Zielony Operator

Walczymy o planetę i 1,5 stopnia

13 sierpnia 2021

Walczymy o planetę i 1,5 stopnia

To niestety nie jest żadne zaskoczenie. Zgodnie z nowym raportem Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) w ciągu 20 lat temperatura na Ziemi wzrośnie o więcej niż 1,5°C, a duża część zmian klimatycznych jest już nieodwracalna. Z naszą planetą jest bardzo źle, ale mamy jeszcze szansę przynajmniej trochę ograniczyć globalne ocieplenie. Tylko trzeba działać szybko. Celem Orange jest neutralność klimatyczna do 2040 roku.

Słuchajmy naukowców

Raport „Climate Change 2021: The Physical Science Basis” dotyczący zmian klimatu jest aktualizacją stanu wiedzy ludzkości od 2014 roku, kiedy opublikowano poprzednie sprawozdanie IPCC. Nad dokumentem, który odnosi się do 14 tys. prac naukowych, pracowało 234 osób. Wnioski ekspertów nie powinny nikogo zaskoczyć: zmiany klimatu są i to my za nie odpowiadamy. Niektórych ich skutków nie będziemy już mogli powstrzymać przez setki, a nawet tysiące lat. Naukowcy dostrzegają zmiany klimatu Ziemi we wszystkich regionach planety i w obrębie całego systemu klimatycznego.

Groźny metan i wzrost temperatury

Do najważniejszych ustaleń z raportu IPCC należy fakt, że są niezbite dowody na to, że główną przyczyną zmian klimatu jest dwutlenek węgla (CO2), nawet jeśli inne gazy cieplarnianie i zanieczyszczenia powietrza także wpływają na klimat. W latach 1850-2019 ludzkość wyemitowała 2390 mld ton CO2, co przełożyło się na duży wzrost temperatury. Obecny poziom ocieplenia naukowcy szacują na ok. 1.1°C i według IPCC nie jest już możliwe, aby ograniczyć wzrost temperatury do 1,5°C. Oznacza to, że przeskoczymy ten próg i walka toczy się teraz o jak najmniejsze przekroczenie a potem ponowne obniżenie temperatury do końca wieku. Obecnie jesteśmy na kursie na 2.7°C do 2100 roku.

Ulewy, susze, huragany

Skutkiem dalszego ocieplania się klimatu będzie degradacja środowiska naturalnego, a upały, susze i huragany staną się częstsze i bardziej intensywne. Nawet, jeśli udałoby się całkiem zrezygnować z emisji CO2, to uwolniony już dwutlenek węgla spowoduje, że w następnych stuleciach systematycznie topnieć będą lodowce górskie i wieczna zmarzlina. Przez kolejne tysiące lat rosnąć będzie też poziom mórz.

Kluczowa zeroemisyjność

Czy nic się nie da już zrobić? Eksperci podają możliwe kroki, jakie powinny podjąć światowe rządy, aby przeciwdziałać intensyfikacji globalnego ocieplenia, a kluczem jest osiągnięcie zeroemisyjności.  Odwrócenie trendu i ograniczenie skutków ocieplenia uda się jeśli do 2050 r. świat osiągnie neutralność klimatyczną i rozpocznie wychwytywanie nadmiaru CO2 z atmosfery. W Orange pracujemy, aby do roku 2040 osiągnąć neutralność klimatyczną.

Według raportu IPCC tzw. budżet węglowy, czyli ilość dwutlenku węgla, którą ludzkość może jeszcze „bezpiecznie” wyemitować to ok. 300 mld ton CO2. Rocznie świat emituje ok. 36 mld ton. Szansa na utrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C wyniesie wówczas 83 proc. Wraz ze wzrostem emisji szanse na osiągnięcie tego celu będą maleć, ponieważ zostanie obniżona efektywność wychwytywania CO2 przez tzw. naturalne pochłaniacze, czyli oceany, lasy i gleby. Więcej przeczytacie w raporcie.

 

Udostępnij: Walczymy o planetę i 1,5 stopnia

Zielony Operator

Zdalna praca lepsza dla klimatu

15 stycznia 2021

Zdalna praca lepsza dla klimatu

Prawie 30% całkowitej emisji CO2 w Unii Europejskiej pochodzi z transportu, najwięcej z tego drogowego. A właśnie emisje dwutlenku węgla, spowodowane działalnością człowieka sprawiają, że klimat się ociepla. Czy to oznacza, że pracując z domu i podróżując mniej, przyczyniamy się do zmniejszenia emisji? Oczywiście, że tak!

Pandemia zatrzymała nas w domach

Jeszcze rok temu przeciętny Polak spędzał blisko półtorej godziny w drodze do i z miejsca pracy. Przebijając się przez miejskie korki, nie tylko przyczynialiśmy się do zwiększonej emisji CO2, ale także zanieczyszczeń powietrza powodujących smog. Gdy koronawirus rozprzestrzenił się na całym świecie i zaczęliśmy pracować w domu, efektem było zmniejszenie zużycia energii w wyłączonych z użytku biurach, przy jednoczesnym wzroście poboru w domach. Istotniejszym dla środowiska efektem zdalnej pracy było jednak ograniczenie codziennych dojazdów do pracy i wyjazdów służbowych. Ostatecznie jednak bilans wychodzi zdecydowanie korzystniej dla klimatu.

Zdalna pracę umożliwiają nowoczesne technologie, co świetnie przećwiczyliśmy na własnej skórze w Orange. Okazało się, że wiele zadań można wykonać z domu, bez konieczności przemieszczenia się. Tradycyjne spotkania zastąpiliśmy tele i wideo konferencjami, a wydarzenia „w realu” stały się internetowymi webinariami. Efekt? Według szacunków ekspertów Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) ruch drogowy na świecie podczas pandemii zmalał… aż o 50-75%.

Mniej dojazdów, mniejsze emisje

Wpływ na redukcje emisji pochodzących z transportu oczywiście jest większy tam, gdzie dojazdy są dłuższe, a pracownicy rzadziej korzystają z transportu publicznego. W Stanach Zjednoczonych oszacowano, że aż 98% emisji gazów cieplarnianych związanych z pracą zawodową bierze się właśnie z dojazdów i podróży służbowych, a ta niewielka reszta wynika ze zużycia prądu w czasie pracy. W przypadku specyfiki USA gdzie, aby dojechać do pracy pokonuje się znacznie dłuższe dystanse, niż w Europie i to zazwyczaj własnym samochodem, możliwość rezygnacji z dojeżdżania do pracy wydaje się idealnym sposobem na zmniejszenie śladu węglowego.

Gdyby na całym świecie każdy, kto jest w stanie pracować z domu, robił to tylko przez jeden dzień w tygodniu, globalne zużycie ropy w drogowym transporcie pasażerskim spadłoby o 1% w skali roku – tak uważają eksperci IEA. Uwzględniając jednoczesny wzrost zużycia energii przez gospodarstwa domowe (szacowane na od 7 do 23 procent w zależności od regionu świata, wielkość domu, potrzeby ogrzewania lub chłodzenia oraz wydajności zamontowanych urządzeń), emisja CO2 spadłaby rocznie o 24 mln ton. To mniej więcej tyle, ile w ciągu roku produkują mieszkańcy Warszawy i Krakowa razem! A przecież mniej dojazdów to nie tylko mniej emisji CO2, ale też zanieczyszczeń, co oznacza lepszą jakość powietrza.

Cyfryzacja w walce z kryzysem klimatycznym

Praca zdalna jest dobrym przykładem, gdzie telekomunikacja i cyfryzacja stają się częścią globalnych rozwiązań dla problemów klimatycznych. GSMA – światowe zrzeszenie operatorów telekomunikacyjnych, wspólnie z Carbon Trust przeprowadziły badania wskazujące, że emisje operatorów telekomunikacyjnych prowadzą do uniknięcia nawet 10 razy większych emisji w przemyśle, transporcie czy usługach. Usługi umożliwiające pracę zdalną i ograniczające dojazdy czy podróże to dokładnie taki przypadek. Nie zwalnia jednak operatorów z odpowiedzialności redukowania własnych emisji, w szczególności poprzez zwiększanie udziału odnawialnych źródeł energii.

Jestem przekonana, że ze względu na większą elastyczność, oszczędność czasu i zadowolenie deklarowane przez samych pracowników, praca zdalna pozostanie z nami w różnym stopniu także po zakończeniu pandemii. Znaczące i trwałe przejście na pracę w domu będzie mieć z kolei znaczący wpływ na transport, czy zapotrzebowanie na powierzchnię biurową.

Wraz z odmrażaniem gospodarki ruch samochodowy stopniowo przybiera na sile. Wiele osób chętniej używa samochodu, obawiając się np. korzystania ze środków transportu publicznego. Ale i tak spora część z nas wciąż pracuje zdalnie. Rozważmy, czy w czasach „powrotu do normalności” praca zdalna nie powinna stać się standardem tam, gdzie tylko to możliwe. Czas tracony na dojazdy można wykorzystać znacznie lepiej.

 

 

 

 

Udostępnij: Zdalna praca lepsza dla klimatu

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej