Bezpieczeństwo

Bezpieczne WiFi, czyli na co uważać

Michał Rosiak Michał Rosiak
24 sierpnia 2023
Bezpieczne WiFi, czyli na co uważać

Jakiś czas temu Stella zaprosiła mnie na plan filmowy reklamy Orange z robotem Maksem w roli głównej. Możliwość przyjrzenia się pracy profesjonalnej ekipy to świetna sprawa. Oczywiście umysł bezpieczniaka w kwadrans znalazł tam temat na czwartkowy tekst.

Wi-Fi - to nieodłączna część życia w XXI wieku, przez niektórych żartobliwie włączana do Piramidy Maslowa. Nie może go więc zabraknąć też na planie filmowym. Co jednak zrobić, by było to bezpieczne WiFi?

Bezpieczne WiFi = nieoczywiste hasło

Aż mi się buzia uśmiechnęła, gdy zobaczyłem w jednym z namiotów na planie tabliczkę! O co chodzi? Dla porównania podzielę się z Wami hasłem do Wi-Fi z hotelu Arion, z moich niedawnych wakacji. Otóż brzmiało "arion1992". Co więcej - było widoczne na tabliczce przy recepcji.

Widzicie różnicę? Jedno Wi-Fi - proste hasło, widoczne dla każdego. Drugie - sieć z dość trudnym, losowym hasłem, dostępnym wyłącznie w miejscu, do którego nie wejdzie nikt z zewnątrz. O którym można powiedzieć, że to bezpieczne WiFi?

A co takiego mogą mi zrobić, znając hasło do sieci?

być może niektórym z Was przyszło do głowy takie pytanie.

Odpowiedzią jest moje ulubione: "To zależy". W znacznej części przypadków pewnie nic się nie stanie przy korzystaniu z sieci z oczywistym hasłem. Ale to tak jak z phishingiem, w który nie klika 95% osób, ale te 5 na 100 jednak będzie miało pecha. I wiem, że ryzyko złośliwych cyber-aktywności na planie filmowym jest bliskie zeru. Jednak dobrych zachowań warto się uczyć, wdrażać i promować na każdym poziomie. I być może ktoś, kto zobaczy takie hasło jak na zdjęciu, trafiając do "mojego" hotelu poczuje, że coś jest nie tak?

Jak uniknąć ryzyka

W miejscach uczęszczanych, jak popularne hotele, galerie handlowe, czy imprezy masowe mogą się trafić amatorzy cudzej własności. Tacy, którzy dyskretnie podejrzawszy hasło postawią własny, mocniejszy hotspot o takiej samej nazwie. I to do niego będą się łączyć nieświadomi niczego użytkownicy. Jakie to może nieść za sobą konsekwencje? Ten nie wyglądający podejrzanie człowiek przy laptopie w kawiarni może właśnie przyglądać się Twojemu ruchowi sieciowemu. I np. "wyciągać" wpisywane loginy i hasła.

Najlepiej korzystać z transmisji danych, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy dysponują dużymi pakietami (i tu widzę kolejnego SMS-a od któregoś z moich synów: "Tatoooo, dokupisz mi internet?"). Im szybszy jest internet mobilny, tym rzadziej uruchamiam WiFi. Najczęściej po prostu robię to będąc za granicą.

Nawet małego pakietu odpowiedzialnemu internaucie powinno jednak wystarczyć na kluczowe aktywności. Wśród nich korzystanie z maila, logowanie do serwisów społecznościowych, czy przede wszystkim bankowości elektronicznej. Potencjalnie "brudne" WiFi to natomiast bardzo dobre miejsce np. do pobierania na urządzenie mobilne muzyki, czy kolejnych odcinków seriali.

Pokaż mi swoje domowe WiFi

...a powiem Ci, co Cię czeka. I tak jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Pamiętam całkiem dobrze czasy, gdy wyszukując sieć o nazwie znanego producenta routerów w 8 przypadkach na 10 nie była w ogóle zabezpieczona hasłem! "Słyszałem o ludziach" ;), którzy ściągając przeżywające wtedy boom popularności torrenty, czy korzystając z rapidshare, łączyli się z siecią sąsiada piętro niżej.

Warto pochylić się nad tym, by bezpieczne WiFi mieć również w domu. Przede wszystkim zadbać o bezpieczne hasło do niej, najlepiej szyfrowane w standardzie WPA3, a także uniemożliwić dostęp do naszej domowej sieci z internetu. Wtedy ewentualne włamanie wymagałoby obecności złodzieja w zasięgu naszego WiFi. W przypadku dystrybuowanych przez Orange Polska Funboxów o te rzeczy akurat dbamy za Was. Macie CyberTarczę, hasło administratora oraz do WiFi jest domyślnie ustawione jako mocne, uniemożliwiamy też zmiany serwerów DNS na urządzeniu. Zdarza się, że do CERT Orange Polska piszą internauci wzburzeni, że nie mogą sobie skonfigurować sieci po swojemu, jednak w tym przypadku mamy na uwadze znaczną większość internautów. Takich, którzy potrzebują podłączyć sprzęt i mieć jak najbezpieczniejszy internet. Oni często nawet nie wiedzą czym jest DNS. A power-userzy i tak sobie poradzą.

Warto jednak - co również umożliwiają nasze Funboxy - stworzyć w domu odrębną sieć dla gości. Dla niej można ustalić mniejszą przepustowość by goście nie wpłynęli na działanie naszych domowych sprzętów i proste hasło - do mojej sieci gościnnej brzmi CzescRosiu!, by nie musieć dzielić się swoim wyrafinowanym pomysłem na bezpieczeństwo, którego złamanie metodą brute force zajęłoby tysiące lat.

Jeśli będziecie mieli chwilę, zerknijcie jak to wygląda u Was w domu. A do publicznych WiFi stosujcie zasadę znaną z kursów na prawo jazdy - ograniczonego zaufania.


Odpowiedzialny biznes

Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie

Ewa Wróbel Ewa Wróbel
23 sierpnia 2023
Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie

Jakie szanse i zagrożenia niesie za sobą sztuczna inteligencja? Jak wspierać rodziców i osoby pracujące z młodzieżą w działaniach na rzecz bezpieczeństwa dzieci w sieci? Czy prawa dziecka w Polsce są respektowane w środowisku cyfrowym? Odpowiedzi poznacie podczas 17. Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie”. Fundacja Orange jest partnerem wydarzenia.

Każdego roku zapraszamy na konferencję przedstawicieli instytucji edukacyjnych, organizacji pozarządowych, administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości oraz branży internetowej. Jej organizatorami są: Polskie Centrum Programu Safer Internet (PCPSI), które tworzą NASK Państwowy Instytut Badawczy i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Wydarzenie jest współfinansowane ze środków Unii Europejskiej. Udział jest bezpłatny.

Webinary i eksperci

Konferencja zaplanowana jest w dwóch formach: stacjonarnie w Warszawie i jako transmisja online. W obydwu przypadkach konieczna jest wcześniejsza rejestracja na stronie https://konferencja.saferinternet.pl/rejestracja. W programie dwa dni webinarów (28–29 września). Pierwszego dnia odbędzie się m.in. debata ekspercka na temat sztucznej inteligencji. Udział w niej wezmą udział: dr Inez Okulska, dr Ada Florentyna Pawlak, Mateusz Mrozek oraz prof. UAM dr hab. Jacek Pyżalski. Moderować będzie Marcin Perfuński.

(Nie)Bezpieczny Internet

Podczas konferencji poruszone zostaną tematy związane m.in. z agresja elektroniczną - spróbujemy odpowiedzieć na pytania, kto i dlaczego się w nią angażuje? Zastanowimy się nad tym, jakie są potrzeby młodych osób – w kontekście innego spojrzenia na profilaktykę. W programie ważny temat dotyczy książki Magdaleny Bigaj - „Wychowanie przy ekranie” - jak przekonać rodziców do współpracy na rzecz bezpieczeństwa dzieci w sieci?

Wśród prelegentów wystąpi także Konrad Ciesiołkiewicz z Fundacji Orange, który przedstawi wyniki monitoringu podmiotowości i praw dziecka oraz nowe propozycje w tym zakresie. Wśród webinarów będzie spotkanie z Izabelą Kręgiel, która w Fundacji Orange koordynuje program MegaMisja na rzecz higieny cyfrowej najmłodszych.

Potrzeby młodych osób

Młodzi ludzie mają wiele przemyśleń i refleksji. Wiele z nich dotyczy obecności w internetowym świecie - mają wielką potrzebę się nimi dzielić. Każde dziecko powinno być usłyszane, wysłuchane i zaopiekowane. To przekłada się nie tylko na jego relacje i codzienne życie, ale też aktywności cyfrowe.

Jakie są ich doświadczenia związane z funkcjonowaniem z cyfrowym świecie? W jaki sposób korzystają z internetu, czego się w tej przestrzeni boją i co ich najbardziej pociąga? O tym będą o tym mówiły Anna Buchner oraz Maria Wierzbicka-Tarkowska, które prowadziły badania na ten temat i przeprowadzały wywiady z młodzieżą.

Jesteście ciekawi rezultatów? Chcecie poznać doświadczenia z życia młodych w cyfrowym świecie? Serdecznie zapraszamy do udziału w konferencji! Widzimy się 26-29 września.


Rozrywka

Dlaczego Baldur’s Gate 3 to hit i wszyscy o nim mówią

Bartosz Graczyk Bartosz Graczyk
22 sierpnia 2023
Dlaczego Baldur’s Gate 3 to hit i wszyscy o nim mówią

Baldur's Gate 3 nosi się echem w całej branży gier wideo. Mówią o niej dziennikarze, producenci i zwykli gracze. Oceny na Steam mówią same za siebie - ponad 200 tys. pozytywnych recenzji 140 tys. super ocen. Jednocześnie w Baldur`s Gate 3 grało ponad... 800 tys. osób. Przyjrzyjmy skąd się wziął jej fenomen.

Nigdy nie przepadałem za turowymi grami RPG. Wydawały mi się mało dynamiczne. W momencie wydania pierwszej części Baldur's Gate miałem roczek.

Baldur's Gate to część popkultury

Chociaż nie grałem nigdy w poprzednie odsłony, to wiem o tej grze sporo. Głównie przez jej "kultowość". Fraza "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" trafiła do świata memów w momencie, w którym nie wiedzieliśmy, że śmieszny obrazek internetowy będzie tak nazywany. W polskiej wersji językowej, lektor rzuca te słowa, głosem Piotra Frączewskiego.

Właśnie aspekt "polonizacji" produkcji mógł wpłynąć na jej dużą rozpoznawalność na polskich bazarkach na przełomie wieków. Poza tym to nie była wymagająca technicznie gra. Można było ją odpalić na większości ziemniaków z tamtych czasów.

W dzieciństwie, gdy nie posiadałem kopii gry jakoś próbowałem nadrobić zaległości z niemowlęcych lat. Skończyło się na czytaniu poradników oraz oglądania serii "Let's play". Pamiętam, że lektura poradnika wciągnęła mnie na kilkanaście godzin. Fabuła jak i świat gry były niesamowicie rozwinięte. W pewnym momencie zastanawiałem się, czy po prostu nie czytam dobrej książki fantasy.

Kolejnym aspektem, który wpłynął na kultowość produkcji było podobieństwo do sesji Dungeons and Dragons. Turowość, unikatowe umiejętności członków drużyny i ich rozbudowane historie sprawiały, że czuliśmy się jak rasowi gracze RPG, siedzący przy stole wraz z przyjaciółmi w piwnicy u dziadków. Dziś ten sentyment mógł spowodować powrót do kolejnej odsłony kultowej produkcji.

To po prostu dobra gra

Nie przepadam za podążaniem za opinią masy, ale tutaj nie ma szans na pomyłkę. Recenzenci i gracze pokochali Baldur's Gate 3. Kojarzycie może obietnice nastolatków, którzy trafili do friendzone? Często obie strony obiecują sobie, że jak nie znajdą nikogo przed 30. to wtedy ich ścieżki zejdą się na nowo. Uważam, że podobnie jest w przypadku Baldur's Gate 3 - gracze czekali swoją młodzieńczą miłość ponad 23 lata.

W czasach pandemii, niektórzy szczęśliwcy mieli do niej wczesny dostęp poprzez wersję beta. Ten czas pozwolił na udoskonalenie produkcji i uwolnienie od masy błędów, na co cierpi wiele produkcji wysokobudżetowych. Mówiąc o "drogich" grach, warto zaznaczyć że Baldur's Gate 3 to rasowy tytuł AAA. Doświadczymy tutaj wysokiej jakości grafiki wraz z pełnymi animacjami na silniku, czy intrygujących dialogów z anglojęzycznym dubbingiem. Niestety nie usłyszymy kultowej kwestii Piotra Frączewskiego, ale to nie przeszkadza z powrotem do Bram Baldura.

Wszystkie aspekty, o których wspominałem na temat poprzedników są zaletami również w przypadku trzeciej odsłony. Znajdziemy tu rzuty kostką, ciekawe historie kompanów czy ogromny świat, w którym możemy liczyć na swobodę ruchów. Co ciekawe nie ma tutaj nawet niewidzialnych ścian co udowodnił Matthew Mercer (założyciel Critical Role, aktor głosowy, streamer, reżyser) w trakcie rozgrywki na żywo. Aktor zbudował prowizoryczną kładkę aby dostać się na skróty do zamku, do którego prowadziła droga pełna przeciwników. Był sprytny i nie popełnił błędu. To była niespodzianka, a takich na pewno gracze przeżyli sporo, biorąc pod uwagę doszlifowanie Baldur's Gate 3.

Wszystko trzyma się kupy, również scenariusz, który pozwala na zabawę nawet przez 130 godzin. Gracze z całego świata raportują czas spędzony z grą i mimo faktu, że jest to gra fabularna to biją kolejne rekordy podobne do czasu spędzonego na darmowych produkcjach online.

Baldur's Gate 3 tylko w wersji cyfrowej

Mówiąc o czasie, warto zaznaczyć, że aby zaopatrzyć się w Baldur's Gate 3 trzeba trochę poczekać. Grę wydano na razie wyłącznie w formie cyfrowej. Ściągnięcie i zainstalowanie 130 GB ro wyzwanie, chyba że już macie albo zaopatrzycie się w superszybki światłowód od Orange. Z dobrą kartą sieciową w Twoim komputerze i z prędkością pobierania 1 Gb/s, możecie ogarnąć grę w mniej niż 10 minut. W tym czasie przeczytacie ten wpis dwa razy lub zaparzycie sobie chińską zupkę.

Scroll to Top