Sieć

Jak działa sieć komórkowa? – jak to działa #9

17 października 2018

Jak działa sieć komórkowa? – jak to działa #9

Niby proste – tam stacja bazowa, tutaj telefon, naciskasz zestaw przycisków i działa. A sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. W sumie, o tym jak działa sieć komórkowa można zrobić pełnometrażowy film z licznymi zwrotami akcji. Niestety widzowie YouTube (i jego algorytm) nie przepadają za tak długimi materiałami, więc wyszły nam 3 minuty 😉

„Magia” w sieci komórkowej

Co się nie zmieściło do wideo? Chociażby „magia”, która odbywa się miedzy telefonem, a stacją bazową. Oczywiście nie jest to magia, lecz czysta fizyka. Antena stacji bazowej wyrzuca z siebie fale fotonów – tych samych cząstek, które znacie z fizyki, a Wasze oczy (i mózg) potrafią je odebrać i przetworzyć na obraz, który widzicie.

Fotony, które wykorzystujemy w sieciach komórkowych mają dużo niższą energię, a także dużo niższą częstotliwość niż światło widzialne. Nie zobaczycie ich nie odczujecie w inny sposób, ale za to potrafią wzbudzić ruch elektronów w przewodniku, który tworzy antenę w Waszym smartfonie.

Znajdujący się tam odbiornik potrafi ten ruch elektronów przełożyć na zrozumiałe dla smartfonu informacje, które następnie słyszycie w słuchawce lub oglądacie na ekranie. Działa to także w drugą stronę.

Oczywiście do tego musicie dołożyć protokoły, które odpowiadają za „zrozumienie się” dwóch telefonów biorących udział w rozmowie, kodeki czyli sposoby kompresowania głosu w postaci cyfrowej, umiejętności wykorzystania różnych częstotliwości przez telefon i tak dalej. W wideo zabrakło także schematu łączenia rozmów i schematu działania samej sieci mobilnej. O tym wszystkim pisaliśmy już na blogu, więc zapraszam do lektury kryjących się pod poniższymi  linkami tekstów.

Kodeki w sieci mobilnej, o których pisaliśmy przy okazji HD Voice

Łączenie rozmów oraz schemat sieci mobilnej 2G i 3G

Działanie sieci 4G LTE (gdy powstawał ten tekst, nie było jeszcze VoLTE), a o  samym VoLTE pisałem tutaj.

Jak to wszystko razem działa?

Sieć mobilna, z której mogą korzystać nasi klienci to 11 tys. stacji bazowych, z których ponad 10,5 tysiąca obsługuje 4G LTE, a ponad połowa z nich oferuje agregację pasm. Do tego dochodzą liczne platformy usługowe, które odpowiadają choćby za obsługę SMS, VoLTE, WiFi Calling, zestawianie połączeń i masę innych rzeczy.  Dla wielu z Was są one zapewne  tak oczywiste, że nawet nie myślicie, że stoi za nimi skomplikowana maszyneria. W materiale pokazaliśmy miejsce, w którym wszystko to kontrolujemy i porozmawialiśmy  z jednym z kolegów, którzy tam pracują. W materiale nie zmieściliśmy jednak pracy tych, którzy planują budowę stacji bazowych, załatwiają formalności z tym związane, pracują nad optymalizacją tej sieci, rozwijają nowe technologie i wielu, wielu innych.

Chociażby dosłownie na dniach zakończyliśmy refarming w dwóch kolejnych miastach – Bydgoszczy i Olsztynie. Dzięki temu z 4G LTE w naszej sieci na częstotliwości 2100 MHz możecie już korzystać w 5 miastach. Powinniście już  odczuć wzrost prędkości. Zakończyliśmy już prace w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. I jeszcze prace nad LTE-M… dużo się dzieje 😉

Oglądajcie i zadawajcie pytania, nie tylko o sieć komórkową

Zapraszam do oglądania! Lecz to nie wszystko – otóż w kolejnym nagraniu planujemy zrobić Q&A. Będzie to 10 odcinek cyklu, a okrągłe cyferki zawsze są okazją, by zrobić coś nieco innego. Więc zadawajcie pytania, a ja postaram się odpowiedzieć na najciekawsze z nich. Oczywiście z pomocą niezawodnych kolegów zajmujących się naszą siecią mobilną.

Udostępnij: Jak działa sieć komórkowa? – jak to działa #9

Sieć

„Wyciskamy” sieć mobilną – część 2

10 września 2018

„Wyciskamy” sieć mobilną – część 2

Tak jak zapowiadałem w ubiegłym tygodniu – czas na kolejny tekst o naszej sieci mobilnej. W środę było o częstotliwościach i refarmingu. Dzisiaj czas na drugą część układanki czyli optymalizację konfiguracji sieci. Często niewielkie zmiany  w ustawieniach mogą dać bardzo dobre rezultaty. Zmiany, za które się zabraliśmy polegają na tym, by sieć lepiej zarządzała dostępnymi pasmami i technologiami i sprawniej przerzucała Was na te, które zapewnią najlepszą jakość i szybkość.

Wybierzemy Ci wolny pas na autostradzie

Lubię porównanie agregacji 4G LTE do pasów na drodze – im więcej pasów, tym większy ruch jest potrzebny, by zrobił się korek. Samochody jadą płynniej, warunki są bardziej komfortowe dla kierowców. Co więcej Ferrari – czyli smartfon z wysokim CAT – będzie mogło się bardziej rozpędzić na 4-pasmowej drodze niż na osiedlowej z jednym pasem.

Chcesz przeczytać więcej o agregacji pasma? Zajrzyj do tekstu 40 MHz transferu, czyli o agregacji pasma 4G LTE.

Teraz wyobraźcie sobie, że ktoś mówi Wam „prawy pas jest mocno zapchany, na środkowym autobus wyprzedza TIR-a, ale lewy puściutki, jedź po nim”. I odpowiedni komunikat dostaje każdy samochód, który jedzie po drodze, którą dzięki temu można optymalnie zagospodarować. Właśnie tę robotę robi Mobility Load Balancing. To algorytm, którego zadaniem jest odpowiednie rozłożenie użytkowników pomiędzy czterema warstwami częstotliwości 4G LTE. Uwzględnia obciążenie stacji bazowej, a także każdej z warstw osobna.

Po co korzystać z 3G jak obok masz 4G LTE?

Sieć musi pracować tak, by nasz smartfon zawsze korzystał z najlepszej dostępnej w danym miejscu technologii. Dlatego odpaliliśmy mechanizm Redirection, który przekierowuje aktywnych użytkowników sieci 3G na sieć 4G, nawet w trakcie transmisji danych. Wcześniej to także działało, ale tylko po zakończeniu transmisji. Niby niewielka różnica, ale także tutaj – na blogu – było sporo pytań od kierowców, korzystających z GPS na telefonie. Przy włączonym na potrzeby nawigacji transferze danych ich telefony, nawet po wjechaniu w zasięg sieci 4G LTE, nadal korzystały z 3G. Jakiś czas temu te pytania się skończyły, już wiecie czemu 😉

Podobne rozwiązanie zastosowaliśmy do przerzucania ruchu między siecią 2G, a 3G. Tutaj ma to znaczenie głównie dla rozmów. Wiecie – HD Voice lepsze ;-). Nazywa się to Network Traffic Steering i pozwoliło od początku roku, gdy je wdrożyliśmy, przerzucić ponad 30% ruchu z sieci 2G do sieci 3G.

Migracja ruchu głosowego między siecią 2G, a 3G

Informacyjnie – erlang to moja ulubiona jednostka w telekomunikacji. Oznacza ona jedną „godzinorozmowę” 😉 Czyli jedną rozmowę trwającą godzinę lub dziesięć rozmów trwających po sześć minut lub trzy rozmowy trwające po dwadzieścia minut… i tak można (prawie) w nieskończoność. Choć dla przeciętnego odbiorcy dość abstrakcyjna, to dla kolegów zajmujących się obsługą sieci ma kluczowe znacznie, bo pozwala pokazać w prosty sposób obciążenie sieci. Dlatego jest bardzo powszechna. Nieco inna definicja jest na Wikipedii.

Smartfoniku powiedz przecie…

Zasada każdego dobrego turysty mówi – gdy nie wiesz co zrobić, zapytaj „lokalsa”. Wyszliśmy z tego samego założenia wdrażając Closed loop MIMO. To funkcja, dzięki której smartfon lub modem może raportować sieci jakość wykorzystywanego kanału. Bo w sumie to taka stacja bazowa (a dokładnie eNodeB, bo mówimy przecież o sieci 4G) nie wie jaka jest jakość sygnału, który ostatecznie dociera do smartfona.

W sumie to nie wiedziała. Teraz już wie.

Testy tego rozwiązania pokazały zwiększenie prędkości o ponad 10% w łączu do klienta, a po włączeniu w całej sieci odnotowaliśmy wzrosty rzędu 7-9% dla przeciętnego użytkownika.

Niby nie mówimy o porażających wzrostach prędkości. Z 40 Mb/s nie zrobi się nagle 120. Ale poprawa pojemności sieci, kilkuprocentowe wzrosty prędkości i cały proces refarmingu przekłada się poprawę średniej prędkości także na tych stacjach, które są najbardziej obciążone ruchem – w dużych miastach, czy na węzłach komunikacyjnych – wszędzie tam, gdzie rodacy w trudzie i znoju najczęściej pochylają się nad smartfonem 😉

A jeżeli chcecie przeczytać tekst więcej o refarmingu zajrzyjcie do tekstu „Wyciskamy” sieć mobilną oraz do komunikatu prasowego Orange Polska przeznaczy więcej pasma na LTE 4G.

Udostępnij: „Wyciskamy” sieć mobilną – część 2

Sieć

„Wyciskamy” sieć mobilną

5 września 2018

„Wyciskamy” sieć mobilną

„Refarming” to słowo, które koledzy zajmujący się naszą siecią mobilną odmieniają obecnie przez wszystkie przypadki. Pisała o nim niedawno Rzeczpospolita w tekście „Orange wzmacnia swoją sieć 4G”. Nic dziwnego – to wielki projekt, który zaznaczył nawet swój  wpływ na  wyniki finansowe Orange w pierwszej połowie roku.

Czym jest ów „refarming”?  Najprościej rzecz ujmując – wzięliśmy pod lupę dostępne zasoby częstotliwości oraz to jak przez ostatnie lata zmienił się sposób w jaki korzystacie z naszej sieci – i zabraliśmy się za układanie wszystkiego w taki sposób, by bloki częstotliwości trafiły tam gdzie są najbardziej potrzebne.  Po raz pierwszy pisaliśmy o tym w komunikacie prasowym „Orange Polska przeznaczy więcej pasma na LTE 4G”. Cały projekt składa się z dwóch fragmentów – pierwszy obejmuje zmiany w paśmie 900 MHz, drugi – w pasmach 2100 i 1800 MHz.

3G czyli tyle samo ale lepiej

Do tej pory pasmo 900 MHz było podzielone na sieć GSM (czyli 2G) oraz wspólne z T-Mobile pasmo UMTS (sieć 3G). Sieć 2G niegdyś obsługująca przeważającą część ruchu głosowego traci na znaczeniu. Nie oznacza to, że nie obsługuje połączeń, wręcz przeciwnie, nadal korzystacie z niej często, lecz jej procentowy udział w ogóle rozmów spada. Dlatego zdecydowaliśmy przerzucić do sieci 3G część pasma wykorzystywanego do tej pory przez sieć 2G. To właśnie 3G odpowiada obecnie za większą część rozmów, a także pewną część transferu danych. Udział ten spada, a ilość przesyłanych danych jest od jakiegoś czasu niezmienna.

Prace na sieci 900 MHz pozwolą stworzyć dwa niezależne pasma obsługujące sieć 3G. Choć maksymalna prędkość nie wzrośnie, to zwiększą się średnie prędkości uzyskiwane na terenach pozamiejskich, gdzie pasmo 900MHz jest dominujące. Co równie ważne, dzięki temu na kilkudziesięciu stacjach, na których do tej pory było tylko 2G, odpaliliśmy także 3G. Trzecim ważnym rezultatem zmian jest zwiększenie o 20%  wykorzystania  HD Voice.

Prace na tym polu zostały zakończone, teraz skupiamy się na dwóch kolejnych pasmach…

1800 MHz i 2100 MHz by 4G LTE było jeszcze szybsze

Pewnie pamiętacie z ostatnich podsumowań – ilość przesyłanych danych w naszej sieci mobilnej cały czas rośnie.  Od stycznia 2015 – prawie dziesięciokrotnie.  Co więcej – za znaczącą część tego wzrostu odpowiada właśnie sieć 4G LTE – w tym samym czasie ruch w niej urósł 40-krotnie.

Czter-dzie-sto-krot-nie

Jeżeli nie wiecie jak wygląda czterdziestokrotny wzrost w ciągu 3 i pół roku, to popatrzcie:

Wzrost transferu w sieci mobilnej 4G LTE Orange PolskaDlatego sieć 4G potrzebuje ciągłego powiększania pojemności by można było z niej komfortowo korzystać. O pierwszej metodzie – dostawianiu stacji bazowych i agregacji wszyscy słyszeli. Piszemy zresztą o tym dość często na blogu. Druga metoda to poszerzenie dostępnego dla tej sieci pasma. I to właśnie robimy w ramach refarmingu. Poszerzyliśmy pasmo 1800 MHz i dorzuciliśmy nową częstotliwości – 2100 MHz.

W pierwszym przypadku z zamiast dostępnych 15 MHz rozkładających się na klientów Orange i T-Mobile dostajecie dla siebie 10 MHz. W przypadku częstotliwości 2100 MHz, która do tej pory obsługiwała tylko sieć 3G, z pasma o szerokości 15 MHz przerzuciliśmy 10 MHz na sieć 4G LTE, a 5 MHz pozostało przy sieci 3G.

Oznacza to, że LTE w paśmie 2100 MHz zaczyna być dostępne na wielu stacjach bazowych – takich stacji mamy już ponad 2000. Nie trzeba w tym celu stawiać nowych, działamy w oparciu o już istniejące. Zaczynamy od miast – prace zakończyliśmy już w Krakowie, Toruniu, Bydgoszczy i Poznaniu. Trwają one nadal w Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu i na Górnym Śląsku. W kolejnych trzech miastach planujemy ruszyć do końca roku. Później przyjdzie czas na resztę kraju.

W Krakowie, gdzie zaczynaliśmy, prace objęły ponad 300 stacji. Średnia prędkość przesyłania danych wzrosła tam o około 20% a pojemność sieci o 18%. Oczywiście takie zmiany najbardziej odczują korzystający z agregacji pasma, ale to zawsze dobry powód by przerzucić się na porządnego/nowszego smartfona 😉

Nie żebym był taki mądry. Ale mamy w Orange sporo mądrych ludzi zajmujący się naszą siecią mobilną i gdy zechcą oni podzielić się ze mną swoją wiedzą, ja mogę przekazać ją dalej.

Szykujemy dla Was także coś ciekawego na przyszły tydzień. I kolejny zresztą też 😉

Drugą część materiału znajdziecie już na blogu. Nosi tytuł dla niepoznaki: „Wyciskamy” sieć mobilną – część 2

Udostępnij: „Wyciskamy” sieć mobilną

Informacje prasowe

Sieć LTE 450 MHz dla energetyki. Orange Polska i Ericsson przetestowali jej możliwości.

7 sierpnia 2018

Sieć LTE 450 MHz dla energetyki. Orange Polska i Ericsson przetestowali jej możliwości.

Orange Polska i Ericsson zaprezentowali sektorowi energetycznemu możliwości, jakie daje technologia LTE 450 MHz. Takie rozwiązanie zapewnia zasięg w miejscach trudno dostępnych, w oparciu o mniejszą liczbę stacji bazowych, niż tradycyjna sieć 4G LTE. Pozwala też na szybki przesył danych, prowadzenia rozmów, łączność dla Internetu Rzeczy oraz połączenia wideo. 

Sieć LTE 450 MHz umożliwia m.in. obsługę liczników, monitoring urządzeń, sterowanie infrastrukturą i realizację zdecydowanej większości zadań, jakie stawia się przed tzw. komunikacją krytyczną. To odpowiedź na potrzeby sektora energetycznego, który – zgodnie z ustawą o rynku mocy – do końca 2020 roku powinien zainstalować nawet 1,5 mln liczników w taryfie C, które muszą być cały czas on-line. Dzięki infrastrukturze Orange Polska oraz rozwiązaniom sprzętowym i softwarowym Ericsson firmy mogą uruchomić pierwsze elementy tej sieci w krótkim czasie od podjęcia decyzji przez sektor energetyczny.

Orange Polska ma doświadczenie w zarządzaniu rozbudowaną siecią 4G LTE, obsługując nie tylko własnych klientów ale również infrastrukturę innych operatorów telekomunikacyjnych. Przez wiele lat zarządzaliśmy także siecią działającą na częstotliwości 450 MHz. Możemy skorzystać z infrastruktury, która liczy już przeszło 11 tys. stacji bazowych, z czego ponad 2 tys. to nasze własne maszty na których możemy szybko uruchomić usługi na LTE 450 MHz. Co więcej posiadamy najbardziej rozbudowaną sieć szkieletową w kraju, która radzi sobie z transferem liczonym w terabitach na sekundę i zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa – powiedział Maciej Zengel dyrektor strategii sieci i infrastruktury mobilnej Orange Polska.

Orange Polska to jeden z liderów budowy Internetu Rzeczy w Polsce. Obecnie w naszej sieci działa ponad milion kart SIM, działających w technologii M2M, zapewniających komunikację między maszynami. Postrzegamy te usługi, jako ważny element naszej strategii. Realizujemy także wspólne z sektorem energetycznym testy innowacyjnej technologii LTE-M, które pozwalają obsługiwać detaliczne liczniki energii oraz budować usługi smart home. Wszystkie te elementy, a także wysoki poziom zabezpieczenia naszej sieci przed cyberatakami powodują, że zaproponowane przez nas rozwiązanie odpowiada na potrzeby sektora energetycznego w całym kraju – powiedział Sebastian Grabowski Dyrektor IoT i Zaawansowanych Technologii w Orange Polska.

Wprowadzenie do sektora elektroenergetycznego szerokopasmowej, prywatnej sieci komórkowej realizowanej przez Ericsson we współpracy z Orange Polska to unikalna szansa na realizację zadań z zakresu komunikacji krytycznej, inteligentnych sieci (smart grids) oraz internetu rzeczy. Ericsson wnosi do współpracy doświadczenie najwyższych standardów bezpieczeństwa europejskiego dostawcy oraz  wykorzystanie wiedzy blisko 2000 polskich inżynierów zatrudnionych w rodzimych centrach R&D w Krakowie i Łodzi – powiedział Marcin Sugak, dyrektor rozwoju biznesu Ericsson Sp. z o.o.

Orange Polska realizuje obecnie wiele projektów związanych z budową bezpiecznej łączności oraz zarządzania nią dla klientów biznesowych. To rozwiązania skrojone na miarę, opierające się na różnych technologiach, począwszy od 2G, na LTE-M kończąc. Operator zapewnia także inne usługi, które pozwalają budować Internet Rzeczy – zarówno w warstwie agregacji i analizy danych, jak i prezentacji ułatwiającej zarządzanie olbrzymią ilością urządzeń.

Zrównoważenie systemu energetycznego Polski zostało wskazane jako jeden z kluczowych elementów, który pozwoli zrealizować cele Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Zarządzanie siecią telekomunikacyjną w czasie rzeczywistym przełoży się na większą efektywność energetyczną i poprawę bezpieczeństwa energetycznego kraju, o których także mówi Strategia.

Więcej na temat LTE 450 MHz i jej możliwości znajdziesz tutaj.

Zaprezentowanie urządzeń teletransmisyjnych w paśmie LTE 450MHz oraz infrastruktury licznikowej było możliwe dzięki partnerstwu z Telit i PySENSE – firmami, które dostarczyły i zintegrowały testowane elementy sieci.

***

Orange Polska to jeden z największych operatorów telekomunikacyjnych w Polsce i lider nowoczesnych technologii. Klienci operatora mogą korzystać już z ponad 11,5 tys. stacji bazowych, obsługujących technologię 4G LTE, dzięki którym zasięg tej sieci obejmuje 99,8% Polaków. W pierwszej połowie 2018 roku OPL zainwestował w sieć mobilną 135 mln zł, a w 2017 roku 240 mln zł.

Ericsson jest światowym liderem w dziedzinie technologii i usług komunikacyjnych z siedzibą w Sztokholmie w Szwecji. Nasza organizacja składa się z ponad 111 000 ekspertów, zapewniających klientom w 180 krajach innowacyjne rozwiązania i usługi. Wspólnie budujemy skuteczniej połączoną przyszłość, w której każda osoba i każda branża może w pełni wykorzystać swój potencjał. Sprzedaż netto w 2016 roku wyniosła 222,6 miliarda SEK (24,5 miliarda USD). Akcje Ericsson są notowane na Nasdaq Stockholm i NASDAQ w Nowym Jorku. Przeczytaj więcej na www.ericsson.com.

Kontakt dla mediów:

Wojciech Jabczyński
Rzecznik Orange Polska
biuro.prasowe@orange.com 

Katarzyna Pąk

Dyrektor komunikacji i marketingu

Katarzyna.pak@ericsson.com

Udostępnij: Sieć LTE 450 MHz dla energetyki. Orange Polska i Ericsson przetestowali jej możliwości.

Sieć

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

7 sierpnia 2018

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

Dla większości z nas LTE to sieć, która pozwala na korzystanie z internetu w smartfonie. W Polsce pojawiła się ledwie kilka lat temu, jednak teraz owe trzy literki w naszym smartfonie traktujemy trochę jak siłę przyrody, dzięki której możemy oglądać filmy, przesyłać zdjęcia czy wysyłać pliki praktycznie w każdym miejscu w Polsce. Czasem słyszymy o agregacji pasm, która często kryje się pod różnymi ciekawymi hasłami, ale generalnie zapewnia większą przepustowość sieci.

Jednak to tylko jedna strona medalu. Jest także druga – rozwiązania „wyspecjalizowane”, oparte o sieć 4G LTE. Nasze smartfony nigdy z nich nie skorzystają – nie są bowiem do tego przystosowane. Jednak jest cała masa urządzeń, gdzie mogą one znaleźć zastosowanie – czujników, mierników, elementów „inteligentnych” (mniej lub bardziej) systemów, czy tego wszystkiego, co zbiorczo zostało zaklęte pod nazwą „Internetu Rzeczy”.

Czas więc na mały przegląd, zaczynając od tej, o której pisaliśmy w dzisiejszym komunikacie prasowym – LTE na częstotliwości 450 MHz.

LTE 450 MHz

Ta sieć, gdyby powstała prawie nie różniłaby się od zwykłego 4G LTE. Ale jak to było w pewnej reklamie – „prawie” robi wielką różnicę. Z jednej strony podobnie jak w przypadku 4G LTE to sieć służąca do przesyłania danych, przez którą mogą jednak przechodzić (na przykład dzięki VoLTE) także połączenia głosowe. Jest także, podobnie jak zwykłe 4G bardzo bezpieczna.

Teraz czas na „prawie”. Co najważniejsze – to rozwiązanie działające na częstotliwości 450 MHz, a co za tym idzie – ma dużo większy zasięg niż sieć 4G LTE działająca na częstotliwościach 800 MHz i większych. Wystarczy powiedzieć, że w zamierzchłych czasach sieci NMT, która także działała na częstotliwości 450 MHz do pokrycia 80% powierzchni Polski zasięgiem wystarczyło 275 stacji bazowych! Do objęcia całego kraju konieczne byłoby zatem wykorzystanie znacznie mniejszej liczby stacji bazowych, niż w przypadku wykorzystywanej sieci 4G LTE.  Dzięki zastosowaniu częstotliwości 450 MHz zasięg takiej sieci mógłby dotrzeć do miejsc gdzie jest problem z zasięgiem – piwnic czy garaży podziemnych.

Jednak coś za coś – prędkości, które można osiągnąć to jednak nieco ponad 20 Mb/s. Do oglądania filmu w 4K na smartfonie nie wystarczy… tylko, że ona nie do tego służy. Jest to bowiem zupełnie wystarczające do zarządzania czujnikami, siecią przesyłową i komunikacji w razie awarii. Smartfony obsługujące 450 MHz nie są dostępne na rynku masowym, ale istnieją.

LTE-M, zwane także jako CAT M1

O tej technologii pisałem już wcześniej przy okazji testów, które odbywały się w zeszłym roku. Tutaj także mamy do czynienia z technologią, która poświęca szybkość przesyłania danych poświęciła na rzecz lepszego zasięgu i możliwości obsłużenia większej liczby urządzeń w tym samym czasie. To już także technologia bezapelacyjnie służąca do budowy Internetu Rzeczy – zapewnia niskie zużycie energii, a więc dłuższą pracę na jednej baterii, oraz możliwość dotarcia do miejsc, gdzie zasięg jest bardzo słaby. To drugie uzyskuje się poprzez konfigurację sieci, która pozwala na wielokrotne powtórzenie tego samego komunikatu, w nadziei, że choć jeden dotrze do celu. Tu prędkości są niższe niż w przypadku LTE 450 MHz. Sieć wykorzystuje pasmo o szerokości 1,08 MHz, które pozwala na transfer z prędkością około 1 Mb/s. Co ciekawe, w teorii dzięki VoLTE, po sieci LTE-M można przesyłać głos.

Ważne – można z LTE-M, , korzystać na częstotliwości 450 MHz, co tworzy ciekawe „combo”, jak powiedzieliby fani gier.

NB-IoT

To w sumie „siostrzane” rozwiązanie do LTE-M. Różni się kilkoma elementami, między innymi sposobem wykorzystania częstotliwości radiowych, jednak po wszystkie szczegóły odsyłam Was do wspomnianego już wyżej tekstu. Jeżeli chodzi o możliwości, to zapewnia ona niższe prędkości niż LTE-M, ale w teorii nieco większy zasięg. Urządzenia podłączone do tej sieci nie mogą jednak przemieszczać się pomiędzy stacjami bazowymi, co jest sporym ograniczeniem, szczególnie gdy mówimy choćby o pojazdach autonomicznych lub logistyce. W przypadku LTE-M nie ma tego ograniczenia. NB-IoT to także technologia prostsza, a przez to oferująca mniej dodatkowych możliwości.

Oczywiście to nie cala lista „wariacji na temat 4G LTE”. Jak widzicie temat jest dużo bardziej skomplikowany niż jedynie agregacja pasma. Nie sądzę, by Wasze smartfony kiedykolwiek korzystały z tych technologii. To rozwiązania dla biznesu, z których będziecie korzystać, często nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Za kilka lat te rozwiązania mogą wejść do logistyki, transportu publicznego czy usług komunalnych, a niektórzy piszą, że nawet rolnictwa.

Udostępnij: 4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej