Sieć

Z czego składa się stacja bazowa? To nie tylko wieża!

24 października 2019

Z czego składa się stacja bazowa? To nie tylko wieża!

Ze stacjami bazowymi jest tak, że gdy o nich mówimy często nie mamy na myśli tego, czym jest ona naprawdę. Wprowadza to sporo zamieszania, więc czas najwyższy temu tematowi się przyjrzeć. Dla większości z nas stacja bazowa to ten maszt z białymi prostokątami, który stoi gdzieś w okolicy.

Czy to prawda? Niezupełnie.

Stacja bazowa czy to maszt?

Maszt (lub inna konstrukcja spełniająca jego funkcję) jest ważnym, ale nadal tylko jednym z wielu elementów stacji bazowej. To nie dzięki niemu macie zasięg, to nie ta metalowa konstrukcja kontaktuje się z Waszymi smartfonami. Maszt nie zawsze należy do jednego operatora, czasem na jednym wisi sprzęt należący nawet do kilku z nich. Czasem rolę masztu pełni wieża, komin, czy też metalowy stelaż na dachu budynku. Jest to w sumie bez znaczenia, kluczowe jest by konstrukcja była stabilna i miała odpowiednią wysokość. To ma  znaczenie dla jej zasięgu. W języku slangowym namówimy na niego „choinka”.

Jeżeli nie maszt to co?

Właściwa stacja bazowa składa się z kilku elementów. Wszystkie z nich, nie licząc anten nazywane są infrastrukturą aktywną, to znaczy taką, którą należy zasilać. Maszt i właśnie anteny zaliczane są do infrastruktury pasywnej, czyli takiej, która zasilania nie potrzebuje.

To jak antena działa bez zasilania – zapytacie. O tym opowiem nieco niżej, a teraz wracamy do tego co wisi na maszcie i stoi obok niego. Można tu wyróżnić sześć głównych elementów. Idąc od dołu jest to: moduły sterujące (ang. Baseband Units, w skrócie BBU), moduły radiowe – (ang.: Remote Radio Units w skrócie RRU), Feedery lub Jumpery (tutaj tłumaczenia nie ma), wzmacniacze sygnału (ang. Tower Mounted Amplifiers, w skrócie TMA), urządzenia radiolinii oraz anteny sektorowe (Sectoral antennas). Nie zawsze znajdziecie wszystkie, czasem niektórych elementów będzie mniej lub więcej.

 

Stacja bazowa – co znajdziecie najniżej

Dolna część stacji bazowej Orange Polska

Dolna część stacji bazowej

Pierwszym elementem stacji bazowej… są moduły sterujące. To komputery, których zadaniem jest dekodowanie sygnału, który dociera z sieci dystrybucyjnej i wysyłanie go w świat,  dzielenie fragmentów częstotliwości pomiędzy poszczególne urządzenia, czy też zarządzanie komunikacją z nimi.

Gdy już sygnał zostanie odpowiednio przetworzony jest  wysłany, światłowodami do modułów radiowych, czyli RRU. To urządzenia łączące funkcje radionadajnika i radioodbiornika. Ich zadaniem jest przełożenie sygnału przychodzącego z BBU na język, którym smartfony komunikują się ze stacją bazową. Tak, dzieje się to tutaj, a nie w antenie. Dlatego właśnie nie musi być ona zasilana z dodatkowego źródła energii. Antena wyłącznie emituje sygnał radiowy generowany w module radiowym. To właśnie ten sygnał radiowy wzbudza prąd w antenach Waszych smartfonów.

Anteny i moduły radiowe są połączone dwoma rodzajami przewodów – grubych i pokrytych czarną otuliną feederów i jumperów. Nie są to zwykłe przewody, lecz falowody. Pierwsze słyszycie, prawda? Otóż falowody to zgodnie z najprostszą definicją kanał służący do rozchodzenia się fal. Najprostszym przykładem falowodu, służącym do rozprzestrzeniania się fal mechanicznych, jest miedziana rurka spinająca dwa kaloryfery, w które za młodu część z nas tłukła kijem, by porozumieć się z kolegą, który mieszkał trzy piętra wyżej w bloku.

Oczywiście, w przypadku fal elektromagnetycznych, a dokładnie fal radiowych metalowa rurka to nieco za mało. Dlatego w stacjach bazowych stosuje się grube miedziane przewody. Co ciekawe źródło prądu znajduje się tam tylko z jednej strony – od RRU, czyli modułu radiowego. A czym się różni feeder od jumpera? Jumper jest krótszy i łączy moduł radiowy i antenę,  jeżeli są blisko siebie. Feedery stosowane są, gdy odległości między nimi są dłuższe. Generalnie jednak nie mogą być zbyt długie, bo im dłuższy falowód tym większe tłumienie.

Co ciekawe, w sieciach 5G mamy zintegrowaną antenę aktywną, która łączy w sobie moduł radiowy z właściwą anteną. Takie 2 w 1.

Co znajduje się na górze „choinki”?

Oczywiście bombki, czyli – anteny sektorowe. A także dodatkowo moduły radiolinii i wzmacniacze. Najbardziej widoczne są anteny sektorowe – duże prostokąty (z bliska prostopadłościany).

Anteny, które stosujemy na stacjach bazowych to anteny kierunkowe – pole  jest najsilniejsze przed anteną, a nie pod czy nad nią. Działają one bardziej jak reflektor  samochodu, który oświetla konkretny punkt, niż jak odkryta żarówka, której światło biegnie w każdym kierunku.

Jednak co to były za reflektor, którym nie można sterować? Zdalnie możemy przeprowadzić tak zwane „tiltowanie”, czyli delikatnym pochylaniu anteny lub podnoszeniu jej do góry, by w pewnym zakresie sterować tym gdzie leci wiązka główna z anteny.

Anteny sektorowe jak można wywnioskować mają coś wspólnego z sektorami stacji bazowej. Stacje mogą mieć ich jeden lub więcej, najczęściej trzy. Stacje jednosektorowe są rzadkością, dwusektorowe są spotykane przy drogach lub torach kolejowych, gdy zasięg trzeba zapewnić wzdłuż pewnej linii, a nie na określonym terenie. Stacji trzysektorowych jest większość, czterosektorowe to z kolei mniejszość, w sytuacjach, gdzie warunki radiowe pozwalają i potrzebna jest jakaś niezwykła pojemność sieci.

Wierzchołek stacji bazowej Orange Polska

Wierzchołek stacji bazowej

Przy antenach sektorowych można znaleźć także wzmacniacze sygnału, czyli TMA. Ich zadaniem rekompensować potencjalne straty długiego falowodu.

Co łączy stacje bazowe i lekcję fizyki w liceum?

Smartfon jest w Waszym ręku, stacja bazowa gdzieś tam hen na słupie. Nie widać miedzy nimi żadnej wiązki kabli, linii energii, nic, a mimo to się komunikują. Magia? Nie, fizyka. Antena stacji emituję falę elektromagnetyczną, która wzbudza prąd w antenie Waszego smartfonu. Zrobiłem kiedyś o tym wideo.

Nadal skomplikowane? Pamiętacie eksperyment na lekcjach fizyki, gdy przesuwanie magnesu wewnątrz obwodu elektrycznego pobudzało prąd do płynięcia? W przypadku stacji bazowej działa to podobnie.

Skąd smartfon wie, które pole elektromagnetyczne przetwarzać na sygnał, a które ignorować? Jest zaprogramowany na korzystanie z konkretnych częstotliwości i to właśnie na nich sygnał odbiera. Bardziej szczegółowe informacje przekazuje mu stacja bazowa. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej zajrzyjcie do tekstu „Wyciskamy” sieć mobilną – część 2.

Anteny odbierają także wytworzone w ten sam sposób sygnały płynące z Waszych smartfonów. Co ważne – „sygnał” między stacją bazową, a Waszym smartfonem nie zawsze biegnie w linii prostej. Często odbija się od różnych obiektów, nakłada, jest tłumiony przez ściany czy inne obiekty.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym jaki działa pole elektromagnetyczne zajrzyjcie do Białej Księgi „Pole elektromagnetyczne a człowiek”.

Radiolinia – do czego to służy?

Na stacji bazowej można także znaleźć radiolinie. Możecie je porównać do silnych reflektorów, które jednak wypuczają fotony o niższej mocy niż lampy świecące światłem widzialnym. I tu uprzedzam Wasze pytanie : tak, pole elektromagnetyczne radiolinii (i stacji bazowej zresztą też) i światło widzialne tworzą fotony, które jednak w przypadku stacji mają niższą energię i częstotliwość, niż w przypadku światła widzialnego. Światło to też pole elektromagnetyczne, lecz jego fotony niosą na tyle dużą energię, że potrafią pobudzić słupki i pręciki w naszych oczach.

Radiolinia łączy dwa punkty oddalone od siebie, pozwalając stacji na komunikację z pozostałą częścią sieci mobilnej.  Mają różną przepustowość, zbliżoną jednak do tej, jaką oferują światłowody, którymi standardowo podłączamy stacje bazowe w naszej sieci.

Tak jak obiecywałem – to, że nie ma nowych filmów  o sieci, nie znaczy, że przestaliśmy przybliżać Wam jak działa nasza sieć. Planuję powrót do pisania tekstów. Przez czas, gdy skupiałem się na wideo pojawiło się kilka ciekawych tematów, których w obiektywnie kamery nie dało się pokazać, a które mogą Was zaciekawić.

Zakładam, że skoro pojawił się temat stacji bazowych, za moment pojawi się temat zasięgu i ich budowy. Na pytania z tym związane odpowiedziałem w wideo i tekście „Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko.

Jeżeli temat stacji bazowych Was zainteresował także z innych powodów, zajrzyjcie do poniższych tekstów. Warto, bo to dzięki nim możecie korzystać chociażby z internetu LTE od Orange.

„Wyciskamy” sieć mobilną

„Wyciskamy” sieć mobilną – część 2

Sieć komórkowa może być bardziej energooszczędna. W Orange Polska zużywany dużo mnie prądu w przeliczeniu na przesłany gigabajt

„Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

P.S. następny powinien być obiecany materiał o IPTV 😉

Udostępnij: Z czego składa się stacja bazowa? To nie tylko wieża!

Sieć

„Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

29 sierpnia 2019

„Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

Czas na kolejny, ostatni już odcinek serii „Jak to działa?”. Postanowiłem odpowiedzieć w nim na Wasze pytania, które zadaliście w komentarzach pod poprzednimi materiałami. Skupiłem się na tych, które zadajecie najczęściej i które mogą dać najwięcej wiedzy Wam wszystkim. Wybrałem siedem głównie związanych ze światłowodem i siecią mobilną, na które odpowiedzi znajdziecie w wideo poniżej, a rozwinięcie części z nich także w tekście.

Uzupełnienia odpowiedzi – sztuki 3, w tym jedna o sieci mobilnej

Rafik pytał, jakiego kabla użyć, by podłączyć światłowód w domu jednorodzinnym. W wideo zasugerowałem mu, że to robota dla specjalistów, bo montaż światłowodu wymaga wprawy (i nie tylko). Dla wszystkich, którzy chcą zostać „bohaterami w swoim domu” przygotowałem już zresztą tekst: Jak przygotować dom jednorodzinny na światłowód?. O jednej rzeczy powinniście szczególnie pamiętać – w każdym peszlu zawsze zostawiacie „pilota” czyli drut przeciągnięty przez jego środek. Inaczej nie ma to sensu. Mam nadzieję, że zawiera on dostatecznie dużo informacji by bohaterstwo zostawić innym 😉

Trzy słowa chciałbym dodać także do odpowiedzi dla NinjaFun. Po łączu miedzianym nie można podłączyć światłowodu. To inny rodzaj włókna, inna technologia przesyłania danych. Można zastosować rozwiązanie hybrydowe, chociażby G.fast. Sami tę technologię stosujemy w wyjątkowych, jednostkowych przypadkach, gdy nie ma technicznej możliwości doprowadzenia światłowodu do mieszkania, a jest on w piwnicy budynku. Jednak nie jest to rozwiązanie optymalne, ani docelowe.

W scenie, w której leci na mnie sporo makulatury, mówię o co najmniej 19 instytucjach (obok UKE), które muszą wyrazić zgodę lub zostać poinformowane o budowie stacji bazowej. To absolutne minimum, bo często jest ich znacznie więcej. W skrajnym przypadku blisko 40. Dlatego budowa stacji bazowej, która w teorii powinna trwać 18 miesięcy najczęściej trwa znacznie dłużej. Chcecie poznać ciekawą historię? Przeczytajcie tekst „Dylemat mieszkańców – chcą mieć lepszy zasięg, ale nie chcą nadajnika” z serwisu Telepolis.

Krótkie posumowanie „Jak to działa?” – głównie o światłowodzie

Seria zamknęła się okrągłą liczbą 20 odcinków, które w sumie odtworzono ponad 160 tys. razy, a największym powodzeniem cieszy się cały czas pierwszy – ten w którym opowiadam o podłączaniu światłowodów w domach jednorodzinnych. Widać, że dobrze trafiliśmy w Wasze potrzeby. Wątek montażu światłowodu wracał wielokrotnie, choćby wtedy, gdy pojechaliśmy do leżących w Kotlinie Kłodzkiej Pniaków, czy też do Krakowa, by odpowiedzieć nieco więcej o tym jak to się robi w mieście.




Seria skupiła się głownie na światłowodzie. Było jednak nie tylko o tym jak się go podłącza, lecz także poruszyliśmy wiele tematów związanych z tą technologią. Odwiedziliśmy światłowodowe laboratorium, raz by pokazać porządne „crash testy”, a drugi by opowiedzieć jak działa włókno optyczne. Był też odcinek, w którym opowiedzieliśmy nieco więcej o Programie Operacyjnym Polska Cyfrowa.

Opowiedzieliśmy także jak działa sieć komórkowa!

W kilku odcinkach opowiadaliśmy także o sieci mobilnej i zasadach jej działania. Nie tylko na co dzień, lecz także od święta, choćby takiego jak Orange Warsaw Festival, czy ferie zimowe. Mam nadzieję, że pozwoliło to udowodnić, że zasięg nie bierze się „z powietrza”, tylko ze stacji bazowych, a zarządzanie całą siecią to olbrzymi wysiłek i praca. Praca, o której przez całą serię opowiadali Ci, którzy ją faktycznie wykonują. Ekspertów było łącznie dwudziestu – tylu ile odcinków. Wielokrotnie więcej wspierało mnie konsultując merytorycznie odcinki, a często wspólnie z nimi głowiłem się jak w prostych słowach opowiedzieć o trudnych tematach. W przypadku sieci mobilnej byli wśród nich i Ci, którzy siecią zarządzają, i Ci którzy planują jej rozbudowę, a także tę rozbudowę realizujący.

Serwery, Internet Rzeczy, cyberbezpieczeństwo i sieć rdzeniowa

Orange to nie tylko usługi telekomunikacyjne. Coraz większa część naszej działalności to usługi biznesowe i wyspecjalizowane rozwiązania takie jak Internet Rzeczy. O tym także opowiadaliśmy w tej serii. Bardzo cieszę się z tego, że mogłem zabrać Was w piątym odcinku do Centrum Przetwarzania Danych w Łodzi – potężnej serwerowni należącej do Orange Polska. To miejsce, do którego bardzo trudno się dostać, świetnie zabezpieczone i przygotowanie nawet na bardzo trudne sytuacje.

W szóstym odcinku, wspólnie z kolegami z innogy Stoen Operator zajęliśmy się z kolei Internetem Rzeczy. Nie takim z opowiadań science fiction, futurologicznych analiz czy dystopijnych wieszczeń, lecz takim jakim jest on obecnie. Z łącznością, licznikami podłączonymi do sieci i pracą nad coraz bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami, które ułatwiają nam życie. Te rozwiązania bazują na technologii LTE-M, którą cały czas rozwijamy, o czym ostatnio informowaliśmy.

Gdy już poruszamy takie tematy, nie może zabraknąć cyberbezpieczeństwa. Dlatego udaliśmy się do CERT Orange Polska by opowiedzieć więcej o phishingu i atakach DDoS. Korzystając z okazji wyjaśniliśmy też zasady działania CyberTarczy.

Nie mogło oczywiście zabraknąć sieci rdzeniowej. To sieć telekomunikacyjnych autostrad, łączących polskie miasta, a przez punkty styku także nasz kraj z resztą świata. Jest potężna – liczona w dziesiątkach tysięcy kilometrów i zdolna obsłużyć ruch liczony w Tb/s.

Odpowiadamy na Wasze pytania

Tworząc tą serię chcieliśmy być możliwie blisko Was – widzów. Do Pniaków pojechaliśmy, ponieważ pod każdym wideo „Mustafa” prosił, byśmy pokazali jak podłączamy światłowód „w wiosce”. Za każdym razem szukaliśmy powiązania między telekomunikacją, a tym co znacie – streamingiem video, festiwalami, grami – szeroko pojętą popkulturą. #10 i #20 odcinek serii to nawet Q&A, w których staram się odpowiedzieć na możliwie dużo Waszych pytań. Pierwszy z tych materiałów znajdziecie poniżej.

Warto też przejrzeć wpisy blogowe, które towarzyszyły filmom. Tam często rozszerzałem poruszane w nich tematy i odpowiadałem na Wasze pytania.

Co dalej z „Jak to działa?”

Dzięki tej serii daliśmy Wam wgląd w tę część sieci telekomunikacyjnej, którą można pokazać kamerą. To bowiem niezbędny warunek – nie można przecież zrobić wideo o czymś, czego nie można pokazać w obiektywie. Teraz szukam inspiracji (co zresztą widać na końcu dwudziestego odcinka) by za jakiś czas ruszyć z kopyta z nową vlogową serią. Na blogu będziemy jednak nadal pisać o technologii, a nasz YouTube będzie zapełniał się kolejnymi produkcjami.

Mam nadzieję, że „Jak to działa?” się Wam podobał i znaleźliście tam sporo cennych informacji. Dajcie znać w komentarzach.

Udostępnij: „Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

Sieć

Nie sztuką jest zapewnić zasięg na Kasprowym Wierchu… – Jak to działa #18

5 lipca 2019

Nie sztuką jest zapewnić zasięg na Kasprowym Wierchu… – Jak to działa #18

… sztuką zrobić to tak by internet tam naprawdę dobrze działał. Baaardzo urozmaicony teren, drzewa, dolinki, wyniosłe szczyty – to nie sprzyja łączności komórkowej. Jednak mimo to intensywnie pracujemy by nasza sieć mobilna była z Wami tam, gdzie spędzicie wakacje, dając nie tylko zasięg, ale i szybki  dostęp do internetu.

By pokazać Wam, jak to robimy pojechaliśmy w Tatry, zmodernizowaliśmy jedną z najpiękniej położonych stacji bazowych w Polsce – na Myślenickich Turniach. Dokładniej rzecz ujmując, na dachu stacji przesiadkowej kolejki na Kasprowy Wierch. Uruchamialiśmy tam 4G LTE w paśmie 2100 MHz.

Zapraszam do oglądania, to na pewno najpiękniejszy odcinek serii. Dowiecie się z niego także z ilu stacji bazowych na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego mogą korzystać nasi klienci oraz kilku ciekawostek 😉

26 TB pojemności więcej na wakacje

Wakacje się zaczęły, a proces refarmingu w najpopularniejszych regionach turystycznych, o którym pisaliśmy na początku czerwca, właśnie się zakończył. Średnio pojemność sieci w tych rejonach wzrosła dzięki temu o 135%. Oznacza to, że w godzinach szczytu będzie mogło przejść przez nią o ponad 26 TB danych więcej niż wcześniej. Dzięki temu klienci Orange będą mogli korzystać z internetu w swoich smartfonach bardziej komfortowo, nawet zatłoczonych miejscach.

Pewnie już czytaliście tekst o tym, że nasi klienci w trakcie wakacji wcale nie przesyłają mniej danych niż przed nimi. Dlatego szybki internet ma znaczenie. Ten, który zapewnia stacja na Myślenickich Turniach taki jest. Jeszcze przed refarmingiem wyciągnąłem w obsługiwanym przez nią schronisku na Kondratowej Hali ponad 50 Mb/s. To bardzo dobry  co jest bardzo dobrym (i znacznie przewyższającym potrzeby przeciętnego użytkownika) wynikiem.

Speedtest - Orange w Tatrach

Oczywiście nie jest to tak ważne jak sam zasięg i możliwość wezwania pomocy, to internet także się przydaje. Pozwala między innymi sprawdzić prognozę pogody, czy podzielić się z bliskimi zdjęciami.

Skoro już przy górach, refarmingu i zasięgu jesteśmy, to w trakcie wakacyjnych podróży zwrocie uwagę, na ekrany i banery, które pojawią się na niektórych krajowych dworcach. Nawiązywać będą one do tytułu tego wpisu – nie sztuką jest zapewnić zasięg. Usłyszycie o tym także z radia, a na naszych mediach społecznościowych planujemy konkursy. Wszystko rusza jutro.

Podziękowania za wideo

Podziękowania, choć powinny być na samym początku zwykle zostawia się na koniec. To wideo nie powstało by bez wsparcia dwóch instytucji, które nas gościły – Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz Polskich Kolei Linowych. Obie wykazały się zrozumieniem, wyciągnęły pomocną dłoń i zapewniły nam wsparcie w trakcie kręcenia. Nie wiem, czy wsparcie objęło piękną pogodę, ale ona także dopisała.

Polskie Koleje Linowe zawiadują między innymi Kolejką na Kasprowy Wierch, którą w trakcie nagrania poruszaliśmy się. Porównałem nowiutkie „górskie ferrari”, którym przyszło nam jechać, z pamiątkowym wagonikiem sprzed modernizacji, który stoi przy dolnej stacji, poczułem jak wielka jest różnica. To, że kolejka powstała w ciągu 227 dni, w połowie lat 30-tych, a liny wciągano ręcznie na górę jest dla mnie czymś niezwykłym.

O Tatrach nie będę wiele pisał, jak zwykle piękne, jak zwykle potężne, jak zwykle dzikie, choć wędrują po nich tysiące turystów, a Tatrzański Park Narodowy dokłada wszelkich starań by wędrowanie po nich odbywało się w możliwie dobrych warunkach. To nie zmieniało się przez dziesięciolecia i nie zmieni się jeszcze długo. Jeżeli podobnie jak ja chcecie to zachować, nie schodźcie ze szlaków, zabierajcie swoje śmieci ze sobą, a jeżeli chcecie napić się wody, nie kupujcie tej butelkowanej. Szczególnie, że choćby w Kuźnicach, czy przy wejściu do Doliny Jaworzynki i drodze na Kalatówki można zebrać do butelek wodę źródlaną. Pyszną i co ważne w czasie upałów – chłodną. Dzięki TPN!

Mam też dla Was ogłoszenie – kolejny odcinek serii już pod koniec lipca. Dowiecie się z niego co łączy byka i światłowód. Do zobaczenia!

Udostępnij: Nie sztuką jest zapewnić zasięg na Kasprowym Wierchu… – Jak to działa #18

Sieć

Zaczęły się wakacje, także w naszej sieci

1 lipca 2019

Zaczęły się wakacje, także w naszej sieci

Polacy ruszają na wakacje, z dala od miast, na łonie natury i wszechobecnego internetu delektują się niezakłóconą bliskością przyrody.

Idylla, lecz niezbyt prawdziwa…

Bo Polacy, także na wakacjach korzystają ze swoich smartfonów, tabletów i internetu, dokładnie tak samo intensywnie jak przed nimi.

Różnica leży tylko w tym kiedy ruszają surfować po internecie. Przed wakacjami wstajemy i zaczynamy nieco wcześniej – a szybki transfer danych rusza już około 6-7. Na wakacjach wstajemy później, jednak gdy już wstaniemy przewody zaczynają grzać się od danych. Różnica w ruchu między 20 maja a 24 czerwca w godzinach około południowych to 20%. W trakcie wakacji dużo dłużej siedzimy przy komputerach i więcej danych przesyłamy w nocy. Spójrzcie na ten wykres – różnica między ruchem w godzinach 23 a 2 rano przed wakacjami i w ich trakcie to nawet 20%.

Rużnica w ruchu między wakacjami, a wiosną w sieci Orange Polska

Dlatego zawsze tak mocno przygotowujemy naszą sieć na lato. Zdaję sobie sprawę, że w komentarzach pojawią się głosy, o tym że wakacje należy spędzać bez internetu. Mimo nim, nasi klienci chcą korzystać z szybkiej sieci przez cały czas i nie przejmują się tym, że wakacje nie są od tego 😉

A jeżeli chcecie wiedzieć, kiedy to się skończy, zajrzyjcie do mojego wpisu z ubiegłego roku, gdzie pisałem że nasza sieć wie, kiedy kończą się wakacje.

Udostępnij: Zaczęły się wakacje, także w naszej sieci

Sieć

Mamy ponad 1600 stacji z agregacją 4 pasm, a refarming robimy nawet w Kampinosie

14 maja 2019

Mamy ponad 1600 stacji z agregacją 4 pasm, a refarming robimy nawet w Kampinosie

Choć święta i majówka za pasem to nie próżnowaliśmy. Od końca kwietnia, gdy ostatnio dzieliłem się z Wami informacjami o tym jak dopalamy naszą sieć mobilną przeprowadziliśmy refarming w kolejnych miejscowościach. Dość intenensywnie pracowaliśmy ostatnio na granicy między Mazowszem i Podlasiem, a potem w stronę Białegostoku, który zresztą jest kolejny na liście. Pracujemy też na Mazurach i na Dolnym Śląsku.

modernizujemy sieć mobilną Orange Polska, ponad 1600 stacji bazowych obsługuje już agregację 4 pasm.

Refarming na Podlasiu, Dolnym Śląsku, Mazowszu i Mazurach

Obok wspomnianych 4 stacji w gminie Kampinos, o którym wspomniałem w tytule i kolejnych w okolicach Modlina wzmocniliśmy także 4G LTE na 4 stacjach w Barczewie, i po jednej w Dźwierzutach i Rozogach na Mazurach. W tym regionie mocno pracowaliśmy także w Szczytnie i leżącym obok Świętajnie. Z kolei na Dolnym Śląsku z większych możliwości sieci 4G mogą cieszyć się mieszkańcy Brzegu Dolnego, Obornik Śląskich, Wołowa i Żmigrodu. Na Podlasiu pracowaliśmy między innymi na rogatkach Białegostoku i w Tykocinie.

Wszędzie tam dołożenie kolejnego pasma 4G LTE pozwoli urządzeniom, które mogą z niego korzystać (oraz ich właścicielom) na bardziej komfortowe korzystanie z internetu mobilnego. To czy Wasz smartfon wspiera agregację pasma (opisaną jako CAT, a po niej cyferka – 4 to minimum) oraz czy obsługuje pasmo 2100 MHz przeczytacie w jego specyfikacji technicznej. Polecam tam zaglądać i brać pod uwagę przy zakupie smartfona. Dobry smartfon powinien agregować wiele pasm, a nie tylko robić ładne zdjęcia.

Przyda się to szczególnie wtedy gdy będziecie w tych najbardziej zatłoczonych miejscach, gdzie stoją stacje agregujące aż 4 pasma 4G LTE. Takich stacji mamy już ponad 1600 i w ich okolicy jakość korzystania z sieci będzie dużo lepsza, gdy będziecie korzystać z takich smartfonów.

O tym jakie smartfony wybrać jeżeli chcecie mieć szybki internet oraz czym jest agregacja pasma pisałem już na blogu. Zajrzyjcie do tych dwóch tekstów, bo one znacznie poszerzą Waszą wiedzę. Chyba warto, bo każdego dnia korzystamy z sieci komórkowej, pobieramy i wysyłamy dane i wszyscy chcemy robić to możliwe szybko i komfortowo. Internet nie jest z powietrza 😉

A jeżeli nie macie czasu na czytanie, obetrzyjcie to wideo 😉

 

Udostępnij: Mamy ponad 1600 stacji z agregacją 4 pasm, a refarming robimy nawet w Kampinosie

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej