Sieć

Kwiecień według RFBenchamark należał do nas!

15 maja 2018

Kwiecień według RFBenchamark należał do nas!

Nasza sieć mobilna 4G LTE była (uśredniając) najszybsza, zarówno gdy przychodziło do wysyłania plików, jak i do odbierania ich. Zapewniała także najniższe PINGi. Średnia prędkość downloadu wyniosła ponad 31 Mb/s, a wysyłania – 12 Mb/s, a PING dokładnie 38,24 ms. Tutaj macie link do strony RFBenchmark, na której znajdziecie pełne wyniki. Moim zdaniem ważna jest tam także inna, nieco mniej rzucająca się w oczy informacja – blisko 83% testów wykonano w technologii 4G.

Pokazuje to jak bardzo stała się ona rozpowszechniona. W kwietniu w naszej sieci już 4 na każde przesyłane 5 MB przechodziło właśnie przez sieć LTE. A ruch w niej cały czas wzrasta, choć ruchem kolejki górskiej – raz w górę raz w dół. W grudniu 2017 roku wyniósł on nieco ponad 40 PB, w marcu przebił 45 PB, by w kwietniu spaść do blisko 43 PB. Jeżeli jesteście zainteresowani skąd takie wahania, to powodów jest kilka – pogoda (liczba dni słonecznych zwiększa ilość przesyłanych danych), liczba dni wolnych itp. Jednak na wzrost także jesteśmy przygotowani. Nasze 4G dociera już do prawie każdego Polaka  (99,8% populacji), a z agregacji pasma może już skorzystać prawie połowa z nas. W kwietniu 2018 objęła ona bowiem 45,8% populacji Polski. W liczbach bezwzględnych to blisko 10400 stacji bazowych obsługujących 4G, oraz w tym 4260 obsługujących agregację wielu pasm. Tych pierwszych przybyło od początku roku o nieco ponad 150, a drugich o blisko 350.

Udostępnij: Kwiecień według RFBenchamark należał do nas!

Sieć

Internet śmiga na stokach

9 stycznia 2018

Internet śmiga na stokach

Zawsze gdy jadę na narty chciałbym zobaczyć na miejscu co najmniej 2 metry dobrze przygotowanego śniegu. Stoki bez „muld” i ładnie wyratrakowane. Do tego ładną pogodę, brak kolejek…

Zakładam, że wy podobnie. I podobnie jak ja, chcielibyście się tym podzielić z przyjaciółmi (by się cieszyli razem z Wami) lub nie-do-końca przyjaciółmi by im w pięty poszło 😉 By móc to zrobić szybko i sprawnie na stoku przydaje się zasięg. Przydaje się również chociażby po to, by zadzwonić po pomoc w trudnej sytuacji.

Dlatego każdego roku szczególny nacisk kładziemy, by nasz zasięg  był dostępny w ośrodkach  narciarskich i bazach turystycznych w całej Polsce. To trudne zadanie, bo miejsca, gdzie zwyczajowo szalejemy na śniegu (góry) nie są idealnym miejscem do rozbudowy sieci. Robimy jednak bardzo dużo, także w ramach Networks! by Wasze wrażenia z surfowania po necie, dzwonienia i SMS-owania były porównywalne, lub nawet lepsze, co z szusowania.

Nowe stacje, mobilne BTS i więcej 4G LTE

W tym roku uruchamialiśmy nowe częstotliwości na działających już masztach, dostawialiśmy nowe, a w miejscach, gdzie było konieczne pojawiły się, lub niedługo pojawią się także maszty mobilne. Już teraz możecie korzystać z nowej stacji bazowej w Sromowcach Niżnych. W Bukowinie Tatrzańskiej mamy dla Was z 4G LTE na częstotliwości 1800 MHz, a w Rajczy, Łysej Górze i Małastowie 4G LTE na 800 MHz. Mobilne stacje bazowe, z których możecie korzystać stoją już w Karpaczu, Białce, Czarnej Górze, Zieleńcu i Jurgowie. Do końca stycznia w ośrodkach narciarskich pojawią się tam kolejne dwie. Stacje mobilne to świetne rozwiązanie wtedy, gdy trzeba szybko i skutecznie poprawić pojemność i zasięg sieci. Zarówno na festiwalach, stokach jak i na Światowych Dniach Młodzieży.

stacja bazowa przy nartostradzie w Białce Tatrzańskiej

Stacja bazowa przy nartostradzie w Białce Tatrzańskiej.

Powiecie „eee… mało!” Jednak pamiętajcie, że kawał roboty wykonano już w ubiegłych latach. Nie zmienia to faktu, że chociaż w przeważającej większości stacji narciarskich sieć działa bardzo dobrze, to na pewno się one nie nudzą.

Stacje mobilne mają co robić

O słodkim nieróbstwie mogą zapomnieć w szczególności nasze stacje mobilne.  Od Wigilii Świąt Bożego Narodzenia za pośrednictwem naszych stacji mobilnych w Karpaczu i Czarnej Górze przesłano ponad 430 GB danych i wykonano ponad 29,5 tysiąca minut połączeń. Rekordowymi dniami były 31 grudnia i 1 stycznia. To jak bardzo są one potrzebne widać gdy porównany transfer danych przed Świętami i po nich. Przed – stacje te przesyłały kilka GB danych dziennie (w weekendy – kilkanaście), a po Świętach średnia to blisko 27 GB dziennie. Wykonano także z tych stacji 50 połączeń alarmowych.

Czekacie zapewne na podsumowanie roku, jednak tym razem pozwolimy sobie przetrzymać Was nieco dłużej. Chciałbym bowiem zebrać dane dotyczące ruchu i skali inwestycji z całego roku, a na to potrzeba kilku tygodni.

Udostępnij: Internet śmiga na stokach

Sieć

Sieć #1 po pierwszym półroczu

14 lipca 2017

Sieć #1 po pierwszym półroczu

Ostatnie sześć miesięcy to nie tylko inwestycje w sieć światłowodową. Bardzo mocno pracowaliśmy także nad rozbudową naszej sieci mobilnej. Tak jak zapowiadaliśmy w zeszłym roku, szczególnie duży nacisk położyliśmy na rozbudowę liczby stacji obsługujących agregację częstotliwości 4G LTE. Efekty widać. Na początku roku takich stacji mieliśmy 467, a na koniec czerwca już prawie 2,3 tys., a w sumie stacji z 4G LTE mamy już ponad 9,8 tys.

stacje bazowe z których mogą korzystać kliecni Sieci #1

Agregacja częstotliwości 4G LTE ma sens 😉

Dlaczego tak się skupiam na stacjach z agregacją pasma? Odpowiedź jest bardzo prosta – zapewnia ona szybszy transfer, lepszą jakość połączenia i większą pojemność komórki (czyli obszaru obsługiwanego przez jedną stację bazową). O ile dwie pierwsze kategorie są dość oczywiste, ostatnia oznacza, że nawet, jeżeli znajdziecie się w miejscu, gdzie do sieci podłączonych jest wiele urządzeń, korzystający z nich klienci Orange będą mogli surfować po necie sprawnie, oglądać wideo bez zacinania się, czy stremować muzykę bez konieczności czekania na buforowanie. Czyli cud, miód i orzeszki. Fioletowi znaleźli na to nieco szumną nazwę „4G ULTRA”, ale ja będę się trzymał po prostu „agregacja pasma”, lub „agregacja częstotliwości 4G LTE” 😉

Czytaj więcej: 40 MHz transferu, czyli o agregacji pasm 4G LTE

Jeżeli zajrzeliście do powyższego tekstu wiecie już pewnie, że agregacja agregacji nie równa. Im więcej pasm jest zagregowane, tym więcej korzyści. Dlatego zwiększamy też liczbę stacji bazowych, na których agregujemy trzy pasma nośne. Jest ich już 439. Powstają w miejscach, gdzie ruch jest największy i najchętniej korzystacie z naszej sieci. W wielu z nich stosujemy także w jednym paśmie – 2600 MHz technologię MIMO 4×4. Pozwala to na dodatkową poprawę szybkości internetu  i pojemności komórki.

Stacje bazowe z agregacją dwóch i trzech częstotliwości 4G LTE w Orange Polska

Dość już o nas… porozmawiajmy o Was!

Z naszej sieci Wy – klienci Orange i nju korzystacie coraz aktywniej. Szczególnie widać to po transferze danych – w ciągu pierwszego półrocza 2017 r. przesłaliście w sumie 188,55 PB danych. Dla porównania w drugiej połowie 2016 transfer wyniósł 129,85 PB, czyli używając poprzedniego przelicznika o 3 lata oglądania wideo mniej. Oczywiście nie wszystkie te GB to wideo, ale choć stanowi ono już ponad połowę ruchu w naszej sieci.

Za wzrost transferu danych odpowiadają korzystający z sieci 4G LTE Orange Polska. W czerwcu przebiliśmy wspólnie poziom – 25 tys. TB Skalę wzrostu można zobaczyć na wykresie. Co ciekawe równocześnie transfer w sieciach 3G i 2G pozostaje praktycznie niezmieniony, a nawet delikatnie się zmniejsza.

Ruch w sieci 4G LTE odpowiada już za nieco ponad 70% całego ruchu w sieci mobilnej Orange Polska. Jeżeli przeczytaliście pierwszą cześć tekstu domyślacie się zapewne, że ten rezultat to wynik coraz większej liczby masztów, a także coraz większej przepustowości sieci. Trzeba jednak pamiętać, że sam internet także się „powiększa”. Strony „ważą” coraz więcej – lubimy gdy teksty poprzetykane są zdjęciami, a całość wygląda świeżo i nowocześnie. W mediach społecznościowych coraz większe znaczenie ma wideo i zdjęcia – to podstawa Instagrama i Snapchata, a także coraz większy fragment Facebooka i Twittera. Zajmują one jednak dużo więcej miejsca niż tekst.

Przeczytaj także: Rok w Sieci #1, czyli tekst o tym co działo się u nas w roku 2016 😉

Niedługo powinno się pojawić kilka ciekawych tekstów dotyczących sieci i technologii, na które już teraz Was serdecznie zapraszam!

Udostępnij: Sieć #1 po pierwszym półroczu

Sieć

Układ nerwowy sieci czyli, sieć synchronizacyjna

20 stycznia 2017

Układ nerwowy sieci czyli, sieć synchronizacyjna

Piotrek Domański

Niedawno transfer danych w naszej sieci szkieletowej przekroczył 1 Tb/s. To na tyle ważna informacja, że napisał o tym na Twitterze prezes Orange Polska. Oznacza bowiem,  że przez naszą sieć szkieletową w jednej sekundzie przepływa obecnie taka ilość danych jak 15 lat temu przez cały internet w ciągu 10 dni. Jednak niewielu z Was zapewne wie, że poza siecią szkieletową nasza sieć posiada jeszcze jeden „układ nerwowy” – sieć synchronizacyjną. Jest ona niezbędna do zapewnienia właściwego funkcjonowania całego tego wielkiego organizmu.

Co zatem oznacza, że sieć synchronizacyjna pełni funkcję układu nerwowego? Otóż by wszystkie jej elementy poprawnie funkcjonowały muszą być ze sobą zsynchronizowane. Jeżeli na zegarze, który tyka w naszych serwerach chociażby w Gdańsku była 17:10, a w Zakopanym 17:15 to cała sieć by się rozleciała, bo nie można byłoby chociażby zestawiać połączeń czy określać tego, jak mają przepływać pakiety danych. Oznacza to, że większość świadczonych usług byłaby zdegradowana lub jakość byłby nie do przyjęcia, a im większa byłaby różnica w synchronizacji, tym większe trudności. Mówiąc wprost, nastąpiłby totalny chaos.

Jak widać padające często w filmach „trzeba zsynchronizować zegarki” nabiera w telekomunikacji zupełnie nowego znaczenia.
Wartości, które podałem powyżej mają charakter raczej symboliczny. Tak naprawdę, gdyby zegary we wszystkich urządzeniach kluczowych dla naszej sieci nie były zsynchronizowane z dokładnością do 7 miejsc po przecinku wszystko by się rozsypało. Na całe szczęście nasze zegarki tykają z dokładnością do 10 miejsc po przecinku.

Jest to możliwe właśnie dzięki sieci synchronizacyjnej. Fizycznie nie jest ona odrębną siecią – jej sygnały płynie poprzez sieć szkieletową, lecz jest oddzielona od niej logicznie. Jej kluczowym elementem są dwa zegary atomowe, które pełną rolę pierwotnego źródła informacji, czyli PRC. Oczywiście zegary są dwa, bo gdyby z jednym coś się stało wszystko będzie działało. Od razu mówię – lokalizacji nie podam. Generalnie cała sieć synchronizacyjna jest redundantna, co poprawia jej bezpieczeństwo. Kolejnym elementem są urządzenia SSU (ang. Synchronization Supply Unit) które są kluczowym elementem sieci synchronizacyjnej. Pełnią one funkcję zegara wtórnego o wysokiej stabilności dla sieci regionalnych. Ich zdaniem jest filtrowanie fluktuacji i szumów sygnałów z PRC przez co zapewniają utrzymanie wymaganej dokładności. Fluktuacje i szumy to już tutaj wynik… fizyki kwantowej. Dosłownie.
Warto pamiętać, że każda z naszych tysięcy stacji bazowych również jest synchronizowana tą metodą.

Temat sieć synchronizacyjnej jest ciekawy również dlatego, że właśnie zakończyliśmy trzyletni projekt rewitalizacji znaczącej części SSU. To przygotowanie sieci synchronizacyjnej do planowanej zmiany jej architektury. Polegać będzie ona na przeniesieniu dystrybucji sygnału synchronizacji z sieci SDH na sieć OTN (Optical Transport Network) i sieć MSA Sync Ethernet (MSA – Multi Service Aggregation). Choć to raczej smaczek dla specjalistów, ale może kiedyś ta informacja się komuś przyda. Choćby na studiach 😉

Tekst krótszy niż dotychczasowe, jednak sądzę, że w najbliższym czasie wróci formuła 2-3 stronicowych materiałów. Mamy też kilka nowych pomysłów na opowiadanie o sieci w tym miesiącu… więc bądźcie czujni.

Udostępnij: Układ nerwowy sieci czyli, sieć synchronizacyjna

Innowacje

Tylko co dziesiąty bajt jest mobile

31 lipca 2015

Tylko co dziesiąty bajt jest mobile

Na ostatniej konferencji we wtorek dziennikarze pytali transfer danych w sieci stacjonarnej i mobilnej. Dane są ciekawe i pewnie dla wielu zaskakujące, dlatego podam Wam kilka faktów. Miesięcznie klienci Neostrady i ofert mobilnych Orange Polska przesyłają ok. 82 tys. terabajtów danych (1 TB = bilion bajtów). Z tego tylko co dziesiąty bajt przechodzi przez sieć mobilną. Abonenci Neostrady ściągają i wysyłają kilkadziesiąt razy więcej informacji niż użytkownicy mobilni, co wynika głównie z braku limitów transferu. Taka dysproporcja utrzymuje się mimo, że w naszej sieci mobilnej wykorzystanie transferu danych na użytkownika (AUPU) zwiększyło się w ostatnim roku aż o 120 proc. Dlatego, choć dużo mówi się o rosnącym znaczeniu LTE, to kluczową pozostaje sieć stacjonarna, z której powszechnie korzystają także operatorzy mobilni. Przy tej okazji ponownie przypomnę o nowej ofercie Neostrady za 39,90 zł do 80 Mb/s w całym kraju oraz pierwszych efektach inwestycji w światłowody do domów (FTTH). W przypadku tych ostatnich „maszyna produkcyjna” dopiero się rozkręca. W II kwartale przybyło 87 tys. linii FTTH, ale do końca roku w zasięgu będzie już nawet 650 tys. gospodarstw domowych.
429d7dfe561d835c81397510a190bdf7121

Udostępnij: Tylko co dziesiąty bajt jest mobile

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej