Sieć

Tak się robi Internet Rzeczy! Jak to działa #6

16 sierpnia 2018

Tak się robi Internet Rzeczy! Jak to działa #6

Pewnie czytaliście komunikat prasowy o tym, że innogy Stoen Operator ruszył z laboratorium, w którym będzie testować rozwiązania, mające na celu sprawić, że liczniki energii staną się  „inteligentne”.  Łączność dostarczamy my, interfejs do obsługi urządzeń Integrated Solutions – firma z grupy Orange. W całość zaangażowane są także dwa inne przedsiębiorstwa – PySENSE i Telit.

Widzieliście już jak wygląda takie miejsce, jednak by powstało potrzeba jest praca wielu ludzi, firm i zastosowania zaawansowanych urządzeń.

Orange Polska

my zapewniamy łączność opartą o jedną z 11 różnych technologii i rozwiązań. Bazują one na testowanym rok temu LTE-M i NB-IoT, a także innych – choćby LoRa. CAT-M1, o którym mówię w tym odcinku to jedna z kategorii urządzeń w ramach szerszego LTE-M.

Integrated Solutions

dba o to, by dane, które będą spływać z liczników prezentowane były w sposób zdatny dla osoby, która zajmować się będzie zarządzaniem całym tym systemem. Czyli przeanalizuje dane, złoży je w całość i jeszcze wyświetli w taki sposób, by można było coś z nimi zrobić, a nie tylko przyjąć do wiadomości.

PySESNE

ta polska firma dostarcza i integruje różne technologie bezprzewodowe, wykorzystywane przez urządzenia, które widzieliście w trakcie nagrania. Obsługiwały one między innymi technologie LTE CAT M1 oraz LTE NB-IoT (choć to oczywiście nie wszystkie).

Więcej na temat tych rozwiązań przeczytacie w tekście: „Jak się wykluwa Internet of Things”

Telit

to globalny dostawca technologii IoT.  Dostarczył zestawy ewaluacyjne, oprogramowanie i niezbędną wiedzę umożliwiając stworzenie pełnego środowiska laboratoryjnego dla aplikacji Internetu Rzeczy. Lecz to nie wszystko. Telit zapewnił również dostęp do platformy deviceWISE, dzięki której można zarządzać urządzeniami, zbierać dane i udostępniać je do innych systemów wykorzystywanych przez innogy Stoen Operator

innnogy Stoen Operator

oni mają najpoważniejsze zadanie – muszą sprawdzić czy to wszystko razem zadziała dobrze. Albo nawet jeszcze lepiej 😉 Co więcej, pracują cały czas, by w oparciu o możliwości, które daje technologia stworzyć rozwiązania, które dadzą coś dobrego ich klientom.

Internet Rzeczy i magia

Każdy taki test to dość skomplikowana układanka, z wykorzystaniem sprzętu wartego tysiące złotych. Te większe lub mniejsze urządzenia, to zaawansowana technologia, tak zminiaturyzowana, że z zewnątrz widzimy wyłącznie obudowy i układy scalone. Mimo to, uwierzcie na słowo – tu dzieje się magia. A jak pisał Arthur C. Clarke, jeden z największych popularyzatorów nauki – „Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii”. Tak do refleksji, szczególnie gdy za jakiś czas urządzenia, z którymi pracujecie,  same zaczną dzielić się swoimi spostrzeżeniami i informować Was o zmianach w otoczeniu.

Oczywiście byliśmy na miejscu, by pokazać Wam to laboratorium.

Zapraszam do oglądania!

Jeżeli macie komentarze, uwagi, pomysły, koncepcje itp. – dawajcie znać w komentarzach. Tym razem wyszło krócej niż zawsze – chcieliśmy sprawdzić bardziej dynamiczną formę.

Na koniec dział ogłoszeń różnych.

Jeżeli chcecie sami realizować takie projekty i budować Internet Rzeczy – jest na to metoda, a nawet dwie! Trwa obecnie nabór do Orange FAB, naszego programu akceleracyjnego dla start-upów. Więc jeżeli macie małą firmę lub start-up i pracujecie nad rozwiązaniem związanym z Internetem Rzeczy wejdźcie czym prędzej na stronę orangefab.pl. Jeżeli nie macie nic poza swoją wiedzą i umiejętnościami – nie zrażajcie się. Koledzy z Integrated Solutions szukają właśnie takich ludzi 😉

Udostępnij: Tak się robi Internet Rzeczy! Jak to działa #6

Sieć

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

7 sierpnia 2018

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

Dla większości z nas LTE to sieć, która pozwala na korzystanie z internetu w smartfonie. W Polsce pojawiła się ledwie kilka lat temu, jednak teraz owe trzy literki w naszym smartfonie traktujemy trochę jak siłę przyrody, dzięki której możemy oglądać filmy, przesyłać zdjęcia czy wysyłać pliki praktycznie w każdym miejscu w Polsce. Czasem słyszymy o agregacji pasm, która często kryje się pod różnymi ciekawymi hasłami, ale generalnie zapewnia większą przepustowość sieci.

Jednak to tylko jedna strona medalu. Jest także druga – rozwiązania „wyspecjalizowane”, oparte o sieć 4G LTE. Nasze smartfony nigdy z nich nie skorzystają – nie są bowiem do tego przystosowane. Jednak jest cała masa urządzeń, gdzie mogą one znaleźć zastosowanie – czujników, mierników, elementów „inteligentnych” (mniej lub bardziej) systemów, czy tego wszystkiego, co zbiorczo zostało zaklęte pod nazwą „Internetu Rzeczy”.

Czas więc na mały przegląd, zaczynając od tej, o której pisaliśmy w dzisiejszym komunikacie prasowym – LTE na częstotliwości 450 MHz.

LTE 450 MHz

Ta sieć, gdyby powstała prawie nie różniłaby się od zwykłego 4G LTE. Ale jak to było w pewnej reklamie – „prawie” robi wielką różnicę. Z jednej strony podobnie jak w przypadku 4G LTE to sieć służąca do przesyłania danych, przez którą mogą jednak przechodzić (na przykład dzięki VoLTE) także połączenia głosowe. Jest także, podobnie jak zwykłe 4G bardzo bezpieczna.

Teraz czas na „prawie”. Co najważniejsze – to rozwiązanie działające na częstotliwości 450 MHz, a co za tym idzie – ma dużo większy zasięg niż sieć 4G LTE działająca na częstotliwościach 800 MHz i większych. Wystarczy powiedzieć, że w zamierzchłych czasach sieci NMT, która także działała na częstotliwości 450 MHz do pokrycia 80% powierzchni Polski zasięgiem wystarczyło 275 stacji bazowych! Do objęcia całego kraju konieczne byłoby zatem wykorzystanie znacznie mniejszej liczby stacji bazowych, niż w przypadku wykorzystywanej sieci 4G LTE.  Dzięki zastosowaniu częstotliwości 450 MHz zasięg takiej sieci mógłby dotrzeć do miejsc gdzie jest problem z zasięgiem – piwnic czy garaży podziemnych.

Jednak coś za coś – prędkości, które można osiągnąć to jednak nieco ponad 20 Mb/s. Do oglądania filmu w 4K na smartfonie nie wystarczy… tylko, że ona nie do tego służy. Jest to bowiem zupełnie wystarczające do zarządzania czujnikami, siecią przesyłową i komunikacji w razie awarii. Smartfony obsługujące 450 MHz nie są dostępne na rynku masowym, ale istnieją.

LTE-M, zwane także jako CAT M1

O tej technologii pisałem już wcześniej przy okazji testów, które odbywały się w zeszłym roku. Tutaj także mamy do czynienia z technologią, która poświęca szybkość przesyłania danych poświęciła na rzecz lepszego zasięgu i możliwości obsłużenia większej liczby urządzeń w tym samym czasie. To już także technologia bezapelacyjnie służąca do budowy Internetu Rzeczy – zapewnia niskie zużycie energii, a więc dłuższą pracę na jednej baterii, oraz możliwość dotarcia do miejsc, gdzie zasięg jest bardzo słaby. To drugie uzyskuje się poprzez konfigurację sieci, która pozwala na wielokrotne powtórzenie tego samego komunikatu, w nadziei, że choć jeden dotrze do celu. Tu prędkości są niższe niż w przypadku LTE 450 MHz. Sieć wykorzystuje pasmo o szerokości 1,08 MHz, które pozwala na transfer z prędkością około 1 Mb/s. Co ciekawe, w teorii dzięki VoLTE, po sieci LTE-M można przesyłać głos.

Ważne – można z LTE-M, , korzystać na częstotliwości 450 MHz, co tworzy ciekawe „combo”, jak powiedzieliby fani gier.

NB-IoT

To w sumie „siostrzane” rozwiązanie do LTE-M. Różni się kilkoma elementami, między innymi sposobem wykorzystania częstotliwości radiowych, jednak po wszystkie szczegóły odsyłam Was do wspomnianego już wyżej tekstu. Jeżeli chodzi o możliwości, to zapewnia ona niższe prędkości niż LTE-M, ale w teorii nieco większy zasięg. Urządzenia podłączone do tej sieci nie mogą jednak przemieszczać się pomiędzy stacjami bazowymi, co jest sporym ograniczeniem, szczególnie gdy mówimy choćby o pojazdach autonomicznych lub logistyce. W przypadku LTE-M nie ma tego ograniczenia. NB-IoT to także technologia prostsza, a przez to oferująca mniej dodatkowych możliwości.

Oczywiście to nie cala lista „wariacji na temat 4G LTE”. Jak widzicie temat jest dużo bardziej skomplikowany niż jedynie agregacja pasma. Nie sądzę, by Wasze smartfony kiedykolwiek korzystały z tych technologii. To rozwiązania dla biznesu, z których będziecie korzystać, często nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Za kilka lat te rozwiązania mogą wejść do logistyki, transportu publicznego czy usług komunalnych, a niektórzy piszą, że nawet rolnictwa.

Udostępnij: 4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?

Sieć

Blisko 11 000 stacji bazowych dla klientów Orange – podsumowujemy półroczne!

9 lipca 2018

Blisko 11 000 stacji bazowych dla klientów Orange – podsumowujemy półroczne!

Klienci Orange mogą już skorzystać z blisko 11 000 stacji bazowych. Na ponad 10 500 z nich działa 4G, a na blisko 5100 – agregacja pasma. Tak wygląda nasza sieć mobilna w trzech dużych liczbach. Dla tych, którzy lubią liczyć nie stacje bazowe lecz systemy 4G (bo przecież stacja stacji nie równa i takie tam ;-)), to mamy ich nieco ponad 18 tys.

Bez stacji bazowych nie ma zasięgu!

Nieco tych stacji przybyło. Gdy podsumowałem 2017 rok pisałem, że stacji bazowych z agregacją pasma jest prawie 4 tysiące, a stacji z 4G nieco ponad 10 tys. Wzrost w pierwszym przypadku to więc ponad 1,5 tys. w drugim – znacznie trudniejszym – kilkaset. Po raz pierwszy mogę napisać z czystym sumieniem także o stacjach z agregacją 4 pasm – 800 MHz, 1800 MHz, 2100 MHz i 2600 MHz. Możecie korzystać z nich w 320 miejscach. Są to przede wszystkim duże miasta, gdzie gromadzą się tłumy ludzi. Tam ma to największe znaczenie. Z kolei stacji z agregacją dwóch pasm mamy już prawie 3 tysiące. Ostatnio rozbudowa naszej sieci bardzo mocno skupiła się w okolicach granicy z Białorusią, gdzie do tej pory bywały trudności z zasięgiem. Sporo zrobiliśmy także w obszarach turystycznych, w których ponad 200 stacji bazowych otrzymało ponad 240 dodatkowych systemów 4G.

Infografika przedstawiająca dane dotyczące sieci mobilnej w pierwszym półroczu 2018 roku.

Sieć mocno wykorzystana

Korzystacie z sieci intensywnie! Klienci Orange przesłali w pierwszej połowie tego roku przesłali tylko o 30% mniej danych niż w całym 2017 roku. Chodzi 311 PB, a tę zawrotną liczbę danych można porównać do wideo w jakości HD trwającego ponad 4100 tys. lat. Gdyby jego wyświetlanie skończyło się dzisiaj, musiałoby się zacząć wtedy, gdy w Mezopotamii stawiano pierwsze zigguraty.  Większość transmisji – 82% przechodzi przez sieć 4G. To blisko 260 PB danych, czyli nieco ponad 1,4 PB każdego dnia. Gdybyście chcieli te dane – zdjęcia, teksty czy filmy wydrukować i wsadzić do biurowych kontenerów na dokumenty, a następnie ustawić owe kontenerki jeden na drugim to miałyby one jakieś 36 tys. kilometrów wysokości. Tyle co dwie i pół średnicy kuli ziemskiej. Tyle przesyłacie JEDNEGO dnia przez samą sieć 4G!

Ilość danych przesyłanych przez klientów orange w ciągu jednego dnia to 1,4 PB. Gdyby te dane wydrukować i spakować do biurowych kontenerków ich wysokość miałaby 36 tys. km i była większa od dwóch bromieni ziemi.

To nie wszystko, bo przecież nasza sieć służy też do rozmów (tak pamiętamy o tym!). Najwięcej z nich – ponad 60% obsługuje sieć 3G. W tym półroczu nasi klienci przekroczyli także dwie magiczne granice – w styczniu po raz pierwszy wydzwonili ponad 500 mln minut w technologii VoLTE, a już w marcu pękło 600 mln minut! Jeżeli tempo przyrostów się nie zmieni, to w lipcu lub sierpniu powinniśmy wspólnie przebić kolejną granicę. W półroczu przesłaliście także nieco ponad 6 mld 400 mln SMS-ów. Wychodzi 24 tys. na minutę. SMS więc nie umiera 😉

Podsumowując – od momentu, gdy zaczęliście czytać ten tekst nasi klienci przesłali ponad 41 tys. SMS, wydzwonili ponad 219 tys. minut rozmów i przesłali ponad 2 tys. GB danych.

Dostawianie dodatkowych warstw LTE na kolejnych stacjach bazowych to tylko jedna z metod by radzić sobie z ogromnym wzrostem ruchu – szczególnie transferu danych w naszej sieci mobilnej.  22 maja ogłosiliśmy także zmianę w zasadach współpracy z T-Mobile w ramach Networks! i przeznaczenie znacznie większej ilości pasma na sieć 4G. Przy okazji zmian przeczytaliśmy oczywiście, że Networks! się kończy i niedługo klienci Orange i T-Mobile zostaną bez zasięgu, ale… cóż można na takie plotki poradzić. Zmiany, które właśnie trwają, pozwolą nam na wykorzystanie dostępnych zasobów pasma radiowego tam, gdzie są najbardziej potrzebne i gdzie wzrosty są największe – czyli w sieci 4G.

5G i IoT z Orange

W marcu, pokazaliśmy także naszą drogę dojścia do 5G, rozpisując ją precyzyjnie na kolejne lata. Przy okazji pokazaliśmy także wspólnie z Nokią transfer 6,2 Gb/s dzięki rozwiązaniu, które można z czystym sumieniem określić jako 5G. W czerwcu z kolei uruchomiliśmy testowo pierwsze stacje bazowe, które obsługują technologię LTE-M (a w jej ramach rozwiązania takie jak CAT-M1), pozwalającą budować Internet Rzeczy na skalę niespotykaną do tej pory. Daje ona bowiem na tym polu możliwości analogiczne do 5G – do miliona urządzeń na każdy kilometr kwadratowy oraz urządzenia pracujące na jednej baterii nawet przez 10 lat.

Swoją drogą niedługo będziemy mogli Wam opowiedzieć o świetnym projekcie związanym z IoT i właśnie owym CAT-M1, więc bądźcie czujni!

W ramach autopromocji – w tym półroczu ruszyliśmy także z nowym cyklem wideo o naszej sieci – „Jak to działa?”. Jedno z nich dotyczyło mobilnych stacji bazowych. Jest poniżej.

Udostępnij: Blisko 11 000 stacji bazowych dla klientów Orange – podsumowujemy półroczne!

Informacje prasowe

Orange Polska rozwija Internet Rzeczy i zaprasza do współpracy firmy zajmujące się IoT

8 czerwca 2018

Orange Polska rozwija Internet Rzeczy i zaprasza do współpracy firmy zajmujące się IoT

W Warszawie, Gliwicach, Mysłowicach i Tarnowie ruszył pilotaż komercyjnego wykorzystania technologii LTE-M, pozwalającej budować Internet Rzeczy (IoT) w oparciu o sieć 4G. Testy umożliwią uczestniczącym w nich firmom rozwój ich usług i urządzeń, a Orange Polska analizę nowego rozwiązania w realnych warunkach biznesowych. Równocześnie operator zaprasza do współpracy firmy, w tym start-upy zainteresowane dostarczaniem innowacyjnych rozwiązań IoT. Przyjmowanie zgłoszeń rozpocznie się 20 czerwca. Najciekawsze propozycje zyskają dostęp do unikalnych możliwości sieci Orange.
LTE-M to jedna z wiodących technologii transmisji danych na potrzeby masowej obsługi urządzeń Internetu Rzeczy, wybrana przez Grupę Orange do komercyjnego wdrożenia. Rozwiązanie to, działające w oparciu o sieć 4G, w zakresie IoT spełnia wszystkie wymagania stawiane przed siecią 5G. LTE-M pozwala obsługiwać bardzo dużą liczbę urządzeń w ramach pojedynczej stacji bazowej, zapewnia minimalne zużycie prądu, przekładające się na większą żywotność urządzenia, a także pozwala kontaktować się z urządzaniami w trudnych warunkach – piwnicach, studzienkach itp. Co więcej LTE-M wspiera pełną mobilność wykorzystywanych urządzeń, pozwalając m.in. na ich obsługę w roamingu, monitoring w czasie rzeczywistym, a nawet wykorzystanie transmisji głosu poprzez VoLTE. W porównaniu z innymi technologiami IoT, ma większy potencjał rozwojowy.- Otwieramy dla Orange Polska nowy rynek, który w nadchodzących latach może się okazać bardzo dochodowy. Doskonalimy i rozwijamy naszą sieć, aby sprostała dynamicznym zmianom technologicznym i rosnącym wymaganiom klientów – powiedział Maciej Zengel, Dyrektor Strategii Sieci i Infrastruktury Mobilnej w Orange Polska.

Więcej na temat możliwości, jakie niesie LTE-M w artykule i wideo dostępnym pod linkiem.

By w pełni zaprezentować możliwości, jakie niesie rozwój Internetu Rzeczy bazujący na LTE-M, Orange zaprasza do współpracy mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, w tym start-upy. Chodzi o podmioty realizujące projekty Smart city, Smart home, Smart car, Smart industry, Smart building, Assets tracking, Smart Metering, Smart Health itp. W ramach współpracy operator umożliwi także testy rozwiązań opartych o inne technologie dostępowe.

Uczestnicy tej inicjatywy będą mieli do dyspozycji ekspertów, systemy, technologie i laboratoria Orange wspierające tworzenie nowych rozwiązań. Wypracowane produkty i usługi będą testowanie i rozwijane z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń oraz platformy Orange Live Object IoT. Startupy zostaną zaproszone do akceleracji w ramach Programu Orange FAB.

Zamierzamy aktywniej niż dotąd poszukiwać na rynku rozwiązań do wdrożenia w biznesie. Częściej będziemy zapraszać potencjalnych partnerów do współpracy przy tworzeniu innowacyjnych rozwiązań z różnych dziedzin. Obecna edycja poświęcona jest Internetowi Rzeczy. Szczegóły ogłosimy podczas spotkania 20 czerwca, zgłoszenia będą przyjmowane do 10 września, a niedługo potem rozpocznie się etap akceleracji czyli dopracowywania i testowania najlepszych projektów – mówi Sebastian Grabowski, dyrektor IoT i Zaawansowanych Technologii w Orange Polska.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie https://orangefab.pl/

Orange FAB jest międzynarodowym akceleratorem start-upów stworzonym przez Orange. Poza Polską w programie uczestniczą Izrael, Japonia, Korea Płd., Tajwan, Hiszpania, Francja, Senegal i USA. Jest skierowany do innowacyjnych firm, z którymi operator wspólnie rozwija dojrzałe technologicznie usługi. Udział w programie umożliwia rozwój produktu, warsztaty i szkolenia, wsparcie mentorów, dofinansowanie, a także dostęp do sieci dystrybucji i dotarcie do klientów Orange.

W Polsce program wystartował w 2014 r., jako jeden z pierwszych akceleratorów na polskim rynku. Dotychczas do polskiej edycji zgłosiły się 744 start-upy, pilotażowo uruchomiono 28 rozwiązań zaś 8 zostało komercyjnie wdrożonych.

Finalistów programu Orange Polska zaprasza także do udziału w wydarzeniach branżowych, m.in. Viva Technology w Paryżu oraz pomaga w wejściu na rynki w krajach, w których działa Grupa Orange.

Kontakt dla mediów:

Wojciech Jabczyński
Rzecznik Orange Polska
biuro.prasowe@orange.com 

Udostępnij: Orange Polska rozwija Internet Rzeczy i zaprasza do współpracy firmy zajmujące się IoT

Innowacje

IoT i Zaawansowane Technologie w jednym miejscu

24 kwietnia 2018

IoT i Zaawansowane Technologie w  jednym miejscu

Pewnie zauważyliście, że tematy związane z IoT zrobiły się w ciągu ostatniego roku nieco bardziej hmmm… namacalne? Mamy usługi Smart City API IoT, testowaliśmy LTE-M, sprzedaliśmy pierwsze Smart Lights. Generalnie – biznes się kręci i pewnie pojawi się więcej newsów z tego obszaru.

Dlatego tworzeniem, znajdowaniem zastosowań komercyjnych i ich sprzedażą zajmą się koledzy i koleżanki z nowego obszaru – Internet Rzeczy (loT) i Zaawansowane Technologie, w ramach naszego obszaru B2B. Jego szefem został Sebastian Grabowski, którego wszyscy zapewne kojarzycie z tekstów Marty o innowacjach, a Ci, którzy brali udział w ubiegłorocznym zlocie blogowym – ze spotkania w Orange Labs.

Kierunek jest jasny – inteligentne miasta, gminy, samorządy, a także duże i średnie firmy.

Udostępnij: IoT i Zaawansowane Technologie w  jednym miejscu

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej