Reklama

Ekipa Orange obala mity

26 lipca 2019

Ekipa Orange obala mity

Pamiętacie Ulkę i Michała? Zakładam, że większość z Was pamięta, ale dla nowych osób krótkie przypomnienie. Pod koniec ubiegłego roku organizowaliśmy konkurs, którego zwycięzcy mieli stać się twarzami kanałów należących do Orange Polska w mediach społecznościowych. Chcieliśmy stworzyć Ekipę Orange – zespół osób zainteresowanych branżą telekomunikacyjną, testowaniem gadżetów, recenzjami nowych telefonów, ale też szeroko rozumianą kategorią lifestyle. I tak oto po burzliwych obradach jury trafili do nas Ulka i Michał. Co więcej, są z nami już ponad pół roku.

Ekipa Orange? Lubicie to!

Po statystykach, komentarzach i Waszym zaangażowaniu widzimy, że Ekipa Orange – Ulka i Michał to był strzał w dziesiątkę. Zamiast wielkiej anonimowej korporacji komunikuje się z Wami dwójka przesympatycznych osób, które z pasją i ogromnym poczuciem humoru prowadzą konkursy, testują sprzęt, pokazują Wam ciekawostki nie tylko z branży, ale również ze swojego życia, zabierają Was na plany zdjęciowe, wyjazdy wakacyjne, uczą robić zdjęcia, a ostatnio obalają mity. Między innymi ten czy zalany wodą telefon uratuje trzymanie w ryżu. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy uratuje, to zapraszam do poniższego materiału.

Instastories nafajniejsze!

A jeśli chcecie poznać bliżej Ulkę i Michała, to koniecznie wbijajcie na nasze kanały. Ja na przykład jestem fanką stories na Instagramie i notorycznych sprzeczek między naszą radosną dwójką. No i dajcie znać co o nich sądzicie. Dają radę, prawda? A może macie pomysły na kolejne mity, które powinni obalić?

Udostępnij: Ekipa Orange obala mity

Informacje prasowe

Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

19 kwietnia 2019

Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

Fundacja Orange uruchomiła na swoim profilu na Facebooku zbiórkę na pomoc w odbudowie paryskiej katedry Notre Dame, zniszczonej w niedawnym pożarze. W ten sposób wszyscy, którzy chcą pomóc w rekonstrukcji tej unikatowej budowli i ważnej części dziedzictwa europejskiej kultury, mogą za pomocą internetu, z dowolnego miejsca, wpłacić datek na ten cel.

Zbiórka: Wspieraj z nami odbudowę Notre Dame

Fundacja Orange wraz z Orange Polska przekazały na zbiórkę swoją cegiełkę wysokości 100 tysięcy złotych. Celem zbiórki jest podwojenie tej kwoty. Zbiórka rozpoczęła się dziś.

Na poziomie międzynarodowym Grupa Orange współpracuje z francuską Fundacją Dziedzictwa Narodowego, która koordynuje zbiórkę funduszy na odbudowę katedry. Orange wspiera ten proces od strony technologicznej. Trwają też rozmowy o tym, jak cyfrowe kompetencje firmy mogą wspomóc rekonstrukcję w dłuższej perspektywie, np. poprzez uruchomienie wirtualnego zwiedzania na czas prac budowlanych.

Zainteresował Cie wpis? Jeśli chcesz otrzymywać informacje prasowe, zostaw nam swój adres e-mail
Napisz do Nas
Udostępnij: Technologie w słusznej sprawie. Fundacja Orange i Orange Polska pomogą w odbudowie katedry Notre Dame

Bezpieczeństwo

Skąd phisherzy biorą informacje?

19 lipca 2018

Skąd phisherzy biorą informacje?

Korzystacie z Facebooka? Nawet jeśli powiecie „nie”, to będziecie w znacznej mniejszości, biorąc pod uwagę, że miesięcznie największy serwis społecznościowy świata odwiedza 2.19 miliarda (z czego 1.45 mld odwiedzających codziennie!) aktywnych użytkowników (dane za 1 kwartał 2018 za Statista.com). Dobra, jedna kwestia to czy korzystacie i choć sam dawno zrezygnowałem, jestem w stanie to zrozumieć. Ważniejsze pytanie brzmi jednak JAK korzystacie.

Phishing trudny do zauważenia

Pomysł na ten tekst wpadł mi, gdy pisałem na stronie CERT Orange Polska o nowym, niebezpiecznym phishingu (warto przeczytać, a najlepiej wbić sobie stronę do ulubionych 🙂 ). Po raz kolejny zdałem sobie bowiem sprawę, jak łatwo nas oszukać, jak chętnie sami dajemy do ręki broń cyber-przestępcom. Co innego bowiem, gdy podejrzany mail dostaniemy od obcego (mam nadzieję, że uporczywe wbijanie ludziom w głowy, że w takiej sytuacji podchodzimy do korespondencji jak pies do jeża), a inna rzecz, gdy o przelew poprosi nas, i to jeszcze w stanowczy sposób, nasz przełożony. Wtedy emocje mogą spowodować, że o ile zobaczymy, że to Michał Rosiak, to fakt, iż pisze z adresu szukamfrajera@okradnijmnie.com, możemy już przegapić…

Skąd mają moje dane?

W takiej sytuacji oczywiście od razu nasuwa się pytanie: „Skąd przestępcy mają informacje, że A jest przełożonym B?”. I to wracamy do pytania z leadu: jak korzystacie z mediów społecznościowych? Czy – skoro w dzisiejszych czasach bardzo często to nie praca, a… dom staje się naszym drugim domem, mieszamy w sieci nasze życie prywatne ze służbowym? Czy chwalimy się (albo narzekamy) naszą pracą? Tagujemy przełożonego na zdjęciach, czy w statusach? Każdy myślący przestępca, przygotowując się do włamania do firmowej sieci, zaczyna od wywiadu. Najpierw LinkedIn, potem Facebook, a potem, gdy uzyskają dalsze informacje – kolejne witryny, czy specjalistyczne fora. Im większa firma, tym większa szansa na znalezienie choćby jednego słabego punktu – czy to do takiego phishingu, jak opisywany na początku, czy też tematu (choćby rzadkiego hobby, np. hodowli krewetek), który przekona ofiarę do kliknięcia w odpowiednio spreparowany załącznik.

Pamiętajmy, że zazwyczaj do udanego włamania wystarczy jeden słaby punkt, a potem po nitce (lub kilku) można dojść do kłębka. Prywatność to dziś faktycznie iluzja, ale można się postarać, by zachować nad nią jakiś poziom kontroli.

Photo by Blogtrepreneur under the Creative Commons Attribution License

Udostępnij: Skąd phisherzy biorą informacje?

Innowacje

Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

30 maja 2018

Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

Gdzie w Europie można spotkać jednocześnie 8000 startupów? W Paryżu, podczas Viva Technology. Stolica Francji od kilku lat wytrwale pracuje na miano europejskiej stolicy innowacji. W jednym miejscu spotykają się wizjonerzy, giganci biznesu, politycy, artyści, startupowcy, pasjonaci nowych technologii, roboty, drony i sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że wszyscy chcą tu być.

Z założenia jest to wydarzenia biznesowe, gdzie największe firmy prezentują się wraz z akcelerowanymi przez nie startupami, jednak charakter imprezy ewoluuje. Podczas tegorocznej Vivy odbyło się szereg inspirujących spotkań, m.in. z Markiem Zuckerbergiem (rozmowa do obejrzenia tutaj), Dara Khosrowshahi, CEO Ubera, czy Ginni Rometty, CEO IBM. W wielu prelekcjach przewijał się wątek sztucznej inteligencji.

Viva Technology - grafika ilustracyjna

Roboty, sztuczna inteligencja, drony

80 000 uczestników, 8000 startupów, 103 kraje – to bilans tegorocznej edycji. Swoje innowacje zaprezentowały największe firmy: Google, Facebook, Microsoft, Orange, BNP Paribas, Sodexo, Airbus (na stoisku można było zobaczyć miejski dron – taksówkę).  W ciągu trzech dni wydarzenia odbyło się kilkaset prelekcji, spotkań, warsztatów, sesji pitchowania. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wśród gości krążyły roboty, zaczynając od Pepperów, czyli małych robotów – przewodników, aż po ogromne roboty sterowane głosem.

Viva Technology grafika ilustracyjna

Viva Orange, Viva startupy

Orange, jako partner tego wydarzenia, prezentowało na swoim stoisku startupy, z którymi współpracuje na całym świecie. Do Paryża przyjechały też cztery firmy z Polski, znane wam już Naviparking (aplikacja Android i iOS; na mapce pokazuje miejsca parkingowe w okolicy wraz z kosztem zostawienia na nich samochodu), JT Weston z aplikację Makigami, czyli szwedzkim stołem dla dużych firm i korporacji, umożliwiającym komponowanie własnych aplikacji z gotowych modułów, SEEDIA – producent solarnych ławek, przystanków i infokiosków oraz Whirla – system bezprzewodowego ładowania telefonów dla kawiarni, biur, centrów handlowych.

Specjalnie dla was przygotowałam podsumowanie video Viva Tech, z udziałem naszych gości, Iwony (Naviparking) i Michała (Whirla).

 

 

Udostępnij: Nie tylko wieża Eiffla i bagietki, czyli innowacje w sercu Europy

Bezpieczeństwo

Facebooka musztarda po obiedzie?

5 kwietnia 2018

Facebooka musztarda po obiedzie?

Będzie bezpieczniej, będziemy dbać o Wasze dane, dostanie się do informacji wrażliwych nie będzie łatwe – tak można podsumować informację o nowych zasadach prywatności, ogłoszonych przez Facebooka. Ciekawe, czy jestem jedyny, któremu nasuwa się pytanie: „Czy to aby nie za późno?”.

To oni to wszystko mogli?

Pytanie, rzecz jasna jest retoryczne, bowiem korporacja Marka Zuckerberga zebrała już potężne wizerunkowe cięgi za aferę z Cambridge Analytica. Jak społecznościowy gigant z Menlo Park chce ocalić resztki zaufania, które u niektórych użytkowników serwisu mogły jeszcze pozostać?

Zmiany pozwolą na efektywniejszą ochronę prywatności użytkowników, nie odbierając twórcom możliwości tworzenia wyjątkowych wrażeń – zapowiada CTO Facebooka Mike Schroepfer.

A po ludzku? Przede wszystkim aplikacje nie będą już mogły wykorzystywać API do wyciągnięcia informacji, dotyczących naszych przekonań religijnych i politycznych, statusu i szczegółów związku, własnych list przyjaciół, historii edukacji i pracy, aktywności fizycznych, przeczytanych książek, wysłuchanej muzyki, obejrzanych filmów, przeczytanych newsów i – ufff, to już koniec – gier, w które graliśmy. Jeśli teraz opadła Wam szczęka i pomyśleliście: „To te wszystkie dane były udostępniane?” to przyznam szczerze, że informacja o niektórych z nich zaskoczyła również mnie. I dowiodła, że rezygnacja z Facebooka bodaj 5 lat temu (zanim stało się to modne 😉 ) była dobrym pomysłem.

Nasze rozmowy nie dla Facebooka

To jeszcze nie wszystkie zmiany. Jedną z kluczowych wydaje się być „tuning” opcji logowania przez Facebooka, gdzie będziemy musieli potwierdzać każde z dodatkowych uprawnień, których wymaga aplikacja. Nie będzie też możliwe – nareszcie! – odnajdywanie znajomego po numerze telefonu lub adresie e-mail, jakże często używane przez cyber-przestępców jako pierwszy krok do przejęcia konta ofiary. Messenger nie będzie już zapamiętywał historii rozmów – wszystkie logi starsze, niż rok zostaną usunięte, a nowe dane nie będą gromadzone.

Szczegółowe informacje o zmianach możecie przeczytać w Newsroomie Facebooka, a ja jestem ciekaw, co o tym wszystkim sądzicie? Czy to, co dzieje się w ostatnich tygodniach wokół Facebooka, zaskoczyło Was? Czy ufacie/ufaliście/potraficie zaufać serwisom społecznościowym? A może to, co się dzieje, to początek końca Facebooka? Jak sądzicie, czy potrafimy żyć bez Wielkiego Niebieskiego F? Mnie do social mediów wystarczy Twitter (@rosiu36), a spotykać się najbardziej lubię osobiście 🙂

Udostępnij: Facebooka musztarda po obiedzie?

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej