Gaming

Czym jest Fortnite? Zagrałem w ten hit i próbuję zrozumieć jego fenomen

24 stycznia 2022

Czym jest Fortnite? Zagrałem w ten hit i próbuję zrozumieć jego fenomen

Gram w gry od dziecka. Ba, nawet moje nazwisko zobowiązuje do znajomości branży gamingu, w końcu bycie Graczykiem zobowiązuje. Ograłem setki, jak nie tysiące tytułów, a moje życie zawodowe jest powiązane z tą formą wirtualnej rozrywki. Mimo tego faktu, przed Fortnitem broniłem się wszelkimi sposobami. Nie grałem, nie oglądałem transmisji na żywo… Starałem się unikać tego tytułu jak ognia. Ta popularna gra sieciowa z gatunku Battle Royale odrzucała mnie na każdym kroku w sieci. Jednak przyszedł czas, w którym się złamałem. Zagrałem w tę „legendarną produkcję”. Dziś zamierzam podzielić się z wami moimi doświadczeniami oraz postaram się zrozumieć skąd pochodzi fenomen gry od studia Epic Games.

Czym jest Fortnite? Czym jest Battle Royale?

Uwaga! Są to pierwsze wrażenia. W tym tekście dzielę się swoimi przekonaniami i doświadczeniami z pierwszej rozgrywki jakiej doświadczyłem oraz wiedzą jaką posiadałem wcześniej na temat produkcji. To nie jest recenzja, ani poradnik.

Gra produkcji Epic Games wśród graczy znana jest jako najpopularniejszy Battle Royale. Nawet, jeżeli nie grywasz w gry, prawdopodobnie gdzieś słyszałeś tę nazwę – wśród dzieci lub młodszych znajomych. Fortnite trafił nawet na kinowe ekrany w filmie „Avengers: Endgame”. Znajomość marki dorównuje Minecraftowi, ale czy omawiana gra jest równie dobra? Czy wielkość medialnego szumu dorównuje jakości gamingowego giganta?

Czym jest gatunek Battle Royale? W skrócie: to tryb, w którym na mapie może pozostać tylko jeden zwycięzca. Każdy jest skazany na łaskę własnego losu. Co ciekawe, obszar rozgrywki z czasem zmniejsza się. Jeżeli nadal jest to dla Ciebie niejasne, postaram się to wytłumaczyć w formie relacji z mojej pierwszej rozgrywki w Fortnite.

Fortnite – pierwsze wrażenia

Odpalam grę i chwilę po załadowaniu ekranu doznałem pierwszego szoku. W tej grze jest fabuła! Fortnite przywitał mnie grywalnym intrem, w którym nieznane mi postaci rozmawiają o zagrożeniu jakie dotyka ich wszechświat. Wow!

Jestem gotowy do rozgrywki. Zatwierdzam swoją decyzję. Chwilę później zostaję przeniesiony do grywalnego lobby. Taka forma ładowania mapy jest niezwykle przyjazna dla nowych graczy. Tutaj mogę poznać swoich przeciwników, ale również kompanów; jeżeli gram w trybie kooperacji. Oprócz tego zaznajomiłem się ze sterowaniem i podstawowymi założeniami. Nie mija minuta i w magiczny sposób znajduję się w latającym autobusie. Gdzie? Tak – dobrze przeczytałeś. Latającym autobusie. To prawdopodobnie jeden z aspektów, który przyciągnął rzesze młodych graczy do tej produkcji.

Fortnite to gra niezwykle kolorowa, komiksowa oraz momentami irracjonalna. Jest wytworem wyobraźni oraz nie próbuje być realistyczna na siłę, jak większość shooterów. Tu może zdarzyć się wszystko, co nie wykracza poza ramy dobrego smaku. Możliwe, że przedstawiona specyfika jest podstawą sukcesu omawianej produkcji.

Fortnite, czyli popkulturowy szok

Kontynuując moją przygodę, w słuchawkach usłyszałem anglojęzyczne dziecko, które zachęcało mnie do wyskoku z tego specyficznego środka transportu. Wylądowałem na wieżowcu Daily Bugle. Z twarzy nie znikał mi uśmiech. Jestem fanem Marvela, a możliwość odwiedzenia siedziby głównej J.Johna Jamesona (dziennikarza krytykującego Spidermana) była niesamowitym szokiem dla moich szarych komórek. Szczególnie, że parę chwil później nad moją głową przeleciał Rick Sanchez (Rick and Morty) korzystający z wystrzeliwanych sieci Człowieka-Pająka. Wtedy mnie olśniło – w obecnej chwili magia Fortnite’a to nie tylko sama gra, ale wizja swoich ulubionych postaci z różnych uniwersów, walczących na jednej arenie!

Wracając do rozgrywki. W trakcie gry strefa, na której się poruszamy kurczy się. Musiałem szybko zmienić swoją docelową lokację. Zebrałem wszelkie przedmioty, które uważałem za przydatne i zacząłem uciekać wraz ze swoimi kompanami. Doszło do pierwszej potyczki, którą – o dziwo – wygraliśmy. Niestety mój udział był w tym znikomy. Padłem, ale na szczęście mój kompan mnie uratował. Zrozumiałem, że to wcale nie jest prosta gra. W ograniczonym ekwipunku może znaleźć się tylko 5 przedmiotów, więc trzeba dobierać je ostrożnie. Ja miałem wędkę, pistolet i tarczę. To nie wystarczyło, by zmierzyć się z przeciwnikiem, który nie tylko strzelał, ale w locie budował również proste konstrukcje. Mechanika gry pozwala na pozyskiwanie surowców oraz za ich pomocą – tworzenie budynków. Już wiem, że Fortnite to nie przelewki, a prawdziwy e-sport.

Gra jest dość trudna, ale po przyzwyczajeniu się do panujących zasad, mogłem stanąć w szranki z bardziej doświadczonymi graczami.

Czy Fortnite to Pay2Win?

Zdecydowanie nie. Liczy się tu przede wszystkim doświadczenie oraz koordynacja ręka – oko. Za grową walutę (V-dolce) możemy zakupić skiny do gry lub inne udoskonalenia kosmetyczne. To oznacza, że tytuł trzyma się zasady fair play, co dla nowych niekoniecznie może być jasne.

Kolejnym atutem tej gry jest jej dostępność. Jeżeli masz ochotę, możesz w nią zagrać zarówno na telefonie, konsoli przenośnej jak i na komputerze, czy konsoli stacjonarnej. Co ciekawe, gra jest cross-platformowa, co oznacza, że zawodnicy z różnych środowisk mogą spotkać się w jednym lobby. To oznacza, że jeżeli grasz na komputerze, a twój znajomy na Xboxie, to możecie wspólnie rozegrać mecz.

Pamiętaj, że jest to gra sieciowa. Do stabilnej rozgrywki polecam światłowód od Orange. Z prędkością pobierania na poziomie 1 GB/s nie doświadczysz lagów, nawet jeżeli w tym samym czasie pobierasz „ciężkie” pliki.

Za co gracze pokochali Fortnite?

Podsumowując – gra posiada wiele zalet. Według mnie tymi najważniejszymi są: dostępność, przyjazna oprawa graficzna, wymagająca rozgrywka oraz połączenie ulubionych popkulturowych światów w jeden. Jeżeli szukasz sposobu na rozluźnienie się po szkole lub pracy, to jest to ciekawy pomysł na spędzenie wieczoru.

Udostępnij: Czym jest Fortnite? Zagrałem w ten hit i próbuję zrozumieć jego fenomen

Gaming

Android vs iOS – Jaki wybrać telefon do gier

17 stycznia 2022

Android vs iOS – Jaki wybrać telefon do gier

Smartfony to urządzenia o potężnej mocy. To komputery osobiste w naszych kieszeniach. Przez ostatnie lata ich moc ewoluuje szybciej niż pokemony Asha Ketchuma – stają się mocniejsze niż niektóre komputery, przewyższając je ilością RAMU czy nawet ROMu. Powoli dorównują również poprzedniej generacji konsol, co oznacza, że stają się ciekawymi alternatywami do grania w gry – nie tylko w “minisy”. Na rynku smartfonów dominują dwaj gracze: Apple ze swoim systemem IOS oraz Google z Androidem. Który system operacyjny jest lepszy dla graczy? Jaki telefon wybrać by móc cieszyć się rozgrywką na najwyższym poziomie? W tym wpisie z serii „Graczyk o grach” przeanalizuję najważniejsze wady i zalety obydwu systemów tak, aby ułatwić Ci wybór.

IOS – idealnie zoptymalizowany

Największą zaletą systemu IOS jest jego zoptymalizowanie pod smartfony od firmy Apple. W porównaniu do konkurencji, programiści muszą przygotować aplikację na kilka urządzeń, a nie na kilkanaście….tysięcy. Dzięki temu testerzy mają mniej pracy do wykonania przy wyłapywaniu błędów. Oprogramowanie działa równie płynnie na urządzeniach sprzed pięciu lat, jak na nowym Iphone 13. Tyczy się to również gier. Mimo mniejszej ilości RAM, czy słabszemu procesorowi – gry na systemie IOS działają w większości dobrze nawet na starych modelach “jabłuszek”.

IOS – bezpieczny system do grania w gry

W świecie technologii panuje przekonanie, że oprogramowanie od Apple jest bezpieczne – co jest prawdą, nawet w świecie gamingu. Każda aplikacja, która pojawia się w Appstore jest wielokrotnie weryfikowana, a wpadki zdarzają się wyjątkowo rzadko. To oznacza, że jest mniejsze ryzyko na pobranie “scamu” na swoje urządzenie. Środowisko IOS jest zamknięte. Oszuści preferują Android, nawet przy tworzeniu gier. Pobierając grę ze sklepu Apple, jesteś pewny, że została ona zweryfikowana. Nawet po zainstalowaniu aplikacji jesteśmy chronieni przed ewentualnymi oszustami. Przy uruchomieniu gry nasze urządzenie spod szyldu jabłuszka pyta się o przyzwolenie do dostępu do poszczególnych funkcji urządzenia. Możemy być spokojni również w kwestii ochrony danych osobowych. Funkcja logowania przez Apple ID pozwala na ukrycie naszego adresu e-mail przed deweloperami. To przydatna funkcja, szczególnie jeżeli nie życzysz sobie spamu na skrzynce pocztowej.

IOS – granie na wielu urządzeniach

Ekosystem od Apple wygrywa względem tego od Google pod jednym względem – jabłuszko jest również producentem hardware. To oznacza, że większość oprogramowania działa również na komputerach osobistych, skromnie nazywanych “Macami”. Google oferuje wsparcie tabletów, ale nie komputerów ( chromebooki się nie liczą – to system oparty na przeglądarce). Rozpocząłeś grę na swoim tablecie, ale wybierasz się w podróż komunikacją miejską? Żaden problem! Dokończysz to co zacząłeś na smartfonie. Wróciłeś do domu, a w telefonie poziom baterii spadł do 0%? Możesz kontynuować rozgrywkę na swoim komputerze.

IOS – Największy minus czyli leciwe podzespoły

Mimo świetnej optymalizacji urządzeń od Apple, te odstają technicznie względem konkurencji. Większość gier będzie działać bez zarzutów, ale nie osiągniemy ekstremum wrażeń graficznych na starszych urządzeniach. Co dopiero w najnowszych Iphone’ach Pro 13 zastosowano ekran o częstotliwości odświeżania do 120Hz. Im więcej “Hz” tym więcej klatek na sekundę ujrzymy na ekranie smartfona. Reszta urządzeń ogranicza się do 60Hz. Wcześniej firma Apple tworzyła trendy na rynku urządzeń mobilnych – dziś ledwo nadąża za wschodnią konkurencją. Ze standardu w średniobudżetowych urządzeniach zrobili nową funkcję, którą nazwali “ProMotion”( czyli wspomniana powyżej częstotliwość odświeżania obrazu 120Hz).

Android- Mocne podzespoły i lepsze wyniki

Na temat wyboru sprzętu do grania pisałem tutaj. Poleciłem Wam kilka propozycji androidowych smartfonów, które będą dobrze służyć każdemu graczowi. Gdy wybierzesz jeden z lepszych modeli jesteś niemal pewien jakości rozgrywki. Nawet smartfony ze średniej półki oferują obecnie dużą ilość RAMu (około 6GB), dzięki czemu lagi pojawiają się w miarę rzadko. Natomiast ekrany z częstotliwością odświeżania minimum 90Hz stają się standardem. Przy takich podzespołach rozgrywka jest płynna.

Android to system otwarty…

…dzięki czemu na rynku pojawia się wiele opcji smartfonów, skierowanych również sctricte dla graczy. Oprócz tego w Google Play znajdziemy oprogramowanie, które zoptymalizuje urządzenie pod rozgrywkę. Niektórzy producenci tacy jak Xiaomi wprowadzają do swoich smartfonów preinstalowane aplikacje, które służą w tym celu. Otwartość tego systemu to wielka zaleta. Dzięki temu na urządzeniach z Androidem znajdziesz np: usługi do strumieniowania gier takie jak: Google Stadia czy Xbox Game Pass Ultimate. Niestety dla Apple tego typu rozwiązania są wielkim wyzwaniem – głównie przez politykę wewnętrzną firmy. Na systemie od Google znajdziemy znacznie więcej aplikacji względem IOS.

Otwartość Androida to również wada

Z tym aspektem wiąże się również wiele zagrożeń. Oszustom znacznie łatwiej jest przygotować szkodliwe oprogramowanie na tego typu system operacyjny czyli Open Source. W końcu mogą go poznać od podszewki – w tym wszelkie błędy, łatki i furtki do kradzieży np: danych. Wybierajmy oprogramowanie ostrożnie. Przed pobraniem gry lub aplikacji sprawdź dewelopera oraz jakich danych oczekuje od Ciebie pobierane oprogramowanie.

Dużo możliwości = duże wyzwanie

Dla niektórych ogromna ilość dostępnego  sprzętu z systemem operacyjnym Android może być wadą. Dla innych to zaleta. Z jednej strony czekają nas godziny spędzone na oglądaniu i czytaniu recenzji/poradników w celu odnalezienia odpowiedniego urządzenia. Z drugiej strony Twój smartfon będzie faktycznie Twój – taki jakiego potrzebujesz np: do grania w gry mobilne.

Jeżeli szukasz smartfonu dla gracza to mój poradnik zakupowy może Ci w tym pomóc.

Android vs iOS – co wybrać?

Podsumowując – oba systemy mają swoje plusy i minusy. Jeżeli cenisz sobie wolność, lubisz wyzwania i jesteś fanem “customizacji” – wybierz Androida. Jeżeli nie lubisz grzebać w ustawieniach, cenisz proste rozwiązania i oczywiście masz budżet – iPhone to urządzenie dla Ciebie.

Mediateka

Udostępnij: Android vs iOS – Jaki wybrać telefon do gier

Mediateka

Android vs iOS – Jaki wybrać telefon do gier

17 stycznia 2022


Gaming

Pokemon Go – czy warto dalej grać? Zdecydowane tak!

12 stycznia 2022

Pokemon Go – czy warto dalej grać? Zdecydowane tak!

Od premiery Pokemon GO minęło już ponad 5,5 roku. Od startu międzynarodowego hitu, media na całym świecie informowały o manii na kieszonkowe stworki. Przechodnie powodowali niebezpieczne sytuacje na drodze, a serwery nie były w stanie wytrzymać wzmocnionego ruchu. Niestety, tak szybko jak gracze się pojawili, tak samo szybko zniknęli. Częste błędy, powtarzalność rozgrywki, faworyzowanie użytkowników z większych miast – to główne powody, dla których sam zrezygnowałem z najpopularniejszej gry opartej o geolokalizację.

Co się zmieniło przez ostatnie 6 lat?

Dużo! Przeżyliśmy wybory prezydenckie w USA, utknęliśmy w pandemii, ale o tym zapewne już wiecie. Co do aplikacji Pokemon GO – użytkownik, który do niej powróci może doznać szoku. Ilość dostępnych aktywności przytłacza, dlatego w moim poście pozwoliłem się wesprzeć opinią dwóch aktywnych graczy PoGO – naszego redakcyjnego kolegi Michała „Rosia” Rosiaka oraz Piotrka Grabca, czyli najlepszego trenera pokemonów ze spidersweb.pl.

Pokemony z nowych generacji oraz wersje shiny

Rdzeniem rozgrywki Pokemon GO jest poszerzanie Pokedexu. Od tego się zaczęło – bez dodatków, które mogłyby przyciągnąć użytkowników na dłużej. Jak twierdzi Piotr – to nadal jego ulubiona aktywność w tej grze. “W przypadku Pokemon GO wciągnęło mnie to jeszcze bardziej niż w grach z serii Pokemon na konsole Nintendo”.

Nie dziwi mnie taka opinia. Nowe generacje stworków w aplikacji mobilnej pojawiają się niemal co roku. W dniu startu gry, mogliśmy złapać jedynie 147 gatunków pokemonów. Dziś jest ich niemal 900! Co ciekawe, ich liczba znacząco wzrasta, gdy do kolekcji dodamy rzadkie kolorystyczne odmiany, wersje regionalne, czy nawet płcie. Rozgrywkę wydłużają warunki ewolucji pokemonów. W niektórych przypadkach, aby osiągnąć nową formę stworka, należy skorzystać ze specjalnego przedmiotu, który wcześniej trzeba odnaleźć – albo w formie nagrody za wykonane zadanie, albo odwiedzając pokestopy.

Dodatkowe emocje zapewniają różnice między stworkami. Teraz możemy sprawdzić ich potencjał (IV) bezpośrednio w aplikacji, bez konieczności korzystania z zewnętrznych (czasami banowanych przez twórców gry) źródeł.

Znajomi – prawdziwi oraz w świecie wirtualnym

Choć zawód “trenera pokemonów” jeszcze nie widnieje we wpisie do CEIDG i tych, którzy żyją z mobilnej gry jest mało, to nie oznacza że taka sama sytuacja dotyczy ilości aktywnych graczy. Ci w obecnej chwili mogą zawiązywać między sobą jeszcze mocniejsze więzi. Nie tylko w rzeczywistości, ale również dzięki nowym funkcjom, jakie oferuje gra. Swoim znajomym możesz wysyłać prezenty, wymieniać się z nimi pokemonami, czy nawet wyzywać na pojedynki. Za umacnianie relacji, gracze są nagradzani w formie bonusów. Dzięki tej grze odnowiłem kilka starych znajomości z mojego rodzinnego miasta, a z tego co się dowiedziałem, nie jestem jedynym graczem z podobnymi doświadczeniami.

Piotr Grabiec: “Dzięki Pokemon GO poznałem kilku sąsiadów, z którymi utrzymuję kontakt chociaż zdążyłem się od tego czasu przeprowadzić”.

Michał „Rosiu” Rosiak: “Mamy kapitalną grupę raidową na Ursynowie, pamiętam przed pandemią, gdy na Raid Hour na legendy (Mewtwo np.) przychodziło po kilkaset osób. Jest też elitarne kilkanaście osób, które poznały się na żywo”.

Oprócz zabawy z prawdziwymi znajomymi możemy rozwijać relacje z pokemon “buddy”. Nasz pokemon – towarzysz, pomoże nam w zdobywaniu doświadczenia i odnajdywaniu kolejnych stworków pod kilkoma warunkami – musimy się z nim bawić oraz go karmić.

Raidy w nowej odsłonie

Zapytałem Piotrka o to, co jego zdaniem było najlepszą zmianą w historii Pokemon Go: “Dodanie raidów do wspólnej walki w terenie, a potem zdalnych raidów, które pozwoliły bawić się wspólnie grupie znajomych z różnych miast, co było bardzo pomocne w dobie pandemii”.

Gdy w 2017 roku do gry wprowadzono Raidy zrobiły istny szał. Do aplikacji Pokemon Go powróciły miliony graczy. Na mapie gry pojawiały się miejsca, w których można było zdobyć unikalne kieszonkowe stworki, ale były tak potężne, że do pokonania przeciwnika, potrzebowaliśmy wsparcia innych graczy. Niestety pandemia ograniczyła możliwości spotkań ze znajomymi, ale firma Niantic do swojej gry wprowadziła rozwiązanie “raidów zdalnych”. Wtedy gra przeżywała swój renesans.

Tak było na początku pandemii, gdy weszły „remote”y”. Teraz klimat siada, spacerując z moim Najmłodszym w wózku po Ursynowie poczułem się mocno zszokowany, gdy spotkałem ekipę na 5* raidzie. Myślę, że Niantic powinien zainwestować w walkę z pandemią, bo gdy Pokemon Go stało się Pokemon Stay@Home, sporo czaru pryska – mówi Michał Rosiak.

Na szczęście dziś możliwości przemieszczania powracają do normy. Gracze wychodzą na ulice i wszystko może być jak dawniej. A jak było?

Wiele momentów zapadło w pamięć, a poza tymi pierwszymi polowaniami zaraz po premierze w grupie kilkudziesięciu osób to chyba pierwszy raid na Mewtwo. Odbywał się on około południa na Polu Mokotowskim, a z kilkunastu osób, które wzięły w nim udział, kilka przyznało, że… urwało się po cichu na chwilę z pracy i dojechało z innych dzielnic taksówkami. Istne szaleństwo! – mówi Piotr Grabiec.

 Dziś raidy odbywają się codziennie, ale niektóre rzadkie pokemony możemy zdobyć tylko w wydarzeniach…

Wydarzenia w świecie Pokemon GO

Dla niektórych były one powodem do rozpoczęcia przygody w świecie kieszonkowych stworków. Wśród nich znalazł się też Michał. “Zacząłem grę w lipcu 2018, a de facto od Moltres Day miesiąc później. Najpierw poprosił mnie syn, bo potrzebował friendów do wyzwania, a potem – po rozwodzie – zdecydowałem się grać, żeby złapać kolejną platformę kontaktu z synami”.

W trakcie eventów możemy otrzymać dodatkowe przedmioty, złapać rzadkie odmiany pokemonów, czy dostawać więcej doświadczenia. Wydarzenia zazwyczaj są limitowane czasowo np: w formie spotlight hours. Zapytałem moich rozmówców o to, jakie wydarzenie zapadło im najbardziej w pamięć. Piotr wspomniał o raidzie na Mewtwo, natomiast serce „Rosia” skradł wyjątkowy event:

Chodzi o Go Fest 2021. Już jestem stary, nie wydaję nie wiadomo jakiej kasy na gry online, więc nie wydałbym >50 PLN na bilet! Ale skoro była promocja akurat na 5. Go Fest, żal byłoby nie skorzystać. To ten słynny coroczny event, który przed pandemią był zawsze w jednym mieście świata, a nawet w jednym, dużym konkretnym parku. Wtedy tam masz mnóstwo nowych pokestopów/gymów, zadania tematyczne, wyjątkowe w ten weekend Pokemony, zadania, itd. W czasach pandemii zrobili je online ❤️, złapałem na nim między innymi moją Dialgę z 98% IV.

Zwiększona ilość poziomów

Pamiętam jak ciężkim zadaniem było zwiększenie poziomu swojej postaci. Za zdobycie nowego wpisu, użytkownik otrzymuje średnio niemal 10x mniej doświadczenia względem potworka, którego wcześniej złapał. Przy ograniczonych łowach zdobycie maksymalnego lvlu graniczyło z cudem, albo rzuceniem pracy w celu zmiany profesji na profesjonalnego trenera pokemonów. Zwiększona ilość wpisów w Pokedexie = więcej pokemonów oraz XP do zdobycia. Obecnie znajduję się na 33 poziomie. A jak chłopaki?

Jestem na 43 poziomie, co zajęło kilka lat. Mógłbym mieć już 44, ale… ciągle nie mogę się zebrać, żeby wbić 30 zwycięstw w lidze Master, gdyż powyżej 40 poziomu wymagane są tego typu aktywności oprócz punktów doświadczenia. Ta ostatnia aktualizacja Pokemon GO Next, która przyniosła nowe poziomy i kolejny poziom medali. Sam pomysł na poszerzenie gry był super, ale jednocześnie mechanika gry zmusiła mnie to do zrezygnowania w udziale w lidze Master, co blokuje mnie przed wbiciem kolejnego poziomu (aby brać w walkach udział na poważnie musiałbym chyba rzucić pracę i zostać trenerem pokemonów na pełen etat) – mówi Piotr Grabiec

42, w 1/3 drogi na 43. Fazę złapałem właśnie od Moltres Day ’18, w pewnym momencie przegoniłem synów, pierwszy miałem lvl 40, ale starszy mnie już przegonił znowu 🙂 – dodaje Michał Rosiak.

Jak widać zwiększony limiter poziomu to również nowe wyzwania, z którymi mierzą się gracze, a wśród nich…

Zadania

Czyli sposób na grę nawet w miejscach mało zurbanizowanych. Obecnie dzielą się na trzy najważniejsze rodzaje. Terenowe – czyli aktywności codzienne np: złapanie określonej ilości pokemonów. Wykonując zadania przez 7 dni otrzymujemy specjalną nagrodę, którą jest np: nowy stworek do złapania (nierzadko legendarny, ze zwiększoną szansą na wersję shiny). Specjalne, czyli powiązane z trwającymi w grze wydarzeniami np: jeżeli wykonasz zadania, otrzymasz możliwość złapania legendarnego pokemona. Dzienne – nawiązują do trwającego sezonu. Z reguły są podobne do terenowych. Najważniejszym aspektem tej aktywności jest możliwość szybszego zdobycia poziomu, nowych wpisów oraz przedmiotów nawet na terenach wiejskich, co ułatwia dostęp do gry.

Walki między trenerami oraz z komputerem

Jeżeli grałeś w oryginalne Pokemony lub oglądałeś kultową kreskówkę, prawdopodobnie wiesz, że podstawę tej legendarnej serii jest zdrowa rywalizacja. Niantic poszedł za duchem serii i wprowadził do gry walki: zarówno między graczami jak i z SI. Rozgrywka stała się jeszcze bardziej emocjonująca. Teraz można poczuć się jak Ash Ketchum, który sięga trofeum w lidze Pokemon. Nie tylko wyzwania, ale również przeciwności losu są jak z bajki. Zespół R postanowił uprzykrzyć życie graczom również w tej odsłonie kieszonkowych stworków.

Czy warto zagrać w Pokemon GO w 2022 roku?

Jeżeli jesteś fanem serii to zdecydowanie polecam to rozwiązanie. Nawet laicy poczują nostalgię otwierając aplikację. Na pewno znajdziesz w niej zajęcie, które spodoba Ci się najbardziej, albo odszukasz ukochanego stworka z dzieciństwa. To zupełnie inna gra względem wersji z 2016 roku. W poszukiwaniach stworków może Ci pomóc np. Samsung Galaxy S21 FE, który możesz zakupić w abonamencie z Orange z pakietem 25GB internetu mobilnego.

 

Mediateka

Udostępnij: Pokemon Go – czy warto dalej grać? Zdecydowane tak!

Mediateka

Pokemon Go niemal 6 lat po premierze- Warto zagrać?

12 stycznia 2022

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej