Odpowiedzialny biznes

Pięć nowych miejsc kreatywnej twórczości

26 czerwca 2020

Pięć nowych miejsc kreatywnej twórczości

Bulkowo, Strzegom, Łękawica, Zakrzówek, oraz Gubin – to pięć niewielkich miejscowości, w których działają Pracownie Orange. A teraz, każda z nich zyska Makerspace – przestrzeń do majsterkowania z nowymi technologiami. Liderzy wybrali urządzenia, które najbardziej odpowiadają potrzebom ich społeczności: jedni zdecydowali się na drukarki 3d i plotery laserowe, inni na pracownię elektroniczno-laserową, jeszcze inni – na druk 3d i elektronikę.

Wspólnym mianownikiem Makerspace’ów jest projektowanie i majsterkowanie z technologiami w tle.

Doświadczenia Fundacji Orange z FabLab powered by Orange pokazują, że warsztaty z nowymi technologiami pozwalają stworzyć naprawdę niezwykłe rzeczy. Chcieliśmy dać lokalnym społecznościom podobne doświadczenie. Najlepiej opowie o tym charyzmatyczna liderka z Bulkowa – Natalia Maćkiewicz. Specjalnie dla Was przeprowadziłem z nią rozmowę. Zachęcam do lektury!

Jesteś dyrektorką biblioteki. Skąd pomysł, by poza tradycyjnymi zajęciami dla dzieci uruchomić miejsce do majsterkowania?

Natalia Maćkiewicz: Obserwując trendy i działalność współczesnych bibliotek w Polsce i na świecie, możemy zauważyć, że ich działalność od lat to już nie tylko wypożyczanie książek i spotkania autorskie. Można zobaczyć ogrom nowych kierunków i rozwiązań dla bibliotek. To trochę wygląda tak, że biblioteka jest odzwierciedleniem pracy, hobby i serca włożonych przez pracujących w niej bibliotekarzy.

W Bulkowie bardzo wyraźnie widać Twoje liczne pasje.

Dzięki temu, że cztery lata temu zostałam dyrektorką w Bulkowie mogłam zacząć realizować swoją własną wizję biblioteki, która na dobre zaczęła się spełniać dzięki Pracowni Orange. Nowe technologie w szczególności skradły moje serce. Jesteśmy obecnie najlepiej wyposażonym w roboty miejscem w powiecie. Dzięki realizacji projektów proponowanych przez Fundację Orange,. które łączą m.in. naukę nowych technologii, promocję książki popularnonaukowej i roboty udało nam się  rozbudzić wśród dzieci i młodzieży ciekawość.  Stawiam mocno na multidziałania, które najlepiej angażują. Makerspace to była kwestia czasu. Kiedy dowiedziałam się o projekcie, bardzo się ucieszyłam, żałowałam jedynie, że nie mamy wystarczająco miejsca na ploter i laser. Ale za to mamy na początek pracownię elektroniczną i druku 3D. To nowość i dla mnie i dla naszej społeczności. Wierzę, że w tym kierunku i duchu DIY będziemy się dalej rozwijać.

fot. Alicja Szulc

Żeby uruchomić takie ciekawe przedsięwzięcia, na pewno potrzeba wiele energii. Jak Ty jako liderka pracowni rozwijasz się w projektach, które prowadzisz?

Odkąd pamiętam, zawsze stawiałam na samorozwój –  uczestniczenie w szkoleniach, wyjazdach, projektach. Przynosi mi to ogrom radości z poznanych osób i wiele nowych pomysłów, inspiracji.

Chociaż przyznaję, że ze względu na wrodzoną nieśmiałość na początku ciężko było mi się przełamać. Ale  z perspektywy czasu śmieję się z tego. To mnie zbudowało i teraz mogę „góry przenosić”. Mam taką zasadę, że angażuję się w coś albo na 1000 procent, albo wcale.  Lubię  podejmować nowe wyzwania, wchodzić w nowe projekty nawet jeśli np. muszę się  nauczyć się obsługi każdego z robotów, urządzeń czy aplikacji. Właśnie to przynosi mi frajdę, chociaż niektórym może się wydawać, że to takie dziecinne… Za każdym razem pisząc projekt, staram się, aby był innowacyjny dla naszej społeczności, dzięki temu rozwijam się i ja.

Na stronie biblioteki piszecie dużo nie tylko o nowościach wydawniczych, ale właśnie o programowaniu. Dlaczego według Ciebie to ważna umiejętność?

Programowanie to trzeci język świata, który pobija świat współczesnej edukacji. Staram się wychodzić naprzeciw zainteresowaniom dzieci i organizujemy różne formy zajęć wg metody STEM (Science, Technology, Engineeiring, Mathematics) np. dotyczące nowoczesnych technik informatycznych związanych z nauką kodowania, robotyką. Organizujemy też zabawy z wirtualną i rozszerzoną rzeczywistością.

Jak wiemy, ciekawość to naturalna cecha dzieci, a naszym zdaniem jako edukatorów  jest ich czymś ją podsycać. Najatrakcyjniejszym sposobem na to jest użycie właściwych narzędzi przy odpowiednim wsparciu. Chcemy, aby dzieci zdobywały wiedzę i zrozumiały, jak działają programy urządzenia i roboty, np. m.in. z wykorzystaniem płytek micro:bit lub Scratcha. To przynosi im frajdę, a języka programowania uczą się poprzez zabawę.

Bulkowo zamieszkuje około 830 osób, a całą gminę ponad 5000 osób. Czym Pracownia i Makerspace są dla lokalnej społeczności?

Wizja funkcjonowania naszego Bibliospace’a jako miejsca łączącego nowe technologie i tradycję sprowadza się głównie do miejsca, które będzie  otwarte dla lokalnej społeczności. Realizując warsztaty, nie ważne czy prowadzę je z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi czy z seniorami, otrzymuję od nich ogrom energii, która zwiększa jeszcze bardziej mój zapał i napędza do działania.

Mamy w planach pokazy (np. podczas Dni Bulkowa, Święta Plonów) oraz dni otwarte. Chcemy nauczyć dzieci współpracy, kodowania, projektowania, nowych technologii i wspólnej zabawy. Ponadto – w naszym Makerspace – zasad lutowania i podstaw elektroniki, to będzie dla nich zupełna nowość i frajda. Wierzę, że wsparcie Fundacji Orange, podjęte partnerstwa i współpraca z Urzędem Gminy i OSP w Bulkowie przyczynią się do sukcesu wśród lokalnej społeczności naszej gminy.

fot. Alicja Szulc

 

Udostępnij: Pięć nowych miejsc kreatywnej twórczości

Informacje prasowe

15 lat Fundacji Orange: od darmowych telefonów w szpitalach po naukę robotyki.

13 marca 2020

15 lat Fundacji Orange: od darmowych telefonów w szpitalach po naukę robotyki.

Trzy miliony dzieci poznało zasady bezpiecznego internetu i podstawy programowania, cztery miliony małych pacjentów mogło bezpłatnie dzwonić ze szpitali do domów, a sto miejscowości zyskało multimedialne pracownie. To tylko niektóre efekty 15 lat działań Fundacji Orange, jedynej fundacji założonej przez markę telekomunikacyjną w Polsce. Na jej społeczne projekty operator przeznaczył już ponad 200 mln złotych. To wszystko możliwe jest dzięki klientom Orange Polska.

Inicjatywy Fundacji bazują na naturalnych kompetencjach Orange związanych z cyfrowym rozwojem. Jej misja zmieniała się na przestrzeni lat – tak, jak i społeczne potrzeby. Początkowo skupiona na wyrównaniu szans w dostępie do technologii, dziś uczy dzieci i młodzież, jak z tego dostępu korzystać odpowiedzialnie i zdobywać ważne umiejętności przyszłości.

Efekty pracy Fundacji pokazują, jak ważne jest dla Orange społeczne zaangażowanie. W ciągu tych 15 lat dowiedliśmy, że zależy nam na długofalowej  pomocy i realnej zmianie, podnoszeniu jakości edukacji, wprowadzaniu nowych technologii do polskich szkół, wspieraniu rozwoju  społeczności w mniejszych miastach i wsiach. Chcemy dziś podziękować naszym klientom za to, jak wiele dobrego może robić Fundacja Orange dzięki temu, że są z nami i że część naszych dochodów możemy przeznaczyć na szczytny cel. Mam nadzieję, że do wielu z nich to dobro wraca – czy to poprzez programy fundacji obecne w szkołach ich dzieci, poradniki na temat bezpieczeństwa w sieci, pobliską Pracownię Orange czy działania wolontariuszy – powiedział Jean-François Fallacher, prezes Orange Polska.

Obejrzyj wideo: Wszyscy pomagamy.

Fundacja Orange uczy równowagi w używaniu internetu, wspiera młodych w nauce programowania, robotyki i druku 3d. Prowadzi darmowe projekty edukacyjne dla szkół, dbając też o rozwój cyfrowych kompetencji nauczycieli. Założyła 100 multimedialnych Pracowni Orange z darmowym dostępem do sieci w małych miastach i wsiach, współtworzy kreatywne pracownie FabLab powered by Orange. Realizuje największy w Polsce wolontariat pracowniczy, angażując rocznie 3500 pracowników Orange do pomagania innym. Prowadzi kampanię społeczną #jestnaswiecej przeciwko hejtowi w sieci. Wszystkie jej inicjatywy oparte są na wynikach badań i konsultacjach z ekspertami.

W ciągu 15 lat aż 3 mln dzieci i młodzieży skorzystało z jej działań na rzecz bezpieczeństwa w sieci, twórczego wykorzystania technologii, a w ostatnich latach także z nauki programowania i robotyki. To efekt zarówno aktualnych programów: MegaMisji dla klas 1-3 i #SuperKoderów dla 4-8, jak i zrealizowanych: Zaprogramuj Przyszłość czy Akademia Orange. To także rezultat akcji Bezpiecznie Tu i Tam, zajęć dla dzieci organizowanych przez wolontariuszy Fundacji oraz wielu działań prowadzonych od lat wspólnie z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę: portali edukacyjnych dla dzieci i młodzieży sieciaki.pl, necio.pl, wakacyjnych pikników edukacyjnych, inicjatyw w tysiącach szkół z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu czy Digital Youth.

W pierwszych latach istnienia Fundacja Orange pomagała zapewnić dostęp do internetu wielu placówkom edukacyjnym: skorzystało z niego 3 500 bibliotek publicznych i 14 500 szkół. Dzięki niezwykle popularnemu kiedyś Telefonowi do Mamy w 1 000 szpitali w całym kraju, ponad 4 miliony dzieci zadzwoniło za darmo do swoich bliskich.

Dziś Fundacja działa na rzecz nowoczesnej edukacji. W MegaMisji dzieci dowiadują się, jakie treści można publikować w sieci, jak chronić swoją prywatność, jak zachować umiar w spędzaniu czasu online, jak stworzyć grafikę czy film. W #SuperKoderach uczą się  programowania i robotyki. W połowie kwietnia szkoły będą mogły zgłaszać się do kolejnej edycji obydwu programów. Lekcja:Enter z kolei (realizowana ze wsparciem funduszy unijnych) pomoże 75 tysiącom nauczycieli lepiej wykorzystać e-zasoby w codziennej pracy.

Cieszą nas efekty działań Fundacji, to, że ludzie zyskują z nami nowe, ważne kompetencje. Jednocześnie mamy świadomość, jak wiele  jeszcze jest do zrobienia i w tym roku ogłosimy inicjatywy odpowiadające na nowe wyzwania w edukacji. Już teraz wspieramy pilotaż projektu, który uczyć ma podstaw sztucznej inteligencji. Jubileusz 15lecia motywuje nas do dalszej pracy. – podkreśla Ewa Krupa, prezes Fundacji Orange.

Działania Fundacji Orange były wielokrotnie doceniane i nagradzane. Trzy razy otrzymały tytuł Dobroczyńcy Roku. W ubiegłym roku aż cztery projekty: Telefon do Mamy, Pracownie Orange, MegaMisja oraz #SuperKoderzy znalazły się w gronie najlepszych inicjatyw społecznych 30-lecia gospodarki wolnorynkowej w rankingu ThinkTank i Forum Odpowiedzialnego Biznesu. #SuperKoderów wyróżniła Komisja Europejska nagrodą European Digital Skills 2016.

Więcej o Fundacji Orange: https://fundacja.orange.pl/

Udostępnij: 15 lat Fundacji Orange: od darmowych telefonów w szpitalach po naukę robotyki.

Odpowiedzialny biznes

Nowy FabLab uruchomiony w Gdańsku

3 lipca 2019

Nowy FabLab uruchomiony w Gdańsku

Pisałem już tutaj o dokonaniach ludzi z warszawskiego FabLabu: o projektach niezwykłych Maker Woman, o organach z rur kupionych w markecie budowlanym czy o aplikacji, która pomoże w recyklingu. Mam dla Was kolejną świetną wiadomość: uruchomiliśmy FabLab w Gdańsku. Zapraszam na krótką wycieczkę.

Ale zanim przrejdziemy do środka, poznajcie prawdziwe gwiazdy otwarcia FabLab Gdańsk powered by Orange. To uczestnicy warsztatów Młodzi Technicy, którzy pokazali nam swoje projekty. Staś zaprezentował swoją zdalnie sterowaną łódkę: zbudowany przez siebie kadłub, wraz z zaprogramowanymi i samodzielnie zlutowanymi podzespołami elektronicznymi. Z kolei Szymon opowiedział o wydrukowanej w 3d protezie ręki. Było to możliwe dzięki pierwszemu projektowi, który przeprowadziliśmy w gdańskim FabLabie, jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Młodzi Technicy, bo tak nazywają się zajęcia, to dwanaścioro nastolatków, którzy mogli skorzystać z 60 godzin warsztatów z wszystkimi dostępnymi w  pracowniach maszynami.

FabLab Gdańsk powered by Orange - Młodzi Technicy

Młodzi Technicy w FabLab Gdańsk powered by Orange

Elektronika i druk 3d

Podobnie jak oni, każdy uczestnik warsztatów, bez specjalistycznej wiedzy, bez wielu lat studiów z dziedziny IT czy projektowania może stworzyć swój przedmiot, odpowiadający na jego specyficzne potrzeby. Jeśli odwiedzisz FabLab, możesz skorzystać z pracowni elektroniki i druku 3d:

Drukarka 3d z lewej została zbudowana przez młodzież z Pracowni Orange w Rytlu pod okiem instruktorów z FabLab Gdańsk powered by Orange

Taki smok to nie żadna magia, tylko trochę czasu przy drukarce 3d

Prototypowanie z pomocą lasera

Z kolei w prototypowni z pomocą plotera laserowego bardzo szybko wytniesz dowolny kształt, na przykład mniejszą wersję swojego projektu. Możesz wtedy w praktyce sprawdzić, jak wygląda, czy wszystko działa. Ploter daje też nieograniczone możliwości twórczej zabawy. My na przykład zrobiliśmy takie breloczki:

Ploter laserowy

Prototypownia, FabLab Gdańsk powered by Orange

Stolarnia

Jeśli interesuje Cię cięższy kaliber, w stolarni znajdziesz maszynę, na której możesz spokojnie wykonać nawet duże meble – frezarkę CNC. Większość mebli w FabLabie została zrobiona właśnie taką metodą. Możesz tam też dopracować szczegóły czy przygotować drewno przy użyciu ręcznych narzędzi stolarskich.

Frezarka CNC, FabLab Gdańsk powered by Orange

Openspace

W sali warsztatowej znajdziesz miejsce, by popracować na komputerze. posłuchać wstępu do warsztatów lub podyskutować o swoim projekcie. To kuźnia twórczych pomysłów, miejsce płodnych dyskusji i dzielenia się pomysłami. Wiem, że tak to wygląda, bo bywam w warszawskim fablabie i słyszałem tam już niejedną inspirującą rozmowę.

Openspace, FabLab Gdańsk powered by Orange

Zapraszamy na dni otwarte!

Jeśli czujecie się zachęcani, koniecznie przyjdźcie zapoznać się z ekipą FabLabu. Czeka na Was w Gdańsku, przy ul. Dolna Brama 8. Dni otwarte w pracowni odbędą się 9 i 30 lipca w godzinach 17:00-20:00.

FabLab Gdańsk powered by Orange powstał dzięki współpracy Fundacji Orange i Stowarzyszenia FabLab Gdańsk, przy życzliwym wsparciu Miasta Gdańsk. Serdecznie dziękujemy naszym partnerom! Więcej informacji na stronie FabLab Gdańsk powered by Orange

Mediateka

Udostępnij: Nowy FabLab uruchomiony w Gdańsku

Odpowiedzialny biznes

To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

24 maja 2019

To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

Wiecie, że FabLab to miejsce, w którym powstają odlotowe rzeczy. Jednak ta bije rekordy niezwykłości. Obserwujemy finisz pracy nad organami z…. rur kupionych w markecie budowlanym. Przeczytajcie moją rozmowę z Piotrkiem Pobłockim, muzykiem, który je stworzył.
Skąd pomysł na takie organy?

Oj, to dość długa historia. Wszystko zaczęło się dobre kilka lat temu. Uczciwie muszę przyznać, że pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był mój ojciec. Idea, by spróbować zbudować piszczałkę organową z rury PCW pojawiała się dość często, szczególnie podczas wizyt w marketach budowlanych. Jednak nigdy nie podchodziłem do tego na serio, bardziej na zasadzie: no kiedyś można by sprawdzić czy to zadziała.

Trochę szalona idea.

Tak. Ale przyszedł dzień, kiedy to do mojego pokoju wszedł ojciec i tajemniczo rzekł: „nie uwierzysz, chodź – posłuchaj”. Zrobił to! Zbudował malutką piszczałkę z rurki hydraulicznej. Byłem w szoku. To na prawdę brzmiało dobrze! Dalej zadziałała moja duma, przecież nie mogę być gorszy – zbudowałem kilka piszczałek. I tak dalej, i tak dalej.. aż do pełnego instrumentu. Teraz organy to w sumie 61 piszczałek o długościach od kilku centymetrów aż do 2,5 metra!

Czy udało się wystąpić z nimi publicznie?

Większość przygody i dotychczasowych sukcesów związanych z budową tego instrumentu miała miejsce w Trójmieście. Wziąłem udział w konkursie na najlepszy biznesplan w Gdyni, gdzie zająłem czwarte miejsce. Uważam to za niecodzienny sukces, zagrałem też na żywo w czasie gali finałowej. Oczywiście samych występów było więcej, kilka wystąpień w lokalnych mediach, trochę drobnych, kameralnych koncertów. Na YT można obejrzeć dość leciwe już (niestety) produkcje, które mimo wszystko całkiem nieźle oddają klimat i brzmienie instrumentu.

Jakie były dalsze losy organów?

W międzyczasie przeprowadziłem się do Warszawy, gdzie współtworzę FabLab powered by Orange. Organy czekały na swój czas, niszczejąc. Z tyłu głowy jednak cały czas tliła się myśl: a gdyby tak zrobić wszystko od początku, na porządnie? Wykorzystać sprzęt, wiedzę i technologię którą zdobyłem przez te kilka lat i zbudować instrument, który będzie jedynym, niepowtarzalnym projektem na skalę światową! Tak też się stało. W miejsce zniszczonych elementów, stworzyłem z najwyższą starannością i precyzją nowe. Do pracy zaprzągłem frezarki CNC i plotery laserowe, wiele elementów zostało wykonanych na wysokiej jakości drukarkach 3D. Chcę tworzyć instrument, który zachwyci nie tylko oryginalnością, brzmieniem ale i designem. Obecnie prace są na ostatniej prostej, pierwsze piszczałki już grają, elektronika działa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze latem całość będzie gotowa do zaprezentowania światu. Będą to prawdziwe Organy PCW 2.0.

No dobrze, ale… PCW?

I tu właśnie tkwi sekret tego instrumentu. Od samego początku przyświecała mi idea, by zbudować instrument, który wyróżni się spośród setek tysięcy innych organów na całym świecie. Organmistrzostwo to dość konserwatywny fach. Wiele rozwiązań funkcjonuje tu od wieków. Ja trochę na przekór, do tego i przyszłych instrumentów chciałbym implementować coraz więcej współczesnych rozwiązań technologicznych. Aktualnie organy PCW nie tylko w pełni obsługują standard MIDI, potrafią też grać same, a obsługiwane się z poziomu dowolnego smartfona.

Organmistrzowie, lutnicy i inni twórcy instrumentów prześcigają się w doborze szlachetnych materiałów, a tutaj – rury z marketu budowlanego… Jak to daje efekt?

Materiał zdecydowanie pomaga w dobrym brzmieniu. Są na świecie organy, które wyposażone są w szklane, a nawet papierowe piszczałki. Czemu więc nie spróbować plastiku?

Pamiętam, jak kiedyś w pracowni w Gdyni odwiedził mnie jeden z wybitniejszych muzyków klasycznych w Polsce, świetny organista. Gdy zobaczył, co zmajstrowałem, najpierw ledwo stłumił śmiech, ale powstrzymał się od komentarza do zagrania pierwszego akordu. Potem zagrał kolejny. I jeszcze następne. Ciężko było go oderwać od instrumentu, co dla mnie było najlepszym dowodem na to, że to co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone. Później wielu innych muzyków grało na tym instrumencie, każdy coś dodał od siebie, co finalnie pozwoli mi stworzyć możliwie jak najlepszy produkt.

Jak działają Twoje organy i czym różnią się od klasycznego instrumentu?

Zasada działania u podstaw nie różni się bardzo od innych organów piszczałkowych. Przede wszystkim dmuchawa. To ona napełnia instrument powietrzem, które jest źródłem dźwięku. Powietrze to, przechodząc przez urządzenia stabilizujące ciśnienie, dostaje się do skrzyń, na których ustawione są piszczałki. To tak zwane wiatrownice. W nich zamontowane są elektromagnesy – urządzenia, które pod wpływem prądu otwierają się lub zamykają, umożliwiając wylot powietrza z wiatrownicy do konkretnej piszczałki. Cała magia tkwi jednak w elektronice sterującej pracą elektromagnesów. Dzięki wielu mikroprocesorom możliwe jest podłączenie do instrumentu dowolnej klawiatury MIDI, za pomocą której możemy od razu zacząć grać. Organy generują także swoją stronę internetową. Możemy z niej sterować całym instrumentem – od jego włączenia, przez wybór odpowiedniej kombinacji brzmieniowej aż po automatyczne odtwarzanie muzyki. Nie trzeba nawet instalować żadnej dodatkowej apki.

Co wydaje Ci się największą innowacją?

W sumie ta ostatnia funkcja, czyli odtwarzanie muzyki podoba mi się najbardziej. Chciałbym, aby organy te dawały radość z obcowania z muzyką nie tylko tym, którzy mają się za pan brat z klawiaturą muzyczną. Wystarczy wybrać interesujący nas utwór, a organy same zagrają dla nas dokładnie to, na co mamy ochotę.

Jakieś plany na rozwój?

Pomysły na nowe rozwiązania pojawiają mi się właściwie na każdym kroku, jednak na razie chcę doprowadzić instrument do gotowej formy. Dopiero później przyjdzie czas na kolejne eksperymenty i modyfikacje. Z doświadczenia wiem, że każda, nawet z pozoru najprostsza rzecz, wymaga wielu dni, czasem nawet miesięcy pracy.
Gotowy instrument planuję wystawić na sprzedaż, aby pozyskane w ten sposób środki przeznaczyć na dalsze prace nad rozwojem innowacji w budownictwie organowym.

Czy można zobaczyć je osobiście?

Oczywiście! Trzeba jednak mieć na uwadze, że instrument cały czas powstaje, a jego finalna forma gotowa będzie w okolicach wakacji. To wtedy będzie można w pełni cieszyć się jego brzmieniem. Wszystkich zainteresowanych tematem zapraszam serdecznie do pracowni FabLab powered by Orange w Warszawie, przy ulicy Twardej 14/16, gdzie organy powstają i nabierają kształtów.

Dziękuję! Powodzenia w doprowadzeniu dzieła do końca 🙂

Udostępnij: To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

Odpowiedzialny biznes

Biurowe ogrody, domowy kompostownik i bioplastiki – poznaj nowe pomysły z Maker Woman

24 kwietnia 2019

Biurowe ogrody, domowy kompostownik i bioplastiki – poznaj nowe pomysły z Maker Woman

W FabLabie przy Twardej w Warszawie powstają naprawdę niezwykłe rzeczy.

Czytaliście wcześniej o meblu Kasi Dychy, oddychaczu Ani Wójcik, multimedialnym teatrze Karoliny czy startupie Asi, a nawet aplikacji do recyclingu. Za nami już 4 edycje projektu Maker Woman,  który zgromadził prawdziwie kreatywne kobiety z nowatorskimi pomysłami. Zaawansowane szkolenia i dostęp do parku technologicznego naszej pracowni pozwolił im przygotować innowacyjne prototypy. Poznajcie niektóre z nich:

Kafelki do łazienki ze skórek pomarańczy?

Dlaczego nie! Weronika Banaś stworzyła serię przedmiotów wykonanych z alternatywnych materiałów ekologicznych. Weronika tworzy własne, biodegradowalne materiały, z których można wykonać np. zegar czy ramę lustra.

Opracowała autorską procedurę ekologicznego materiału, wykorzystując węglan wapnia, drewniany pył z frezarki CNC, biopolimery, klej rybi, sok z buraka. Wykonała też bioplastik, w którym skorzystała z odpadów poprodukcyjnych z pomarańczy i jabłek i fluorescencyjnych barwników spożywczych.

–  Projektowanie jest dla mnie procesem, w którym liczy się każdy detal. Staram się tworzyć rzeczy świadomie, z myślą o formie, produkcji i potrzebach użytkownika – mówi Weronika.

Weronika Banaś, „I am not forever”

Ogród do nowoczesnego biura

Sylwia stworzyła miniaturowy ogródek z elektronicznym czujnikiem wilgotności gleby. Mieści się on w niewielkiej drewnianej donicy o minimalistycznym, eleganckim wyglądzie. Przedmiot jest inspirowany japońską sztuką saikei oraz ogrodami w butelce. Powstał z myślą o osobach przemęczonych, zapracowanych, pracujących długo przy komputerze. Do stworzenia ogrodu Sylwia wykorzystała frezarkę CNC, elektronikę z diodami LED sygnalizującymi konieczność podlania. Sylwia wkomponowała w ogród także naturalną skałę, styrodur oraz elementy z żywicy epoksydowej. Widoczne rośliny to mchy, sukulenty i takie, które nie wymagają intensywnej pielęgnacji.

Sylwia skończyła ogrodnictwo na SGGW w Warszawie. Po zakończeniu projektu planuje kontynuować ideę mini landscape, by stworzyć elegancki, prestiżowy produkt przeznaczony na sprzedaż.

Sylwia Panter, Mini landscape

Kompostowanie w… kuchni

Celem Dominiki była popularyzacja kompostowania miejskiego, a nawet domowego. Wbrew obiegowej opinii, dobrze prowadzony kompost nie ma nieprzyjemnego zapachu. Opracowała prototyp domowego kompostownika, który pełni jednocześnie funkcję estetycznego mebla. Ma niewielkie rozmiary i przypomina komodę, może być wykorzystany nawet w niewielkich kuchniach.

Dominika z wykształcenia jest plastyczką i edukatorką, od dłuższego czasu uczy kompostowania.

Dominika Dzieniszewska, Wermikompostownik

Maker Woman to projekt Stowarzyszenia Robisz.to prowadzony we współpracy z Fundacją Orange. Opisy innych projektów i dodatkowe informacje znajdziecie na stronie www.fablabtwarda.pl/makerwoman.

Zdjęcia: Alicja Szulc

Udostępnij: Biurowe ogrody, domowy kompostownik i bioplastiki – poznaj nowe pomysły z Maker Woman

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej