Urządzenia

Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

10 września 2019

Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

Lubię testować smartfony, w zasadzie wszystkie inne urządzenia związane z nowymi technologiami też 🙂 Najchętniej z każdego robiłbym taki materiał wideo na Youtube’a jak zawsze, ale to nie do końca możliwe. Raz, że – było nie było – zajmuję się jednak przede wszystkim cyberbezpieczeństwem. Dwa – taki materiał jak zawsze robię to jednak sporo czasu. Trzy – nie tylko ja robię materiały wideo na bloga 🙂

Dlatego wpadliśmy z Piotrkiem Domańskim na pomysł, żeby raz na jakiś czas zrobić krótki materiał w nieco inny sposób. Może nie „amatorski”, a bardziej, hmmm… polowy? Xperia 1 od Sony była do tego najlepszym kandydatem, przede wszystkim dlatego, że to smartfon pozycjonowany jako urządzenie filmowe. Stąd film o Xperii 1, nakręcony Xperią 1 🙂

Xperia 1, czyli kino w kieszeni

„Nadflagowiec” Sony to sprzęt ze wszech miar filmowy. Mamy ekran w kinowych proporcjach 21:9, z technologiami takimi jak w telewizorach japońskiego producenta. Mamy tryb, który w założeniu ma prezentować wewnątrz aplikacji filmowych/VOD obraz dokładnie taki, jak zaplanował reżyser. No i nie zapomnijmy rzecz jasna o profesjonalnym sofcie do tworzenia filmów. Już samo to wystarczy, by Xperia 1 zainteresowała nie tylko fanów najnowszych technologii. Jak spodobała się mnie, możecie obejrzeć na dole. Pozwolę sobie jednak zawczasu zapowiedzieć, byście nie spodziewali się wyrafinowanego testu, bowiem za pierwszym razem chcieliśmy z Łukaszem Olszewskim (bo to on stał z Xperiową kamerą i potem zajął się montażem) zrobić materiał trwający +/- jedną minutę. Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii, piszcie, czego Wam brakuje, co więcej chcielibyście zobaczyć w kolejnych tego typu filmikach. A może Xperia 1 Wam wystarczy i uznacie, że nie powinniśmy iść tą drogą? Komentarze są Wasze, obiecuję przeczytać wszystkie i jeśli tylko oczekiwania nie będą absurdalne :), wprowadzić je w życie za następnym razem.

Udostępnij: Xperia 1 – spojrzenie inne, niż zwykle

Urządzenia

Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

27 sierpnia 2019

Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

Hmm, jaki by tu telefon zabrać na wakacje… Lubię tego typu dylematy 🙂 i tym razem trafiło na Oppo Reno 10x Zoom (jako podstawowy, bez backupu oczywiście na dłuższe wyjazdy się nie ruszam). Trochę się wahałem, bo np. Oppo FindX nie rzucił mnie na kolana, a 10x Zoom na pierwszy rzut oka wydawał się trochę… toporny. No ale raz kozie pastwisko (kto by zabijał biedne zwierzę 😉 ), tym bardziej, że dwutygodniowy urlop to idealny poligon doświadczalny dla nowego smartfona.

10x Zoom zmienia wszystko

Nie wiesz, jak bardzo przyda Ci się duży zoom w telefonie, dopóki… cóż, dopóki Ci się nie przyda. W sytuacji, gdy chcemy błyskawicznie złapać ciekawe okoliczności przyrody (albo uroczą minę domowego zwierzątka 🙂 ), docenimy 1-2 sekundy, które zajmuje „przeklikanie” się do opcji dziesięciokrotnego zoomu, niż rozsuwanie palców na ekranie, gdzie „trafienie” w oczekiwany rozmiar zajmie więcej, a zbliżenie może okazać się paskudną cyfrową pikselozą.

No i brak notcha!!! Telefon bez żadnej skazy z przodu, z piękną, wąziutką ramką. Aż przyjemnie korzystać.

Co ja Wam zresztą będę tyle pisał. Zobaczcie sami.

PS: Pani w ostatniej scenie to producentka naszego wideo 🙂

Udostępnij: Testujemy Oppo Reno 10x Zoom

Urządzenia

Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

31 lipca 2019

Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

W ofercie Orange pojawia się coraz więcej nowości: telefonów, pojazdów elektrycznych, a nawet sprzętów AGD (pamiętacie, jak zimą testowałam dla Was oczyszczacz powietrza?). Dlatego do grona recenzentów dołączył Bartek, który będzie testował i opowiadał o smartfonach z oferty Orange.

Bartek pisze o sobie:”Pracuję w Orange od 3 lat, zajmuję się content marketingiem. Odpowiadam za prezentację telefonów na portalu i powstawanie kart produktowych na sklepie. Chcę pomóc klientom w wyborze telefonu dla siebie oraz pokazać pracowników Orange od innej strony”.

Recenzje Bartka znajdziecie na jego kanale na Youtube, Bart_Check. Co tydzień będzie się tam pojawiać nowe video. Zajrzyjcie też na jego fanpage na Facebooku oraz profil na Instragramie.

Pierwszym recenzowanym telefonem jest Huawei P30 Pro. Możecie kupić go w Orange w wersji 128 lub 256 GB. W tej pierwszej wersji, w Panie Mobilnym 55 na 24 miesiące, wysokość raty to 107,99 zł/mc plus 399 zł na start. Sprawdźcie szczegóły w naszym sklepie: Huawei P30 Pro 128 GB Dual SIM i Huawei P30 Pro 256 GB Dual SIM

Co sądzicie o naszym nowym recenzencie? 🙂

Udostępnij: Nowy recenzent i test Huawei P30 Pro

Urządzenia

Gdy hałas cichnie… Sony WH-1000XM3 kontra Jabra 85h

20 lipca 2019

Gdy hałas cichnie… Sony WH-1000XM3 kontra Jabra 85h

Cisza… W dzisiejszych czasach towar deficytowy. Czasami, gdy do szumu informacyjnego dołoży się hałas rzeczywisty, za oknami, na ulicach, możemy mieć wszystkiego DOŚĆ. I o ile od nadmiaru informacji można się odciąć, odpuszczając korzystanie z sieci (podobno są tacy ludzie 🙂 ) do poradzenia sobie z dźwiękami potrzebny jest sprzęt. Dlatego przez ostatnie tygodnie przyglądałem się dwóm modelom słuchawek z aktywną redukcją szumu (Active Noise Cancelling, ANC) – Sony WH-1000XM3 i Jabra 85h.

Jak to działa?

Czasami skala rozwoju technologii potrafi przytłoczyć nawet mnie, zdeklarowanego gadżeciarza. W tym przypadku cieszę się jednak, że technika, która kiedyś uważałem wręcz za kosmiczną, już dawno trafiła do urządzeń dla zwykłego konsumenta. Cały cud wyciszania to efekt mikrofonów, „słuchających” tego, co dzieje się na zewnątrz słuchawek i przetwarzającej to elektroniki. To ona „nakłada” na to co słyszymy, te same dźwięki, ale przesunięte w fazie o 180 stopni. Nigdy nie byłem mistrzem z fizyki, ale efektem takiego działania powinno być „wyzerowanie” tego, co słyszymy. A czy faktycznie jest?

ANC, czyli różdżka na hałas

Sony WH-1000M3

Każdy, kto zakłada po raz pierwszy na uszy takie słuchawki, po włączeniu ANC robi wieeelkie oczyyy. Jest niczym w Harrym Potterze – „dźwiękowy smog” i nagle… cisza. Choć z tą ciszą faktycznie bywa różnie.

Jeśli bowiem chodzi o ANC, Sony WH-1000XM3 są jak dla mnie nie do pokonania.

O ile bowiem jadąc warszawskim metrem w Jabrach 85h słyszałem delikatny stukot kół pociągu, to już w słuchawkach Sony była praktycznie absolutna cisza. Inna sprawa, czy to w jakiś sposób przeszkadza, bo szczerze mówiąc – mnie nie. Wyciszenie w obu słuchawkach jest bowiem na tyle duże, że całkowicie redukuje dyskomfort i hałas staje się historią. Nie zmienia to faktu, że w kategorii ANC zwyciężają słuchawki Sony. 1:0 dla Sony.

Po prostu ładnie grają

Na pewno macie ochotę zapytać o jakość dźwięku, problem tkwi jednak w tym, że ja dysponuję „słuchem muzycznym 2. stopnia”. 1. stopień to: gra-nie gra, a drugi: nie gra-gra brzydko-gra ładnie. Oba produkty bezdyskusyjnie mieszczą się w tej ostatniej kategorii. Tym niemniej – wybaczcie – gdy czytam w recenzjach, że ktoś wyjątkowo dobrze słyszy linię melodyczną konkretnego instrumentu… to po prostu mu zazdroszczę. Mnie po prostu na obu bardzo przyjemnie słuchało się muzyki. Na pewno pomaga w tym fakt, że redukują hałas, więc nic nam nie przeszkadza. Przyglądając się technikaliom dotyczącym obu produktów zobaczyłem jednak, że tylko Sony dysponuje wysokojakościowymi kodekami do słuchania muzyki przez Bluetooth. A ponieważ słuchawek z ANC rzadko używamy na kablu – 2:0 dla Sony. To, że ja czegoś nie słyszę, nie oznacza, że nie usłyszą tego inni, prawda? 🙂 Aha, Sony faktycznie ma lepsze basy.

Jak to się nosi na co dzień?

Jabra 85h

Mówimy o produktach wysokiej klasy, więc do materiałów, z których są wykonane, nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Choć fakt, że sztuczna skóra na Jabrach podoba mi się mniej i obawiam się, że może się wycierać. Do obu modeli dostajemy wygodne, twarde, zasuwane na suwak pudełka, kable USB-C do ładowania, kable mini-jack (zawsze mogą się przydać do telekonferencji, albo po wyczerpaniu baterii (o tym później) ) no i oczywiście przejściówki do samolotowych systemów rozrywki. Różnice pojawiają się, gdy słuchawki chcemy z głowy ściągnąć (i np. odłożyć). W przypadku Sony musimy zatrzymać muzykę/wideo i wcisnąć przycisk wyłączania.

Jabry 85h same wykrywają zdjęcie ich z głowy i zatrzymują aplikację, z której korzystamy, a gdy przekręcimy muszle do „pozycji podróżnej” – same się wyłączą.

Bój się Sony, Jabra goni. 2:1.

A co, gdy chcemy słyszeć co się dzieje?

Biorąc do ręki Sony WH-1000XM3 pomyślałem: „Ale to fajny gadżet, jak przyłożę dłoń do muszli słuchawki to ANC się wyciszy!”. Fajny, zaiste – aż do momentu, gdy musimy pogadać z kimś kilka minut, albo chcemy zapłacić w sklepie, ograniczając ekspozycję na hałas (nawet jeśli trochę buracko to wygląda). Jabra w 85h rozwiązała to lepiej – na lewej muszli mamy przycisk, przełączający między trybami ANC->off->hear-through. W tym ostatnim nie ma żadnego problemu ze zrozumieniem rozmówcy. Odradzałbym jednak wybieranie opcji „inteligentnej” i pozwolenie aplikacji Jabra Sound na dobranie trybu do rozpoznanej przez niej sytuacji. Po prostu nie. Jeśli jeszcze dodamy do tego idealne przenoszenie naszego głosu podczas rozmowy telefonicznej (w końcu mówimy o firmie obrosłej legendą w aspekcie sprzętów do telekonferencji, w słuchawkach, które dysponują w sumie ośmioma (!) mikrofonami) to nic dziwnego, że nagle – acz zasłużenie – robi się nam 2:2!

Które wybrać?

Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Oba modele, w zależności od promocji, cenowo różni od 100 do 300 złotych (na korzyść Jabra 85h), ale przy dobrym układzie promocji może się okazać, że kosztują tyle samo! Myślę, że w sytuacji, gdy wybieramy słuchawki pod kątem słuchania muzyki, Sony WH-1000M3 nie mają konkurencji, absolutnie zmiatając wszystkich na swojej drodze. Jabry natomiast wygrywają w aspekcie, hmm… przyjazności dla użytkownika (tutaj bardzo pasuje mi angielski zwrot „user-friendly”). Są intuicyjne i łatwiejsze w obsłudze, ich bateria wystarcza na 6 (a nawet więcej przy wyłączeniu ANC, ale miałoby to taki sens, jak podpięcie dobrego samochodu pod konia) godzin więcej. No i – co dla wielu jest bardzo ważne – można je sparować z dwoma urządzeniami na raz. W sytuacji, gdy np. na mieście korzystamy ze smartfona, a wieczorem chcemy, nie przeszkadzając domownikom, obejrzeć coś na Netflixie – funkcjonalność nieoceniona.

Oczywiście – ale to nic wielkiego w dzisiejszych czasach – w obu modelach możemy skonfigurować asystenta głosowego. Każdy można też dokładnie skonfigurować przy użyciu dedykowanych aplikacji na smartfony.

Sony kojarzy mi się z wytwornym biznesmenem. Takim, który założy słuchawki w limuzynie, by po powrocie do domu zasiąść przed sprzętem HiFi i emocjonować się dźwiękiem każdego smyczka symfonicznej orkiestry. A Jabra to kolega z pokoju w pracy. Takim, który w autobusie obejrzy na tablecie odcinek serialu, czy Youtube’a, a czasem bez ściągania słuchawek odbierze rozmowę na również połączonym ze słuchawkami telefonie. Na koniec wróci do domu wypoczęty, bez poczucia „wdychania dźwiękowego smogu” przez cały dzień.

A Ty, kim się czujesz? 🙂

Udostępnij: Gdy hałas cichnie… Sony WH-1000XM3 kontra Jabra 85h

Urządzenia

Testujemy Huawei P30 Pro

17 kwietnia 2019

Testujemy Huawei P30 Pro

Na ten telefon – wybaczcie kolokowializm – jarałem się, jak Rzym za Nerona. Już jakiś czas wcześniej, hmmm, powiedzmy, że dochodziły do mnie plotki ;), że aparat fotograficzny nowego Huaweia wyrwie z butów. Gdy więc już ze śliną cieknącą z kącika ust niczym wygłodniały wilczur dorwałem wreszcie P30 Pro, odpaliłem aparat i…

Wow. Testuję telefony od lat i ciężko mnie czymś zaskoczyć. Ale żeby telefon zrobił takie zdjęcie, bez statywu? Zatkało mnie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#Księżyc #moon @huaweimobilepl #p30pro #darkness

Post udostępniony przez Michał Rosiak (@rosiu36)


Nie oszukujmy się – w ostatnim czasie flagowe smartfony wydają się być bliźniaczo podobne do siebie. O ile Huaweia P30 Pro, można do złudzenia z wyglądu pomylić z edycją ubiegłoroczną, o tyle „w środku” to coś zupełnie innego. Jak dla mnie – mega innowacyjnego. A zanim zobaczycie poniższy film, zastanówcie się, czy nie mielibyście ochoty mieć takiego samego telefonu? Nie musicie go nawet kupować 🙂 – zajrzyjcie na wpis konkursowy, uruchomcie kreatywność i cieszcie się zwycięstwem. Warto spróbować 🙂

Udostępnij: Testujemy Huawei P30 Pro

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej