Bezpieczeństwo

Porwanie dziecka? Raczej pieniędzy… Waszych przyjaciół

14 listopada 2019

Porwanie dziecka? Raczej pieniędzy… Waszych przyjaciół

Facebook. Głównie on, ale też mój ulubiony Twitter, Instagram, ponoć jeszcze TikTok, a nawet wydający się dogorywać Snapchat. Czym byłoby nasze życie w erze internetu bez mediów społecznościowych? Jak to tak – wyjść na dwór, jak zwierzęta? Poznać kogoś… żywego? Spojrzeć mu w oczy? Nie godzi się!

Żarty żartami, ale faktycznie w dzisiejszych czasach spotkać kogoś, kto z założenia nie korzysta z social mediów to wyjątkowa rzadkość (choć mnie się udało 🙂 ). A skoro tak wiele z nas wybiera cyfrowe interakcje, stoi przed nami coraz większe ryzyko, że spotkamy tam przestępców. Co i jak mogą nam zrobić i czy możemy tego uniknąć?

Nagie fotki i porwanie

Choć najczęściej spotkacie mnie na Twitterze, z pewnych względów mam też rzadko używane, z malutką liczbą znajomych, konto na Facebooku. I to właśnie zaglądając na serwis z niebieskim F zobaczyłem wyskakujące okienko Messengera.

Trafiliście kiedyś na coś takiego? Swego czasu tego typu wiadomości były ponoć równie częste jak te faktycznie wysyłane przez nadawców (trochę przesadzam, wiem 🙂 ), ale przez ostatni czas aktywność przestępców spadła. Scam „na fotki” akurat już się opatrzył. Statystyki blokowanych przez nas stron wskazują, że od kilku miesięcy w opinii przestępców większe emocje internautów wywołują wiadomości, których tematem jest porwanie dziecka. Sensacyjne, wywołujące emocje tytuły, na witrynach przygotowywanych tak, by udawały strony popularnych krajowych mediów mają przekonać ofiarę… właśnie, do czego?

Panie, kto sprawdza adresy?

W znaczącej większości przypadków do kliknięcia „podziel się” i zalogowania na… Nie, nie na Facebooku. Strona, na którą wtedy przejdziecie, będzie do złudzenia przypominać witrynę logowania do największego serwisu społecznościowego, z jedną „drobną” różnicą – paskiem adresu. Przestępcy liczą na to, że kierowani emocjami i koniecznością podzielenia się informacją ze znajomymi (przecież muszą uważać na swoje dzieci!!!) nie zwrócimy uwagi na taki „drobiazg”. Tym bardziej, że po chwili i tak będziemy zalogowani na Facebooku. A że nasz login i hasło poznają przestępcy? Że niebawem i my nieświadomi wyślemy informacje z hasłem: porwanie? O tym nie dowiemy się do momentu, gdy przyjaciele ze społecznościowego serwisu poproszą nas o… zwrot pieniędzy.

„Cześć, pożyczysz pieniądze?”

Jakich pieniędzy? Tych, które Wam pożyczyli, rzecz jasna.

W znaczącej części przypadków w tego typu atakach Wy będziecie ofiarą, którą można określić mianem… hmmm, pośredniej. To Wy będziecie musieli tłumaczyć się przyjacielowi, że przez Waszą niefrasobliwość ktoś Wam przejął konto i swoich pieniędzy już nie zobaczy… Przestępcy nieustannie dostosowują swoją działalność do aktualnych trendów, monitorując jakiego typu kampanie dają najlepszy zwrot z inwestycji. Farmy like’ów, do których jakiś czas temu gromadzono ludzi, klikających co popadnie, są już pewnie nasycone mnóstwem kont. No i przede wszystkim nie dają tak szybkiej monetyzacji, jak wykorzystanie sposobu płatności, którego popularność lawinowo rośnie.

Co robić?

Na pewno nie rezygnować z przyzwyczajeń płatniczych 🙂 W cytowanym wyżej tweecie przytaczam akurat BLIKa, popularnego ze względu na łatwość korzystania. Sam jestem fanem tego rozwiązania, uważam je za absolutnie najbezpieczniejszą metodę płatności. W mojej opinii jego popularność wśród przestępców nie bierze się ze słabości rozwiązania, tylko ze słabości naszego umysłu. Wciąż wielu z nas daje się łapać na socjotechnikę, którą można określić mianem wręcz prostackiej, a nie tylko prostej. To niestety kamyczek do ogródka mediów. Sex się sprzedaje, podobnie jak brutalność i wszystko, co wywołuje skrajne emocje. Kolejnym krokiem – o czym zbyt rzadko się mówi – jest fakt, że multum tego typu tytułów „odczula” nas na tego typu wiadomości. W efekcie nawet nie zastanowimy się czy to prawda – po prostu prześlemy dalej. Swoją drogą, kilka lat temu usłyszałem dowcip, już wtedy mocno symboliczny:

W szkole katechetka pyta dzieci:
– Kto mi powie, co robimy, gdy jest post?
– Lajkujemy i szerujemy!

Nie lajkujmy i nie szerujmy więc. Jeśli dostaniemy link do kolejnego emocjonalnego tytułu, zastanówmy się, czy jest prawdziwy? A przede wszystkim czy nasze życie rozpadnie się, jeśli nie prześlemy go naszym znajomym? Jeśli będziemy po drugiej stronie opisywanego schematu oszustwa – zadzwońmy do niego! Jeśli potwierdzi, pomóżmy. Tylko pamiętajcie, żeby nie pytać Messengerem 😉

Udostępnij: Porwanie dziecka? Raczej pieniędzy… Waszych przyjaciół

Reklama

Ekipa Orange obala mity

26 lipca 2019

Ekipa Orange obala mity

Pamiętacie Ulkę i Michała? Zakładam, że większość z Was pamięta, ale dla nowych osób krótkie przypomnienie. Pod koniec ubiegłego roku organizowaliśmy konkurs, którego zwycięzcy mieli stać się twarzami kanałów należących do Orange Polska w mediach społecznościowych. Chcieliśmy stworzyć Ekipę Orange – zespół osób zainteresowanych branżą telekomunikacyjną, testowaniem gadżetów, recenzjami nowych telefonów, ale też szeroko rozumianą kategorią lifestyle. I tak oto po burzliwych obradach jury trafili do nas Ulka i Michał. Co więcej, są z nami już ponad pół roku.

Ekipa Orange? Lubicie to!

Po statystykach, komentarzach i Waszym zaangażowaniu widzimy, że Ekipa Orange – Ulka i Michał to był strzał w dziesiątkę. Zamiast wielkiej anonimowej korporacji komunikuje się z Wami dwójka przesympatycznych osób, które z pasją i ogromnym poczuciem humoru prowadzą konkursy, testują sprzęt, pokazują Wam ciekawostki nie tylko z branży, ale również ze swojego życia, zabierają Was na plany zdjęciowe, wyjazdy wakacyjne, uczą robić zdjęcia, a ostatnio obalają mity. Między innymi ten czy zalany wodą telefon uratuje trzymanie w ryżu. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy uratuje, to zapraszam do poniższego materiału.

Instastories nafajniejsze!

A jeśli chcecie poznać bliżej Ulkę i Michała, to koniecznie wbijajcie na nasze kanały. Ja na przykład jestem fanką stories na Instagramie i notorycznych sprzeczek między naszą radosną dwójką. No i dajcie znać co o nich sądzicie. Dają radę, prawda? A może macie pomysły na kolejne mity, które powinni obalić?

Udostępnij: Ekipa Orange obala mity

Informacje prasowe

Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

19 kwietnia 2019

Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

Fundacja Orange uruchomiła na swoim profilu na Facebooku zbiórkę na pomoc w odbudowie paryskiej katedry Notre Dame, zniszczonej w niedawnym pożarze. W ten sposób wszyscy, którzy chcą pomóc w rekonstrukcji tej unikatowej budowli i ważnej części dziedzictwa europejskiej kultury, mogą za pomocą internetu, z dowolnego miejsca, wpłacić datek na ten cel.

Zbiórka: Wspieraj z nami odbudowę Notre Dame

Fundacja Orange wraz z Orange Polska przekazały na zbiórkę swoją cegiełkę wysokości 100 tysięcy złotych. Celem zbiórki jest podwojenie tej kwoty. Zbiórka rozpoczęła się dziś.

Na poziomie międzynarodowym Grupa Orange współpracuje z francuską Fundacją Dziedzictwa Narodowego, która koordynuje zbiórkę funduszy na odbudowę katedry. Orange wspiera ten proces od strony technologicznej. Trwają też rozmowy o tym, jak cyfrowe kompetencje firmy mogą wspomóc rekonstrukcję w dłuższej perspektywie, np. poprzez uruchomienie wirtualnego zwiedzania na czas prac budowlanych.

Zainteresował Cie wpis? Jeśli chcesz otrzymywać informacje prasowe, zostaw nam swój adres e-mail
Napisz do Nas
Udostępnij: Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

Bezpieczeństwo

Skąd phisherzy biorą informacje?

19 lipca 2018

Skąd phisherzy biorą informacje?

Korzystacie z Facebooka? Nawet jeśli powiecie „nie”, to będziecie w znacznej mniejszości, biorąc pod uwagę, że miesięcznie największy serwis społecznościowy świata odwiedza 2.19 miliarda (z czego 1.45 mld odwiedzających codziennie!) aktywnych użytkowników (dane za 1 kwartał 2018 za Statista.com). Dobra, jedna kwestia to czy korzystacie i choć sam dawno zrezygnowałem, jestem w stanie to zrozumieć. Ważniejsze pytanie brzmi jednak JAK korzystacie.

Phishing trudny do zauważenia

Pomysł na ten tekst wpadł mi, gdy pisałem na stronie CERT Orange Polska o nowym, niebezpiecznym phishingu (warto przeczytać, a najlepiej wbić sobie stronę do ulubionych 🙂 ). Po raz kolejny zdałem sobie bowiem sprawę, jak łatwo nas oszukać, jak chętnie sami dajemy do ręki broń cyber-przestępcom. Co innego bowiem, gdy podejrzany mail dostaniemy od obcego (mam nadzieję, że uporczywe wbijanie ludziom w głowy, że w takiej sytuacji podchodzimy do korespondencji jak pies do jeża), a inna rzecz, gdy o przelew poprosi nas, i to jeszcze w stanowczy sposób, nasz przełożony. Wtedy emocje mogą spowodować, że o ile zobaczymy, że to Michał Rosiak, to fakt, iż pisze z adresu szukamfrajera@okradnijmnie.com, możemy już przegapić…

Skąd mają moje dane?

W takiej sytuacji oczywiście od razu nasuwa się pytanie: „Skąd przestępcy mają informacje, że A jest przełożonym B?”. I to wracamy do pytania z leadu: jak korzystacie z mediów społecznościowych? Czy – skoro w dzisiejszych czasach bardzo często to nie praca, a… dom staje się naszym drugim domem, mieszamy w sieci nasze życie prywatne ze służbowym? Czy chwalimy się (albo narzekamy) naszą pracą? Tagujemy przełożonego na zdjęciach, czy w statusach? Każdy myślący przestępca, przygotowując się do włamania do firmowej sieci, zaczyna od wywiadu. Najpierw LinkedIn, potem Facebook, a potem, gdy uzyskają dalsze informacje – kolejne witryny, czy specjalistyczne fora. Im większa firma, tym większa szansa na znalezienie choćby jednego słabego punktu – czy to do takiego phishingu, jak opisywany na początku, czy też tematu (choćby rzadkiego hobby, np. hodowli krewetek), który przekona ofiarę do kliknięcia w odpowiednio spreparowany załącznik.

Pamiętajmy, że zazwyczaj do udanego włamania wystarczy jeden słaby punkt, a potem po nitce (lub kilku) można dojść do kłębka. Prywatność to dziś faktycznie iluzja, ale można się postarać, by zachować nad nią jakiś poziom kontroli.

Photo by Blogtrepreneur under the Creative Commons Attribution License

Udostępnij: Skąd phisherzy biorą informacje?

Innowacje

Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

30 maja 2018

Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

Gdzie w Europie można spotkać jednocześnie 8000 startupów? W Paryżu, podczas Viva Technology. Stolica Francji od kilku lat wytrwale pracuje na miano europejskiej stolicy innowacji. W jednym miejscu spotykają się wizjonerzy, giganci biznesu, politycy, artyści, startupowcy, pasjonaci nowych technologii, roboty, drony i sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że wszyscy chcą tu być.

Z założenia jest to wydarzenia biznesowe, gdzie największe firmy prezentują się wraz z akcelerowanymi przez nie startupami, jednak charakter imprezy ewoluuje. Podczas tegorocznej Vivy odbyło się szereg inspirujących spotkań, m.in. z Markiem Zuckerbergiem (rozmowa do obejrzenia tutaj), Dara Khosrowshahi, CEO Ubera, czy Ginni Rometty, CEO IBM. W wielu prelekcjach przewijał się wątek sztucznej inteligencji.

Viva Technology - grafika ilustracyjna

Roboty, sztuczna inteligencja, drony

80 000 uczestników, 8000 startupów, 103 kraje – to bilans tegorocznej edycji. Swoje innowacje zaprezentowały największe firmy: Google, Facebook, Microsoft, Orange, BNP Paribas, Sodexo, Airbus (na stoisku można było zobaczyć miejski dron – taksówkę).  W ciągu trzech dni wydarzenia odbyło się kilkaset prelekcji, spotkań, warsztatów, sesji pitchowania. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wśród gości krążyły roboty, zaczynając od Pepperów, czyli małych robotów – przewodników, aż po ogromne roboty sterowane głosem.

Viva Technology grafika ilustracyjna

Viva Orange, Viva startupy

Orange, jako partner tego wydarzenia, prezentowało na swoim stoisku startupy, z którymi współpracuje na całym świecie. Do Paryża przyjechały też cztery firmy z Polski, znane wam już Naviparking (aplikacja Android i iOS; na mapce pokazuje miejsca parkingowe w okolicy wraz z kosztem zostawienia na nich samochodu), JT Weston z aplikację Makigami, czyli szwedzkim stołem dla dużych firm i korporacji, umożliwiającym komponowanie własnych aplikacji z gotowych modułów, SEEDIA – producent solarnych ławek, przystanków i infokiosków oraz Whirla – system bezprzewodowego ładowania telefonów dla kawiarni, biur, centrów handlowych.

Specjalnie dla was przygotowałam podsumowanie video Viva Tech, z udziałem naszych gości, Iwony (Naviparking) i Michała (Whirla).

 

 

Udostępnij: Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej