Bezpieczeństwo

Duchota, deszcze i… oszustwa na OLX

29 lipca 2021

Duchota, deszcze i… oszustwa na OLX

Gorące powietrze, czasami nawalne deszcze, coraz więcej ludzi nie zakładających maseczek, próby oszustw pod pozorem kupna rzeczy wystawionych na OLX. Te wszystkie – i wiele więcej – cechy składają się na polską rzeczywistość lata 2021… O ile na pierwsze trzy nie mamy wpływu, warto się przyjrzeć tej ostatniej. Oczywiście wiem, że to nie pierwszy raz – jednak pomysły oszustów ewoluują na tyle, że warto przed nimi regularnie ostrzegać.

Jeśli temat jest Wam znany – możecie pominąć następny śródtytuł.

O co chodzi z tym OLX?

O oszustwach „na OLX”, jak najpopularniejszej w ostatnich miesiącach metodzie ataków, pisałem już zarówno na łamach bloga, jak i na stronie CERT Orange Polska wielokrotnie. Oprogramowanie oszustów automatycznie przegląda wystawiane w serwisie OLX oferty. Następnie, przy użyciu komunikatora WhatsApp, kontaktuje się z wystawiającym z propozycją zakupu.

W czym zatem tkwi problem? Przestępca nie przypadkiem łączy się przez zewnętrzne źródło komunikacji. Wtedy nie tylko nie zostawia po sobie śladów w systemie OLX. Nie ma ryzyka, że konta z których robi oszustwa, będą jedno po drugim zamykane. A dlaczego oszustwa? Bo pod przykrywką rzekomego zakupu podeśle nam link do formularza, gdzie socjotechnicznymi sztuczkami będzie nas przekonywał albo do podania wszystkich (łącznie z kodem CVC/CVV) danych karty płatniczej, bądź wygeneruje fałszywą bramkę płatności, gdzie niefrasobliwie możemy podać mu login i hasło do banku. Chyba, że – jak niedawno Wojtek – czytamy Bloga i stronę CERT 🙂

Kawalerka Inpostem wysłana

Za znaczną większość (a być może za wszystkie) ataki „na OLX” odpowiadają napastnicy zza naszej wschodniej granicy. Skąd o tym wiadomo? W sieci można łatwo znaleźć screenshoty, gdzie rozmówcy, wiedząc, że są oszukiwani, prowokowali oszustów. Ci bardzo szybko odpowiadali im, wulgarnie lub cynicznie, po rosyjsku/ukraińsku. Nawet nie usiłują się z tym kryć.

Na początku jednak nie kryli także z brakiem znajomości naszego języka. Mimo, iż wiadomości na komunikatorze przychodzą zazwyczaj z polskich numerów, nie trzeba było być językoznawcą, by wychwycić w nich rusycyzmy. Bardzo często atakujący korzystali także z prostych skryptów, można się było więc z nich całkiem nieźle pośmiać:

Albo – w przypływie szczerości u łobuza – dowiedzieć się, ile zarabiają.

Nie wiem, jak na Was, ale na mnie ta liczba zrobiła wrażenie. I dowiodła słuszności pisania cały czas o tym zagrożeniu, skoro tak wiele osób nieprzerwanie się nań łapie.

Obraz na OLX, czyli manipulacja na kolejnym poziomie

Niestety przestępcy widzą, co się dzieje i monitorują nasze reakcje. W sumie można się było tego spodziewać. O ile bowiem bycie obśmiewanym im nie przeszkadza (na prowokację potrafią odpowiedzieć bezczelnie z tupetem), to już spadek zysków stanowi dla nich zapewne pewien problem. A ponieważ zysk jest spory, można zatrudnić kogoś, kto lepiej pisze po polsku. Choćby Rosjanina/Ukraińca studiującego w Polsce, który – jak widać poniżej – nie uniknie w wypowiedzi kilku rusycyzmów, ale mimo tego wzniesie konwersację z ofiarą na dużo wyższy poziom.

Widzicie różnicę z poprzednimi zrzutami ekranu? Przede wszystkim tutaj nie ma już skryptu. To nie jest człowiek bez znajomości języka polskiego, który wkleja kolejne linijki z notatnika, niezależnie od tego, co napisze ofiara. Mamy do czynienia nie tylko z prowadzeniem dyskusji w kontekście konkretnej oferty, ale także próbą dodatkowego jej zmanipulowania komplementami. Tym bardziej, że tu chodzi o obraz, a artyści mnie przynajmniej wydają się wyjątkowo chętni na komplementy w aspekcie swojej twórczości.

Co robić?

Ja bym przeszedł do form drastycznych – blokowania/ignorowania każdego, kto pyta o przedmiot z OLX za pomocą komunikatorów (chyba, że go znacie, rzecz jasna). Czy to OLX, czy Allegro, czy inne tego typu serwisy mają własny system wiadomości. Ryzyko, iż stracicie dobrego kupca jest w mojej opinii zerowe – ja nie sprzedałbym niczego komuś, dla kogo problemem jest kliknięcie oferty na stronie, czy napisanie wiadomości wewnątrz serwisu. Każda (to nie jest przesada) osoba, która pyta mnie o opinię, gdy dostanie podejrzaną wiadomość na WhatsApp po odrzuceniu „oferty” w ciągu kilkunastu minut, maksymalnie godziny, dostaje jeszcze dwie-trzy propozycje!

Ignorujcie WhatsAppa w takich sytuacjach, ignorujcie też maile (!), bo ostatnio spotkałem się z przykładami bardzo ładnie udających OLX wiadomości, gdzie tylko link do „zapłaty” prowadził na podstawioną stronę. Kupujesz przez OLX – pisz przez OLX, a ja Ci zapłacę po MOJEMU, nie po twojemu.

Sprawmy, by tym łobuzom bezczelny uśmiech zamarł na ustach.

Udostępnij: Duchota, deszcze i… oszustwa na OLX

Odpowiedzialny biznes

Senior bezpieczny w sieci

16 lutego 2021

Senior bezpieczny w sieci

Ostatnio obchodziliśmy Dzień Bezpiecznego Internetu. Jak zwykle mówiliśmy o bezpieczeństwie dzieci w sieci. Ale nie powinniśmy zapominać także o starszych użytkownikach internetu – seniorach. Szczególnie teraz, kiedy z uwagi na pandemię wielu z nich przeszło szybki kurs cyfryzacji.

Senior w sieci

Jak wynika z badań konsumenckich UKE prowadzonych w 2019 roku – największą motywacją osób starszych do wejścia do cyfrowego świata jest poczucie sensu. Szybkie zdobywanie informacji (62,9%) oraz ciekawość świata (61,3%) to najczęstsze powody dla których decydują się na korzystanie z internetu. Dla jednej trzeciej internautów powyżej 60 r.ż. znaczenie ma także korzystanie z bankowości internetowej oraz oszczędność czasu. Wiele osób przekonuje się do komunikatorów, dzięki którym mogą połączyć się z bliskimi, zobaczyć ich na swoim telefonie czy laptopie i porozmawiać twarzą w twarz.

Najczęściej wykorzystywanymi usługami internetowymi wśród konsumentów 60+ są: przeglądanie stron internetowych, odbieranie/wysyłanie poczty email, jak również używanie komunikatorów i portali społecznościowych. Co najmniej kilka razy w miesiącu korzystają z bankowości internetowej oraz płacą rachunki przez internet. Osobami, które najczęściej pomagają seniorom w korzystaniu z internetu są dzieci (64,5%) oraz wnuki (39,7%).

Według danych za 2019 rok 69,8 proc. osób powyżej 60 r.ż. nie korzystało z internetu. Najczęściej wskazywanymi powodami niekorzystania z internetu są brak umiejętności jego obsługi (54,6%) i poczucia użyteczności (47,1%) oraz nieposiadanie odpowiedniego sprzętu (26,8%).

Główną obawą seniorów związaną z używaniem internetu jest możliwość stania się ofiarą oszustwa (39,9%). Istotne znaczenie ma również wyciek danych i haseł (32,1%) oraz brak przekonania o możliwości nauczenia się obsługi przeglądarki internetowej, które wydaje się być w tym przypadku kluczowe (29,7%). Nieco rzadziej seniorom towarzyszy również obawa dotycząca wchodzenia na szkodliwe strony, zagrożenia dla zdrowia oraz uzależnienie od internetu.

Pandemia – żniwa dla oszustów

W 2020 roku wszystko się zmieniło. Internet okazał się w wielu przypadkach niezbędny – aby umówić się na wizytę u lekarza, opłacić rachunek, załatwić sprawy urzędowe. Seniorzy zaczęli się uczyć tych aktywności, aby nadal być … samodzielnymi. To bardzo ważna dla nich potrzeba – chcą jak najdłużej być samodzielni, sprawni i nie prosić innych o pomoc.

Pandemia sprawiła, że oszustwa seniorów się nasiliły. W 2019 roku ofiarą przestępców padło 3821 seniorów, a oszukani stracili 72 mln złotych. Przestępcy dostosowali się do nowych warunków, a koronawirus i obawy z nim związane stały się dobrym pretekstem do nowych metod. W 2020 roku 5289 osób zostało oszukanych metodą „na wnuczka” i podobnymi na kwotę 86 mln złotych. Należy pamiętać, że problem może być poważniejszy, bo takie przestępstwa nie zawsze są zgłaszane.

Wielu oszustów przeniosło się do sieci, aby tu spotkać się z seniorami. W sieci nasz „wnuczek” prosząc o pieniądze korzysta z mediów społecznościowych czy maila, ale mechanizm jest ten sam – nagła sytuacja, emocje – wypadek samochodowy, zagrożenie życia i prośba o przekazanie pieniędzy. Czasem to może być też prośba od bliskiej osoby o niewielkie wsparcie poprzez kod do płatności bankowej, a potem okazuje się, że kwota, która zniknęła z naszego konta wcale nie jest taka mała. Seniorzy lubią poznawać nowe osoby, także w sieci. Po jakimś czasie nasz dobry – cyfrowy znajomy prosi nas o pożyczkę, wsparcie czy ratunek w trudnej sytuacji i potem okazuje się, że kontakt z nim się urywa.

Jest jeszcze sposób na ZUS lun inne ważne instytucje – senior dostaje urzędowy mail, a nadawca podaje się za Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W wiadomości zaszyte są niebezpieczne linki lub załączniki z jasnym wskazaniem, że należy w nie kliknąć lub pobrać je na swoje urządzenie. Groźnie brzmi na przykład krajowa kontrola skarbowa, a oszuści w przesyłanych wiadomościach zachęcają do pobrania i otworzenia załączników, informując, że jest to urzędowy formularz do wypełnienia.

Oszuści wykorzystują też zaufanie seniorów do usług bankowych – co widać w metodzie „SPYWINDOW” (ang. „okno szpiegowskie”). Oszust, podając się za pracownika banku, zachęca do otworzenia teoretycznie bezpiecznego dokumentu. Żeby to zrobić, musimy podać nasze dane logowania do konta bankowego. SpyWindow przesyła te dane oszustowi, a do nas przychodzi fałszywe potwierdzenie autoryzacji.

Przestępcy mogą też podawać się za znane osoby i zachęcać do wejścia na strony, na których ukryte jest złosliwe oprogramowanie. Starsze osoby padają też często ofiarami fałszywych aukcji, e-sklepów i sprzedawców i płacą za nieistniejący produkt.

I oczywiście jest oszustwo na koronawirusa i na przykład wiadomość o konieczności zapłaty za szczepionkę.

To tylko niektóre z niebezpieczeństw, na które narażeni są seniorzy. Jak sobie z nimi radzić, jak nie dać się oszukać? Podpowiedzi można znaleźć publikacji „Metoda na… czyli metody oszustw w sieci, na które trzeba uważać”. Jest to poradnik dla seniora wydany w ramach programu „Seniorze – spotkajmy się w sieci”. Przestudiujcie go ze swoimi rodzicami lub dziadkami.

starsza kobieta z telefonem na kanapie, dalej starszy mężczyzna na krześle

Udostępnij: Senior bezpieczny w sieci

Bezpieczeństwo

Kupuję bezpiecznie w sieci – poradnik dla Mikołaja

26 listopada 2020

Kupuję bezpiecznie w sieci – poradnik dla Mikołaja

Pandemia nie pandemia, święta być muszą. Myślę, że każdy z Was się ze mną zgodzi. Oczywiście nieco (lub bardziej) kameralne, niż zwykle, ale bez smacznego, „dedykowanego” – jak mawiamy w IT 🙂 – jedzenia, no i prezentów, cały czar grudniowych nocy prysłby jak mydlana bańka.

Z mojego punktu widzenia każdy, kto stanowi „osobowe wsparcie Mikołaja” powinien zdecydować się na zrobienie tego w formie online. Ja na pewno ryzykować nie zamierzam, będę kupował w sieci i stawiam bitcoiny przeciwko orzechom, że zrobi tak znacznie więcej osób, niż w poprzednich latach.

Ale wiecie co? Wiecie to nie tylko Wy (jak przewiduję) i ja. Oszuści też o tym wiedzą. Na co zatem uważać, by nasze zakupy nie wzbogaciły cwaniaków, czyhających na naszą krzywdę (i pieniądze)?

Czas na eksperymenty przyjdzie później

Nie wykluczam rzecz jasna, że w pandemicznych czasach ktoś na ostatnią chwilę umożliwi kupno wyjątkowych dzieł swoich rąk w internecie, sprzedając je wyjątkowo tanio, ze znanych sobie powodów. Na pewno jednak do wszelkich marek, o których słyszymy pierwszy raz, musimy przykładać zasadę ograniczonego zaufania.

Jeśli jednak chcecie sprawdzić nowy sklep, z którego do tej pory nie korzystaliście, warto zrobić przynajmniej dwie rzeczy:

  • Sprawdzić rekord Whois dla domeny (adresu sklepu). W przypadku stron .pl zrobicie to na stronie https://dns.pl/whois, dla domeny .eu – https://whois.eurid.eu/pl/. Na co zwracać uwagę?
    • Data utworzenia domeny. Zasadniczo im starsza tym lepsza, bo z większym prawdopodobieństwem korzystająca z niej firma faktycznie istnieje od dawna. To jednak nie musi być wiążące – zdarza się, że przestępcy „podbierają” wyłączone stare domeny, na których faktycznie były sklepy z dobrą reputacją.
    • sprawdzamy nazwę abonenta (jeśli w tym polu pojawi się „Anonimowy”/”GDPR redacted”, czy cokolwiek w tym stylu, ryzyko oszustwa wzrasta. Uczciwa firma, czy rzemieślnik, rejestrują domenę na siebie lub np. wspierającą ich agencję marketingową)

  • Warto też sprawdzić witrynę w serwisie https://urlscan.io
    • Tam zobaczymy m.in. informację o jej reputacji (jeśli będzie niska, na pewno to zobaczycie; będzie czerwoooonoooo); jej głównym adresie (zdarzają się przekierowania, nawet w seriach); sieci, w której jest utrzymywana witryna (dokładnie o tzw. systemie autonomicznym, ASN); no i – last but not least – o certyfikacie szyfrującym połączenie (u oszustów są to zazwyczaj darmowe/bardzo tanie certyfikaty Let’s Encrypt, wystawiane na 3 miesiące)
  • Nie zaszkodzi też zajrzeć, czy sklep nie jest notowany na https://www.legalniewsieci.pl/. Jeśli jest tam oznaczony jako podejrzany – uciekaj.
  • Pojawiła Ci się reklama sklepu w serwisie społecznościowym? I tu znów wraca Zasada Ograniczonego Zaufania. Podpromowanie „shady” sklepu w mediach społecznościowych to nie są drogie rzeczy, a można – dzięki profilowaniu w social mediach – trafić idealnie w oczekiwania „klienta”. Pojawia mi się akurat to, co chciałbym kupić? Niewyobrażalnie tanio? Przecież żal nie skorzystać. Na pewno?

„Ale ja chcę tu kupić, MUSZĘ!”

Załóżmy jednak, że się uparliście. No musicie i już, już Jerzy Stuhr daaawno temu śpiewał, ze czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Ale jeszcze gdzieś tam w tyle głowy majaczy czerwony ostrzegawczy kolor. Co powinno go wzmocnić i pokręcić tą lampką tak, byśmy ją na pewno zauważyli?

  • Ceny. Jeśli są wyjątkowo niskie, zawsze powinny wzbudzić naszą czujność. Taniej o 10-20% – to się może zdarzyć, szczególnie przed świętami. Jeśli są jednak mniejsze o połowę (i więcej) od standardowych, bądźmy bardzo ostrożni. Oczywiście nie wykluczamy, że – tak jak w przypadku „świeżego” sklepu – to ma się prawo zdarzyć. Ale raczej rzadko.
  • Regulamin. Jeśli go nie ma – uciekajcie. Jeśli jest – przyjrzyjcie się mu dokładnie, tak jak polityce prywatności. Czy są tam dane firmy i zapisy, zgodne z RODO. A może tylko blebling mający robić wrażenie bardzo poważnych treści?
  • Płatności. Są uczciwe sklepy oferujące wyłącznie płatność z góry przelewem. Ciężko w to uwierzyć, ale są. Mimo wszystko ja się lepiej czuję się z wieloma możliwościami. Na pewno z , z płatnością kartą kredytową (wtedy w razie problemów uruchamiamy w banku procedurę cashback). Do tego mój ukochany BLIK, no i płatności za pobraniem.
  • Termin dostarczenia przesyłki. Kto nie czekał kilku miesięcy na przesyłkę z Aliexpress, niech… rzuci, czym chce. Sprawdźcie (albo dowiedzcie się u źródła) o planowany termin dostarczenia przesyłki. Wielkie Przedświąteczne Zapchanie Paczkomatów to jedno. Cwani sklepikarze kupujący na Aliexpress i odsprzedający po kilkukrotnie większej cenie w sumie też nie są problemem (skoro chcecie od nich kupić, to co Wam będę bronił). Ale to po prostu może potrwać. I święta, na które dotrze przesyłka, mogą okazać się… wielkanocnymi.

Ryzyko? Może jednak po świętach?

Może niektórych z Was kusi przetestowanie nowych pomysłów na zakupy, ale… może zróbcie to na kolejne Boże Narodzenie? Albo obdarujcie bliskich prezentami na urodziny, czy imieniny,dając sobie trochę więcej czasu. Nie kuście licha, no i zawczasu dokładnie prześwietlcie sprzedającego. Powiecie: „Przecież to może być nawet kilkanaście minut na jeden sklep!”. Zgoda, może. A ile czasu i nerwów stracicie, jeśli coś/wszystko pójdzie nie tak?

Bądźcie zdrowi. #zostańciewdomu

Udostępnij: Kupuję bezpiecznie w sieci – poradnik dla Mikołaja

Bezpieczeństwo

Jak próbują nas oszukać w sieci?

9 lipca 2020

Jak próbują nas oszukać w sieci?

Macie czasami wrażenie, że co krok w internecie ktoś chce Was oszukać? Tu phishingi, tam dziwne sklepy, tu podejrzane strony… Wszędzie źli ludzie czają się na pieniądze. Na nasze, ciężko zarobione pieniądze. A jako, że sposobów jest sporo, warto czasami, choćby pokrótce, opisać, na co konkretnie musimy szczególnie uważać.

Przesyłka, której nigdy nie było

Zaczyna się od maila. Na początku od „kuriera z DPD”, w ostatnich dniach przestępcy podszywają się również pod Pocztę Polską. Z jakiegoś powodu nie mogła dotrzeć, musimy kliknąć, by ją śledzić, wpisać nowy adres… I oczywiście zapłacić.

Możemy zapłacić tylko kartą, a kiedy wpiszemy jej dane (włącznie z datą ważności i kodem CVV) – mam przeczucie graniczące z… nie no, mam pewność, że nie zostaną użyte tylko raz.

Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji? Jestem w stanie zrozumieć, że każdego może kusić sprawdzenie, że paczka jest może jednak do niego? 🙂 Ja bym w takiej sytaucji wszedł na stronę faktycznego dostawcy/kuriera i na niej wpisał podany nr listu przewozowego. Jeśli okaże się, że nie istnieje – sprawa załatwiona.

Jak dać się oszukać „na dopłatę”

Swego czasu blokowaliśmy po kilka stron dziennie, udających usługi kurierskie z własnymi podstronami udającymi internetowe bramki płatności. W takim przypadku zaczyna się od SMSa domagającego się dopłaty drobnej kwoty (zazwyczaj złotówki z groszami). Tak niska kwota ma uśpić potencjalną ofiarę, bo przecież „to żadne pieniądze”, a „skoro trzeba”, to zapłaci. A będąc już nastawionym na tę konieczność, często nie spojrzy na pasek adresu przeglądarki:

Gdy po wybraniu banku wpiszemy login i hasło, zobaczymy (przykład mBanku zupełnie losowy) taki obrazek jak poniżej. Oczywiście wcale nie czekamy na zalogowanie do banku siebie, tylko przestępców, którzy w kolejnym kroku podstawią nam fałszywy formularz potwierdzenia rzeczonego przelewu, a jeśli nie zauważymy, że tak naprawdę akceptujemy ich konto jako zaufane – pożegnamy się z całym stanem konta.

Nie zapominajcie – zawsze patrzcie na pasek adresu, gdy logujecie się do banku z przeglądarki.

Na komórkę też się da

Przestępcy pamiętają rzecz jasna o tym, że wielu z nas korzysta z urządzeń mobilnych. Stąd zwiększona w ostatnich tygodniach popularność złośliwego oprogramowania Cerberus, wyspecjalizowanego w atakach na użytkowników smartfonów. W tym przypadku zaczyna się od SMSa, który prowadzi nas do strony udającej Sklep Play. Jeśli damy się przekonać do instalacji aplikacji (do nas wpadły próbki Inpostu, Allegro i Facebooka) spoza Sklepu Play – cóż, już po nas.

Nie instalujcie niczego spoza Sklepu Play. Po prostu.

A jeśli chcecie dostawać informacje o zagrożeniach na bieżąco (w tym szerzej o tych opisanych powyżej), zaglądajcie na stronę CERT Orange Polska i na naszego Twittera. Nie dajmy się oszukać!

Udostępnij: Jak próbują nas oszukać w sieci?

Bezpieczeństwo

Na pohybel oszustom: CyberTarcza i Legalniewsieci.pl

9 maja 2019

Na pohybel oszustom: CyberTarcza i Legalniewsieci.pl

Cyberprzestępcy nie zaprzestają w poszukiwaniu sposobów na wyciągnięcie pieniędzy z naszej kieszeni. Nie zawsze imają się w tym celu zachowań stricte „cyber”. Często po prostu wykorzystują internet do pospolitego oszustwa. Np. otwierając „sklep” i namawiając ofiary do „zakupu” po atrakcyjnej cenie towarów, których nie zamierzają nigdy wysłać.

CyberTarcza zablokuje oszustów

Cóż, od dzisiaj – jak mawiał klasyk – „Takie sztuczki nie ze mną, Brunner”. CERT Orange Polska i serwis Legalniewsieci.pl zwierają szyki własne, by jak najskuteczniej pokrzyżować je przestępcom. Na początek, od dzisiaj wszystkie sklepy zweryfikowane jako prowadzone przez oszustów, lub wysoce podejrzane (zamieszczone na dedykowanej podstronie serwisu) są blokowane przez CyberTarczę. W momencie próby wejścia na witrynę z listy zobaczycie odpowiednią informację.

Dodatkowo obie strony będą się w trybie 24/7 wymieniać informacjami o tego typu witrynach w trybie, co oznacza, że jeśli wystąpi konieczność, dostęp do przestępczego sklepu zostanie zablokowany nawet w środku nocy, czy w dniu świątecznym.

Równie groźne jak phishing

Sytuacja, która ostatecznie pokierowała CERT Orange Polska i legalniewsieci.pl do współpracy to kolejny dowód na to, że nie możemy już mówić odrębnie o zagrożeniach „online” i „offline”. Źli ludzie regularnie szukają pomysłów na wykorzystanie internetu do przestępstw nazwijmy to „hybrydowych”. Tu nie ma mowy o zarażaniu złośliwym oprogramowaniem, wyciąganiu danych kart płatniczych, czy phishingu jako wektorze ataku. Nie pomoże edukacja, jak wygląda mail od przestępcy. Do zakupów w takich sklepach prowadzi nas zwykła, ludzka, offline’owa chęć zaoszczędzenia. Jeśli się jej poddacie – swoje zrobi CyberTarcza.

Udostępnij: Na pohybel oszustom: CyberTarcza i Legalniewsieci.pl

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej