Oferta

Światłowód, a „małe miasteczka” (13)

Piotr Domański

23 stycznia 2018

Światłowód, a „małe miasteczka”
13

„Światłowód jest tylko w Warszawie” – to często powtarzana  opinii o naszej flagowej inwestycji. Trudno się z nią zgodzić, bonie ma w niej zbyt dużo prawdy. Ze światłowodu może już korzystać 2,47 mln gospodarstw domowych  w 62 miastach. Co oczywiste,  nie tylko w Warszawie, lecz także choćby w Zakopanem, Częstochowie, Koszalinie, Kołobrzegu, Limanowej, Policach czy lubuskim Sulęcinie.  Do tego dochodzą pojedyncze budynki z najszybszym internetem rozlokowane w wielu innych miejscowościach. Pamiętajcie także, że zasięg światłowodu nie dotyczy pojedynczych mieszkańców lecz mieszkań, domów jednorodzinnych oraz firm wszelkich rozmiarów.

„Światłowód to tylko duże miasta”

Dwa kolejne porozumienia dotyczące inwestycji w światłowód podpisaliśmy wczoraj. Pierwsze w  Myszkowie na Śląsku, drugie w Nieporęcie nad Zalewem Zegrzyńskim. Dla przekonanych, o tym że inwestujemy tylko w dużych miastach – to mają one odpowiednio: 32 tys. i 11 tys. mieszkańców. W Myszkowie zamierzamy w latach 2018 i 2019 zainwestować 2,5 mln złotych i podłączyć 4340 mieszkań, domów i firm. Pierwsze 132 podłączyliśmy już w grudniu ubiegłego roku.

W przypadku Nieporętu sytuacja wygląda nieco inaczej – tam inwestycje realizowane są w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. W ramach prac w zasięgu superszybkiego internetu w Gminie Nieporęt znajdą się Białobrzegi, Izabelin, Józefów, Nieporęt, Rembelszczyzna, Stanisławów Pierwszy, Stanisławów Drugi, Wólka Radzymińska oraz Zegrze Południowe. Jeszcze w tym roku światłowód zostanie doprowadzony do 6 szkół na terenie gminy.

A przecież jeszcze przed Świętami podpisaliśmy porozumienie choćby z władzami Gniezna. Warto także wspomnieć o Lubuskiej i Pomorskiej Unii Światłowodowej. Choć nie. To pozostawię mediom lokalnym i stronom gmin. Zapraszam do lektury 😉

Mieszkańcy gminy Stara Kiszewa, którzy chcieliby skorzystać z usługi światłowodowego internetu, wypełniają deklaracje

Pomorska Unia Światłowodowa – Gmina Nowa Wieś Lęborska

„Czemu nie mogę się dowiedzieć, kiedy będzie u mnie światłowód”

Inwestycje w światłowód są troszeczkę nieprzewidywalne – wystarczy kilka tygodni gorszej pogody, opór wspólnoty mieszkaniowej czy właściciela działki i wszystko może się przesunąć o kilka miesięcy. A my chcemy być słowni i nie rzucać słów na wiatr. O trudnościach  pisał Wojtek na blogu w tekście „Prezesie spółdzielni, proszę pozwól mieszkańcom mieć światłowód”, mówiła Magda Russyan w wywiadzie dla telko.in.

Nasze inwestycje idą pełną parą, a my naprawdę chcemy do Was dotrzeć i podłączyć Wam „światełko”. Światłowód to inwestycja w infrastrukturę. Skorzystajmy z analogii  – jeżeli droga szybkiego ruchu nie dociera do Twojego miasta i zatrzymuje się 3 zjazdy przed nim, to nie oznacza, że za rok – dwa nie zostanie pociągnięta dalej. Ze światłowodem jest tak samo – jeżeli światłowód dotarł do budynku trzy przecznice od Was, to może się okazać, że za jakiś czas nasz sprzedawca zapuka z ofertą  także do Was.

Aktualizacja [18:21 23.01.2017]

W tekście pojawił się chochlik drukarski. Oczywiście gospodarstw domowych w zasięgu światłowodu jest ponad 2,47 mln, a nie 2,74 mln, jak było w pierwszej wersji. Przepraszam za błąd, kajam się, obiecuję poprawę 😉

Udostępnij: Światłowód, a „małe miasteczka”
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    michał 16:24 23-01-2018
    A co z miastami w których podłączone są pojedyncze budynki? Np Suwałki. Czy tam jest szansa, że inwestycje też się rozpędzą?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 19:07 23-01-2018
      Tak jak napisałem - nie chcemy rzucać słów na wiatr. Więc na razie pozwolę sobie nie odpowiadać.
      Odpowiedz
  • komentarz
    spl 17:04 23-01-2018
    Czy Orange doprowadzi światłowód do klientów końcowych w miejscowościach, gdzie wybudowano sieć światłowodową w ramach projektu unijnego "Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej – województwo podlaskie"?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 19:10 23-01-2018
      W tym momencie działamy głównie w woj. Lubuskim i na Pomorzu. Postaram się sprawdzić, czy mamy jakiekolwiek plany na tych obszarach.
      Odpowiedz
      • komentarz
        pit 18:27 24-01-2018
        Szkoda tylko, że od dłuższego czasu w formularzu na stronie https://oferty.orange.pl/internet/ nie można wpisać miejscowości Kołobrzeg, co uniemożliwia zgłoszenie chęci podłączenia światłowodu.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 18:48 25-01-2018
          Takie błędy się pojawiają. Ale zgłosiłem to do właściwych osób.
          Odpowiedz
        • komentarz
          zett 16:17 01-02-2018
          Tam chyba żadnej nazwy nie można wpisać....
          Odpowiedz
      • komentarz
        spl 22:49 07-02-2018
        Czy mogę prosić o kolejną odpowiedź? Coś wiadomo?
        Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 22:15 23-01-2018
    Muszę przyznać,że inwestycja w światłowody idzie pełną parą. U Mnie w Nowym Sączu na osiedlu domków jednorodzinnych wczoraj chodzili projektanci z mapami,więc lada chwila też pewnie Będę miał super szybki internet.Piotrze,a kiedy starujecie z inwestycją w powiecie nowosądeckim w ramach wygranego konkursu POPC?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Luk 23:55 23-01-2018
    Jak wygląda perspektywa podłączenia światłowodu do klientów indywidualnych w mieście Krośnie w województwie Podkarpackim? Zastanawiam się czy nie iść do konkurencji [nie przedłużać umowy] gdyż niestabilne 7Mb/s nie daje radości.
    Odpowiedz
  • komentarz
    jakub 15:06 09-02-2018
    A w markach wiadomo jak szybko się pojawi? np nieporęt jest naszym sąsiadem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Mike 15:08 27-04-2018
    Czy Kielce osiedle KSM, ulica Zagórska tam gdzie są domy jednorodzinne zostaną tam podłączone światłowodem domy jednorodzinne? bo na razie bloki zostały nim okablowane a domy jednorodzinne w końcu też będą?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Michał 23:13 11-06-2018
    Panie Piotrze, proszę mi powiedzieć gdzie można uzyskać informację, o możliwości sfinansowania Waszej inwestycji położenia instalacji światłowodowej we Wrocławia do domku jednorodzinnego, lub bliźniaka, ponieważ na neostradzie 10mb ... proszę mi wierzyć nie da się nic robić oprócz sprawdzenia poczty. Chciałbym wiedzieć ile to może kosztować i - o ile koszt takiej inwestycji byłby w granicach rozsądku - sfinansować z sąsiadem, aby móc połączyć się ze światem. Bardzo proszę o informacje dla indywidualnego klienta, nie korporacyjnego ( w tym mieszkańca bloku ). Z wyrazami szacunku Michał H.
    Odpowiedz

Urządzenia

iPhone X: idealny, ale… nie dla mnie (7)

Michał Rosiak

19 stycznia 2018

iPhone X: idealny, ale… nie dla mnie
7

Zanim na tapetę wejdzie iPhone X, na początek jedno dla rozjaśnienia. Nie jestem fanem firmy z Cupertino, co dla wielu zdyskwalifikuje to, co napiszę poniżej. Nie rozumiem, ale szanuję 😉 – jeśli zdecydujcie się czytać ten mini-test dalej, po prostu bądźcie tego świadomi.

Po tym, gdy w moje ręce trafił pierwszy model iPhone’a przestałem się naśmiewać z wypustów firmy z Cupertino. Niezmiennie bawią mnie zachowania „wyznawców” Apple, ale z drugiej strony – wielki szacunek (bez ironii) dla firmy za to, że skutecznie zbudowała wokół marki tak specyficzną kulturę. Dlatego też, mimo iż przede wszystkim ze względów na UX (no i długoletnie przyzwyczajenia) preferuję telefony z Androidem, nie mogłem się doczekać, aż będę miał okazję na choćby krótką przygodę z nowym „dzieckiem” Apple.

iPhone X, czyli punkt zwrotny

Przede wszystkim dlatego, że „dodatkowy” – po modelach z ósemką w nazwie – smartfon, wydany w dziesiątą rocznicę debiutu pierwszego telefonu z nadgryzionym jabłkiem miał być z każdej strony wyjątkowy. I już na pierwszy rzut oka bezdyskusyjnie jest. Wąskie ramki (tym razem Apple nie było pierwsze 😉 ) i charakterystyczna „zakładka” na górze, określana mianem „notch”. W połączeniu ze znanym całemu światu logo na tylnej ściance powodują, że tego urządzenia nie da się nie zauważyć. Sam notch, choć wyróżnia telefon z tłumu, jest dla mnie dziwny. Trochę mi przeszkadza i mam wrażenie, że dałoby się zrobić telefon bez niego. Ewentualnie coś zrobić inaczej, toż androidowa konkurencja czegoś takiego się nie dorobiła. Nie podobają mi się za to – równie charakterystyczne dla tego modelu – wystające dwa obiektywy aparatu. Zakładam, że nie dało się tego zrobić inaczej (choć sam telefon jest relatywnie gruby), ale ja jestem zwolennikiem symetrii i umieszczenie takiej konstrukcji w rogu urządzeniu wywołuje we mnie dysonans. Generalnie jednak nie ma do czego się przyczepić – Apple zawsze dbało o każdy, nawet najmniejszy szczegół i iPhone X nie jest tu wyjątkiem. Jest idealnie – materiały, spasowanie, gniazda, przyciski… o właśnie.

Gdzie jest TouchID?

Czytając różne opinie w sieci miałem wrażenie, że fani Apple mają mieszane uczucia, przymierzając się do smartfonu bez umieszczonego z przodu na dole czytnika odcisków palców. Ja podszedłem do tego z otwartym umysłem i… kurczę, spodobało mi się 🙂 Pierwsze skanowanie nie zajęło dużo czasu, a potem – cóż, potem wszystko po prostu działało. Co prawda nie wtedy, gdy miałem na twarzy maskę przecismogową (skandal 😉 ), ale w każdej innej konfiguracji, w szaliku, w czapce, świeżo po obudzeniu – było lepiej niż oczekiwałem. Akcelerometr wybudzał telefon w momencie podniesienia i zazwyczaj zanim zdążyłem zbliżyć palec do wyświetlacza, kłódka na górze z zamkniętej zmieniała się na otwartą. Podczas niecałych dwóch tygodni testów bodaj pięciokrotnie musiałem wbijać kod PIN. Przy ściąganiu aplikacji, gdzie również można autoryzować się twarzą, problemów nie było nigdy. Co ciekawe, iPhone X co cztery sekundy skanuje przestrzeń przed sobą w poszukiwaniu naszej twarzy. Nie widać tego nie widać gołym okiem, a jedynie przy próbie zrobienia zdjęcia innym telefonem.

Wystarczy przesunąć

Nowy iPhone to także nowy sposób zarządzania otwartymi aplikacji. Cóż – ciężko robić to za pomocą przycisku pod ekranem, skoro… nie ma przycisku pod ekranem. Nie wiem, czy teraz jest łatwiej (ostatnio miałem w ręku iPhone’a 7 Plus, ale to było jakiś czas temu, ale na pewno jest po prostu łatwo. Wystarczy po prostu przesunąć w bok palcem na dolnej części ekranu. I tyle, od razu (!) pokazuje się kolejna z otwartych aplikacji. Jeśli natomiast chcemy zobaczyć wszystkie otwarte aplikacje, przesuwamy palec od dołu na środek ekranu i chwilkę czekamy. Z tego poziomu można je również pozamykać, choć – prawdę mówiąc – nigdy podczas testów nie było mi to potrzebne.

Szybki jak błyskawica

A to dlatego, że iPhone X, jak każdy dotychczasowy iPhone, działa jak szatan. Tego zazdroszczę użytkownikom smartfonów z jabłkiem. Tam nie ma mowy o jakichkolwiek przycinkach i spowolnieniach (w sumie póki co w najnowszych Androidach z najwyższej półki też nie 🙂 ). Antutu to tylko benchmark, ale ponad 210 tysięcy punktów też robi wrażenie – nie miałem do tej pory telefonu, który w tej aplikacji osiągnąłby lepszy wynik.

Aparaty – jest ładnie, chyba faktycznie absolutna czołówka sprzętów, którymi się bawiłem, aczkolwiek na tym poziomie możliwości topowych telefonów są bardzo podobne. Ładne kolory, żadnych szumów, artefaktów, problemów z ustawianiem ostrości, wyraźne zdjęcia nawet w nocy przy odrobinie światła – jest bardzo dobrze. Mocno reklamowane tryby oświetlenia zdjęć portretowych są fajne, ale ja urodziłem się przed erą „selfiaczków”, więc dla mnie wciąż są li tylko ciekawostką. Ciekawą, dobrze działającą, ale wciąż ciekawostką.

Bateria, której 2716 (swoją drogą, ciekawa liczba) miliamperogodzin wywołałoby tylko parsknięcie u użytkowników Androida? Bez problemów wytrzymywała do końca dnia. Ekran Super AMOLED 19.5:9? Ślicznie wygląda, ale widywałem równie dobre.

Czy Republikanin zagłosuje na Demokratę?

Przy podsumowywaniu tekstów o iPhone’ach nigdy nie mam dylematów i każdy kończę podobnie. Jakim telefonem jest iPhone X? Bezdyskusyjnie znakomitym i bez cienia wątpliwości to absolutny światowy Top 3. Kto go kupi? A tutaj to mamy już sytuację, niczym w sympatiach politycznych Polaków, czy Amerykanów. Czy Republikanin zagłosuje na Demokratę (i odwrotnie)? Jakiś drobny odsetek pewnie tak, ale generalnie sympatie są niezmienne. Dlatego iPhone’a X kupi ktoś, kto od dawna korzysta ze smartfonów z Cupertino, używa Maca/iPada, ewentualnie zastanawia się nad pierwszą inwestycją w poważny smartfon z najwyższej półki. No i ktoś, kogo stać na kwotę – szczególnie w przypadku wersji 256 GB – jak dla mnie astronomiczną, jak na smartfon.

Jeśli się jeszcze zastanawiacie nad zakupem, zajrzyjcie do naszego sklepu. Nie trzeba płacić wszystkiego na raz 🙂

Udostępnij: iPhone X: idealny, ale… nie dla mnie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:35 19-01-2018
    Wolę już HTC :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 07:31 20-01-2018
      No do 8 lutego do godz. 23:59 nie wątpię ;-) Potem pewnie już zmienisz zdanie :-D
      Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 07:27 20-01-2018
    Chcieć bym chciał, kupić bym nie kupił bo cena pozostaje bez komentarza - przeginają i to ostro. Nie wspominam nawet ceny nowego iMaca Pro 😂😂😂
    Odpowiedz
  • komentarz
    j 12:00 20-01-2018
    Nie "na tapetę" tylko "na tapet".
    Odpowiedz
  • komentarz
    Pan Pikuś 08:05 21-01-2018
    Świetny tekst Michale. Kiedyś chodziła mi po głowie przesiadka na IOS. Ale jak na tę chwilę pozostaję wierny Androidowi :-)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Filip 16:23 22-01-2018
    Ekran zastosowany w iPhone X, to Super Retina w technologii OLED a nie Super AMOLED jak napisał autor tej recenzji. Zresztą błędów tutaj sporo.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Michał Rosiak 09:26 23-01-2018
      Retina to nazwa handlowa Apple. Standard to Super AMOLED, notabene te ekrany robi Samsung :) (https://www.gsmarena.com/apple_iphone_x-8858.php). O innych uwagach też chętnie posłucham - o tyle ciekaw jestem tych mitycznych błędów, że - było nie było - opisuję subiektywne wrażenie z mojej pracy z tym telefonem.
      Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Uaktualnij swoje dane… a może nie? (1)

Michał Rosiak

18 stycznia 2018

Uaktualnij swoje dane… a może nie?
1

W ostatnich miesiącach media nie tylko bezpieczniackie zalewają regularnie informacje o kolejnych spektakularnych podatnościach w oprogramowaniu, protokołach i systemach operacyjnych. Pełne ostrzeżeń i emocji teksty dobrze się klikają, a tymczasem przestępcy mozolnie rzeźbią i wysyłają kolejne kampanie phishingowe. To aktywności może nie tak spektakularne, ale przynoszące ciągłe i całkiem spore zyski.

W anglojęzycznym internecie w ostatnich dniach głośno było o próbie phishingu na markę Netflix. Pod pozorem nieprawidłowych danych, dotyczących płatności przestępcy sugerują ich uaktualnienie. By „ułatwić” sprawę, bezpośrednio w mailu zamieszczają linka, umieszczonego pod przyciskiem „Update your account now”.

Kliknięcie w link przekieruje nas na stronę łudząco przypominającą witrynę usługi, z oknem na wpisanie loginu i hasła. Oczywiście automatycznie trafią one do przestępców, ale to nie koniec – w kolejnym kroku zostaniemy przekierowani na stronę z miejscem do wpisania danych naszej karty. To wszystko? Niekoniecznie. Na sam koniec mamy jeszcze zrobić sobie selfie z widocznym… dokumentem tożsamości. Na końcu jesteśmy przekierowywani na prawdziwy adres Netflixa.

Co jest nie tak?

Świadomemu internaucie podczas całego procesu wielokrotnie powinna się zapalić czerwona lampka.

  • „Call to action” – informacja o zablokowaniu konta i wymaganie uaktualnienia danych
  • Ukryty link w formie przycisku (najechanie nań kursorem pokazuje adres strony z adresem podobnym do witryny usługi
  • Brak zielonej kłódki przy adresie strony (w przypadku opisywanego phishingu kłódka akurat była, ale o ile jej brak to sygnał alarmowy, to jej obecność nie musi oznaczać, że wszystko jest dobrze – przestępcy po prostu zadbali o certyfikat HTTPS dla fałszywej strony)
  • Okno do wpisania danych karty (jeśli musimy uaktualnić tego typu dane, robimy to wyłącznie wpisując adres strony samemu!)
  • Wymaganie wysłania zdjęcia dokumentu tożsamości
  • Kilka drobnych, ale widocznych błędów gramatycznych

Co robić? Dwie kluczowe kwestie: sprawdzać adresy stron i stosować zasadę ograniczonego zaufania. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości – nie klikaj i niczego nie wpisuj. Jeśli chcesz się upewnić, czy z Twoim kontem w usłudze internetowej jest wszystko w porządku – wpisz własnoręcznie adres w przeglądarce i dopiero potem sprawdź.

A co, jeśli wpisałeś/aś swoje dane? Natychmiast zablokuj kartę płatniczą i zgłoś kradzież (bo o tym de facto mówimy) dokumentu tożsamości. I oczywiście zmień login i hasło. Więcej informacji na blogu Naked Security.

Informacji na temat bezpieczeństwa oraz dotyczących go statystyk w sieci Orange Polska znajdziesz również na stronie CERT Orange Polska – warto dodać do ulubionych! A z Netflixa najlepiej korzystać bezpośrednio przez Orange Polska, w dekoderze Samsung ICU100 🙂

Grafika: Sophos

Udostępnij: Uaktualnij swoje dane… a może nie?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 17:11 18-01-2018
    Biegnę,lecę,pedze wpisywać. ;)
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej