Innowacje

Bezpieczniejszy światłowód? Mamy na to patent!

8 maja 2018

Bezpieczniejszy światłowód? Mamy na to patent!

Może niekoniecznie na światłowód, ale na jeden z wynalazków związanych budową sieci światłowodowej. Europejski Urząd Patentowy przyznał Orange patent dla „Detection of alien signal injection in PON”, który możecie znaleźć pod numerem EP2819323A1. Nazwa mówi sporo, ale nie wszystko. Opatentowane rozwiązanie pozwala na analizę sygnałów, które płyną ze strony abonentów i w razie wykrycia zakłóceń lub „obcego ruchu (przez wirtualny spliter optyczny) odcięcia źródła od sieci. Takie zakłócenia, najczęściej związane z atakami, choćby DDoS mogą uniemożliwić dostęp do usług wszystkim, którzy korzystają z tego splitera. Dzięki temu pozostali użytkownicy sieci mogą korzystać z urządzeń bez żadnych trudności.

Dlaczego to takie ważne? Otóż jak pewnie wiecie – liczba ataków, choćby DDoS rośnie. W wielu z nich biorą udział urządzenia – zombie, choćby kamerki podłączone do internetu czy inne czujniki. Dlatego tak ważne jest by zabezpieczyć pozostałych użytkowników sieci przed utrudnieniami. CERT Orange Polska podaje na swojej stronie, że wychwycił w ciągu miesiąca blisko 6 tys. ataków DDoS, a wolumen pojedynczych ataków sięgał nawet około 140 Gb/s. Nie możemy pozwolić, by niebezpieczny ruch generowany (bardzo często nieświadomie) przez jednego użytkownika blokował innych.

Wiemy już „co?” i „dlaczego?”, teraz w skrócie: „jak?”. Otóż zacznijmy od tego czym jest spliter optyczny. To element pasywny sieci światłowodowej, znajduje się on w mufie lub skrzynce (widzieliście ją w nagraniu, naktórym pokazywaliśmy podłączenie światłowodu), który dzieli moc sygnału ze światłowodu na kilka, kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt równoległych włókien biegnących do klientów. Sygnał za każdym razem jest ten sam, tylko urządzenie klienckie wybiera sobie z niego to co powinno do niego trafić. Stosowane obecnie rozwiązania, to urządzenia pasywne, czyli działające bez zewnętrznego źródła prądu i nie generujące samodzielnie sygnału.

Taki element można jednak wyposażyć w źródło zasilania, dzięki czemu będzie on dzielić sygnał bez utraty mocy. Co więcej – będzie można tam dorzucić kilka przydatnych funkcji. Choćby tą o której piszę. Odpowiadając na potencjalne pytania – w tym momencie nie stosujemy tych rozwiązań w swojej sieci.

Nie wchodząc już w szczegóły, kluczowym problemem, który trzeba było rozwiązać jest sprawdzenie tego, które urządzenie generuje ów „obcy” ruch. By to sprawdzić urządzonko działające zgodnie z patentem odcina po kolei sygnał płynący z sieci do klienta. Oczywiście nie na długo. I obserwuje – czy urządzenie klienckie/abonenckie przestaje nadawać – sprawdzane są w ten sposób kolejne. Jeżeli nadal nadaje – coś zapewne jest nie tak (urządzenie klienckie jest uszkodzone lub jest to celowe działanie złośliwe) i jest odcinane do momentu, gdy nieprawidłowy sygnał zniknie.

Jak widzicie – banalna sprawa, pięciolatek by potrafił 😉 Dobrze żart.

Udostępnij: Bezpieczniejszy światłowód? Mamy na to patent!

Sieć

Zasięg na wagę złota

24 stycznia 2018

Zasięg na wagę złota

Są takie miejscowości w Polsce, w których mieszkańcy nie chcą mieć zasięgu. Choć przepraszam bardzo – źle się wyraziłem. Chcą mieć zasięg, możliwość wykonania połączeń z najgęstszej nawet puszczy i sprawdzenia Facebooka nawet w najgłębszej piwnicy, tylko że bez stacji bazowej „w pakiecie”. Niestety tak się nie da, choć uwierzcie mi – bardzo byśmy chcieli. Bez naprawdę wysokich kosztów, inwestycji ciągnięcia kabli, wizji lokalnych. Hokus-pokus i jest.

Tam gdzie mieszkańcy chcą mieć zasięg

Są jednak także takie miejsca, gdzie mieszkańcy wiedzą, że zasięg telefonów nie bierze się znikąd, nie jest siłą przyrody czy zjawiskiem naturalnym. Takim miejscem jest Rossosz. Początek naszej historii z tym miejscem opisałem nieco wyżej. Choć zasięgu tam nie było, to pierwsza próba budowy stacji bazowej w 2014 r.… powiedzmy, że została przyjęta raczej chłodno. Wręcz lodowato.

Jednak Rossosz, obok pięknych lasów, farmy fotowoltaicznej i zabytkowego drewnianego kościółka, ma także grupę aktywnych mieszkańców, którzy zdali sobie sprawę, że telefonia komórkowa może po prostu uratować życie lub przynajmniej je uatrakcyjnić. Co więcej, potrafili skrzyknąć się, przekonać sceptyków i skłonić do działania lokalnych włodarzy. Powstała nawet grupa na Facebooku o dość jednoznacznej nazwie: „Chcemy maszt telefonii komórkowej w Rossoszu”. Dodajmy – maszt jakiejkolwiek sieci. Żeby było jeszcze ciekawiej, do grupy należało ponad 600 osób, czyli 1/4 mieszkańców gminy (jeżeli wierzyć GUS).

Rossosz - stacja bazowa

Nie od razu BTS zbudowano

Po refleksji mieszkańców przyszedł czas na naszą. Pierwsze prace koncepcyjne w ramach Networks! ruszyły w 2016 roku. Nie można powiedzieć, że poszło błyskawicznie, ale taka niestety jest specyfika tego typu inwestycji.

Budowaliście kiedyś dom? Jeżeli tak, pomnóżcie spędzony na uzyskiwaniu pozwoleń czas kilkukrotnie. Jeżeli nie, nie mam pomysłu do czego porównać ten proces… może czas życia gwiazdy będzie odpowiedni 😉

Ostatecznie pozwolenie na budowę uzyskaliśmy jesienią 2017. Niestety nie na wszystko mamy wpływ. Mimo tego, że do końca roku pozostało już naprawdę nie wiele czasu (jak na tego typu inwestycje). Natchnieni pozytywnym nastawieniem lokalnej społeczności stwierdziliśmy, że warto „walczyć”.

Pod koniec października 2017 r maszt już stał, a my pracowaliśmy nad tym, by na naszej „choince” zawisły „bombki”, czyli nasz sprzęt. Pogoda nie była sprzyjająca, lecz technicy z Up-Telecom pracowali dzielnie.

Cel był prosty w założeniu, lecz diabelnie trudny do realizacji – skończyć uruchomić stację jeszcze przed Bożym Narodzeniem, tak by mieszkańcy Rossosza mogli telefonicznie złożyć życzenia już bez większych problemów. Mimo potężnego wysiłku okazało się to niemożliwe i istniało duże ryzyko, że nie podołamy kolejnej „magicznej” granicy – czyli Sylwestrowi. Tutaj sytuacja jest bardzo klarowna – odbiory muszą zostać wykonane w 100%. Dla naszego bezpieczeństwa i dobra.

Nie poddaliśmy się jednak, poprosiliśmy o pomoc lokalne władze, nadzór budowlany zadziałał sprawnie, a nasi pracownicy oraz wykonawcy stanęli na wysokości zadania. Mówiąc wprost – wszyscy wiedzieli, że ten maszt jest w Rossoszu po prostu potrzebny. Pewnie dlatego procedura odbiorowa, która średnio trwa 3 miesiące, zamknęła się w ciągu miesiąca, a maszt mógł zostać uruchomiony jeszcze przed Nowym Rokiem. Za co bardzo wszystkim zaangażowanym dziękuję.

Oto efekt:

Czy było warto?

Oczywiście że tak – mieszkańcy Rossosza i okolicy wykonali lub odebrali w Sylwestra i Nowy Rok (31/12-blisko 2,4 tys. połączeń i ponad 6,6 tys. SMS, zapewne wiele z nich z życzeniami. Klienci także przesyłali dane – w ciągu pierwszego tygodnia po starcie stacji ponad kilkanaście GB dziennie. Najwięcej – 29 grudnia – ponad 30 GB. W ciągu pierwszych dwóch tygodni 2018 roku wykonali 15 połączeń na numery alarmowe. Jeżeli choć jedno pozwoliło uratować komuś zdrowie lub życie, to było warto wybudować stację.

Nie zawsze jest tak łatwo

Kolejny krok to 4G LTE, dzięki czemu w okolicy znacznie przyśpieszy internet. Koledzy pracują pilnie i przyznaję z ręką na sercu – zależy im. Z czysto ludzkiego punktu widzenia, dużo lepiej pracuje się nad rozwojem sieci w miejscu, o którym wiadomo, że jest się dobrze przyjmowanym i mieszkańcy na nas czekają.

Czemu o tym wszystkim piszę? Ponieważ takich miejsc jak Rossosz jest niestety niewiele. Budowa stacji bazowych często przypomina wtaczanie głazu przez Syzyfa. Z drugiej strony „Sieć #1” zobowiązuje, prawda?

P.S. Ostatnio słyszałem o jeszcze jednej 😉

Aktualizacja [19.02.2018 r.]

Niezbyt często aktualizujemy archiwalne wpisy, ale tym razem jest doskonała okazja. Mieszkańcy Rossosza mogą już korzystać z 4G LTE od Orange 😉

Udostępnij: Zasięg na wagę złota

Sieć

Rozbudowa, rozbudowa, rozbudowa – nasza sieć w 2017 r.

16 stycznia 2018

Rozbudowa, rozbudowa, rozbudowa – nasza sieć w 2017 r.

Słowo „rozbudowa” nie znalazło się w tytule (trzy razy!) przez przypadek. Sądzę, że oddaje ono najlepiej to, co robiliśmy w ciągu całego 2017 roku. Mniej było przełomowych testów (co nie oznacza, że z nich rezygnujemy), a więcej nowych stacji, domów w zasięgu światłowodu i agregacji częstotliwości. Tego wszystkiego, co ostatecznie decyduje o komforcie korzystania z naszych usług.

Rozbudowa sieci to nie jest prosta sprawa. Najpierw jest masa „papierkowej roboty” – wizje lokalne, zaprojektowanie nowych instalacji, przygotowanie wymaganej dokumentacji, pisma, wnioski, pozwolenia i  oczekiwanie na decyzje urzędów. Zawsze, gdy pytacie „dlaczego nie ma stacji bazowej w miejscu X” lub „dlaczego nie ma światłowodu na ulicy Y w mieście Z” za odpowiedzią stoją historie, z których można napisać niezły reportaż. W Orange ponad 200 osób nie zajmuje się niczym innym jak tylko zapewnieniem zgód na dostęp do nieruchomości na potrzeby inwestycji światłowodowych.

Jeżeli chcecie więcej takich „smaczków” zajrzyjcie do wywiadu na telko.in z Magdą Russyan, szefową naszego programu światłowodowego.

Inwestujemy w światłowód

Skoro już przy światłowodzie jesteśmy – na koniec roku mieliśmy w zasięgu ponad 2,47 mln mieszkań, domów jednorodzinnych oraz firm różnej wielkości. Dodatkowo 45 porozumień z samorządami miast, które już teraz pomagają przyspieszyć naszym inwestycjom.

Pomimo tego, że nasz światłowód nie dotarł do każdego zakątka Polski pod koniec zeszłego roku świętowaliśmy podłączenie 200 tys. klienta korzystającego z tej technologii. Przy okazji pokazaliśmy jak wygląda montaż – warto zajrzeć do tego nagrania, by zobaczyć, jakie rozwiązania stosujemy. Gdybyśmy połączyli wszystkie kable światłowodowe, które wykorzystaliśmy do podłączania Orange Światłowodu, niewiele by zabrakło do opasania Ziemi na wysokości równika.

Wielki transfer w sieci stacjonarnej

Muszę jednak przyznać, że większy podziw, niż proces montażu światłowodu u 200 tys. klienta (byłem, widziałem), wzbudził we mnie rekordzista w transferze danych. Okazało się, że ów klient (bądź klientka) przesłał światłowodem 165 TB (terabajtów) danych. Dla porównania Teleskop Hubble’a przesyła ich na Ziemię w ciągu roku 16 razy mniej.

W tym samym czasie wszyscy nasi klienci indywidualni korzystający z internetu „po kablu” (zarówno miedzianym jak i światłowodowym) przesłali 1,68 eksabajta danych. Tę wartość naprawdę trudno jest do czegoś porównać. W 2000 roku na 2,2 eksabajta oceniano możliwości dwustronnej wymiany optymalnie skompresowanej informacji poprzez sieci telekomunikacyjne na całym świecie. Jeżeli utrzymamy obecny poziom wzrostu to barierę tę przekroczymy zapewne w ciągu dwóch – trzech lat. A mówimy tu tylko o klientach Światłowodu i Neostrady!

W lutym przeprowadziliśmy w ramach konsorcjum IPHOBAC test rozwiązania, które w przyszłości pozwoli zastąpić światłowód na krótkich odcinkach przy pomocy radiolinii. Dane przesłaliśmy z prędkością 1 Gb/s, a w zasięgu ręki były prędkości 2,5 Gb/s do klienta i 1,25 Gb/s w przeciwną stronę, jednak w czasie tego testu nie udało się jej jeszcze osiągnąć. Kluczowe w tym rozwiązaniu nie są jednak prędkości (są one osiągalne za pomocą stosowanych dzisiaj radiolinii), lecz łatwość włączenia w istniejącą sieć.

Rozbudowujemy sieć mobilną

Grafika ilustracyjna stacje bazowe Orange Polska sieć mobilna

Światłowód jest ważny, lecz pewnie czekacie też na dane z naszej sieci mobilnej. Chyba najważniejszą cyfrą tego roku było 10 tys. stacji bazowych z 4G LTE, z których mogą korzystać klienci Orange – ten moment nastąpił w listopadzie. Od tamtej pory nieco ich przybyło… w samym tylko grudniu ponad 140, także dzięki współpracy w ramach NetWorks! Znacznie wzrosła liczba stacji bazowych, na których możecie korzystać z agregacji pasm – jest ich prawie 4 tysiące, podczas gdy na koniec 2016 roku było to nieco ponad 450. Na ponad 1100 stacjach bazowych uruchomione zostały nawet trzy pasma nośne, co oznacza, że mogliście się tam rozpędzić z internetem teoretycznie nawet do 300 Mb/s. Ten rok upłynął także pod znakiem inwestycji na głównych szlakach komunikacyjnych, ze sztandarowym tego przykładałem – autostradą A2. Udało się tam poprawić jakość transferu danych i ograniczyć udział zerwanych połączeń do wszystkich nawiązanych poniżej progu 1%. Dbamy też o to, by być razem z Wami, w czasie podróży po Polsce – latem dostawialiśmy stacje bazowe chociażby na Open’er powered by Orange, zimą zadbaliśmy o zasięg na stokach narciarskich.

Transfer danych, 4G LTE pędzi w kosmos

Nieodzownym elementem pisania o sieci jest transfer danych. Sądzę, że można o nim napisać:  „meh… można było się tego spodziewać”. Przecież o tym, że transfer danych w sieci mobilnej podwaja się każdego roku, a za przeważającą część wzrostu odpowiada 4G LTE, pewnie słyszeliście już wielokrotnie. Nawet gdy napiszę, że transfer w sieci 4G LTE przekroczył już prawie trzykrotnie transfer w sieci 3G i 2G, a klienci Orange przesłali w ubiegłym roku ponad 450 PB (petabajtów) danych nie będziecie poruszeni. Pomimo, że to zawartość ponad 100 mln płyt DVD.

Pokażę Wam jednak wykres i zapytam: w którą stronę zmierza pomarańczowa linia? To wykres wykładniczy, który z założenia zmierza ku nieskończoności. Czy myślicie, że łatwo jest zbudować sieć, która udźwignie ruch, który czeka nas za kilka lat?

Wykres prezentujący transfer danych w sieci mobilnej Orange Polska w latach 2015-2017

Sieć mobilna to także rozmowy, a już 1/4 z nich odbywa się w standardzie HD Voice. Możecie z tej usługi skorzystać dzwoniąc już na numery wszystkich operatorów infrastrukturalnych. Nie bez znaczenia jest także fakt, że najczęściej dzwonicie do siebie poprzez 3G. Na drugim miejscu jest 2G i w końcu VoLTE, choć w tym ostatnim przypadku widać bardzo dynamiczny wzrost, nawet pomimo przejściowych trudności technicznych. W tym roku uruchomiliśmy także aplikację, która pozwalała korzystać z WiFi Calling, na prawie każdym smartfonie z Androidem. Muszę, przyznać, że był to jeden z moich ulubionych newsów w zeszłym roku. Pierwsza wersja miała co prawda braki, ale szybko zostały usunięte.

Koledzy zajmujący się siecią szkieletową przeprowadzili w ubiegłym roku testy dwóch rozwiązań, które w oparciu o sieć 4G LTE pozwalają budować Internet Rzeczy – LTE-M i NB-IoT. Zrobiliśmy z nich coś na kształt „relacji live” – dwa teksty, w ramach których punkt po punkcie opisywaliśmy wszystkie zalety i wady tych rozwiązań. Wszystko podsumowaliśmy materiałem wideo, w ramach cyklu 5Gotowi.

W lipcu podpisaliśmy z Play aneks do obowiązującej umowy roamingu krajowego, dzięki któremu staniemy się w tym zakresie wiodącym partnerem fioletowego konkurenta. Z tej okazji odwiedził nas nawet Marcin Gruszka z Play 😉

Tego wszystkiego nie byłoby bez szkieletu

Sieć szkieletowa jest często pomijana. Nie widzimy jej w postaci kabla w mieszkaniu, stacji bazowej czy kresek zasięgu. A mimo to, cała reszta bez niej byłaby złomem. To dzięki „szkieletowi” możecie pobrać dane z serwera w innym mieście, kraju, czy kontynencie. To ona łączy rozmowy. Dzięki niej wiadomość Messengerem dociera do Was od kolegi z drugiej strony ulicy.

Jeżeli chcecie wiedzieć o niej więcej zajrzyjcie do tych dwóch tekstów:

  1. Sieć szkieletowa – ROADM, czyli „autostrada” w sieci szkieletowej
  2. Sieć szkieletowa część 2… czyli sieć szkieletowa!

Nasza sieć szkieletowa to potężna maszyneria – pozwala przesyłać dane z prędkością 1,7 Tb/s, wykorzystując pełną redundancję. Dokładnie tak! W każdej sekundzie może przebiegać przez nią 1,7 Tb. Jest to możliwe dzięki temu, że przeszliśmy w pełni ze standardu 10 Gb/s na standard 100 Gb/s. To prędkość, z jaką pędzą dane po jednej nitce naszej „cyfrowej autostrady”, która buduje naszą sieć szkieletową. Podobnie jak na zwykłej sieci autostrad – im większa przepustowość pojedynczej nitki, tym większa przepustowość całości. Dzięki systemowi cPOP, czyli content POP ponad 50% treści internetowych jest dostępne z najbliższych Wam miast wojewódzkich. Mówiąc wprost – niższe są PINGi, ale też większy goodput*, czyli przepustowość łącza na poziomie aplikacji (a nie na poziomie fizyczny). To także inżynierowie pracujący z naszą siecią szkieletową dbają, by transfer danych zza oceanu przebiegał bez zakłóceń i trzeba im przyznać, że idzie im to bardzo dobrze, a większość trudności udało się wyeliminować.

Sieć ratuje życie i dystrybuuje czas 😉

Sieć szkieletowa to także cały system, który… ratuje ludzkie życie. Orange Polska to jedyny operator w Polsce, do którego sieci podłączone są wszystkie wojewódzkie Centra Powiadamiania Ratunkowego obsługujące numer alarmowy 112, a od listopada 2017 również numer 999. To olbrzymia odpowiedzialność, szczególnie, że 91% wszystkich pozostałych numerów alarmowych w Polsce także podłączonych jest do naszej sieci.

Mam dla Was także newsa „z najgłębszych kręgów” sieci. Otóż w grudniu przeprowadziliśmy migrację naszego systemu dystrybucji czasu – NTP (ang. Network Time Protocol). Jego zadaniem jest dostarczanie informacji o bieżącym czasie i dacie do urządzeń sieciowych – serwerów, komputerów, routerów i Set Top Box. Dotychczasowy pracował od ponad 10 lat. Nowy składa się z mniejszej liczby wysokospecjalizowanych serwerów. Jako źródło wzorcowego wykorzystywany jest teraz GPS oraz lokalne zegary atomowe pracujące w naszej sieci.

Na koniec zostawiłem sobie nasz „udział” w World Games 2017. Wzięliśmy tam udział w konkurencji o nazwie „kładzenie światłowodów”. Specjalnie dla potrzeb The World Games 2017 przygotowaliśmy dwa kanały optyczne o możliwości transferu 100 Gb/s, 32  kanały 10 Gb/s oraz dodatkowo zestawiono łącza transmisyjne 10 Gb/s do 14 lokalizacji, w których rozlokowane były wozy transmisyjne.

Dane o bezpieczeństwie w naszej sieci znajdą się w raporcie CERT Orange Polska. A tutaj znajdziecie ładną infografikę z podsumowaniem 😉

I to by było na tyle w 2017 roku w Sieci #1!

*dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej o tym czym jest ów goodput mam link do Wikipedii. To dobry artykuł 😉

Mediateka

Udostępnij: Rozbudowa, rozbudowa, rozbudowa – nasza sieć w 2017 r.

Sieć

Klienci Orange, korzystacie już z 10 tysięcy stacji z 4G!

16 listopada 2017

Klienci Orange, korzystacie już z 10 tysięcy stacji z 4G!

Cały czas inwestujemy w sieć, abyście mogli korzystać z jak najwyższej szybkości transferu danych i jakości połączeń. Dlatego cieszę, że mogę Wam powiedzieć, że właśnie przekroczyliśmy „magiczną barierę” – 10 000 stacji bazowych (w przypadku 4G nazywanych eNodeB), na których możecie korzystać z 4G/LTE, w ramach NetWorkS! Przekłada się to na blisko 99,8 proc. Polaków w zasięgu. Ponad 5100 stacji działa w paśmie 800 MHz, które zapewnia najlepszy zasięg wewnątrz budynków. Dwa lata po zakończeniu aukcji na częstotliwości zrealizowaliśmy wszystkie zobowiązania pokryciowe, które powinniśmy zrealizować w ciągu pierwszych 24 miesięcy.

Oczywiście zasięg to nie wszystko, równie ważna jest szybkość transferu danych, a także „pojemność” sieci. Już przeszło 1/3 wszystkich naszych stacji bazowych zapewnia agregację częstotliwości. Oznacza to, że możecie korzystać z internetu na Waszych smartfonach z prędkością rzędu 100 Mb/s czy nawet 200 Mb/s. Z drugiej strony w bardzo zatłoczonych miejscach – gdzie najczęściej wykorzystujemy agregację pasm – pozwala ona na komfortowe korzystanie z netu. W takich miejscach agregujemy wszystkie, dostępne dla Orange pasma: 800 MHz, 1800 MHz i 2600 MHz. Takie stacje stanowią już 1/4 wszystkich, na których mamy LTE-Advance.

Oczywiście to nie koniec inwestycji. Nadal będziemy rozwijać sieć i pracować nad zasięgiem, pojemnością i szybkością.

Udostępnij: Klienci Orange, korzystacie już z 10 tysięcy stacji z 4G!

Sieć

Nowa odsłona strony Sieć #1 na orange.pl

3 listopada 2017

Nowa odsłona strony Sieć #1 na orange.pl

Jak wiecie już ponad rok temu zaczęliśmy o sobie mówić jako o Sieci #1. Nie było to stwierdzenie bez pokrycia. Za „Siecią #1” stoi liczba klientów, szybkość sieci mobilnej, światłowód, bezpieczeństwo które zapewnia nasz CERT, a także szereg innych argumentów. Wszystkie je zebraliśmy na stronie https://www.orange.pl/siecnr1.

Teraz przyszedł czas na jej aktualizacje – w końcu w ciągu półrocza sporo się zmieniło. Nawet więcej niż sporo. Sięgnęliśmy do „skarbnicy wiedzy” o sieci, którą Wy już znacie, czyli materiałów z bloga. Oczywiście to nie wszystko – znajdziecie tam sporo informacji na temat naszych działań, a także specjalnie przygotowaną podstronę o 5G. Staramy się na niej odkłamać kilka mitów, podać kilka faktów i sprawić, by wiedza o 5G była Wam bliższa.

Sieć #1 to także wyzwanie dla nas. Mówiąc wprost – zdajemy sobie sprawę, że musimy pracować, pracować i jeszcze raz pracować, by zasłużyć na to miano. Zresztą Wy – czytelnicy naszego bloga, którzy zawsze byliście recenzentami naszych działań wiecie o tym najlepiej. Jednak to praca warta zachodu.

Miłej lektury i dajcie nam znać co sądzicie o stronie!

Udostępnij: Nowa odsłona strony Sieć #1 na orange.pl

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej