Odpowiedzialny biznes

Trening z legendą polskiego sportu

Kasia Barys Kasia Barys
14 września 2017
Trening z legendą polskiego sportu

Jerzy Dudek odwiedził Kluby Sportowe Orange

Trening ze znanym bramkarzem to tym razem nagroda za podjęcie jednego z wyzwań. Zawodnicy mieli przygotować własne zasady gry. Wyzwanie polegało na wymyśleniu unikalnej gry sportowej, która opierałaby się na autorskich pomysłach zawodników. Drużyny z całej Polski zaprezentowały swoje propozycje w formie krótkich filmów.  W sumie Jerzy Dudek odwiedzi sześć klubów. Był już w Prochowicach, Kamienicy a będzie jeszcze m.in. w Brzostku i Birczy. Zgłoszenia ze wszystkich klubów były bardzo kreatywne. Uczniowie już po raz kolejny zaskoczyli piłkarza pomysłami. Te spotkania są zupełnie wyjątkowe i dla dzieciaków i dla samego Jerzego Dudka. On opowiedział o kulisach swojej kariery oraz o swoich motywacjach sportowych, a każdy z uczestników mógł wziąć autograf i zrobić sobie zdjęcia ze znanym sportowcem.

Najważniejszy był trening

- Trenowaliśmy pod okiem prawdziwej gwiazdy sportu - to dla nas niezwykłe wyróżnienie. Pan Jerzy Dudek jest fantastycznym człowiekiem i ma bardzo dobre podejście do młodzieży. Myślę, że dla uczniów z naszego klubu, spotkanie z nim stanie się motywacją do dalszych działań i osiągnięć sportowych. Serdecznie dziękujemy – powiedział Jarosław Pedryc, trener UKS Spartakus.

[caption id="attachment_13599" align="alignleft" width="750"]KSO wizyta Jerzego Dudka KSO wizyta Jerzego Dudka[/caption]

 

Kluby Sportowe Orange zrzeszają aż 100 uczniowskich drużyn z całej Polski. Treningi

z gwiazdami sportu to jeden z elementów programu, który ma na celu zachęcenie zawodników do treningów. W drugiej połowie roku odbędzie się również II Puchar Orange, w ramach którego 10 najbardziej aktywnych klubów zmierzy się w Warszawie w bezpośredniej rywalizacji.

 

 

Komentarze

robert
robert 10:41 14-09-2017

Jerzy Dudek jest jednym z nielicznych, którym Real Madryt nie pomieszał w głowie. Pozdrowienia!

Odpowiedz
    Pan Pikuś
    Pan Pikuś 09:00 15-09-2017

    I niby tylko rezerwowy a jakie piękne pożegnanie zgotowali mu piłkarze Realu…

    Odpowiedz
      pablo_ck
      pablo_ck 11:52 15-09-2017

      Bo „skromność” to cecha która zamiera.

      Odpowiedz
        robert
        robert 13:58 19-09-2017

        Powiem więcej – ludzie skromni stawiają się często na straconej pozycji, bo nie potrafią przepychać się łokciami… A już dawno klasycy kabaretu mawiali: „Chamstwu w życiu trzeba przeciwstawiać się, siłom i godnościom osobistom” 😉

        Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Stalking – jak się bronić (2)

Michał Rosiak Michał Rosiak
14 września 2017
Stalking – jak się bronić (2)

Pisałem Wam niewiele ponad miesiąc temu, przy publikacji ostatniej (nie)Bezpiecznej Sieci, że jednym z najpopularniejszych tekstów wszech czasów na blogu jest ten, gdzie podajemy sposoby na stalking – czy raczej na poradzenie sobie z nim. Wideo wideem ;), ale tak sobie pomyślałem, że pewnie niektórzy woleliby o tym poczytać, choćby po to, by dowiedzieć się, czy przez przeszło siedem lat (!) jakie upłynęły od publikacji oryginału, cokolwiek się zmieniło?

Stalking to przestępstwo!

Na pewno zmieniło się prawo, już rok później. Gdy powstała pierwsza wersja tego tekstu, z człowiekiem uporczywie nas nękającym trzeba było sobie poradzić samemu, co mogło nawet skończyć się tragedią. Teraz jest łatwiej i jeśli zgłosimy się z takim problemem na policję, możemy liczyć na pomoc. Od 2011 roku stalking jest bowiem przestępstwem (art. 190a Kodeksu Karnego), za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Co jednak, jeśli ewentualne kroki prawne chcemy zostawić na sam koniec, a najpierw spróbować poradzić sobie samemu?

Łatwiej dzięki technologii

Choć generalnie producenci telefonów od dawna byli świadomi zagrożeń, jakie niesie za sobą stalking, dopiero nadejście ery smartfonów znacznie ułatwiło radzenie sobie z niechcianymi telefonami. Teraz nie trzeba już meandrować po menu urządzenia z Androidem, w znacznej większości przypadków wystarczy po prostu:

  • otworzyć aplikację „telefon”
  • nacisnąć i przytrzymać numer, sprawiający nam problemy
  • wybrać opcję „zablokuj numer”/”dodaj na czarną listę”/”dodaj do spamerów” – generalnie coś w tym stylu

A co w przypadku wiadomości? Większość producentów z poziomu aplikacji telefonu umożliwia blokowanie nagabywaczy zarówno telefonicznych, jak i SMSowych. Jeśli Twój telefon nie ma takiej opcji – przejdź do aplikacji SMSowej i zajrzyj do jej ustawień.

A co jeśli akurat w Twoim telefonie żadna z tych opcji nie działa? Wciąż nic straconego, bowiem – jak mawiał Steve Jobs – There’s an app for that. Wystarczy poszukać w sklepie Google aplikacji pod hasłem „Block SMS”/”Block calls”. Zanim zainstalujecie, przyjrzyjcie się opiniom, które otrzymała aplikacja. Pamiętajcie, że tego typu programowi dajecie dostęp do danych wrażliwych – numerów telefonów i szczegółowych informacji o rozmowach, czy SMSach.

Na iPhonie aplikacji szukać nie trzeba. W menu ostatnich rozmówców, na liście SMSów i FaceTime’a wystarczy dotknąć ikonkę z niebieską literą „i” w kółku, przewinąć na dół i wybrać opcję zablokowania rozmówcy.

Facebook i Twitter wiedzą, jak to się robi

Szefowie/właściciele/zarządy sieci społecznościowych wiedzą dobrze czym jest stalking, więc w ich aplikacjach nie trzeba daleko szukać.

  • W przypadku Facebooka wybieramy Ustawienia/Blokowanie, a następnie w rubryce „zablokuj użytkowników” dodajemy imię i nazwisko lub adres e-mail stalkera.
  • Na coraz popularniejszym Twitterze (z dwóch najpopularniejszych sieci społecznościowych to tam mnie znajdziecie, pod nickiem @rosiu36) jest jeszcze łatwiej. Wciskamy trzy kropki (na stronie), bądź „ptaszka” w dół (w aplikacji), by następnie wybrać opcję wyciszenia lub zablokowania nękającego nas, bądź po prostu nie odpowiadającego nam użytkownika. Można także od razu zgłosić, iż dany użytkownik publikuje treści obraźliwe lub krzywdzące.

Pamiętajcie jednak przede wszystkim o tym, by w przypadku, gdyby stalking, którego jesteście ofiarą, staje się groźny, zgłosić sprawę na policji. Oczywiście absolutnie Wam tego nie życzę, ale zawsze warto pamiętać. No i nie zaszkodzi przypomnieć sobie film!

Komentarze


Oferta

Co na smartfona? Tysiące e-booków, audiobooków i czasopism w Czytelni Orange

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
13 września 2017
Co na smartfona? Tysiące e-booków, audiobooków i czasopism w Czytelni Orange

Wstępniaczek okolicznościowy

Na naszym blogu pisaliśmy dotąd o bardzo wielu zagadnieniach - sprawach i tematach, które Was interesują. Często piszemy o ofercie, sieci, tabletach i oczywiście smartfonach, które przyciągają najwięcej uwagi. Czegoś mi tu jednak brakowało. Wszystkie te rzeczy są bezdyskusyjnie bardzo ważne, ale chyba najważniejsze jest to, na co w efekcie nam pozwalają - co dzięki nim możemy zrobić i jakie potrzeby zaspokoić. Wobec tego, czym byłby nawet najlepszy smartfon, z najszybszym internetem gdyby nie... Aplikacje? To przysłowiowy temat rzeka - rzeka, która stale przybiera - płynie szerzej, a jej nurt jest coraz szybszy i tak już będzie. W naszym nowym cyklu - "Co na smartfona?"- spróbujemy wyławiać z tej rzeki co ciekawsze rybki i przyjrzeć im się bliżej. Zaczniemy od Czytelni Orange - aplikacji stworzonej przez Orange i Publio, ale będziemy się zajmować nie tylko naszymi i nie tylko mainstreamowymi aplikacjami. Mam nadzieję, że włączycie się w rozważania o aplikacjach, które warto mieć.

Czytać czy słuchać?

Na pytanie czy lepiej słuchać czy czytać najlepiej każdy odpowie sobie sam. Jak dla mnie - wszystko zależy od tego, czy mam wolne ręce i mogę czytać, czy robię coś, co wyklucza czytanie i pozostaje słuchanie. W każdym razie obie opcje są dla mnie czymś, co z całą pewnością musi zapewniać mi smartfon. Na rynku jest duży wybór możliwości - począwszy od aplikacji umożliwiających "bezpłatny" dostęp do teoretycznie wielkich zasobów, w których jednak trudno znaleźć to, czego się szuka (za to uprzykrzających czytanie reklam jest pod dostatkiem), po płatne - modelu abonamentowym lub zakupowym. Do tego grona właśnie dołącza...

Czytelnia Orange Ania - ilustracja

Czytelnia Orange

Aplikację stworzoną we współpracy z firmami developerskimi Unity S.A. i Better Software Group z Wrocławia znajdziecie póki co w Google Play, czyli na razie na androida. Wersja instalacyjna waży 25,6 MB, a po instalacji 50,97 MB. To nie tak mało, ale też praktycznie 10 razy mniej niż Facebook.

Po zainstalowaniu, zakładamy konto - rejestrując się z podaniem adresu e-mail i numeru telefonu w Orange. Na ten numer dostajemy kod weryfikacyjny, którym potwierdzamy własność numeru telefonicznego i to w zasadzie kończy procedurę. Od tej chwili mamy pełny dostęp do 28 tysięcy e-booków, niemal 3 tysięcy  audiobooków oraz około 350 tytułów prasowych oferowanych przez Publio.pl - jedną z największych polskich księgarni internetowych.

Aplikacja zapewnia bardzo przejrzysty dostęp do zasobów podzielonych na cztery główne zakładki - Ebooki, Audiobooki, Eprasa i Moje - o której za chwilkę. Każda z trzech pierwszych zakładek ułatwia wyszukiwanie ebooków, audiobooków i czasopism oferując ich podział na cztery kategorie: Nowości, Promocje, Bestsellery i Darmowe, których także i w Czytelni Orange jest spory wybór. Oprócz klasyki i lektur, wśród darmowych są też całkiem współczesne tytuły i czasopisma. Sam znalazłem kilka trafiających w moje... trochę nietypowe zainteresowania i całkowicie za darmo zacząłem od nich zapełnianie swoich "półek", które oczywiście są w zakładce "Moje".

W dalszym zapełnianiu półek z pewnością pomoże mi też wyszukiwarka pozwalająca na przeszukiwanie katalogu po tytule książki lub jej autorze, a także kryjący się pod pomarańczową kropką - rozbudowany katalog tematyczny. Wyniki , podobnie jak wszystkie przeglądane pozycje są prezentowane czytelną miniaturą okładki, tytułem i ceną.  Ich dotknięcie zabiera nas "głębiej" - do podstrony, na której możemy dowiedzieć się więcej o tytule, autorze, wydaniu, a także pobrać i natychmiast przeczytać bezpłatny fragment. Dodatkowo aplikacja podpowiada inne tytuły z przeglądanej kategorii oraz inne pozycje poszukiwanego autora - informacji jest sporo, ale są przejrzyście przedstawiane i selekcjonowane. Dzięki temu nie przeszkadza to, a pomaga w dokonaniu wyboru. Mamy wiec...

Wszystko pod ręką - zawsze

Fajną funkcjonalnością Czytelni Orange jest nie tylko to, że wszystkie kupione w czytelni pozycje są przechowywane w jednym miejscu, ale także to, że oprócz tytułów kupionych w czytelni, na półkę można wstawić także ebooki w formacie EPUB i PDF kupione w innych księgarniach. To działa także w druga stronę - każdego kupionego e-booka można jednym kliknięciem wysłać na swojego Kindle'a, co ważne nie zużywając przy tym transferu posiadanego w abonamencie, bo korzystanie z aplikacji nie pomniejsza pakietu danych.

Wróćmy jednak do czytania i słuchania w aplikacji. Kupione ebooki można zacząć czytać niemal natychmiast po zakupie - dodanie ich na swoją półkę a następnie otwarcie powoduje, że plik jest pobierany na smartfon, czy tablet i jego kopia jest dostępna niezależnie od tego, czy akurat mamy dostęp do internetu czy nie. Podobnie z audiobookami, choć tutaj trzeba się liczyć z zajmowaniem większego obszaru pamięci urządzenia, ale w końcu od czego są karty SD? No dobrze jak dotąd jest super, a teraz o pieniądzach...

Wygodnie, szybko i w dobrej cenie

Wspomniałem, że jedna z kategorii w katalogu głównym nosi nazwę promocje - to dobre miejsce dla tych, którzy mają w sobie zacięcie myśliwego i lubią cierpliwie polować na upatrzoną "zwierzynę". Warto tu zaglądać co najmniej raz w tygodniu, bo promocje w Publio.pl zmieniają się regularnie i można w nich kupować o połowę, a czasem jeszcze taniej. Regularnie też pojawiają się nowości i oferty bestsellerów. Gorącymi nowościami są aktualnie "Oskarżenie" Remigiusza Mroza (do 26-go wyłącznie dla klientów Orange i Publio) oraz "Ania" Grzegorza Kubickiego i Macieja Drzewickiego - pierwsza autoryzowana przez rodzinę biografia Anny Przybylskiej.

Jak pamiętacie, przy rejestracji konta trzeba podać numer telefonu i potwierdzić jego posiadanie poprzez kod aktywacyjny. Ta niewielka komplikacja otwiera całkiem spore możliwości - przede wszystkim wygodnych i bardzo szybkich zakupów w aplikacji. Nie musimy wykonywać osobnych przelewów by zapłacić za kupione książki - należność jest automatycznie doliczana do rachunku za telefon lub potrącana z konta karty prepaid. Dzięki temu, niemal natychmiast mamy dostęp do kupionych pozycji i możemy zacząć czytać lub słuchać... Najlepiej za pomocą wbudowanego odtwarzacza, który podobnie jak czytnik - pamięta miejsce, w którym poprzednio przerwaliśmy słuchanie. Dzięki temu możemy zacząć słuchać dalej bez szukania miejsca, w którym ostatnio skończyliśmy.

Skoro wspomniałem o odtwarzaczu, słowo o czytniku. Generalnie jest dosyć prosty - nie ma tu zbyt wielu koniecznych do korekty ustawień, a mimo to jest całkowicie wystarczający (choć czytanie na tablecie czy smartfonie to nie to samo co na e-papierze w czytniku). Tekst jest wyskalowany zgodnie z ogólnymi ustawieniami naszego urządzenia i w efekcie,  jeśli nie mamy problemów z czytaniem treści w innych aplikacjach, w czytniku na pewno tez ich nie będzie.

Generalnie to cecha charakterystyczna całej aplikacji Czytelnia Orange - działa płynnie i jest bardzo intuicyjna. Zwalnia nas z konieczności grzebania w ustawieniach - chyba, że ktoś bardzo musi. Sam dostałem aplikację zaledwie wczoraj i beż żadnych pomyłek znajduje wszystko czego mi potrzeba. Z całą pewnością nie skasuję jej po napisaniu tego tekstu :)

Wisienka na torcie

Na koniec zostawiłem sobie jeszcze coś. Przygotowaliśmy dla Was jeszcze jedną fajną książkę - to wciągający kryminał Piotra Głuchowskiego - "Umarli tańczą" - z okazji otwarcia Czytelni Orange możecie go pobrać całkiem za darmo.

 

 

 

Komentarze

Scroll to Top