Bezpieczeństwo

Uchroń dziecko przed złem w sieci

7 października 2021

Uchroń dziecko przed złem w sieci

Internet to zło! Żartuję (trochę), sam podczas wszelakich prezentacji staram się przekonać użytkowników, z naciskiem na rodziców, że dziecko znajdzie w sieci przede wszystkim mnóstwo dobrego. Nie zmienia to jednak faktu, że treści groźnych zazwyczaj nie musimy szukać. Znajdują nas same. Co wtedy z nimi zrobić?

Jednym z moich zadań podczas codziennej pracy jest analiza linków, będących potencjalnym phishingiem. Pełnię rolę tzw. „trzeciej linii”. Witryny, co do których pewności nie miały automaty, czy operatorzy SOC, trafiają do jednego z naszych systemów. Tam zazwyczaj łatwo jest ocenić szybko witrynę, trafiają się jednak takie, które na pozór wydają normalne, puste, bądź generują błąd 404. Dlaczego? Bo nie zawsze liczy się tylko to, na co wchodzimy. Ważne jest również skąd!

Wtyczka ułatwi zgłaszanie

Czemu o tym piszę? Zainspirowała mnie Martyna Różycka, szefowa Dyżurnetu, jednego z najlepszych (i w mojej opinii najważniejszych) przedsięwzięć w polskim internecie. To – według opisu na stronie – zespół ekspertów, działający jako punkt kontaktowy do zgłaszania nielegalnych treści w internecie, szczególnie związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Słuchałem kilkakrotnie wystąpień ekspertów Dyżurnetu na konferencjach. Czasami ciężko sobie wyobrazić z czym potrafi zadzwonić dziecko i przed jakimi wyzwaniami stawia ich ta praca… Pewnych rzeczy nie da się odusłyszeć 🙁

I tak samo im, jak i mnie zdarzają się sytuacje, gdy wpisanie adresu, mającego prowadzić do nieodpowiedniej strony, nie przynosi żadnych efektów. Wtedy z pomocą przychodzi wtyczka do przeglądarki, dostarczająca do Dyżurnetu znacznie więcej informacji, niezbędnych do zidentyfikowania groźnych treści. Co więcej, ułatwia i usprawnia proces ich zgłoszenia. Wystarczy kliknąć w ikonę na pasku przeglądarki, by nie tylko adres strony, ale też szczegóły, dotyczące witryny odsyłającej, trafiły bezpośrednio do zespołu. A ten może podjąć kroki, zmierzającego do usunięcia groźnych treści z internetu.

Informacje dotyczące wtyczki, wraz z linkami do jej pobrania dla przeglądarek Chrome i Firefox znajdziecie na stronie Dyżurnetu. Istotne jest, że wtyczka nie zbiera żadnych danych o użytkowniku. Nawet podanie adresu e-mail jest opcjonalne.

Dziecko z groźnym telefonem

Domowy komputer to jedno, ale – wiem co mówię, mam trzech synów – znaczna część sieciowych aktywności dzieci i młodzieży dzieje się na urządzeniach mobilnych. Półtoraroczniakowi to my dawkujemy (bardzo ostrożnie) jakikolwiek czas ekranowy. Piętnastolatek sam wie wszystko najlepiej… Ale średniemu trzeba jeszcze czasem pomóc. Do tego przydaje się rozbudowana aplikacja Chroń Dzieci w Sieci. Chciałem jeszcze dodać określenie „kontrola rodzicielska”, ale zdałem sobie sprawę, że przestałem je lubić. Kontrola to jednak mimo wszystko określenie nacechowane negatywnie. Instalacja tego typu rozwiązania powinna być ustalona z młodym człowiekiem. To zawsze lepiej działa.

A kiedy Najmłodszy doczeka się własnego telefonu, przyjdzie pora na moje czwarte, nieślubne 😉 dziecko. Bezpieczny Starter, bo to o nim mowa, przy tworzeniu którego pracowałem od początku do końca i z którego jestem piekielnie dumny. To rozwiązanie w pełni „przezroczyste”, nie wymagające żadnych instalacji, czy konfiguracji. Po prostu kupujesz kartę, wkładasz do telefonu i z automatu blokujesz treści dla dorosłych, złośliwe oprogramowanie i – przy okazji – połączenia z numerami specjalnymi. Podstawowy poziom ochrony, zdecydowanie wystarczający dla najmłodszego.

Pamiętajcie jednak, że żadne rozwiązanie nie zastąpi dziecku czasu, który mu poświęcimy! A jeśli już miałoby trafić tam gdzie nie powinno? Albo nie zostanie tam wpuszczone albo będzie można szybko temu zaradzić. Jeśli chcielibyście zgłosić inne treści niebezpieczne – zapraszamy do kontaktu z CERT Orange Polska. Na głównej stronie, w prawym górnym rogu, znajdziecie przycisk „Zgłoś incydent”.

Udostępnij: Uchroń dziecko przed złem w sieci

Bezpieczeństwo

Bądź przy dziecku, wspieraj i nie krytykuj

23 września 2021

Bądź przy dziecku, wspieraj i nie krytykuj

Wiem, powtarzam się, ale mam już dość konferencji on-line. Wiedza, którą na nich zdobywamy, jest co prawda taka sama, jak przy imprezach sprzed pandemii, jednak nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem. Organizatorzy 15. już Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie”, nazywanej potocznie Safer Internet w tym roku po raz kolejny starali się dać uczestnikom przynajmniej substytut „normalności”, z moderatorami i częścią prelegentów prowadzącymi konferencję na prawdziwej scenie. Może za rok wreszcie będzie przepięknie? Póki co chętnie podzielę się z Wami tym, co podczas tej imprezy najbardziej mnie zaciekawiło.

Przestańmy krytykować!

Śródtytuł to chyba najlepsze podsumowanie wykładu dr Lindy Papadopoulos. To dyplomowana psycholożka, członkini wyższej rangi Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego, autorka i m.in. podcasterka. Jeśli będziemy ciągle krytykować dzieci i młodzież, jakie to „głupoty robią w tych internetach, tam nic mądrego nie ma!”, to nie zauważymy, gdy w ogóle przestaną z nami rozmawiać. Jasne, głównie o problemach, związanych z obecnością w sieci. Ale z drugiej strony – przecież sami narzekamy, że głównie tam spędzają czas! Sami wprowadzajmy dziecko w internet, od samego początku. Dzięki temu też będziemy czuć się bezpieczniej – bo tak naprawdę to o to chodzi – korzystając z technologii, którą sami rozpoznaliśmy.

Wojciech Orliński, dziennikarz i wykładowca akademicki, urządził nam za to wycieczkę do przeszłości. Do początków internetu, do lat 90., gdy wszedł w publiczną polemikę ze Stanisławem Lemem, twierdząc, że internet to samo dobro (i do dziś mu głupio). Gdy próg wejścia do internetu był jeszcze wysoki, a karą za pisanie głupot i mowę nienawiści było odcięcie od sieci przez uczelnianego admina. A od niego nie można się było odwołać. A co zrobić dzisiaj, gdy tak naprawdę siecią rządzą korporacje, zaczynające się na jedne z pierwszych liter alfabetu? Prelegent postulował powrót do pomysłu regulacji internetu na poziomie krajowym. To – sądząc po towarzyszących rozmowach na czacie – nie spotkało się ze zbytnią przychylnością uczestników.

Szkoła po pandemii

Pod tym hasłem pierwszego dnia zorganizowano tradycyjną już podczas Safer Internet debatę. Jako ojciec uczniów szkoły podstawowej i technikum zdecydowanie przychylam się do opinii dr Marzeny Żylińskiej, neurodydaktyczyki, autorki m.in. książki „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”:

Technologie to nie jest innowacja! My po prostu przenieśliśmy szkołę pruską, model szkoły podawczej, do internetu! Nie zmieniło się nic, poza tym, że zamiast słuchać nauczyciela w szkole, uczniowie robili to przed komputerem.

Nic dodać, nic ująć.

Technologie w większości przypadków nie pomogły. Ba! Zabrały kluczowe dla pracy w dużych grupach relacje. A można było nad tym pomyśleć wcześniej! Dr Karol Jachymek z Uniwersytetu SWPS przypomniał, że mimo, iż XXI wiek trwa już od dawna, od wielu lat cały czas wahamy się czy to aby na pewno już pora (!), by wprowadzać nowe technologie do szkoły!

Safer Internet w skrócie

Ze sporej części wykładów zapamiętałem krótkie hasła. M.in. dlatego, że gdybym pisał o wszystkim, ten tekst byłby strasznie długi 🙂 Agnieszka Mulak opowiadała o nowojorskiej szkole Quest to Learn, uczącej wyłącznie przez gry (z podobnymi wynikami egzaminów, ale zaangażowaniem uczniów o rząd wielkości większym, niż w „zwykłych” szkołach). Stephanie Faechner namawiała, by dla naszego dobrostanu psychicznego wyciszać powiadomienia w smartfonowych aplikacjach. Świetny jak zawsze dr Jacek Pyżalski mówił o metaanalizach dotyczących cyberprzemocy (co ciekawe, coraz częściej młodzież w badaniach przyznaje, że fizyczne w szkole gnębienie jest gorsze niż to w sieci!).

A wiecie, że o ile dzieci w wieku 7-10 lat zgłaszają (rodzicom lub wychowawcom) 80% niepokojących sytuacji, dotyczących przemocy w szkole, to w grupie 11-13 ten odsetek spada do zaledwie 55,4%? Dlaczego? Bo boją się, że nauczyciel nie potraktuje ich poważnie. Co gorsza, że przylgnie do nich łatka „kapusia”. O tym opowiadali twórcy aplikacji ReSQL – skrojonego pod konkretną szkołę rozwiązania pozwalającego na łatwe zgłaszanie przypadków przemocy. A może też dlatego, że – jak wynika z badań, prezentowanych przez mojego niedawnego kolegę z bloga (a wciąż z pracy) Bartka Kuczyńskiego – zaledwie 44% uczniów ufa nauczycielom na tyle, by im się zwierzyć? Tyle dobrego, że druga strona zdaje sobie tego sprawę i wśród nauczycielskich planów podniesienia kompetencji na pierwszym miejscu jest psychologia (38%), na drugim zaś – umiejętności rozwiązywania konfliktów.

Rodzicu, bądź przy dziecku!

Wśród młodzieży zdarzają się też tacy, którzy podejmują zachowań ocierających się o przestępstwo. O nich opowiadał Adam Lange. Dlaczego to robią? Bo internet daje złudne poczucie bezkarności i anonimowości. I o ile jedni poprzestaną na przejmowaniu kont rówieśników (oby wyłącznie „dla beki”) to znajdą się tacy, którzy włamią się do sieci szpitala. A to już – wybaczcie kolokwializm – śmierdzi kryminałem.

Z wykładu Ewy Dziemidowicz najbardziej zapadły mi w pamięć liczby. Niezadowolonych ze swojego ciała jest 17% nastolatków. „Czasem jest mi wstyd, że tak wyglądam” – z tym zgadza się 18%, ale wśród ofiar hejtu – już 29%. 9 na 100 nastolatków nienawidzi swojego ciała. Jak sądzicie, czy to efekt kultu „ideałów z Instagrama”?

A poza tym, my tu gadu gadu o dzieciach, a tymczasem 26% dorosłych kobiet i 40% (!) mężyczyzn udostępnia swoje nagie zdjęcia! Może to po prostu – jak zasugerowała Martyna Różycka – nowa rzeczywistość, signum temporis?

Na koniec porozmawialiśmy jeszcze (uczestnicy też, dzięki czatowi) o nominowanym do Głównej Nagrody Jury podczas festiwalu w Sundance dokumencie „Influencer. W pogoni za lajkami”. Opinie na temat życia influencera wśród uczestników konferencji Safer Internet bywały skrajnie odmienne. Dla mnie to film smutny, pokazujący pustkę w życiu młodzieży. Zarówno tej goniącej za like’ami, jak i tak drugiej, „wielbiącej” influencerów w zasadzie… nie wiadomo za co? Mam jednak wrażenie, że w jednym wszyscy się zgodziliśmy. Rodzicu, jeśli obawiasz się czegokolwiek, co Twoje dziecko może zrobić w sieci, to po prostu przy nim bądź! Wspieraj, nie wyśmiewaj, nie krytykuj. Spraw by ufało Tobie i ludziom, którymi się otacza.

W sumie, czy to naprawdę tyczy tylko internetu?

Udostępnij: Bądź przy dziecku, wspieraj i nie krytykuj

Odpowiedzialny biznes

Dzieci w domu

18 maja 2021

Dzieci w domu

Dzieci powoli wracają do szkół. Kolejne obostrzenia są zwalniane. Wracamy do normalności – ale czy będzie to ta sama „normalność” co wcześniej? Czy nagły powrót do starych zachowań i nawyków jest możliwy? Jak przygotować do tego dzieci ?

Jako firma telekomunikacyjne mieliśmy swój duży udział w tym, abyśmy mogli zdalnie uczyć się i pracować – ruch w naszej sieci w czasie pandemii zwiększył się znacznie.
Jako firma odpowiedzialna społecznie staraliśmy się zwracać uwagę na zasady odpowiedniego korzystania z sieci, z zachowaniem równowagi między byciem on- i off- line. Nasza Fundacja uczyła dzieci i nauczycieli jak efektywnie korzystać z nauki zdalnej. Wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę mówiliśmy też o zasadach korzystania z sieci przez najmłodszych i domowych zasadach ekranowych. Natomiast na naszym portalu Razem w sieci pokazywaliśmy, jak zadbać o bezpieczeństwo dzieci w cyfrowym świecie.

Dzieci w domu

Stworzyliśmy też stronę – dzieci w domu z serią artykułów, w których mówimy jak pandemia wpływa na nas i nasze dzieci (zarówno te małe jak i większe). Pokazujemy, jak możemy im pomóc w organizacji nauki zdalnej, jak znaleźć balans między nasza pracą zdalną, a odpoczynkiem i życiem rodzinnym. Mówimy też o zagrożeniach jakie płyną ze spędzania zbyt długiego czasu dzieci przed ekranami (komputerów, telewizorów, smartfonów). Tłumaczymy, jak może to wpłynąć na ich samopoczucie psychiczne i fizyczne. I co najważniejsze – podpowiadamy co zrobić, by dziecko kończące naukę zdalną, nie upatrywało jedynej rozrywki w grach komputerowych, czy śledzeniu TikToka i FB.

Aby ułatwić rodzinie rozplanowanie dobrego dnia mamy też materiały do pobrania:
• Planer tygodniowy – do wypełnienia razem z dziećmi
• grafiki jak dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne. Wszystko do wydrukowania i powieszenia w widocznym miejscu w domu.

Warto przeczytać też wywiad ekspercki z psycholożką dziecięcą – Moniką Chrapińską-Krupą, która mów jak pandemia wpłynęła na nasze dzieci, jak zmieniła ich relacje z rówieśnikami i otoczeniem społecznym. To ważne również teraz, gdy można będzie budować te relację w realu, w kontakcie twarzą w twarz. Zastanówmy się, jak w bezpieczny i rozważny sposób pomóc dzieciom w powrocie do spotkań z grupa przyjaciół w szkole i poza nią.

Konkurs

A na koniec konkurs! Zachęcamy rodziców do podzielenia się ich niezastąpionymi pomysłami, jak spędzać czas z dzieckiem. Co miesiąc wybieramy najlepsze propozycje i nagradzamy kartą podarunkową do Empiku na kwotę 100 zł. Szczegóły na stronie www.orange.pl/dzieci-w-domu.

 

Pomagajmy Gigabajtami

Udostępnij: Dzieci w domu

Bezpieczeństwo

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

22 lutego 2021

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

Gry komputerowe i na smartfonach spędzają sen z powiek rodzicom dzieci w każdym wieku. Gry są dostępne na każdym urządzeniu, a ponieważ wiele z nich jest bezpłatnych to stają się nie jedną z wielu, a podstawową formą spędzaniu czasu. I to coraz młodszych dzieci. Sama jako mama to zauważam. Teraz kiedy przychodzi kolega w odwiedziny do syna, dzieci nie grają w planszówki czy układają lego. Siedzą obok siebie i grają na smartfonach.

Czy wiesz, że…?

  • 60% dzieci w wieku 4-14 lat używa komputera do grania, a 94% nastolatków w wieku 12-17 lat gra w gry wideo
  • gra prawie 90% chłopców, ale tylko 40% dziewcząt
  • ponad połowa chłopców gra codziennie.
  • 62% dzieci poniżej 7 roku życia korzysta z gier na smartfonie lub tablecie
  • ponad połowa dzieci gra w gry nieodpowiednie do ich wieku

(źródło: https://akademia.nask.pl/publikacje/Dzieci-w-%C5%9Bwiecie-gier-komputerowych.pdf

Co możemy zrobić?

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się dowiedzieć jak najwięcej o grach, które lubi dziecko. Nie negujcie, nie krytykujcie „z góry”. Są świetne gry fabularne czy strategiczno-przygodowe, ale z drugiej strony są też bójki czy strzelanki. Są gry, w których jest wielu uczestników, tzw masówki, które pozwalają na zabawę tysiącom osób jednocześnie. Dobrze towarzyszyć dziecku w graniu choćby na początku, kiedy zaczyna się ta fascynacja, dopytywać dziecko o zasady gry i zachowania graczy. Postarajcie się zrozumieć zafascynowanie swojego dziecka daną grą komputerową. Okażcie zainteresowanie, dzięki temu zdobędziecie jego zaufanie i będziecie pierwszą osobą, do której się zwróci w razie problemów.  Około 46% polskich rodzin spędza czas, grając wspólnie na konsoli, smartfonie czy komputerze. Granie jako rozrywka dla całej rodziny pomaga rodzicom lepiej poznać i zrozumieć zainteresowania ich dzieci. I co by nie powiedzieć, jest to wspólne spędzanie czasu. Dla mnie jest to ok.

Proponuję rozmowę z dzieckiem, na temat jakie gry lubi. Warto wytłumaczyć mu, które są dla niego odpowiednie. Ważnym elementem jest właśnie dostosowanie tematyki i rodzaju gry do wieku. Trzecia sprawa to ustalenie ilości czasu przed ekranem. Psycholodzy uważają że dzieci do trzeciego roku życia w ogóle nie powinny grać w gry komputerowe czy w smartfonach – są na to gotowe dopiero sześcio, siedmiolatki. Jednak także w przypadku starszych dzieci warto zachować zdrowy rozsądek i zadbać o to, aby gry nie stanowiły głównej rozrywki, nie zabierały zbyt wiele czasu. My na przykład mamy w domu ustalony limit tygodniowy grania, nie codzienny. Więcej o tym, ile czasu może spędzać dziecko przed ekranem znajdziecie tutaj: https://www.orange.pl/razemwsieci/ile-czasu-przed-ekranem

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Umówcie się z dzieckiem, że będzie zgłaszało przypadki agresywnego zachowania w sieci, groźby, wulgarny język czy nieodpowiednie treści. Przyjmijcie także moją radę i nie dawajcie dziecku własnego smartfona do grania. Często w komórce mamy podpięte karty kredytowe. Nawet kilkuletnie dziecko z taką zapamiętaną kartą bez problemu dokona płatności w grze. Co oczywiste w telefonie dziecka także nie podpinajmy karty. Ja np. zaznaczyłam w ustawieniach, że za każdym razem niezbędna jest autoryzacja hasłem lub odciskiem palca kolejnych płatności.

Zastanówcie się, czy używanie gier to dobry sposób na nagradzanie lub karanie dziecka. Używanie nowych technologii do kontroli zachowania może nie okazać się dobrym pomysłem.  Badania wskazują, że system kar i nagród (którego nie jestem zwolennikiem) nie sprawia, że dzieci w dłuższej perspektywie zaprzestają zachowań, za które są karane. Tak, wiem, że szlaban na komputer działa od razu i dziecko sprzątnie pokój, ale to oznacza także, że dziecko przed ekranem może spędzić dużo więcej czasu. Bo jak zabrać dziecku nagrodę np. za dobre stopnie. Niech gra do woli 🙂 Druga kwestia, jeśli granie jest nagrodą to zdecydowanie zwiększamy atrakcyjność tego typu rozrywki.

Last but not least. Spędzajmy czas z dzieckiem aktywnie, pokazujmy mu różne formy rozrywki – także poza ekranami, bawmy się z nim i rozmawiajmy. Kolorowy i różnorodny świat gier komputerowych bardzo łatwo nęci dzieci i młodzież. Ważne jest, żeby znaleźć czas na inne hobby, takie jak: spotkania z przyjaciółmi, sport czy wycieczki rodzinne.

Na co zwrócić uwagę przede wszystkim?

– na język używany w samych grach lub przez jej uczestników

– na zachowania uczestników ale także zachowania wymagane czy obowiązujące w grze np. brutalność czy przemoc

– czytajcie proszę etykiety gier i zwracajcie uwagę na PEGI. To klasyfikacja wiekowa gier wideo ze względu na wiek uczestnika.  I nie ma tutaj co odpuszczać dzieciakowi, tylko rzeczywiście tego pilnować. Dodatkowo na grach znajdują się ikonki obrazujące jakie treści zawiera gra np. przemoc, sex, hazard, strach, czy wulgarny język. Więcej o tym, co znaczą inne ikonki i symbole przeczytacie na stronie Fundacji Orange: https://fundacja.orange.pl/blog/wpis/gry-dla-dzieci-jak-rozpoznac-te-najlepsze

– uwaga na mikropłatności za dodatkowe funkcjonalności w grach. Mikrotransakcje przestają być mikro, kiedy stają się nagminne. W grze umieszczane są sklepy, w których używa się specjalnej waluty zdobywanej za prawdziwe pieniądze, a gracze nakłaniani są do zakupu kont premium umożliwiających im kontynuowanie gry. Do pewnego czasu nie wiedziałam co to są skiny, teraz już wiem; na szczęście dziecko zapytało mnie o zgodę na płatność. Większość rodziców może się nie zorientować, a z tego co wiem rzadko kiedy producenci gier wyrażają zgodę na zwrot pieniędzy. Gry są coraz bardziej agresywne pod tym kątem, w wielu przypadkach czujność rodzica jest uśpiona. W tym przypadku włączona opcja kontroli rodzicielskiej nie pomoże

– reklamy – pamiętajcie, że pojawiają się automatycznie, a mogą być w formie czy treści zupełnie  nieodpowiednie dla dziecka

– obserwujcie dziecko, czy jego zachowanie się zmienia. Zbyt długie granie, w dodatku w niewłaściwe gry,  powodować może agresję, wycofanie, a nawet uzależnienie. Od razu reagujcie. Pierwszymi symptomami uzależnienia może być unikanie znajomych i utrata dotychczasowych przyjaciół, brak innej aktywności poza graniem; rezygnacja z dotychczasowych zainteresowań; nocne granie; zaburzenia koncentracji uwagi, pamięci. W takich przypadkach warto skorzystać z Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 http://www.116111.pl/ Bezpłatna infolinia dla dzieci i młodzieży działa codziennie w godzinach 12–22

Nie taki diabeł straszny…

Jeśli gry są odpowiednio dobrane do wieku i możliwości dziecka, mogą być dla niego doskonałym źródłem nauki i rozrywki.  Dr Rożek podczas konferencji Dnia Bezpiecznego Internetu mówił „Co gry robią dzieciom”. I okazuje się, że robią wiele dobrego. Moje dzieci mając 8-9 lat, znają bardzo ciekawe słownictwo w języku angielskim, wiele razy mnie tym zaskoczyli. Gry mogą rozwijać, zręcznościowe powodują tworzenie nowych połączeń neuronowych oraz poprawiają koordynację wzrokowo-ruchową. Wiele gier ćwiczy wyobraźnię przestrzenną, koncentrację na szczegółach. Gry uczą negocjacji, inwestycji, zarządzania.  Są też już gry nastawione na rozwijanie empatii. To są umiejętności bardzo przydatne w dorosłym życiu. Polecam do obejrzenia retransmisję konferencji z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu. Streszczał ją na blogu już Michał, ja szczególnie zapraszam do obejrzenia wypowiedzi dr Rożka (od 1 godziny materiału)

 

Gry to bardzo ważny temat. Mogę zapowiedzieć, że będzie tej tematyki więcej na blogu. Bądźcie czujni i śledźcie bloga jeszcze dzisiaj, będzie niespodzianka 🙂

Udostępnij: Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

Odpowiedzialny biznes

7 sposobów, by zadbać o dziecięcy mózg

26 listopada 2020

7 sposobów, by zadbać o dziecięcy mózg

Odkąd szkoła działa online, dzieci spędzają przed ekranami długie godziny. To super, że mimo panemii w ogóle mogą się uczyć, mieć kontakt z rówieśnikami, nauczycielami (wyobrażacie sobie izolację społeczną bez internetu? …). A z drugiej strony, limity czasu przed ekranami zalecane przez ekspertów są teraz mocno zachwiane.

Co ma mózg do technologii?

Aby rozwijać się prawidłowo, mózg dziecka potrzebuje różnorodnych bodźców, możliwości poznawania świata wieloma zmysłami, bliskości i uwagi dorosłych. I oto wpada smartfon/tablet czy komputer. Atrakcyjny, świecący, takie „okienko na świat”, bo tyle w nim ciekawostek. Fajne, pożyteczne i potrzebne dziecku narzędzie! Ale nigdy nie zastąpi bliskości i uwagi innej osoby, a używane zbyt wcześnie i za często może negatywnie wpłynąć na rozwój mózgu. Na rodzinne relacje też. O ryzyku uzależnienia nie wspominając.

Ale jak dbać o równowagę w korzystaniu z technologii, kiedy dziecko ma 6 lekcji via internet pod rząd? Odpowiedź nie jest dziś na to jednoznaczna, więc długo zastanawiałam się, czy pisać o tym teraz artykuł na bloga. Ale może właśnie teraz warto o tej równowadze rozmawiać i starać się pielęgnować chwile, które możemy spędzać razem bez ekranów, połączeń online. Może to dobry czas, żeby zrewidować rodzinne nawyki cyfrowe, rozbudzić więcej refleksji nad tym, kiedy technologie są nam niezbędne, kiedy wzbogacające, a kiedy wato je po prostu odłożyć. Zobaczcie kilka praktycznych porad z kampanii Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę „Zadbaj o dziecięcy mózg”, której nasza Fundacja Orange jest partnerem, a razem na polu dbania o bezpieczeństwo dzieci w internecie działamy już wiele wiele lat.

Sposób 1: znajmy granice czasu przed ekranem.

Wiecie, że prawie 30% 1-2 latków korzysta z tabletów lub smartfonów codziennie lub prawie codziennie1? To dane z 2015 roku, a ciekawe, jak jest w pandemii, kiedy alternatywnych atrakcji typu muzeum, biblioteka, sala zabaw, urodziny kolegi jest mniej. A co znajdziemy w zaleceniach ekspertów? Do 2. Roku życia – zero ekranów. Dwulatki maksymalnie 20 min dziennie, 3-6 latki 30 min (a niektóre źródła podają 1h), 6-12 latki – 1-2 godziny dziennie. Zalecenia WHO czy Amerykańskiej Akademii Pediatrii zobaczcie tutaj.

Wiem, że nie da się teraz tego wprowadzić w życie, ale warto, abyście znali ten punkt odniesienia i starali się maksymalnie równoważyć ten czas, proponując dziecku także inne aktywności niż smartfonowe.

Sposób 2: przed snem wyłączamy ekrany.

Wieczorem warto zmniejszyć jasność ekranu urządzenia, a dzieciom zdecydowanie zmniejszyć kontakt z migającymi i nasyconymi bodźcami filmikami, bajkami, grami, żeby mogły się wyciszać. Na godzinę przed snem warto już w ogóle odłożyć smartfony i tablety, bo ich światło może utrudniać zasypianie i pogarszać jakość snu. Na czas spania może włączyć tryb samolotowy  lub wyciszyć dźwięk w telefonie. Po co miałby kogoś budzić przypadkowy SMS o 1 w nocy?

Sposób 3: przy jedzeniu bez smartfona.

A może jakąś strefę domu lub część dnia organizować bez smartfonów? Na przykład przy stole, w czasie wspólnego posiłku? Może w czasie spaceru, rozmowy, zabawy? I po prostu zadbać o czas razem, żeby urządzenia nie zakłócały wam rodzinnych rytuałów. I żeby przy okazji nie prowadziły do niezdrowych nawyków żywieniowych. Dziecko czy dorosły zanurzony w filmik na YouTubie nie je do końca świadomie.

Sposób 4: pudełko na urządzenia.

Warto o tym porozmawiać z domownikami – może od jakiegoś momentu w ciągu dnia, np. od 17.00 wszystkie urządzenia składujemy w jedno miejsce, nie nosimy ich przy sobie, spędzając czas w domu?

Sposób 5: aktywny czas razem.

A może trochę ruchu? Aktywność fizyczna jest konieczna dla prawidłowego rozwoju dzieci, a  dorosłym też nie zaszkodzi. Umówcie się np. na minimum godzinę dziennie bycia w ruchu.

Sposób 6: wspólna zabawa bez ekranów.

Czytałam kiedyś, że dziecko na placu zabaw kątem oka zerka na rodzica ok 3 razy na minutę. I że nawet jak rodzicowi wydaje się, że dziecko jest tam w pełni oddane zabawie, to ono i tak robi ekspresowy „check” na rodzica. Zobaczcie, nawet tu potrzebują naszej uwagi, a co dopiero w bezpośredniej zabawie z nami. Warto odłożyć smartfon w tym czasie i w pełni pobyć z dzieckiem.

Sposób 7: podróż też bez ekranów.

Pieszo, na rowerze, w aucie ze smartfonem? Uważajcie na siebie. Korzystanie ze smartfonów podczas drogi do szkoły czy pracy jest przyczyną wielu wypadków komunikacyjnych. Rodzice nigdy nie powinni sięgać po telefon podczas prowadzenia samochodu. Ani to bezpieczne, ani nie daje dobrego przykładu.

Zachęcam do wprowadzania domowych zasad ekranowych, do rozmawiania o Waszych pomysłach, potrzebach i po prostu do większej uważności na to, jaką rolę technologie pełnią w waszej rodzinie. Szczególnie w tych czasach.

Zadbaj o dziecięcy mózg. Więcej o kampanii na https://www.domowezasadyekranowe.fdds.pl/

_______________

1 Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce. Wyniki badania ilościowego. Badanie Millward Brown Poland dla Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Warszawa 2015.

 

Udostępnij: 7 sposobów, by zadbać o dziecięcy mózg

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej