Film

Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali

22 stycznia 2021

Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali

W ostatnich miesiącach triumfy, pod kątem oglądalności, święcił „Gambit królowej”. Jednak wkrótce może zostać zdetronizowany! Teraz jest pora na „Lupina”. Poznajcie serial, w którym zakochał się świat.

Jest jednym z najpopularniejszych seriali Netflixa – najchętniej oglądanym w Polsce i nie tylko u nas. „Lupin” z Omarem Sy („Nietykalni”) w roli głównej to połączenie kryminału, komedii, kina akcji z… iluzją i miłością w tle. Będzie czarująco, jak to na dżentelmena przystało, tylko… pilnujcie swoich portfeli!

Po pierwsze literatura

Sama postać Arsena Lupina, czyli właśnie dżentelmena-włamywacza, stworzona została przez francuskiego pisarza Maurice’a Leblanca i wydana, jako powieść, w 1905 roku. Bohater w meloniku i pelerynie (jego znak rozpoznawczy), dzięki swojemu sprytowi i urokowi nieraz wychodził cało z opresji. Zyskał popularność nie tylko w swojej ojczyźnie – Francji. Książki o nim przetłumaczono na wiele języków. Powstawały też kolejne części jego przygód, które były już ekranizowane, ale jeszcze nie w takiej formie.

Serial „Lupin” można określić jako wariacja na temat słynnego bohatera, luźna adaptacja książki – przeniesiona w dzisiejsze czasy. Historia zainspirowana jest literackim oryginałem, jednak nie opowiada ona o Arsenie, tylko o jego czytelniku, który metody zaczerpnięte z książki wciela w swoje życie. A sama powieść Leblanca stała się dla niego praktycznym poradnikiem i wręcz świętością. Książką dostarcza mu pomysłów, rozwiązań problemów; cytuje ją, zna prawie na pamięć, czyta i analizuje wielokrotnie, a także przekazuje z pokolenia na pokolenie. Sentymentalny upominek od ojca wręcza własnemu synowi, jako lekturę obowiązkową. A wszystko to robi Assane Diop (Omar Sy) – współczesna wersja Lupina, jego wierny fan i naśladowca.

serial lupin w orange

Skradnie Wasze serca. Dosłownie

Assane Diop też jest włamywaczem i swoje kradzieże wykonuje w zaskakujący, pełen uroku (o ile można tak mówić o przestępstwie…) sposób. Z gracją, elegancko ubrany, z finezyjnymi pomysłami, będąc przy tym czarującym. Magiczne sztuczki też nie są mu obce. Do tego jest po prostu poczciwym facetem, któremu niezbyt się w życiu udało, więc tym bardziej mu kibicujemy. W dzieciństwie jego ojciec został niesłusznie o coś oskarżony i poniósł śmierć. Po latach jego dorosły syn – Assan – postanawia wyjaśnić dawną sprawę, oczyścić dobre imię taty i dać nauczkę tym, przez których cierpiała jego rodzina. Opracowuje więc plan kradzieży brylantowego naszyjnika, przechowywanego w jednym z najsłynniejszych muzeów – w Luwrze. To rozpoczyna serię zaskakujących wydarzeń. Jeśli moje streszczenie brzmiało zawile, to wiedzcie, że nie chce za dużo zdradzać, by nie psuć Wam przyjemności z oglądania i odkrywania kart, bo będzie się działo…

Najbardziej w serialu podobało mi się to, że jest to świetnie zrobiony, dopracowany w każdym calu, nieprzewidywalny, wielowątkowy i taki… barwny. Jest widowiskowy, kradzieże przypominają sztuczki na pokazach iluzjonistów, a w tle piękny Paryż. Nie jest to też typowy kryminał, nie jest mroczny, krwawy czy jak czasem bywa – wręcz męczący. Tutaj mamy lekkość i płynność w sposobie narracji, mamy też ciągłą akcję – retrospekcje, różne plany, trzeba być cały czas czujnym i nieźle główkować. I to jest właśnie wciągające.

Do tego mocną stroną serialu jest bohater – Omar Sy ma charyzmę i radość, która od niego wręcz bije. Z uśmiechem na twarzy przyglądamy się jego poczynaniom. A jako ciekawostkę dodam jeszcze, że aktor – w ramach akcji promującej serial, sam rozwieszał plakaty (z własną podobizną, reklamujące „Lupina”), na paryskich stacjach metra.

lupin orange love

Paryski szyk i styl

W ostatnich latach francuskie kino coraz bardziej było na topie. Ich komedie ponownie (po przerwie od filmów z Luis de Funes czy „Amelii”) podbijały zagraniczne kina. Teraz jest szansa, że serial znad Sekwany rozpocznie kolejny, nowy trend. Na razie pierwszy sezon zapewnia dużo akcji, rozrywki i niedosytu – w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Zanim to nastąpi warto sięgnąć po książki. Chociaż z nich nie dowiemy się co zrobi Assan, to możemy poznać tajemnice i metody prawdziwego Lupina, a także przypomnieć sobie literacki klasyk.

Serial „Lupin” obejrzycie mając pakiet telewizyjny w Orange Love z Netflixem. Warto w niego uzbroić się nim pojawi się kolejny sezon, bo naprawdę fajnie się to ogląda. I zanim znów będziemy jeździć po świecie i zwiedzać słynne muzea to już teraz możemy przenieść się do Francji – w zwariowaną, pełną przygód podróż. Nie zapomnijcie tylko melonika i peleryny.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali

Film

Co obejrzeć w weekend? Smakowity „Sokół z masłem orzechowym”

15 stycznia 2021

Co obejrzeć w weekend? Smakowity „Sokół z masłem orzechowym”

Są filmy, zaliczające się do kategorii „feel good movie”, które zapewnią nam dobry nastrój, a często będą też optymistyczną lekcją życiową. Jednym z nich jest „Sokół z masłem orzechowym” – komediodramat, który sprawia, że uwierzymy w ludzi i w to, że marzenia się spełniają. Uśmiech na długo nie będzie nam schodził z twarzy. U niektórych pewnie zakręci się łezka w oku, czy poczują takie ciepło, gdzieś w środku – w okolicach serca.

 

Oryginalność jest w cenie

Ale zanim dojdziemy do tego – zacznijmy od tytułu (jest to dosłowne tłumaczenie, a nie sprawka wybujałej wyobraźni osoby robiącej przekład). Dziwny jest, to fakt. Może przez to niektórzy o nim nie słyszeli, czy nie zapamiętali go lub pominęli świadomie, zniechęceni nazwą. Dla mnie im oryginalniejszy tytuł, tym wiem, że twórcy starają się pokazać w ten sposób, że nie będzie to typowe kino. Idziemy w stronę kina niezależnego, offowego, w którym można pozwolić sobie na trochę większe artystyczne szaleństwo. Takie tytuły fascynują (choć czasem bywają też zasadzką…) i zwiastują coś nowego. Warto zaryzykować i sprawdzić.

O „Sokole z masłem orzechowym” słyszałam, jak ponad rok temu był grany w kinach. Przeszedł bez większego echa, choć opinie krytyków, jak i tych widzów, którym udało się go obejrzeć, były bardzo pozytywne. Nie zdążyłam jednak załapać się na seans na dużym ekranie. Za to uwielbiam kanały filmowe (mam ich sporo do wyboru), bo wiem, że takie perełki mi nie przepadną i mogę sobie je nagrywać, czy oglądać w dogodnym czasie. Dlatego śledząc program telewizyjny upolowałam „Sokoła”. Dumna wołam do męża, że znalazłam ciekawy film na wieczór. W pierwszej chwili był zadowolony, ale jak zapytał o tytuł i usłyszał moją odpowiedź… skrzywił się i nie był już chętny. Zmienił zdanie, gdy opowiedziałam mu o czym ma być film. I bardzo mu się podobał. Nie tylko jemu. Dlatego nie warto oceniać książki po okładce, a tytuł niech Was zaintryguje, treść zresztą też.

filmy w orange

 

Odlotowa lekcja tolerancji

Jest to historia o młodym chłopaku z Zespołem Downa, który porzucony przez rodzinę, mieszka w ośrodku opieki i marzy, by zostać… zapaśnikiem. Będąc w zamkniętej placówce, stale pilnowany, bez możliwości realizowania swoich planów Zack, bo tak mu na imię, postanawia uciec. Celem obranej trasy ma być legendarna szkoła wrestlingu. Po drodze, w dość nietypowych okolicznościach, poznaje drobnego złodzieja – Tylera, który ucieka przez prześladującymi go wierzycielami. Panowie razem udają się w podróż, tworząc dość nietypowy, z każdym dniem coraz bardziej zgrany duet. Nawzajem uczą się, trenują wspólnie (Sokół ma być pseudonimem niepełnosprawnego sportowca), poznają także co znaczą słowa przyjaźń, wolność, wytrwałość. Po piętach depczą jednak im groźni przestępcy, a także urocza, choć zdeterminowana do ściągnięcia z powrotem Zacka, opiekunka Eleanor (Dakota Johnson). Będzie to droga pełna przygód i kino drogi pełne emocji.

sokol z maslem orzechowym hbo

Najlepiej w filmie, który sprawnie zrobili debiutanci Tyler Nilson i Michael Swartz (obaj odpowiedzialni za scenariusz i reżyserię), wypadł Zack (Zack Gottsagen). Mamy wrażenie, że on nie gra, jest po prostu sobą, pokazując osoby chore w codziennym życiu i łamiąc stereotypy, z jakimi się spotkają. Taka mądra, filmowa lekcja tolerancji. Pełna humoru, ciepła, egzotycznych krajobrazów i prawdziwej męskiej przyjaźni. Tyler, grany przez Shie LaBeouf („Transformers”, „Nimfomanka”) jest tu tylko towarzyszem Zacka i wypada przy nim słabo. Tak samo Dakota Johanson („Pięćdziesiąt twarzy Greya”, „Suspiria”) – córka aktorki Melanie Griffit – jest sympatyczną dziewczyną z sąsiedztwa, ale nie ona wzbudza nasz zachwyt czy podziw.

orange tv co obejrzec w weekend
Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych

 

Ostatnio pisałam o zimowych serialach ze śniegiem, dla tych którzy marzą o mrozach i białym puchu i wywróżyłam Wam go. A jeśli macie już jednak dość zimy i pragniecie lata, zieleni, plaży oraz szumu fal – to tu to znajdziecie. Gorące klimaty okolic Florydy i ciepłą, pokrzepiającą opowieść. Jeśli szukacie czegoś innego niż typowe hollywoodzkie hity, a wszystkie głośne tytuły macie już obejrzane, i zastanawiacie są co jeszcze zobaczyć, to warto sięgnąć po taką nieoczywistą propozycję (dostępną na HBO i HBO GO w pakietach Orange Love). Może sami nie zwrócilibyście na nią uwagi, ale przekonacie się, że będzie to pozytywne zaskoczenie. Nieszablonowy film, spokojny i refleksyjny, a jednocześnie lekki oraz zabawny, taki słodko-słono-gorzki i smakowity, jak masło orzechowe.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Smakowity „Sokół z masłem orzechowym”

Film

Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

8 stycznia 2021

Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

Jeśli marzy Wam się prawdziwa zima i z niecierpliwością wyglądacie śniegu, zastanawiając się gdzie on jest i kiedy się pojawi, to włączcie te seriale. Tam wszystko znajdziecie. Zachwycicie się białym puchem, poczujcie mroźny klimat i w domowym cieple przenieście się do fascynujących krain skutych lodem. Piękna, prawdziwa zima i mroczne tajemnice to jest to.

 

Poznajcie moje „podium” – top 3 zimowe seriale, które idealnie sprawdzą do oglądania w najbliższym czasie. Najpierw Was zmrożą (i zastygniecie – niczym lodowe figury – przed  ekranem, nie mogąc się oderwać aż do ostatniego odcinka), a potem roztopią się Wasze serca – z miłości do tych historii czy bohaterów. Choć wcale nie będzie romantycznie, no może trochę, jednak powieje mrozem i mrocznymi tajemnicami. No, ale chociaż w taki sposób przypomnimy sobie czym jest śnieg i poczujemy zimową aurę.

Oglądajcie to koniecznie pod ciepłym kocem, z kubkiem gorącego napoju, bo te serialowe klimaty i burze śnieżne sprawią, że naprawdę poczujecie dreszcze!

 

„Trapped”/ „W pułapce” (1 i 2 sezon)

Serial kryminalny, w powolnym stylu skandynawskim, pokazujący nam piękną oraz dziką Islandię – krainę lodu, gdzie pośród kry… wyłowiono ludzkie ciało bez głowy. Trochę dosadnie zaczęłam, ale od razu spotykamy się ze zbrodnią, która poruszy małe górskie miasteczko i społeczność hodowców owiec, gdzie dotąd najgroźniejszym wydarzeniem były spadające lawiny śnieżne. Teraz jest jeszcze trup. Jego pojawienie się spowoduje lawinę wydarzeń – cofniemy się do przeszłości i pewnego pożaru, poznamy tajemnice emigrantów i prześledzimy kto i dlaczego przypłynął na wielkim promie oraz jakie sekrety skrywają mieszkańcy. Sprawą zajmują się lokalni policjanci – trio, którego nie sposób nie polubić. Jedyny problem można mieć z imionami bohaterów, oczywiście w języku islandzkim, których przewija się bardzo dużo. W przypadku nordyckich nazw, trudnych w wymowie, nie sposób jest spamiętać wszystkich. Z początku to trochę utrudnia odbiór, ale spokojnie, przy drugim sezonie już pamiętamy, że np. córka głównego śledczego ma na imię Þórhildur, a jego zawodowa partnerka, badająca sprawę, ma na nazwisko Kristjánsdóttir.

Serial wciąga od pierwszych minut, a nawet od czołówki, która jest piękna. Jak przy większości seriali korzystam z opcji pominięcia wstępów, tak tutaj zawsze się nim zachwycałam. Muzyka, zdjęcia, obraz islandzkiej natury w połączeniu z mapą… ludzkiego ciała i obrazem zbrodni pozostaje w pamięci na długo, jak taki artystyczny performance. Do tego sama Islandia i ten klimat – aż  chce się spakować plecaki i ruszyć w tamtym kierunku podróż. A na razie, w okresie, gdy nie oddalamy się za daleko od domu – pozostaje nam obejrzeć ten serial. Naprawdę dobry, nastrojowy kryminał opowiedziany w spokojnej (choć nie nużącej) narracji, gdzie napięcie buduje się powoli i stopniowo. Druga część to już inna sprawa o podłożu polityczno-ekologicznym, ale nie zabraknie tam wielu wątków, w tym też polskich akcentów.

Serial znajduje się na platformie Netflix – dostępnej jako dodatkowa usługa w pakietach z telewizją w Orange Love.

seriale zima netflix orange w pulapce

 

„Wataha” (3 sezony)

To jest jeden z najlepszych polskich seriali, bezapelacyjny lider zeszłorocznego zestawienia oglądalności w HBO i HBO GO. Tak jak niektórzy mówią, że marzą, by rzucić wszystko i udać się w Bieszczady, tak dzięki tej produkcji przeniesiemy się właśnie w te obszary polskich gór i lasów. Temat jest dodatkowo ciekawy, bo opowiada o pracy straży granicznej, która musi zmierzyć się z przemytnikami, przestępstwami czy zabójstwami. Tak jak o lekarzach, policjantach, żołnierzach, prawnikach czy detektywach powstawało już wiele filmów, tak tu jest coś nowego, innego, fascynującego. Do tego mamy barwne, świetnie zagrane postaci, rodzime krajobrazy (przenosimy się teraz w zaśnieżone góry – marzenie!), a także frajdę z odkrywania tajników nieznanego i niebezpiecznego zawodu. Oglądamy to zza różnych granic – polskiej, słowackiej, ukraińskiej – obserwując odmiennych bohaterów – pracowników różnego szczebla, ich rodziny, lokalnych gangsterów, przedsiębiorców, obcokrajowców czy nielegalnych imigrantów próbujących wkroczyć na teren naszego kraju.

W pierwszej części „Watahy” udajemy się na imprezę straży granicznej, gdzie w leśniczówce kilkoro pracowników wspólnie świętuje. Gdy jeden z nich wychodzi na moment na dwór i otrzymuje podejrzanego smsa, w tym samym czasie w budynku dochodzi do wybuchu. Giną wszyscy, będący w środku. Ocalałym jest Wiktor Rebrow (Leszek Lichota), który w zamachu traci swoich przyjaciół i ukochaną dziewczynę. Podejrzenia spadają jednak na tego, który przeżył. Dlaczego on i tylko on? Rebrow musi udowodnić swoją niewinność, wyjaśnić co się stało i znaleźć, a może nawet ukarać sprawców. Nie będzie to łatwe, gdy po piętach depcze mu ambitna warszawska prokurator Iga Dobosz (Aleksandra Popławska). Nikt jednak nie zna tak Bieszczad, ich szlaków i tajemnic, jak Rebrow. A po drodze odkryje wielki przekręt na międzynarodową skalę, co sprawi, że wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje…

wataha w orange tv

„Ku jezioru” (1 sezon)

Nie ma chyba serialu, który jest bardziej na czasie, niż ten. Zima i dziwny wirus, która nagle dziesiątkuje Rosję. Rozpoczyna się tajemnicza pandemia, błyskawicznie rozprzestrzeniająca się, której ofiary zarażają się przez kontakt ze sobą, a na skutek choroby umierają. Brzmi znajomo? Tu jednak twórcy poszli o krok dalej. Chorzy z czasem zaczynają przypominać zombie (choć w przeciwieństwie do nich są śmiertelni), a świat wygląda coraz bardziej jak po postapokaliptycznej zagładzie. Ludzie uciekają z Moskwy i okolic, by oddalić się od szerzącej się zarazy, a policja chce blokować masowe wysiedlenia i tłumić zamieszki. Ludziom brakuje jedzenia, oszczędności, lekarstw. Zaczyna się panika i chaos – jest więc coraz więcej napadów, zabójstw i chorych. Bohaterowie – dwie rodziny żyjące po sąsiedzku, postanawiają razem uciec ku tytułowemu jezioru, gdzie pośród lasów i pustkowia znajduje się domek seniora rodu. To jedyna szansa na schronienie i odcięcie się od cywilizacji, ale żeby tam dotrzeć, czeka ich trudna droga przez ośnieżone lasy, zamarznięte wody i opustoszałe (czy aby na pewno?) wsie. Taki wyścig, by przetrwać.

Jest tu bardzo „rosyjsko”. Zarówno patrząc na otoczenie, krajobrazy – wyglądające  niczym tereny Syberii, jak i na ludzką mentalność i charakterystyczny typ kinematografii. Jest ona inna niż typowo europejska czy amerykańska. Kto nie miał styczności z rosyjskimi filmami – polecam, jako wręcz ciekawostkę kulturową, a kto widział już kilka takich produkcji, ten wie, czego można się mniej więcej spodziewać. Choć może być i tak nieprzewidywalnie. Serial odważnie mówi o tematach tabu, bywają sceny przaśne, przerysowane, mocno zakrapiane bimbrem, pokazujące brutalność w bardzo realistyczny sposób. A część bohaterów to nowobogackie cwaniaki ubrane w futra, złoto i z kałasznikowami w dłoniach. Mimo to w zepsutym i zarażonym świecie, znajdzie się miejsce też na odrobinę miłości czy subtelności, dobrą muzykę i zachwycające zdjęcia.

„Ku jezioru” jest serialową mieszanką wybuchową (dramat, horror, fantastyka apokaliptyczna i postapo) – trochę takim koktajlem Mołotowa i nieraz, za sprawą pomysłów twórców czujemy, że nasz mózg może eksplodować… Ale to dodaje temu obrazowi kolorytu, pikanterii i tego, że jak już weszliśmy w ten śnieżny leśny survival, to nie chcemy z niego wyjść. Jak zahipnotyzowani podążamy coraz dalej, mimo mrozów czy lęku. Jesteśmy zaintrygowani tym, co znajduje się nad tytułowym jeziorem. Co tam będzie?

Dodam jeszcze tylko, że po jednym sezonie jest spora szansa, że Netflix szykuje ciąg dalszy swojej oryginalnej, rosyjskiej produkcji.

zimowe seriale w telewizji orange

Wszystkie zdjęcia w tekście pochodzą z materiałów prasowych

Mam nadzieję, że też wzbudziłam w Was choć odrobinę zaciekawienia, śnieżnego sentymentu i pragnienia obejrzenia tych produkcji. A jeśli je widzieliście – jak Wam się podobają? Jakie jeszcze zimowe seriale, a może filmy polecacie?

 

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

Oferta

Sylwestrowy maraton w Orange VOD

31 grudnia 2020

Sylwestrowy maraton w Orange VOD

Szalone komedie, inspirujące historie i mnóstwo doskonałej muzyki czekają na Was od 31 grudnia do 1 stycznia w Orange VOD, usłudze na dekoderach Telewizji Orange i w aplikacji Orange TV Go. Bawcie się dobrze i korzystajcie z 15 filmów w niższych cenach.

 

Wybierajcie tytuły – twórzcie własne zestawienia filmowe i oglądajcie do rana. Promocja ważna tylko podczas jednej doby – w trakcie sylwestrowej nocy!

Przecenione filmy w sylwestrowym maratonie

Polecamy m.in. komedię „Imprezowi rodzice”, w której główne role zagrali Salma Hayek i Alec Baldwin. To przezabawna historia o rodzicach-imprezowiczach, którzy starają się ukryć problemy finansowe przed znajomymi i własną córką. Co może pójść nie tak?

Nie możecie też przegapić pełnego doskonałej muzyki oraz efektownych choreografii tanecznych, czyli filmu „Król rozrywki” z rewelacyjną rolą Hugh Jackmana. Zobaczcie, jak narodził się amerykański przemysł rozrywkowy.

W naszej ofercie znajdziecie również trzy części kultowej komedii – „Kac Vegas” o grupie przyjaciół, których imprezy (zarówno w Las Vegas jak i w Bangkoku) przeszły już do historii kina. W rolach głównych wystąpili Bradley Cooper, Ed Helms, Zach Galifianakis i Justin Bartha. Idealne do obejrzenia na ranem w Sylwestra.

Polecamy także zwariowaną i wyjątkowo niegrzeczną animację pt.: „Sausage Party” o produktach z supermarketu, które dowiadują się, że po opuszczeniu sklepu nie trafiają do „Krainy Szczęścia”, tylko prosto do garnków ludzi. Będzie ostro!

Obejrzyjcie też inspirującą historię o miłości i sile muzyki pt.: „I gramy dalej”. Menadżerka Gina Jackson nie potrafi otrząsnąć się po śmierci brata, wokalisty zespołu Army of Love. Wszystko się zmienia, kiedy kobieta poznaje młodego geniusza gitary. Czy to spotkanie przyniesie jej ukojenie?

A może wolicie polskie kino? Mam dla Was kilka roztańczonych i rozśpiewanych propozycji filmowych. Obejrzyjcie „Córki Dancingu” – musical, doprawiony szczyptą horroru, o syrenach, które chcą zrobić karierę na dancingowej scenie w latach osiemdziesiątych. Klimatyczne.

Z kolei film „Disco Polo” przeniesie Was do szalonych lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Poznajcie Tomka i Rudego, którzy ruszają na podbój discopolowych list przebojów. W produkcji wystąpili Tomasz Kot i Dawid Ogrodnik. Film zasłynął też ze ścieżki dźwiękowej, która przypomina hity rodzimej sceny muzycznej z lat 90.

Polecamy także produkcję pt.: „#WszystkoGra”, w której zagrali Kinga Preis, Stanisława Celińska oraz Sebastian Fabijański. To niezwykła opowieść o miłości, przyjaźni i radości życia w rytm największych polskich przebojów. Trzy kobiety próbują ocalić rodzinny dom i zdobyć to, czego pragną. Czy im się to uda?

Obejrzyjcie też komedię pt.: „Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy”, w której króluje Maciej Stuhr i jego swingowy big-band. Czas na doskonałą muzykę, humor i zaskakujące zwroty akcji.

 

Miłośnicy każdej muzyki (i każdego gatunku filmowego) znajdą u nas coś dla siebie. I do obejrzenia z popcornem na kanapie i do śpiewania na balkonie czy tańczenia przed telewizorem! Niech tegoroczny Sylwester upłynie nam w rytmie kameralnych domówek, bo z takim maratonem filmowym zabawa będzie przednia. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

A Wy jakie macie plany na Sylwestra? Które z tych tytułów pojawią się w Waszym domowym kinie, w ten odświętny wieczór?

Udostępnij: Sylwestrowy maraton w Orange VOD

Film

Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

18 grudnia 2020

Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

Niektóre filmy wymagają specjalnego wprowadzenia, kilku słów wstępu i odpowiedniej oprawy. Zacznijmy więc historię z nożami w tle – najpierw ode mnie, a potem od Craiga. Daniela Craiga.

 

Moja kryminalna przeszłość

Przygoda z kryminałami zaczęła się u mnie jak byłam jeszcze w podstawówce. Z biblioteki wypożyczałam cykl książek o młodych detektywach, sygnowany nazwiskiem Alfreda Hitchcocka (większą część z tych powieści pisali ghost writerzy, ale wiadomo, że podpis mistrza grozy brzmi lepiej). Pochłaniałam je z wypiekami na twarzy, tak jak i opowieści o Sherlocku Holmesie, czy potem twórczość Agathy Christie, by zakochać się w utworach Henninga Mankella. Uściślę: nie byłam dzieckiem zafascynowanym śmiercią i mordercami (takim dzieckiem, jak pokazują w horrorach, co rysujące czarne rysunki, ewentualnie z domieszką czerwonej, krwistej kredki – to nie byłam ja). Ja po prostu analizowałam zagadki jak łamigłówki. Rozkładałam je na czynniki pierwsze, zbierałam w głowie ślady i poszlaki. A jeśli chodzi o złoczyńców – próbowałam odkryć kim oni są, dlaczego to zrobili, co nim kierowało. Taka wiecie, trochę młoda panna Marple, psycholog-amator z rozbudzoną wyobraźnią i ze sporym książkowo-filmowym zapleczem.

Z czasem myślę, że to skłoniło też mnie, by pójść na polonistykę. Może to śmiała teoria, ale analizowanie wierszy, utworów i tego, co autor miał na myśli, przypominało mi trochę szukanie modus operandi. Bo żeby właściwie zinterpretować tekst, trzeba było poznać pochodzenie pisarza, co działo się w jego życiu i co mogło wpłyną na twórczość oraz cechy charakterystyczne dla niej. Po części tak, jak z bohaterami kryminałów – co skłoniło ich do zbrodni, jak przedstawiały się ich historie, relacje międzyludzkie, jaka była charakterystyka danej postaci, czy jej działania się powtarzały oraz czy jest pewna seryjność. I zarówno pisarze, jak i mordercy – każdy z nich uważał, że dokonywał wielkiego dzieła. A ja, na przestrzeni lat starałam się wyłapywać kryminalne dzieła, te książkowe oraz kinowe. Choć w tej dziedzinie sporo już zostało pokazane, niektóre pozycje wciąż potrafią zaskoczyć. Przykładem tego jest film „Na noże”.  W ten weekend ma on swoją premierę na HBO i w HBO GO (użytkownicy Orange Love i pakietów z telewizją mogą skorzystać z tej okazji).

hity w tv orange

Materiały prasowe

Krótka historia amerykańskiej zbrodni

„Na noże” to połączenie kryminału, thrillera i komedii z czarnym humorem oraz trupem w tle. Jednak w ostatnim czasie filmy o zabójstwach uchodziły za taki trochę gorszy gatunek, bo przecież ktoś zabił, szukają mordercy, więc co może tu być ambitnego? Dlatego kryminały często były z góry klasyfikowane przez krytyków, jako obrazy z niższej półki i rzadko kiedy wyróżniane. W zeszłym roku, w raz z powyższą produkcją, nastąpił przełom. Wszyscy za oceanem oszaleli na punkcie tego tytułu i posypały się liczne nominacje do najwyższych nagród, a widzowie tłumnie odwiedzali kina. Dlaczego tak się stało?

W USA nie powstawało wcześniej dużo dobrych kryminałów. Oglądając amerykańskie filmy, spostrzegawczy widz dostrzeże pewną zależność. Zbrodniarz bardzo często pokazywany jest w ten sam, stereotypowy sposób – np. grube szkła od okularów, niedbały zarost, rozczochranie, brudne paznokcie, często wystające przez dziurawe rękawiczki. Taki osobnik zazwyczaj jest „tym dziwakiem żyjącym po sąsiedzku”. Jeśli bohaterowie go ignorują – na bank jest mordercą, jeśli podejrzewają go – ha, to jest zmyłka i wtedy jest on niewinny lub winna jest jego patologiczna rodzina. Podobne przypadki można było oglądać m.in. w niezłym, choć schematycznym „W labiryncie” czy „Nostalgii anioła”.

Poza tym w hollywoodzkich produkcjach często stawiano też na efektowne strzelaniny i samochodowe rajdy, w których zwiewał podejrzany. A jak liczne pościgi, to i zwykle ucieka nie tylko przestępca, ale cała fabuła – podążając w złą stronę. No a kiedy pojawiały się dobre, amerykańskie historie trzymające w napięciu („Bezsenność” z Alem Pacino czy „Dziewczyna z tatuażem”), okazywało się niejednokrotnie, że to remake’i np. skandynawskich produkcji. Szwedzi czy Duńczycy słyną z najlepszych oraz najbardziej klimatycznych kryminałów. Dlatego wielkie zainteresowanie mediów, filmem z Danielem Craigiem w niebondowskiej roli, było zaskakujące.

na noze

Materiały prasowe

Noże i piloty w dłoń

„Na noże” to jednak naprawdę dobry kryminał, którego wyróżnia błyskotliwy i ostry jak brzytwa humor, zaskakująca intryga, przewrotność, ciekawy sposób nakręcenia i… lekkość. Choć badamy sprawę morderstwa – zaryzykuję stwierdzenie, że ogląda się to z przyjemnością. Nie jest to film, który przytłacza mrokiem czy obrzydza okrucieństwem. To jest rozrywka dla naszych szarych komórek. Rodzinna wręcz rozrywka. Bo historia rozpoczyna się po 85-urodzinich seniora rodu (Christophera Plummera), który notabene był pisarzem kryminałów, i dzień po swoim przyjęciu został znaleziony martwy… A w rodzinnej posiadłości imprezowała i wciąż przebywa cała familia, gdzie każdy miał w pewnym stopniu na pieńku z dziadkiem i po cichu marzył o jego fortunie.

na noze w hbo go

Materiały prasowe

Do willi przyjeżdża więc ekipa policyjna, na czele z trochę fajtłapowatym, ale mającym swój urok, detektywem Benoitem Blancem (Daniel Craig). On też ma nóż na gardle i musi szybko rozwiązać sprawę, która z godziny na godzinę, wraz z poznaniem kolejnych członków rodzinny, coraz bardziej się komplikuje. Mordercą może być każdy. Mogą nim być też wszyscy razem w zmowie lub nikt z nich. Nie będzie łatwo!

Fabuła z pozoru może wydawać się prosta (doszukać się można początkowych nawiązań do opowiadania Camilli Lackberg „Morderstwo i woń migdałów” czy stylistycznych – scenografia, klimat – podobieństw z filmem „Zabawa w pochowanego”). Z początku mamy wrażenie, że oglądamy dokument, przesłuchanie – uczestnicy wspominają co działo się podczas feralnej nocy, a potem akcja nabiera tempa. Najważniejsze jest to, że widz wciąga się w zagadkę – nasz mózg przez cały czas pracuje na najwyższych obrotach, a oczy nie mogą oderwać się od ekranu, by nie umknął nam żaden szczegół. Akurat może to być ten istotny, wnoszący coś nowego do sprawy i śledztwa.

filmy w orange

Materiały prasowe

Detektywi są wśród nas

Wkraczając w świat tego filmu wchodzimy jak do labiryntu, gdzie z każdej strony coś nas może zaskoczyć, gdzie gubimy się, zawracamy i nie wiemy, jaką drogę obrać. I w końcu mamy na ekranie prawdziwy kryminał, w klasycznym, starym, dobrym stylu. Zamiast efektów specjalnych, czy rozlewu krwi, reżyser Rian Johnson serwuje nam fascynującą zagadkę, wiele różnorodnych postaci (gwiazd – Toni Collette, Chris Evans itd.) i wątków, tak jak to bywało u dawnych mistrzów pióra. Przyznam też, że nawet jako kryminalna wyjadaczka, która niejeden scenariusz rozpracowała i rozgryzła na początku lub w połowie – tu do ostatniej chwili nie wiedziałam i z niecierpliwością czekałam na rozwiązanie. Jakby Agatha Christie żyła – była by dumna z takich właśnie produkcji. Rozrywka przednia!

Jeśli macie możliwość obejrzenia „Na noże” razem z innymi domownikami to naszykujcie się na wieczór pełen wrażeń i dyskusji. Nie zabraknie również śmiechu, bo momentami to naprawdę zabawna komedia kryminalna. Zobaczycie też, że w trakcie seansu każdy będzie miał swój typ mordercy. Nikt nie będzie mógł usiedzieć cicho ani spokojnie. Możecie się nawet założyć, bo ciekawa jestem czy i komu uda się odgadnąć rozwiązanie.
Napiszcie w komentarzach koniecznie i pochwalcie się własnymi wynikami śledztwa.

na noże w hbo w orange

Materiały prasowe

A jeśli wiedząc, że taka premiera szykuje się w HBO (i film ten będzie tam dostępny przed jakiś czas, nie tylko przez jeden dzień), zamarzy się Wam telewizyjny pakiet na święta – tutaj znajdziecie więcej szczegółów.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej