Oferta

Rejestracja numeru prepaid teraz też u listonosza

16 grudnia 2016

Rejestracja numeru prepaid teraz też u listonosza

Cały czas staramy się  zwiększać liczbę miejsc, w których możecie zarejestrować numer na kartę. Do blisko 20 000 punktów rozsianych po Polsce dołączyły teraz także… Wasze domy. Jako pierwszy operator, wprowadziliśmy rejestrację kart prepaid za pośrednictwem listonoszy. Dokładnie rzecz ujmując  e-listonoszy, wyposażonych w odpowiednie urządzenia.  Jak się domyślacie, nie byłoby to możliwe bez współpracy z Pocztą Polską.

Przy każdym tekście dotyczącym rejestracji prepaid pytaliście, czy wprowadzimy rejestrację bez konieczności wychodzenia z domu, zwracając uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnościami czy ograniczoną mobilnością. To właśnie z myślą o nich wdrożyliśmy tę możliwość, jednak nie ograniczamy jej wyłącznie do tej grupy.

Listonosze, otrzymali  teraz specjalne tablety oraz instrukcję w jaki sposób przeprowadzić rejestrację, dlatego nie ma obawy o bezpieczeństwo danych osobowych. Zresztą stykają się z nimi na co dzień, dostarczając nam wszystkim listy. Aby się zarejestrować wystarczy poprosić o to swojego listonosza. Rejestracja odbywa się on-line. W zasięgu e-listonoszy posiadających niezbędne wyposażenie jest nieco ponad 75 proc. rejonów kodów pocztowych w kraju. Na stronie zarejestrujnuimer.pl można sprawdzić czy do nas również dociera e-listonosz. Wkrótce usługa będzie dostępna na terenie całego kraju.

Co ważne – klienci Orange nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów za rejestrację.

P.S.

Nie wiem czy widzieliście, ale teraz możecie polecić Waszym znajomym rejestrację numeru prepaid w Orange. Na bardzo fajnych warunkach. Pisał o tym Wojtek na Twitterze:

Udostępnij: Rejestracja numeru prepaid teraz też u listonosza

Odpowiedzialny biznes

Rzecznik ćwierka na Twitterze

3 września 2015

Rzecznik ćwierka na Twitterze

Cały czas staramy się  zwiększać liczbę miejsc, w których możecie zarejestrować numer na kartę. Do blisko 20 000 punktów rozsianych po Polsce dołączyły teraz także… Wasze domy. Jako pierwszy operator, wprowadziliśmy rejestrację kart prepaid za pośrednictwem listonoszy. Dokładnie rzecz ujmując  e-listonoszy, wyposażonych w odpowiednie urządzenia.  Jak się domyślacie, nie byłoby to możliwe bez współpracy z Pocztą Polską.

Przy każdym tekście dotyczącym rejestracji prepaid pytaliście, czy wprowadzimy rejestrację bez konieczności wychodzenia z domu, zwracając uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnościami czy ograniczoną mobilnością. To właśnie z myślą o nich wdrożyliśmy tę możliwość, jednak nie ograniczamy jej wyłącznie do tej grupy.

Listonosze, otrzymali  teraz specjalne tablety oraz instrukcję w jaki sposób przeprowadzić rejestrację, dlatego nie ma obawy o bezpieczeństwo danych osobowych. Zresztą stykają się z nimi na co dzień, dostarczając nam wszystkim listy. Aby się zarejestrować wystarczy poprosić o to swojego listonosza. Rejestracja odbywa się on-line. W zasięgu e-listonoszy posiadających niezbędne wyposażenie jest nieco ponad 75 proc. rejonów kodów pocztowych w kraju. Na stronie zarejestrujnuimer.pl można sprawdzić czy do nas również dociera e-listonosz. Wkrótce usługa będzie dostępna na terenie całego kraju.

Co ważne – klienci Orange nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów za rejestrację.

P.S.

Nie wiem czy widzieliście, ale teraz możecie polecić Waszym znajomym rejestrację numeru prepaid w Orange. Na bardzo fajnych warunkach. Pisał o tym Wojtek na Twitterze:

https://twitter.com/RzecznikOrange/status/809082413615816704

Udostępnij: Rzecznik ćwierka na Twitterze

Oferta

Konkurs na naszym Twitterze

16 grudnia 2013

Konkurs na naszym Twitterze

Na profilu @Orange_Polska rusza dzisiaj świąteczny konkurs. Będzie trwał 3 dni a codziennie do wygrania Nokia Lumia 625.
Konkurs jest bardzo prosty ale wymaga spostrzegawczości, a przede wszystkim dobrego słuchu. Przed Wami stoi pudełko ze świątecznym prezentem. Musicie nim potrząsnąć (wykorzystując komputerową myszkę) i zgadnąć co to za prezent na podstawie dźwięku. Wpisujecie swoje rozwiązanie z hashtagiem #PrezentOrange. Jak będziecie blisko Wasze odpowiedzi zostaną zaznaczone na pomarańczowo. Obok będziecie widzieć jak inni uczestnicy zabawy typują. Jeśli podacie prawidłową odpowiedź pudełko się otworzy a telefon trafi do Was 😉

b1fb812e4ccb42f2037cdf67f7c3591cb7e
Akcja trwa od dzisiaj do środy. Powodzenia, a trafione prezenty niech cieszą podwójnie 😉

Udostępnij: Konkurs na naszym Twitterze

Bezpieczeństwo

Facebook i Twitter po https, czyli jedna literka naprawdę robi różnicę

5 kwietnia 2011

Facebook i Twitter po https, czyli jedna literka naprawdę robi różnicę

Kolejny serwis społecznościowy udostępnił możliwość używania połączenia https przez cały czas połączenia, a nie tylko przy logowaniu. Co prawda całkowicie ograniczyć możliwość przejęcia konta i w efekcie kradzieży tożsamości możemy tylko my sami, tym niemniej krok Twittera jest godny pochwały.

Zapytacie: „W czym problem? Przecież wystarczy szyfrować samo logowanie, jeśli nikt nie ukradnie mi hasła, to jestem bezpieczny!”. Hasło i login faktycznie będą, ale reszta transmisji już nie… Efektem może być przejęcie sesji, czy choćby wykradzenie „ciasteczka” (cookie), które zapisuje się w naszej przeglądarce, dzięki czemu serwis następnym razem od razu nas zaloguje. Cóż więc z tego, że złodziej nie poznał hasła, skoro po kradzieży cookie (do tego celu została nawet stworzona wtyczka do Firefoxa) i tak mógł podawać się za nas, a w efekcie choćby obejrzeć sobie nasze prywatne dane, bądź po prostu… zmienić nasze hasło dostępu.
Teraz już nie będzie mógł, Twitter poszedł bowiem w ślady Facebooka i naszej rodzimej nk.pl wprowadził możliwość obsługi całej sesji poprzez połączenie szyfrowane. Nie jest jednak do końca różowo, bowiem w przypadku dwóch pierwszych serwisów opcja ta nie jest włączana domyślnie. Dla Facebooka należy wejść w konto/zabezpieczenia konta i oznaczyć „bezpieczne przeglądanie https”, zaś przy Twitterze kliknąć w link, wybrać settings i tam oznaczyć „HTTPS only”. Naprawdę ta jedna litera, różniąca http i https robi bardzo dużą różnicę. To trochę tak, jakby  opowiadać znajomemu o swoich intymnych sprawach i hasłach w pokoju pełnym obcych osób, bądź podczas osobistego spotkania. Więc – oczywiście przy założeniu, że korzystacie z któregoś z tych serwisów – warto zagłębić się w menu i poświęcić dosłownie kilkanaście sekund swojemu bezpieczeństwu.

Udostępnij: Facebook i Twitter po https, czyli jedna literka naprawdę robi różnicę

Bezpieczeństwo

Chcesz iść na łatwiznę? Twitter Ci nie pozwoli

18 czerwca 2010

Chcesz iść na łatwiznę? Twitter Ci nie pozwoli

Jak pisałem w jednej z wcześniejszych notek, znaczną część haseł, używanych przez internautów, można złamać przy użyciu techniki brute force w ciągu kilku sekund. By ustrzec swoich użytkowników przed mogącymi z tego wyniknąć kłopotami, administratorzy najpopularniejszego mikrobloga na świecie, Twittera, stworzyli listę haseł niedozwolonych.

Czarna lista haseł do Twittera liczy 370 pozycji. Administratorzy serwisu nie zdradzają, czy skorzystali z istniejącej bazy, czy oparli się na hasłach, wybieranych wcześniej przez własnych użytkowników. Jeśli właściwa jest ta druga odpowiedź, to biorąc pod uwagę sięgającą nawet kilkadziesiąt milionów liczbę byłych i obecnych użytkowników serwisu oraz ich przekrój społeczny, można to uznać za grupę dość reprezentatywną.

Jeśli hasło wpisane przez nas znajduje się na czarnej liście – zobaczymy komunikat „Too obvious” (zbyt oczywiste) i zostaniemy poproszeni o jego ponowne ustalenie. Wśród zabronionych haseł, oprócz „123456”, „qwerty”, czy „asdfgh”, znajdziemy również „twitter”, „trustno1” (nie ufaj nikomu), „internet” i… „orange” 🙂 Jeśli więc nie chce się Wam wymyślać bardziej skomplikowanego hasła, z Twittera nie skorzystacie.

Powiecie: „To tylko mikroblog, nawet jeśli ktoś złamie hasło, to co złego może może się stać?”. Na samym Twitterze faktycznie niewiele, poza podszywaniem się pod nas rzecz jasna. Sprawa wygląda jednak inaczej, jeśli tym samym hasłem posługujemy się również w innych serwisach. Według wyników wielu badań robi tak – o zgrozo! – nawet ponad połowa użytkowników sieci. Jakby tego było mało, niewiele mniej niż 50 proc. internautów w ogóle nie zmienia haseł. Czym to grozi? Polecam choćby lekturę wcześniejszego wpisu o botnetach.

Niewątpliwie wygodnie byłoby mieć jeden klucz od mieszkania, samochodu, pokoju w pracy i jeszcze paru innych rzeczy, ale wygoda przestałaby się liczyć, gdyby ktoś nam ten klucz ukradł… Tak samo jest z hasłami: logowanie się w ten sam sposób do portali internetowych, komunikatorów, paneli użytkownika w usługach takich jak choćby Neostrada, czy też wreszcie do banku, na pewno ułatwia życie. Do momentu, kiedy ktoś przejmie nasze hasło…

Wtedy taki człowiek ma szerokie pole do popisu: może zapoznać się z naszą prywatną pocztą, wysyłać w naszym imieniu pogróżki, kupić coś jako my w serwisie aukcyjnym i nie zapłacić, z czystej złośliwości zmienić parametry usług TP, z których korzystamy i wiele innych możliwości.  Ile wtedy czasu stracimy na „odkręcanie” spraw, ewentualne wizyty na policji… Wtedy zysk czasowy na łatwiejszych hasłach okazuje się iluzoryczny – tłumaczy Karol Więsek, ekspert ds. zabezpieczeń systemów teleinformatycznych w TP SA. – Jak sobie poradzić z zapamiętaniem haseł? Wybieraj hasła łatwe do zapamiętania, kojarzące się z czymś: „DzienDobryK0mputerku!”, „6.TrudneHaselko:Tak!”, „TuNieMaSpamu!?:-0”. Proste, prawda? Jeśli poradzimy sobie z zapamiętywaniem takich skojarzeń, to nawet systematyczne zmienianie haseł, przynajmniej do kluczowych serwisów, nie będzie problemem. Pamiętajmy, że nasze bezpieczeństwo w sieci zależy głównie od nas samych i warto być świadomym, odpowiedzialnym użytkownikiem – dodaje Karol Więsek.

Na koniec jak zawsze pytanie do Was – ilu haseł używacie i jak często je zmieniacie? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

 

Źródło: http://techcrunch.com/ 

Udostępnij: Chcesz iść na łatwiznę? Twitter Ci nie pozwoli

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej