Oferta

Ruszamy z przedsprzedażą Samsunga Galaxy S22

9 lutego 2022

Ruszamy z przedsprzedażą Samsunga Galaxy S22

Przed chwilą koreański koncern odkrył karty i zaprezentował swój flagowy smartfon Samsung Galaxy S22. Jak zawsze będziecie mogli go kupić w Orange. Właśnie ruszyła przedsprzedaż. Dostępne są wszystkie, trzy modele. Naszą ofertę znajdziecie tutaj.

Przedsprzedaż S22 Ultra potrwa do 24 lutego. Natomiast wersji S22 i S22+ do 10 marca. Po tych datach telefony trafią do regularnej oferty. Zdecydowani na kupienie smartfonów wcześniej otrzymają słuchawki Galaxy Buds Pro. Samsung oferuje też odkup starego telefonu, za który można dostać nawet 3000 zł.

Samsung Galaxy S22 to smartfon z najwyższej półki i dla najbardziej wymagających klientów. Producent każdego roku go unowocześnia. Na co warto zwrócić uwagę w tym roku? Na pewno na rysik w modelu S22 Ultra i tradycyjnie coraz lepszy aparat, baterię i ekran.

Udostępnij: Ruszamy z przedsprzedażą Samsunga Galaxy S22

Gaming

Najlepsze prezenty dla graczy w sklepie Orange

6 grudnia 2021

Najlepsze prezenty dla graczy w sklepie Orange

Dziś zmieniam zawód z profesjonalnego gracza, na pomocnika Mikołaja. Doradzę Wam, jakie prezenty wybrać, by zadowolić fana gamingu. Co najważniejsze, wszystkie znajdziecie w sklepie Orange!

Kontroler RAZER Kishi iOS

To idealny kontroler dla graczy korzystających z telefonów od firmy Apple. Przyciski i analogi na padzie są rozłożone w sposób podobny do tych na kontrolerze od Xboxa. Produkt zachwycił mnie swoją wygodą użytkowania. Kontroler składa się z dwóch części, pomiędzy które, możemy wsunąć naszego iPhone’a. Co ciekawe na liście wspieranego sprzętu od Apple, brakuje modelu „SE”. Pozostałe – nawet te największe, zmieszczą się w kleszczach kontrolera(te swoją drogą są wymienne). Zestaw jest zasilany za pomocą baterii telefonu, po podłączeniu do złącza lightning. Na szczęście producent zamieścił na swoim produkcie port do naładowania smartfona, dzięki czemu jest ono możliwe nawet  w trakcie gry.

Klawiatura SPC Gear

Prawdziwa gratka dla graczy PC’towych. Jeżeli zauważyłeś, że osoba, którą chcesz obdarować prezentem, gra przede wszystkim na komputerze, to może to być idealny podarek. Dlaczego? Po pierwsze – klawiatura jest podświetlana w kilku kolorach. Jak dobrze wiemy, gracze kochają LEDy. Dzięki tej funkcji, stacja gamingowa nabierze kolorów – dosłownie! Po drugie – przyciski są mechaniczne. To oznacza, że w trakcie gry, odczuwamy każde kliknięcie. Tego typu klawiatury są bardziej responsywne. Reakcja na dotyk jest szybsza niż w standardowych klawiaturach np: biurowych – to ma znaczenie np: w grach online. Oprócz tego, zaimplementowano w niej funkcję N-key Rollover, co zapobiega efektowi ghostingu. Co to oznacza? Możesz wcisnąć kilka klawiszy na raz, a każdy zostanie zarejestrowany przez komputer. Najprostszą, ale również moim zdaniem najbardziej przydatną funkcją jest odpinany przewód zasilania. Dzięki temu, klawiatura jest mobilna – możemy ją zdjąć z biurka bez potrzeby rozwiązywania plątaniny kabli, czy zabrać ze sobą w podróż, wkładając do plecaka – bez strachu o zerwanie kabla. To inwestycja na lata – klawisze potrafią wytrzymać nawet 50 milionów kliknięć.

Telewizor Samsung 55″ QE55Q67A (QLed)

Jeżeli jesteś graczem konsolowym, przy wyborze telewizora powinieneś zwrócić uwagę nie tylko na rozdzielczość ekranu. Ten model od Samsunga spełni wymagania najbardziej wymagających użytkowników. Przede wszystkim posiada matrycę 4K QLED, która pozwoli na cieszenie się z głębokiej czerni i kolorów w pełnym HDR. Oprócz tego wysoka częstotliwość odświeżania zapewni płynną rozgrywkę. Uśmiech na twarzy zapewni również funkcja automatycznego trybu gry – dzięki panelowi gry możesz dostosować proporcje obrazu, a nawet klatkarz! To prezent nie tylko dla gracza, ale dla wszystkich domowników – jakość obrazu sprawi przyjemność z oglądania seriali, czy przeglądania transmisji sportowych.

Monitor Samsung 32″ M5

Monitor Samsung M5, może być świetnym narzędziem do pracy, nauki oraz grania. Polecam go jako prezent, nie tylko dla fana gamingu, ale również technologii, czy popkultury. Funkcje SMART, sprawdzą się przy oglądaniu seriali, czy nawet pracy multimedialnej. Na wyciągnięcie palca, mamy dostęp do takich aplikacji jak HBO, czy YouTube. Oprócz tego możemy rzutować obraz ze smartfona za pomocą funkcji AirPlay. A co może zainteresować gracza? Czas reakcji monitora jest bardzo niski, bowiem wynosi 8ms – to oznacza większe możliwości przy grach w których liczy się refleks. Lepszy czas reakcji to szybsza odpowiedź gracza, na to co się dzieje w grze.

Mysz SPC Gear LIX Plus PMW3360

Mówiąc już o czasie reakcji – nawet jeżeli jesteś mistrzem refleksu, bez dobrej myszki osiągniecie statusu MVP (najlepszego gracza w tabeli) będzie ogromnym wyzwaniem. Z pomocą przychodzi mysz SPC Gear. Jej największą zaletą jest ultraczuły sensor pixart PMW 3360, który zapewnia DPI o wysokości 12 tysięcy. Mówiąc po ludzku – nawet małe przesunięcie dłoni spowoduje szeroki ruch kursora na ekranie. Dzięki teflonowym ślizgaczom skorzystamy z myszki zarówno na podkładce, jak i na chropowatych powierzchniach. Najbardziej podoba mi się design produktu, który stylizowany jest na plaster miodu – to nie tylko rozwiązanie wizualne, ale i bardzo praktyczne. Dzięki prześwitom w konstrukcji, Twoja ręka będzie mniej narażona na nadmierne pocenie.

 

Udostępnij: Najlepsze prezenty dla graczy w sklepie Orange

Urządzenia

Samsung Galaxy Z Fold3 5G – krótki test

3 listopada 2021

Samsung Galaxy Z Fold3 5G – krótki test

W zalewie topowych smartfonów, które w dużej mierze wyglądają tak samo i umieją to samo, różniąc się zazwyczaj tylko drobnymi szczegółami, możliwość spędzenia czasu z urządzeniem wyjątkowym raduje serce testera. Po przyjrzeniu się Galaxy Z Flip3 trafił do mnie drugi „składak” od Koreańczyków. Galaxy Z Fold3 to smartf… tzn. urządzenie, które wymyka się wszelkiej kategoryzacji.

Ni pies, ni wydra…

…coś na kształt Z Fold3. Po pierwszej fazie fascynacji tym wyjątkowym sprzętem zacząłem się zastanawiać, czym on tak naprawdę jest? Z jednej strony mamy telefon o mocno nietypowych proporcjach. Dłuuuugi (25:9, 6,2 cala), wąski i pękaty (do 16 mm w najgrubszym miejscu). Masa 217g akurat mi nie przeszkadza, dzisiejsze smartfony są po prostu ciężkie i tyle. Wystarczy go jednak rozłożyć, by nie rzucające na kolana urodą kaczątko stało się 7,6-calowym łabędziem, którego przed chwilą trzymaliśmy w kieszeni!

To zdecydowana przewaga Z Fold3 w sytuacji, gdy potrzebujemy większego ekranu. Tabletu, nawet 8-calowego (nie mówiąc już o 10”) nie schowamy do kieszeni. Rozmawiając przezeń będziemy wyglądać – hmmm – niestandardowo. A przede wszystkim standardowego tabletu nie… zegniemy, gdy będziemy tego akurat potrzebować!

Samsungowski interfejs Flex to zdecydowanie cecha, która wyróżnia „łamańce” Koreańczyków. Flex to w przypadku Netflixa i Youtube po „złamaniu” – oddzielny panel do obsługi. W przypadku np. możemy na raz rozmawiać i czatować. Do wideorozmowy przez Google Duo po prostu postawimy telefon. No i mamy możliwość oglądania rolki zdjęć od razu po ich zrobieniu, bez wychodzenia z aplikacji aparatu. To cechy, których w innych urządzeniach nie spotkamy. Spytacie „po co oglądać filmy na połowie ekranu”? Choćby dla wygody, jeśli nie chcemy, by od trzymania Z Fold3 mdlała nam ręka. Poza tym przeglądając długi materiał na YT łatwiej szybko przewijać. No warto pamiętać, że ten wielki ekran ma jednak proporcje 4:3. Z jednej strony więc film rozciągnięty na cały ekran wygląda obłędnie, ale z drugiej – ucina to sporo przestrzeni po bokach.

Z racji takiego stylu testowanego urządzenia czujnik odcisków palców, mimo ekranu Amoled, znalazł się z boku obudowy. Innej możliwości nie było. Po dwóch bokach znalazły się też głośniki stereo, sygnowane – jak to u Samsunga – przez AKG. Oj dają czadu!

Aparaty na sposób Z Fold3

Właśnie, parę słów o aparatach, bowiem korzystanie z nich Z Fold3 też znacząco redefiniuje. Możemy np. robić fotki z dłuuuuuuugim czasem naświetlania, albo hyperlapse’y. Wystarczy rozłożyć telefon o 90 stopni i postawić.

Słaba kamerka do selfie? Nie ma problemu. Otwieramy telefony i używamy któregoś z trzech nominalnie tylnych 12-megapikselowych aparatów,

1: 12 MP, f/1.8, 26mm (szeroki), 1.8µm, Dual Pixel PDAF, OIS
2: 12 MP, f/2.4, 52mm (tele), 1.0µm, PDAF, OIS, zoom optyczny x2
3: 12 MP, f/2.2, 123˚, 12mm (ultraszeroki), 1.12µm

widząc wszystko na przednim ekranie. Kamerka do selfie też jest, jakby ktoś się uparł, ale na pierwszy rzut oka ciężko ją zobaczyć. Samsung bowiem (o ile dobrze pamiętam) jako pierwszym z producentów zdecydował się w finalnym produkcie umieścić kamerę pod wyświetlaczem. Jeśli oglądamy film i przyjrzymy się dokładnie, widać wyraźną „kratkę”, ale nie przeszkadza w odbiorze treści. Inna sprawa, że 4-megapikselowe „oczko” szału nie robi i w mojej opinii przyda się tylko do wspominanych wcześniej rozmów wideo.

A zwykłe zdjęcia? Widywałem lepsze fotki, nawet z aparatów Samsunga, a w sprzęcie za tak duże pieniądze spodziewałbym się też lepszego niż dwukrotne optycznego zbliżenia. Nie zrozumcie mnie źle, fajne są te foty, ale efektu „wow” się nie spodziewajcie.

Telefon, tablet, telewizor i komputer

Z Fold3 to jedno z dwóch najdroższych na rynku urządzeń i to absolutnie widać. Aluminiowe ramki, szkło Gorilla Glass Victus na obu 120-hercowych ekranach Dynamic Amoled 2X, najszybszy dostępny procesor (Snapdragon 888), wsparty 12 GB RAMu. Mnie najczęściej przydawał się, gdy jechałem metrem do biura i oglądałem na rozłożonym ekranie seriale. Albo gdy w niedzielne wieczory usypiałem w domu półtorarocznego berbecia, wsuwając pod jego łóżko duży ekran z meczem NFL.

Myślę, że gdyby moja praca wymagałaby, żeby Z Fold3 służył mi za przedłużenie komputera, bez problemu bym się do tego przyzwyczaił. W drodze korzystając ze świetnie rozwiązanego multitaskingu (nawet 3 aplikacje w oknach, intuicyjny boczny pasek menu) a w pracy/domu jako stacji Dex. Aha, byłbym zapomniał – nie ma lepszego kieszonkowego urządzenia do oglądania z rodziną zdjęć! Co ciekawe, w trybie tabletu przy korzystaniu z przeglądarki większość stron odpala się nie w trybie mobilnym, lecz komputerowym! Ku mojemu zaskoczeniu okazało się to całkiem wygodne.

Tylko ta bateria… Jeśli korzystamy z przedniego ekranu jest lepiej, ale przecież nie kupuje się Ferrari, by jeździć nim 100 metrów do piekarni po bułki (wiem, tej samej analogii używałem całkiem niedawno). Ogniwo o pojemności 4400 mAh nie jest demonem pojemności, a nazywanie ładowania 25W „superszybkim” (bezprzedowodowo 11W…) całkiem mnie rozbawiło.

Umieją w innowacje

Kto jest zatem grupą docelową dla Galaxy Z Fold3? No właśnie z tym mam problem. Mimo mnóstwa niespotykanych w smartfonach (było nie było) funkcji, odczuwam dysonans poznawczy, usiłując wyobrazić sobie ten sprzęt w kieszeni menedżera wysokiego stopnia. A abstrakcyjnie wysoka cena znacząco ogranicza kupujących z chudszym portfelem. Mimo iż trzecia wersja Z Folda jest zdecydowanie najlepsza, to pierwszy „duży łamaniec” Samsunga do którego nie można się przyczepić (fałdę na linii składania ekranu szybko przestaniecie zauważać), ja wciąż traktuję go trochę jako proof of concept. Jeśli tak, to Samsung zdecydowanie pokazał, że umie w innowacje. Mnie bardziej przekonała koncepcja Z Flipa, ale nie mam wątpliwości, że Z Fold3 też znajdzie swoich amatorów. A ja dla ułatwienia, żebyście nie musieli daleko szukać, od razu dam Wam linka do naszego sklepu (dodatkowo dostaniecie jeszcze słuchawki Galaxy Buds Pro)! A jak nie Fold, to Z Flip3 jest tutaj. On dla odmiany z Galaxy Buds2.

Udostępnij: Samsung Galaxy Z Fold3 5G – krótki test

Urządzenia

Co w gadżetach piszczy (38)

7 sierpnia 2021

Co w gadżetach piszczy (38)

Dziś tekst gadżetowy nieco inny niż zwykle. Gadżety niby trafiły do mnie cztery, ale ciężko je opisywać oddzielnie. W obu przypadkach dopiero fakt połączenia ich w użytkowaniu w parę powoduje, że zdecydowanie warto im się przyjrzeć.

Dzisiaj więc najpierw pracujemy w domowym biurze, by następnie oddać się relaksowi.

Poly Voyager Focus 2/Poly Studio 5 – W sam raz do domowego biura

Jedni mówią, że niebawem wrócimy (przynajmniej na kilka dni w tygodniu) do zakładów pracy. Inni, że kolejne warianty Covida spowodują, że znów na dłużej zagościmy w domach. Tak, czy siak – ta dwójka na pewno się przyda, czy to do pracy, czy (oby nie było takiej potrzeby!) zdalnej nauki.

Poly Voyager Focus 2, czyli nowy model popularnych biznesowych/call center’owych słuchawek i mała kamerka Poly Studio 5. Wymarzony sprzęt do home office, bo nawet przy małym biurku ani trochę nie zajmuje miejsca (choć to nie zawsze plus, o czym za chwilę). Oba sprzęty mają u mnie wielkie plusy za intuicyjność, ergonomię i łatwość użycia. Studio 5 to mała kamerka HD 16:9, z polem widzenia 80 stopni. Nie wymaga montażu, po prostu kładziemy ją na monitorze, integralna stopka pozwala zorientować ją w pionie, a w poziomie możemy ją po prostu obracać. Domyślnie zasłonięta, włącza się w momencie odsłonięcia przesłony. Dzięki rozmiarowi możemy ją wrzucić do plecaka, czy nawet kieszeni spodni, gdy domowe biuro przeniesiemy gdzieś indziej. Po co mi taka kamera, skoro teraz niemal każdy komputer ma swoją? Ta daje większe możliwości dzięki aplikacji Poly Lens i zazwyczaj lepszą jakość obrazu. Minusy? Nie chciała pracować z aplikacją do wideo konferencji Jitsi.

Jeśli się już widzimy, to warto się usłyszeć, prawda? Słuchawki Voyager Focus mają świetne (trzystopniowe) ANC – naprawdę pomagają odłączyć się od domowych realiów, gdy czeka nas ważne spotkanie. By podłączyć je do komputera – wtykamy weń dedykowanego „dongla” USB. To ważne, bowiem na końcu ma on diodę, której kolor pokazuje, czy nas słuchać (niebieski), czy jesteśmy wyciszeni (czerwony). Ta bardzo istotna w biznesowych spotkaniach funkcja 😉 realizowana jest sposób genialny w swojej prostocie. Jeśli rozłożymy pałąk mikrofonu – możemy mówić. Gdy go podniesiemy – automatycznie jesteśmy wyciszani. Można to oczywiście zmienić z poziomu wspomnianej wcześniej aplikacji, ale… po co?

To sprzęt chyba bardziej na otwarte przestrzenie – w dużym mieszkaniu, gdy przeniosłem się kilkanaście metrów dalej i oddzielała mnie od komputera gruba ściana, słuchawki potrafiły się rozłączyć. Bateria wystarcza na długo, ale mi zabrakło ładującego doka, jak w poprzednim modelu. Choć na pewno ułatwia to sprawę o tyle, że nie „wiąże” słuchawek do biurka. Zaskoczyło mnie jednak, że w nowym modelu gniazdem ładowania jest… micro USB.

Samsung TV Q80 55”/Samsung Soundbar A650 – Idealny obraz, bezbłędny dźwięk

Dawno nie testowałem telewizorów, a pomysł na to, żeby przyjrzeć się jakiemuś nowemu wpadł mi do głowy tuż przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Jakimś cudem w agencji obsługującej Samsunga znalazł się jeszcze QLED z najnowszej kolekcji, więc w dniu rozpoczęcia Euro 2020/1 55-calowy telewizor Q80 znalazł się na mojej szafce, a niejako „w promocji” dołączył do niego soundbar.

Zacznę wyjątkowo od tego drugiego, bo jego wyjątkowo zapamiętałem. Pamiętam, gdy sporo czasu temu testowałem takie urządzenie Bose i wyznałem na łamach Bloga, że popłakałem się ze wzruszenia słysząc jak brzmi na nim kilka moich ulubionych utworów. Przy A650 akurat łez nie było, ale gdy puściłem „raczej głośno” kilka dynamiczniejszych kawałków, opadła mi szczęka. Nie uważam się nigdy za audiofila, nie mam jakiegoś super słuchu, ale w tamtej chwili soundbar Bose został – choć minimalnie – pokonany. Gwoli jasności – tylko jeśli chodzi o muzykę, bo np. oglądając z synami rewelacyjny „Whiplash” Damiena Chazelle’a nie czułem się wcale wbity w podłogę w warstwie dźwiękowej. Co innego obraz z telewizora…

W przypadku meczów Euro 2020 soundbar był bowiem wtórny, kluczem był telewizor. Prywatnie korzystam z 43-calowego Samsunga ze średniej półki, więc przeskok nie tylko o 12 cali, ale przede wszystkim na technologię QLED i obłędną czerń był gigantyczny. Nie znam się na tych wszystkich telewizyjnych marketingowych hasłach, ale kolory były przesoczyste (ale wciąż naturalne), czerń wyjątkowo czarna, a kontrast sprawiał, że wszystko było ostre jak żyleta. Nie będę Wam pisał o jakichś temperaturach kolorów, poziomie czerni, czy stopniu ostrości. Po prostu w tym telewizorze nie było się do czego przyczepić i gdybym dysponował odpowiednim budżetem, taki sprzęt wisiałby już w moim salonie na stałe. Filmy 4K z Wielkiego Kanionu, czy sceny na księżycu w Apple’owskim „For All Mankind” – dzięki nim nie miałem ochoty ruszać się sprzed telewizora. Swoją drogą, testowanie Q80 przekonało mnie ostatecznie, by powiesić telewizor na ścianie. Prędzej, czy później zmienię mój obecny odbiornik na lepszy model, pewnie QLEDa właśnie. Dzięki wykorzystanym technologiom telewizor tak wielki jest jednocześnie tak cienki, że – jak dla mnie – nie musi stać na szafce. Można ją wykorzystać np. do soundbara 🙂

Q80 pokazał mi też sporo opcji, z którymi wcześniej nie miałem do czynienia. Choćby możliwość podzielenia ekranu na dwie części, gdzie na jednej oglądaliśmy film, czy mecz, na drugiej zaś np. rzucony z podłączonego telefonu serwis społecznościowy. Żałowałem, że nie ma jeszcze sezonu NFL, bo mógłbym oglądać wynik moich drużyn fantasy footballu bez odrywaniu wzroku od meczów! Nie miałem niestety czasu przyjrzeć się dokładniej opcjom dedykowanym dla konsoli, ale tryb gry pozwala np. uruchomienie szerszego ekranu, gdy kosztem pasów na dole i górze widzimy więcej na bokach. Spodobał mi się też… pilot, z możliwością ładowania energią słoneczną! Nigdy więcej nerwowego szukania baterii!

A jeśli szukacie telewizora Samsunga – zajrzyjcie do naszego sklepu! Q80 akurat nie ma, ale na te, które są, też warto zwrócić uwagę!

 

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (38)

Oferta

Promocja na Samsungi – taniej nawet o 500 zł!

1 lipca 2021

Promocja na Samsungi – taniej nawet o 500 zł!

W tym tygodniu obniżyliśmy ceny dwóch modeli smartfonów: Samsung Galaxy S21 5G 256 GB – o 454 zł i Samsung Galaxy S21 Ultra 5G 128GB aż o 500 zł.

Akcja obowiązuje między 01.07-07.07 i skierowana jest tym razem dla użytkowników Orange na kartę. Mają oni szansę wypróbować modny i nowoczesny sprzęt z dostępem do sieci 5G, korzystając z atrakcyjnej ceny zakupu. Warunki oferty tygodnia widnieją tutaj.

Więcej o telefonach i ich parametrach znajdziecie na orange.pl, a to czym wyróżniają się poszczególne Samsungi tego typu – przeczytacie w naszym poradniku. Smartfony te polecał też nasz ekspert od gier – Bartosz Graczyk, który prezentował najciekawsze obecnie modele dla graczy.

Dodatkowo, wybierając Galaxy S21 | S21+ | S21 Ultra 5G można otrzymać 500 zł zwrotu na konto. Promocja ta trwa od połowy czerwca do 4.07 więc warto się pospieszyć. Szczegóły dostępne są w regulaminie.

 

Udostępnij: Promocja na Samsungi – taniej nawet o 500 zł!

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej