Urządzenia

Testujemy Samsunga S20+

13 marca 2020

Testujemy Samsunga S20+

Jeśli dobrze pamiętam, testuję telefony dla Centertelu/Telekomunikacji Polskiej/Orange już prawie 10 lat. Przez ten czas moje podejście do technologicznych nowinek znacząco wyewoluowało. Ciekawe swoją drogą, czy to kwestia tego, że gros nowości przez te lata miałem w rękach, czy też trochę tego, że teraz jestem po prostu o 10 lat starszy?

Ale do rzeczy, bo test Samsunga S20+ czeka. Środkowy z nowych flagowych modeli Samsunga to urządzenie idealne pod kątem mojego obecnego podejścia do technologii i to nie tylko ze względu na obsługę czającego się już za rogiem 5G. Jest trochę jak praca moich kolegów z CERT Orange Polska (no i moja) – Wy po prostu czujecie się bezpiecznie, a my gdzieś tam bez Waszej wiedzy robimy swoje. Bo Samsung S20+ po prostu jest, i to komplement, żeby nie było 🙂 Przez przeszło dwa tygodnie testów odblokowywałem go średnio ok. 100 razy dziennie, używałem do wszystkiego, włącznie z pracą biurową przy użyciu Dex na domowym komputerze. A S20+ po prostu ani razu mnie nie zawiódł. Robił swoje, nie rzucając się przesadnie w oczy. Szkoda było go oddawać. Ale za to Wy już możecie go u nas kupić! Chyba Wam zazdroszczę 🙂

Udostępnij: Testujemy Samsunga S20+

Urządzenia

Testujemy Orange Neva Jet

14 października 2019

Testujemy Orange Neva Jet

To był dziwny test. A przynajmniej – cóż, niestandardowy. Wiecie, że świecą mi się oczy, jak dostanę do „zabawy” nowe, fajne urządzenia, a tym razem… tym razem Orange Neva Jet interesował mnie nieco mniej. Znacznie ważniejsze było to, że mogłem potestować sieć 5G!

Szybki niczym światłowód

Zacznę jednak od ważnej uwagi, idącej nieco pod prąd ogółu. Wcale nie czekam na 5G dlatego, żeby osiągać kosmiczne prędkości transferu. Moc sieci nowej generacji widzę w tym, że pozwoli na podłączenie do sieci mnóstwa urządzeń, z których każde będzie działało tak samo szybko. Download? Jak dla mnie, jest czymś w rodzaju… skutku ubocznego.

Nie to, żebym żałował rzecz jasna – ściąganie z prędkością przekraczającą 700 Mbps robi niesamowite wrażenie. Odcinek serialu na Netflixie ściągający się zanim powiem: „Ojej, jak to się szybko ściąga!”? Dobra, trochę przesadzam, ale naprawdę mój domowy światłowód nie był tak szybki.

Neva Jet jak Brabus

Sam telefon… Tu mam pewien problem. Orange Neva Jet z jednej strony nie wyróżnia się, ale z drugiej – nie wyróżnia się wśród najlepszych. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z urządzeniem z najwyższej półki, zarówno w aspekcie wyglądu, jak i użytych materiałów, wydajności, czy możliwości. Choć żaden ze mnie esteta, podoba mi się mieniący się niebieski kolor obudowy. Wreszcie coś innego od posępnej czerni, czy oklepanej bieli/srebra. Dobrze leżał w ręku, robił ładne zdjęcia, wygodnie się na nim grało (i nie trzeba było długo czekać na ściągnięcie nawet dużych rozmiarowo gier 🙂 ). Tak teraz przyszło mi do głowy, że Orange Neva Jet to na pierwszy rzut oka zgrabny, ładny i szybki sportowy Mercedes, ale gdy tylko uruchomimy jego silnik (czyli transmisję danych), okazuje się być stuningowanym Brabusem. I wtedy dopiero wszystkim opada szczęka.

Udostępnij: Testujemy Orange Neva Jet

Urządzenia

Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

10 września 2019

Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

Lubię testować smartfony, w zasadzie wszystkie inne urządzenia związane z nowymi technologiami też 🙂 Najchętniej z każdego robiłbym taki materiał wideo na Youtube’a jak zawsze, ale to nie do końca możliwe. Raz, że – było nie było – zajmuję się jednak przede wszystkim cyberbezpieczeństwem. Dwa – taki materiał jak zawsze robię to jednak sporo czasu. Trzy – nie tylko ja robię materiały wideo na bloga 🙂

Dlatego wpadliśmy z Piotrkiem Domańskim na pomysł, żeby raz na jakiś czas zrobić krótki materiał w nieco inny sposób. Może nie „amatorski”, a bardziej, hmmm… polowy? Xperia 1 od Sony była do tego najlepszym kandydatem, przede wszystkim dlatego, że to smartfon pozycjonowany jako urządzenie filmowe. Stąd film o Xperii 1, nakręcony Xperią 1 🙂

Xperia 1, czyli kino w kieszeni

„Nadflagowiec” Sony to sprzęt ze wszech miar filmowy. Mamy ekran w kinowych proporcjach 21:9, z technologiami takimi jak w telewizorach japońskiego producenta. Mamy tryb, który w założeniu ma prezentować wewnątrz aplikacji filmowych/VOD obraz dokładnie taki, jak zaplanował reżyser. No i nie zapomnijmy rzecz jasna o profesjonalnym sofcie do tworzenia filmów. Już samo to wystarczy, by Xperia 1 zainteresowała nie tylko fanów najnowszych technologii. Jak spodobała się mnie, możecie obejrzeć na dole. Pozwolę sobie jednak zawczasu zapowiedzieć, byście nie spodziewali się wyrafinowanego testu, bowiem za pierwszym razem chcieliśmy z Łukaszem Olszewskim (bo to on stał z Xperiową kamerą i potem zajął się montażem) zrobić materiał trwający +/- jedną minutę. Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii, piszcie, czego Wam brakuje, co więcej chcielibyście zobaczyć w kolejnych tego typu filmikach. A może Xperia 1 Wam wystarczy i uznacie, że nie powinniśmy iść tą drogą? Komentarze są Wasze, obiecuję przeczytać wszystkie i jeśli tylko oczekiwania nie będą absurdalne :), wprowadzić je w życie za następnym razem.

Udostępnij: Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

Urządzenia

Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

27 sierpnia 2019

Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

Hmm, jaki by tu telefon zabrać na wakacje… Lubię tego typu dylematy 🙂 i tym razem trafiło na Oppo Reno 10x Zoom (jako podstawowy, bez backupu oczywiście na dłuższe wyjazdy się nie ruszam). Trochę się wahałem, bo np. Oppo FindX nie rzucił mnie na kolana, a 10x Zoom na pierwszy rzut oka wydawał się trochę… toporny. No ale raz kozie pastwisko (kto by zabijał biedne zwierzę 😉 ), tym bardziej, że dwutygodniowy urlop to idealny poligon doświadczalny dla nowego smartfona.

10x Zoom zmienia wszystko

Nie wiesz, jak bardzo przyda Ci się duży zoom w telefonie, dopóki… cóż, dopóki Ci się nie przyda. W sytuacji, gdy chcemy błyskawicznie złapać ciekawe okoliczności przyrody (albo uroczą minę domowego zwierzątka 🙂 ), docenimy 1-2 sekundy, które zajmuje „przeklikanie” się do opcji dziesięciokrotnego zoomu, niż rozsuwanie palców na ekranie, gdzie „trafienie” w oczekiwany rozmiar zajmie więcej, a zbliżenie może okazać się paskudną cyfrową pikselozą.

No i brak notcha!!! Telefon bez żadnej skazy z przodu, z piękną, wąziutką ramką. Aż przyjemnie korzystać.

Co ja Wam zresztą będę tyle pisał. Zobaczcie sami.

PS: Pani w ostatniej scenie to producentka naszego wideo 🙂

Udostępnij: Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

Urządzenia

Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

31 lipca 2019

Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

W ofercie Orange pojawia się coraz więcej nowości: telefonów, pojazdów elektrycznych, a nawet sprzętów AGD (pamiętacie, jak zimą testowałam dla Was oczyszczacz powietrza?). Dlatego do grona recenzentów dołączył Bartek, który będzie testował i opowiadał o smartfonach z oferty Orange.

Bartek pisze o sobie:”Pracuję w Orange od 3 lat, zajmuję się content marketingiem. Odpowiadam za prezentację telefonów na portalu i powstawanie kart produktowych na sklepie. Chcę pomóc klientom w wyborze telefonu dla siebie oraz pokazać pracowników Orange od innej strony”.

Recenzje Bartka znajdziecie na jego kanale na Youtube, Bart_Check. Co tydzień będzie się tam pojawiać nowe video. Zajrzyjcie też na jego fanpage na Facebooku oraz profil na Instragramie.

Pierwszym recenzowanym telefonem jest Huawei P30 Pro. Możecie kupić go w Orange w wersji 128 lub 256 GB. W tej pierwszej wersji, w Panie Mobilnym 55 na 24 miesiące, wysokość raty to 107,99 zł/mc plus 399 zł na start. Sprawdźcie szczegóły w naszym sklepie: Huawei P30 Pro 128 GB Dual SIM i Huawei P30 Pro 256 GB Dual SIM

Co sądzicie o naszym nowym recenzencie? 🙂

Udostępnij: Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej