Urządzenia

Fani LG, to Wasz dobry dzień! (aktualizacja)

8 czerwca 2018

Fani LG, to Wasz dobry dzień! (aktualizacja)

Nie tylko możecie już kupić najnowszy flagowiec Koreańczyków – LG G7 ThinQ, ale także skorzystać ze świetnej promocji przy zakupie zeszłorocznych modeli – LG V30, LG G6, LG Q6. Obojętnie na co się zdecydujecie, wyjdziecie na tym bardzo dobrze.

LG G7 ThinQ – koreański bystrzacha

LG zdecydował się pójść w sztuczną inteligencję. To pierwsza ważna informacja o tym smartfonie. Dzięki temu obsługa urządzenia ma być prostsza. Ma ona także sporo zmieniać przy fotografii w trudnych warunkach oświetleniowych.

Jednak by nasz bystrzacha był bystry musi mieć duże możliwości obliczeniowe. Te zapewnia procesor Qualcomm Snapdragon 845 i 4 GB RAM. Telefon wyposażony jest dodatkowo w wbudowaną pamięć 64 GB i napędza go bateria 3000 mAh. Działa na Androidzie Oreo.

Aparat też solidny – dwuobiektywowy, jeden 16MP szerokokątny (F1.9 / 107°), drugi 16MP Standardowy (F1.6 / 71°) ze szklanym obiektywem Crystal Clear Lens. Zdjęcia wykonane tym aparatem krążą już po necie, więc możecie je bez problemu obejrzeć.

Kolejna sprawa to wyświetlacz – w LG G7 ThinQ jest notch, czyli wcięcie w górnej jego części mieszczącej głośnik i kamerę, zwaną przez niektórych nieco z przekąsem „monobrwią”. Wyświetlacz ma przekątną 6.1” QHD+, a proporcje 19,5:9. W pikselach –  3120 x 1440. Czy notch jest ładny – to pytanie do każdego z Was, jednak moim zdaniem każdy pomysł na zwiększenie wyświetlacza jest dobry.

Producent zwraca jeszcze uwagę na jeden szczegół – głośniki. W materiałach pojawia się zapewnienie, że całe wnętrze smartfona zostało zmienione w pudełko rezonansowe. Do tego dochodzi nieco zarządzającej tym wszystkim elektroniki. Oczywiście cały smartfon ma być wodoodporny.

Razem z najnowszym LG trafi w Wasze ręce także 24-calowy monitor LG 24MT49VF, który może pełnić dwie funkcje – monitora komputerowego i telewizora.

A oto pełny cennik LG G7 ThinQ

LG G7 ThinQ Plan Podstawowy

(24 miesięcy)

Plan Standardowy

(24 miesięcy)

Plan Optymalny

(24 miesięcy)

Plan Wzbogacony

(24 miesięcy)

Orange Love

(36 miesięcy)

Całkowity koszt urządzenia Pierwsza wpłata + opłata miesięczna Całkowity koszt urządzenia Pierwsza wpłata + opłata miesięczna Całkowity koszt urządzenia Pierwsza wpłata + opłata miesięczna Całkowity koszt urządzenia Pierwsza wpłata + opłata miesięczna Całkowity koszt urządzenia Pierwsza wpłata + opłata miesięczna
nowa umowa 2999 2999+0/mc 2995 499+104/mc 2895 399+104/mc 2551 199+98/mc 2880 0+80/mc
przedłużenie umowy 2999 2999+0/mc 3000 0+125/mc 2880 0+120/mc 2544 0+106/mc 2880 0+80/mc

FullVision na nowe New Balance

Grafika - LG New Ballance

Wejdźcie na naszą stronę z telefonami od LG, wybierzcie jeden ze smartfonów z ekranem FullVision (LG V30, LG G6, LG Q6), a następnie go kupcie, a później zarejestrujcie swój zakup podając IMEI telefonu oraz dowód zakupu na stronie promocjafullvision.pl. Gdy wszystko się zgadza, uwaga… pocztą tradycyjną otrzymacie tradycyjni kartonik zwany voucherem. Gdy udacie się z nim do jednego z salonów New Balance będziecie mogli kupić tam parę pięknych bucików z bardzo, ale to bardzo dużym rabatem. Na naszej stronie znajdziecie więcej szczegółów. Nie mogę ich napisać na blogu, bo przyszłoby do mnie kilku „miłych” panów w ładnych butach i już bym nic więcej nie napisał. Ale Wy możecie sprawdzić 😉

Tradycyjnie zawsze rozpisuję Wam tutaj rzeczy, na które powinniście zwrócić uwagę. Po pierwsze – jeżeli zechcecie zwrócić telefon voucher także podlega zwrotowi. Po drugie – jeżeli będziecie chcieli kupić więcej butów – rabat obejmie najdroższe. Akcja trwa od dzisiaj do 30 czerwca, lub wyczerpania zapasów. Z kolei vouchery możecie zrealizować do 30 września.

Jeżeli to nie przekonało Was do zakupów obejrzyjcie Michała. Michał naprawdę polubi V30 i zdradzę Wam, że o niewielu telefonach wypowiadał się w taki sposób. Nie mówiąc już nic o tym, że zrobił tę recenzję przy pomocy drugiej V30.

A dla zainteresowanych telefonami ze średniej półki – tekst Michała m.in. o LG Q6

Udostępnij: Fani LG, to Wasz dobry dzień! (aktualizacja)

Urządzenia

Obniżki cen smartfonów w Orange

13 kwietnia 2018

Obniżki cen smartfonów w Orange

Ceny smartfonów lecą w dół. Zaczęło się od obniżek w sklepie z telefonami bez umowy na dwa smartfony od LG i Orange Neva 80, a teraz w dół poszły ceny dwóch flagowców, do których dzisiaj doszło sporo urządzeń w ofercie dla biznesu. W sumie to w dwóch planach obniżamy ceny wszystkich urządzeń w dwóch planach.

Flagowce dla abonamentowców – HTC U11 i LG V30

W ofercie abonamentowej mocno idą w dół ceny dwóch bardzo fajnych zeszłorocznych flagowców – HTC U11 i LG V30. Oba nie stały się co prawda w zeszłym roku hitami, jednak zupełnie niezasłużenie. HTC U11 to moim zdaniem jeden z najładniejszych smartfonów  zeszłego roku, a jego obudowa to dzieło sztuki. Do tego dochodzi zupełnie nowe podejście do zarządzania smartfonem – Edge Sens, czyli możliwość odpalania aplikacji czy robienia zdjęć poprzez ściśnięcie krawędzi obudowy.

O tym smartfonie pisaliśmy na blogu sporo, a niezawodny Michał Rosiak – nasz blogowy tester nagrał nawet stosowane wideo.


Za HTC U11 we wszystkich planach poza Podstawowym zapłacicie już poniżej 2000 zł. Najbardziej łączna cena poszła w dół w Planie Standardowym. Do tej pory po zsumowaniu wszystkich opłat miesięcznych i kwoty na start wychodziło nieco ponad 2300 zł, teraz łączna cena to 1995 zł. Najniższa cena za ten smartfon to w dalszym ciągu Plan Wzbogacony – łącznie zapłacicie za niego 1800 zł. Jeżeli zależy Wam na rozbiciu kosztów na więcej miesięcy to w Orange Love ten telefon dostępny jest w wersji 36 miesięcznych opłat.

Cena LG V30, moim zdaniem najbardziej niedocenionego flagowca ubiegłego roku także poszła w Planie Standardowym i Podstawowym w dół. W pierwszym łącznie o 152 zł, w drugim o 150 zł.

Co otrzymujecie za taką cenę? Na to pytanie odpowie Zbyszek, który popełnił fajny tekst na temat LG V30 oraz tradycyjnie Michał Rosiak. Michał zrobił swoją drogą coś świetnego – nagrał recenzje tego smartfona… inną V30.

Dobre zmiany dla ludzi biznesu – Huawei, LG, Samsung

Kluczowa sprawa – zmieniają się ceny telefonów w Multipaku XL oraz Multipaku XXL. Pierwsza z ofert obniży cenę każdego telefonu o 120 zł, druga – o kolejne 240 zł w ramach całej umowy. Zmiana może i niewielka, ale obejmuje wszystkie urządzenia dostępne w tych planach.  Więc jednak duża 😉

Podobnie jak w ofercie dla klientów indywidualnych w dół poszła cena LG V30, najbardziej w planie Dla Firm – 20 zł na racie, a w sumie 480 zł miesięcznie.  W Orange Love – odpowiednio – 13,75 zł w sumie 330 zł. W Multipakach XL i XXL rabaty są niższe… ale tam są te dodatkowe, o których pisałem wyżej. Drugim telefonem, którego cena poszła w dół jest Huawei Mate 10 lite dual SIM. Tu rabaty są bliskie 100 złotych w ramach całego kontraktu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o Huawei Mate 10 lite to zajrzyjcie tutaj. Duży rabat objął także  Huawei P9 Lite 2017, szczególnie w Multipaku XXL. Tam cena poszła w dół o 16,50 miesięcznie czyli w sumie o 396 zł.

Warto także zwrócić uwagę na Samsunga J3 (2016) dual SIM i Nokia 3. Tam rabaty są równie dobre. Dodatkowo na stronie znajdziecie zestawy telefon + akcesoria w cenie samego telefonu. Niby niewielka różnica, ale kilka dyszek  w portfelu zawsze zostanie. Piszę tu choćby o LG Q6 z etui oraz Samsungu Galaxy J3 (2016) dual SIM z etui i szybką.

Wszystkie oferty znajdziecie wkrótce na stronie orange.pl w zakładce „Małe Firmy”.

A na koniec ostatni materiał, dla tych, którzy lubią wiedzieć co kupują. Michał Rosiak opisuje swoje wrażenia z LG Q6 😉

 

Udostępnij: Obniżki cen smartfonów w Orange

Informacje prasowe

Warto sprawdzić, ile można zyskać z Orange Love

2 lutego 2018

Warto sprawdzić, ile można zyskać z Orange Love

Orange Polska zachęca klientów, by podsumowali swoje wydatki na usługi telekomunikacyjne i telewizję, z których korzystają u różnych operatorów i sprawdzili, ile zyskaliby decydując się na pakiet Orange Love. Za jedynie 99,99 zł miesięcznie otrzymają w nim cztery usługi: szybki domowy internet, abonament komórkowy i telefon domowy oraz telewizję. Korzystając z kalkulatora na orange.pl można łatwo obliczyć oszczędności, jakie daje pakiet.

Klienci korzystają z usług u różnych dostawców. Zakładamy, że jeśli wezmą do ręki wszystkie faktury, podsumują je i porównają z pakietem Orange Love, zauważą oszczędności. Ale to nie koniec zalet Orange Love. Liczy się także wygoda w postaci jednej faktury i jednej umowy. Możliwość dokupienia abonamentów komórkowych dla bliskich w najlepszej cenie na rynku, a także telewizja dla całej rodziny – na telewizorze, laptopie lub smartfonie. Do tego dostęp do serwisu Netflix na jedno kliknięcie pilotem telewizyjnym. Ponadto, tylko w Orange fani sportu mogą oglądać kanał Eleven Sports 1 w jakości 4K . Jestem przekonany, że nie ma lepszego pakietu niż Orange Love – mówi Artur Stankiewicz, dyrektor marketingu rynku konsumenckiego w Orange Polska.

Aby sprawdzić, ile można zyskać wybierając Orange Love, wystarczy wejść na stronę www.orange.pl/kalkulator i wpisać w kalkulator opłaty, jakie klient ponosi obecnie za usługi telekomunikacyjne u różnych dostawców. Aby skorzystać z kalkulatora, należy wybrać przynajmniej dwie usługi: internet domowy oraz abonament komórkowy. Następnie klient otrzyma podsumowanie obecnych miesięcznych kosztów jakie ponosiłby w Orange Love oraz kwotę oszczędności w skali roku.

Ofercie Orange Love towarzyszy kampania reklamowa pod hasłem: „Załóż się z Orange”. Ten interaktywny koncept komunikacji z klientami zachęca klientów, by policzyli, ile płacą obecnie za usługi i przyszli do Orange by sprawdzić, ile mogą zyskać.

Orange Love to nie tylko niższa cena usług wchodzących w skład pakietu, ale też wiele innych korzyści. Przykładowo, wybierając pakiet 4 usług, można także skorzystać z możliwości zakupu smartfona w atrakcyjnej cenie. Orange poleca zwłaszcza Samsung Galaxy S8 oraz LG V30 – każdy z nich dostępny jest na raty, w cenie 69 zł miesięcznie (x 36 miesięcy).

Ponadto dokupując do Orange Love kolejne abonamenty komórkowe dla bliskich osób, zapłacimy za każdy tylko 19,99 zł miesięcznie otrzymując nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y w kraju i w roamingu w UE oraz 5GB (3,22 GB w roamingu w UE) danych. Ponadto, do każdego abonamentu można dobrać smartfon w atrakcyjnej cenie, np. Huawei Mate 10 Lite dual SIM za 29 zł miesięcznie (x 36 miesięcy).

*****

Orange Love to unikatowy pakiet usług dla domu, który w najbogatszej wersji zawiera 4 usługi:

  • szybki domowy internet, także światłowodowy o prędkości nawet 600 Mb/s, z nowoczesnym modemem FunBox 3.0 w pakiecie, zapewniającym szybkie Wi-Fi w całym domu. Każdy klient może dodatkowo skorzystać z darmowej aplikacji Mój FunBox, dzięki której będzie mógł zarządzać domowym Wi-Fi i sprawować kontrolę nad siecią domową.
  • abonament komórkowy z nielimitowanymi rozmowami, SMS-ami i MMS-ami oraz pakietem 5GB danych (3,22 GB w roamingu w UE)
  • telewizję z ponad 100 kanałami dla całej rodziny, także w jakości 4K i możliwością dokupienia kolejnych (m.in. paczka kanałów Polsatu, HBO, Canal+ i wiele innych).  Dodatkowo, tylko w Orange klienci mogą korzystać z dostępu do serwisu Netflix w jakości 4K bezpośrednio z dekodera telewizyjnego i zapłacić za niego na fakturze za usługi Orange. Do odbioru telewizji klient dostaje nowoczesny dekoder Samsung ICU 100 4K UHD
  • telefon domowy  z nielimitowanymi rozmowami na numery stacjonarne w Polsce, UE, USA i Kanadzie (oraz komórkowe w USA i Kanadzie).

Szczegółowe informacje na www.orange.pl

Kontakt dla mediów:

Wojciech Jabczyński
Rzecznik Orange Polska
biuro.prasowe@orange.com 

Zainteresował Cie wpis? Jeśli chcesz otrzymywać informacje prasowe, zostaw nam swój adres e-mail
Napisz do Nas
Udostępnij: Warto sprawdzić, ile można zyskać z Orange Love

Urządzenia

Telefon roku 2017

29 grudnia 2017

Telefon roku 2017

Rok zmierza ku końcowi, pora na gadżetowe, a raczej telefoniczne, podsumowanie, które publikuję już czwarty rok z rzędu. Dla zainteresowanych – wersje z poprzednich lat znajdziecie tutaj (2016), tutaj (2015) i tutaj (2014). A poniżej – jak co roku – najpierw przedstawię zwycięzców w moich własnych kategoriach, a na koniec moje smartfonowe Top 3 mijającego roku. Spostrzegawczy (albo ci, którzy spojrzeli wcześniej w linki) widzą, że kategorii jest nieco mniej. Dlaczego? Ciekawe jestem, czy odnosicie podobne wrażenie jak ja – że rynek po latach szaleństwa się uspokoił/znormalizował i coraz rzadziej pojawia się coś, co wyrasta ponad normę.

Design/muzyka/wideo: LG V30

Co zrobić, żeby smartfonowym wyścigu zbrojeń czymkolwiek jeszcze się wyróżnić? Przecież w zasadzie smartfony wszystko już miały? A gdyby tak spróbować zastąpić nimi profesjonalne urządzenia?

Znam przynajmniej jedną osobę z branży filmowej, która zobaczywszy LG V30 zrezygnowała z kupna iPhone’a, żeby „na w razie czego” mieć w kieszeni sprzęt, który pozwoli nagrać kilka scen i poddać je postprodukcji tak, jak przy zwykłej kamerze. Funkcja CineLog, taki „RAW dla filmowców”, generuje pozornie brzydki wypłowiały obraz, ale dzięki temu, że nie przycina go do możliwości ośmiobitowego kodeka, dostajemy znacznie więcej danych do postprodukcji. Profesjonalnym softem można z tego cuda wyczynić (bez niego też, bo mamy 15 predefiniowanych profili kolorystycznych)

No i muzyka! Doczekaliśmy się wreszcie QuadDAC w wersji LG dla Europy. Skoro nawet ja, człowiek bez słuchu, widz… tzn. słyszę różnicę, to co dopiero ci, dla których muzyka jest istotą życia? A przede wszystkim jest ślicznie. Aluminium i szkło, wąziuteńkie ramki, nawet CEO światowej firmy nie wstydziłby się odebrać rozmowy na V30. Jest olśniewająco i w zasadzie nie ma do czego się przyczepić (poza brakiem Androida 8). Dla mnie to telefon kompletny, taki Graal smartfonów.

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 Lite w Orange

Aparat foto: Huawei Mate 10 Lite/Pro

Cztery aparaty w jednym telefonie? Tak jest – Mate 10 Lite od Huaweia to nie tylko dwie matryce (16 i 2 Mpix) z tyłu, ale też dwie trzynastomegapikselowe z… przodu! Żyjemy w świecie selfie i podobno są tacy, którym bokeh w przednim aparacie się przydaje 🙂

Już dawno nikt nie wyraża się o urządzeniach Huawei pogardliwie per „chińszczyzna…”? Znakomita pozycja na rynku firmy z pawiem w logo to w znacznej części zasługa świetnie wykonanych telefonów ze średniej półki. Mate 10 Lite to jeden z niewielu telefonów, z czterema aparatami! Z tyłu mamy duet 16+2 Mpix, zaś z przodu dwie 13-megapikselowe matryce. A to pozwala na sporo zabawy przed wykonaniem zdjęcia, oczywiście w trakcie, ale też już po jego zrobieniu. No i flesze z obu (!) stron. Mate 10 Pro to jeszcze dodatkowo chip wykorzystujący w odniesieniu do zdjęć możliwości sztucznej inteligencji – gdy tylko ta wersja wpadnie mi w ręce, podzielę się wrażeniami na blogu.

Dla kobiety: Sony Xperia XZ1 Compact

Wiem, wiem – powiecie, że szufladkuję. Ale z drugiej strony przyznacie, że gros kobiet, mając do wyboru listę smartfonów, weźmie ten najmniejszy! Choćby dlatego, że do torebki się zmieści, do garsonki, czy innego elementu garderoby wypychał nie będzie. I konsekwentnie, sezon po sezonie, okazuje się, że jeśli szukamy małego telefonu o parametrach flagowca, mamy do wyboru Sony albo… Sony.

Xperia XZ1 to niby „młodsza siostra” premium, ale mnie podoba się bardziej. Mniejsza, bez pretensjonalnego rzucania się w oczy, no i aluminiowa! No i ekran Full HD. Wcale nie „tylko” FHD – mniejsze koszty panelu, zużycie baterii też, a subiektywna jakość obrazu i wciąż świetna. A przede wszystkim dokładnie te same „bebechy”, co zwykła Xperia XZ, te same możliwości, co XZ Premium (w tym super slo mo 960 fps, predykcyjny autofokus, OIS, 13 Mpix do selfie). No i od samego początku Android Oreo. There’s only one winner 🙂

Samsung Galaxy Note 8

Dla biznesmena: Samsung Note 8

Patrząc pod kątem kategorii, Note 8 wygrywa dzięki… dodatkowi, czyli stacji dokującej DeX. Już w roli telefonu mamy do czynienia z absolutną błyskawicą – najszybszy Exynos i 6 GB RAMu robią swoje. Miezależnie od tego, ile i czego otworzymy. Magia zaczyna się, gdy włożymy go w DeXa. Otwieramy mały, okrągły „statek kosmiczny”, podłączamy HDMI, dopinamy LANa, mysz i klawiaturę i ze smartfona robi się komputer. Z ekranem tak wielkim, jak nasz domowy (albo hotelowy) telewizor i mnóstwem możliwości w środowisku „niby-PC”. Era post-PC to nie jest marketingowy bełkot. 30 sekund podłączania i mamy urządzenie klasy (i wydajności!) dobrego peceta. Z prezentacjami, XLSami, dokumentami tekstowymi, przeglądarką, itd. Laptop? Jaki laptop? Mobilność jest królem.

LG G6 w przedsprzedaży w Orange Polska

Średnia półka: LG G6

Bezramkowce – to zdecydowanie hasło roku 2017 jeśli chodzi o smartfony. Przez tyle lat się nie dawało, a nagle okazuje się, że… czemu nie? Można zrobić telefon, który na górze i na dole nie ma potężnych „pasów startowych”, a jeśli oglądamy na nim wideo w ciemnej sypialni to mamy wrażenie, jakbyśmy trzymali w rękach… sam obraz. I to nie byle jaki obraz – taki w standardzie HDR i w obsługiwanym przez coraz więcej aplikacji standardzie 18:9. Wow.

No i największa przewaga G6, który początkowo nieco przerażał ceną, ale gdy rynek szybko ją urealnił, w kategorii cena-jakość nie ma lepszego telefonu. I mam wrażenie, że długo nie będzie.

Tablet: brak

A to kategoria, której brak budzi mój wielki smutek. Zdaję sobie sprawę, że jestem jednym z niewielu, którzy regularnie korzystają z tabletów, ale naprawdę przy codziennej jeździe komunikacją miejską to najlepszy sposób na oszczędzenie czasu, który poświęcamy w domu na oglądanie seriali 😉 Tymczasem w ubiegłym roku w moje ręce nie wpadło nic nowego. Szkoda.

Urządzenia ubieralne: Garmin FR35

Garmin to dla mnie synonim zegarka biegowego, tak jak moja ś.p. Babcia zawsze, jak chciała odkurzać, mówiła „Misiu, podaj mnie elektroluks” 🙂 Gdy mój leciwy FR70, z paskiem do tętna i footpodem dokonał żywota, sięgnąłem po kolejny model z najniższej półki firmy z górą w logo.

Na szczęście najtańszy nie oznacza słaby, choć trzeba liczyć się z kompromisami. Czarno-biały ekran, brak dodatków ze sklepu, „wodotrysków” w rodzaju pułapu tlenowego – generalnie rzeczy potrzebnych zawodowcom. Ledwo wyczuwalne na nadgarstku 37 g zegarka z GPSem i nadgarstkowym pomiarem tętna, 5 predefiniowanych aktywności, przyzwoita koperta z tworzywa sztucznego, wymienne silikonowe paski i pełna opcji aplikacji Garmin Connect, taka sama, jak dla topowych sprzętów Garmina. Pozycjonowanie na dole portfolio nie musi oznaczać słabego sprzętu. To miłe.

Moje Top 3 2017 roku:

LG V30

Samsung Note 8

Sony Xperia XZ1

Udostępnij: Telefon roku 2017

Urządzenia

LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange

17 listopada 2017

LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej