Odpowiedzialny biznes

Maskotki z pucharem

Marek Wajda Marek Wajda
24 stycznia 2011
Maskotki z pucharem

Przez ostatnie 4 dni w Warszawie przed Pałacem Kultury i Nauki w specjalnym namiocie na wszystkich chętnych czekała moc atrakcji przygotowana przez Orange. Oczywiście najważniejsze z nich to możliwość spotkania oficjalnych maskotek i pucharu Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012™. Zapraszam z Magdą na krótką relację.


Oferta

Orange najlepiej dopasuje ofertę firmie

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
24 stycznia 2011
Orange najlepiej dopasuje ofertę firmie

Na weekend zapowiadałem absolutną nowość dla firm i zgodnie z obietnicą dziś rusza pierwsza na polskim rynku oferta, która pozwala na indywidualny wybór abonamentu oraz liczby minut i usług dodatkowych w nim zawartych. W Ofercie Dopasowanej można ustalić cenę abonamentu z dokładnością do 1 zł. Ponadto dajemy nawet do 3056 minut (50 godzin) miesięcznie - w zależności od tego, do kogo abonent będzie dzwonił. Klienci mogą wybrać abonament, w którym do minut otrzymają Business Everywhere Mini w telefonie oraz bezpłatny dostęp do naszych hotspotów. Co miesiąc, niezależnie od wybranej wartości abonamentu, otrzymają też 10 procent więcej minut na połączenia do wszystkich sieci, niż wynika to z podstawowego abonamentu. Oprócz tego, w zależności od potrzeb można dobrać wybrane usługi w ofercie promocyjnej: Internet w telefonie 100 MB za 5 zł (standardowo 8 zł), Internet w telefonie 250 MB za 10 zł (16 zł), Business Everywhere Mini 2 GB za 22 zł (32 zł), Nawigacja Orange przez 3 miesiące za 0 zł (20,48 zł). Ofertę Dopasowaną opracowaliśmy w oparciu o znane już Plany Optymalne, a wybierana przez klienta wartość abonamentu jest dostosowana do przedziału cenowego odpowiadającego jednemu z nich. Różnica polega na tym, że każda wydana na abonament złotówka przekłada się bezpośrednio na liczbę dostępnych minut. Szczegóły znajdziecie tutaj.


Bezpieczeństwo

Kilka sekund dla bezpieczeństwa

Rafał Jaczynski Rafał Jaczynski
24 stycznia 2011
Kilka sekund dla bezpieczeństwa

Ze zdziwieniem zauważyłem, że od września na Blogu Technologicznym nie pisałem o Facebooku. Pora jednak wrócić do tematu najpopularniejszej witryny społecznościowej na świecie – zmiany wprowadzone przez jej twórców mogą bowiem źle wpłynąć na bezpieczeństwo użytkowników.

Kwestie bezpieczeństwa na Facebooku to dość popularny temat, co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że liczba jego użytkowników, przekroczywszy już pół miliarda, zbliża się do... 8 procent mieszkańców Ziemi. Od ostatniej soboty aplikacje, przygotowywane dla FB, mogą  odczytywać z naszego profilu adres domowy i numer telefonu komórkowego. Myślę, że potencjalnych zagrożeń nie tylko wnikliwym Czytelnikom Bloga Technologicznego tłumaczyć nie trzeba...

Oczywiście ciężko mieć pretensje do Marka Zuckerberga i jego ludzi, bo oni chcą ułatwiać życie użytkownikom  i twórcom oprogramowania. Gorzej jednak, że my też w zalewie informacji podświadomie szukamy wszelkich ułatwień, żeby choć trochę odciążyć mózg. Kto nigdy nie kliknął czegoś w internecie bez zastanowienia, niech rzuci kamieniem – kilka zapewne będzie, ale kopca Kościuszki z tego nie usypiemy...

Do tej pory odruchowe kliknięcie w coś, co „lubi” nasz znajomy mogło się skończyć  w najgorszym przypadku utratą sieciowej tożsamości. Teraz straty mogą być jak najbardziej rzeczywiste! Bez problemu mogę sobie wyobrazić złodzieja, który najpierw za pomocą spreparowanej aplikacji kradnie adres i nr telefonu, potem szuka w internecie dokładniejszych informacji o ofierze, by na koniec stanąć z odpowiednimi narzędziami pod naszym mieszkaniem, zadzwonić na komórkę i sprawdzić, czy słychać ją za drzwiami? Albo choćby cyber-złodzieja, wysyłającego na nasz telefon odpowiednio opisany link, po kliknięciu którego bez naszej wiedzy wzbogacimy swój telefon o mobilną wersję trojana Zeus. Trojana, który przechwytuje bankowe kody sms potwierdzające przelew, w efekcie czego przestępcy bez naszej wiedzy w ciągu kilku chwil mogą wyczyścić nam konto. Wszystko przez jedną, potencjalnie małą wirtualna niefrasobliwość, bo przecież „tylko zainstalowaliśmy aplikację na Facebooku”.

Dobrze przynajmniej, że Facebook zawsze informuje nas o tym, co może robić instalowana przez nas aplikacja, co widać na obrazku. Wystarczy więc przed wydaniem zgody na instalację przeczytać, na co się zgadzamy. W świetle powyższego, chyba warto poświęcić na tylko kilka sekund? Warto też pomyśleć, czy sieć społecznościowa to na pewno dobre miejsce na publikację naszego numeru telefonu, a przede wszystkim prywatnego adresu?

Źródła: Sophos, Facebook

Screenshot: developers.facebook.com

Scroll to Top