Bezpieczeństwo

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

22 lutego 2021

Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

Gry komputerowe i na smartfonach spędzają sen z powiek rodzicom dzieci w każdym wieku. Gry są dostępne na każdym urządzeniu, a ponieważ wiele z nich jest bezpłatnych to stają się nie jedną z wielu, a podstawową formą spędzaniu czasu. I to coraz młodszych dzieci. Sama jako mama to zauważam. Teraz kiedy przychodzi kolega w odwiedziny do syna, dzieci nie grają w planszówki czy układają lego. Siedzą obok siebie i grają na smartfonach.

Czy wiesz, że…?

  • 60% dzieci w wieku 4-14 lat używa komputera do grania, a 94% nastolatków w wieku 12-17 lat gra w gry wideo
  • gra prawie 90% chłopców, ale tylko 40% dziewcząt
  • ponad połowa chłopców gra codziennie.
  • 62% dzieci poniżej 7 roku życia korzysta z gier na smartfonie lub tablecie
  • ponad połowa dzieci gra w gry nieodpowiednie do ich wieku

(źródło: https://akademia.nask.pl/publikacje/Dzieci-w-%C5%9Bwiecie-gier-komputerowych.pdf

Co możemy zrobić?

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się dowiedzieć jak najwięcej o grach, które lubi dziecko. Nie negujcie, nie krytykujcie „z góry”. Są świetne gry fabularne czy strategiczno-przygodowe, ale z drugiej strony są też bójki czy strzelanki. Są gry, w których jest wielu uczestników, tzw masówki, które pozwalają na zabawę tysiącom osób jednocześnie. Dobrze towarzyszyć dziecku w graniu choćby na początku, kiedy zaczyna się ta fascynacja, dopytywać dziecko o zasady gry i zachowania graczy. Postarajcie się zrozumieć zafascynowanie swojego dziecka daną grą komputerową. Okażcie zainteresowanie, dzięki temu zdobędziecie jego zaufanie i będziecie pierwszą osobą, do której się zwróci w razie problemów.  Około 46% polskich rodzin spędza czas, grając wspólnie na konsoli, smartfonie czy komputerze. Granie jako rozrywka dla całej rodziny pomaga rodzicom lepiej poznać i zrozumieć zainteresowania ich dzieci. I co by nie powiedzieć, jest to wspólne spędzanie czasu. Dla mnie jest to ok.

Proponuję rozmowę z dzieckiem, na temat jakie gry lubi. Warto wytłumaczyć mu, które są dla niego odpowiednie. Ważnym elementem jest właśnie dostosowanie tematyki i rodzaju gry do wieku. Trzecia sprawa to ustalenie ilości czasu przed ekranem. Psycholodzy uważają że dzieci do trzeciego roku życia w ogóle nie powinny grać w gry komputerowe czy w smartfonach – są na to gotowe dopiero sześcio, siedmiolatki. Jednak także w przypadku starszych dzieci warto zachować zdrowy rozsądek i zadbać o to, aby gry nie stanowiły głównej rozrywki, nie zabierały zbyt wiele czasu. My na przykład mamy w domu ustalony limit tygodniowy grania, nie codzienny. Więcej o tym, ile czasu może spędzać dziecko przed ekranem znajdziecie tutaj: https://www.orange.pl/razemwsieci/ile-czasu-przed-ekranem

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Umówcie się z dzieckiem, że będzie zgłaszało przypadki agresywnego zachowania w sieci, groźby, wulgarny język czy nieodpowiednie treści. Przyjmijcie także moją radę i nie dawajcie dziecku własnego smartfona do grania. Często w komórce mamy podpięte karty kredytowe. Nawet kilkuletnie dziecko z taką zapamiętaną kartą bez problemu dokona płatności w grze. Co oczywiste w telefonie dziecka także nie podpinajmy karty. Ja np. zaznaczyłam w ustawieniach, że za każdym razem niezbędna jest autoryzacja hasłem lub odciskiem palca kolejnych płatności.

Zastanówcie się, czy używanie gier to dobry sposób na nagradzanie lub karanie dziecka. Używanie nowych technologii do kontroli zachowania może nie okazać się dobrym pomysłem.  Badania wskazują, że system kar i nagród (którego nie jestem zwolennikiem) nie sprawia, że dzieci w dłuższej perspektywie zaprzestają zachowań, za które są karane. Tak, wiem, że szlaban na komputer działa od razu i dziecko sprzątnie pokój, ale to oznacza także, że dziecko przed ekranem może spędzić dużo więcej czasu. Bo jak zabrać dziecku nagrodę np. za dobre stopnie. Niech gra do woli 🙂 Druga kwestia, jeśli granie jest nagrodą to zdecydowanie zwiększamy atrakcyjność tego typu rozrywki.

Last but not least. Spędzajmy czas z dzieckiem aktywnie, pokazujmy mu różne formy rozrywki – także poza ekranami, bawmy się z nim i rozmawiajmy. Kolorowy i różnorodny świat gier komputerowych bardzo łatwo nęci dzieci i młodzież. Ważne jest, żeby znaleźć czas na inne hobby, takie jak: spotkania z przyjaciółmi, sport czy wycieczki rodzinne.

Na co zwrócić uwagę przede wszystkim?

– na język używany w samych grach lub przez jej uczestników

– na zachowania uczestników ale także zachowania wymagane czy obowiązujące w grze np. brutalność czy przemoc

– czytajcie proszę etykiety gier i zwracajcie uwagę na PEGI. To klasyfikacja wiekowa gier wideo ze względu na wiek uczestnika.  I nie ma tutaj co odpuszczać dzieciakowi, tylko rzeczywiście tego pilnować. Dodatkowo na grach znajdują się ikonki obrazujące jakie treści zawiera gra np. przemoc, sex, hazard, strach, czy wulgarny język. Więcej o tym, co znaczą inne ikonki i symbole przeczytacie na stronie Fundacji Orange: https://fundacja.orange.pl/blog/wpis/gry-dla-dzieci-jak-rozpoznac-te-najlepsze

– uwaga na mikropłatności za dodatkowe funkcjonalności w grach. Mikrotransakcje przestają być mikro, kiedy stają się nagminne. W grze umieszczane są sklepy, w których używa się specjalnej waluty zdobywanej za prawdziwe pieniądze, a gracze nakłaniani są do zakupu kont premium umożliwiających im kontynuowanie gry. Do pewnego czasu nie wiedziałam co to są skiny, teraz już wiem; na szczęście dziecko zapytało mnie o zgodę na płatność. Większość rodziców może się nie zorientować, a z tego co wiem rzadko kiedy producenci gier wyrażają zgodę na zwrot pieniędzy. Gry są coraz bardziej agresywne pod tym kątem, w wielu przypadkach czujność rodzica jest uśpiona. W tym przypadku włączona opcja kontroli rodzicielskiej nie pomoże

– reklamy – pamiętajcie, że pojawiają się automatycznie, a mogą być w formie czy treści zupełnie  nieodpowiednie dla dziecka

– obserwujcie dziecko, czy jego zachowanie się zmienia. Zbyt długie granie, w dodatku w niewłaściwe gry,  powodować może agresję, wycofanie, a nawet uzależnienie. Od razu reagujcie. Pierwszymi symptomami uzależnienia może być unikanie znajomych i utrata dotychczasowych przyjaciół, brak innej aktywności poza graniem; rezygnacja z dotychczasowych zainteresowań; nocne granie; zaburzenia koncentracji uwagi, pamięci. W takich przypadkach warto skorzystać z Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 http://www.116111.pl/ Bezpłatna infolinia dla dzieci i młodzieży działa codziennie w godzinach 12–22

Nie taki diabeł straszny…

Jeśli gry są odpowiednio dobrane do wieku i możliwości dziecka, mogą być dla niego doskonałym źródłem nauki i rozrywki.  Dr Rożek podczas konferencji Dnia Bezpiecznego Internetu mówił „Co gry robią dzieciom”. I okazuje się, że robią wiele dobrego. Moje dzieci mając 8-9 lat, znają bardzo ciekawe słownictwo w języku angielskim, wiele razy mnie tym zaskoczyli. Gry mogą rozwijać, zręcznościowe powodują tworzenie nowych połączeń neuronowych oraz poprawiają koordynację wzrokowo-ruchową. Wiele gier ćwiczy wyobraźnię przestrzenną, koncentrację na szczegółach. Gry uczą negocjacji, inwestycji, zarządzania.  Są też już gry nastawione na rozwijanie empatii. To są umiejętności bardzo przydatne w dorosłym życiu. Polecam do obejrzenia retransmisję konferencji z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu. Streszczał ją na blogu już Michał, ja szczególnie zapraszam do obejrzenia wypowiedzi dr Rożka (od 1 godziny materiału)

 

Gry to bardzo ważny temat. Mogę zapowiedzieć, że będzie tej tematyki więcej na blogu. Bądźcie czujni i śledźcie bloga jeszcze dzisiaj, będzie niespodzianka 🙂

Udostępnij: Dzieciaki uwielbiają gry to dobrze czy źle?

Inne

Okiem mamy: szkoła marzeń

9 listopada 2020

Okiem mamy: szkoła marzeń

W piątek mój syn wrócił do domu i w drzwiach zakrzyknął „Wreszcie fajny dzień w szkole!”. To coś nowego, bo od września brakowało mu motywacji do nauki, a dzienniczek uzupełniał się uwagami od nauczycieli… Jak się okazało pod koniec lekcji informatyki nauczyciel … pozwolił na zabawę i granie na komputerze. Tylko tyle i aż tyle

Nie będzie dobrej edukacji bez relacji

Moje dzieci chętnie uczą się od nauczyciela, którego lubią, który ich akceptuje. Ważne, by nauczyciel nie był nudny. Jeśli nauczyciel jest nudny, to i lekcje są nudne.  Tak, to jest na pewno wyzwanie dla szkoły. Trzydziestka różnych dzieci ma się nauczyć tego samego w tym samym czasie, w ten sam sposób od jednego nauczyciela. Próbując uczyć wszystkich tak samo, nie uczymy efektywnie nikogo. Dzieci szybko się zniechęcają i przestają lubić naukę, która nie uwzględnia ich możliwości, charakteru, ani zainteresowań. Ale może ciekawy, wesoły, z pomysłami nauczycieli mógłby to zmienić?

Wiedza jest fascynująca!

W dzisiejszym świecie wiedza jest jeszcze bardziej niż kiedyś dostępna, atrakcyjna i różnorodna. Tymczasem dzieci w szkole uczą się wciąż z nudnych podręczników i słuchają monotonnych wykładów prowadzonych według „sprawdzonych od lat” konspektów. Internet pełen jest fajnych pomysłów na eksperymenty, gotowych lekcji. Są nauczyciele, którzy mają świetne pomysły i chętnie się nimi dzielą. Przykładem może być Babka od histy. Zamiast wkuwania dat dzieciaki tworzą … historyczną grę planszową!

Pomysły na ciekawe narzędzia do wykorzystania podczas lekcji podpowiada także Tomasz Tokarz.

Uczyć uczenia się

Chciałabym, by szkoła zaczęła uczyć uczniów uczenia się – uważam, że to powinien być jeden z priorytetów. W dorosłym życiu będą oni wielokrotnie zmieniać branże. Przecież sami co chwila uczymy się nowych rzeczy, a więc trzeba umieć się uczyć.  Jak mówił na konferencji organizowanej przez Fundację Orange „Jutro w szkole. Szkoła jutra” Jacek Królikowski nie chodzi o to, by wiedzieć kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, można to teraz bardzo szybko sprawdzić. Chodzi o to, by wiedzieć dlaczego się rozpoczęła i co zrobić, by wojny się nie powtarzały. Bardzo ważne są nowe kompetencje: pracy zespołowej, przedsiębiorczości, języka programowania.

A jak widzą swoją szkołę marzeń sami uczniowie? Zobaczcie

System pruski – 200 lat zacofania

Oceny – to jest dla mnie jedna z trudniejszych rzeczy w szkole. Tak naprawdę w systemie nauczyciel jest zobowiązany postawić jedną ocenę cyfrową, na koniec roku. W ciągu semestrów może korzystać z ocen opisowych. Już są szkoły, w których zamiast „jedynki” stawia się ocenę „jeszcze nie”. To oznacza, że dziecko nie jest „przekreślone” z braku opanowania materiału, tylko jeszcze po prostu niegotowe. Te wszystkie jedynki i dwójki oznaczają, że system oceniania jest nastawiony na podkreślanie słabości i porażek zamiast uczenia kompetencji. Dzieci wciąż dowiadują się, jakie popełniają błędy, że są niewystarczająco dobre, rzadko zaś dostają przy tym informację o tym, co im się udało, jakie zrobiły postępy. A przecież nie każde starania od razu przynoszą efekt. Są także dzieci, które mają trudności z przyswajaniem wiedzy, a pracują bardzo ciężko. Te rzadko kiedy otrzymają dobrą ocenę. Marzy mi  się, by na zakończenie roku szkolnego te dzieci były docenione za pracowitość i wytrwałość. I to na forum całej szkoły. Problemem jest także to, że lekcje są bardzo sztywno zaplanowane, zawsze trwają 45-minut, od dzwonka do dzwonka. A dlaczego nie wyłączyć dzwonka, który stawia wszystkich na baczność? Z dziećmi nie dyskutuje się listy dostępnych lektur, nie pyta się uczniów, jakie metody nauki lubią najbardziej. Nic dziwnego, że wciskane w za ciasny szablon dzieci prędzej czy później przestają lubić naukę.

A przecież nawet w najgorszych ramach systemowych można spróbować stworzyć niesamowitą przyjazną przestrzeń.

Nauczyciele – wierzę w was!

A wy macie jakiś pomysł, co jest najważniejsze, aby dzieciaki uczyły się z frajdą i wspomnienie szkolnych lat było fajną przygodą? Napiszcie w komentarzach.

Udostępnij: Okiem mamy: szkoła marzeń

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej