Informacje prasowe

Firmy doceniają usługi cyberbezpieczeństwa. Słusznie, bo jest się przed czym bronić

10 grudnia 2018

Firmy doceniają usługi cyberbezpieczeństwa. Słusznie, bo jest się przed czym bronić

W Polsce wzrasta świadomość cyberzagrożeń i potrzeba zabezpieczania się przed nimi, szczególnie wśród największych przedsiębiorstw. Korzyści wynikające ze zlecania usług bezpieczeństwa informatycznego firmom wyspecjalizowanym dostrzega aż 91% dużych i 85% średnich firm biorących udział w badaniu Orange Insights. 

Dla większości firm cyberbezpieczeństwo staje się priorytetem. Orange Polska, jako partner cyfrowej transformacji biznesu, kładzie szczególny nacisk na jego rozwój. Od ponad 20 lat CERT Orange Polska chroni sieć operatora i wspiera klientów w walce z cyberprzestępczością. Umiejętność wykorzystania tych kompetencji i doświadczenia powoduje, że nasi klienci są i czują się bezpieczniejsi – powiedziała Bożena Leśniewska, wiceprezes Orange Polska.

Według badań Orange Insight zapewnienie ciągłości pracy systemów informatycznych jest ważne dla ponad połowy dużych i średnich firm. Chodzi o to, żeby mieć niezakłócony dostęp do internetu oraz transmisji danych. Odgrywa to ogromną rolę w zapewnieniu ciągłości biznesowej, która przekłada się na zyski. Warto też podkreślić, że ponad 40% firm widzi konieczność zabezpieczenia urządzeń mobilnych, a co trzeci ankietowany dostrzega poważne niebezpieczeństwo cyberataku i potrzebę rozwijania narzędzi pozwalających je wykrywać. Ankietowane firmy zwróciły także uwagę na rolę człowieka w zachowaniu bezpieczeństwa – 36% badanych uznało za istotną kontrolę dostępu pracowników do systemu informacji.

Orange - insight, badanie bezpieczeństwo w firmach

Kliknij, by pobrać pełną wersję grafiki (JPG, 1 MB)

RODO, czyli ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych narzuca wszystkim administratorom danych obowiązek odpowiedniego ich zabezpieczenia W razie nieprzestrzegania nowych praw grożą wysokie kary. Wynosić one będą 20 mln euro lub 4% rocznego obrotu. Nic dziwnego, że przeważająca większość firm biorących udział w badaniu uznała, że jest gotowa do wdrożenia RODO, lecz jedynie co dziesiąta określiła stopień przygotowania jako bardzo dobry. Choć zwracały uwagę na konieczność zlecania usług w dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego, to tylko co trzecia duża firma i 15% średnich zdecydowało się na współpracę z zewnętrzną firmą przy dostosowaniu się do rozporządzenia. Zakres współpracy dotyczył głównie szkolenia pracowników, modyfikacji systemów IT oraz audytu gotowości do wejścia RODO.

RODO - badanie Orange Insights.

Kliknij by pobrać pełną wersję grafiki (JPG, 2 MB)

***

Raport Orange Insights został przygotowany przez ICAN Research. Badanie objęło 313 ankiet w podziale na dwie grupy firm – duże zatrudniające od 100 do 250 pracowników i korporacje zatrudniające powyżej 250 pracowników. By uzyskać reprezentatywności danych wyniki zostały przeważone według struktury branż PKD (po przeważeniu wielkość próby wyniosła 313 ankiet). Badanie zostało przeprowadzone metodą CATI/CAWI.

Orange to sieć nr 1 w Polsce − dostawca innowacyjnych usług teleinformatycznych z  największą, najbardziej zaawansowaną technologicznie infrastrukturą w kraju. Oferuje rozwiązania z zakresu najnowszych trendów związanych z cyfryzacją, takich jak IoT, cyberbezpieczeństwo, access strategy, digital marketing, e-commerce i wielu innych. Dzięki doświadczeniu i kompetencjom Orange jest partnerem, który wspiera, doradza, dostarcza rozwiązania nowoczesne oraz ergonomiczne. Współpracuje z największymi markami, firmami, organizacjami z różnych sektorów gospodarki.

Kontakt dla mediów:

Wojciech Jabczyński
Rzecznik Orange Polska
biuro.prasowe@orange.com 

Mediateka

Udostępnij: Firmy doceniają usługi cyberbezpieczeństwa. Słusznie, bo jest się przed czym bronić

Informacje prasowe

Cyfryzacja w dużych polskich firmach ma wspierać sprzedaż. To wnioski z kolejnej edycji badania Orange Insights

29 października 2018

Cyfryzacja w dużych polskich firmach ma wspierać sprzedaż. To wnioski z kolejnej edycji badania Orange Insights

Blisko dwie trzecie polskich firm zatrudniających od 100 do 250 pracowników stawia na cyfryzację by rozbudować systemy wspierające sprzedaż. W nieco mniejszym stopniu skupiają się one na cyfrowym wspieraniu działań marketingowych czy też rozwoju platform e-commerce. To najważniejsze wnioski z badania Orange Insights, zrealizowanego na zlecenie Orange Polska.

Choć cyfryzacja jest ważna niezależnie od skali biznesu, to z badania wyraźnie wynika, że duże polskie firmy są dużo bardziej świadome jej znaczenia niż mniejsze przedsiębiorstwa. Dwie trzecie badanych firm traktuje cyfryzację jako jedną z najważniejszych kompetencji w rozwoju biznesu w ich branży. Opiera się ona na czterech filarach – zaangażowaniu klientów w różnych kanałach komunikacji, optymalizacji procesów biznesowych, transformacji produktów i modelu działania, a także wsparciu pracowników w cyfrowym środowisku pracy.

Informatyzacja jest wymagana, lecz to cyfryzacja daje przewagę

Badanie Orange Insight wyraźnie rozgranicza na informatyzację i cyfryzację. Przedsiębiorstwa mniej zinformatyzowane zazwyczaj o wiele rzadziej stają się liderami w swojej dziedzinie, a samo unowocześnianie sprzętu informatycznego nie przekłada się znacząco na sukces biznesowy. Dopiero cyfryzacja, rozumiana jako rozwijanie i integracja systemów informatycznych umożliwiająca analizowanie dostępnych informacji i dalsze ich wykorzystanie przez biznes, przynosi mierzalne efekty.

Ponad 90% przedstawicieli przedsiębiorstw biorących udział w badaniu uważa, że ich firmy prezentują wysoki stopień zinformatyzowania, a 77% wskazuje także na wysoki stopnień cyfryzacji.

Outsorcing usług ICT coraz ważniejszy

86% firm biorących udział w badaniu podkreśliło, że wybór gotowych rozwiązań z rynku zapewnia ich wyższą jakość. Jednocześnie zwrócili oni uwagę, że na rzecz outsorcingu przemawia także niedostateczna liczba własnych programistów, rosnące potrzeby oraz konieczność coraz większej elastyczności. Wyzwania te dotyczą to nie tylko sprzedaży i marketingu lecz także m.in. komunikacji wewnętrznej.

Jednocześnie intensywne korzystanie z nowych technologii budzi szereg obaw, związanych między innymi z bezpieczeństwem. Jest ono traktowane jako kluczowy czynnik pozwalający zachować ciągłość procesów biznesowych. 91% procent respondentów uważa, że w zapewnieniu cyberbezpieczeństwa ważny jest właśnie outsourcing usług IT. Jako swoje największe obawy wskazują między innymi brak stabilnego i niezakłóconego dostępu do internetu oraz cyberataki.

***

W bieżącej edycji badania Orange Insights przeprowadzono łącznie 313 ankiet. W celu uzyskania reprezentatywności danych wyniki zostały przeważone według struktury branż PKD (po przeważeniu wielkość próby wyniosła 313 ankiet). Badanie zostało przeprowadzone metodą CATI/CAWI.

Po kliknięciu pobierz grafikę w wyższej jakości

 

Udostępnij: Cyfryzacja w dużych polskich firmach ma wspierać sprzedaż. To wnioski z kolejnej edycji badania Orange Insights

Bezpieczeństwo

Hasło wszyte w mankiecie

9 listopada 2017

Hasło wszyte w mankiecie

Hasło. Z jednej strony tak ważne, a z drugiej strony – tak piekielnie problematyczne. Bo o ile wpisanie go na stronie nie stanowi wielkiego problemu, nawet wymyślenie to nie żadne rocket science, ale już zapamiętać mocne hasło – to potrafi być sporym wyzwaniem…

Kurtka inteligentna, ale… brudna?

No bo tak – skoro mocne hasło ma mieć 12+ znaków, wielkie i małe litery, cyfry i znaki specjalne, no i nie zawierać wyrażeń słownikowych, to kto normalny coś takiego zapamięta (ja się nie liczę 😉 )? OK, można tę robotę scedować na menedżera haseł, ale – cóż – jego też trzeba zabezpieczyć mocnym hasłem. I tu na pomoc przychodzi nam technologia.

Wszystko wokół nas zaczyna być smart, ubrania też. Póki co, wiążą się z tym głównie minusy. Po pierwsze, takiej super kurtki nie możemy normalnie prać, a po drugie i kolejne – zerknijcie do mojego tekstu o konferencji Secure. Ale – jak widać powyżej, jeśli już obejrzeliście – wynalazcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego nie znają pojęcia „niedasię” i pracują nad możliwością… programowania części naszego ubrania! I to też nie jest rocket science, bo korzystają z elementów dostępnych w każdym sklepie. No może nie każdym ;), ale na pewno nie trzeba ich szukać w jakichś dziwnych miejscach.

Mankiecie, na pomoc?

Istota tkwi w przewodzących prąd niciach, wszytych w ubranie, czy to jako dodatek, czy – jak zakładam docelowo – na etapie produkcji. Korzystając z ferromagnetycznych właściwości materiału z którego są zrobione, można za pomocą odpowiedniego urządzenia (w zasadzie… magnesu) – nomen omen – „zaszyć” w nich, za pomocą dodatniej i ujemnej polaryzacji, ciąg zer i jedynek. Encyklopedii Brittanica w ten sposób nie zapiszemy, ale drugi składnik hasła, albo… uprawnienia dostępu do budynku już tak! A taki ferromagnetyczny element możemy wmontować w krawat, pasek, opaskę, naszyjnik, czy wszyć w mankiet koszuli. Drzwi otwierane krawatem? Brzmi dziwnie, ale sami przyznacie, że ma sens.

„Wyprałem hasło”

Badania naukowców z Waszyngtonu udowodniły, że do gromadzenia w ten sposób krótkich ciągów znaków nie potrzeba elektroniki, żadnych sensorów, nic z tych rzeczy. Do odczytania wystarczy zwykły magnetometr, a pod tym tajemniczym hasłem kryje się choćby najzwyklejszy czip NFC w telefonie. Jedno nad czym trzeba popracować, to problem zanikania jakości sygnału. W przypadku badań po tygodniu siła sygnału osłabiała się nawet o 30 procent, ale z drugiej strony, „mankiet” można było po prostu „naładować”. Aha, wysokie temperatury też wytrzymało, nawet 160 st. C, więc prać można bez ryzyka.
Przyznam szczerze, że mnie się taka koncepcja podoba. A Wam?

Udostępnij: Hasło wszyte w mankiecie

Odpowiedzialny biznes

O wpływie społecznym przedsiębiorstw i jego badaniu

13 maja 2017

O wpływie społecznym przedsiębiorstw i jego badaniu

Monika Kulik

Zapraszam Was na wywiad z Kubą Wygnańskim, szefem Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”, który opowiada o wpływie społecznym firm i jego badaniu.

Od kilku lat wspólnie ze „Stocznią” przyglądamy się firmie w 6 obszarach wpływu na: gospodarkę, innowacje, klientów, pracowników, społeczności i środowisko naturalne.  Badamy nie tylko bezpośrednie rezultaty działań, ale analizujemy też ich długofalowe efekty przyglądając się, jakie zmiany powodujemy w naszym otoczeniu społecznym czy środowiskowym. Dzięki temu pozyskujemy wiedzę, która pomaga nam stawać się firmą bardziej świadomą swojej roli, a co za tym idzie bardziej odpowiedzialną.

Co to jest wpływ, jak go mierzyć i najważniejsze – dlaczego firmy powinny zmierzyć się z mierzeniem wpływu – o tym w naszym wywiadzie.

kuba-wygnanski zdjęcie

Dużo się ostatnio mówi o wpływie społecznym przedsiębiorstw. Dlaczego? Czy to jest to samo co społeczna odpowiedzialność biznesu?

Kuba Wygnański: Jest oczywiste, że refleksja nad wpływem przedsiębiorstw na otoczenie nie może być już redukowana do tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu (szczególnie rozumianej wąsko, jako kolekcja przedsięwzięć filantropijnych). Jeszcze kilka lat temu było to obrazoburcze, a teraz jest oczywiste – potrzebny nam język wykraczający poza CSR lub też znacznie głębsze zrozumienie tego, na czym CSR rzeczywiście polega. Można próbować ten termin odzyskać po tym, jak został spłycony albo szukać czegoś całkiem nowego.

Z tego punktu widzenia język „wpływu” jest dość obiecujący. Być może okaże się bardziej odporny na zniekształcenia niż koncepcje CSR. Zdarza się bowiem – i to bardzo często – że komunikacja CSR nie jest niczym innym niż operacją wizerunkową (zasłoną dla innych działań, którymi firma nie chce się chwalić, albo rodzajem polisy ubezpieczeniowej w burzliwym politycznym otoczeniu… ).

Realna społeczna odpowiedzialność to zjawisko szersze i głębsze zarazem. W pewnym sensie też nieco bardziej… kłopotliwe. Społeczne konsekwencje działania przedsiębiorstw nie są postulatem, ale oczywistym faktem – występują zawsze i tym samym pojęcie odpowiedzialności nie ma tu charakteru normatywnego, ale opisowy. Naiwnym jest założenie, że zawsze konsekwencje działania firmy muszą być pozytywne. Także w tej dziedzinie nieuchronnie pojawiają się koszty i zyski (i to nie wyłącznie księgowe), a kluczowy jest stosunek jednych do drugich.

Warto też pamiętać, że wpływ firm na otoczenie dotyczy wielu wymiarów (wpływ na gospodarkę, pracowników, innowacyjność, środowisko naturalne, społeczności lokalne), a każdy z nich może kumulować się w czasie. Żeby w sposób całościowy oszacować wpływ firmy na środowisko trzeba uruchomić radar, który nie dość, że obraca się w promieniu 360 stopni, to rejestruje nie tylko to, co aktualne, ale też to, co zdarzyło się wcześniej. Ważne, może nawet najważniejsze, żeby uzyskane w ten sposób wyniki nie polegały na inwentaryzacji dobrodziejstw, o których chcemy powiedzieć innym, ale żeby stały się instrumentem wspomagającym realne procesy zarządcze w firmie (w tym autokorekty). Takie holistyczne podejście do zagadnienia jest jeszcze w Polsce nowością, ale trzeba mieć nadzieję, że coraz więcej firm zdobędzie się na taki wysiłek. Nie po to, żeby zadowolić tym innych, ale dla własnego pożytku.

Na ile wpływ może być mierzony uniwersalnie? Czy da się wystandaryzować jego pomiar? Stworzyć narzędzia odpowiednie dla wszystkich?

Oczywiście pewne kategorie wpływu, ogólna architektura, mogą być podobne. Większość firm czy instytucji ma wpływ na środowisko, pracowników, klientów, technologie, innowacje, finanse, etc. Jest jednak oczywiste, że w zależności od typu przedsiębiorstwa i branży, w której działa, inaczej kształtują się idealne – w cudzysłowie – proporcje każdego z tych elementów. Część z nich, na przykład firmy publiczne czy organizacje non profit, mają zupełnie inne cele niż firmy komercyjne. Bardzo dużo zależy też od branży.

W wielu przypadkach solidne rozpoznanie wpływu wymaga nie tylko sformułowania specyficznych wskaźników, biorących pod uwagę te wszystkie konsekwencje działań firmy, które są dla niej specyficzne, ale także ich dobrej kalibracji – przełożenia surowych danych na ocenę wpływu firmy. Bardzo często ich wartości nabierają sensu dopiero w porównaniu z innymi lub na osi czasu. Bardzo często konieczne jest, nazwijmy to, badanie założycielskie, które ustanawia istotny punkt odniesienia dla przyszłych analiz. Badanie takie jest dość złożone i pracochłonne, ale jest to inwestycja, którą warto ponieść. W długiej perspektywie przynosi ona wiele korzyści: pozwala nam umieścić naszą obecną sytuację w odpowiednim kontekście i tym samym właściwie ocenić, w jakim miejscu jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Na ile szczerość jest opłacalna przy badaniach wpływu, jego komunikacji i zarządzaniu nim wewnątrz organizacji/firmy?

To ważne pytanie, ale trzeba doprecyzować w stosunku do kogo mamy być szczerzy. W stosunku do siebie czy w stosunku do innych? Bo to nie to samo. Oczywiście w pierwszej kolejności trzeba być szczerym w stosunku do siebie. Innymi słowy, nie oszukiwać siebie samego. A to oznacza po pierwsze, że badanie musi być rzetelne, po drugie, że mamy odwagę stawiania pytań i odwagę mierzenia się z odpowiedziami. To nie zawsze jest proste. Szczególnie jeśli wynik narusza nasze własne dobre mniemanie o sobie. Bez tej odwagi i przyjęcia pierwotnego założenia, że badanie wpływu pozwala nam samym rozpoznawać i ewentualnie korygować własne działania, to wszystko ma dość ograniczony sens.

Nieco odrębne jest pytanie, na ile warto być szczerym w stosunku do innych. Tutaj, odpowiedź nie jest prosta i kategoria opłacalności nie jest tu jedynym kryterium oceny. Wiele zależy od tego, w jakim środowisku działamy, czy na tę szczerość gotowi są także inni, jakie będą jej konsekwencje dla firmy i jej udziałowców. Innymi słowy, jakie są reguły gry i na ile istotnie możliwy jest autentyczny dialog. Parafrazując słynne zdanie Platona, pytanie brzmi czy chodzi o kosmetykę, czy gimnastykę. To zupełnie dwie różne sprawy.
Pocieszeniem dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż kosmetyki jest to, że z pewnością dla firmy istotnymi wartościami są nie tylko opłacalność i „wygląd”, ale także wiarygodność, autentyzm, integralność. A to często uzyskuje się także dzięki zdolności do identyfikacji wyzwań i deficytów. Jedni uznają to za błąd i słabość, złamanie wszystkich przykazań PR. Inni wręcz przeciwnie, uznają, że to dowód siły i zaufania do siebie.

Jedno jest pewne: istnieje bardzo dużo raportów, których jedynym celem jest pewna forma samochwalstwa. Wielu odbiorców tego rodzaju przekazów od początku podchodzi do nich z olbrzymią rezerwą. Z pewnością więc nie warto przesadzać w autopromocji. To raczej wzbudza podejrzliwość niż sympatię, raczej zniechęca niż przekonuje. W tej sprawie mogą być różne szkoły. Ja osobiście stawiam na szczerość i umiarkowany makijaż. Szczególnie wtedy, jeśli istotnie jest ona formułowana w kategoriach wyzwania, czegoś w rodzaju publicznej obietnicy, że firma czy organizacja zamierzają coś zmienić we własnym działaniu. To budzi mój szacunek.

Kuba Wygnański – socjolog, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, stypendysta Uniwersytetu Yale.
Jeden z animatorów ruchu organizacji pozarządowych w Polsce od początku lat 90-tych. Uczestnik rozmów Okrągłego Stołu. Współtwórca Stowarzyszenia na rzecz Forum Inicjatyw Pozarządowych, oraz Banku Danych o Organizacjach Pozarządowych prowadzonego przez Stowarzyszenie Klon/ Jawor. Założyciel i Prezes Zarządu Pracowni Badań i Innowacji Społecznych STOCZNIA.

Udostępnij: O wpływie społecznym przedsiębiorstw i jego badaniu

Bezpieczeństwo

A Państwo płacą kartą?

3 marca 2016

A Państwo płacą kartą?

Ciekawe badania wpadły mi ostatnio w oko przy przeglądaniu sieci, gdy szukałem ciekawostek na bloga. Badacze ze społeczności Rapid7 robili przez ostatni rok specyficzne badania – wystawili farmę bardzo specyficznych honeypotów, udających… terminale kasowe. Temat badania jak najbardziej na czasie, bowiem coraz częściej spotykamy się z atakami właśnie na te elementy infrastruktury, a następnie wyciąganie pieniędzy z kont kompletnie – w tym przypadku – niewinnych kupujących.

Jakie są wyniki? Prze-ra-ża-ją-ce! Podczas trwającego 334 dni badania, researcherzy odnotowali 221203 zdalne próby połączenia się z kasami. 59,02% loginów to… „administrator” (z małej lub wielkiej litery), przeszło 5% haseł to „x” (tak – jedna mała literka „iks”), niemal 5% to „Zz”. Myślę, że bardzo bliskie prawdzie jest domniemanie, że skoro boty czają się na tego typu dane autoryzacyjne, to z innych włamań musi wynikać, że to właśnie te dane są najbardziej popularne! Czyli wynika z tego, że mam 1 na 25 szans, by zdalnie zalogować się na kasę i wrzucić tam malware… To i tak nic w porównaniu z jednym ze stołecznych hipermarketów, gdzie mój kolega z wydziału zaobserwował, iż loginem i hasłem na wszystkich kasach jest ten sam ciąg, składający się z czterech cyfr.

To jak – płacicie kartą?

Udostępnij: A Państwo płacą kartą?

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej