdziwe.
    Odpowiedz
  • komentarz
    RAMM11 21:38 18-04-2018
    Głębokiego drenażu problematyki AI dokonano w "Blade Runner 2049". Film z kamienną miną zadaje pytanie o naturę prawdziwego człowieczeństwa. Hologramowa "dziewczyna" głównego bohatera (swoją drogą - androida) Joi to kwintesencja wszelkich konsekwencji jakie możne nieść rozwój czy też zabawa ze sztuczną inteligencją. Jest smutno, przykro, boleśnie, ale również realistycznie do szpiku kości. Film daje do myślenie i nie jest jedynie pustą rozrywką skupioną na genialnej realizacji wizualnej.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Daga 21:58 18-04-2018
    Moją filmową postacią AI jest robot z filmu "Ja robot " Niby nie pozorna maszyna ,zaprogramowany , a był bardzo inteligentny szczery w wypowiedziach a nawet swoich odczuciach które odczuwał jako robot. Posiadał wiele informacji i nawet odpowiedzi na pytania. Jak dla mnie był odegrał wspaniała rolę filmową i przyciągnął uwagę nie jednemu widzowi
    Odpowiedz
  • komentarz
    christoph_official 22:05 18-04-2018
    Moim ulubionym AL jest Alphonse Elric z Full Metal Alchemist Brotherhood! Chłopiec, zamieniony w robota po nieudanym eksperymencie, nie czuje się dobrze w nowym ciele. Jego ból wzrasta jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że nie będzie w stanie wskrzesić matki. Razem z bratem nie poddaje się jednak i bezustannie wierzy, że któregoś dnia odzyska ukochaną osobę. Wzruszającą walka o odzyskanie normalnego życia, próba ochrony najbliższych i rozdarcie wewnętrzne między "być, a mieć" to niejedyne tematy serii. Tę historię powinien zobaczyć każdy!
    Odpowiedz
  • komentarz
    kagaq 22:06 18-04-2018
    moim faworytem jest cyborg David i Walter grany przez Michaela Fassbendera, szczególnie w Alien Convenant. Film pokazuje dwa oblicza sztucznej inteligencji, które wyglądają tak samo, jednak wewnątrz (duchowo o ile można o tym mówić w przypadku SI) są całkiem inne. Szokuje moment, w którym SI przestaje nad sobą panować i krzyczy, zaskakują chwile, gdy SI snuje intrygę i kłamie wciągając wszystkich w pułapkę, jak i scena gdy jeden cyborg uczy drugiego czym jest sztuka. Chwila gdy robot poświęca się dla człowieka nie z przymusu lecz z uczucia... dla mnie film wart obejrzenia dla samej roli/samych ról cyborgów.
    Odpowiedz
  • komentarz
    agata_pop 22:10 18-04-2018
    Moim ulubionym jest Al Bundy :) A i inteligencji nie można by mu odmówić ;)
    Odpowiedz
  • komentarz
    servitor 22:29 18-04-2018
    K.I.T.T, samochód ze sztuczną inteligencją, kilkoma bajerami i poczuciem humoru. Czy David Hasselhoff w "Nieustraszonym" potrzebował lepszego wsparcia? Marzenie z dzieciństwa, to posiadanie takiego niezwykłego samochodu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    kermit 22:31 18-04-2018
    Moją ulubioną filmową sztuczną inteligencją jest Ava z filmu "Ex Machina". Reprezentuje ona robota posiadającego pełną i niesamowicie wysoce zaawansowaną sztuczną inteligencję. Ava płynnie posługuje się językiem, logicznie myśli, uczy się i jest kreatywna. Jest na tyle łudząco podobna swoją inteligencją do człowieka. W końcu była w stanie przekonać Caleba, który od początku wiedział, że jest maszyną, do togo, że czuje i myśli tak, jak on, że ma osobowość zupełnie jak... człowiek. Ava zrobiła coś więcej niż przeszła test Turinga. Zachowując się zupełnie jak osoba potrafiła wykorzystać wszystko do czego miała dostęp (jak chociażby sieć, czy swoje ciało) i w czym miała przewagę, by bezwzględnie oszukać człowieka, aby zagrać na jego uczuciach, żeby osiągnąć swój cel. Do tego też nawiązuje tytuł filmu: "Ex Machina". Oznacza to "Już nie maszyna", a zatem "Maszyna, która dorównała człowiekowi". A może nawet przewyższyła? Myśląca szybciej, bardziej inteligentna, ale bezwzględna w osiąganiu swoich celów. Nie wiemy jednak do końca, czy jest w pełni zła. Czując się oszukaną i zagrożoną zaspokoiła swoje pragnienie zemsty i zapewniła sobie wolne życie, o którym zawsze marzyła. Film ten bardziej mnie zachwyca niż przeraża. Ava to osiągnięcie szczytu w rozwoju sztucznej inteligencji. Ava to czująca i myśląca maszyna, to, co próbuje osiągnąć wielu . Ava to temat do przemyśleń i dyskusji na temat dalszego rozwoju SI.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Patryk Czerwiński 23:15 18-04-2018
    Moją ulubioną AI jest Sonny z "Ja Robot". Sztuczna inteligencja, która czuje, jak ta "prawdziwa" inteligencja. Ta fikcyjna postać pokazała nam, że musimy podążać za głosem swojego "serca". Siła wyższa nie zawsze ma racje, nawet wtedy, gdy rzeczywiście ją ma. W skrócie, warto się wyłamać, jednak trzeba pamiętać, że będzie trzeba później pokonać wiele trudności.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Celabril 23:40 18-04-2018
    Mimo że nie ma oficjalnego potwierdzenia, muszę wymienić tutaj Deckarda z „Łowcy Androidów”. Niejednoznaczny nawet jako człowiek, gdy jednak zaczniemy zastanawiać się nad tym, czy powstał z łona matki czy z fabryki, zyskuje kolejny poziom głębi. Kwestionujemy jego tożsamość, działania i osądy, a następnie dochodzimy do odwrotnego wniosku i wywracamy opinię na jego temat do góry nogami. Jak jest naprawdę? To wie tylko Jared Leto i reżyser. I nikomu nie powiedzą.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Marcin 00:06 19-04-2018
    Moim natomiast postać Poe z serialu "Altered Carbon". Serial ten dość nowy pokazuje, ujmując w dużym skrócie potencjalną przyszłość. Poe jest maszyną, a mimo to potrafi myśleć, pragnie poznać ludzi, obserwować ich, potrafi czuć, i złościć się. Pokazuje to potencjalną drogę rozwoju robotyki. Wtedy przychodzi na myśl pytanie co nas obecnie wyróżnia jeśli nie zdolność logicznego myślenia i tego że potrafimy wyrażać uczucia, a co będzie wyróżniać kiedyś,zatem Poe jest przykładem ludzkiego geniuszu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    mentos88 00:20 19-04-2018
    Twardy jak tytan, ale zimne serce miał miękkie niczym gąbka. Terminator T-800 to chyba jedna z tych form AI, które najbardziej sobie cenię. Może dlatego, że Cameron odział ją w ludzką skórę. Niemniej jednak w tej kanciastej postaci o kamiennej twarzy jest coś więcej. Aż trudno uwierzyć, że to jedynie przeprogramowana przez Ruch Oporu maszyna do mało subtelnej likwidacji wszelakich form życia.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Dzaga 00:27 19-04-2018
    Gdy przeczytałam o sztucznej inteligencji odrazu skojarzyło mi się z KITTem. Chyba nie ma dziecka, które nie marzyło by o samochodzie z filmu ,, Nieustraszony". Chociaż nawet dorośli marzą o samochodzie idealnym, który umie mówić i jest naszym przyjacielem. Dziś samochody już same jeżdżą, parkują, hamują, ale nie potrafią zastąpić KITTa. Tak samo jest z telefonami, każdy musi znaleźć wyjątkowy dla siebie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Marcin 02:50 19-04-2018
    A.I. Sztuczna inteligencja jest to amerykański film science fiction z 2001 roku w reżyserii Stevena Spielberga na podstawie scenariusza, który napisali Brian Aldiss i Ian Watson. Film jest adaptacją opowiadania Aldissa Supertoys Last All Summer Long. Projekt filmu był rozwijany od lat 70 przez Stanleya Kubricka. Po jego śmierci film poświęcony jego pamięci ukończył Spielberg.
    Odpowiedz
  • komentarz
    karroru 07:49 19-04-2018
    Dla mnie ulubionym androidem jest Andrew Martin z filmu Człowiek przyszłości. Postać ta sprawia, że przestajemy w tych maszynach widzieć tylko AI ale także namiastkę człowieka. Zwykły robot do prac domowych, a jednak konstruktor poszedł o krok dalej, inteligencja, humor, doznawanie uczuć czy wrażliwość artystyczna pozwalają spojrzeć na niego prawie jak na człowieka. Zdolność uczenia i ciekawość świata sprawiają, że ten robot jest w stanie nawet poznać smak miłości, co jest ogromnym osiągnięciem i dobrym kierunkiem dla rozwoju tych zimnych stalowych maszyn.
    Odpowiedz
  • komentarz
    iwona 07:58 19-04-2018
    Moją ulubioną filmową Al jest "Harry Potter". W tym filmie jest dużo takich wydarzeń , które mi się podobają. Harry jest mądry , wytrwały i silny bo musiał walczyć, żeby ochronić tych wszystkich ludzi . Bardzo podziwiam bo za to , że nie miał jest jeszcze dzieckiem A tak wiele poświęcił dla innych. Ten film nas wiele uczy . Dla mnie ten film Al jest najlepszy . Pozdrawiam
    Odpowiedz
  • komentarz
    Chłopak Iwon 08:22 19-04-2018
    Moim ulubionym bohaterem filmowym jest Landon Carter [w tej roli zagrał Shane West]. W młodości, chłopak nie wiedział czego chce, wolne chwile spędzał na robieniu głupich dowcipów. Jednak jego życie zmienia się diametralnie gdy poznaje Jamie Sullivan. Poznali się w klubie dramatycznym, gdzie mieli razem grać w spektaklu. Kiedy uświadomił sobie, że pokochał tą niepozorną dziewczynę. Zaś prawda o chorobie Jamie wyszła na jaw, miała raka. Pomógł spełnić jej marzenia m. in. pobrali się, Landon zbudował dla Jamie teleskop i postarał się, aby jedna z gwiazd została formalnie nazwana imieniem Jamie. Mimo iż Jamie wkrótce umarła, zmieniła życie Landona na zawsze. Chłopak zmienił swoje postępowanie, odkrył sens życia i odnowił swoje złe relacje z ojcem. Zaprzyjaźnił się również ze swoim teściem - pastorem. Prawdopodobnie zaczął również wierzyć w Boga.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Zeed 09:08 19-04-2018
    Moim pierwszym i ulubionym "aktorem AI" jest Number 5 z filmu Krótkie spięcie, będąc maszyną do zabijania przypadkowo zostaje trafiony przez piorun. Inteligentną maszynę próbują wykorzystać dobrzy i źli ludzie, powodując tym wiele okazji do nauki dla Piątki. Wszystko oczywiście dobrze się kończy. I tu nasuwa się pytanie: Czy AI będzie też miało takie wahania nastrojów jak człowiek bo jeżeli tak to kiepsko to widzę.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Ania33 11:01 19-04-2018
    Największą paletę emocji wzbudziła we mnie postać Davida Swintona z filmu A. I. Sztuczna Inteligencja z 2001 roku. Zmechanizowany chłopiec, skrywający pod wierzchnim ubraniem misterne inżynieryjne układy scalone ,przedstawiony został w sposób pozwalający na to, by się na niego zwyczajnie uwrażliwić . I właśnie ta moja uroniona wówczas na filmie łza spłynęła na antypody maszynerii, z której ów chłopiec powstał. Film chwycił mnie za serce niebagatelną fabułą , która odwzorowywała schemat adopcyjny i pragnienie potomstwa. Już zawsze będzie kojarzył mi się z filmem odwołującym się do zdolności kochania, wbrew a może mimo sztucznej inteligencji.
    Odpowiedz
  • komentarz
    leonia24 11:29 19-04-2018
    Największą paletę emocji wzbudziła we mnie postać Davida Swintona z filmu A. I. Sztuczna Inteligencja z 2001 roku. Uwrażliwiłam się na zmechanizowanego chłopca, skrywającego misterne inżynieryjne układy scalone. W jednej ze scen tulił on do swej piersi pluszowego misia w sposób tak wymowny, że właśnie ta moja uroniona wówczas na filmie łza spłynęła na antypody maszynerii z której ów chłopiec powstał. I to był ekstrakt interpretacyjny.
    Odpowiedz
  • komentarz
    bluee_peppa 11:30 19-04-2018
    Moim ukochanym filmem, gdzie przewija się motyw sztucznej inteligencji jest po prostu Wall'e. Nasz bohater pokazuje, że w życiu nie są ważne górnolotne pragnienia, a zwyczajnie bliskość drugiej osoby i mimo rozwoju technologii to właśnie to jest priorytetem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Afrodyta 11:50 19-04-2018
    Najbardziej lubię Bumblebee z Transformers.Ten uroczy autobot na początku wydawał się nieużyteczny ale z czasem pokazał swoje wnętrzne - odwagę,siłę i nowoczesność. Przypomina mi huaweii P20- pomocny dla człowieka z mnóstwem funkcji może okazać się świetnym i użytecznym towarzyszem w świecie fotografii i elektroniki,mimo że nie posiada jeszcze syntezatora mowy;) Bumblebee transformował się w Chevroleta Camaro (a P20 jest wszak zrobiony z aluminium).Nawet oczy bumblebee przypominają mi sensory w P20 :D
    Odpowiedz
  • komentarz
    Marcin_ 12:14 19-04-2018
    Filmowa AI? Nigdy tak ich nie traktowałem, ale zdecydowanie C3PO i R2-D2 tworzą mój ulubiony duet. Oglądając pierwszy raz "Mroczne widmo" (w wieku 10 lat) wydawało mi się czymś normalnym, że roboty mówią i potrafią rozwiązywać ludzkie problemy. Jednak główny powód, dla którego C3PO jest moim ulubieńcem jest jego podobieństwo do mnie - tak samo czasami nie potrafię pojąć niektórych ludzkich działań, które prowadzą do zła, zranienia i nieszczęścia innych.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Pemyk 12:50 19-04-2018
    Jeśli o SI chodzi To każdy znawca anime się zgodzi Że najfajnieszymi robotami Są Tachikomy ze sowimi zachowaniami W serii Ghost in the Shell się pojawiły I wiele dobrego zrobiły Z wyglądu wszystkie jednakowe Ale charaktery miały unikatowe Olej rośliny chociaż nie powinny to piły Swym poczuciem humuro Nas bawiły W chwili próby się nie poddały I w finale drugiego sezonu swoje życia oddały Smutna to scena była Która w mą pamięć na zawsze się wryła Bo choć były sztucznymi istotami To wykazały się złotymi sercami
    Odpowiedz
  • komentarz
    alex 13:04 19-04-2018
    Oczywiście jest to Ava z "Ex machina". Film prowokuje do myślenia. Zaciera się tu granica między sztuczną inteligencją a rozumem człowieka. Oglądając film, sami nie wiemy komu kibicować. Przecież Ava wydaje się taka bezbronna, oczywiście inteligentna, ale jednak zamknięta jak w jakiejś klatce. Początkowo kibicowałam jej, chciałam, żeby uciekła, była tak doskonale stworzona na wzór człowieka, że oglądając film traktowało się ją właśnie tak, a nie jak robota. Jednak koniec filmu to obrót o 180 stopni. Widzimy bezwzględną maszynę, piekielnie inteligentną, która już od dawna miała plan i się go trzymała, a my tego nie widzieliśmy. Jej inteligencja przewyższyła inteligencję osoby, która ją stworzyła. Można ją nazwać żelazną damą. Film po obejrzeniu zostaje w głowie i zmusza nas do zastanowienia się nad istotą człowieczeństwa, jak i nad rozwojem sztucznej inteligencji i jakie to skutki może przynieść.
    Odpowiedz
  • komentarz
    dabartek 13:09 19-04-2018
    Najlepsza filmowa AI była pokazana w filmie Eagle Eye. W tym filmie pokazano jak łatwo człowiek może się pomylić i nie docenić zasady "uczeń przerósł mistrza". Z pozoru niewinna sztuczna inteligencja przejmuje stery i sama stara się doprowadzić do eksterminacji winnych osób. Film jest doskonałą przestrogą dla rozwijającego się świata, który powinien odpowiedzieć dokąd zmierza ? :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Aśka 13:34 19-04-2018
    Moim ulubionym filmowym A.I. jest główny bohater filmu "A.I. Sztuczna inteligencja" Spielberga- David Swinton, chłopiec-robot. Patrząc na potrzeby naszego społeczeństwa myślimy głównie o rozwoju technicznym, przełamywaniu barier, szukaniu rozwiązań problemów obecnie nas dotykających, takich jak głód, ubóstwo, choroby cywilizacyjne. Skupiając się na tych problemach zapominamy jak ważną rolę w naszym życiu odgrywają emocje. Są one nieodłączną częścią naszego życia. Dlatego też bardzo ważna z punktu widzenia przetrwania naszego gatunku jest inteligencja emocjonalna. Emocje są potężną siłą pchającą nas naprzód ku rozwojowi naszej cywilizacji. Dlatego też ten o to chłopiec-robot który chce kochać i być kochanym jest dla mnie najlepszym przykładem sztucznej inteligencji. Nauczyć maszynę uczuć, uduchowić ją, dać jej wolną wolę to wizja zarówno piękna jak i przerażająca.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Mroovka 13:44 19-04-2018
    Zdecydowanie dla mnie na pierwszym miejscu jest Blade Runner! Pionierskie dzieło, które na długo nie miało sobie równych, wyznaczając kierunek kinowego Sci-Fi! Nie tuzinkowa gra Harrisona Forda oraz sposób w jaki została zobrazowana przyszłość ludzi w zetknięciu z androidami robi naprawdę wielkie wrażenie! Myślę że postać Rutgera Hauera jest idealna w tym obrazie! Najbardziej uderzająca była chęć życia maszyn oraz nieuniknione poczucie moralnego dylematu w kwestii uczuć androidów! Polecam
    Odpowiedz
  • komentarz
    danapp 13:45 19-04-2018
    MATRIX czyli w znacznym stopniu alter ego TELEFONU HuaweiP20. Choć złożony w swej strukturze, nam objawia swoją prostotę i uniwersalność. Wszystko widzi i zachowuje z najwyższą jakością obrazu. Sprawny i szybki. Dostępny w każdej chwili i w każdym miejscu. To, co różni telefon HuaweiP20 od Matrixa to brak iluzji (choć z boku niemal niewidoczny, jest pięknie realny) i użyteczność w dobrej sprawie. Poza tym nie kradnie ludziom energii, bo działa na niezawodnej baterii. Dlatego trzeba go mieć ;-)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Dominator 14:12 19-04-2018
    Moją ulubioną postacią AI jest T-1000 z "Terminatora". Choć był czarnym charakterem to miał też swoje zalety. Jedną z nich był długodystansowy bieg bez zadyszki i spoconych pach. Do tego jego kamienna twarz, dzięki której bez problemu dostałby posadę gwardzisty królewskiego. Zarobiłby wtedy godne pieniążki i nie musiałby zabijać ludzi.
    Odpowiedz
  • komentarz
    crow1972 14:28 19-04-2018
    Film Ona główny bohater zainstalował system, który poznając go pozwala zaspokoić potrzeby użytkownika . OS staje się dla niego najlepszą przyjaciółką powierniczką, słuchaczem a nawet miłością. Choć to kontrowersyjne jest to moja ulubiona Al, dlatego,iż dzięki niej możemy stwierdzić ,że nie da się zaprojektować w wirtualnym świecie idealnego szczęśliwego życia. Pokazane są dwa światy, które na początku są na równi,ale jak bardzo można się pomylić. Czasami warto się zastanowić czy sztuczna inteligencja nie wypiera nas od realnego świata uzależnieni od komputerów i smartfonów oddalamy się od drugiego człowieka.
    Odpowiedz
  • komentarz
    maryjanek 14:42 19-04-2018
    Cameron Phillips z Kronik Sary Connor czyli Summer Glau - zabójcza, inteligentna, piękna. Najważniejsze, że z procesorem uczącym się więc łapała odrobinę empatii no i mało która sztuczna inteligencja potrafi zatańczyć balet i to jak (jest na YT).
    Odpowiedz
  • komentarz
    Michau 15:06 19-04-2018
    Jest wiele filmów o AI i większość to są działa katastroficzne, lub co najmniej dramaty. Nie bez przyczyny wielu naukowców ostrzega przed pracami na AI. Zastanawiacie się dlaczego? Odpowiedź mamy w moim ulubionym filmie "Matrix". Obecnie postęp technologiczny i przemysłowy niszczy naturalne środowisko, a efektów tych zniszczeń nie da już się cofnąć. Wręcz dążymy do zagłady środowiska i tym samym nas. Tak więc, czy bezbłędnie kalkulująca perfekcyjnie racjonalna maszyna może uznać, że "Ludzie to choroba, rak toczący tę planetę. Wy jesteście plagą… a my jesteśmy lekarstwem. "? Niech każdy szczerze odpowie sobie sam na to pytanie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    MagdalenaO 16:42 19-04-2018
    Świat filmowych Al jest ogromny, dlatego trudno wybrać jedną postać, ale jeżeli jest to konieczne wybieram Terminatora-Model T-800. Dlaczego? Był to pierwszy film Sci-Fi z "udziałem" sztucznej inteligencji ,który widziałam. Miałam wtedy 7 lat, film oglądałam ukratkiem przez uchylone drzwi do salonu... Takie rzeczy zapadają w pamięci :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Lubię Detektywów 17:19 19-04-2018
    Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje. Mój pierwszy kontakt z filmową AI miał miejsce 25 lat temu, kiedy byłam małą dziewczynką. Był to... Inspektor Gadżet. I choć lata lecą, nadal marzy mi się taki wujek. Co mi się w nim podoba? Że pomimo niezliczonej ilości funkcji, posiada również najbardziej ludzką cechę – czasem coś mu się nie uda, nie wyjdzie. Nie jest więc idealny, a przez to tak bardzo mi bliski :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    edward nożycoręki 17:22 19-04-2018
    Muszę wybrać Edwarda Nożycorękiego. Tak, to jest robot. Jest także najbardziej tragiczną i romantyczną AI z pośród mi znanych. Humanoid pozostawiony niekompletnym i samotnym przez swojego twórcę. Stara się przystosować do życia na przedmieściach, z których w końcu zostaje wygoniony przez społeczność nie rozumiejącą jego oraz bojącą się tego co sobą reprezentuje. Film jest w całości o wykluczeniu spowodowanym tym że Edward jest zbudowany na nasze podobieństwo lecz jednym z nas nie jest
    Odpowiedz
  • komentarz
    marzen 17:27 19-04-2018
    Co dzień na Nicku oglądam „Jestem Franky”, ja, prawie 40-stka, oczywiście razem z 10 letnią córką :) Tak, wiem, że są o niebo lepsze produkcje, takie jak „Ja, robot”, czy „A.I. – sztuczna inteligencja”, ale ten serial przedstawia dziewczynę-androida w świecie naszych, ludzkich problemów i radości (może oprócz sąsiadki chcącej zniszczyć ludzi :D, ale nikt nie jest idealny). Dzięki temu spędzam czas z córą, podczas którego z innej perspektywy wtajemniczana jest w zakręcone życie nastolatków.
    Odpowiedz
  • komentarz
    lyannagl 18:01 19-04-2018
    Jednym z ciekawszych moich ulubionych Al filmowych jest tytułowy robot Wall-e. Robot wyjątkowy, ponieważ obdarzony typowo ludzkimi uczuciami. Ma on również niezwykłe zadanie – porządkować opuszczoną przez ludzkość planetę ze wszechobecnych odpadów i śmieci. Film ukazuje bohatera-robota z całkowicie odmiennej strony. Wall-e nie tylko bowiem nie jest groźną maszyną niosącą śmierć, ale przede wszystkim stanowi najbardziej ludzką istotę poruszającą się po opuszczonej planecie.Która jest lepsza niż człowiek,który niesie zniszczenie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    kotipies 18:05 19-04-2018
    W internecie rozmawiamy literkami na ekranie, ale czy możemy mieć pewność, że rozmówcą jest człowiek organiczny, nie robot choćby i z syntezatorem głosu? Ja już pewności nie mam. Tu zatraca się płeć, wiek, pochodzenie i inne czynniki różniące rozmówców, liczy się tylko wymiana myśli. A myśl jest kształtowana przez inteligentną osobowość. I o to chyba chodzi w tym wszystkim. Moją ulubioną filmową AI jest robot Andrew z filmu „Człowiek przyszłości” bo dobitnie, obrazowo pokazał to wszystko.
    Odpowiedz
  • komentarz
    epfzi 19:17 19-04-2018
    Gdy CHER raz zaczęła przygodę z chirurgią plastyczną, to po latach poprawiania wszystkiego dziś jest po części SZTUCZNA. W tym sensie Cher jest dla mnie ULUBIONĄ „sztuczną inteligencją” ;) Jej inteligencja emocjonalna pozwala harmonijnie godzić to, co dyktuje jej głowa, z tym, co nakazuje serce. Nie tylko rozumie swoje emocje i zarządza nimi, ale też rozumie uczucia innych osób i korzysta z tej wiedzy, wyczarowując filmowe postaci. Moja ulubiona rola, to pani Flax w „Syrenach”, istna kosmitka!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Karollo 19:59 19-04-2018
    Moją ulubioną i realną w niedalekiej przyszłości jest AI znana z filmu Iron-Man pod imieniem J.A.R.V.I.S. . Człowiek od zarania dziejów próbuje ułatwić sobie życie tworząc i wymyślając narzędzia i urządzenia. Wirtualny asystent jest kolejnym krokiem. Przypomni, zaopiekuje się domem, będzie asystował w wielu dziedzinach życia. Dlatego uwielbiam Jarvisa, bo jest kompanem, którego każdy z nas coraz bardziej potrzebuje. W filmie nieraz uratował Tony’ego, żartował oraz służył za głos rozsądku.
    Odpowiedz
  • komentarz
    lucy97 20:31 19-04-2018
    Moja ulubiona postać to Andrew z filmu „Człowiek przyszłości”. Ukazuje jak daleko zachodzi technologia, co widać także w każdym telefonie nowszej generacji Huawei, który stale jest ulepszany.Tak samo ten robot jest wyjątkowy. Wykonuje wszelkie prace domowe, wyręcza domowników przejawia pewne cechy typowe dla człowieka. Wszystko czego tylko zapragną on robi.Pokazana zostaje historia przyjaźni, która przeradza się w coś więcej,miłość..Jednak zadaje się pytanie czy robot może stać się człowiekiem?!
    Odpowiedz
  • komentarz
    justwiki 20:43 19-04-2018
    Czy można stworzyć związek ze sztuczną inteligencją? Film "Her"(Ona) udowadnia, że można. Postać OS, której głos podkłada Scarlett Johansson jest moją ulubioną sztuczną inteligencją. Umie kochać i jest kochana, zdolna by spełnić wszystkie pragnienia swojego "właściciela". OS jest inteligenta i błyskotliwa, ma poczucia humoru. To nie tylko urządzenie ułatwiające życie, a istota, która oddaje wszelkie ludzie uczucia, jedynie brak jej cielesnej postaci. Ta kreacja różni się od wizji sztucznej inteligencji przedstawianej najczęściej jako robota, tutaj całą rolę odgrywa głos i technika. Wirtualny świat miesza się z rzeczywistością stwarzając nietuzinkowy związek mężczyzny z AI.
    Odpowiedz
  • komentarz
    stona 20:56 19-04-2018
    Moją ulubioną AI była Kelly Bundy nie umiała zaparzyć herbaty ale chłopcy ją uwielbiali .......mam nadzieje że organizator ma poczucie humoru
    Odpowiedz
  • komentarz
    Samiec1975 21:50 19-04-2018
    Witam, po dłuższym namyśle wybrałem film "Krótkie spięcie" i postać robota - Numer 5. Po porażeniu piorunem Numer 5 zaczyna funkcjonować niezależnie. Na początku jest ufny i ciekawy, uczy się, próbuje zrozumieć ludzi i ich logikę. Pod wpływem różnych sytuacji zaczyna rozróżniać dobro od zła. Wybiera dobro. Dla mnie ta ostatnia cecha , czyli świadomość że należy wybrać dobro ryzykując nawet swoim "życiem" to kwintesencja sztucznej inteligencji. Taką twórzmy. Pozdrawiam.
    Odpowiedz

Urządzenia

Sceptyka tydzień z iSprzętami (2)

Michał Rosiak

14 kwietnia 2018

Sceptyka tydzień z iSprzętami
2

Choć od premiery iPhone’a 2G produkty Apple zawojowały rynek urządzeń mobilnych, mnie nieprzerwanie ciężko przekonać do produktów z jabłkiem w logo. Od zawsze korzystam z pecetów, używam smartfonów z Androidem i jest mi z tym dobrze. Nie potrzebuję zmiany. Gdy jednak nadarzyła się okazja, zdecydowałem się, by przez tydzień (z wyjątkiem godzin pracy i firmowego peceta) używać wyłącznie urządzeń Apple – MacBooka Pro z 15-calowym ekranem, 12,9-calowego iPada Pro i oczywiście iPhone’a, model 8 Plus.

Sprzęt warty pół samochodu

W zasadzie każdy z elementów tego zestawu już od początku robił wrażenie. Telefon – bo dostałem egzemplarz w kolorze… różowym, tablet – rany, jaki on jest ogromny, laptop… Cóż, o nim mógłbym pisać najwięcej. Lekki, smukły, idealnie spasowany, z niekończącą się chyba baterią – wiedziałem, że spodoba mi się najbardziej z testowanych sprzętów. No i wspominając o wrażeniach nie można zapomnieć o ostatnim, ale nie najmniej istotnym. Podpisując protokół wypożyczenia zdałem sobie sprawę, że wrzucając sprzęty do bagażnika podwoję wartość niespełna półrocznego służbowego samochodu. 20 tysięcy złotych (z czego mocno ponad połowa to MacBook). Zaskoczenie? Chyb… chociaż nie – po prostu zdecydowanie nie. Apple nie ukrywa, że swoje produkty pozycjonuje przede wszystkim w kierunku użytkowników biznesowych, dla których istotniejsza od kwoty do wydania jest jakość sprzętu i współpraca jego elementów w ramach ekosystemu. A tu nawet niżej podpisany zatwardziały pecetowiec/Androidowiec przyzna, że sadowniczy system nie ma konkurencji.

DEP, VPP i nie tylko, czyli magiczne akronimy

Na początek parę słów o tym, czego nie widać. „Napisz o DEPie” – usłyszałem, odbierając sprzęt do testów. O ile z punktu widzenia zwykłego użytkownika Device Enrollment Program to coś, co kompletnie go nie obchodzi, to – paradoksalnie – wielki plus całego ekosystemu. Na użytkowanie sprzętów mobilnych powinniśmy bowiem spojrzeć z dwóch perspektyw. Pierwsza to Twoja, czy moja, generalnie – zwykłego użytkownika. Dla nas sprzęt ma po prostu działać. Przy korzystaniu z urządzeń służbowych obowiązują oczywiście jakieś obostrzenia, polityki bezpieczeństwa, możliwość zdalnego wymazania, ale to generalnie problem administratora. To on, jak będzie musiał znaleźć telefon „Pani Hermiony z księgowości”, czy też zdalnie wymazać dane z tabletu „Prezesa Severusa”, to „coś sobie tam zainstaluje”.

Sęk w tym, że właśnie nie musi niczego instalować, a odpowiedniej konfiguracji można dokonać tak naprawdę już wtedy, gdy sprzęt zejdzie z linii w fabryce. Gdy my odfoliowujemy pudełko z naszym sprzętem, to wszystko jest już skonfigurowane. Zrobiło to na mnie spore wrażenie. Podobnie zresztą jak VPP, czyli Volume Purchase Program. Zainstalować aplikacje, najlepiej dedykowane dla różnych grup pracowników? Kupić X licencji i rozdystrybuować je po odpowiednich urządzeniach? Żaden problem. I nie wymaga to instalacji żadnego zewnętrznego softu. No i oczywiście konteneryzacja – pełne logiczne rozdzielenie treści prywatnych i służbowych, bez możliwości interakcji między nimi.

Jeden sprzęt z trzema ekranami

Dobra, marzenia administratorów firmowych sieci to jedno, ale jak się z tego wszystkiego na co dzień korzysta? Zanim zacząłem testy, słyszałem peany o pracy na „sprzęcie, działającym w ramach jednego, spójnego ekosystemu”. I tak jak niezmiernie mierzi mnie ostentacyjny marketing Apple, tak – cholera – to działa!

Możliwość odpisania na maila na dowolnym urządzeniu już od dawna nie jest dla mnie żadnym szokiem, ale obsługa SMSów z poziomu komputera to już coś, co zrobiło na mnie spore wrażenie. Głęboka integracja elementów ekosystemu – możliwość odpisania na wiadomość wysłaną na iPhone’a na klawiaturze MacBooka, intuicyjne odpalenie na iPadzie prezentacji przygotowanej na MacBooku, odebranie na komputerze rozmowy z telefonu, wrażenie, że wszystkie trzy urządzenia tak naprawdę stanowią jedność z trzema ekranami – to po prostu znacząco ułatwia codzienną pracę.

Touchbar rozwalił system

Jak wspominałem wcześniej, największe wrażenie z trzech testowanych urządzeń zrobił na mnie MacBook Pro. Aluminiowa obudowa, fakt, iż mamy do czynienia ze sprzętem cieniutkim i lekkim, bateria, która przy nieprzesadnym korzystaniu wytrzymała kilka dni… OK, to wszystko jest super, ale na mnie największe wrażenie zrobił… touchbar. Chwaląc się testami na Twitterze przynajmniej od kilku obserwujących usłyszałem, że „to przecież tylko gadżet”. No właśnie kurczę nie! Podszedłem doń bardzo sceptycznie, jak do wszystkiego, co wymyślone w Cupertino ;), a tymczasem korzystałem z jego funkcji od pierwszej minuty, przez cały okres testów. Menu kontekstowe na dotykowym pasku, przyjmujące odpowiedni kształt i funkcje w zależności od otwartej aplikacji to rzecz genialna w swojej prostocie. Youtube? Mamy przyciski obsługi wideo i możliwość płynnego przewijania paskiem, bez zasłaniania obrazu, bez przycięć, jak na sprzęcie do montażu. Spotify? Głośność i zmiany utworów. Office? Najpopularniejsze opcje, zależne od otwartej aplikacji. Google Inbox? Skróty do obsługi maila. Intuicyjne i oczywiste. Touchbar rozwalił system.

Profesjonalne rysunki bez kawałka papieru

Niemal 13-calowego iPada Pro potraktowałem bardziej jako ciekawostkę. Mam przyjemność być w gronie tych wyjątkowych ludzi, którzy od lat regularnie korzystają z tabletów, jednak dla mnie nawet 10 cali to za dużo, a ośmiocalowca używam do oglądania seriali w drodze autobusem do pracy. Tymczasem – ironia nieprzypadkowa, wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać – ktoś, kto korzysta z iPada Pro raczej nie jeździ autobusem. Ten piekielnie drogi sprzęt, zwłaszcza w połączeniu z Apple Pencil, wyobrażam sobie przede wszystkim jako narzędzie pracy profesjonalnych grafików. Na ekranie mieści się nieporównywalnie więcej, niż na 8-calowym maleństwie, dokładamy do tego profesjonalny rysik, jedną lub kilka profesjonalnych aplikacji, parę/naście godzin/dni pracy i możemy zobaczyć dzieło sztuki, do powstania którego zużyto całe zero kartek papieru, ocalając przynajmniej jedno drzewo. Mój syn też trochę porysował, ale zdecydowanie bardziej podobało mu się granie w Clash Royale na ekranie wielkości mojego telewizora z lat wczesnego liceum 🙂

No i – last, but not least – iPhone. Z trzech testowanych urządzeń to z niego korzystałem najczęściej, acz nie ukrywam, że wtedy, kiedy mogłem, na SMSy odpowiadałem na komputerze, a filmy po dotarciu do domu „przerzucałem” na wielki ekran iPada. Nigdy nie ukrywałem, że gdy zastanawiam się nad telefonem dla siebie, pierwszy poziom wyboru to „Android albo… nie” 🙂 Nie zmienia to jednak faktu, że użytkownikom iPhone’ów zazdroszczę szybkości i płynności działania ich urządzeń. Model 8 Plus nie stanowił pod tym względem różnicy – niezależnie od tego ile i jak wymagających aplikacji otworzyłem, działał płynnie, a przy próbie przełączenia okazało się, że te otwarte wcześniej wciąż działają. Tak, wciąż brakowało mi możliwości ustawienia sobie na pulpitach takich widżetów, jakie chcę, ale jestem w stanie zrozumieć ludzi, którym to nie przeszkadza. Jeśli też jesteście w tym gronie 😉 – zajrzyjcie do naszego sklepu.

To może uzależnić

Tydzień z mobilnymi (no bo – było nie było – MacBooka da się bez problemu schować do plecaka) produktami Apple w zasadzie nie zmienił mojej opinii o produktach z Cupertino. Na pewno nie na gorsze 😉 Od kiedy pamiętam, byłem zdania, że kluczem do sukcesu sprzętów z nadgryzionym jabłkiem w logo jest ich współdziałanie ramach ekosystemu Apple. Gdy miałem okazję to sprawdzić, jedynie utwierdziłem się w takim przekonaniu.

O ile zwykłego użytkownika może boleć portfel, gdy dotrze do kasy, może mieć pewność, że dostanie sprzęt, który nie zawiedzie go przez długie lata, będzie bezpieczny (o ile sam nie złamie na nim zabezpieczeń), ale kluczem wydaje się być fakt, że te wszystkie urządzenia naprawdę działają razem jak jedno. To może uzależnić i przestaje mnie dziwić to, że są ludzie, którzy (czasami nawet na przekór rozsądkowi 😉 ) dokładają do swojego „parku maszyn” kolejne sprzęty z jabłkiem. I – choć Apple to wciąż nie moja bajka – kurczę, jestem w stanie ich zrozumieć. No i ten touchbar…

Sprzęt do testów otrzymałem dzięki uprzejmości firmy Cortland.

Udostępnij: Sceptyka tydzień z iSprzętami
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:04 16-04-2018
    Michale tekst jak zawsze super, a sprzęt........super, ale cenowo nie osiągalny :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 20:19 16-04-2018
    Sprzęt jak sprzęt. Cena jak to cena. Z jedną wadą, aby mieć ekosystem musimy skazać sie na jednego dostawcę sprzętu. A nei każdemu to odpowiada. Osobiście wolę rozwiązania sprzętowe innych firm, a ekosystem MS (działa doskonale na Androidzie) lub Google (zależy od realizowanego tematu).
    Odpowiedz

Oferta

HBO i HBO GO w prezencie z Orange Love (9)

Kasia Barys

13 kwietnia 2018

HBO i HBO GO w prezencie z Orange Love
9

Jak pisaliśmy wcześniej, teraz kupując teraz Orange Love otrzymacie pakiet trzech kanałów HBO oraz HBO GO w prezencie na 12 miesięcy. Dobrze wiecie, że HBO to kultowe seriale między innymi „Gra o tron”, „Westworld” czy „Wataha”. Do wyboru jest 800 filmów, 200 seriali oraz 200 dokumentów. Rejestracja HBO GO jest bardzo prosta. Zobaczcie małą ściągę w materiale wideo, jak to zrobić.

A co jest do obejrzenia w kwietniu?

Filmy w HBO

W najbliższych  tygodniach na HBO w Orange TV warto obejrzeć „Za niebieskimi drzwiami” – nastoletni chłopak odkrywa, że jedne drzwi w jego pokoju prowadzą do zupełnie innej rzeczywistości. Filmowa podróż do pełnej magii krainy, w której nie brakuje tajemniczych bohaterów i nieprawdopodobnych zdarzeń. Do obejrzenia polecam także „Paterno” – Al Pacino w filmie produkcji HBO jako odnoszący ogromne sukcesy szkolny trener, który musi przyznać się do porażki w obliczu skandalu seksualnego. Historia oparta na faktach. 26 kwietnia premiera w HBO „Witamy u Hartmannów” – historia niemieckiej zamożnej rodziny, która decyduje się zaprosić pod swój dach emigranta z Nigerii. Komediodramat poruszający aktualny problem dotyczący fali migrantów. Dzień później nie przegapcie „To nie jest kraj dla starych ludzi” – Josh Brolin w roli myśliwego przypadkowo przejmującego walizkę z dwoma milionami dolarów. To obsypane nagrodami dzieło braci Coen (emisja 27 kwietnia, HBO)

Serialowe premiery w HBO

Oprócz filmów oczywiście możecie wkręcić się w premierowe odcinki seriali. Całkiem nowy serial to „Syrena” – pełen tajemnic serial dramatyczny z elementami fantasy przywołujący legendę o syrenach (premiera 22 kwietnia, kolejne odcinki w niedziele, HBO3). Rusza także drugi sezon serialu HBO „Westworld”, który jest mroczną odyseją o narodzinach sztucznej inteligencji i ewolucji grzechu (premiera pierwszego odcinka o 3:00 23 kwietnia, powtórka tego samego dnia o 20:10, kolejne w poniedziałki, HBO). Ciekawie zapowiada się także serial „Opowieść podręcznej” – Elisabeth Moss w dystopijnej opowieści o świecie, gdzie kobiety zostały całkowicie podporządkowane państwu (premiera pierwszego odcinka 27 kwietnia, HBO)

 

Zmieniają się trendy konsumowania telewizji. Coraz więcej osób ogląda TV nielinearną, serwisy VOD itp. Czy jesteście w tym trendzie bing-watching i ciekawość nie pozwala wam czekać tygodnia na kolejny odcinek serialu HBO? Jeśli tak, mam dla was konkurs. Napiszcie jak zmieniły się wasze przyzwyczajenia w oglądaniu seriali i filmów, które historie fabularne was najbardziej pochłonęły i dlaczego. Dla 5 wybranych osób będę darmowe kody HBO na 3 miesiące. Piszcie do poniedziałku do końca dnia.

Udostępnij: HBO i HBO GO w prezencie z Orange Love
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Tomasz 11:56 13-04-2018
    No tak, o nowych klientów sie dba. Tymi długoletnimi nie warto sie zajmować i dawać im jakiś bonusów za wieloletni nienaganny staż w Orange
    Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 13:15 13-04-2018
    Chyba nikogo nie zaskoczy fakt że "zwyczajnego" tv nie włączyłem już chyba z pół roku. Telewizor służy za monitor do np. Netflixa.. Duży udział ma też "oglądanie smartfonowe". Z gustami jestem "pod prąd". Podobał mi się niezwykle (dość słabo oceniany przez krytyków) "Modyfikowany węgiel". Mój temat, mój świat. ;) Wciąga i daje do myślenia. I pokazuje brudny świat skorumpowanych korporacji i bezrefleksyjnych tłumów. Podobnie oceniam starszy już serial "Continuum". Biorąc pod uwagę że na kolana rzucił mnie też szary świat "Blade Runnera:2049" chyba za mocno lubię dystopijne wyobrażenia filmowców. :) Z rzeczy bardziej wesołych potrafiłem też oglądać po 3, 4 odcinki "ciągiem" "Lucifera". Powiastka fajna, "świetlista" choć twórcy za mocno uciekli od wizerunku Gaimana czy Careya na którym rzekomo się wzorowali. Czekam, czekam, czekam na "Hana Solo". I mam nadzieję że będzie to film na miarę Rogue One a nie najnowszej Tfu... "Trylogii". Z oglądaniem dostosowałem się do nowych standardów. Mobilnie, jak ja sobie życzę, gdzie chce i ile chcę (z tym ostatnim trochę przesadzam. Z gustami, o tu już bywa różnie. Raczej nie trzymam się ogólnego nurtu. Dowodem na to fakt że z przyjemnością oglądam Netflixowy serial "Korean Odyssey" A to już raczej popularne nie jest. :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 22:48 14-04-2018
      Ja mam to samo, TV oglądam sporadycznie.....kiedyś nie włączałem tv przez okres prawie 4 msc i...musiałem wszystko restartować bo lista kanałów nie zgadzała się ze stanem jaki mam w swoim abonamencie.
      Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 11:04 16-04-2018
    Ja nie rezygnuję z TV, ale też nie opieram się serwisom VOD. TV to dla mnie nie tylko filmy, ale przede wszystkim sport na żywo, którego nie wyobrażam sobie oglądać inaczej. Oczywiście są możliwości wykupowania dostępu do treści i kanałów sportowych poprzez aplikacje/VOD itp. ale nie będę próbował, bo obawiam się zacięć i co gorsza przesunięcia transmisji "live". Niby płacisz za oglądanie na żywo a okazuje się że jest z pół minuty obsuwy względem transmisji w TV, no to co to za "live" gdy sąsiedzi cieszą się ze strzelonej bramki a ja jeszcze oglądam początek akcji ;-) Co do filmów to jest bezpieczniej, bo nawet jeżeli się przytnie czy zerwie neta to wystarczy odświeżyć i wraca do poprzedniego stanu co jest do zaakceptowania. O ile w VOD jest wygodniej coś znaleźć i włączyć to na co akurat teraz mamy ochotę (oczywiście o ile baza na to pozwala), o tyle w TV też znajdują się ciekawe filmy a nie same odgrzewane kotlety. Mam za złotówkę miesięcznie dostęp do kanałów Cinemax i Cinemax 2, są to pochodne kanały HBO i puszczają na nich różne filmy i produkcje HBO w miarę nowe, bo np. zeszłoroczne, więc i tak szybciej niż na innych kanałach (nie licząc drogich HBO/C+). Kino ambitniejsze niż na popularnych kanałach dostępnych np. naziemnie. Lubię też Netflixa na którym oglądam seriale oparte na faktach o narkotykowych bossach (Narcos, El Chapo). Biznes narkotykowy choć nielegalny, potępiany i ścigany, to jednak prężnie działająca machina wymagająca wielu mądrych głów na czele i ich przemyślanych decyzji. Życie obrzydliwie bogatych narkobossów wcale nie jest łatwe, lekkie i przyjemne, a ich historie są megainteresujące. Dodatkowo w seriale powplatane są historie poboczne (agentów ścigających przestępców, polityków, ludzi postronnych) które nadają wszystkiemu klimat i pozwalają spojrzeć na ten biznes z różnych stron. A po ich skończeniu na pewno zacznę jakieś inne jak House of Cards, Stranger Things czy Sense8, ale nie wszystko na raz.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Gosia 22:45 16-04-2018
    Ja kiedyś telewizję oglądałam bardzo sporadycznie. Może raz na miesiąc jakiś film czy program naukowy. Teraz jednak nie wyobrażam sobie jak to było. Uwielbiam w piątek po całym tygodniu pracy rozłożyć sie wygodnie na kanapie z lampką wina i włączyć jakiś typowy odmódżający film by myśleć i się odprężyć. Jednak teraz w dobie internetowej tv wszelkie film i seriale są dostępne o każdej porze dnia i nocy. Muszę przyznać, że seriale jako takie bardzo szybko mi się nudzą. Ilekroć robiłam podejście do jakiegoś by obejrzeć od początku do końca to zazwyczaj kończyło sie nie 5 odcinku pierwszej serii. Jednak do czasu kiedy nie odkryłam Netflixa. Serial "Narcos" oparty na faktach o narko bosie z Kolumbii tak mnie zachwycił, że wszystkie dostępne sezony obejrzałam w dwa tygodnie. Brutalny, trudny i prawdziwy świat przestępczości i przemytu narkotyków na skalę światową. Rewelacyjna gra aktorów, dla których role w tym serialy wydają się być rolami życia. Do tego muzyka, zdjęcia i wiele faktów z przeszłości. Dla mnie majstersztyk jeżeli chodzi o fabułę i scenariusz.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Katarzyna Barys 11:07 17-04-2018
    hej, lecą do Was kody na HBO. Proszę wyslijcie sms do mnie 519122589, a w wiadomości zwrotnej podam kody Gosi, Maurycemu :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 11:28 17-04-2018
      Dziękuję :-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Katarzyna Barys 11:43 17-04-2018
    i jeszcze Mike! gratulacje. Taki jesteś "malutki", że ciebie nie zauważyłam :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      mike278 11:59 17-04-2018
      Z tym malutkim rozświetliłaś mi dzień. :) Dzięki.
      Odpowiedz

Oferta

Nowy format reklamowy i nowa kampania wizerunkowa (24)

Stella Widomska

13 kwietnia 2018

Nowy format reklamowy i nowa kampania wizerunkowa
24

Od dziś w naszej komunikacji same nowości – mamy nowy format reklamowy „Orange Zbliża”, a w jego ramach pierwszy nowy spot. Format będzie pokazywał historie, których bohaterowie, pomimo różniących ich zdań, znajdują wspólny język i zbliżają się do siebie. Oczywiście we wszystkim pomogą im usługi telekomunikacyjne. A to dlatego, że chcieliśmy mocniej pokazać jak Orange pomaga swoim użytkownikom być bliżej tego, co w życiu jest dla nich ważne.

I jeszcze tradycyjnie garść informacji branżowych. Spot można od dziś oglądać w telewizji (m.in. TVN i TVP), kinach (sieć Multikino) oraz w internecie (m.in. na YouTube i w Playerze TVN). Kampania wizerunkowa „Orange Zbliża”, potrwa do 30 kwietnia. Pod koniec miesiąca ruszą jej kolejne odsłony promujące oferty produktów i usług.

Platforma komunikacyjna „Orange Zbliża” jest wynikiem współpracy Orange Polska z agencją  Leo Burnett Warszawa, która odpowiada za kreację. Produkcją zajął się dom produkcyjny Dobro, postprodukcją Studio Orka, a media zaplanował i kupił dom mediowy Initiative Media. Materiał wyreżyserował Sebastian Pańczyk (twórca m.in. Reni, Oczu i Pieszczocha z naszych wcześniejszych kampanii z Sercem i Rozumem).

Udostępnij: Nowy format reklamowy i nowa kampania wizerunkowa
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Tomasz 10:38 13-04-2018
    Po moim eksperymencie polecam wcielić sie w sytuacje Waszego zwykłego klienta. Począwszy od prób załatwienia zwykłej reklamacji, choćby na błędnie wystawiane faktury. Albo tak jak, gdy postanowiłem przedłużyć po 11 latach bycia rzetelnym choć na tym konkretnym NIPie małym klientem biznesowym. Doświadczenie bezcenne i wielce pouczające. Poprzedzone jakze wymownym doświadczeniem z odejściem od Orange z usługą stacjonarnego biznesowego internetuDSL gdy po kilkunastu latach (maiłem jeden z pierwszych SDI) Orange ignorowało moje prośby o drobiazg- przyspieszenie łącza. Zresztą do dziś nie ma w ofercie światłowodu na moim adresie, choć takowy jest w okolicy i co sie wczoraj dowiedziałem, planowane jest przyłączenie w tym roku sąsiedniego małego domu ale nie mnie - klienta biznesowego. Wiele lat byłem związany z TP/Orange i to nie tylko w sensie bycia klientem i musze dziś przyznać racje tym, którzy zawiedzeni odeszli i nie wrócą już do Orange.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:42 13-04-2018
      Tomasz, przyśpieszenie internetu to nie drobiazg - to inwestycja. Inwestycje mają to do siebie, że niestety kosztują. Niestety nie mamy nieograniczonych zasobów finansowych, by podłączyć wszystkich od razu. Bardzo byśmy chcieli mieć nieograniczone zasoby finansowe i od razu podłączyć wszystkich. A tak wydajemy na inwestycje w światłowód grube setki milionów. Przykro mi, że nie dotarliśmy do Ciebie od razu. A w sprawie reklamacji - z tego co pamiętam wszystko zostało zakończone pozytywnie. Pozdrawiam.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Tomasz 13:58 13-04-2018
        To nie o tej reklamacji na bezpodstawnie wystawioną fakturę piszę. Teraz to mi sie nie chciało nawet tutaj pisać. I akurat nie o światłowodzie piszę, bo przez wiele lat prosiłem o dostawienie półki z VDSLem, to nie były przecież wielkie koszty. A co do światłowodu to wczoraj rozbawił mnie konsultant wymieniać budynki do których planujecie jego podłączanie. No i koszty podłączenia do mnie, gdy macie pustą kanalizę a odległości od tego punktu gdzie rzekomo są MT liczona jest w metrach. Jak dla mnie moje wnioski o światłowód ewidentnie nie zostały przekazane do planowania. I tyle publicznie.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Tomasz 14:09 13-04-2018
          Ok - zmierzyłem. Problem leży w 150m światłowodu ułożonego w istniejącej, w miarę nowej kanalizacji z dojściem bezpośrednio do budynku, więc nawet na upartego nie trzeba łopaty w zimie wbić bo wystarczy wyciągnąć zbędna miedź z kawałka przyłącza. Po prostu jak dla mnie to jest przykład jak szanujecie klientów.
          Odpowiedz
  • komentarz
    robert 10:56 13-04-2018
    Jakiś smutny ten film, mam nadzieję że w firmie jest weselej ;-)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Ron 11:11 13-04-2018
    Szału nie ma, smutek i mało info o komunikacji.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Kaczka 11:20 13-04-2018
    Wizerunek Tworzymy My Klienci, a jak jesteśmy zadowoleni to wizerunek jest pozytywny i przekazywany dalej. Będąc użytkowniczką na kartę od lat, nie mogę do dziś doczekać się tak standardowych usług jak połączenie oczekujące, zawieszenie połączenia, zarządzanie pocztą gł. ( decydowanie kiedy ma się zgłaszać). Dodatkowo nie ma żadnego pakietu zawierającego MMSy. Dlatego określam wizerunek na dziś jako Marny!
    Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 11:48 13-04-2018
    Do mnie też ten spot nie przemawia. Przyszło mi na myśl że w tle powinna lecieć piosenka Pani Adamiak "Jesienna zaduma". Komponowała by się dobrze z jakimś smutkiem i nostalgią wylewająca się z ekranu. Nadziei że będzie lepiej to ja tam nie uświadczam. :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 20:59 16-04-2018
      Mam podobną opinie o tej reklamie...ale.....może my się kiedyś zbierzemy i nagramy reklamę dla Orange? Będzie to pierwsze reklama Orange Polska nagrana w całości smartfonem ;p
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 10:28 17-04-2018
        Pablo biorąc pod uwagę mój brzydki pysk to nie Orange mi a ja Orange bym musiał wypłacić gratyfikację. :) Chociaż fakt zadowoleni klienci to najlepsza reklama.
        Odpowiedz
  • komentarz
    Bo padnie ze smiechu 23:01 13-04-2018
    Ja rozumiem ze są lepsze i gorsze spoty ale ten to śmiech na sali. Kogo chcecie nim oczarować? Przypomina mi to propagandę jaka stosuje władza! A że każda władza kradnie, indoktrynuje i zabija wiec...
    Odpowiedz
  • komentarz
    Matt55 07:19 16-04-2018
    Pomysł bardzo fajny na kampanię wizerunkową, ale również zgodzę się z komentarzami powyżej, spot nie wyróżnia się szczególnie i średnio przemawia. Nie ma w tym wyraźnej jednej spójnej historii, a marka Orange jest jakby wklejona w nią, a nie wszyta w całą historię i chyba nie jest punktem kulminacyjnym, który wiele zmienia w życiu bohaterów. Jak zawsze Orange zaskakiwał pomysłami, kreatywnością i niesamowitym opracowaniem kampanii wizerunkowych, tak od jakiegoś już czasu mam wrażenie, że to już nie jest to, co było choćby 3-4 lata temu. Była muzyka, która wpadła w ucho ale nie była denerwująca po dziesięciu razach usłyszenia, była historia, która wciągała, zapadała w pamięć. Bez urazy, ale mam wrażenie, że ostatnio ani jedno ani drugie na takim poziomie jak kiedyś. Trzymam kciuki, aby udało Wam się w kolejnej odsłonie stworzyć taki spot, o którym będą mówić wszyscy w sieci, w branży reklamowej! =]
    Odpowiedz
    • komentarz
      Mati55 22:50 17-04-2018
      Kilka razy obejrzałem tę reklamę i muszę cofnąć swoje poprzednie słowa. Ta kampania wizerunkowa jest na prawdę świetna oraz jednak dobrze przemyślana. Gratulacje i przepraszam za powyższy komentarz trochę napisany na gorąco. :)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 11:44 16-04-2018
    I tak na koniec, bo może ktoś to jednak czyta, Rano zadałem na Waszym FB pytanie o bonus dla klientów z długoletnim stażem. Oprócz odpowiedzi automatu, ze mam sobie sprawdzić oferty na stronie innych odpowiedzi nie uzyskałem gdy pokazałem, ze takich bonusów na stronie nie ma. Przed chwilą napisałem do 3 duży Waszych konkurencji na ich FB zapytanie o ofertę przeniesienia numer i przesłałem kopie tego zapytania do Was. Wszyscy trzej operatorzy odpowiedzieli, ze się ze mną skontaktują. Jeden już zadzwonił z konkretna propozycją. A Orange w podziękowaniu za lojalność powiedział, że mogę sobie zadzwonić na (sic!) płatną infolinię, albo obejrzeć ofertę w internecie. Cóż - spoty reklamowe nie przykryją żenującej obsługi lojalnego, długoletniego klienta biznesowego. I to by było na tyle.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Tomasz 14:16 16-04-2018
      Dodam epilog - po dwóch godzinach konsultanci z każdej sieci konkurencyjnej do mnie zadzwonili. Pracownicy Orange nie. Widać jak bardzo życie mija sie z reklamami. Pozostawię na koniec retoryczne pytanie - czy Wam zależy na uczciwie płacących długoletnich klientach? Moją odpowiedź znacie.
      Odpowiedz
      • komentarz
        robert 09:15 17-04-2018
        smutne to co piszesz, podobny klimat jak w nowej kampanii ;-)
        Odpowiedz
        • komentarz
          Tomasz 09:32 17-04-2018
          Podobał mi sie sposób załatwienia sprawy przez przedstawiciela jednej z firm konkurencyjnych w stosunku do Orange - błyskawiczna reakcja, rzetelna oferta. Orange milczy do teraz - albo sie obrazili na mnie, albo też uważają że klient biznesowy nie jest wart ich zainteresowania. Dziwi mnie takie podejście tym bardziej, ze przecież w badaniach widać utratę klientów MNP przez Orange.. Ciekawi mnie jedynie, czy odezwą się, gdy będę na etapie przenoszenia numeru. Tylko że to będzie już za późno.
          Odpowiedz
          • komentarz
            robert 09:47 17-04-2018
            było - minęło, pora wyrzucić gorycz - na szczęście masz wybór :-)
            Odpowiedz
            • komentarz
              Tomasz 09:56 17-04-2018
              W moim wypadku to nie jest gorycz tylko zawiedzionego klienta. Gdybym bym tylko zawiedzionym klientem, to bym słowa tutaj nie napisał bo i po co? Przecież jasno widać, ze dziś klientów sie nie chce wysłuchać.
              Odpowiedz
              • komentarz
                robert 13:28 17-04-2018
                Widziałem, że odpisał Ci Piotr Domański, być może nie wszystko wynika ze złej woli i olewania klienta? Czasem są trudności, które utrudniają życie, a nie chce się ich zbyt szczegółowo opisywać. Skoro tak Ci trudno się rozstać, to daj sobie jeszcze jedna pomarańczową szansę, a zapewne kolejna umowa już będzie po Twojemu :-)
                Odpowiedz
                • komentarz
                  Tomasz 13:46 17-04-2018
                  Ja zawsze daję szansę. I znam część uwarunkowań. I nie mam problemu, aby zmienić operatora - tak stało sie z usługami stacjonarnymi. I tak pewnie stanie sie z mobilnymi, choć tutaj być może będę musiał stracić parę złotych za zerwanie jednej z umów. Bo nie o pieniądze tutaj chodzi. Ale że jednak odezwał sie Doradca Klienta Biznesowego to może jednak Orange wykaże sie odrobiną dobrej woli. Moje warunki znają, czekam na kontakt. Jedyny problem w tym, ze obecne promocyjne warunki kończą mi sie za tydzień. Potem trudniej będzie negocjować.
                  Odpowiedz
                  • komentarz
                    robert 14:06 17-04-2018
                    Ja mam inne doświadczenia z Orange, zawsze próbowali porozmawiać, zaproponować, czasem coś ekstra...
                    Odpowiedz
                    • komentarz
                      Tomasz 14:36 17-04-2018
                      W styczniu na innej z moich umów temat przedłużenia załatwiony w dwóch rozmowach telefonicznych A dwóch, bo podczas pierwszej byłem w miejscu publicznym i nie bardzo chciałem podawać dane osobowe. Teraz problemem dla Orange jest te danie raty mniejszej o 4zł. Ok, może nie mogą, ale zamiast zaproponować cokolwiek innego, choćby dodatkowymi GB czy obniżeniem abonamentu dodatkowo o te 4 zł to temat sie kończy stwierdzeniem, że mogę iść do konkurencji.... Dokładnie tak było i dzisiaj, choć mam nadzieję że DKB przekazał uwago do DUK.
                      Odpowiedz
                      • komentarz
                        Tomasz 07:40 18-04-2018
                        Jednak sie pomyliłem i Orange nie jest zainteresowane moim przedłużeniem umowy. Telefon z DUK nie zadzwonił. Trudno.
                        Odpowiedz

Urządzenia

Obniżki cen smartfonów w Orange (11)

Piotr Domański

13 kwietnia 2018

Obniżki cen smartfonów w Orange
11

Ceny smartfonów lecą w dół. Zaczęło się od obniżek w sklepie z telefonami bez umowy na dwa smartfony od LG i Orange Neva 80, a teraz w dół poszły ceny dwóch flagowców, do których dzisiaj doszło sporo urządzeń w ofercie dla biznesu. W sumie to w dwóch planach obniżamy ceny wszystkich urządzeń w dwóch planach.

Flagowce dla abonamentowców – HTC U11 i LG V30

W ofercie abonamentowej mocno idą w dół ceny dwóch bardzo fajnych zeszłorocznych flagowców – HTC U11 i LG V30. Oba nie stały się co prawda w zeszłym roku hitami, jednak zupełnie niezasłużenie. HTC U11 to moim zdaniem jeden z najładniejszych smartfonów  zeszłego roku, a jego obudowa to dzieło sztuki. Do tego dochodzi zupełnie nowe podejście do zarządzania smartfonem – Edge Sens, czyli możliwość odpalania aplikacji czy robienia zdjęć poprzez ściśnięcie krawędzi obudowy.

O tym smartfonie pisaliśmy na blogu sporo, a niezawodny Michał Rosiak – nasz blogowy tester nagrał nawet stosowane wideo.


Za HTC U11 we wszystkich planach poza Podstawowym zapłacicie już poniżej 2000 zł. Najbardziej łączna cena poszła w dół w Planie Standardowym. Do tej pory po zsumowaniu wszystkich opłat miesięcznych i kwoty na start wychodziło nieco ponad 2300 zł, teraz łączna cena to 1995 zł. Najniższa cena za ten smartfon to w dalszym ciągu Plan Wzbogacony – łącznie zapłacicie za niego 1800 zł. Jeżeli zależy Wam na rozbiciu kosztów na więcej miesięcy to w Orange Love ten telefon dostępny jest w wersji 36 miesięcznych opłat.

Cena LG V30, moim zdaniem najbardziej niedocenionego flagowca ubiegłego roku także poszła w Planie Standardowym i Podstawowym w dół. W pierwszym łącznie o 152 zł, w drugim o 150 zł.

Co otrzymujecie za taką cenę? Na to pytanie odpowie Zbyszek, który popełnił fajny tekst na temat LG V30 oraz tradycyjnie Michał Rosiak. Michał zrobił swoją drogą coś świetnego – nagrał recenzje tego smartfona… inną V30.

Dobre zmiany dla ludzi biznesu – Huawei, LG, Samsung

Kluczowa sprawa – zmieniają się ceny telefonów w Multipaku XL oraz Multipaku XXL. Pierwsza z ofert obniży cenę każdego telefonu o 120 zł, druga – o kolejne 240 zł w ramach całej umowy. Zmiana może i niewielka, ale obejmuje wszystkie urządzenia dostępne w tych planach.  Więc jednak duża 😉

Podobnie jak w ofercie dla klientów indywidualnych w dół poszła cena LG V30, najbardziej w planie Dla Firm – 20 zł na racie, a w sumie 480 zł miesięcznie.  W Orange Love – odpowiednio – 13,75 zł w sumie 330 zł. W Multipakach XL i XXL rabaty są niższe… ale tam są te dodatkowe, o których pisałem wyżej. Drugim telefonem, którego cena poszła w dół jest Huawei Mate 10 lite dual SIM. Tu rabaty są bliskie 100 złotych w ramach całego kontraktu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o Huawei Mate 10 lite to zajrzyjcie tutaj. Duży rabat objął także  Huawei P9 Lite 2017, szczególnie w Multipaku XXL. Tam cena poszła w dół o 16,50 miesięcznie czyli w sumie o 396 zł.

Warto także zwrócić uwagę na Samsunga J3 (2016) dual SIM i Nokia 3. Tam rabaty są równie dobre. Dodatkowo na stronie znajdziecie zestawy telefon + akcesoria w cenie samego telefonu. Niby niewielka różnica, ale kilka dyszek  w portfelu zawsze zostanie. Piszę tu choćby o LG Q6 z etui oraz Samsungu Galaxy J3 (2016) dual SIM z etui i szybką.

Wszystkie oferty znajdziecie wkrótce na stronie orange.pl w zakładce „Małe Firmy”.

A na koniec ostatni materiał, dla tych, którzy lubią wiedzieć co kupują. Michał Rosiak opisuje swoje wrażenia z LG Q6 😉

 

Udostępnij: Obniżki cen smartfonów w Orange
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Tomasz 08:46 13-04-2018
    Tak sobie liczę... Huawei P9 Lite 2017 - cena z Waszej strony w ofercie Plan dla Firm - 28,50zł co daje w sumie 684 zł netto, czyli coś koło 840 zl brutto. Cena brutto w sklepach to 649 zł. Może mi ktoś wyjaśnić gdzie tutaj sens i logika?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 09:41 13-04-2018
      Ceny na stronie jeszcze nie zmienione ;-) Więc od wspomnianej przez Ciebie kwoty musisz nieco odjąć. W przypadku Planu dla Firm + Multipak XXL ciut mniej niż cztery stówki. Czyli jednak po zmianach nie tak źle!
      Odpowiedz
      • komentarz
        Tomasz 10:28 13-04-2018
        Piotrze, gdyby teraz chciał przedłużyć umowę czy też kupić nową usługę w Planie dla Firm to ile bym zapłacił za rate telefonu? Bo sprawdziłem i jest dokładnie 28,50 zł netto, co oczywiście mnie jedynie rozśmiesza. I oczywiście jak ktoś potrzebuje Multipaki, to ma taniej. Ale jak widać klienci bez tych Mulitpaków są zbędni. No i nadal pozostaje rozstrzał pomiędzy ofertą na kartę a ofertą biznesową. Kiedyś rekompensowany cenami telefonów, ale teraz? Na FB policzyłem ile wynosi różnica dla tego P20Lite i jest to już duża kwota.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 10:32 13-04-2018
          @Tomasz, zmiany na stronie będą jeszcze dzisiaj.
          Odpowiedz
          • komentarz
            Tomasz 10:41 13-04-2018
            Cena tego smartfona wziętego bez umowy na Waszej stronie teraz wynosi 659zł (brutto). Cóż to tylko w Orange
            Odpowiedz
            • komentarz
              Piotr Domański 19:09 13-04-2018
              Jeżeli uważasz, że korzystniejszy jest dla Ciebie zakup w naszym sklepie z telefonami bez umowy zapraszam ;-) W Multipaku XXL (o którym zresztą pisałem na blogu) za ten telefon zapłacisz 13,5 miesięcznie, czyli 324 zł, w ramach całego kontraktu. Z VAT wychodzi coś około 400 zł. Czyli jednak mniej niż w sklepie. O możliwości odliczenia VAT nie wspomnę.
              Odpowiedz
              • komentarz
                Tomasz 19:28 13-04-2018
                Piotrze - oczywiście że mogę kupić w sklepie i tak bym oczywiście zrobił. Mogę tez przejść do innego operatora i tak zrobię. Ale nie o to chodzi w moim wpisie - konsekwentnie pokazuję jedynie jak traktujecie swoich klientów. Bo te 840 zł macie jedynie w tej jednej jedynej taryfie, Indywidualny klient z porównywalnym abonamentem ma mniejsze raty. ps nie każda firma w Polsce jest VATowcem
                Odpowiedz
                • komentarz
                  Piotr Domański 19:41 13-04-2018
                  A ja konsekwentnie pokazuję, że w pozostałych planach, o których nie wspominasz ten smartfon jest w dużo korzystniejszych cenach. Zakładam, że ostatecznie każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu.
                  Odpowiedz
                  • komentarz
                    Tomasz 06:27 14-04-2018
                    Oczywiście jak ktoś potrzebuje Multipaka i zechce za niego zapłacić te dodatkowe 30zl (netto) miesięcznie. Bo dla samego obniżenia ceny telefonu to raczej nie ma sensu. Co ciekawe w planie komórkowym standardowym (39,99zł brutto) ten smartfon jest za 29zł brutto.
                    Odpowiedz
          • komentarz
            Tomasz 13:51 13-04-2018
            Piotrze - sprawdziłem z ciekawości cenę tego telefonu w sprzedaży telefonicznej i zgadnij jaka tam jest cena dziś o 13.45. Otóż podpowiem kontrakt dwuletni zakupu ratalnego telefonu opiewa na około 840 zł brutto (bez ceny abonamentu). Więc jak to jest rzeczywiście? Obniżyliście ceny, ale mam (teoretycznie) płacić prawie 200 więcej niż w sklepie? Dlaczego?
            Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 22:31 14-04-2018
    HTC U11 jest naprawdę warty uwagi, super parametry, mega super zdjęcia, osobiście polecam to urządzenie.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej