Rozrywka

Open’er z perspektywy kamery 360

Bartosz Graczyk Bartosz Graczyk
03 lipca 2023
Open’er z perspektywy kamery 360

Odwiedziłem w tym roku Open'er w towarzystwie kamery 360 stopni i były to idealne warunki do przetestowania tego typu urządzenia. Na festiwalu dzieje się tak dużo, że perspektywa naszych oczu nie da rady zarejestrować wszystkich ciekawych wydarzeń!

Korzystając z tego gadżetu byłem w szoku, ile niesamowitych rzeczy mnie ominęło, mimo iż działy się tuż obok. Zobaczcie mój test kamerki 360, narzędzia idealnego dla blogerów/vlogerów. A przy okazji poczujcie się jakbyście sami byli na Openerze. Uwaga! To nie jest recenzja sprzętu, jedynie forma inspiracji dla twórców, jak można fajnie wykorzystać ciekawe urządzenie.

Czym jest kamera 360?

opener 360 1

Jak sama nazwa wskazuje, gadżet pozwala na nakręcenie wideo (lub zrobienie zdjęcia), którego pole widzenia obejmuje niemalże wszystko co dzieje się wokoło. Niemalże, ponieważ mamy malutki martwy punkt. To jednak nie problem - jeśli podłączymy do kamery selfie sticka, urządzenie używając algorytmów usunie go z nagrania, bądź zdjęcia. To daje ogromne możliwości dla vlogerów, którzy nie mają ze sobą ogromnej ekipy. Chcesz nagrać samego siebie z oddali? Żaden problem. Rozwijasz kijek na 3 metry i masz ujęcie niczym z drona. Ze względów bezpieczeństwa sam rozwijałem urządzenie na festiwalu na mniejszą odległość. Szczególnie w tłumie kwestie bezpieczeństwa są najważniejsze. Jeżeli zabierzesz ze sobą kamerę 360 z kijkiem na imprezę masową, pamiętaj również o innych festiwalowiczach.

Co można zrobić z kamerą 360?

opener kamera 360 6

Pierwsze co przychodzi na myśl to wykorzystanie nagrań z rzeczami, których pierwotnie nie mieliśmy w planach wyeksponować. Tak było też w przypadku Strefy Orange (przepraszam Wojtka i całą redakcję), którą nagrałem... przypadkowo. Swoją drogą na Strefie Orange mogliście wykonać równie ciekawe nagrania 360, ale w innej formie. Mogłeś stanąć pośrodku foto-budki, włożyć w statyw swój telefon i cieszyć się niesamowitym nagraniem z efektem niczym z Matrixa.

Wracając do kamerki - ja skupiłem się na samych wydarzeniach z festiwalu, a nie pracy, bo zabrałem ją ze sobą w celach bardziej prywatnych. Tymczasem okazało się, że pomogła mi również w tych służbowych. Kamerka 360 po prostu ratuje sytuację.

Druga sprawa to na przykład nagrywanie backstage'u wydarzeń. Gdy rejestrujemy coś kamerami, czy telefonem, może się okazać, że operator ma równie ciekawe przygody. Sam się na tym złapałem wiele razy, że moja sytuacja za kamerą była ciekawsza niż osoby, którą nagrywałem! Szersze pole widzenia daje wiele możliwości. Wystarczy zaczepić sobie taką kamerkę np: o plecak, lub włożyć kijek do plecaka i rozłożyć go ponad poziom głowy. Dzięki temu zapewnimy sobie setki fenomenalnych ujęć, oraz materiały zapasowe, gdyby coś się stało.

Kolejny przykład to imitacja drona. Wyobraź sobie sytuację, w której nie masz uprawnień na UAV, bądź konkretne miejsce objęte jest zakazem lotów. Z pomocą przychodzi kamera 360, która na wyciągniętym na 3 metry kijku wraz z szerokim polem widzenia potrafi wygenerować ujęcia do złudzenia przypominające te z powietrza. Co ciekawe, możemy wykonać bardziej precyzyjne i dynamiczne ruchy niż w przypadku latającej machiny.

opener kamera 360 5

Jak to mawiają anglojęzyczni twórcy: "Last but not least" : efekt małej planety. Dzięki szerokiej perspektywie z obu obiektywów jesteśmy w stanie zakrzywić obraz tak, by wyglądał jakbyśmy stali na małej planecie. Efekt bardzo kreatywny, wyróżniający się i pokazujący bohatera wydarzeń w centrum akcji. Ciekawostka numer 2: podczas tegorocznej Eurowizji w trakcie przerw na przedstawianie historii artystów, wykorzystano ten efekt.

Wady kamery 360

Są dwie wady, na które trzeba uważać przy wykorzystywaniu kamery 360 do tworzenia treści. Po pierwsze - obiektywy są niezwykle delikatne. Łatwo je zarysować, a nawet mała ryska wyraźnie zniekształca nagrany obrazu.

Po drugie - urządzenie generuje naprawdę ogromne pliki. Pamiętajmy, że mowa o łączonym nagraniu z dwóch obiektywów, co oznacza, że waga jest też dwukrotnie większa. Jeżeli to rozdzielczość 4K, wyobraź sobie jak duży musi być to plik! W moim przypadku minuta filmu potrafiła zabierać nawet 4 gigabajty na karcie pamięci. Warto zaopatrzyć się w zapas kart pamięci microSD, które kupisz w salonach lub w sklepie internetowym Orange.

Waga pliku to jednak nie (zawsze) problem, gdy chcesz wrzucić nagranie do sieci.

Jeżeli bowiem chcesz zamieścić w internecie ujęcia w formacie 360 stopni, światłowód od Orange bez problemu poradzi sobie z wagą takiego pliku. Już w przypadku najniższej oferty internetu upload wynosi do 50 Mb/s przy downloadzie do 300 Mb/s, a w najszybszym wariancie upload osiąga aż do 300 Mb/s, a download do 1 Gb/s. Oczywiście wiele zależy od karty sieciowej jaką posiadasz w swoim urządzeniu oraz od tego, czy jesteś podłączony przez Wi-Fi, czy przez kabel RJ.

Kto powinien zaopatrzyć się w kamerę 360?

Na zakończenie warto wspomnieć, że nie jest to gadżet dla każdego! Jeżeli prowadzisz ciekawe życie, bogate w podróże czy sporty ekstremalne, to taki gadżet potrafi zarejestrować bardzo atrakcyjne ujęcia. Jeżeli jednak jesteś standardowym użytkownikiem, który preferuje prostotę, to smartfon z szerokokątnym obiektywem powinien Ci wystarczyć, bowiem wykona równie ciekawe zdjęcia. Naszym ograniczeniem jest głównie kreatywność i to od niej zależy jakie ujęcia uchwycimy, a nad upływającym czasem nie mamy aż tyle kontroli. Montowanie ujęć z kamery 360 potrafi zająć sporo czasu, a wyjęcie telefonu z kieszeni to kwestia dwóch sekund.

Komentarze

mike278
mike278 03:01 04-07-2023

W tym roku to festiwal bardziej znany jest z perspektywy foto budki.

Odpowiedz
    pablo_ck
    pablo_ck 16:38 07-07-2023

    Dokładnie. Moim zdaniem fajny „dodatek” do festiwalu, pewnie wpisze się na stałe do jego programu.

    Odpowiedz

Innowacje

Wyjątkowa gmina, której pomogliśmy być smart

Daria Drabik Daria Drabik
03 lipca 2023
Wyjątkowa gmina, której pomogliśmy być smart

Lądek-Zdrój będzie pierwszą w Polsce samowystarczalną energetycznie gminą i właśnie otrzymał nagrodę Smart City Award dla najlepszego smart city do 30 tys. mieszkańców. Mamy w tym swój udział, dostarczając gminie system Smart Light do zarządzania oświetleniem ulicznym.

Gmina Lądek-Zdrój, jako jedyna w Polsce, jest w pewnym sensie elektrownią i jej operatorem. To tutaj powstała Lądecka Spółdzielnia Energetyczna, która zarządza gminną farmą fotowoltaiczną. Na razie dysponuje potencjałem 1 MW z instalacją gotową pod magazyny energii. Docelowo farma będzie mieć 10 MW mocy.

Zielony prąd gminny

Zielona energia zasili szkoły, przedszkole, ośrodek opieki społecznej, Urząd Miasta i Gminy, instytucje kultury, Dom Zdrojowy, oczyszczalnie, instytucje komunalne, świetlice wiejskie, ochotniczą straż pożarną i oświetlenie nocne. Zgodnie z umową spółdzielnia płacić będzie tylko za dystrybucję energii elektrycznej. Po rozbudowie, prądu wystarczy także dla mieszkańców. Pierwsi w kolejce po najtańszą energię będą gospodarstwa, które zrezygnują z pieców na rzecz ogrzewania elektrycznego.

Koniec z kopciuchami

Gdy Lądek-Zdrój rozpoczynał swoją drogę ku niezależności energetycznej, ta słynna miejscowość uzdrowiskowa tonęła w smogu. W 2014 r. tylko w obrębie lądeckiego rynku działały aż 453 piece węglowe.

Z tym problemem postanowił się zmierzyć Roman Kaczmarczyk, burmistrz Lądka Zdroju. Troska o jakość powietrza dla mieszkańców była motorem do działa. Prąd z odnawialnych źródeł nie jest alternatywą dla tradycyjnych sposobów pozyskiwania energii. To droga, którą wcześniej czy później będą podążać wszystkie gminy, bo innej drogi nie ma - przekonuje Roman Kaczmarczyk. Chociaż w Polsce rachunki za energię elektryczną szybują w górę, to prąd jest… tani. Pod warunkiem, że jest wytwarzany na miejscu. Drogi jest sam przesył, a nie produkcja.

Smart Light pomaga w przemianie

Wytwarzanie prądu to tylko jeden z elementów niezależności energetycznej. Kolejny to przekształcenie infrastruktury w taki sposób, aby zużywała jak najmniej prądu. I tu z pomocą przyszedł Orange z systemem Smart Light do zarządzania oświetleniem ulicznym.

W Lądku-Zdroju i 9 okolicznych wsiach zmodernizowaliśmy całe oświetlenie, montując energooszczędne oprawy z inteligentnym zarządzaniem zdalnym. Łącznie jest to ponad 1200 punktów oświetleniowych (oprawy, słupy, wysięgniki, linie kablowe oraz uruchomienie inteligentnego systemu sterownia). Szacujemy, że dzięki Smart Light zużycie energii będzie niższe o ponad 60%.

Energia z ziemi

Lądek-Zdrój wykorzystuje też gorące źródła termalne. Dla przykładu przy przedszkolu gminnym wykonano 9 odwiertów geotermalnych i zamontowano pompy ciepła, które zapewniają ogrzewanie podłogowe i ciepłą wodę. Rekuperacja chłodzi przedszkole latem i grzeje zimą.

W mieście zainstalowano jedne z pierwszych w Polsce ładowarki do samochodów elektrycznych i wymieniono gminny sprzęt komunalny na elektryczny np. autobusy, kosiarki, zamiatarki itp.

Samowystarczalności energetyczna idzie w parze z dekarbonizacją, likwidacją niskiej emisji i smogu. Kolejny krok gminy to wymiana na panele na podczerwień oraz pompy ciepła wszystkich pieców na paliwa stałe i gaz, które ogrzewają domy.

Lądek-Zdrój inspiruje

Przykład tej gminy to nie tylko historia o nowych technologiach w służbie społeczeństwu. To także opowieść o ludziach, którzy dla swojej społeczności robią rzeczy niemożliwe i nie poddają się, nawet gdy formalności pochłaniają siedem lat! Każdej gminie życzymy takiego burmistrza jak Roman Kaczmarczyk i mieszkańców, którzy rozumieją jak ważna jest ochrona środowiska.


Bezpieczeństwo

Uważajcie na wakacjach!

Michał Rosiak Michał Rosiak
29 czerwca 2023
Uważajcie na wakacjach!

Lipiec lada moment, niebawem zapomnimy na trochę o pracy i wejdziemy w tryb "na wakacjach". Wyjedziemy do ciepłych albo jakichkolwiek innych krajów, zapomnimy o codzienności. Być może obniżymy też "gardę" w dbaniu o nasze bezpieczeństwo online. Ostrzegam, że nie warto.

Jeśli czytacie bloga regularnie, wiecie, że takie teksty piszę co roku od wielu lat. Pewnie nawet, nie upierając się zbytnio, dałoby się znaleźć w nich sporo podobieństw. Czy to źle? Nie sądzę. Rokrocznie statystyki wskazują, że robimy błędy i dajemy się oszukiwać - warto więc odświeżać nawet informacje, które wydają się oczywiste.

Na wakacjach odpocznijmy od internetu

Przynajmniej ja mam taki plan. Nie da się oczywiście tak zupełnie, ale podczas tygodniowego zagranicznego wypadu z dziećmi zamierzam korzystać z telefonu wyłącznie jako aparatu, nawigacji, karty płatniczej i pilota do drona. To bardziej psychologia niż cyberbezpieczeństwo, ale sami przyznajcie - nie macie dość "bycia w sieci" 24/7? Zaręczam Wam, że to znacznie bardziej pomoże w pełnym psychicznym odpoczynku.

Dlatego jeśli wyjdziecie gdzieś na spacer, a Wasz hotel dysponuje sejfami w pokojach - zostawcie tam wszystkie niepotrzebne gadżety. Kindla, tablet, nawet portfel z dokumentami! W latach 20. XXI wieku do wszystkiego wystarczy telefon, a jego akurat w dzisiejszych czasach warto mieć przy sobie. Jeśli wychodzicie na dłużej, wrzućcie do kieszeni, czy plecaka, powerbank.

Jeśli będziecie natomiast musieli doładować telefon gdzieś "na mieście" - nie przesadzajcie z brakiem zaufania do publicznych ładowarek. To trochę bajka o żelaznym wilku - zajrzyjcie po prostu do mojego tekstu na ten temat na stronie CERT Orange Polska.

Bankomat może być groźny

Choć sam z bankomatów korzystam od wielkiego dzwonu, ale jestem w stanie zrozumieć tych, którzy z gotówką czują się bezpieczniej. A ponieważ o bezpieczeństwie właśnie piszemy - o czym trzeba pamiętać, jeśli korzystamy z bankomatu, szczególnie w miejscowościach turystycznych?

  • Obejrzyj, czy urządzenie nie wygląda podejrzanie. Głównie okolice klawiatury i wejścia na kartę. Poruszaj slotem od karty, zobacz, czy da się odczepić klawiaturę/cały panel. W razie jakichkolwiek wątpliwości – bankomatów w miejscowościach turystycznych jest dużo, wybierz po prostu inny.
  • Jeśli wpisujesz PIN, obowiązkowo zasłaniaj rękę drugą dłonią. Wtedy zasłonisz ew. mikrokamerę. Na skimmer nałożony na klawiaturę niestety nie poradzisz. No i unikniesz sytuacji, gdy łobuz zobaczywszy Twój PIN po prostu wyrwie Ci kartę i ucieknie.
  • Na czas wakacji zmień limity płatności internetowych na zero, a wypłat z bankomatu - na niższe. Wiem, to czasem bywa męczące, ale ja na przykład wolę wypłacić dwa razy, niż martwić się, że ktoś inny wypłacił sobie moje pieniądze.
  • Karta zginęła? Natychmiast zmniejsz wszystkie limity do zera. Dlaczego nie blokować? Bo może została w hotelu, czy w samochodzie. Zmiana limitów jest odwracalna. Zastrzeżenie karty - nie.
  • A może w ogóle zastanów się, czy brać kartę? Mobilne płatności zbliżeniowe są bezpieczniejsze, a telefon trudniej zgubić.
  • W Polsce, jeśli tylko możesz, używaj BLIK-a. To rozwiązanie nieporównywalnie bezpieczniejsze niż płacenie kartą, a BLIK przy wypłatach z bankomatu zmniejsza ryzyka okradzenia do zera..

Zabezpiecz telefon...

Last, but not least. Tak jak pisałem - smartfon to niezbędnik w dzisiejszych czasach i zawsze może się przydać, czy to do płacenia, znalezienia drogi, zrobienia mnóstwa zdjęć, z których większość potem usuniemy, czy - czego Wam nie życzę - wezwania pomocy.

Pytanie jednak jak zabezpieczacie telefon? Najlepiej użyć odcisku palca i mocnego hasłem. Dodatkowo warto skonfigurować automatyczne kasowanie zawartości urządzenia po [x] nieudanych próbach odblokowania. Nie możecie go znaleźć? Jeśli to Android, spróbujcie tutaj; jeśli iPhone - tutaj. Tak, czy siak - pamiętajmy, by zdjęcia wysyłać automatycznie do chmury. Dzięki temu nawet jeśli stanie się tragedia, zostaną przynajmniej pamiątki z wyjazdu.

...a maili na wakacjach nie odbieraj

Kto nigdy odebrał maila na wakacjach, niech pierwszy rzuci kamieniem! Ja tego nie zrobię. W tym roku spróbuję dać radę. Służbowych na pewno odbierał nie będę, bo komputer zostanie w pracy, a na telefonie nie mam firmowego maila.

Przestępcy jednak muszą (hmmm, mogliby się w sumie wziąć za uczciwą robotę!) jakoś zarobić. I choć wedle naszych statystyk w wakacje faktycznie robi się spokojniej, to jednak na pewno znajdą się tacy, którzy po krótkim odpoczynku znowu zaczną wysyłać phishingi. I poza naszą niefrasobliwością będą jeszcze liczyć na wakacyjne „roztrzepanie”. Na to, że wyjechawszy na wakacje będziemy zastanawiać się mniej nad tym, co do nas przyszło i klikniemy odruchowo.

Wątpliwości, czy faktycznie mamy niedopłatę o prąd? Oj tam, nawet jeśli to prawda i wyłączą nam prąd, to przecież... i tak nie ma nas w domu! Nie stresuj się. Przecież jesteś na wakacjach! Dostajesz mail z adresu, z którego nie znasz? Zostaw go. Do czasu aż wrócisz do domu. Z urlopu i tak nic nie zrobisz. Masz wakacje. Nie dawaj przyjemności oszustom.

I tego Wam właśnie życzę. A sam jeszcze trochę popracuję, zanim udam się na ładowanie akumulatorów.

Scroll to Top