Odpowiedzialny biznes

Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie?

Antonina Bojanowska Antonina Bojanowska
20 października 2021
Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie?

Raport Nastolatki 3.0  pokazuje, że młodzi przed ekranami spędzają coraz więcej czasu, a problematyczne używanie internetu dotyczy już 1/3 z nich. Im wcześniej przygotujemy dzieci do używania technologii „z głową”, tym lepiej. Edukacja ta toczy się w dużej mierze poza ekranami. Dziś mam dla Was pomysł na to, jak stworzyć przestrzeń do ważnych rozmów o cyfrowej aktywności z dzieciakami.

Czas ekranowy

Liczba godzin, jakie nastolatki spędzają przed ekranem, stale rośnie. Obecnie jest to średnio 4 godzin i 50 min dziennie, a w dni wolne od szkoły ponad 6 godzin. Co szósty nastolatek intensywnie korzysta z internetu w nocy, część korzystała z sieci do celów osobistych w czasie lekcji online. Okazuje się, że rodzice nie doszacowują tego czasu i nie kontrolują, co ich dzieci robią w internecie w nocy.

Raport Nastolatki 3.0

To dane z wydanego w tym roku Raportu z ogólnopolskiego badania uczniów „Nastolatki 3.0” pod red. Dr. Rafała Lange. Odbyło się ono w grudniu 2020. Wzięło w nim udział ponad 1700 uczniów. NASK – Państwowy Instytut Badawczy realizuje badanie co 2 lata od 2014 roku. Lubię czytać te raporty, bo dzięki regularności pomiarów widoczne są porównania i tendencje w zachowaniach nastolatków w internecie. Zachęcam Was do lektury, bo nie o wszystkim jestem w stanie dziś opowiedzieć.

Problematyczne używanie internetu

33,6% badanych nastolatków wpada do kategorii tzw. problematycznego użytkowania internetu (PUI). Co piąty wskazał, że doświadczył przemocy online. Co trzeci nic z tym nie robi, nawet nie rozmawia z kimś, kto mogłyby okazać wsparcie. 27% młodych mówi, że ogląda patostreamy, ale problem ten dostrzega już tylko 12% rodziców.

Edukacja cyfrowa od kołyski?

Tak w raporcie przedstawia się sytuacja nastolatków. Ale warto pamiętać, że edukacja o zdrowych nawykach cyfrowych zaczyna się dużo wcześniej i nie jest tylko „szkoleniem”. Tym bardziej, że już 7-8 latki mają najczęściej swoje urządzenie z dostępem do internetu. Jak zapobiegać? Sposobów na to jest sporo.

My z Fundacją Orange działamy już w prawie 1300 szkół z programem MegaMisja. To na tych cotygodniowych zajęciach uczniowie i uczennice klas 1-3 poprzez zabawę, współpracę, refleksję i rozwiązywanie zagadek uczą się m.in., jak sprawdzać wiarygodność informacji, jak chronić swoją prywatność i zabezpieczać sprzęt, jak zachować umiar w korzystaniu z ekranów,  jak reagować na niebezpieczne treści online, jak kulturalnie wyrażać swoje zdanie i emocje.

Spora część tego typu edukacji odbywa się - czy tez powinna odbywać się - też w domu, w relacji z rodzicami i opiekunami. Potrzebujecie podpowiedzi, materiału, inspiracji?

Kilka tygodni temu wyszła nowa książka: „Sieciaki. Twarzozmieniacz i Wielka Gala Fejmu” (Muchomor, 2021). Czytanie jej z dzieckiem (głownie 7-12 lat) może być dobrym pretekstem do rozmowy o internecie, o zasadach bezpieczeństwa, o tym, jak nie ulegać licznym pokusom w świecie technologii. Autorem jest Łukasz Wojtasik, ekspert ds. zapobiegania zagrożeniom dzieci i młodzieży online, autor wielu kampanii społecznych i projektów edukacyjnych, członek zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Książkę można wykorzystywać na zajęciach szkolnych.

Fundacja Orange

Poprzednia, pierwsza część opowiadała o złych Sieciuchach, które chcą rządzić w internecie, a do tego przyciągnąć dzieciaki i uzależnić je od ekranów. W tej części Sieciuchy mają inny pomysł: obiecują popularność, kuszą dzieci lajkami i „heheszkami” na YouTube. Ale jaki tak naprawdę mają plan? Czy ślepa pogoń za serduszkami w social media i konsumpcyjna fascynacja YouTubem to coś naprawdę dobrego dla dzieciaków?

Historia o Sieciakach i złych Sieciuchach uczy dzieci zasad bezpieczeństwa w internecie już od 2005 roku. Sieciaki to strona www, to komiksy, to gry i zabawy oraz podpowiedzi dla nauczycieli i rodziców. Szczególnie przy okazji Dnia Bezpiecznego Internetu wiele szkół i wiele rodzin korzystało z tych materiałów, co bardzo nas cieszy jako partnera tego projektu.

Żeby zadbać o zdrowe nawyki swoich dzieci, zaglądajcie też po inspiracje na stronę Fundacji Orange  lub na nasz portal Razem w Sieci.


Rozrywka

Squid Game – wszystko, co powinieneś wiedzieć o hicie Netflixa

Bartosz Graczyk Bartosz Graczyk
20 października 2021
Squid Game – wszystko, co powinieneś wiedzieć o hicie Netflixa

Squid Game to południowokoreańska produkcja Netflixa w reżyserii Hwang Dong-hyuk. Serial zyskał sławę na całym świecie. Od światowej premiery 17 września 2021 roku, na Netflixie obejrzało go 130 mln osób. Na czym polega fenomen pierwszego sezonu? Jako, że jest to serial o grach, a ja jestem graczem nawet z nazwiska, czuję się zobowiązany.

Squid Game - oryginalna fabuła

squid game

Jedną z przyczyn popularności Netflixowej produkcji może być pełna napięcia fabuła. Kręci się ona wokół 456 graczy uczestniczących w grze, w której można wygrać miliardy. Uczestnicy muszą ukończyć zadania oparte na zabawach z dzieciństwa. Jest jeden haczyk. Kto odpadnie, ten ginie na miejscu. Nie pomoże policja.

Akcja dzieje się na opuszczonej wyspie, a bohaterowie sami zgodzili się na swój los, lecz nieświadomie. Większość z nich to wyrzutki społeczne, które już od dawna przyzwyczajone są do walki o przetrwanie, lecz w innej formie. Do tej pory walczyli  z długami, bądź nieuleczalnymi chorobami. Oddali swój los w obce ręce, podpisując zgodę na wykorzystanie ich ciał. Wyobraź sobie, że od tego, czy wygrasz w berka ze swoim przyjacielem zależy Twoje życie.

Tak można w skrócie opisać fabułę Squid Game, która działa na wyobraźnie odbiorców. Prostota dziecinnej zabawy idealnie kontrastuje z walką o przetrwanie. To ciągłe napięcie utrzymało uwagę widzów Netflixa. Według udostępnionych danych 66% użytkowników całej platformy ukończyło oglądanie pierwszego sezonu, a aż 89% obejrzało chociaż jeden odcinek.

Squid Game czyli Battle Royale

squid game

W zachodniej kulturze sformułowanie “Battle Royale” funkcjonuje od niedawna. Spopularyzowały je głównie gry komputerowe takie jak PUBG czy Fortnite. W założeniach rozgrywki chodzi o walkę o przetrwanie. Na mapie pojawia się od kilkudziesięciu do kilkuset graczy, ale tylko jeden wyjdzie z tego cało.

Na wschodzie ta fikcyjna forma turnieju znana jest od kilkunastu lat. Protoplastą takich rozwiązań były wschodnie filmy takie jak “Battle Royale”. Twórca Squid Game nie ukrywa inspiracji tym podgatunkiem zarówno filmów jak i gier.

"Squid Game to nie tylko gra - to rzeczywistość

Niestety rzeczywistość pisze najciekawsze, ale i najstraszniejsze scenariusze. Choć w Korei Południowej nie doszło nigdy do teleturnieju, w którym należy walczyć o życie, to wielu Koreańczyków boryka się z problemami znanymi bohaterom Squid Game.

Społeczeństwo w tym kraju należy do jednego z najbardziej zadłużonych na świecie. Prawo dotyczące pożyczek jest inne niż w Europie. Wielu obywateli tego “technologicznego” kraju tonie w długach. Posiadają wiele kart kredytowych, które nawzajem spłacają, a sytuacji nie poprawia łatwość uzyskania “chwilówek”.

Jak podają plotki w internecie, reżyser dosłownie na serialu stracił zęby. W trakcie procesu twórczego napotkał spore problemy finansowe. Ze stresu jego uśmiech jest uboższy o... sześć zębów. Squid Game to odzwierciedlenie dzisiejszych problemów w zamożnym społeczeństwie - gdy odstajesz i nie nadążasz za wyścigiem szczurów zaczynasz tracić nie tylko pieniądze, ale i nerwy.

Squid Game - gry

squid game

Jednym z najciekawszych aspektów serialu są na pewno gry, z jakimi mieli do czynienia uczestnicy. Nie wszystkie są dobrze znane polskiemu odbiorcy, dlatego warto przyjrzeć się ich pochodzeniu i znaczeniu. Niektóre natomiast to powrót do dzieciństwa.

Green Light Red Light

Pierwsza grą przedstawioną w serialu jest “Green Light, Red Light”, które można porównać do naszego “babajaga patrzy”. Zadaniem uczestników jest przejście określonego dystansu, ale tylko wtedy, gdy “babajaga” nie patrzy. W momencie odwrócenia wzroku przeciwnika, nasi bohaterowie muszą stać nieruchomo. Ruch w nieodpowiednim momencie łączy się z dyskwalifikacją.

Ciastka Ppopgi

squid game

Druga gra to zabawa w rozpuszczenie ciastka Ppopgi. Potrawa jest lokalnym przysmakiem sprzedawanym w niskiej cenie na koreańskich jarmarkach. Służy również jako tania zabawka. Można to porównać do protoplasty kinder niespodzianki. Ciastko wykonane jest z cukru i proszku do pieczenia. Na przysmaku wyryty jest symbol, który należy wyjąć by wygrać zabawę. Dokładnie takie same zasady panowały w Squid Game.

Gra w kałamarnicę - o co chodzi?

Tytułowe Squid Game to gra w kałamarnicę, o której większość Polaków mogło nie słyszeć. W serialu rysowane na piasku figury geometryczne stanowiły pole gry. Zawarte w nim kółko, trójkąt i kwadrat można zobaczyć na wizytówkach, które dostali uczestnicy by wziąć udział w turnieju. Warto zaznaczyć, że pierwszym widocznym ujęciem w odcinku pilotażowym jest gra w kałamarnicę przez małe dzieci. Tutaj zostają wyjaśnione zasady gry.

Dzieci dzielą się na dwie grupy, obronę i atak. Kiedy gra się rozpoczyna, obrona może biegać na dwóch nogach wewnątrz [kałamarnicy], podczas gdy atak biega na zewnątrz linii i może skakać tylko na jednej nodze. Ale jeżeli atakujący wykiwa obronę i przejdzie przez talię kałamarnicy, może już biegać na dwóch nogach.

Reżyser postanowił rozpocząć i zakończyć serial tą samą zabawą. Co ciekawe w prawdziwym świecie gra była bardzo popularna wśród koreańskich dzieci w latach 70. i 80.

Inne gry w Squid Game

Trzecia gra to przeciąganie liny. W tym przypadku wiele nie trzeba tłumaczyć. Można jednak przypomnieć sobie czasy kolonii, czy jednodniowych integracji przy ogniskach szkolnych.

Kulki to… gra w kulki. Gracze dobierają się w pary. Każdy otrzymuje po 10 kulek. Od uczestników zależało w jaką grę mają zagrać. Zasady były proste. Wykorzystać kulki na własnych zasadach. To jak powrót do dzieciństwa na placu zabaw. Dzieci używały do swoich gier wyobraźnie, tworząc własne warunki.

Szklany most to zadanie, które nie znajduje “odzwierciedlenia” w życiu prawdziwym. W internecie dostępne są jednak gry online inspirowane serialem.

Oglądaliście już Squid Game? Jeżeli nie, to warto sprawdzić ten dramat dostępne na Netflixie. Możecie go wykupić wraz z telewizją od Orange.

Uwaga rodzice, to nie jest film dla dzieci

Chociaż Squid Game to serial z ogromnym sukcesem oglądalności trzeba zaznaczyć, że jest on kierowany do dorosłych. Niestety dzięki portalom społecznościowym wiedza o nim staje się popularna wśród młodzieży a nawet małych dzieci. Już pojawiają się challenge, które zachęcają dzieci do ryzykownych i krzywdzących zachowań - siebie i innych. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę apeluje, by interesować się tym, co oglądają dzieci, nie kupować też dzieciom gadżetów związanych z serialem (np przebrań na zbliżające się Halloween) i przede wszystkim reagować na niebezpieczne zachowania nawiązujące do fabuły.

Komentarze


Oferta

Test vivo V21 5G. Smartfon ze świetnym aparatem do selfie

Karol Owczarek Karol Owczarek
19 października 2021
Test vivo V21 5G. Smartfon ze świetnym aparatem do selfie

Vivo w Polsce jeszcze nie zdobyło powszechnej rozpoznawalności, ale globalnie znajduje się już w pierwszej piątce największych producentów smartfonów. Od niedawna telefony tej chińskiej firmy są dostępne w ofercie Orange. Jednym z nich jest średniopółkowy vivo V21 5G. Tym, co go wyróżnia na tle konkurencji, jest aż 44-megapikselowy aparat do selfie z podwójnym doświetleniem LED.

vivo V21 5G wygląda podobnie do smartfonów w swojej klasie – ma wąskie ramki wokół ekranu, niewielkie wcięcie na przedni aparat i wyspę z głównym modułem aparatu. Choć obudowę wykonano z plastiku, sprawia wrażenie solidnej. To smukła konstrukcja, o grubości zaledwie 7,39 mm i wadze 177 gramów, dzięki czemu telefon trzyma się w ręku z przyjemnością. Miło jest też patrzeć na gradient pokrywający tylny panel.

vivo V21 5G

Nie ma gniazda słuchawkowego, ale w pudełku znajdziemy przejściówkę z USB-C do minijack i słuchawki. Dołączono też ładowarkę do szybkiego ładowania. Należy docenić obecność tych akcesoriów w zestawie z telefonem – kiedyś była to oczywistość, teraz staje się rzadkością. Do szufladki możemy włożyć dwie karty nanoSIM albo w miejsce jednej z nich – kartę microSD, co pozwala zwiększyć 128 GB pamięci ROM nawet o 1 TB. Czytnik linii papilarnych został ukryty w ekranie i działa bez zarzutu.

vivo V21 5G

Sprawnie i bez problemów

Smartfon vivo V21 5G ma 6,44-calowy ekran AMOLED FullHD+ z opcjonalną częstotliwością odświeżania 90 Hz, co oznacza dobre wrażenia wizualne. W zależności od swoich preferencji, możemy wybrać tryb wyświetlanych kolorów: standardowy, profesjonalny lub jasny. Nie zabrakło też automatycznego dostosowywania jasności oraz funkcji ochrony oczu, ocieplającej barwy. Bardzo rozbudowane jest menu tzw. efektów dynamicznych, czyli wyboru animacji uruchamianych przy różnych okazjach, np. podczas ładowania czy rozpoznawania twarzy. Doskwierać może brak głośników stereo – musimy się zadowolić jednym, znajdującym się na dole obudowy.

Przeczytaj też: Smartfony z najlepszym ekranem. W tych telefonach wyświetlacze zachwycają jakością obrazu

vivo V21 5G

Płynną pracę smartfona zapewniają procesor MediaTek Dimensity 800U i 8 GB pamięci RAM. W codziennych zastosowaniach, jak również podczas korzystania z popularnych aplikacji, nie powinniśmy się spotkać z żadnymi przestojami. Bateria o pojemności 4000 mAh nie należy do największych stosowanych w tej klasie telefonów, powinna jednak wystarczyć na dzień dość intensywnej pracy. Szybkie ładowanie 33W pozwala naładować do pełna akumulator w około godzinę. Należy odnotować brak ładowania indukcyjnego.

Przeczytaj też: Procesor w telefonie – jakie znaczenie ma liczba i rodzaj rdzeni?

Ulepszony Android

W vivo V21 5G system operacyjny Android 11 został zmodyfikowany nakładką producenta Funtouch OS. Na szczęście nie oznacza to w tym przypadku zainstalowanych domyślnie wielu zbędnych i obniżających wydajność urządzenia aplikacji. Funtouch OS to przede wszystkim dodatkowe funkcje w menu. Możemy korzystać ze skrótów uruchamiających zdefiniowanymi gestami zrzut ekranu lub podział ekranu na dwie części. Latarka może być uruchamiana potrząśnięciem smartfona lub przytrzymaniem dłużej przycisku obniżającego głośność. Dla osób o mniejszych dłoniach przygotowano tryb obsługi jedną ręką, w którym pomniejszony obszar roboczy przesuwa się do prawego dolnego rogu wyświetlacza.

vivo V21 5G

Do dyspozycji mamy też EasyShare, czyli narzędzie umożliwiające łatwe przesyłanie danych, a także iManager, służący do optymalizacji pracy smartfona. Dla graczy przygotowano kilka udogodnień – w nazwanym szumnie trybie e-sportowym do minimum ograniczane są powiadomienia, a ustawienia graficzne, w tym częstotliwość odświeżania, są optymalnie dostosowywane do temperatury procesora.

Przeczytaj też: Jaki telefon z Androidem wybrać? Sprawdź dobre smartfony ze średniej półki cenowej

Szałowe selfie

Czas omówić być może najciekawszy element w vivo V21 5G, czyli jego przedni aparat. Choć obiektyw wygląda niepozornie, ma aż 44 megapikseli, a do tego wyposażono go w optyczną stabilizację obrazu i autofocus potrafiący śledzić oczy fotografowanej lub filmowanej osoby. Jakby tego było mało, w trybie nocnym możemy korzystać z rozbudowanego doświetlania – nie tylko samym ekranem, jak ma to miejsce w większości smartfonów, lecz także podwójną diodą LED. 

To wszystko sprawia, że w niemal każdych warunkach oświetleniowych uzyskamy wysokiej jakości zdjęcie portretowe. Jeśli wierność aparatu w odwzorowywaniu naszych rysów twarzy wcale tak bardzo nas nie cieszy i chcielibyśmy oszukać naturę, możemy skorzystać z licznych filtrów i funkcji upiększania twarzy. Są tu takie tryby jak wygładzanie, wybielanie, smukła twarz, zmiana kształtu szczęki, czy wąska rynienka podnosowa… Ciekawe efekty można też uzyskać dzięki możliwości nakładania na siebie dwóch zdjęć.

Tylny aparat prezentuje się nieco mniej spektakularnie, ale daje przyzwoite efekty. Składa się z 64-megapikselowego obiektywu głównego, 8-megapikselowego obiektywu szerokokątnego o kącie widzenia 120° i soczewki supermakro. Tu również  skorzystamy z optycznej stabilizacji obrazu. Zdjęcia w ciągu dnia są dość szczegółowe, zwłaszcza w standardowym trybie, ale w tej klasie cenowej mogłoby być lepiej – zdarzają się szumy i zniekształcenia.

Obiektyw główny:

vivo V21 5G  vivo V21 5G

Obiektyw szerokokątny:

vivo V21 5G

Tryb nocny, obiektyw główny:

vivo V21 5G

Makro:

vivo V21 5G

Podsumowanie – czy warto kupić vivo V21 5G?

Zalety vivo V21 5G:

  • smukła obudowa
  • wysoka jakość wykonania
  • świetny aparat do selfie z podwójnym doświetleniem LED
  • dobre tempo pracy
  • ekran AMOLED
  • szybkie ładowanie
  • nakładka systemowa, która oferuje wiele dodatkowych funkcji
  • obsługa 5G

Wady vivo V21 5G:

  • brak głośników stereo
  • brak gniazda słuchawkowego
  • brak ładowania indukcyjnego

Sprawdź smartfon vivo V21 5G w sklepie Orange>>

 

Komentarze

Scroll to Top