Sieć

Wywiad – co jest nam potrzebne do 5G… tego prawdziwego

28 marca 2019

Wywiad – co jest nam potrzebne do 5G… tego prawdziwego

Dużo ostatnio mówi się o 5G, zarówno tej bez przymiotników jak i z nimi (na przykład „Ready”), dlatego postanowiłem zadać jednemu z naszych ekspertów , którzy pracują w Orange nad rozwojem tej sieci przyszłości – Konradowi Dobrzynieckiemu kilka pytań. Wojtek zapowiadał go w swoim tekście na blogu. Od razu ostrzegam – jest sporo technicznego języka, dlatego na końcu znajdziecie linki do tekstów, w których wyjaśniłem najtrudniejsze zwroty.

Piotrek Domański – Co jest potrzebne by odpalić sieć 5G?

Konrad Dobrzyniecki – W tym momencie i najbardziej generalnie mówiąc: „aktywna antena”, łącząca w sobie antenę i moduł radiowy, sprzęt do 5G w stacji bazowej, smartfon lub router u klienta, częstotliwości, działająca sieć 4G do sygnalizacji i wsparcie dla 5G w sieci rdzeniowej i transmisyjnej operatora. To wymagania wynikające z pierwszego zdefiniowanego przez 3GPP i wdrożonego przez dostawców scenariusza, nazywanego Non-Standalone, w skrócie NSA. Zakłada on, że dla działania sieci piątej generacji będzie niezbędna również dodatkowa warstwa 4G. Ma ona za zadanie przenoszenie danych sygnalizacyjnych (np. zestawienie połączenia, zarządzanie połączeniem, przełączanie pomiędzy stacjami bazowymi).

Grafika ilustracyjna - wywiad 5G

PD – Czym się będzie różnić ten drugi scenariusz?

KD – Ten drugi scenariusz to Standalone, czyli SA. Zakłada on brak konieczności 4G, dane sygnalizacyjne przesyłane są po warstwie 5G. Niesie on również ze sobą zmianę architektury i wymaga wielu prac w sieci Core operatora. Chodzi o wdrożenie rozwiązań 5G-CN, czyli 5G Core Network. Co prawda standard SA jest już dostępny, niemniej jednak przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać na jego implementację w sprzęcie dostawców infrastruktury telekomunikacyjnej i terminalach użytkowników.

PD- Czym z technicznego punktu widzenia różni się sieć 5G od 4G?

KD – 5G to kolejna generacja sieci komórkowej. Postawiono przed nią kilka wymagań. Ma być szybsza – jej maksymalna prędkość, oczywiście w warunkach laboratoryjnych ma wynosić 20 Gb/s, podczas gdy w LTE było to maksymalnie 150 Mb/s. Mówię tutaj oczywiście o sieci LTE w pierwszej wersji, bez agregacji pasma, dzięki której można osiągnąć znacznie wyższe prędkości. Maksymalne opóźnienie w warunkach laboratoryjnych ma wynosić w sieciach 5G 1 ms, podczas gdy w sieci LTE – 30ms. Powinna ona także obsługiwać do miliona urządzeń na km2, podczas gdy LTE w podstawowej wersji, bez zastosowania LTE-M, maksymalnie 200. Założono także, że w sieci kolejnej generacji efektywność widmowa, czyli ilość danych które można przesłać w określonym paśmie radiowym ba być większa 3-4 krotnie niż w sieci 4G.

5G nie będzie tylko lepszym 4G

PD – A co Twoim zdaniem jest najważniejszą różnicą?

KD – Sieć 5 generacji w scenariuszu NSA to przede wszystkim zwiększenie prędkości przesyłania danych
i pojemności sieci, zmniejszenie czasu dostępu do usługi i bardziej stabilne połączenie. Użytkownicy 5G będą mogli korzystać z dużo lepszej jakości dostępu do Internetu, platform telewizyjnych oraz z dużo lepszych parametrów sieci szczególnie istotnych dla graczy. Tam, gdzie obecnie występują przeciążenia sieci 4G, zostaną dodane warstwy 5G na nowych częstotliwościach – gwarantujące podniesienie jakoś świadczonych usług.

PD – Czy zatem 5G będzie po prostu lepszym 4G?

KD – Na początku tak. Prawdziwą rewolucję przyniesie druga faza standardu 5G – 3GPP Release 16, która jest planowana na marzec 2020 roku oraz wdrożenie scenariusza SA. Oczywiście data Release 16 nie oznacza, że w tym samym momencie zaczną się zmiany – od publikacji 3GPP Release 16 do wdrożenia znajdujących się tam rozwiązań na pewno minie nieco czasu. Obie te zmiany pozwolą na kreowanie nowych usług dzięki technologii network slicing, umożliwiającej operatorowi tworzenia skrojonych na miarę sieci wirtualnych, specyficznych dla wymagań klienta. 5G uzyska możliwość oferowania usług o niezwykłej niezawodności i niskiego opóźnienia, czyli o parametrach wymaganych np. dla zdalnej kontroli infrastruktury krytycznej (opieka zdrowotna, operacje na odległość, kontrola i koordynacja dronów i wiele, wiele innych). Kolejna gałąź usług sieci kolejnej generacji związana będzie z możliwością masowej komunikacji różnego rodzaju sprzętu (samochody autonomiczne, automatyzacja w przemyśle, inteligentne miasta).

Lepszy rdzeń, lepsza „dosył”, lepsze anteny

PD – Co powoduje, że sieć 5G będzie bardziej efektywna niż sieć 4G ?

KD – Najkrócej mówiąc – postęp technologiczny. Jak w każdej dziedzinie przemysłu i nauki, jesteśmy w stanie wyprodukować coraz lepszy sprzęt i oprogramować go coraz bardziej wyrafinowanymi algorytmami. Tak samo jak z roku na rok użytkownicy sieci otrzymują coraz lepszego smartfona, ze zwiększoną liczbą pikseli w aparacie, podwojoną pamięcią oraz nowym systemem operacyjnym i aplikacjami, tak po stronie operatora sprzęt podlega ciągłemu unowocześnianiu, wprowadzaniu nowych funkcjonalności sieci.Przechodząc do konkretów, wiele rozwiązań stanowiących podstawę 5G pojawiło się już wcześniej, wiele jest jednak zdefiniowanych od początku. W pierwszej fazie do najważniejszych należą zmiany w interfejsie radiowym (5G NR – New Radio).

Przykładem niech będą aktywne anteny z technologią Massive MIMO (np. MIMO 32×32 lub 64×64). Polegają one na transmisji wielowiązkowej. W odróżnieniu do wcześniejszych standardów, gdzie jedna antena wytwarzała jedną wspólną falę radiową dla wszystkich użytkowników sieci komórkowej w danym sektorze, tym razem mamy do czynienia z „personalizowanym” sygnałem radiowym dla konkretnego odbiorcy. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy jest to antena z MIMO 4×4, najbardziej zaawansowana ze stosowanych w sieci 4G LTE Advanced. Dzięki Massive MIMO nasze urządzenia nie muszą odbierać niepotrzebnych sygnałów, a jedynie te które są przeznaczone dla nas.

W 5G pojawią się także zaawansowane warianty kodowania oraz modulacja 1024QAM.

PD – Kiedy w Polsce ruszy sieć piątej generacji?

KD – Na razie trwają testy. Jako pierwsi ruszyliśmy poza laboratorium w Gliwicach, potem były pierwsze testy w paśmie 26-28 GHz w Zakopanem z Ericssonem. Jednak poza testami trzeba mieć pasmo, na którym ta sieć mogłaby zostać odpalona. Z technicznego punktu widzenia można to zrobić na częstotliwościach, którymi już dysponują operatorzy, na przykład 1800, 2100, 2600 MHz, lecz wtedy ograniczymy pojemność sieci 4G, która obecnie z nich korzysta. Dlatego tak ważne jest rozdysponowanie częstotliwości, które zostały w Unii Europejskiej wytypowane do wdrożenia sieci kolejnej generacji – chodzi przede wszystkim o pasma 3,4-3,8 GHz oraz 26-28 GHz. Nie można także zapominać o polskich, restrykcyjnych normach PEM, które zadania nie ułatwiają. Bez ich dostosowania do poziomów bazujących na wytycznych WHO, które obowiązują w większości krajów świata rozwój sieci 5G może zostać skutecznie ograniczony. Siłą rzeczy niekorzystnie odbije się to na dostępności i jakości usług oferowanych klientom.

PD – Co jest dostępne, a co jeszcze musi się pojawić, by móc wdrożyć sieć 5G?

KD – Dostępny jest zatwierdzony standard 5G (3GPP Release 15, z grudnia 2018r.), na podstawie którego wdrożone zostaną pierwsze komercyjne sieci piątej generacji. Dostawcy są już gotowi, lub niebawem będą z wymaganym sprzętem oraz oprogramowaniem dla operatorów. Dla płynnego wdrożenia 5G brakuje częstotliwości oraz jednego, bardzo ważnego elementu układanki: terminali dla klientów. Pierwsze z nich pojawią się w połowie br.

Trudne słowa i teksty je wyjaśniające:

Więcej o 5G na blogu i w komunikatach prasowych pisaliśmy między innymi w tekstach:

 

Udostępnij: Wywiad – co jest nam potrzebne do 5G… tego prawdziwego

Muzyka

Kaliber 44 na Orange Warsaw Festival 2016

21 czerwca 2016

Kaliber 44 na Orange Warsaw Festival 2016

Kaliber to legenda polskiej sceny hip-hopowej. I choć nie byli pierwsi, wnieśli bardzo dużo do tego nurtu w polskiej muzyce. Album  „Księga Tajemnicza. Prolog” był czymś zupełnie nowym i świeżym. Później stało się dużo dobrych i złych rzeczy, aż ostatnio Kaliber 44 w dwuosobowym składzie – AbradAb i Joka, czyli bracia Michał i Marcin Martenowie wystąpił w tym roku na Orange Warsaw Festival.
Miałem okazję porozmawiać z nimi przed  koncertem.  Było o spotkaniu po latach na płycie, inspiracjach i muzyce.

W sumie, to raczej powinniśmy zapowiadać już Opener, który w tym roku jest powered by Orange, lecz nagraliśmy dużo dobrego materiału w czasie Orange Warsaw Festival i chcemy się wszystkim z Wami podzielić.

Udostępnij: Kaliber 44 na Orange Warsaw Festival 2016

Muzyka

Sorry Boys na Orange Warsaw Festival 2016 – nasz wywiad

15 czerwca 2016

Sorry Boys na Orange Warsaw Festival 2016 – nasz wywiad

Dużo ostatnio mówi się o 5G, zarówno tej bez przymiotników jak i z nimi (na przykład „Ready”), dlatego postanowiłem zadać jednemu z naszych ekspertów , którzy pracują w Orange nad rozwojem tej sieci przyszłości – Konradowi Dobrzynieckiemu kilka pytań. Wojtek zapowiadał go w swoim tekście na blogu. Od razu ostrzegam – jest sporo technicznego języka, dlatego na końcu znajdziecie linki do tekstów, w których wyjaśniłem najtrudniejsze zwroty.

Piotrek Domański – Co jest potrzebne by odpalić sieć 5G?

Konrad Dobrzyniecki – W tym momencie i najbardziej generalnie mówiąc: „aktywna antena”, łącząca w sobie antenę i moduł radiowy, sprzęt do 5G w stacji bazowej, smartfon lub router u klienta, częstotliwości, działająca sieć 4G do sygnalizacji i wsparcie dla 5G w sieci rdzeniowej i transmisyjnej operatora. To wymagania wynikające z pierwszego zdefiniowanego przez 3GPP i wdrożonego przez dostawców scenariusza, nazywanego Non-Standalone, w skrócie NSA. Zakłada on, że dla działania sieci piątej generacji będzie niezbędna również dodatkowa warstwa 4G. Ma ona za zadanie przenoszenie danych sygnalizacyjnych (np. zestawienie połączenia, zarządzanie połączeniem, przełączanie pomiędzy stacjami bazowymi).

Grafika ilustracyjna - wywiad 5G

PD – Czym się będzie różnić ten drugi scenariusz?

KD – Ten drugi scenariusz to Standalone, czyli SA. Zakłada on brak konieczności 4G, dane sygnalizacyjne przesyłane są po warstwie 5G. Niesie on również ze sobą zmianę architektury i wymaga wielu prac w sieci Core operatora. Chodzi o wdrożenie rozwiązań 5G-CN, czyli 5G Core Network. Co prawda standard SA jest już dostępny, niemniej jednak przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać na jego implementację w sprzęcie dostawców infrastruktury telekomunikacyjnej i terminalach użytkowników.

PD- Czym z technicznego punktu widzenia różni się sieć 5G od 4G?

KD – 5G to kolejna generacja sieci komórkowej. Postawiono przed nią kilka wymagań. Ma być szybsza – jej maksymalna prędkość, oczywiście w warunkach laboratoryjnych ma wynosić 20 Gb/s, podczas gdy w LTE było to maksymalnie 150 Mb/s. Mówię tutaj oczywiście o sieci LTE w pierwszej wersji, bez agregacji pasma, dzięki której można osiągnąć znacznie wyższe prędkości. Maksymalne opóźnienie w warunkach laboratoryjnych ma wynosić w sieciach 5G 1 ms, podczas gdy w sieci LTE – 30ms. Powinna ona także obsługiwać do miliona urządzeń na km2, podczas gdy LTE w podstawowej wersji, bez zastosowania LTE-M, maksymalnie 200. Założono także, że w sieci kolejnej generacji efektywność widmowa, czyli ilość danych które można przesłać w określonym paśmie radiowym ba być większa 3-4 krotnie niż w sieci 4G.

5G nie będzie tylko lepszym 4G

PD – A co Twoim zdaniem jest najważniejszą różnicą?

KD – Sieć 5 generacji w scenariuszu NSA to przede wszystkim zwiększenie prędkości przesyłania danych
i pojemności sieci, zmniejszenie czasu dostępu do usługi i bardziej stabilne połączenie. Użytkownicy 5G będą mogli korzystać z dużo lepszej jakości dostępu do Internetu, platform telewizyjnych oraz z dużo lepszych parametrów sieci szczególnie istotnych dla graczy. Tam, gdzie obecnie występują przeciążenia sieci 4G, zostaną dodane warstwy 5G na nowych częstotliwościach – gwarantujące podniesienie jakoś świadczonych usług.

PD – Czy zatem 5G będzie po prostu lepszym 4G?

KD – Na początku tak. Prawdziwą rewolucję przyniesie druga faza standardu 5G – 3GPP Release 16, która jest planowana na marzec 2020 roku oraz wdrożenie scenariusza SA. Oczywiście data Release 16 nie oznacza, że w tym samym momencie zaczną się zmiany – od publikacji 3GPP Release 16 do wdrożenia znajdujących się tam rozwiązań na pewno minie nieco czasu. Obie te zmiany pozwolą na kreowanie nowych usług dzięki technologii network slicing, umożliwiającej operatorowi tworzenia skrojonych na miarę sieci wirtualnych, specyficznych dla wymagań klienta. 5G uzyska możliwość oferowania usług o niezwykłej niezawodności i niskiego opóźnienia, czyli o parametrach wymaganych np. dla zdalnej kontroli infrastruktury krytycznej (opieka zdrowotna, operacje na odległość, kontrola i koordynacja dronów i wiele, wiele innych). Kolejna gałąź usług sieci kolejnej generacji związana będzie z możliwością masowej komunikacji różnego rodzaju sprzętu (samochody autonomiczne, automatyzacja w przemyśle, inteligentne miasta).

Lepszy rdzeń, lepsza „dosył”, lepsze anteny

PD – Co powoduje, że sieć 5G będzie bardziej efektywna niż sieć 4G ?

KD – Najkrócej mówiąc – postęp technologiczny. Jak w każdej dziedzinie przemysłu i nauki, jesteśmy w stanie wyprodukować coraz lepszy sprzęt i oprogramować go coraz bardziej wyrafinowanymi algorytmami. Tak samo jak z roku na rok użytkownicy sieci otrzymują coraz lepszego smartfona, ze zwiększoną liczbą pikseli w aparacie, podwojoną pamięcią oraz nowym systemem operacyjnym i aplikacjami, tak po stronie operatora sprzęt podlega ciągłemu unowocześnianiu, wprowadzaniu nowych funkcjonalności sieci.Przechodząc do konkretów, wiele rozwiązań stanowiących podstawę 5G pojawiło się już wcześniej, wiele jest jednak zdefiniowanych od początku. W pierwszej fazie do najważniejszych należą zmiany w interfejsie radiowym (5G NR – New Radio).

Przykładem niech będą aktywne anteny z technologią Massive MIMO (np. MIMO 32×32 lub 64×64). Polegają one na transmisji wielowiązkowej. W odróżnieniu do wcześniejszych standardów, gdzie jedna antena wytwarzała jedną wspólną falę radiową dla wszystkich użytkowników sieci komórkowej w danym sektorze, tym razem mamy do czynienia z „personalizowanym” sygnałem radiowym dla konkretnego odbiorcy. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy jest to antena z MIMO 4×4, najbardziej zaawansowana ze stosowanych w sieci 4G LTE Advanced. Dzięki Massive MIMO nasze urządzenia nie muszą odbierać niepotrzebnych sygnałów, a jedynie te które są przeznaczone dla nas.

W 5G pojawią się także zaawansowane warianty kodowania oraz modulacja 1024QAM.

PD – Kiedy w Polsce ruszy sieć piątej generacji?

KD – Na razie trwają testy. Jako pierwsi ruszyliśmy poza laboratorium w Gliwicach, potem były pierwsze testy w paśmie 26-28 GHz w Zakopanem z Ericssonem. Jednak poza testami trzeba mieć pasmo, na którym ta sieć mogłaby zostać odpalona. Z technicznego punktu widzenia można to zrobić na częstotliwościach, którymi już dysponują operatorzy, na przykład 1800, 2100, 2600 MHz, lecz wtedy ograniczymy pojemność sieci 4G, która obecnie z nich korzysta. Dlatego tak ważne jest rozdysponowanie częstotliwości, które zostały w Unii Europejskiej wytypowane do wdrożenia sieci kolejnej generacji – chodzi przede wszystkim o pasma 3,4-3,8 GHz oraz 26-28 GHz. Nie można także zapominać o polskich, restrykcyjnych normach PEM, które zadania nie ułatwiają. Bez ich dostosowania do poziomów bazujących na wytycznych WHO, które obowiązują w większości krajów świata rozwój sieci 5G może zostać skutecznie ograniczony. Siłą rzeczy niekorzystnie odbije się to na dostępności i jakości usług oferowanych klientom.

PD – Co jest dostępne, a co jeszcze musi się pojawić, by móc wdrożyć sieć 5G?

KD – Dostępny jest zatwierdzony standard 5G (3GPP Release 15, z grudnia 2018r.), na podstawie którego wdrożone zostaną pierwsze komercyjne sieci piątej generacji. Dostawcy są już gotowi, lub niebawem będą z wymaganym sprzętem oraz oprogramowaniem dla operatorów. Dla płynnego wdrożenia 5G brakuje częstotliwości oraz jednego, bardzo ważnego elementu układanki: terminali dla klientów. Pierwsze z nich pojawią się w połowie br.

Trudne słowa i teksty je wyjaśniające:

Więcej o 5G na blogu i w komunikatach prasowych pisaliśmy między innymi w tekstach:

 

Udostępnij: Sorry Boys na Orange Warsaw Festival 2016 – nasz wywiad

Muzyka

Xxanaxx na OWF 2016 – wywiad z zespołem

4 kwietnia 2016

Xxanaxx na OWF 2016 – wywiad z zespołem

Zawsze jestem ciekawa zespołów, których nie znam, a inni je chwalą. Tak jest z Xxanaxx. Postanowiłam więc wziąć kamerę i pojechać na wywiad z artystami, którzy zagrają na tegorocznym Orange Warsaw Festival 2016. Zapraszam do obejrzenia efektu jakże miłego spotkania z muzykami.

 

 

Udostępnij: Xxanaxx na OWF 2016 – wywiad z zespołem

Bezpieczeństwo

Nie ma ludzi bezpiecznych w internecie

17 grudnia 2015

Nie ma ludzi bezpiecznych w internecie

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie należę do tych, którzy lubią milczeć 🙂 W ostatnich tygodniach miałem przyjemność trafić na kogoś, kto nie tylko mnie przegadał, ale przede wszystkim mówił naprawdę ciekawie na interesujące mnie zawodowo tematy. Z Wielandem Alge, wiceprezesem i dyrektorem generalnym odpowiedzialnym za region EMEA w firmie Barracuda Networks, przeszło godzinę rozmawialiśmy o historii, teraźniejszości i przyszłości cyber-przestępczości. Nadeszła pora, by w przedświątecznej atmosferze podzielić sie naszą rozmową z Wami.
d8062fa5ec0f8c1dd8f69fea5e6ecce3ca4Badania z ostatnich lat wskazują, że czujemy się bezpieczniej na ulicach miast. Jak istotną przyczyną tego jest fakt, że spora część przestępczości przenosi się online, wraz ze znaczną częścią naszego życia?
Chciałbym, by tak było, jednak myślę, że ta część przestępczości, która zmieniła środowisko, niekoniecznie jest tą, którą odbieramy jako zagrożenie. To raczej kwestia bogacenia i starzenia się społeczeństw w Europie Środkowo-Wschodniej. Nie da się jednak ukryć, że nawet jeśli w sieci byłoby dużo zagrożeń, te internetowe wciąż nie są dla większości z nas tożsame z „prawdziwą” przestępczością. Nie krzyczymy: „Okradli mnie w sieci, to przez to, że policja nie jest widoczna!”. Co więcej – „patrole” w cyber-przestrzeni to prosta droga do… przegrania wyborów, ludziom nie podoba się ingerencja w ich prywatność w sieci. A nawet jeśli ingerujemy – francuskim służbom, znanym z aktywności w sieci, nie udało się niestety zapobiec tragediom w Paryżu. W dużej części dlatego, że rozwiązania o których mówimy, bazują na big data, a te działają efektywnie, gdy mamy dużą próbkę. Terrorystów nie ma wystarczająco dużo, ale na to akurat chyab nie ma co narzekać.
Ataki na zwykłych internautów i na biznes – jakie możemy określić jako najpopularniejsze i czym się od siebie różnią?
Technologicznie często niczym, nie jest rzadkością, gdy w masowym phishingu przestępcy zarażają internautów malware’em bardzo podobnym do tego, używanego przy atakach APT. Z tą różnicą, że gdy prowadzisz firmę, to, że ktoś spaceruje po twojej sieci, a nawet wykradnie jakieś dane, może wcale nie być największym problemem. Kluczem jest zatrzymanie albo zakłócenie działania Twojego biznesu. IT już dawno przestało być wsparcie biznesu, IT w tej chwili definiuje biznes, jest jego podstawą. Przez lata nie mogliśmy przekonać małych i średnich firm do inwestycji w bezpieczeństwo: „Przecież my nie jesteśmy celem, jesteśmy za mali!”. Coraz częściej rozumieją, że przestępcy nie dzielą celów według wielkości, a firmy zdają sobie sprawę, że podchodząc całościowo do IT są w stanie poprawić również bezpieczeństwo. Bo „zabezpieczyć” już od dawna nie jest tożsame z „blokować”, a oznacza wypadkową z analizy, kontroli i zarządzania ruchem. Do tego stopnia, że np. dywersyfikując zasoby dla zbiorczego uaktualnienia naszego oprogramowania dla kilkudziesięciu, czy kilkuset tysięcy użytkowników, niejako „przy okazji” pozbywamy się jednego potencjalnego punktu ataku, czy też poszerzamy pasmo, mogące być potencjalnie celem ataku.
Bezpieczeństwo w internecie to ciągła walka: My kontra Oni. Jesteśmy w stanie ją wygrać?
Nie, bowiem do momentu, gdy bycie kryminalistą jest opłacalne, kryminaliści będą walczyć. Cyber-przestępczość to biznes – choć nieco odmienny od klasycznego modelu – a z biznesem bardzo często wiąże się ryzyko. Przecież „praca” w cyber-przestępczości niesie za sobą mniej biurokracji, a często nawet… ryzyk, niż inwestycja w startup! No ale odsiadki nie przeliczymy na pieniądze. Problemem jest to, że my chcielibyśmy, żeby rozwiązania problemów związanych z przestępczością w sieci były proste, zero-jedynkowe, ale tak nigdy nie będzie. Ja bym traktował je bardziej jak… małżeństwo. Rzadko kiedy jest w stu procentach idealnie, ale nie możemy też powiedzieć, że zawsze są te same problemy. One są zależne od sytuacji, musimy się do nich dostosowywać na bieżąco, zarządzać, analizować i mitygować występujące problemy, wynikające często choćby z rozwoju technologii, jak choćby popularne od dłuższego czasu chmury obliczeniowe.
Czy w dzisiejszych czasach jest choć jeden człowiek korzystający z dobroci życia online, który może powiedzieć: „Jestem w stu procentach bezpieczny”?
Mój ojciec. Nawet jeśli ktoś włamałby mu się do komputera, nie miałby z tym żadnego problemu. Stwierdziłby, że przecież jemu nic się nie stało. Jeśli jednak chodzi o tych z nas, którzy trzymają w sieci mniejsze lub większe tajemnice? Nikt z nas nie może tak powiedzieć.
Co zatem zrobić, by przynajmniej zbliżyć się do ideału?
Nam, pokoleniu, które dzieciństwo przeżyło off-line, ciężko oddzielić rzeczy, które naprawdę chcemy zachować w tajemnicy od tych, które nas nie obchodzą. Zastanów się jakimi danymi dysponujesz, co powoduje, że są unikalne i warte ochrony? Większość ludzi i firm tego nie wie. Ja sam mam z tym problem, niekoniecznie z racji na ryzyko ataku, raczej tego, że nie zawsze kontroluję to, czym się dzielę. Już choćby pozornie niegroźny wpis na Facebooku może być odebrany w różnych kontekstach i narobić mi, jako „osobie pół-publicznej”, problemów.
Po atakach w Paryżu wraca pytanie o ryzyka, związane z cyber-terroryzmem. Czy sprawa faktycznie wygląda tak poważnie?
Zdecydowanie tak, to jedno z największych zagrożeń na najbliższe lata. Teraz infrastruktura krytyczna jest często podatna z racji na oprogramowanie pisane w czasach pierwszych, niegrożnych wirusów, ale z drugiej strony – powierzchnia ataku była relatywnie mała. Teraz unowocześniając software powiększamy też powierzchnię, a nierzadko łączymy elementy infrastruktury krytycznej na wielu kontynentach, ryzykując sytuację „położenia” połowy świata przy przełamaniu zabezpieczeń w infrastrukturze jednej firmy! Weźmy zwykły supermarket, gdzie twierdzą, że inwestycje w IT nie są im potrzebne, pytają: „jakie firewalle??”, a otwierają szeroko oczy, gdy zdadzą sobie sprawę, żę do sieci mają podłączone kamery IP z monitoringu, kasy, a nawet zamrażarki!
Jak będzie wyglądało cyber-bezpieczeństwo za pięć lat?
W dobrej sytuacji będą organizacje, które podchodząc do tych spraw proaktywnie, przewidują ataki, inwestują w rozwiązania bezpieczeństwa. Te, które nie dadzą się przekonać, mogą wypadać z gry, bądź ulegać szantażom. Dostosuje się też wreszcie prawo – przestępstwa w internecie będą lepiej wykrywane, a ich sprawcy będą trafiać pod sąd i coraz częściej do więzień.

Udostępnij: Nie ma ludzi bezpiecznych w internecie

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej