Urządzenia

Testujemy – Nokia 8.3 5G

24 listopada 2020

Testujemy – Nokia 8.3 5G

Pamiętacie swój pierwszy telefon? Moim była Nokia 1610. Legenda 🙂 Przez pierwszy, długi okres mojej fascynacji mobilną telefonią byłem wierny fińskiej marce, mając nawet okazję pracy na legendarnej 6310. Potem pojawiła się era smartfonów i Nokia… cóż, mocno się przeliczyła. Jakiś czas temu wróciła, ale tylko na rynek, bo na powrót do starej pozycji dawno już nie ma szans. Ale składać broni nie zamierza, bowiem jej najnowszy model, Nokia 8.3 5G przygarnął do swojego arsenału gadżetów Bond. James Bond.

Nowa broń Agenta 007? 🙂

Tak jak Bond jest wielką gwiazdą, seria filmów o nim wielką marką, tak Nokia 8.3 5G jest wielkim telefonem. Wielkim dosłownie, co widać już na pierwszy rzut oka. Nie wiem, skąd ta masywność, to przecież ekran 6,8” to nie jest w dzisiejszych czasach jakieś szaleństwo, jednak wymiary (w centymetrach) 17,2×7,9×0,9 i masa 220g powodują, że nawet dla mnie wydaje się za wielki. A może to taki plan był? Żeby Bond mógł dać nim komuś w łeb, tak, żeby wróg stracił przytomność? 🙂

Nokia 8.3 5G widok z tyłu

Trzeba jednak przyznać, że ładny jest. W tylnej ściance odbite światło pięknie się mieni na niebiesko, a kółko z firmowanymi przez Zeissa obiektywami to jak dla mnie jeden z najgustowniejszych sposób poradzenia sobie z optyką na tylnej ścianie smartfona. Aparaty wyglądają naprawdę ładnie…

Kolejnego Bonda kręcimy Nokią?

…a jakie robią zdjęcia? Tu Was zaskoczę. O zdjęciach będzie później, zacznę od… filmów. Przypadkiem, przeglądając opcje aparatu, wpadłem na opcję „kino”. Ustawiwszy ją nakręciłem krótkie wideo, po czym o nim zapomniałem. Kilka dni później odpaliłem i szczęka trochę opadła. No bo przecież każde dziecko wie, że im więcej FPS tym lepiej, prawda? W grze może tak, ale jeśli kręcimy filmik, to na ekranie, smartfona, czy telewizora, to polecam 24 klateczki. Nie uwierzyłbym póki bym nie zobaczył, że już wydawać by się mogło głupia zmiana FPSów powoduje, że film zaczyna wyglądać kinowo.

Mam wrażenie, że Nokia 8.3 5G to kolejny smartfon, którym spokojnie można by nakręcić film, czy teledysk. Mam wrażenie, że zerknięcie na listę profesjonalnych opcji w trybie kino spowodowałoby, że nawet fachowcom zaświeciłyby się oczy. Czyli jak, nowy Bond kręcony Nokią? Trochę żartuję, ale gdyby tak ze dwie prostsze sceny nakręcili smartfonem, to ciekawe, czy ktoś odczułby różnicę?

A jak z optyką? Główny aparat 64 Mpix, światło f/1.9 i autofokus z detekcją fazy, 12-megapikselowy ultraszeroki (f/2.2, 120˚), dodatkowy dwa „oczka” 2 Mpix – ToF (pomiar głębokości sceny) i makro. Do selfie 24 Mpix, który mimo światła f/2.0 całkiem ładnie daje sobie radę w pomieszczeniu przy niedużym sztucznym oświetleniu.

Na ekranie jak w kinie

A jak to wygląda na ekranie telefonu? Na pewno znajdą się tacy, którzy będą narzekać, że ekran „tylko Full HD”. Też chciałem trochę ponarzekać, gdy zobaczyłem specyfikację matrycy, ale… kurczę, ilu z Was miało/ma telefon z wyższą rozdzielczością? A spośród tych, którzy mają – kto widzi różnicę? Większą różnicę widać w częstotliwości odświeżania – gdy przyzwyczaicie się do 90-120Hz, powrót do 60 może być… Cóż, bolesny może nie, bardziej użyłbym określenia „odczuwalny”.

Netflix na Nokii 8.3 5G bardzo dobrze pokazuje możliwości ekranu telefonu

Od czasów wejścia pierwszych smartfonów o proporcjach ekranu 20/21:9 wpadłem po uszy w kinowy format na kieszon… – no dobra, to prawie 7 cali 😉 – mniejszym od tabletu urządzeniu. Nokia 8.3 5G to dodatkowo tryb Pure Display, poprawiający jakość prezentowanego obrazu. Jak? Upscale’ując każde wideo do HDR, poprawiając jakość obrazów i automatycznie dostosowując jakość obrazu do warunków zewnętrznych. Efekt? Wiecie, że nie wyciągnę wam nagle wyników serii specjalistycznych badań, prawda? 🙂 Ale mogę powiedzieć, że bardzo przyjemnie ogląda się filmy i seriale na „bondowej”, a Pure Display niejako kompensuje fakt, iż mamy do czynienia z matrycą IPS, a nie wciskanym do każdego nie-tylko-flagowca Amoledem.

Update prosto z pudełka

Po „reboocie” marki i zakończeniu w mojej opinii całkiem owocnego romansu z mobilnym Windowsem Nokie trafiły do programu Android One. O tym jak poważnie Google podchodzi do wyzwania aktualizacji należących do niego smartfonów, przekonałem się po pierwszym uruchomieniu mojej testowej 8.3. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, gdy telefon po wyjęciu z pudełka… od razu ściągał update oprogramowania. Wow. No i Nokia = „surowy” Android, do tego stopnia, że nawet aplikację z widżetem pogody musiałem ściągnąć. Czy mi to przeszkadzało? W życiu. Nie dość, że mogę wybrać taką, jaką chcę, to przede wszystkim nie mam wrzuconego żadnego bloatware’u. Współpraca z Google to też dedykowany przycisk do Asystenta. Są ludzie, którym to przeszkadza – mnie akurat nie. Często korzystam z Google Assistanta, i zamiast „okejguglować” wolę po prostu wcisnąć intuicyjnie umieszczony, z lewej strony pośrodku, guzik.

Nokia 8.3 szybka jak Aston Martin

„Bebechy” Nokii 8.3 wydają się stać co najmniej krok za flagowcami konkurencji. Nie starczyłoby mi palców u rąk i nóg na sarkających, że „tylko Snapdragon 765”. Iii tam. Nokia 8.3 to kolejny przykład na to, że topowe procesory są – używając korporacyjnego języka – „nice to have”, a nie „must have”. Ten telefon naprawdę działa na jednostce, która średnią półkę wydaje się mieć tylko w nazwie. Na pewno pomaga 8 GB RAMu, nie przeszkadza też dobrze zoptymalizowany system operacyjny. Wymagające gry, aplikacje biurowe, filmy, seriale – wszystko śmiga niczym Bondowski Aston Martin DBS Superleggera.

Nawet radia FM można posłuchać (są jeszcze tacy), a słuchawki wpiąć w gniazdo jack (!). Odciskiem palca odblokujemy telefon, dotykając przycisku na lewej ściance. Tak tak – Nokia 8.3 5G z racji matrycy IPS, a nie Amoled, nie ma czujnika w ekranie. I przyznam Wam szczerze, że ja nie narzekam. Ostatnio czujniki w ekranie raczej mnie irytowały, a tutaj wystarczy dotknąć palcem raz i sprawa załatwiona.

Nie będę Wam jednak wciskał, że Nokia 8.3 to telefon idealny. Dla wielu naprawdę może być zbyt duży. Znajdą się tacy, którzy krytykują brak certyfikatu odporności na wodę (w lekkim deszczu go używałem, było ok). Jeśli chcecie słuchać z telefonu muzyki to – well – wybierzcie inny, albo dokupcie głośnik. Tu macie słaby bzyczek mono, brzmiący jakbyśmy słuchali muzyki przez telef… Hej, w sumie to prawda, co nie?

Bateria 4,5 amperogodziny to ponad obecny rynkowy standard i bez problemu starcza do końca dnia, acz na przesadnie szybkie ładowanie bym nie liczył. Nokia 8.3 przyjmie maksymalnie 18 watów, ale to w sumie nie jest wielki problem, skoro i tak podpinamy ją na noc.

Bond już ją ma, a komu jeszcze się przyda?

Zawsze pod koniec tekstu staram się odpowiedzieć na pytanie komu przyda się testowany telefon i coraz częściej mam z tym problem. Smartfonów pojawia się na rynku tak dużo, z tak różnymi możliwościami, że w zasadzie ciężko je zaszufladkować. Niemal siedmiocalowy ekran jak dla mnie sprawia, że Nokia 8.3 5G powinna być traktowana jak telefon biurowo/biznesowy, bądź multimedialny. Masywny, nie robiący wrażenia zabawki, pozwalający – przy dobrym wzroku – nawet na pracę na arkuszu kalkulacyjnym, a wieczorem na obejrzenie odcinka serialu (HDR10 gorąco, czy raczej kolorowo, pozdrawia). No i te filmy w 24 FPS… Marzy mi się zobaczenie nakręconej tym smartfonem choćby filmowej etiudy.

Jeśli Wam też się marzy czas z Nokią 8.3 5G, zajrzyjcie do naszego sklepu. Dostaniecie ją tam dodatkowo ze słuchawkami Earbuds BH405. Jestem fanem małych słuchawek dousznych, za moje Jabry 75t Active dałbym się pokrajać 🙂 Pudełko na Earbudsy jest nieco większe, ale wyposażone w przydatny wskaźnik poziom naładowania. Uwierzcie mi, z tak dużym telefonem słuchawki się przydadzą 😉 No i skorzystacie z #Hello5G!

Udostępnij: Testujemy – Nokia 8.3 5G

Informacje prasowe

Już 25 urządzeń z #hello5G

29 października 2020

Już 25 urządzeń z #hello5G

Z #hello5G od Orange można korzystać za pomocą 25 modeli urządzeń. Wśród nich – flagowe smartfony wiodących producentów, tablet oraz telefony w przystępnej cenie. 

#hello5G jest dostępna dla 6 mln osób, m.in. w Łodzi, Wrocławiu, Krakowie, Warszawie i miastach Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Dostęp do #hello5G już dziś mają użytkownicy Orange Love Extra i Premium, Planu Mobilnego 75 i Planu za 80 zł w Orange Flex. Duże paczki danych oraz Video Pass, czyli dostęp do 15 platform wideo bez uszczuplania posiadanego pakietu, pozwalają komfortowo korzystać z superszybkiego internetu.

Jaki smartfon do 5G? Wybór jest coraz większy

Zgodnie z zapowiedzią operatora, #hello5G jest dostępna na coraz to nowszych urządzeniach. Dziś z #hello5G można korzystać za pomocą 25 modeli. Pod tym względem to najbardziej dostępna sieć 5G w kraju.

Wśród sprzętów polecanych do 5G w Orange można znaleźć topowe, popularne modele z różnych przedziałów cenowych, jak np. tegoroczne nowości z rodziny Samsung S20 i Note 20 5G, tablet Galaxy Tab S7+ 5G czy serię  Xiaomi Mi 10 5G. Z #hello5G współpracują też najnowsze premiery: iPhone 12 oraz 12 Pro, Motorola Razr 5G, Mi 10T Pro 5G, Mi 10T 5G.

Jeszcze w listopadzie z 5G od Orange będą mogli skorzystać użytkownicy kolejnych modeli wprowadzanych na rynek – m.in. iPhone 12 Mini, iPhone 12 Pro Max.

Szczegółowe informacje o tym, jak korzystać z sieci #hello5G oraz aktualną ofertę urządzeń, które ją obsługują, można znaleźć na stronie poświęconej 5G w Orange.

Który wybrać? Pomoże porównywarka

W wyborze optymalnego modelu może pomóc dostępna na stronie Orange porównywarka telefonów i urządzeń. To narzędzie pozwala nie tylko w prosty, przejrzysty sposób porównać dane wybranych modeli, obrazując np. różnicę w wielkości. Wyświetla też wideo recenzje i prezentacje, opinie klientów, którzy korzystają już z danego urządzenia oraz wyniki testów laboratoryjnych, prowadzonych przez ekspertów w Orange Labs.

Wymieniając smartfon na nowy, warto skorzystać z oferty odkupu używanych telefonów. To rozwiązanie dobre dla portfela i dla środowiska, pozwala bowiem na ponowne wprowadzenie na rynek sprawnych, a nieużywanych już urządzeń, zgodnie z zasadami gospodarki obiegu zamkniętego. Można z niego skorzystać w każdym salonie Orange, w całym kraju, oraz odsprzedać stary telefon online za pomocą specjalnej strony internetowej.

 

Udostępnij: Już 25 urządzeń z #hello5G

Urządzenia

Orange będzie mocniej współpracować z OPPO

15 października 2020

Orange będzie mocniej współpracować z OPPO

Dzisiaj na poziomie europejskim ogłosiliśmy zawiązanie partnerstwa z OPPO w zakresie wspólnych innowacji, które pomogą w dostarczaniu nowoczesnych usług Orange w smartfonach OPPO oraz urządzeniach Internetu Rzeczy. Naszym celem jest wspólne tworzenie takich rozwiązań, które sprostają zmieniającym się potrzebom klientom. Informację na temat szczegółów porozumienia znajdziecie tutaj.

Widzimy potencjał do współpracy

Jeśli chodzi o Polskę współpraca z OPPO szybko się rozwija. W ostatnim roku w naszej ofercie pojawiło się kilka urządzeń chińskiego koncernu. Dariusz Chróścik, która odpowiada w Orange Polska za zarządzanie portfolio smartfonów i urządzeń, dostrzega rosnący potencjał marki. – Chodzi o zastosowane technologie, jakość urządzeń i ich wygląd. Dlatego w czwartym kwartale tego roku nasi klienci mogą spodziewać się jeszcze większej oferty OPPO.

Wykorzystamy eSIM i 5G

Ważnym elementem współpracy będzie wykorzystywanie eSIM, którego Orange jest pionierem w Polsce. Z takiego rozwiązania w smartfonach i zegarkach korzysta już blisko 60 tys. klientów. Drugi aspekt to oczywiście technologia 5G i na tej bazie rozwój mobilnych usług przyszłości.  Na koniec polecam Wam nasze dwie wideo recenzje smartfonów OPPO: Reno 3 Pro i A72.

Udostępnij: Orange będzie mocniej współpracować z OPPO

Urządzenia

Testujemy Oppo Reno 4 Pro 5G

8 października 2020

Testujemy Oppo Reno 4 Pro 5G

„Flagowce”. Przedmiot marzeń każdego smartfonowego geeka. Rdzenie, gigabajty, megapiksele, cale, wszystkie najnowsze technologiczne rozwiązania. Fajnie o tym wszystkim poczytać, a jeszcze fajniej – mieć w swojej kieszeni. I dlatego cieszy mnie fakt, że w ostatnich latach można dostać urządzenie świetnej jakości nie zubożając przesadnie swojego portfela. Na przykład Oppo Reno 4 Pro 5G, który dokładnie dziś wchodzi u nas do sprzedaży.

Jak iPhone… tylko ładniejszy

Ładny jest. No ładny i tyle. W zalewie urządzeń, wielkich, ciężkich i chwilami pretensjonalnie przesadnych w wyglądanie, Reno 4 Pro wygląda – hmmm – skromnie? Nie krzyczy wyglądem, nie rzuca się w oczy, a przede wszystkim – co rzadkie w dzisiejszych czasach – robi wrażenie mniejszego, niż jest. Tzn. przesadnie mały nie jest. To wciąż 16×7,3×0,75 cm i 172 gramy sprzętu, ale może to kwestia mojej przesiadki z Note’a 20 Pro i LG Velvet, ale naprawdę zdarzało mi się szukać telefonu, który miałem w kieszeni. No i wąziutka ramka.

Nie ma co się rozpisywać o materiałach – mamy do czynienia z klasyką: szkło Gorilla Glass 6 z przodu, takie samo z tyłu, a między nimi aluminiowa ramka. Tył bardzo ładnie odbija światło, ale niestety w takiej sytuacji można się spodziewać mocnego „palcowania”. Ja po prostu wycierałem telefon w t-shirt 🙂

Słyszałem głosy, że wysepka z aparatami jest „silnie zainspirowana” iPhonem 11. Cóż – jak dla mnie przede wszystkim ta w Oppo Reno 4 Pro 5G jest ładniejsza i nie bije pretensjonalnie po oczach. Jak dla mnie to jedno z najbardziej gustownych „osadzeń” aparatów w telefonach, które weszło ostatnio na rynek.

Pop-upy z klawiaturą

Co firma, to nakładka na Androida. W przypadku Oppo mamy do czynienia z rozwiązaniem o nazwie Color OS. I szczerze Wam po… tzn. napiszę, że o tym, jak się nazywa, po raz kolejny zorientowałem się dopiero przyglądając się specyfikacji urządzenia. Nie ma mowy o bloatwarze, znalazłem tylko dwie nowe aplikacje: OPPO Relax i Soloop. Pierwsza to – jak sama nazwa wskazuje – zestaw sposób na relaksację, druga zaś to łatwy i intuicyjny edytor wideo. Dla mnie spoko, obie mogą się przydać. Podobnie zresztą jak pomocny w codziennym używaniu boczny pasek. Byłem jego fanem zanim zniknął z Samsungów i zawsze się cieszę, gdy ktoś przejmie ten pomysł do swojej wersji Androida.

O, wiem, co jeszcze bardzo mi się podoba w każdym Oppo. Niby drobnostka, ale niebywale wygodna. Zdarza się Wam czasami, że gracie (no co? 🙂 ), czy oglądacie film, gdy nagle wyskakuje Wam Bardzo Pilny SMS (wiadomość z komunikatora) Do Odpisania Natychmiast (zamieniający się potem w Serię Ważnych Wiadomości)? Idealnie by było, gdyby w takiej sytuacji nie było ryzyka kliknięcia w powiadomienie i nagłego przejścia do aplikacji? Da się – w Reno 4 Pro 5G, podobnie jak w innych Oppo, wyskakuje okno pop-up. Co więcej, w tej samej formie widzimy potem klawiaturę, którą możemy przesunąć w takie miejsce, by nie zasłaniała ekranu.

Aż tyle RAMu?

No właśnie, ekranu! Na szczęście tu większość producentów idzie od jakiegoś czasu jedną inspiracją, zgodnie z podejściem, że każdy ekran jest znakomity, pod warunkiem, że to Amoled. Co więcej, podoba mi się moda z ostatnich miesięcy, czyli poprawianie częstotliwości odświeżania. Nie jest to (jeszcze?) 200 Hz, w przypadku Reno 4 Pro 5G nawet nie 100, ale przeskok na 90 herców jest już zdecydowanie zauważalny. Zauważyli to już pierwszego dnia moi synowie mówiąc niemal chórem mówiąc: „Tata, jak ci płynnie chodzą Pokemony!” 🙂

W ogóle z nowego Oppo korzysta się bardzo przyjemnie, płynnie i bez przycinek. Marudy powiedzą: „Eee, tylko Snapdragon 765G!”. A ja powiem, że po pierwsze to procesor, który bez problemu wystarczy do praktycznie każdego zadania, po drugie zaś – w przypadku Reno 4 Pro 5G jest wsparty… 12 GB RAMu. Tak, nie pomyliliście się. 12 gigabajtów pamięci. To o połowę więcej, niż standardowo w pecetach. Poza tym – a może przede wszystkim – ten system naprawdę jest dobrze zoptymalizowany. Oppo określa serię Reno jako flagową, a ja nie czułem, jakbym pracował na telefonie, który by w jakiś sposób ulegał konkurencji.

W dzień jest super, w nocy tylko główny

Dobra, pora wrócić do aparatów. Pisałem już o wysepce, ale może warto wspomnieć o tym, co skrywa? Główny aparat 48 Mpix ze światłem 1.7, optyczną stabilizacją i laserowym autofokusem, tele 13 Mpix f/2.4, szeroki 12 MP f/2.2. A jak te cyferki przekształcają się na faktyczne zdjęcia? W dzień jest kapitalnie, niezależnie od tego, czy używamy głównego aparatu, zoomujemy optycznie x2, czy hybrydowo x5. Mój kot nawet na dużym zoomie jest idealny 🙂 I faktycznie to pięciokrotne szybkie powiększenie – jednym kliknięciem w interfejsie aparatu – to coś, czego mi brakowało w kilku innych testowanych wcześniej sprzętach.

W nocy lepiej jednak zdać się na główne szkiełko. O ile bowiem nawet w trybie Ultra Night możemy użyć pełnego zooma, o tyle efekt może się okazać „nieco” poniżej oczekiwań. Jeśli jednak decydujemy się na szeroki plany głównym obiektywem? Nie jestem ekspertem, ale nie widzę różnicy nawet w porównaniu ze znacznie droższym sprzętem.

W sumie podobnie jest z czytnikiem odcisków palców. Te w ekranie generalnie głównie mnie irytują – zdecydowanie wolę fizyczne, czy to w przycisku odblokowywania, czy w formie płytki dotykowej z tyłu obudowy. W Reno 4 Pro 5G rzadko musiałem poprawiać palec, ale inna sprawa, że po prostu ustawiłem sobie odblokowanie twarzą. Wiem, to takie nie-bezpieczniackie, te systemy zazwyczaj da się oszukać, ale: 1) to wygodne i bardzo dobrze działa; 2) i tak telefon miałem zawsze przy sobie.

Genialna bateria

O ile do testów wideo trafiają do mnie pełne zestawy sprzedażowe, tym razem miałem możliwość korzystania wyłącznie z samego telefonu. Nie wiem więc, jak wygląda kwestia ładowarki Super VOOC, która w ciągu kwadransa ma ładować baterię Reno 4 Pro 5G do 60%, a do końca w niewiele ponad pół godziny. Podłączyłem go za to do GreenCella z 75-watowym Power Delivery i w ciągu kwadransa „podskoczył” z 8% do prawie 30%. Jak dla mnie spoko.

Poza tym warto też zauważyć, że te 8% na wyświetlaczu pojawiło się po północy, podczas gdy telefon odpiąłem od ładowarki przed 8 rano. Przez cały ten czas korzystałem z niego standardowo (nie „testersko”). Telefon, który starcza tak naprawdę na cały dzień bez ładowania? To było dla mnie spore zaskoczenie, tym bardziej, że jego bateria to jednak wciąż „tylko” 4000 mAh. Szkoda tylko, że nie można go ładować indukcyjnie. Powiecie, że to taki „gimmick” (wybaczcie, ciężko mi znaleźć polski odpowiednik, a to angielskie słowo wyjątkowo tu pasuje) zaledwie, ale w moim home office znalazłem idealne miejsce dla płytki ładowarki i dziwnie się czuję, gdy odłożony tam telefon nie ładuje się.

Brać, czy nie brać?

Ilu Polaków tyle opinii rzecz jasna, ale ja, mając ograniczony budżet, na pewno umieściłbym Oppo Reno 4 Pro 5G na shortliście. Tak naprawdę ciężko się do niego przyczepić, nie widzę tu nawet przesadnych kompromisów. Procesor, choć nie z tych najwyższych, nie wpada w zadyszkę, zaś kosmiczny poziom pamięci RAM zdecydowanie wspomaga multitasking. Aparaty poboczne faktycznie mogłyby po ciemku radzić sobie lepiej, jednak tryb Ultra Night zgrabnie wspomaga główny obiektyw i nawet nocne zdjęcia wychodzą bardzo przyjemne. Jasne, że fajnie jest mieć flagowca znanej marki. Ale czy zawsze trzeba?

A na wypadek, gdybyście szukali mobilizacji do zakupu Oppo Reno 4 Pro 5G, to znajdziecie go w naszym sklepie, tutaj 🙂

Udostępnij: Testujemy Oppo Reno 4 Pro 5G

Oferta

W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

13 lutego 2020

W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

Dzięki najnowszej aktualizacji aplikacji będziecie mogli uruchomić eSIM nie tylko na najnowszych smartfonach i zegarkach z nadgryzionym jabłuszkiem. Od teraz smartfony Google Pixel oraz nowa motorola razr, – otrzymują wsparcie eSIM w Orange Flex. Ale to nie koniec – jeżeli obserwujecie Wojtka na Twitterze wiecie już pewnie, że Samsung Galaxy Z Flip oraz Samsungi z rodziny S20 wkrótce pojawią się na rynku (także w sprzedaży w Orange). Przedsprzedaż Z Flip już nawet ruszyła. Na tych telefonach eSIM w Orange Flex także będzie działać.

Do eSIM we Flex w przypadku smartfonów niektórych producentów niezbędny jest Android 10. Jeżeli macie telefony, które wpierają tę technologię, ale nie maja jeszcze najnowszego OS po aktualizacji będziecie mogli się nią także cieszyć. Tak, piszę o Samsung Galaxy Fold 😉

Jak wgrać eSIM na Androidzie w Orange Flex?

By wgrać eSIM na telefonach z Androidem nie trzeba wykorzystywać kodu QR. Karta będzie uruchamiana z poziomu aplikacji. Ci z Was którzy (jeszcze) nie korzystają z Flex będą mogli zdecydować się na eSIM już na etapie aktywacji. Aplikacja sama wykryje czy telefon wspiera eSIM i zaproponuje instalację. Pomimo, że proces ten może się różnić między poszczególnymi urządzeniami będziecie prowadzeni za rączkę, by się nie zgubić. Choć zagubienie się raczej Wam nie grozi, bo całość jest szybka i intuicyjna 😉

Jeżeli już wybraliście Orange Flex i posiadacie jedną ze wspomnianych wcześniej słuchawek, będziecie mogli wymienić tradycyjną kartę SIM na eSIM. Wystarczy wejść w „Mój Profil”, a następnie w sekcję „Karty SIM”. Tam w kilku krokach wykonacie podmiankę.

Z eSIM będziecie mogli skorzystać także we Flex Rodzinie – zarówno jako Administratorzy, jak i tejże rodziny członkowie.

Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o Orange Flex, tradycyjnie zapraszam na stronę flex.orange.pl.

Google Pixel z eSIM w Orange Flex

eSIM w Orange

Nigdy zbyt dużo przypominania: Orange jest jedynym polskim operatorem, który oferuje eSIM, zarówno jako kartę główną jak i w ramach usługi „Ekstra karta eSIM” na smartwatche obsługujące tą technologię. eSIM tworzy świetne „combo” z aplikacją Orange Flex – jeżeli macie smartfon, który obsługuje tę technologię w ciągu kilku minut możecie uruchomić usługi.

Jak widzicie coraz więcej takich telefonów jest już na rynku, a producenci doceniają możliwości jakie przynosi eSIM. Klienci Orange już ją docenili, a takich kart eSIM w naszej sieci działa już ponad 30 tys. Chcemy by było ich jeszcze więcej, dlatego planujemy by w przyszłości klienci Orange Flex mogli uruchomić ją także na swoich smartwatchach.

P.S. Lubię Orange Flex. Jeżeli Wy także zagłosujcie na Flexa w konkursie Mobile Trends Awards, gdzie startuje w kategorii 6.

Udostępnij: W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej