Odpowiedzialny biznes

Bohaterowie codzienności w niecodziennych czasach pandemii

7 lipca 2020

Bohaterowie codzienności w niecodziennych czasach pandemii

W trakcie pandemii blisko 400 wolontariuszy Orange Polska pomogło ponad 15 tys. potrzebującym, realizując 82 projekty w całej Polsce. Ofiarowali im swój czas i umiejętności szyjąc maseczki, robiąc zakupy czy gotując posiłki seniorom. To współcześni bohaterowie w czasach, w których wspieranie innych ludzi miało i ma szczególny charakter. Niebagatelną rolę odegrała Fundacja Orange.

Z niedawno przeprowadzonego badania wynika, że w trakcie pandemii COVID-19 blisko 60 proc. Polaków zaangażowało się w pomoc osobom potrzebującym wsparcia. Najczęściej przekazywaliśmy środki materialne, w tym finansowe. Prawie 41 proc. z nas aktywnie wzięło udział w akcjach pomocowych. W tym gronie szczególną grupę stanowią wolontariusze Orange. Kilku z nich przedstawiłem w cyklu publikacji na blogu: Katarzyna Bodora, Beata Gworek i zespół drukarzy 3D.

Nasi pracownicy pomagali medykom i domom pomocy społecznej szyjąc maseczki, produkując przyłbice, kupując rękawiczki, gogle, płyny do dezynfekcji i obiady. Wspierali dzieci pomagając w organizacji nauki zdalnej w domach dziecka, świetlicach i ubogich środowiskach itp. Z uwagi na to, że dzieciaki były zamknięte w ośrodkach i nie mogły brać udziału w standardowych zajęciach wolontariusze organizowali sprzęt sportowy, materiały plastyczne, biurowe itp. żeby rozładować ich energię i zapewnić aktywne spędzanie czasu. Wreszcie seniorzy, którym nieśli pomoc i życzliwość w domach pomocy społecznej i ich prywatnych mieszkaniach. Jeden z projektów zakładał nawet stworzenie ogrodu, żeby mogli wyjść z przyjemnością poza mury placówki. Projekty realizowane przez wolontariuszy wspierała Fundacja Orange.

Teraz oddaję łamy naszego bloga Magdzie Mierzwińskiej, która jest koordynatorem wolontariatu w Orange Polska. Uważam, że najlepiej opisze Wam zaangażowanie naszych pracowników i firmy.

„Początek epidemii zbiegł się z terminem wiosennych akcji wolontariackich, które co roku organizują nasi pracownicy. To czas kiedy m.in. remontują, organizują pikniki i wydarzenia kulturalne, chętnie angażując koleżanki i kolegów z pracy, rodziny, sąsiadów i działają na rzecz społeczności lokalnej. Są to zazwyczaj wydarzenia, które przyciągają dużo ludzi, pozwalają budować relacje, wspólnie działać i przeżywać emocje płynące z pomagania. Pandemia Covid-19 szybko uświadomiła nam, że w tym roku akcja w tym wydaniu nie jest możliwa, że potrzebujemy „planu B”. Nie mogliśmy przecież zachęcać ludzi do grupowych działań, ani do bezpośredniego kontaktu. Musieliśmy przystosować się do nowych warunków pomagania. Wszystko, co sprawdzone i znane, nagle przestało być realne.

Szybko okazało się, że to co podpowiadała nam intuicja potwierdzają rozmowy z wolontariuszami. To były pierwsze dni epidemii, kiedy zaczęłam odbierać telefony od wolontariuszy. Oni  natychmiast kontaktowali się z placówkami z którymi współpracują, mają relacje i wiedzieli jakie są potrzeby. Były zupełnie inne niż te, do których przywykliśmy. Wszystko było dla nas nowe, ale jednocześnie wytworzyła się niesamowita energia do działania. Entuzjazm wolontariuszy był dla mnie zaraźliwy. Wspólnie zastanawialiśmy się i szukaliśmy rozwiązań, co możemy zrobić. Podjęliśmy decyzję, żeby w tym roku do wolontariatu podejść inaczej, elastycznie reagować na to, co przynosi nowa rzeczywistość. Mogliśmy zawiesić działania wolontariuszy na czas Covid-19. Z perspektywy czasu utwierdzam się, że to był dobry krok, żeby pozwolić wolontariuszom działać. Ponad 80 projektów pokazuje, że ludzie chcą pomagać, chcą być częścią czegoś większego, są na dobre i złe.

Nasi wolontariusze to dla mnie niesamowite osoby. Z wielką energią, zapałem. Cały czas im się chce. To dla wszystkich był trudny czas. Musieliśmy nauczyć się inaczej pracować, często z dziećmi w domu i dodatkowymi obowiązkami. Oni mieli na tyle otwarte oczy i serca, żeby zobaczyć w tym wszystkim jeszcze potrzeby innych. To budujące i inspirujące. Myślę, że wszyscy bez wyjątku sprawdzili się świetnie. Nieważne, czy uszyli setki maseczek, wydrukowali mnóstwo przyłbic czy pomogli zorganizować środki ochrony do szpitala lub obiady dla dzieciaków. Wszystkie działania są ważne bo razem budują ogromny wkład w pomoc w walce z epidemią. Są realną pomocą dla tych, którzy tego potrzebują. Czasem były to małe gesty, czasem duże. Wszystkie mają znaczenie.

Bardzo cieszę się, że dołączyli do nas nowi wolontariusze. Często dzwonili lub pisali, trochę onieśmieleni, że nie wiedzą czy sobie poradzą, bo nigdy jeszcze nie tego nie robili. Poradzili sobie doskonale i jestem przekonana, że w wolontariacie zostaną. Jest taka niepisana teoria, że jak raz spróbujesz to wrócisz.”

Udostępnij: Bohaterowie codzienności w niecodziennych czasach pandemii

Odpowiedzialny biznes

Połączyła ich pasja do drukowania i pomagania

2 czerwca 2020

Połączyła ich pasja do drukowania i pomagania

Wyprodukowali ponad tysiąc przyłbic dla szpitali, przychodni i domów pomocy społecznej. Część z nich pojedzie w paczce pomocowej do… Peru. Doszli do takiej wprawy, że jedną przyłbicę drukują w 30 minut. Wolontariusze Orange Polska świetnie wykorzystują wiedzę i umiejętności, żeby pomagać potrzebującym.

– Kiedy wybuchła pandemia przeczytałam, że FabLab Powered by Orange w Gdańsku, prowadzony we współpracy z Fundacją Orange, zaczął produkować przyłbice. Pomyślałam, dlaczego nie moglibyśmy robić tego samego? Mamy wspaniałych chłopków, dla których drukowanie w 3D to pasja – wspomina Monika Pałuba, asystentka w zespole planowania biznesowego i łańcucha dostaw.

Można drukować 5 razy szybciej

Skrzyknęła ich, żeby pomysł przerodził się w czyny. Zebrała się grupa kilkunastu osób z Warszawy i okolic. Nie ukrywają, że inspiracją dla nich były zespoły, które organizowały się na Facebooku czy innych miejscach w Internecie. Wykorzystują własne drukarki, a za zgodą przełożonych także 3 firmowe. – W sieci można znaleźć wiele projektów, jak robić przyłbice – mówi Marek Brawański ekspert w wydziale zaawansowanych technologii mobilnych. – To nie jest jednak takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Trzeba zrobić wydruk z materiału, który można dezynfekować, zamówić lub wyciąć specjalną szybkę, oszlifować krawędzie i wszystko złożyć. Z Fundacji Orange dostaliśmy minigrant na zakup materiałów.

Nicolas Poprawski pracuje w Centrum Odnowy Produktów Orange Polska. Cały zespół mówi, to mistrz drukowania 3D. Ściągnął projekt przyłbic i zaczął go udoskonalać. – Pierwszą przyłbicę drukowałem w 2,5 godziny. Zawziąłem się, aby maksymalnie skrócić czas potrzebny na jej powstanie, zachowując wysoką jakość. Doszedłem do 30 minut i walczę dalej. Niektóre procesy czy oprogramowanie można jeszcze udoskonalić – tłumaczy. Samodzielnie wydrukował już ponad 500 sztuk. Na pracę przy nich poświęcił 350 godzin.

– Dla mnie prócz chęci pomagania to niesamowita nauka – przekonuje Mateusz Batok z działu walidacji i narzędzi odnowy urządzeń klienckich. – Mam drukarkę 3D dopiero od stycznia. Poznawałem materiały, oprogramowanie, projekty. Praca w takim zespole jest nie do przecenienia. To, co robi Nicolas niezwykle inspiruje.

Zrobione przez zespół przyłbice trafiły do kilku miejsc w Polsce. Używane są w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, szpitalu w Siedlcach, Domu Pomocy Społecznej w Glińsku, Centralnej Wojskowej Przychodni Lekarskiej „CePeLek” i szpitalu w Kozienicach. Dodatkowo 100 sztuk trafiło do paczki pomocowej, która zostanie wysłana do Peru.

Wolontariusze Orange pracują wszędzie

Wolontariat w Orange jest jednym z liczniejszych w Polsce. W działania społeczne z Fundacją Orange angażuje się ok. 3,5 tys. pracowników rocznie. Kiedy nie było pandemii prowadzili zajęcia w szkołach, remontowali placówki i wspierali dzieci w trudnej sytuacji. Tylko w 2019 roku zrealizowali 380 inicjatyw dla 40 tys. potrzebujących. Od marca sytuacja diametralnie się zmieniła.

Zespół drukujący przyłbice jest jednym z wielu przykładów, kiedy nasi pracownicy swoje umiejętności i wiedzę mogą wykorzystać do pomagania. Pracują w nim: Mateusz Batok, Marek Brawański, Konrad Kamiński, Łukasz Kozmana, Monika Pałuba, Nicolas Poprawski i Konrad Zawadzki.

Aktualnie wolontariusze działają na rzecz dzieci z domów dziecka, zapewniając im sprzęt do zdalnej nauki, organizują obiady dla medyków i dzieci z ubogich rodzin, produkują przyłbice i szyją maseczki, wspierają jadłodajnie i domy pomocy społecznej, przekazując m.in. środki do dezynfekcji. W całej Polsce realizowanych jest teraz ponad 60 różnych akcji, w które włączyło się ponad 300 pracowników Orange. Fundacja Orange wspiera wolontariuszy organizacyjnie i finansowo – poprzez minigranty.

W kolejnych tygodniach przedstawię Wam następnych bohaterów-wolontariuszy. Każda, nawet mała pomoc czyniona z potrzeby serca, jest warta zauważenia i pokazania.

Udostępnij: Połączyła ich pasja do drukowania i pomagania

Odpowiedzialny biznes

Jestem dumna, że mogę pomagać

21 maja 2020

Jestem dumna, że mogę pomagać

Zaczęła pomagać w szkole dla dzieci z niepełnosprawnościami, kiedy sama była dzieckiem. Nie mogła patrzeć jak są krzywdzone. Wolontariuszką jest od ponad 20 lat. Beatę Gworek do pracy dla innych napędzają najprostsze słowa i emocje: „dziękuję”, przytulenie się, czy łzy szczęścia, kiedy wspiera potrzebującego człowieka.

Wrażliwość na innych ludzi

Miała 10 lat, kiedy wraz z innymi dzieciakami pojechała do Szczakowa (dzielnica Jaworzna na Górnym Śląsku), w którym była szkoła dla dzieci z niepełnosprawnościami fizycznymi i umysłowymi. – Pamiętam, że ktoś rzucił „chodźcie, zobaczmy debilki” – wspomina. – Ujrzałam biedne dzieci i postanowiłam się z nimi pobawić zamiast naśmiewać. Bardzo przeżyłam te chwile i jak wróciłam do domu postanowiłam, że będę tam przyjeżdżać częściej. Kiedy byłam już starsza pomagałam regularnie. Doprowadziłam nawet do tego, że zwolniono jedną z opiekunek, która źle traktowała swoich podopiecznych. Miałam po prostu odwagę aby opowiedzieć o tym, co widziałam dyrektorowi. Nigdy nie potrafiłam stać obok i przyglądać się cierpieniu innych – dodaje.

Beata Gworek pracuje w Orange Polska w Sosnowcu, dbając o usługi dla naszych klientów. Jest też wolontariuszką naszej Fundacji. Razem z zespołem 13 osób (plus ich rodziny) od wielu lat działa w różnych społecznościach, organizując wsparcie dla 11 ośrodków m.in. Domów Pomocy Społecznej, Domów Dziecka i Domów Pieczy Zastępczej. Razem przygotowują pikniki dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo i lekkimi dysfunkcjami psychicznymi, wspierają seniorów i osoby pokrzywdzone przez los, czy robią paczki z niespodziankami dla dzieci na Mikołajki.

Seniorzy bardzo nas teraz potrzebują

W czasach pandemii, szczególnie zagrożoną grupą społeczną są seniorzy. Ze względów bezpieczeństwa niektórzy są całkowicie odizolowani od swoich bliskich. Inni boją się nawet ruszyć z domu ze względu na choroby, które mają. – To nas pchnęło do działania – mówi wolontariuszka.

Wolontariusze Fundacji Orange dla seniorów

Po krótkiej naradzie postanowili przygotować 60 paczek żywnościowych dla szczególnie potrzebujących pomocy seniorów. Zespół zrobił listę osób, ich potrzeb, zamówił artykuły i spakował do toreb. Wsparcie otrzymali od Fundacji Orange. Każda paczka składała się z: masła, mleka, mąki, cukru, kaszy, ryżu, makaronu, miodu, masła orzechowego, czekolady, ser żółtego, szynki, pasztetu, kawy i herbaty. Następnym krokiem były spotkania przy drzwiach domów seniorów, zachowując środki bezpieczeństwa.

Wolontariusz Fundacji Orange

– Podczas wręczania paczek spotkaliśmy się z różnymi reakcjami. Jedni nie dowierzali, że ktoś mógł o nich pomyśleć. Inni seniorzy nie bacząc na obostrzenia wręcz rzucali się nam na szyję serdecznie dziękując. W ich oczach dostrzegaliśmy zakłopotanie, łzy radości i szczęścia. Jesteśmy przekonani, że to nie była ostatnia taka akcja – zapewnia Beata Gworek.

Wolontariusze Orange są wszędzie

– W czasie pandemii nasz wolontariat nie mógł działać tak, jak zawsze. Wiele planowanych inicjatyw musieliśmy odwołać. Wolontariusze szybko odnaleźli się w tej rzeczywistości. W pierwszych dniach po ogłoszeniu izolacji rozdzwoniły się do nas telefony z pytaniami oraz konkretnymi pomysłami komu i jak chcą pomóc – informuje Magda Mierzwińska z Fundacji Orange, koordynatorka wolontariatu pracowniczego.

Nasi pracownicy działają na rzecz dzieci z domów dziecka, zapewniając im sprzęt do zdalnej nauki, organizują obiady dla medyków i dzieci z ubogich rodzin, produkują przyłbice i szyją maseczki, wspierają jadłodajnie i domy pomocy społecznej, przekazując m.in. środki do dezynfekcji. W całej Polsce realizują ponad 50 różnych akcji, w które włączyło się ćwierć tysiąca pracowników Orange. Fundacja Orange wspiera ich organizacyjnie i finansowo w ramach programu wolontariatu dla pracowników firmy.

W kolejnych tygodniach przybliżę Wam kolejnych bohaterów-wolontariuszy. Każda, nawet mała pomoc czyniona z potrzeby serca, jest warta zauważenia i pokazania.

 

Udostępnij: Jestem dumna, że mogę pomagać

Odpowiedzialny biznes

W czasach pandemii szyją, uczą i gotują dla innych. Nasi bohaterowie-wolontariusze Orange.

14 maja 2020

W czasach pandemii szyją, uczą i gotują dla innych. Nasi bohaterowie-wolontariusze Orange.

Organizują sprzęt do zdalnej nauki dla dzieci, obiady dla medyków i dzieci z ubogich rodzin, produkują przyłbice i szyją maseczki, wspierają domy pomocy społecznej. Wolontariusze Orange Polska pracują w całej Polsce. Epidemia tylko dodała im energii żeby pomagać innym.

Jak się chce, zawsze można pomagać

Kasia Bodora, jest menedżerem sosnowieckiego dystryktu Orange i wolontariuszką. – Kiedy musieliśmy zamknąć 10 z 15 naszych salonów w Centrach Handlowych, najgorsze co mogliśmy zrobić to siedzieć bezczynnie – mówi. – Na telekonferencji rzuciłam pytanie, jak możemy działać i pomóc? Wśród pomysłów pojawiło się szycie maseczek. Wbrew pozorom to nie było takie łatwe, jak się teraz wydaje. Sprawdziliśmy wśród pracowników, ile mamy maszyn do szycia i kto ma smykałkę do krawiectwa. Przeszukaliśmy internet, żeby wiedzieć jak szyć maseczki. Potem znaleźliśmy hurtownię, aby mieć z czego je robić. Wsparła nas Fundacja Orange. Szycie ruszyło z kopyta.

Wspólnymi siłami zespół uszył ponad 1000 maseczek. Trafiły do ośrodków opieki dla  seniorów, szpitali i pogotowia. W tym tygodniu część z nich wysłano do prowadzonej przez polskich duchownych misji w Peru.

– Jestem dumna, że wspólnie potrafiliśmy zmobilizować się do pracy dla innych. Co więcej, do akcji szycia przyłączyły się osoby spoza zespołu. Zaangażowaliśmy rodziny i sąsiadów. Usłyszeliśmy wiele podziękowań i to jest najlepszy dowód, że warto – przekonuje Kasia Bodora.

Pandemia nie zmieniła wolontariuszy Orange

Wolontariat w Orange jest jednym z liczniejszych w Polsce. W działania społeczne z Fundacją Orange angażuje się ok. 3,5 tys. pracowników rocznie. Kiedy nie było pandemii prowadzili zajęcia w szkołach, remontowali placówki i wspierali dzieci w trudnej sytuacji. Tylko w 2019 roku zrealizowali 380 inicjatyw dla 40 tys. potrzebujących. Od marca, w jednej chwili, sytuacja się zmieniła.

– Z podziwem i wzruszeniem patrzyłam, jak nasi wolontariusze ekspresowo wyczuli, co jest teraz najważniejsze i od razu zaczęli działać – przekonuje Magda Mierzwińska, Koordynatorka Wolontariatu Pracowniczego, Fundacja Orange. – Epidemia wpłynęła na kształt wolontariatu pracowniczego. Działania, które opierały się na interakcji, pracy zespołowej, spotkaniu z odbiorcami pomocy, nagle przestały być możliwe. Ale duch pomagania pozostał i wolontariusze przy wsparciu Fundacji przyłączyli się do walki z koronawirusem. Pomaganie wygląda inaczej, ale żyjemy w czasach, kiedy wszystko jest…inaczej. Oby na chwilę.

Realizujemy 50 akcji, przybywa kolejnych

To niezwykłe, że chociaż epidemia wpłynęła na życie nas wszystkich, to w ogóle nie zmieniła wolontariuszy i ich zaangażowania. Działania, które opierały się wcześniej na interakcji, pracy zespołowej, fizycznym spotkaniu z odbiorcami pomocy, po prostu dostosowali do sytuacji. Zaczęli tylko dostrzegać nowe potrzeby w swoich społecznościach powodowane epidemią. Ich zaangażowanie i pomysły wsparła Fundacja Orange.

Aktualnie wolontariusze działają na rzecz dzieci z domów dziecka, zapewniając im sprzęt do zdalnej nauki, organizują obiady dla medyków i dzieci z ubogich rodzin, produkują przyłbice i szyją maseczki, wspierają jadłodajnie i domy pomocy społecznej, przekazując m.in. środki do dezynfekcji. W całej Polsce realizowanych jest teraz blisko 50 różnych akcji, w które włączyło się oko. 240 pracowników Orange. Każdego dnia pomysłów na pomoc przybywa, będą się zmieniały i dostosowywały do tego, jak będzie wyglądać „postcovidowy” świat. Fundacja Orange będzie wspierać wolontariuszy organizacyjnie i finansowo – poprzez minigranty.

Warto pokazywać bohaterów

Szczerze podziwiam naszych bohaterów-wolontariuszy. Dlatego przez najbliższe tygodnie będę na blogu opisywał ich historie i pracę. Każda, nawet mała pomoc czyniona z potrzeby serca, jest warta zauważenia i pokazania.

 

 

Udostępnij: W czasach pandemii szyją, uczą i gotują dla innych. Nasi bohaterowie-wolontariusze Orange.

Odpowiedzialny biznes

Wolontariat w 2019 – liczby

29 stycznia 2020

Wolontariat w 2019 – liczby

Śnieżny początek roku to przyjemny czas podsumowań. Szczególnie, jeśli mówimy o tym, co jest wielką chlubą naszej firmy. Wybaczcie patos, ale tak trzeba to nazwać!

Wolontariusze – serce firmy

A chodzi oczywiście o wolontariat. Wszystkie zaangażowania pracowników na rzecz innych, oddolną pomoc, którą nasza fundacja z radością koordynuje i wspiera. W grudniu pokazaliśmy Wam jedną z ekip, która opowiedziała swoją historię i pokazała jak zaangażowanie na rzecz dzieci wpływa na ich codzienność.

Inny przykład to wolontariuszka znana Wam z bloga – Kasia Barys. Oddajmy jej głos: – W zeszłym roku wspólnie z innymi wolontariuszami wyremontowaliśmy w szkole podstawowej „salę wyciszenia”. To miejsce, w którym dzieci np. z zaburzeniami sensorycznymi, autyzmem czy zespołem Aspergera mogą odpocząć i wyciszyć się. Dla nich hałas na przerwach, czy nauka podczas lekcji to za dużo bodźców. W salce mają przyjazne dla siebie warunki.

Wolontariusze remontują klasy, prowadzą zajęcia, organizują pikniki, prowadzą warsztaty. Ich zaangażowanie jest naprawdę godne podziwu. Dlaczego to robią? – Cieszę się, że mogę realnie pomóc, zrealizować coś, co komuś przyniesie korzyści. To ogromna satysfakcja, kiedy widzi się, że twoja praca wolontariacka ma sens – dodaje Kasia. Powodów do radości jest tyle, ilu wolontariuszy, czyli… no właśnie, spójrzmy na liczby.

Wolontariat w Orange w 2019 – liczby

  • W 2019 w akcje zaangażowało się 3456 wolontariuszy
  • Przepracowali oni w sumie 25 356 godzin. W przeliczeniu na codzienną pracę jednego człowieka to ponad 14 lat!
  • Mieliśmy 38 253 beneficjentów, czyli osób, które skorzystały z pracy wolontariuszy.

Robi wrażenie?

Jeśli interesuje Cię wolontariat, zajrzyj też na stronę fundacji.

Udostępnij: Wolontariat w 2019 – liczby

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej