Inne

Wiatr przegonił turystów z gór. Co na to Sieć#1?

2 marca 2020

Wiatr przegonił turystów z gór. Co na to Sieć#1?

Tegoroczne ferie trudno zaliczyć do udanych. Częste wahania pogody, nie dawały szans na białe szaleństwo, na które pewnie utęsknieniem czekaliśmy od zeszłej zimy. Po raz kolejny nietypowe warunki przełożyły się na ruch w naszej sieci.

Pogoda zwariowała, ilość rozmów spadła

Warunki pogodowe były najbardziej kapryśne na przełomie stycznia i lutego. Nie powinno więc dziwić, że w okresie 27.01-9.02, gdy mieszkańcy Wielkopolski, Małopolski, Lubuskiego, Kujawsko-Pomorskiego i Świętokrzyskiego  powinni być na feriach odnotowaliśmy znacząco mniej rozmów niż rok wcześniej. Spadek był duży bo nawet o 10-12%. W pozostałych tygodniach ferii ruch okazał się minimalnie mniejszy niż w ubiegłym roku. Z kolei przed feriami – w grudniu i w czasie Świąt – czas rozmów był nieco większy niż w 2018. Z kolei najwięcej rozmów w rejonach górskich, w okresie zimowym tradycyjnie przypada na Sylwestra i Nowy Rok, a najmniej – na Wigilię i Boże Narodzenie.

Zła pogoda nie ruszyła transferu danych

Sylwester i Nowy Rok to także dwa dni, w które transfer danych jest największy – 1 stycznia wszyscy nasi klienci w górach przesłali łącznie ponad 80 TB, natomiast 31 grudnia – blisko 72 TB. 1 stycznia ruch był o połowę większy niż w 2019, natomiast 31 grudnia – o 33% niż rok wcześniej. Równie dużo danych nasi klienci wysyłali 16 i 15 lutego, czyli w weekend dokładnie po środku ferii mazowieckich, dolnośląskich, opolskich i zachodniopomorskich. Każdego z tych dni, przez naszą sieć przechodziło około 73 TB. Podsumowując, transfer danych w tegoroczne ferie był w zależności od dnia wyższy od 4% do 81% niż rok wcześniej.

Najwięcej rozmów przechodziło przez stacje bazowe w Nowym Targu oraz Krynicy-Zdrój. Z drugiej strony – najwięcej danych przez stację w centrum Karpacza, a także w Zakopanem – na Gubałówce i Krupówkach. Co ciekawe – żaden z owych pracowitych zakopiańskich dni nie przypadł na Sylwestra 😉 Dużo bardziej sieć obciążona była w Boże Narodzenie i Wigilię.

Na feriach bawiliśmy się razem z Wami

Podobnie jak w ubiegłym roku, w tegoroczne ferie zaprosiliśmy Was do wspólnej zabawy. Na naszym Instagramie mogliście wziąć udział w konkursie i wygrać świetne kamery GoPro. Wystarczyło wrzucić na swój profil na Instagramie zdjęcie niezbędnych rzeczy,  bez których nie wyobrażacie sobie wypadu w góry i oznaczyć odpowiednim hasztagiem. Poniżej prace, które wygrały! Dziękujemy za zaangażowanie i fantastyczne zdjęcia!

Udostępnij: Wiatr przegonił turystów z gór. Co na to Sieć#1?

Oferta

Platforma „Live Objects” od Orange Polska – co to jest?

20 lutego 2020

Platforma „Live Objects” od Orange Polska – co to jest?

Pewnie widzieliście komunikat prasowy o pakietach, które pozwalają skorzystać z dobrodziejstw Internetu Rzeczy małym i średnim firmom oraz star-upom. Dużo piszemy tam o Platformie „Live Objects” IoT, usłudze w modelu SaaS, która pozwala zarządzać urządzeniami Internetu Rzeczy. No dobrze, ale czym jest owa platforma Live Objects i do czego służy?

Internet Rzeczy – od czego zacząć?

Internet Rzeczy to bardzo pojemna kategoria, mówiąc jeszcze mniej precyzyjnie – wielki wór, do którego każdy wrzuca to, co mu pasuje. Okazuje się, że żarówki, których kolor można zmienić z poziomu smartfona czy lodówka, która (może w przyszłości) poinformuje, że skończyło się mleko to także może być Internet Rzeczy.

Czy tak jest, nie będę dyskutował, natomiast opowiem, jak w Orange rozumiemy pojęcie Internetu Rzeczy. Składa się na niego kilka elementów, bo przede wszystkim jest to urządzenie, które przesyła dane, a druga rzecz, to łączność, czyli sieć, przez którą dane biegną na serwer. Można wykorzystać do tego światłowód lub sieć komórkową – 2G, 3G, czy LTE-M.

Kolejne elementy są kluczowe dla IoT. Mowa o danych na serwerze, które są przetwarzane, agregowane i mogą być zaprezentowane w przystępnej formie. Dzięki temu, gdy spłyną informacje z 1000 liczników energii elektrycznej można ocenić, np. które urządzenia w linii produkcyjnej są nieefektywne energetycznie. Jako ostatnią wymienię równie ważną automatyzację działania w przypadku nieprzewidzianego zdarzenia, np. jeżeli urządzenie we wspomnianej wcześniej linii fabrycznej przestaje pracować. Wtedy SMS natychmiast trafia do zespołu technicznego, który może ruszyć do naprawy. Orange zapewnia wsparcie od początku do końca, lecz sama platforma Live Objects IoT to przede wszystkim dwa ostatnie punkty.

Live Objects IoT – jakie możliwości daje?

Zacznę od schematu. Poniżej widzicie urządzenie – licznik z nakładką, który pozwala na transfer danych. Trafia na serwery, gdzie dane są agregowane i mogą być obrabiane, a następnie prezentują się w przygotowanych wcześniej dla konkretnego rozwiązania (w tym przypadku systemu Smart Water) dashboardach.

Platforma Live Objects - schemat działania

Tak samo może wyglądać to dla każdej innej usługi – mierzenia zużycia energii elektrycznej, temperatury, zarządzania światłami ulicznymi, rowerami miejskimi. Generalna zasada wszędzie jest taka sama. Z perspektywy klienta może to wyglądać mniej więcej tak jak poniżej.

Platforma Live Objects - wygląd platformy

W przypadku Live Object bardzo ważne jest to, że informacje otrzymacie w postaci linków, a mówiąc bardziej technicznym językiem – są udostępniane jako zasób sieci. Możecie je następnie przetwarzać i zaprezentować w sposób, który uznacie za najlepszy. Pozwala to w bardzo łatwy sposób integrować informacje z sieci z aplikacjami, poszerzając ich funkcje. Możecie wykorzystać m.in. języki kodowania takie jak Python, czy Java, by te dane przełożyć na Wasze aplikacje, czy zaprezentować graficznie. Możecie je także przesłać do innych usług chmurowych jak np.: Azure. Zapewnia to możliwość integracji różnorodnych, usług i produktów, a także budowy swoich własnych rozwiązań w oparciu o platformę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by po kupieniu dostępu do niej i wyborze, z pomocą Orange, urządzeń do transmisji, zacząć samodzielnie świadczyć usługi IoT innym firmom, a nie tylko korzystać z nich samodzielnie.

Pamiętajcie, że możemy także pomóc w doborze urządzeń komunikacyjnych, które umożliwią Wam korzystanie z rozwiązań IoT.

Od SaaSa do Lasa!

Live Objects to platforma SaaS czyli Software as a Service. Oznacza to, że decydując się na korzystanie z niej otrzymujecie dostęp do gotowego oprogramowania, które możecie obsługiwać z dowolnego miejsca na świecie. No, może poza amazońską dżunglą i syberyjską tajgą. To najbardziej zaawansowany rodzaj usług chmurowych, dlatego nie musicie się martwić o dostępność usługi (99,9% czasu są one dostępne), ani o moc maszyn wirtualnych, ich pamięć czy lokalizację.

Co bardzo ważne zadbamy też o bezpieczeństwo Waszych danych i informacji znajdujących się na naszych serwerach. Dane są zaszyfrowane, serwery chronione na przed atakami DDoS, logi i ich integralność kontrolowane i nawet, gdy pół Polski straci dostęp do prądu, będą one działać. Nie wspominając już o takich rzeczach jak wsparcie techniczne i organizacyjne 24/7, regularne audyty, ISO itp. itd.

Do czego można zastosować platformę Live Objects IoT od Orange?

Było dużo teorii, jednak teraz czas na praktykę. W jakich firmach takie rozwiązanie może się przydać? Weźmy na początek, na warsztat sieć siłowni, o której pisaliśmy jakiś czas temu, gdzie działa inteligentny system zużycia prądu. Możliwość opomiarowania wielu urządzeń jednocześnie i zbierania z nich danych w czasie rzeczywistym, a następnie analiza informacji pozwala lepiej zarządzać zużyciem energii i optymalizować ich działanie. Raportowanie danych może odbywać się na samej platformie Live Objects, lub w postaci API być wykorzystywane przez inne narzędzie. Decyzje o tym, które urządzenia powinny być włączone i kiedy lepiej można podejmować znając dokładne zużycie, a nie tylko dane, które firma otrzymuje co miesiąc razem z rachunkiem.

Ciekawym rozwiązaniem jest montaż modułów komunikacyjnych wewnątrz kontenerów transportowych. Pozwala to mierzyć temperaturę i wilgotność we wnętrzu i ustalić dokładną lokalizację, a następnie przesyłać informacje do systemu monitorującego. Live Objects może zajmować się agregacją, a później prezentować odpowiednie dane. W razie kłopotów, na przykład nagłego podniesienia się temperatury w kontenerze, system może poinformować o tym odpowiedni zespół techniczny.

W oparciu o Live Objects może powstać także miejski system monitoringu powietrza. Dane z mierników mogą być przesyłane na platformę, a następnie analizowane. Do mieszkańców mogą trafiać w postaci aplikacji, która „zaciąga” dane z Live Objects w formie API.

Internet Rzeczy warto robić wspólnie z Orange

Jak pewnie pamiętacie w Orange działa 1,5 mln kart SIM służących do komunikacji Machine to Machine (M2M), około 40% całego krajowego rynku. Mniej więcej rok temu pokusiliśmy się na przygotowanie dużego podsumowania tego, gdzie i jak działają nasze rozwiązania IoT i dostarczone przez nas karty SIM M2M. Orange zapewnił także pierwsze rozwiązanie bazujące na najnowszej technologii LTE-M.

Udostępnij: Platforma „Live Objects” od Orange Polska – co to jest?

Sieć

5G w radiu z ekspertką Orange Polska

19 lutego 2020

5G w radiu z ekspertką Orange Polska

Postanowiliśmy, że na blogu będziemy zbierać najciekawsze publikacje i wypowiedzi o 5G. O sieci mobilnej kolejnej generacji było sporo w sobotniej audycji „Człowiek 2.0” na antenie TOK FM. Gośćmi Jana Stradowskiego byli Justyna Adamczewska, dyrektor rozwoju operacyjnego techniki w Orange Polska oraz dr Szymon Wierciński, ekspert nowych technologii z Akademii Leona Koźmińskiego.

Posłuchaj audycji „Co przyniesie sieć 5G?”

5G – ewolucyjna zmiana za którą stoimy my wszyscy

Gdy dobrze wsłuchamy się audycję okazuje się, że 5G nie tyle jest jakąś rewolucyjną zmianą, lecz ewolucyjnym następstwem rozwoju istniejącej technologii i tego jak z nich korzystamy. Temat ten jest często poruszany w kontekście ewolucyjnych zmian technologicznych – częstotliwości do 5G były wykorzystywane już wcześniej, a urządzenia są sprawniejsze, bo projektując je mieliśmy dostęp do nowszych technologii, a nie dlatego że zaszła w nich jakaś rewolucyjna przemiana.  Jego drugi aspekt pozostaje jednak na uboczu.

Pozwolę sobie zatem na dygresję.

Wraz z rozwojem internetu zaczęliśmy z niego korzystać nie tylko przy komputerze stacjonarnym, łączącym się kablem, lecz także na urządzeniach przenośnych – telefonach komórkowych. Pierwsze, najbardziej podstawowe rozwiązania bazowały na sieci 2G, później zostały rozwinięte w sieci 3G, a równolegle z nią pojawiły się pierwsze smartfony z prawdziwego zdarzenia. Wraz z coraz szybszymi łączami wynaleźliśmy nowe formy korzystania z zasobów sieci – to już nie statyczne strony,  lecz wideo, audio i zdjęcia. I bardzo lubimy korzystać z nich w komórkach. Tymczasem potrzebują one dużo szybszego łącza i dużo bardziej obciążają sieć mobilną, która obecnie powoli dochodzi do granic swoich możliwości. By te możliwości poszerzyć potrzebne jest 5G. To właśnie potrzeba wszystkich nas stoją za rozwojem technologii, gdyby nie była ona potrzebna jej wdrażanie i idące za nią wydatki nie byłoby sensowne.

Czy wiemy jaką rewolucję przyniesie 5G?

Arcyciekawym wątkiem związanym z 5G, a poruszonym w audycji jest to, że nie do końca wiemy jakie zmiany przyniesie w przyszłości ta technologia. Za kilka lat może pojawić się start-up lub firma technologiczna z pomysłem „nie z tej ziemi” na wykorzystanie możliwości jakie przyniesie 5G. W nagraniu usłyszycie, że chodzi tu przede wszystkim o te możliwości, które pojawią się nieco później – bardzo niskie opóźnienia oraz komunikację między autonomicznymi urządzeniami. Ten pomysł może sprawić, że cała gospodarka zacznie działać inaczej, pojawią się urządzenia, które zastąpią smartfony, smartwatche i tablety lub  pojawi się nowa kategoria usług, których nie potrafimy sobie jeszcze wyobrazić. Nawiasem mówiąc Orange także wspiera start-upy, które chcą budować rozwiązania bazujące na sieci 5G, zapraszając je do międzynarodowej inicjatywy 5G Challenge.

Tu dochodzimy do ostatniej, lecz bardzo istotnego moim zdaniem wątku audycji – każda technologia, także 5G nie może być rozpatrywana przez pryzmat dobra czy zła. Dobre lub złe może być to, co z nią zrobimy i kto na niej skorzysta. Ten temat można eksplorować dużo szerzej, dlatego zapraszam, gdy już przesłuchacie audycji do lektury komentarza Konrada Ciesiołkiewicza, którego komentarz „5G – społeczny sens technologii” znajdziecie na stronie Rzeczpospolitej.

Udostępnij: 5G w radiu z ekspertką Orange Polska

Oferta

W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

13 lutego 2020

W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

Dzięki najnowszej aktualizacji aplikacji będziecie mogli uruchomić eSIM nie tylko na najnowszych smartfonach i zegarkach z nadgryzionym jabłuszkiem. Od teraz smartfony Google Pixel oraz nowa motorola razr, – otrzymują wsparcie eSIM w Orange Flex. Ale to nie koniec – jeżeli obserwujecie Wojtka na Twitterze wiecie już pewnie, że Samsung Galaxy Z Flip oraz Samsungi z rodziny S20 wkrótce pojawią się na rynku (także w sprzedaży w Orange). Przedsprzedaż Z Flip już nawet ruszyła. Na tych telefonach eSIM w Orange Flex także będzie działać.

Do eSIM we Flex w przypadku smartfonów niektórych producentów niezbędny jest Android 10. Jeżeli macie telefony, które wpierają tę technologię, ale nie maja jeszcze najnowszego OS po aktualizacji będziecie mogli się nią także cieszyć. Tak, piszę o Samsung Galaxy Fold 😉

Jak wgrać eSIM na Androidzie w Orange Flex?

By wgrać eSIM na telefonach z Androidem nie trzeba wykorzystywać kodu QR. Karta będzie uruchamiana z poziomu aplikacji. Ci z Was którzy (jeszcze) nie korzystają z Flex będą mogli zdecydować się na eSIM już na etapie aktywacji. Aplikacja sama wykryje czy telefon wspiera eSIM i zaproponuje instalację. Pomimo, że proces ten może się różnić między poszczególnymi urządzeniami będziecie prowadzeni za rączkę, by się nie zgubić. Choć zagubienie się raczej Wam nie grozi, bo całość jest szybka i intuicyjna 😉

Jeżeli już wybraliście Orange Flex i posiadacie jedną ze wspomnianych wcześniej słuchawek, będziecie mogli wymienić tradycyjną kartę SIM na eSIM. Wystarczy wejść w „Mój Profil”, a następnie w sekcję „Karty SIM”. Tam w kilku krokach wykonacie podmiankę.

Z eSIM będziecie mogli skorzystać także we Flex Rodzinie – zarówno jako Administratorzy, jak i tejże rodziny członkowie.

Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o Orange Flex, tradycyjnie zapraszam na stronę flex.orange.pl.

Google Pixel z eSIM w Orange Flex

eSIM w Orange

Nigdy zbyt dużo przypominania: Orange jest jedynym polskim operatorem, który oferuje eSIM, zarówno jako kartę główną jak i w ramach usługi „Ekstra karta eSIM” na smartwatche obsługujące tą technologię. eSIM tworzy świetne „combo” z aplikacją Orange Flex – jeżeli macie smartfon, który obsługuje tę technologię w ciągu kilku minut możecie uruchomić usługi.

Jak widzicie coraz więcej takich telefonów jest już na rynku, a producenci doceniają możliwości jakie przynosi eSIM. Klienci Orange już ją docenili, a takich kart eSIM w naszej sieci działa już ponad 30 tys. Chcemy by było ich jeszcze więcej, dlatego planujemy by w przyszłości klienci Orange Flex mogli uruchomić ją także na swoich smartwatchach.

P.S. Lubię Orange Flex. Jeżeli Wy także zagłosujcie na Flexa w konkursie Mobile Trends Awards, gdzie startuje w kategorii 6.

Udostępnij: W Orange Flex odpalicie eSIM na smartfonach z Androidem

Sieć

Nawet 1,5 Gb/s w sieci 5G w Lublinie. Połączyliśmy 4G i 5G

5 lutego 2020

Nawet 1,5 Gb/s w sieci 5G w Lublinie. Połączyliśmy 4G i 5G

Dzięki nowym rozwiązaniom testowa sieć 5G została połączona z komercyjną, działającą w mieście siecią 4G LTE. Pozwoliło to, nawet przy dużym obciążeniu sieci 4G LTE osiągnąć prędkości 1,2 Gb/s. Teoretyczne możliwości takiej sieci przekraczają jednak 1,5 Gb/s. Wymagałoby to jednak  zupełnie pustej sieci 4G oraz idealnych warunków pogodowych.

Testujemy nie tylko wyższe prędkości w 5G

Jednak to nie jedyne nowe możliwości testowanej w Lublinie sieci – zastosowaliśmy także bardzo ciekawe rozwiązanie, które nazywa się fachowo „Inter Site Dual Connectivity”.  Jak pewnie pamiętacie testowana przez nas technologia to tzw. 5G Non-Standalone. Tak też będą działały pierwsze uruchamiane na całym świecie sieci 5G. By telefon mógł się połączyć z siecią 5G najpierw musi się podłączyć do częstotliwości, na którym działa sieć 4G tzw. anchora, czyli „kotwicy”. Zapewnia on komunikację między telefonem, a siecią (czyli przesyła dane sygnalizacyjne) i pozwala mu w momencie transferu danych dołączyć warstwę 5G.

Lecz co w sytuacji, gdy anchor ma mniejszy zasięg, niż warstwa 5G? Może być tak, gdy mamy do czynienia z  gęstą siatką stacji bazowych – np. w miastach. Gdy stacji bazowych na niewielkim wycinku terenu jest sporo telefon płynnie przełącza się na tą, która ma najlepszy zasięg. W przypadku sieci 4G to żaden problem, ale w przypadku 5G byłby problemy z utrzymaniem połączenia. I tu cały na biało wchodzi Inter Site Dual Connectivity. Dzięki niemu anchor z jednej stacji może obsługiwać 5G z innej. Co więcej, na stacji która nadaje ową „kotwicę” wcale nie musi być 5G! Takie właśnie rozwiązanie przetestowaliśmy i co ważne – zadziałało.

Testy 5G Orange Polska – jakie możliwości?

Testy 5G Orange Polska będą trwały co najmniej do końca lutego – pisaliśmy już o tym na blogu. Pracujemy, by możliwie dobrze przygotować się do uruchomienia sieci kolejnej generacji, pamiętając także o takich małych, choć istotnych rzeczach, o których piszemy powyżej. Sieć 5G może przynieść dużą zmianę nam wszystkim, dlatego tak ważne jest, by spełniała pokładane w niej oczekiwania. Prowadzone przez Orange Polska, najszerzej zakrojone w Polsce testy w paśmie 3,4-3,8 GHz na pewno w tym pomagają. Testy 5G rozpoczęte w Warszawie we wrześniu, a w Lublinie w październiku, pozwalają możliwie dobrze zasymulować komercyjną sieć kolejnej generacji.

Udostępnij: Nawet 1,5 Gb/s w sieci 5G w Lublinie. Połączyliśmy 4G i 5G

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej