Bezpieczeństwo

(nie)Bezpieczna Sieć, cz. 12

27 kwietnia 2017

(nie)Bezpieczna Sieć, cz. 12

Rozmawiając o ryzykach i zagrożeniach w internecie z rodzicami bardzo często spotykam się z tym, że jako dorośli najzwyczajniej w świecie… wstydzimy się, że dzieci zaczynają nas przeganiać w dostępie do technologii, nierzadko obsługując mobilny sprzęt lepiej, niż my. Jak mamy zabezpieczyć pierwszy telefon naszej szkolnej pociechy, skoro to ona mogłaby nas uczyć? Kończy się tam, że urządzenie prosto z pudełka trafia do dziecka, a my wychodzimy z założenia, że czego oczy nie widzą tego sercu nie żal…

Nie trzeba tak robić! Dlatego właśnie, na bazie moich rozmów z rodzicami, powstał najnowszy odcinek (nie)Bezpiecznej Sieci. Staramy się w nim wyjaśnić każdemu potrzebującego, co, jak i dlaczego zrobić z zakupionym urządzeniem mobilnym. Niekoniecznie dla pociechy – w sumie swoje też warto zabezpieczyć 😉

Udostępnij: (nie)Bezpieczna Sieć, cz. 12

Bezpieczeństwo

(nie)Bezpieczna Sieć, odc. 11 – Prywatność w social mediach

23 lutego 2017

(nie)Bezpieczna Sieć, odc. 11 – Prywatność w social mediach

Michał Rosiak

Wracamy z (nie)Bezpieczną Siecią! Tym razem odpowiedź na tzw. pilną potrzebę społeczną. Kiedy słuchałem podczas 10. Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo Dzieci i Młodzieży w Internecie” wykładu Oli Kuś z Fundacji Orange i Szymona Wójcika z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, trochę opadły mi ręce. Dobra, nawet nie trochę, bo jak tak może być, że w sytuacji, gdy edukujemy, edukujemy i edukujemy do u… padłego, dzieci i młodzież wciąż nie zmieniają haseł, używają je w wielu miejscach, czy też nie zmieniają ustawień prywatności w serwisach społecznościowych? Efekt jest taki, że w wielu przypadkach wszystko co piszą, może przeczytać i obejrzeć każdy! Dlatego na tym aspekcie skupia się kolejny odcinek (nie)Bezpiecznej Sieci. To szczegółowy poradnik jak zabezpieczyć swoją prywatność w serwisach społecznościowych. Obejrzyjcie, pokażcie dzieciom, przekażcie linka komu się da, oglądajcie w szkołach. To ważne!

Udostępnij: (nie)Bezpieczna Sieć, odc. 11 – Prywatność w social mediach

Bezpieczeństwo

Jeśli Jaś się nauczy…

29 września 2016

Jeśli Jaś się nauczy…

…to Jana obrobią. Wybaczcie, jeśli jakiś Jan poczuł się urażony, nic osobistego – to nie ja wymyśliłem bazowe powiedzonko 🙂 Taka myśl mnie naszła po ubiegłotygodniowej 10. Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwo Dzieci i Młodzieży w Internecie, w której miałem okazję brać udział, a najbardziej wbiły mi się w głowę dwie liczby, które widzicie na fragmencie podsumowującego prezentację Oli Kuś z Fundacji Orange i Szymona Wójcika z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę rysunku autorstwa Ryślicielki.

ff33b0337b3af95e5a191e158d5a71b3905

Powiecie, że 24 procent to niewiele. A ja Wam powiem, iż oznacza to ni mniej ni więcej, tylko, że jedno na czworo dzieci nie jest świadome tego, że najprawdopodobniej rozsiewa na cały świat swoje mniej lub bardziej wrażliwe dane. Dane, które mogą narazić je na ryzyko wyśmiania lub ostracyzmu w grupie rówieśniczej. Które mogą narazić rodzinę na atak niekoniecznie cyfrowych ale także prawdziwych przestępców, tych którzy mogą wyczyścić nie tylko bankowe konto, ale i mieszkanie do gołych ścian. Tych, które mogą wystawić dziecko na ryzyko padnięcia ofiarą phishingu, zarówno w świecie cyfrowym, jak i realnym (!) – pomagając przestępcy przygotować pułapkę tak, by ofiara jak najłatwiej dała się przekonać.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że ograniczenia wiekowe dla dzieci i wczesnej młodzieży w kwestii dostępu do serwisów społecznościowych to fikcja. Może zatem zamiast straszenia Facebookiem, czy Youtube’em, trzeba przytulić tego smoka, pogłaskać i spróbować oswoić? Zamiast poprzestawać na nie zawsze rozumnej krytyce social mediów, po prostu od początku pokazywać nie tylko ich wady, ale także zalety, do tego stopnia, by ewentualne konto założyć wraz z dzieckiem, ustawiając wspólnie kwestie związane z prywatnością, wyjaśniając w jaki sposób udostępniamy informacje wszystkim, a jak tylko przyjaciołom (i jak to zrobić), a także ustawiając odpowiednio trudne do odgadnięcia hasło. Ta druga liczba bowiem nie przeraża mnie aż tak bardzo, przy założeniu, żę na samym początku wymyślimy hasło takie, że przestępcom nie będzie się go opłacało łamać, a najlepiej dołączymy jeszcze dodatkowo czynnik autoryzacyjny (2FA). Nie ma bowiem co przesadzać i zmieniać haseł w mediach społecznościowych niczym w korporacji, co miesiąc, ale raz na rok już nie zaszkodzi. Warto też wiedzieć, że jeśli hasło nie będzie zbyt trudne i użyjemy bo również w jednym/kilku innych serwisach, to w zasadzie już możemy pożegnać się z naszymi mniej lub bardziej intymnymi informacjami.

No chyba, że się wstydzicie, bo sami nie wiecie – ale uspokoję Was, nie ma powodu do wstydu, człowiek uczy się przez całe życie, np. zaglądając do materiałów Fundacji Orange.

Udostępnij: Jeśli Jaś się nauczy…

Bezpieczeństwo

Premiera aplikacji Chroń Dzieci w Sieci

22 września 2016

Premiera aplikacji Chroń Dzieci w Sieci

W z jednej strony kameralnej, z drugiej zaś pełnej technologicznych gadżetów atmosferze miała miejsce poniedziałkowa premiera naszej nowej aplikacji, Chroń Dzieci w Sieci. W sumie jakby nie patrzeć dobre miejsce – z jednej strony kwestie używania sieci przez dzieci rozpatrujemy raczej kameralnie, pod dachem w rodzinnym domu, z drugiej zaś, jakby nie patrzeć przyczyną powstania tej aplikacji jest to, że coraz istotniejszą rolę w naszym życiu pełnią gadżety.

A jak spisuje się aplikacja Chroń Dzieci w Sieci „w boju”? Ja z moim 10-letnim Kubą testujemy ją już od kilku miesięcy i szybko się przyzwyczailiśmy. Dla tych, którzy mają mało czasu, wystarczy kilka kliknięć, by wszystko działało, ale jeśli lubimy „tune’ować” takie rzeczy, to będziemy w swoim żywiole. Ważny jest też fakt, że – co kilkakrotnie powtarzałem podczas mojej środowej prezentacji na 10. Konferencji o Bezpieczeństwie Dzieci i Młodzieży w internecie – nic nie jest wyryte w kamieniu. Jeśli dziecko potrzebuje zgody na uruchomienie nowej aplikacji na telefonie, albo chciałoby pograć jeszcze trochę, a skończył się przydzielony na to czas, to kwestia kilku kliknięć. Dziecko na swojej aplikacji prosi o zgodę, a my na swojej akceptujemy (albo nie 😉 ).

A jak wyglądała premiera? Zobaczcie sami.

Udostępnij: Premiera aplikacji Chroń Dzieci w Sieci

Bezpieczeństwo

Chroń swoje dzieci – w domu, w szkole, w sieci

19 września 2016

Chroń swoje dzieci – w domu, w szkole, w sieci

Dzieci powoli przestają cierpieć i przyzwyczajają się na powrót do codziennego kieratu – to znak, że kolejny rok szkolny już się rozkręcił 🙂 Żarty żartami, ale to właśnie ten moment, gdy znowu przez najbliższe 10 miesięcy znaczną część czasu będą spędzać z dala od nas, w grupie rówieśniczej, wśród dzieci, którym mogą wpadać do głowy różne, nie do końca mądre pomysły. To właśnie ten moment, gdy warto zainstalować aplikację „Chroń Dzieci w Sieci”, którą dosłownie kilka chwil temu przedstawiliśmy podczas konferencji w stołecznym Smart Store. Materiału wideo z imprezy możecie się spodziewać na blogu w bezpieczniacki czwartek..

Stali czytelnicy wiedzą, że akurat bezpieczeństwo dzieci w internecie to jedno z moich głównych zainteresowań, głównie dlatego, że w opisywanej na wstępie grupie są moi dwaj synowie, zaczynający naukę w II i V klasie. Młodszy na swój telefon jeszcze poczeka, ale starszy obowiązkowo na swojej komórce ma aplikację, pełniącą wieloraką rolę.

– Przede wszystkim dzięki filtrowaniu treści WWW nie ma ryzyka, że wejdzie przypadkiem na stronę o treści nieodpowiedniej dla jego wieku, a także na witryny zawierające złośliwy kod
– Jeśli ktoś podsunie mu pomysł wyszukania jakiegoś dziwnego hasła w sieci, dzięki wymuszonemu trybowi Safe Search treści nieodpowiednie w wyszukiwarce po prostu się nie pokażą, Zdjęcia też nie.
– Dzięki kontroli czasu dostępu do internetu i do aplikacji, będę wiedział, że w porze robienia lekcji nic Młodemu nie zakłóci koncentracji.
– Konieczność akceptacji dostępu do każdej zainstalowanej aplikacji da mi jakieś poczucie kontroli nad tym, czego Młody używa.
– Aplikacja dla rodzica pozwoli mi zerknąć, próby wejścia na jakie strony zostały zablokowane, a także szybko i łatwo udzielić dostępu do zainstalowanych aplikacji i decydować, czy mają podlegać ograniczeniom czasowym.

I nawet wbrew pozorom nie było mi trudno przekonać syna, w dużej części pewnie dlatego, że bezpieczeństwa w sieci uczę go od momentu, gdy zaczął z niej korzystać, a kwestii ograniczeń czasowych nie narzucam mu prawem kaduka tylko (przynajmniej do pewnego stopnia) czas, w którym może grać i czas, który może poświęcić grze są efektem naszych wspólnych uzgodnień. Poza tym dzięki konstrukcji i intuicyjności obu aplikacji w ustawieniach można błyskawicznie wprowadzać zmiany – nawet jeśli siedzę w pracy, a Młody kliknie prośbę o dostęp z wewnątrz aplikacji, jednym kliknięciem mogę mu go przyznać, lub odmówić. Podobnie łatwo wygląda wstępna konfiguracja – jeśłi nie chcemy zagłębiać się w meandry menu, wybieramy wiek dziecka, a system ustawi zabezpieczenia domyślne dla tej kategorii wiekowej.

Aplikacja Chroń Dzieci w Sieci działa zarówno przy połączeniu komórkowym, jak i przy WiFi, nie ma więc ryzyka, że w gościnnym domu kolegi, bądź korzystając z publicznego WiFi, dziecko uzyska dostęp do niewłaściwych dla siebie informacji. Można ją zainstalować na urządzeniach z Androidem, iOSem i mobilnym Windowsem, szczegóły i cennik znajdziecie na tej stronie. Ja korzystam z Chroń Dzieci w Sieci od pierwszych testów i ze szczerym sercem ją polecam. Nie dlatego, że jest Orange’owa – dlatego, że robi swoje i jest intuicyjna w obsłudze.

Udostępnij: Chroń swoje dzieci – w domu, w szkole, w sieci

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej