Sieć

Zajrzeliśmy do sieci rdzeniowej – Jak to działa #11

17 grudnia 2018

Zajrzeliśmy do sieci rdzeniowej – Jak to działa #11

Nasza wspólna (bo macie przecież wpływ na tematy) seria minęła sprawnie pierwszą dziesiątkę i pędzi dalej przed siebie. Dzisiaj zajrzymy do sieci rdzeniowej – tej części  sieci, która jest unikalna właśnie dla nas – nikt w Polsce nie ma jej tak rozbudowanej jak Orange.

Sieć rdzeniowa to telekomunikacyjne autostrady, które docierają do wielu mniejszych i większych ośrodków miejskich. Pozwolę sobie nawet na stwierdzanie, że są takie węzły naszej sieci rdzeniowej, do których drogi szybkiego ruchu jeszcze nie docierają. Dane pędzą nimi z olbrzymimi prędkościami, rzędu setek Gb/s po jednym światłowodzie takiej sieci.

Temat Was zainteresował? Jeżeli tak, to zanim obejrzycie wideo przeczytajcie te dwa teksty  o sieci rdzeniowej (zwanej także szkieletową): „Sieć szkieletowa czyli jak działa IP network” i „Sieć szkieletowa – ROADM, czyli „autostrada” w sieci szkieletowej”.

Wyprawa do węzła sieci rdzeniowej w Katowicach

Jednym z takich węzłów są Katowice, gdzie wybraliśmy się, by pokazać czym dla Was jest ta sieć rdzeniowa i w jaki sposób pliki, filmy i inne dane płyną do Was. Począwszy od Waszych domów, przez kolejne etapy sieci dystrybucyjnej aż wreszcie do samego rdzenia. Ten rdzeń nie jest jakimś podziemny tunel niczym z filmu SF lecz po prostu zestawem szaf serwerowych i światłowodów. Cała magia leży w jego organizacji i zapewnieniu, by wszystko działało bez zarzutu.

W Katowicach koleżanki i koledzy każdego dnia ciężko pracują nad tą siecią. Jest tam centrum kontroli GNOC, podobne do tego, które pokazałem w jednym z wcześniejszych wideo, są zespoły pracujące nad jej utrzymaniem i rozwojem.

Zapraszam Was na spotkanie z nimi i wizyty w tym bardzo ciekawym miejscu.

Ogłoszenia organizacyjne

Do tej pory materiał publikowałem zawsze w połowie miesiąca. Jednak pojawiła się świetna seria Marty i by materiały wideo rozkładały się w miarę równomiernie w ciągu miesiąca dlatego już od stycznia seria „Jak to działa” będzie pojawiać się pod koniec miesiąca. Przyszły rok zamierzamy zacząć od sieci mobilnej, a później czeka Was (i nas) kilka ciekawych materiałów o światłowodzie. Będziemy jeździć po całej Polsce, by pokazać, że Orange i nasze usługi to nie tylko Warszawa i inne duże miasta.

P.S. na YouTube pojawiły się pytania o rurę na którą wskazuję w studzience. To mikrokanalizacja, którą biegną światłowody. Pisałem o niej w tekście o tym jak rewitalizujemy naszą sieć szkieletową.

Udostępnij: Zajrzeliśmy do sieci rdzeniowej – Jak to działa #11

Informacje prasowe

Klienci Orange Polska mogą korzystać z eSIM

12 grudnia 2018

Klienci Orange Polska mogą korzystać z eSIM

Orange Polska wprowadził eSIM czyli elektroniczną wersję karty SIM dla urządzeń mobilnych. Na początek będzie można ją zainstalować na trzech modelach smartfonów i korzystać tak samo, jak z tradycyjnej karty. Operator będzie sukcesywnie rozszerzać listę urządzeń, na których będzie możliwa instalacja eSIM.

Instalacja karty eSIM na telefonie jest prosta – wystarczy zeskanować kod QR otrzymany od Orange. Na jednym smartfonie może jednocześnie znajdować się kilka kart eSIM. Z usługi mogą skorzystać klienci abonamentowi, usług na kartę, a także klienci biznesowi.

– Orange Polska proponuje klientom najnowsze innowacje technologiczne. Cieszę się, że jako pierwszy polski operator możemy zaproponować korzystanie z eSIM, czyli wirtualnej karty SIM. Od dziś to rozwiązanie jest dostępne w wybranych modelach smartfonów, ale przygotowujemy się do wdrożenia eSIM na kolejnych urządzeniach – mówi Jean-François Fallacher, prezes Orange Polska.

Klienci indywidualni korzystający z abonamentu komórkowego mogą zdecydować się na zakup karty eSIM przy wyborze nowego planu komórkowego, zarówno podczas wizyty w salonie, poprzez infolinię, a także przez internet.  Wymienić swoją tradycyjną kartę na eSIM mogą również użytkownicy ofert prepaid oraz Orange dla Firm. Pierwsze pięć wymian w miesiącu jest bezpłatne, każda kolejna kosztuje 25 zł. Wymiany można dokonać w salonie, poprzez infolinię oraz poprzez serwis Mój Orange na stronie internetowej, a w takiej sytuacji klient otrzyma niezbędny kod QR poprzez e-mail lub zostanie on wyświetlony na ekranie.

Wdrożenie eSIM na smartfonach to pierwszy etap wprowadzania usługi w Orange. W drugim, planowanym na początku 2019 roku, dodana zostanie możliwość korzystania z karty eSIM na smartwatchach, a w przyszłości także na innych urządzeniach mobilnych.

Mediateka

Udostępnij: Klienci Orange Polska mogą korzystać z eSIM

Urządzenia

Który smartfon pobierze dane najszybciej?

4 grudnia 2018

Który smartfon pobierze dane najszybciej?

Na blogu, w tekście o refarmingu na Górnym Śląsku pojawiło się niedawno pytanie o to, który smartfon ma najlepsze parametry łączności.  Zamiast odpowiadać w komentarzach pomyślałem, że to temat na tekst.

Pytanie czytelnika - najlepsze smartfony do obsługi 4G LTE

Z pomocą kilku mądrzejszych ode mnie postanowiłem stworzyć krótką listę. Nie ranking, bo wszystkie te urządzenia mają bardzo zbliżone możliwości. Znajdziecie na niej telefony, które mogą w naszej sieci wykorzystać MIMO 4×4 i agregację nawet 4 pasm nośnych.

Temat bez wątpienia ważny, bo nie każdy, nawet najnowszy i najładniejszy telefon zapewnia Wam szybki transfer. Kiedyś nie miało to aż takiego dużego znaczenia, ale im więcej pasm możemy agregować, tym „czołówka” ma więcej możliwości. Lecz agregacja wielu pasm 4G LTE to nie tylko prędkość. To możliwość wykorzystania niezajętych pasm i możliwość komfortowego korzystania z sieci, nawet przy dużym ruchu. Dlatego warto także na to zwracać uwagę.

Od razu zaznaczę także, że ta lista dotyczy urządzeń z naszym oprogramowaniem działających w naszej sieci – tylko tutaj mamy wpływ na optymalizację smartfona i stacji bazowych.  Przykładamy do tego dużą uwagę i zdarza się nam prosić producentów o poprawki oprogramowania, jeżeli w czasie testów okaże się, że coś nie działa poprawnie. Pamiętajcie także, że pewne urządzenia po prostu nie wspierają pewnych funkcji, a za optymalizację urządzeń, które nie mają naszego „wsadu” trudno nam wziąć odpowiedzialność.

Najszybszy transfer na flagowcach

Na samym początku absolutna czołówka – Huawei Mate20 Pro oraz Samsung S9, S9+ i Note9. Wspierają one agregację 4 pasm nośnych, MIMO 4×4 i modulację 256 QAM, najsilniejszą konfigurację dostępną w naszej sieci. Podjedźcie wczesnym rankiem na pl. Politchniki w Warszawie lub w okolice innej stacji bazowej, która agreguje 4 pasma i sprawdźcie sami. 256 QAM wspierają także liczne inne urządzenia, jednak znalezienie kombinacji MIMO 4×4 i agregacji 4 pasm nie jest łatwe.

Blisko jest LG G7. W przypadku tego smartfona wybierana jest jedna z dwóch kombinacji – albo MIMO 4×4 i agregacja 3 pasm, albo agregacja 4 pasm, ale bez MIMO 4×4. Podobny układ zapewnia Huawei P20, Sony XZ2 i XZ3. Z kolei urządzenia z logo obgryzionego obsługują agregację 3 nośnych 4G LTE z MIMO 4×4, co jest także bardzo mocną konfiguracją

Wszystkie te telefony to obecnie najwyższa półka, jeżeli chodzi o możliwości korzystania z sieci mobilnej. Zapewniają największy komfort korzystania i najwyższe prędkości.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym jak działa agregacja pasm 4G LTE zajrzyjcie do tego wideo.

Udostępnij: Który smartfon pobierze dane najszybciej?

Sieć

Stacja bazowa potrzebna od zaraz!

21 listopada 2018

Stacja bazowa potrzebna od zaraz!

Bez zasięgu  telefonu trudno żyć – nie można zadzwonić do rodziny, na pogotowie, czy skorzystać z płatności kartą. Mimo to, nie wszyscy dostrzegają bezpośrednią zależność – zasięg jest tam, gdzie stoi stacja bazowa. Dlatego postanowiliśmy pokazać Wam miejsce, gdzie taka zależność została dostrzeżona przez mieszkańców, a w efekcie stacja działa tam już na całego ku powszechnemu zadowoleniu.

Budowa stacji bazowej – ile to trwa i dlaczego tak długo?

Budowa stacji bazowych wzbudza kontrowersje. Z jednej strony pojawia sie niepokój związany z faktem, że w okolicy pojawia się wysoka metalowa konstrukcja z jakimiś urządzeniami. Z drugiej  jest świadomość, że nie ma bez niej wszystkich udogodnień jakie niesie za sobą zasięg telefonii komórkowej. Osobiście bliżej mi do tej drugiej opinii, podobnie jak mieszkańcom Bobrowników, urokliwej miejscowości niedaleko Łowicza. Blisko z niej choćby do Nieborowa, gdzie znajduje się słynny park Arkadia Heleny Radziwiłłowej.

W Bobrownikach problemy z zasięgiem odczuwali wszyscy, dlatego intensywnie działali by się on poprawił. Planując budowę naszej sieci bierzemy pod uwagę Wasze reklamacje na jakość sygnału sieci komórkowej, jednak nie jesteśmy w stanie zareagować natychmiast. Budowa stacji bazowej trwa w Polsce co najmniej półtora roku i to w idealnych warunkach. Choć mamy też taką „rekordzistkę”, której budowa trwa już ósmy rok i nadal końca nie widać. A wszystko przez dramatycznie przedłużające się procedury i formalności.

Na budowę stacji zgodę musi wyrazić od dwudziestu do maksymalnie ponad czterdziestu różnych instytucji. Często też stajemy przed wyzwaniami podobnymi do tych, które opisałem w tekście o barierach w  rozwoju sieci szkieletowej. Nie dziwi więc, że jest to proces długotrwały i nie zawsze zakończony sukcesem.

Jak rozbudowujemy sieć mobilną?

W materiale powiedziałem, że w linku będzie nieco więcej o tym jak rozbudowujemy sieć mobilną. Po pierwsze stawiając nowe stacje bazowe – mamy już ich ponad 11 tys. Po drugie uruchamiając na tych które już stoją 4G LTE. Takich mamy już ponad 10 700. Prowadzimy także proces refarmingu, dzięki któremu możemy znacznie poprawić prędkość 4G LTE. Niedawno zakończyliśmy prace na Górnym Śląsku. Koleżanki i koledzy z sieci pisali już, żebym się szykował na coś DUŻEGO w tym temacie w przyszłym tygodniu, więc bądźcie czujni. Jednak refarming to nie wszystko – cały czas pracujemy także nad rekonfiguracją sieci, by wszystko działało sprawniej.

Kiedyś opisywałem już podobną historię z Rossosza, zajrzyjcie do tego tekstu, jeżeli chcecie wiedzieć więcej.

P.S. od mieszkańców Bobrowników dostaliśmy miły prezent. Dziękujemy!

stacja bazowa bobrowniki

Udostępnij: Stacja bazowa potrzebna od zaraz!

Sieć

Q&A – Jak to działa? #10

19 listopada 2018

Q&A – Jak to działa? #10

Jak zapowiadałem –tak zrobiłem, przygotowałem  dla Was Q&A, czyli zestaw pytań i odpowiedzi. Nie było możliwe, by rozwiać wszystkie Wasz wątpliwości – nie pozwalała na to długość nagrania. Wybraliśmy dziewięć pytań, ale do materiału trafiło osiem.

Dziewiąte pytanie, które wymaga dużo więcej miejsca na odpowiedź znajdziecie poniżej. Jest bardzo ważne i często pada, a brzmi mniej więcej tak: „Dlaczego nie mogę mieć światłowodu, jeżeli jest po drugiej stronie ulicy/w sąsiedniej miejscowości/bloku?”

Ale na początku wideo z pozostałymi ośmioma, zapraszam!

Przechodząc do pytania o światłowód. Nie jest prawdą, że nie zależy nam na jakieś grupie klientów – ze wschodu, zachodu, północy, domków jednorodzinnych, mniejszych miejscowości czy przedmieść. Zależy nam na wszystkich klientach.

Jednak podłączenie światłowodu to projekt olbrzymi,  infrastrukturalny. Bliżej mu do budowy autostrad niż do sprzedaży jogurtów w supermarkecie. Między końcem czerwca a początkiem października do światłowodu podłączyliśmy 245 tys. gospodarstw domowych. To tyle, co domków i mieszkań w dużym mieście – Gdańsku czy Poznaniu.

Porównajcie to do podłączania sieci centralnego ogrzewania, sprawdźcie ile budynków podłącza się w trzy miesiące do niej.

Odpowiedź na pytanie „Dlaczego nie mogę mieć światłowodu od Orange?” ma trzy części. Pierwsza to…

fibersztuczki czyli czym się róźni kabel koncentryczny od światłowodu

… pieniądze, o czym bardzo często piszę odpowiadając na Wasze pytania w komentarzach. Nie mamy maszynki do druku pieniędzy. Na światłowód wydaliśmy w 2017 roku ponad 670 mln złotych. Mało? Dużo?  Wyobraźcie sobie, że za tą kwotę kupujemy… jabłka. Następnie pakujemy je do TIRów (standardowy zestaw dwuczęściowy, o pojemności 20 ton) i ustawiamy owe pojazdy jeden za drugim, zderzak w zderzak. Powstanie kolejka która zabierze jeden pas na drodze z Warszawy do Tychów – 345 km. Ewentualnie moglibyśmy zastawić oba pasy autostrady A2 z Łodzi do Warszawy i jeszcze trochę by zostało.

Niestety nadal za mało, by podłączyć wszystkich za jednym zamachem – dlatego niektórych z Was podłączamy szybciej , innych później. Nam też jest przykro, że nie możemy tego zrobić jednocześnie – uwierzcie, bardzo ułatwiłoby nam to życie.

Po drugie – światłowodu nie podłączają roboty

Mówiąc zupełnie wprost – inwestycja w światłowód to olbrzymie wyzwanie logistyczne, o czym za chwilę dokładnie napiszę. Tę pracę muszą wykonać ludzie. Nie każdy się na tym zna, bo trzeba „ogarniać” telekomunikację, prawo budowlane, geodezję, masę przepisów i jeszcze rozumieć czym jest koszt, a czym dochód. Liczba ludzi, którzy w Polsce spełniają te kryteria jest ograniczona. Trwają obecnie liczne projekty w ramach POPC, mamy boom budowlany, a bezrobocie (na całe szczęście) ma jedną cyferkę.

Po trzecie – światłowód choć w ziemi lub na słupie to… budowa

Na początek ciekawostka – wiecie ile czasu zajmuje uzyskanie zgody na przeciągnięcie światłowodu przez ciek wodny (rzeka, potok, strumień, „rzeczka-smródka”)? Od czterech do sześciu miesięcy.
Jak budowa, to musi być mapa – za każdym razem musimy ją „pozyskać”, co oznacza de facto stworzyć, przy udziale geodetów w oparciu o stare mapy i uzupełnić o nowe elementy, na przykład światłowód. Czasem trwa to nawet kilka miesięcy przy dłuższych liniach światłowodowych.

Skoro już przy nich jesteśmy, to pamiętajcie że często biegną one wzdłuż dróg, często nowych lub świeżo remontowanych, a więc objętych gwarancją. Oznacza to, że ich zarządcy nie chcą nam umożliwić pracy przy nich w obawie o utratę gwarancji albo chcą przejęcia przez nas gwarancji na całą drogę.  Czasem zarządcy chcą także, by prosić o pozwolenie nawet, gdy zamierzamy podnieść studzienkę i sprawdzić, czy kanalizacja techniczna biegnąca pod drogą jest drożna, co oznacza kolejne miesiące czekania. Oczywiście, jeżeli kanalizacja w ogóle tam jest.

Teoretycznie jest inne wyjście. Jeśli nie możemy pociągnąć światłowodu zrealizować sieci w drodze lub tuż przy niej to dla czego nie trochę dalej? Tutaj też nie jest kolorowo. Na każdy kilometr sieci przypada kilkanaście, albo nawet kilkadziesiąt działek, a one mają swoich właścicieli, z którymi trzeba się skontaktować i uzyskać zgodę na dostęp do nieruchomości. A nie każdy jest zainteresowany.

Zapytacie: „dlaczego zatem nie ciągniecie światłowodu przez pola?”

Odpowiem pytaniem: „wiecie ile awarii mieliśmy, bo rolnik w czasie prac w polu wykopał nasz światłowód?”.

A przez las?

Poczytajcie na telko.in 😉

Jak to mówią  za kanałem La Manche – „Live my life”.

Zapchana kanalizacja, zaporowa cena, zablokowana piwnica

Światłowód Orange Polska - Q&A pytania i odpowiedzi na blogu Orange Polska

Teraz będzie kilka anegdotek, zaczniemy od takiej, która w innych przypadkach nawet byłaby zabawna. Nasza ekipa ruszyła podłączać światłowód w budynku, zajechali, wypakowali się, wzięli klucze od zarządcy… i odbili się od drzwi piwnicy. Bo ktoś w „międzyczasie” wymienił zamki. I nie wiadomo kto to, więc trzeba czekać. Tak z tydzień albo dłużej.

Inna opowieść  – stoi blok, w środku gotowa infrastruktura, wszystko czeka na pierwszego megabita. Tylko nie może się doczekać, bo właściciel kanalizacji uznał, że skoro Orange chce podłączyć, wszystko gotowe, więc  zaproponuje nam za przeprowadzenie światłowodu przez jego infrastrukturę cenę tak wysoką, że można dostać palpitacji serca.

Trzecia będzie moja własna. Otóż w miejscu gdzie mieszkałem jakiś czas temu bardzo chciałem światłowód. Niestety okazało się, że ktoś (dużo tych „ktosiów”) zrzucił na peszle (takie wąskie rurki na przewody) prowadzące do mieszkań… ze dwie łopaty cementu. Idealnie na środeczek, więc skorzystanie z tych peszli było niemożliwe bo się elegancko zalepiły, a administracja na dźwięk słowa „kucie” kręciła nosem. Więc skończyłem z rozwiązaniem „alternatywnym”, po koncentryku.

Sądzę, że koleżanki i koledzy zajmujący się światłowodem mają takich historii setki. Jest także jedna o dziku w studzience. Są inwestycje, a więc i klienci, którzy od prawie dwóch lat nie mogą się doczekać podłączenia. Właśnie z powodów prawno-formalnych i  tego co opisałem nieco wyżej. O kwestii ograniczenia dostępu do poszczególnych osiedli, czy nawet żądania dodatkowych opłat nie wspomnę. Zrobił już to kiedyś Wojtek w tekście „Prezesie spółdzielni, proszę pozwól mieszkańcom mieć światłowód”.

Oczywiście opisanie wszystkich odpowiedzi na pytanie „Dlaczego nie mogę mieć światłowodu, jeżeli jest po drugiej stronie ulicy/w sąsiedniej miejscowości/bloku?” jest niemożliwe. Ale mam nadzieję, że rozwiałem nieco wątpliwości. Bo nie, nie jest tak, że na złość nie chcemy Wam podłączyć światłowodu.

Kolejny odcinek już za miesiąc. Pokażę Wam jak działa sieć rdzeniowa. W ramach przygotowania zapraszam do lektury dwóch materiałów.

Udostępnij: Q&A – Jak to działa? #10

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej