Bezpieczeństwo

Aaaaaa DDoS za okup zakończę

23 listopada 2017

Aaaaaa DDoS za okup zakończę

Pieniądze leżą na ulicy. Hasło tak samo oklepane i banalne, jak… cóż, prawdziwe. A skoro leżą, to czemu nie podnieść, odrobinę sobie pomagając? Czy to ważne, że niezgodnie z prawem?

Świat – nie tylko bezpieczniacki – huczy o złodziejach, którzy w zamian za nieujawnienie bazy danych Ubera „przyjęli” 100 tysięcy dolarów. Precedens piekielnie ryzykowny, pokazujący wszystkim innym ludziom o złych zamiarach, że to działa! Mam przedziwne wrażenie, że na dobre wyjdzie to jedynie…branży usług bezpieczeństwa.

Zapłać, a przestanę

O ile najgłośniej w ostatnich dniach jest o przypadku Ubera, nieco dalej od mediów głównego nurtu krążą informacje o ryzyku wzrostu ataków DDoS (Distributed Denial of Service, Rozproszona Odmowa Dostępu). Tym razem nie po to, by komukolwiek przeszkodzić.. Celem przestępców ma być, jak mawiał zmarły dwa dni temu były selekcjoner naszych piłkarzy Janusz Wójcik: „Kasa, misiu, kasa”!

Zespół szybkiego reagowania na incydenty bezpieczeństwa teleinformatycznego firmy Radware informuje bowiem o serii wiadomości, rozsyłanych do instytucji finansowych na całym świecie, grożących atakiem DDoS. Atak o dużej sile ma całkowicie „wyłączyć” z sieci firmę-ofiarę, zaś by go uniknąć, należy wpłacić okup w wysokości 1 bitcoina (obecnie szalejący kurs kryptowaluty przekracza już niekiedy 30 tys. PLN!). W przypadku odmowy, okup będzie rósł o kolejnego bitcoina za każdy dzień. W ramach „Proof of concept” autorzy maila podają termin 30-minutowego okna podczas którego przeprowadzą próbny atak DDoS w celu udowodnienia swoich możliwości.

Fancy Bear wymusza okupy?

Co ciekawe, autorzy groźby podpisują się w mailu jako APT28/Fancy Bear, grupa kojarzona do tej pory przez analityków wielu firm co najmniej z Rosją, a zazwyczaj z wywiadem wojskowym naszego wschodniego sąsiada. Czy to oznacza, że przestępcy podszywają się pod „większego brata”? Istnieje taka możliwość, aczkolwiek fakt podjęcia przez grupę kierowaną przez państwo tego typu aktywności też nie byłby zaskoczeniem. Każda droga destabilizacji nie tylko konkurenta, ale w ogóle światowego ładu jest na rękę mocodawcom takich grup. Co więcej, do prowadzenia regularnych aktywności w „szarej strefie” potrzebują one również mnóstwa pieniędzy! Cyber-włamania do banków są przypisywane choćby grupom kojarzonym z Koreą Północną.

W Polsce nie zaobserwowano do tej pory tego typu aktywności, warto jednak mieć w pamięci ostrzeżenie, a zabezpieczyć się przed skutkami ewentualnego DDoS na pewno nie zaszkodzi. Nie będzie to tak łatwe, jak nie klikanie w załączniki w dziwnych mailach w przypadku zwykłego ransomware, jednak na rynku można znaleźć sporo usług ochrony przed atakami odmowy dostępu, zarówno dla małych firm, jak i dla tuzów z listy Fortune 500.

Cóż – to, że rok 2018 w cyberbezpieczeństwie będzie stał pod znakiem ransomware można się było spodziewać już od dawna. Pytanie, czy kreatywność przestępców w zakresie metod wyłudzania okupu sięgnęła już granic?

Udostępnij: Aaaaaa DDoS za okup zakończę

Bezpieczeństwo

Mirai i Hajime, czyli jak Was bronimy przed botnetami IoT

18 maja 2017

Mirai i Hajime, czyli jak Was bronimy przed botnetami IoT

Tomasz Sałaciński (CERT Orange Polska)

W końcówce 2016 roku w zakresie cyberbezpieczeństwa najwięcej mówiło się robaku Mirai. Ten odkryty w sierpniu 2016 roku malware atakuje urządzenia Internetu Rzeczy (Internet of Things, IoT), jak kamery,czy routery. Jego propagacja opiera się na zgadywaniu domyślnych haseł w tych urządzeniach i – po poprawnym zalogowaniu i infekcji – skanowaniu sieci w poszukiwaniu kolejnych potencjalnych ofiar. Stał się „gwiazdą”, gdy w pod koniec roku przy jego użyciu przeprowadzono jedne z największych ataków DDoS w historii, m.in. na bezpieczniackiego blogera Briana Krebsa oraz firmę Dyn. Przepustowości rzędu 1 Tbps (1 terabit na sekundę), wcześniej nieosiągalne, nie są jednak szczytem możliwości botnetów opartych na Mirai.

Hajime natomiast to robak, który również został zaprojektowany w celu infekowania podłączonych do internetu urządzeń IoT, aczkolwiek jego dokładnie przeznaczenie nie jest do tej pory znane. Aktualnie najbardziej popularna z dotyczących go teorii sugeruje, iż jest on niejako… antagonistą Mirai, bowiem ogranicza aktywność opisanego wyżej botnetu, przejmując zainfekowane nim maszyny. Nie posiada on złośliwych funkcji (np. możliwości przeprowadzenia ataku DDoS), jednak przestępcy mogą zaktualizować złośliwe oprogramowanie na przejętych komputerach o dowolne moduły.

Oczywiście CERT Orange Polska nieprzerwanie działa w celu ograniczenia ryzyk związanych z malwarem, również z rosnącą liczbą zainfekowanych urządzeń IoT. Dlatego też, w celu ograniczenia skali infekcji klientami botnetów Mirai i Hajime, wprowadziliśmy blokadę komunikacji na port 7547, wykorzystywany do ich dalszego rozsyłania. Jednocześnie CERT Orange Polska zdecydowanie rekomenduje, by właściciele urządzeń Internetu Rzeczy zapoznali się z ich instrukcjami i w miarę możliwości zmienili w nich domyślne dane uwierzytelniające.

Udostępnij: Mirai i Hajime, czyli jak Was bronimy przed botnetami IoT

Bezpieczeństwo

Nie będzie internetu?

22 grudnia 2016

Nie będzie internetu?

Powiecie, że straszę, ale ja trochę… lubię Was straszyć. Choćby dlatego, że strach to najsilniejszy motywator, a poza tym mało co tak działa na naszą wyobraźnię jak danie w miarę realnego obrazu naszym lękom, prawda?

Gdyby pod koniec tego bogatego w zdarzenia roku poprosić ludzi związanych z cyber-bezpieczeństwem o jedno podsumowujące go słowo idę o zakład, że w znacznej większości przypadków byłyby to słowa ransomware albo DDoS. I wiecie co? W przyszłym roku wcale nie będzie lepiej.

Co więcej, eksperci przewidują, że charakterystyczne bardziej dla biznesu ataki DDoS coraz częściej będą boleć nas, zwykłych internautów. O ile bowiem patrząc w przeszłość, gros ataków nie przekraczało wielkości 1 Gbps w szczycie, niebawem te stukrotnie większe, które zaszokowały w ostatnich miesiącach świat internetu, mogą stać się codziennością. Zarówno ze względu na kolejne, wynajdywane przez przestępców źródła ataków wzmocnionych (generujących kilkudziesięciokrotnie większą odpowiedź, niż zapytanie i przekierowujących ją na serwer ofiary), jak i lawinowo rosnącą liczbę urządzeń Internetu Rzeczy, których wciąż bardzo często nie tworzy się z myślą o bezpieczeństwie, czy to ze względów finansowych, czy konieczności wyrobienia się w cyklu TTM. Efekt? Stoją szerokim otworem do klienta i nie jest dla nich ważne, czy jesteśmy nim Ty, czy botmaster. A to oznacza jeszcze większy wzrost podaży i dostępność ataków o wielkiej sile. Ostatecznie może się okazać, że o ile ransomware w stosunku do zwykłych internautów nie straci na popularności, to już do szantażowania biznesów będzie się bardziej opłacało używanie… DDoSa. Jeśli nie zapłacisz to klienci nie skorzystają, a pamiętajmy, że mówimy o atakach tak silnych, że nawet duże asy mogą mieć problem, by szybko sobie z nimi poradzić.

Albert Einstein powiedział: „Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie”. Czy to samo może się stać z internetem, gdy cyber-przestępcy przesadzą i nagle serwisy, bez których nie wyobrażamy sobie na co dzień życia, przestaną funkcjonować? Gdybym miał pobawić się we wróżkę, to myślę, że poważne „tąpnięcia” w ciągłości działania internetu i opartych na nim usług mogą zacząć zdarzać się już niebawem i mimo, że nasz CERT nieprzerwanie broni Waszego bezpieczeństwa, nie zaszkodzi sprawdzić, jak radzilibyśmy sobie BEZ sieci. A w sumie najbliższa okazja już niebawem – czas od soboty do poniedziałku najlepiej spędzić w gronie rodzinnym, bez niepotrzebnie zajmujących nam czas gadżetów. Internet przez te trzy dni się nie skończy 🙂

Spokojnych świąt.

Udostępnij: Nie będzie internetu?

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej