Sieć

Jak się kradnie kable? (9)

Piotr Domański

17 października 2017

Jak się kradnie kable?
9

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: Jak się kradnie kable?
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    nm 20:25 17-10-2017
    Bez obrazy, ale złodzieje potrafią lepiej zagospodarować te Wasze miedziane łącza, które często i gęsto nie wyciągają 1Mb/s.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:42 17-10-2017
      Nie obrażamy się. Modernizujemy sieć i dbamy o to, by nasza infrastruktura była dla naszych klientów. Dodam tylko, że często znikają nie same okablowanie sieci, lecz zasilanie szaf. Do przypadku linkuje w tekście.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Janek 20:32 17-10-2017
    Gdzie można zgłosić dewastacje i niszczenie Waszej infrastruktury? Pęknięta pokrywa studzienki, brak metalowego kręgu itp. Dziecko albo pies mogą sobie krzywdę zrobić. Dobrze byłoby to szybko naprawiać.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:43 17-10-2017
      Możesz nawet tutaj. Podaj proszę adres (może być nazwa ulicy, numer budynku) przy którym jest studzienka, o której piszesz i postaram się pomóc.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 22:56 17-10-2017
    Orange od dwóch lat intensywnie inwestuje w światłowody,tak więc liczba kradzieży będzie coraz mniejsza:)A zmieniając temat, Piotrze od paru miesięcy mam problem z korzystaniem z komórki w Moim miejscu zamieszkania (a mianowicie 1500 metrów od Waszego BTS) ,ponieważ z pełnego zasięgu zostało tylko dwie kreski i często osoba po drugiej stronie słuchawki Mnie nie słyszy. BOK wie o problemie ale usterka w dalszym ciągu nie rozwiązana. Niestety poważnie Myślę o zmianie operatora. Piotrze proszę o interwencję bo jest to strasznie uciążliwa sytuacja. Pozdrawiam
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 05:18 19-10-2017
    Światłowody też Wam pomogły w spadku tendencji do kradzieży i chyba o to chodziło. Dobrze, że Policja w ogóle z kimś współpracuje...
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 08:34 19-10-2017
      Ze mną Policja współpracuje - zgłosiłem próbę wyłudzenia pieniędzy do nich i prokuratury i sprawa nabrała tempa :-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 19:51 19-10-2017
        @MAURYCY że co?? Takie praktyki w Orange???
        Odpowiedz
  • komentarz
    161 20:27 19-10-2017
    pamietajcie ze zlodziejstwo dziala w obie strony. chyba nie musze pokazywac ktora strona na tym wychodzi lepiej. wracajac do kabli to chyba znalazlo sie rozwiazanie bo ONU maja byc zasilane prądem ktory bedzie przeplywal przez łącza wraz z uslugami. same plusy kable pod napieciem a do tego zaoszczedzona kasa na operatorze energetycznym ;)
    Odpowiedz

Sieć

IoT w 5Gotowi #6. Przechodzimy do konkretów (13)

Piotr Domański

13 października 2017

IoT w 5Gotowi #6. Przechodzimy do konkretów
13

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: IoT w 5Gotowi #6. Przechodzimy do konkretów
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 10:23 13-10-2017
    Moja ulubiona "para" w akcji :) Filmik fajny, tylko mhm.....czemu nie zmieniacie swoich szat :) Pozdrowionka :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 10:38 13-10-2017
      pablo_ck, bo te kolory dobrze komponują się z tłem. Ale jesteśmy w tej kwestii otwarci ;-)
      Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:42 13-10-2017
      Jak nie zmieniamy! Panie, ja tu zawsze ubrany w t-shirt przychodzę. A tym razem koszula, biała, wyprasowana!
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 16:16 13-10-2017
        Dobrze Piotrze, dobrze, tak tylko pytam :) Jedną nogą jestem i tak już w piekle ;p
        Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 12:45 13-10-2017
    Jak słyszę internet rzeczy to zaczynam się bardzo bać. Pernamentna inwigilacja. :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    LTE 15:20 13-10-2017
    Zdążycie z systemem do czasu wprowadzenia inteligentnych liczników prądu (do 2020r)? Pchać wszystko w LTE i wyłączać 2G jak najszybciej.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 15:29 13-10-2017
      Nie wiem ;-) Ale jak będę wiedział na pewno napiszę o tym na blogu.
      Odpowiedz
    • komentarz
      LTE 15:30 13-10-2017
      W sumie nie z systemem tylko z gotowymi produktami. Tu idzie w miliony liczników dla każdego gospodarstwa domowego, które będziemy musieli zainstalować.
      Odpowiedz
    • komentarz
      Ron 19:30 13-10-2017
      Wymień milionom Polaków smartfony na takie który obsługują VoLTE i można dać wszystko na LTE.
      Odpowiedz
      • komentarz
        LTE 23:02 13-10-2017
        HA! Wiedziałem, że się wypowiesz. Można zostawić 3G i rozmowy bez problemu pójdą. Jak widać koniec 2G jest już bliski. Wystarczyły 3 miesiące, żeby wdrożyć i przetestować dwa systemy do M2M w LTE, a sam moduł kosztuje stosunkowo mało. ;)
        Odpowiedz
        • komentarz
          Ron 12:49 15-10-2017
          Można, a już był artykuł na Blog Orange, że 900MHz jest dla 2G. Prędzej 3G zniknie.
          Odpowiedz
  • komentarz
    Ron 10:42 14-10-2017
    Jako jedyny operator wprowadziliście już nowe Regulaminy. "Regulamin świadczenia multimedialnych usług Orange"... Chodzi już nie usługi telekomunikacyjne, a multimedialne :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotrekk85 22:16 15-10-2017
      Właśnie nowy regulamin bez gwarancji dla 2G. A dla klientów brak telefonów klasycznych z 3G. Same smartfony. Więc wyłączenie 2G szybko nie nastąpi.
      Odpowiedz

Sieć

Melduję zasięg na Polanie Chochołowskiej (21)

Wojtek Jabczyński

23 września 2017

Melduję zasięg na Polanie Chochołowskiej
21

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: Melduję zasięg na Polanie Chochołowskiej
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    kj 17:53 23-09-2017
    A po VoLTE można tam gadać?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 18:34 23-09-2017
      Doceniam poczucie humoru :-) ale odpowiedz jak niżej. Pozdrawiam
      Odpowiedz
  • komentarz
    anonim123 18:08 23-09-2017
    Kiedy włączycie VoLTE? Już ponad dwa tygodnie nie działa.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 18:23 23-09-2017
      Powtórzę to, co wcześniej napisałem. Pracujemy z dostawcą platformy i nie uruchomimy ponownie VoLTE zanim nie będziemy mieć 100 proc. pewności, że wszystko jest ok. Powiedziałem też, że poinformuję kiedy będziemy gotowi. Proszę o cierpliwość, nawet jeśli ma to być więcej cierpliwości niż myśleliście. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        zzzz 20:26 03-10-2017
        Widać, że dziś mieliście 100% pewności ponownie uruchamiając VoLTE i ponownie fundując pad sieci. Gratulacje - oby tak dalej... Wywalcie tego Nokiowego gniota i kupcie inna, pewniejsza platformę. Domyślam się, ze odpowiedzi w tej sprawie nie będzie - lepiej schować głowę w piasek...
        Odpowiedz
        • komentarz
          Astis 05:42 19-10-2017
          He he he .... Dobre dobre ;)))
          Odpowiedz
  • komentarz
    hdf 20:15 23-09-2017
    Kiedy pojawi się sygnał z podobnej anteny na Hali Ornak w Tatrach?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Pathfinder 22:34 23-09-2017
    Można coś więcej dowiedzieć się na temat technologii działających na Polanie Chochołowskiej? Jest GSM, UMTS, LTE? Na jakich częstotliwościach?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Kuba 23:19 23-09-2017
    Jakie technologie tam uruchomiono (i na jakich częstotliwościach)? ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 14:16 24-09-2017
      Kuba, Pathfinder sprawdzę w poniedziałek z naszymi specami od sieci i odpowiem. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        Pathfinder 16:04 24-09-2017
        Dzięki. Czekamy. :)
        Odpowiedz
        • komentarz
          Wojtek Jabczyński 12:10 26-09-2017
          Wracam z informacjami. Pasma 2G/3G U2100. Jedna antena dookólna. Pierwszy BTS wykorzystujący łącze satelitarne. Pozdrawiam
          Odpowiedz
          • komentarz
            Wędrowca 14:18 26-09-2017
            Wojtku, a planujecie włączyć tam choć jeno pasmo LTE do końca października, zauważyłem na maszcie kamerę, można oglądać z niej obraz live z polany ?
            Odpowiedz
            • komentarz
              Wojtek Jabczyński 14:35 26-09-2017
              Nic nie wiem o takich planach. Pozdrawiam
              Odpowiedz
  • komentarz
    pogodabartek 00:47 24-09-2017
    A kiedy zadziała w końcu przełączanie z 3G na 4G podczas trwającej transmisji danych oraz kiedy będzie Volte na nie brandowanych telefonach ,które tę technologię obsługują,czyli Xiaomi i OnePlus ? Wasza zagraniczna konkurencja,jakoś to ma i u nich działa.
    Odpowiedz
  • komentarz
    a ja się pytam 19:06 24-09-2017
    Kiedy Orange obudzi się i odpowie na ofertę naprawdę nielimitowanego"Domowego Internetu LTE" u konkurenta?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Paweł 20:39 25-09-2017
      Orange śpi dalej, a klienci mu uciekają. Obudzi się, gdy po zakończeniu umów terminowych ucieknie mu połowa klientów.
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 10:12 25-09-2017
    Udanego wypoczynku Wojtku :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    robert 14:06 25-09-2017
    Tatry są piękne i bez komórek ;-)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 16:33 25-09-2017
      Ale z zasięgiem komórek są o wiele bezpieczniejsze. Pozdrawiam
      Odpowiedz
  • komentarz
    161 00:01 26-09-2017
    pytanie o inny rodzaj sieci. orange zrelizowalo dwa projety takie same tzn szerokopasmowe lubuskie i szerokopasmowe pomorskie. o ile woj lubuskim cos sie dzieje sa podpiete pod ftth male miejscowosci to jakos nic nie widac w woj pomorskim. czy cos w najblizszym czasie bedzie realizowane pod ftth? nie pytam o powiat slupski.
    Odpowiedz

Sieć

Pasażerze! Śmigaj po necie na A2 (32)

Piotr Domański

22 września 2017

Pasażerze! Śmigaj po necie na A2
32

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: Pasażerze! Śmigaj po necie na A2
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    PAWEŁ 11:05 22-09-2017
    '' Kierowco! Śmigaj po necie na A2 '' Tylko nie w czasie jazdy bo będzie karambol .
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 11:15 22-09-2017
      Dokładnie to samo sobie pomyślałem, trochę niefortunny ten tytuł.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 11:20 22-09-2017
        Z nawigacji nie korzystacie panowie? Internet się wtedy bardzo przydaje. :-)
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 13:47 22-09-2017
          Co niezmienia faktu, że macie racje - można to bulo napisać nieco inaczej. Już zmienione.
          Odpowiedz
  • komentarz
    Janek 11:53 22-09-2017
    Bardzo bym chciał skorzystać na tym odcinku z VoLTE ale od dwóch tygodni coś takiego w Orange nie istnieje. Nastąpiła bardzo niepokojąca i kłopotliwa dla operatora cisza.... W XXIw. awaria trwająca ponad 2 tygodnie? Ciekawe. Muszę to zapisać i zgłosić do Guinnessa. Jak nic dostaniecie Sieć #1 za rok 2017. Tylko chyba nie będziecie zadowolenie z kategorii - "najbardziej awaryjna sieć w Polsce".
    Odpowiedz
  • komentarz
    Daria 12:00 22-09-2017
    Publikując teraz wpis techniczny narażacie się na nokaut.... bez naprawy VoLTE raczej takie wpisy są nie na miejscu. Do tego bez rzetelnej informacji czemu i do kiedy klienci nie będą mieć usługi
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:45 22-09-2017
      Odpowiem zbiorczo na pytania o VoLTE. Pracujemy nad rozwiązaniem. Sprawa niestety jest skomplikowana. Nam także zależy na powrocie tej usługi - z powodów o których pisałem, gdy ją wprowadziliśmy.
      Odpowiedz
  • komentarz
    jh 12:40 22-09-2017
    Taaa, a jak transmisja spadnie do 3G to nie wróci do czasu jej wyłączenia i nic po tym Waszym LTE. Tylko nie piszcie, że nad tym pracujecie, bo tyle to i ja wiem. Konkrety.
    Odpowiedz
  • komentarz
    JarKen 14:21 22-09-2017
    Takie pytanko związane z konkursem LG Q6 - czy nagrane filmy w ramach zadań są moją własnością czy prawa przechodzą na Lg czy Orange? Chce siedzieć czy mogę je zamieścić na np swoim kanale YT?
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 14:54 22-09-2017
      §7 "PRAWA WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ" regulaminu konkursu ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        JarKen 15:16 22-09-2017
        Uhm, to jest jakiś regulamin? :P
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 09:21 26-09-2017
          Zawsze jest regulamin, szczególnie jeżeli chodzi o puszczenie w obieg 10 nowiutkich smartfonów ;-) Tu link: http://biuroprasowe.orange.pl/wp-content/uploads/2017/08/Regulamin-Konkursu-Testuj-LG-Q6_1.2.pdf
          Odpowiedz
  • komentarz
    Pan Pikuś 14:52 22-09-2017
    No to dobrze. Dość często jeżdżę tym odcinkiem i zasięg był po prostu słaby. Polecam jeszcze obwodnicę Mińska Mazowieckiego. Również w ciągu A2
    Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 15:14 22-09-2017
    Oj Piotruś! Trochę niefortunny wpis "Śmigaj po necie na A2" - ja akurat od razu skojarzyłem z konkurencją! ;) Czemu? Bo nie jeżdżę tą autostradą :D
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 18:51 22-09-2017
      Czasem też wolałbym nie jeździć ;-) Szczegolnie w piątek o 18!
      Odpowiedz
  • komentarz
    Jacek 15:59 22-09-2017
    Witam, czy w najbliższej przyszłości istnieje szansa na włączenie również LTE 2600MHz na nadajniku pod Strykowem blisko skrzyżowania autostrad A1/A2 od jakiegoś czasu działa tam agregacja LTE 1800 i 800MHz a widzę, że zezwolenie od UKE na tym oraz kilku innych nadajnikach w okolicy jest na wszystkie trzy częstotliwości.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kuba 00:03 24-09-2017
      Operator nie musi w ogóle uruchomić tej częstotliwości - spójrz na wiejskie stacje tylko G/U900 i L800, które mają pozwolenia na wszystkie możliwe pasma i technologie o przez lata nie dostaną nawet U2100 czy L1800 ;)
      Odpowiedz
  • komentarz
    161 18:15 22-09-2017
    "witamy. dziekujemy za zapytanie techniczne z dnia ... o nr .... . w podanej lokalizacji z uwagi na duza odleglosc od stacji bazowych oferujemy jedynie zasieg wewnatrz budynkow przy oknie. w glebi budynkowzasieg moze zanikac. w celu poprawy sygnalu sugerujemy korzystanie z telefonu w poblizu okna gdzie jest najlepszy. w najblizszym czasie nie planujemy poprawy sygnalu. pozdrawiamy". dodam jedynie ze takich adresow jest w PL milion a Ty sie chwalisz ze gdzies na trasie jest zasieg! i dla Tojej informacji szukanie zasiegu przy oknie nie rozwiazuje problemu! bravo siec nr1 (nr1 jest w waszych glowach)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 18:47 22-09-2017
      Cały czas inwestujemy w rozwój sieci, właśnie po to by sytuacje o których piszesz się nie zdarzały. Maszty o których pisałem nie są jedynymi, na których włączyliśmy 4G lub po prostu, ktore zbudowaliśmy. Zresztą pisaliśmy na blogu o naszych inwestycjach ledwie dwa miesiące temu: http://biuroprasowe.orange.pl/blog/siec-1-po-pierwszym-polroczu/. Inwestycje na szlakach komunikacyjnych, są ważne, A2 jest jedną z najważniejszych tras w Polsce.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Janda 13:54 23-09-2017
    Dwie informacje: 1. Blog już nie rozjeżdża się na Chrome. Także w końcu! To plus 2. Czy do 14 października czyli pierwszej rocznicy uruchomienia VoLTE wróci ono po paskudnej wizerunkowo awarii jaką macie?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Jshs 14:04 23-09-2017
    Czy jest jakiś plan na wdrożenie w sieci technologii single ran?
    Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 19:05 23-09-2017
    Super,że sieć się modernizuje z korzyścią dla klienta,ale niestety u mnie w Nowym Sączu z pełnego zasięgu mam jedną lub dwie kreski i niestety nie mogę rozmawiać,ponieważ osoba po drugiej stronie Mnie nie słyszy.Operator wie o problemie ale od kilku miesięcy nie może go rozwiązać. Piotrze Masz może jakieś informacje odnośnie światłowodu o który Pytałem jakiś czas temu?Zapytanie też wysłałem na maila.Pozdrawiam
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 09:59 26-09-2017
      Jeżeli chodzi o światłowód w domkach jednorodzinnych to już zaczęliśmy działać, aktualnie mamy dość skonkretyzowane plany aż do pierwszej połowy 2018. A na szczegóły odpowiem w mailu ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        Krzysiek87 17:21 27-09-2017
        Piotrze,w takim razie czekam na wiadomość.Pozdrawiam
        Odpowiedz
  • komentarz
    Alex2605 21:16 24-09-2017
    To już jest śmieszne. By autostradę wyposażyć w LTE oraz LTE-A a w woj Lubuskim w Lubsku 68-300 oraz w okolicach niema nawet agregacji 2 pasm. W samym Lubsku są 2 wasze nadajniki wyposażone w LTE 1800, brak pozwoleń UKE na inne pasma LTE. Idąc dalej w okolice Lubska znajduje się też Jasień. W samym Jasieniu nie macie swojego nadajnika. Za to jest nadajnik miedzy Lubskiem a Jasieniem, i mówię tu o nadajniku w Lisia Góra, w Lisiej Górze zostało uruchomione LTE 800 i są pozwolenia UKE na lte 1800/2600. nadajnik ten jest mocno obciążony przez użytkowników z Jasienia,Budziechowa, oraz po części Lubsko i Białków. W samym Lubsku też jest obciążenie waszych BTS-ów. Sprawę zgłaszałem już nie jednokrotnie, jednak Orange nie kwapi się by uruchomić dodatkowe pasma LTE, albo przynajmniej agregacje 2 pasm. A co tam niech ludzie się męczą. Bo według Orange u nich problemu niema. Ale problem jest duży jak nie można korzystać z takiego internetu bo muli się nie miłosiernie
    Odpowiedz
    • komentarz
      Endriu 14:09 25-09-2017
      ludzie marudzą na słaby zasięg, a sami blokują lokalnie stawianie nadajników wierząc w jakieś zabobony.
      Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 09:29 26-09-2017
      A2 jest jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc w Polsce - codziennie masa ludzi jeździ nią między Warszawą a Łodzią, a później w stronę Wrocławia, Gdańska i Poznania. Takie miejsca muszą mieć dobry zasięg, nawet po to by łatwo było zadzwonić po pomoc w razie wypadku. Zwróć proszę uwagę, że w ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku zwiększyliśmy czterokrotnie liczbę stacji bazowych z agregacją pasma. Zresztą już w zeszłym roku mówiliśmy, że tak będziemy robić - najpierw zadbaliśmy o pokrycie, teraz rozbudowujemy pojemność sieci. Jednak to trwa, bo inwestycji nie prowadzi się z dnia na dzień.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 15:10 27-09-2017
    Mnie marzy się zasięg Katowice - Warszawa jadąc PKP i tyle .... T-mobile może?! Może ! Wy też postarajcie się :/
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 15:21 27-09-2017
      Astis, pozwolę się tutaj troszkę zaoponować - jeżeli jedziesz zwykłym pociągiem (nie Pendolino) zasięg na bank jest co najmniej od Częstochowy. Pokonuję tą trasę średnio raz w miesiącu i kilkukrotnie to sprawdzałem. Wcześniej jeżdżę trasą równoległą (bo ruszam z Opola) i tam też nie ma problemu. Za fragment Katowice-Częstochowa nie ręczę, ale mogę to sprawdzić. A za Pendolino nie odpowiadamy - o zasięg w klatce Faradaya trudno.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Astis 05:23 19-10-2017
        Zostane przy swoim. Zrobie ci "skriny" z podróży, z której co tydzień wychodzę bardziej sfrustrowany :)
        Odpowiedz
  • komentarz
    P 14:19 04-10-2017
    Na A2 na węźle Emilia zawsze nawigacja mi głupieje, bo Orange wyświetla brak sieci. Pomyślcie o tym
    Odpowiedz
  • komentarz
    manyaky 22:29 09-10-2017
    Trasy super. Kolej na kolej. :-) Tory najczęściej w szczerym polu i z zasięgiem kiepsko, tzn. jest, ale stacje są takie trochę nie zasilone w dobrą radiolinię ew. problem z handoverem transmisji. ;P
    Odpowiedz

Sieć

Przepraszam za awarię i tłumaczę o co chodzi (53)

Wojtek Jabczyński

9 września 2017

Przepraszam za awarię i tłumaczę o co chodzi
53

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: Przepraszam za awarię i tłumaczę o co chodzi
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Pan Pikuś 17:37 09-09-2017
    Podstawowe usługi działają więc,cytując klasyka,nie róbmy z tego zagadnienia.
    Odpowiedz
  • komentarz
    jh 17:41 09-09-2017
    "Borykają się z nimi wszyscy operatorzy. " Tyle, że Wy najczęściej.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Darek 17:52 09-09-2017
    Dzięki, że w końcu po 3 dniach jest komunikat. "Borykają się z nimi wszyscy operatorzy." Niestety ale od około 1,5 roku to Orange jest w tym #1.
    Odpowiedz
  • komentarz
    df 18:08 09-09-2017
    "To oznacza, że mają zasięg, działa szybka transmisja danych itp." dla mnie brak WiFi Calling oznacza niestety brak zasięgu czyli brak możliwości odbierania i wykonywania połączeń
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 18:59 09-09-2017
    W Waszej sieci awarie są już standardem. Awaria goni awarię. Owszem może się zdarzyć ale raz na rok lub dwa a nie co chwilę. Posiadam abonament w Orange i w T-Mobile. Porównując jakość pomiędzy sieciami, to śmiało stwierdzam że jest przepaść między Wami a T-Mobile na korzyść T-M. Płacąc i to nie małe rachunki, słowo przepraszam nic nie daje.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 21:02 09-09-2017
      Orange i T-mobile jadą w pewnym stopniu na "jednej" sieci, ale........owszem Orange ostatnio ma częściej awarie niż konkurencja, ale wydaje mi się że Orange chyba najwięcej inwestuje w sieć i za jakiś czas będzie miał najnowszą i najlepszą sieć, nawet mogę iść o zakład :p
      Odpowiedz
      • komentarz
        njhh 12:19 10-09-2017
        Jeśli chodzi o konfigurację sieci to Play ma najlepszą spośród wszystkich operatorów. Nie dość, że płynnie rozrzuca klientów po pasmach, a nie trzyma w najwyższej częstotliwości do zerwania sygnału tak jak w Orange to jeszcze jako jedyny operator ma przenoszenie transmisji z 3G do LTE. I jakoś Play nie ma tak wielkich awarii jak Orange. Play ma też zawsze działającą agregację, a w N! nadal są z tym problemy. Niestety Play nie ma tak dobrego zasięgu jak Orange. Prawdopodobnie problemem Orange jest LTE1800 w trybie MoCN. LTE800 i LTE2600 jest w trybie MoRAN.
        Odpowiedz
        • komentarz
          tomi81 15:05 10-09-2017
          Agregacja w strefie NSN to właściwie brak agregacji - działa ona faktycznie tylko kiedy terminal jest zalogowany w paśmie 800 lub 2600 (MoRAN). Wystarczy, że terminal mamy w LTE1800 i o agregacji możemy zapomnieć. W Plusie, który też jest na wschodzie Polski na sprzęcie NSN agregacja działa bez porównania lepiej. Zgadzam się z przedmówcą, że problemem jest zapewne pasmo LTe1800 w trybie MoCN ale trzeba się było z tym liczyć podczas wybierania dostawcy. Dlaczego posiadając aktywacje w Orange i mieszkając na terenie strefy NSN mam otrzymywać towar gorszej jakości? (bo tak to wyglada patrząc na działanie sieci w strefie Huawei). Płacimy za to tak samo. Tym bardziej chwalenie się agregacja, jak to świetnie działa, jest co najmniej nie na miejscu. Panie Wojtku - kiedy to naprawicie (bo tak to trzeba określić). Nie mówiąc o zapewnieniu płynnego h/o 3G-LTE podczas aktywnej transmisji danych....(oby tu też przeszkodą nie był sprzęt NSN bo wówczas to dopiero będzie sieć dwóch prędkości...)
          Odpowiedz
  • komentarz
    huboo 19:15 09-09-2017
    ja niestety nie mam zasięgu żadnej sieci koszystam wyłącznie z wificalling
    Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 21:40 09-09-2017
    Taka awaria na pewno jest problemem np. dla kogoś kto siedzi właśnie za granicą i korzystał z wificaling. Dla reszty? Ja wiem, na pewno są osoby dla których jest to problem. Ciekawi mnie tylko że zawsze przy takich okazjach zjawia się sporo osób które "krzyczą" *operator-złodzieje, oszuści, kończę z Wami współpracę\umowę|abonament etc. za * wstawcie dowolnego opa: fioletowego,magentowego,pomarańczowego, zielonego (kolejność opów alfabetyczna :) ) czy jakiekolwiek wirtualnego. Tymczasem WIĘKSZOŚĆ abonentów na pewno w tym przypadku a i sporej ilości innych o awarii dowiaduje się z mediów, o ile się wogóle dowiaduje.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 21:55 09-09-2017
    O awarii ekstra numeru trwającej od czwartku od 12 do co najmniej 1 w piątek już ani słowa. No bo po co o tym wspominać. Jakby co to nie mam ani VoLTE, ani WiFIcalling, a numer (i to służbowy) nie działał, SMSy (także autoryzacyjne z banku) nie dochodziły ,za to na miał przyszło przypomnienie z Orange o terminie płatności i sankcjach za brak terminowej wpłaty. I dalej czekam na Waszą propozycje rekompensaty za brak łączności. Ale w sumie po co dbać o wieloletniego klienta sieci #1
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 12:09 10-09-2017
      To nie sieć LTE miała awarie tylko platformy usługowe ją wykorzystujące. Cały czas możesz korzystać z LTE. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        Tomasz 19:01 10-09-2017
        A co ma wspólnego LTE z czwartkową awaria Ekstra Numeru i braku możliwości wykonywania i odbierania połączeń / SMSów? Zresztą w moim wypadku LTE/3G też w telefonie w ostatni czwartek nie działało. Pozostaje otwartym pytanie czy Orange poczuwa się do kontaktu i przedstawienia jakiejś propozycji rekompensaty?
        Odpowiedz
        • komentarz
          Wojtek Jabczyński 08:25 11-09-2017
          Poczuwamy się jak najbardziej do awarii. Kwestie ewentualnej rekompensaty reguluje Prawo telekomunikacyjne i stanowi 1/30 kwoty abonamentu za każdy dzień braku dostępu do sieci. Pozdrawiam
          Odpowiedz
          • komentarz
            Tomasz 09:23 11-09-2017
            Na razie mając awarie ekstra numeru do którego się podobno poczuwacie dostałem taka odpowiedź: "Ze względu na mobilny charakter działania sieci komórkowej, prosimy o doprecyzowanie i informację o konkretnej lokalizacji, w której zaobserwowano opisane symptomy. Do przeprowadzenia szczegółowej analizy technicznej potrzebujemy informacji o nazwie miasta, ulicy wraz z numerem, województwie, powiecie, gminie oraz ewentualnie numerze w miejscowości (jeżeli nie ma ulic). Te informacje pomogą nam precyzyjnie ustalić powód zgłaszanych niedogodności." A jakie to ma znaczenie, skoro nie było problemu z siecią, ale z usługami. A może pracownicy Orange nie wiedzą o awariach swojej sieci?
            Odpowiedz
  • komentarz
    Mun9o 09:30 10-09-2017
    Ta awaria tylko mnie utwierdziła w przekonaniu że lepiej w ogóle wyłączyć LTE i korzystać z 3G. Teraz wszystko działa lepiej. Problemem w LTE jest wysoki priorytet cellek na częstotliwości 2600. Telefon trzyma się do końca tej częstotliwości, a transmisja wtedy ledwo działa. Niestety w iPhone nie mogę wyłączyć poszczególnych częstotliwości jak w Androidzie. Kiedyś ludzie wyłączali 3G. Teraz będą wyłączali LTE. To smutne że inwestujecie tyle kasy w LTE, a działa ono tak słabo i najlepiej dla klienta je wyłączyć.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 09:31 10-09-2017
    Nie chce być złośliwy ale sami nazwaliście się SIEĆ NUMER 1 pod kontem właśnie częstych awarii jakimi borykacie się od jakiegoś czasu...Wiemy że awarię zawszę będą i tego nie unikniemy.Po "coś" każda firma ma swój dział techniczny po "coś" to utworzyliście ten dział.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Gerard 10:41 10-09-2017
    4 dzień awarii. Sieć #1 w awariach i ich długości.
    Odpowiedz
  • komentarz
    M. 11:11 10-09-2017
    Wczoraj wisiałem na słuchawce z BOK kazali włączać,wyłączać,wyjmować kartę i nic.Z przepływem informacji tez macie awarie,tylko faktury dochodzą reguralnie.Dziwny temat gdyż na Sony wifi calling działa a na IP 7 bylo i się nagle zmyło.Podstawowe usługi,owszem może i działają ale w obrębie wielkich miast a i tam czasem są problemy.Wystarczy oddalić się lekko od stolicy i już podstawowych usług brak,średniowiecze
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 12:03 10-09-2017
      M. "średniowiecze" w Orange wygląda tak: W przypadku sieci 3G zasięg odpowiednio 95,7% powierzchni i 99,6% polulacji - dane na koniec czerwca 2017 roku. Sieć 4G LTE pokrywa 97,6% powierzchni oraz 99,8% populacji - dane na lipiec 2017. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        huboo 15:19 10-09-2017
        na zewnątrz i na dachach budynków
        Odpowiedz
        • komentarz
          nn 19:16 10-09-2017
          Chyba tak. Mieszkam na zachodzie Wrocławia i u mnie na osiedlu sygnał Orange jest tylko na zewnątrz. W mieszkaniu można używać telefonu tylko dzięki wifi calling (które od kilku dni nie działa). Szkoda też że smsy nie działają w usłudze wifi calling (jak u konkurencji) - w przypadku całkowitego braku zasięgu (jak u mnie) aby odebrać SMSa autoryzacyjnego z banku trzeba wyjść na balkon :)
          Odpowiedz
          • komentarz
            huboo 22:58 10-09-2017
            ja mieszkam koło Wrocławia w gminie Długołęka i mam to samo zasięg w domu w jednym oknie ale porozmawiać się nie da, jeśli chodzi o autoryzacje z banków to dramat, to co inni robią chwilę mi ostatnio zajęło pół godziny.
            Odpowiedz
      • komentarz
        MAURYCY 19:36 10-09-2017
        Mieszkając w Katowicach, na dużym osiedlu blisko centrum, zaliczam się do tych nieszczęsnych smutnych 0,2% populacji bez zasięgu LTE 😟😡
        Odpowiedz
      • komentarz
        lerwenos 22:11 11-09-2017
        Panie Wojtku, mam przez to rozumieć, że LTE ma większy zasięg niż 3G?
        Odpowiedz
  • komentarz
    Kajka 20:07 10-09-2017
    Ta awaria z Ekstra Numerem była koszmarem! od czwartku do piątku nie działał mi główny nr oraz Ekstra nr, nie było zasięgu w ogóle! to jest porażka dla Was, że przez cały dzień ludzie byli bez kontaktu. Powinniście z automatu dla każdego dać rekompensatę ( darmowe minuty, smsy, itp.)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Tomasz 09:39 11-09-2017
      Powinni, ale przecież po co się troszczyć o klientów. W końcu nawet na oficjalnej stronie nie było żadnych informacji o awarii. Już miałem jechać z telefonem do serwisu, bo na innych numerach Orange działał.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Kajka 21:37 10-09-2017
    Mój orange 4.0 bardzo nie spełniała oczekiwań, choć powoli dopracowujecie apkę, dlatego proszę też aby w aplikacji wyświetlana była ważność pakietów prepaid. Mam np. nielimitowane rozmowy i chce wiedzieć do kiedy je mam, a tego nie da rady sprawdzić.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Donat 07:34 11-09-2017
    5 dzień awarii usług Orange. Sieć #1
    Odpowiedz
  • komentarz
    Martek 08:50 11-09-2017
    Czy ktoś już zgłaszał, że blog na Chrome rozjeżdża się i coś nie teges.... http://i.imgur.com/YwZEnKn.jpg
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:07 11-09-2017
      To nie kwestia przeglądarki, tylko szybkości ładowania strony. Niestety czasem nie domaga. W środę wprowadzamy zmiany, które mają to poprawić. Czy to wystarczy - zobaczymy.
      Odpowiedz
  • komentarz
    /˚ㄥ˚/ 11:45 11-09-2017
    Co z Kumulacja Doładowań sms nr 80400 , od ponad tygodnianie można dopasować w ten sposob, reklamacja złożona 6 września przez Moj Orange i cisza
    Odpowiedz
  • komentarz
    Andrew 22:51 11-09-2017
    Długo sprawdzałem z której oferty telekomów korzystać nadal. Po testach zdecydowałem się na kompromis. Wybrałem nieco gorszy zasięg Orange na rzecz usługi Wifi Calling. Połowę miesiąca przebywam w miejscu gdzie jest bardzo słaby zasięg jakiejkolwiek sieci komórkowej, natomiast mam dostęp do internetu. Usługa Wifi Calling jest więc idealna dla moich potrzeb. Ponieważ od lat pracuję w marketingu nauczony doświadczeniem "nie ufaj słowom lecz sprawdź faktycznie", przetestowałem usługę Wifi calling kupując kartę pre paid i uruchamiając usługę na poczciwym Samsung Galaxy Note 3. Wszystko idealnie funkcjonowało w pierwszym weekendzie września. Więc internetowo przeniosłem swoją główną kartę do Orange. W piątek 8 września otrzymałem smsa z info o pozytywnej aktywacji mojej karty sim w sieci Orange. Rano szybko przełożyłem karty i wybrałem się do pracy. Niestety nie udało mi się zalogować do usługi Wifi Calling. Kilka prób przekładania kart pomiędzy telefonami, reinstalacji aplikacji Wifi Calling resetowania ustawień, zmieniania sieci Wifi o ilości wypowiedzianych niecenzuralnych słów nie będę się rozpisywał. Walkę kontynuowałem w sobotę oraz niedzielę. Dopiero przeszukałem Wujka Góogle który poinformował głosami internautów o awarii sieci. Kontakt z biurem Orange - owszem szybki ale krótkie info że awaria będzie usunięta do końaca dnia (niedzieli). Poniedziałkowy poranek znów bezskuteczna walka z kartą telefonami i aplikacją. Popołudniu kolejny telefon do biura Orange i info zwrotne że awaria zostanie usunięta do końca dnia. "Do jasnych kominów" !!! Awaria nie zlikwidowana przez 4 dni !!! To chyba jakaś celowa działalność bo doprawdy dziwna !!!
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 11:03 12-09-2017
      Wojtek w biegu, więc odpowiem. Niektórzy klienci już w ramach testów korzystają z usługi. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z z planem będziemy ją udostępniać kolejnym, by wszyscy mogli znów korzystać z usługi. Zwróć także proszę uwagę, że WiFi Calling wprowadziliśmy w lutym i od tamtej pory usługa funkcjonowała bez zarzutu. Wprowadziliśmy także aplikację, która pozwala korzystać z niej także bez urządzenia wspierającego ją natywnie. Dlatego proszę o cierpliwość.
      Odpowiedz
    • komentarz
      Andrew 12:13 12-09-2017
      W dniu dzisiejszym na starej karcie SIM usługa działa. Natomiast na karcie SIM głównego numeru który użytkuję usługa wciąż nie działa. Zgłosiłem awarię ale dalej usługa na której naprawdę mi zależy i dzięki której zdecydowałem się na korzystanie z usług Orange NIE DZIAŁA !!! Proszę o interwencję !!!
      Odpowiedz
      • komentarz
        Andrew 09:16 13-09-2017
        Wczoraj w godzinach późno wieczornych udało mi się zalogować do aplikacji Wifi Calling. Dziękuję za usunięcie usterki. Niniejszym potwierdzam działanie usługi poprzez aplikację Wifi Calling na urządzeniach: - Samsung Galaxy Note 3 - SM-N9005 - Samsung Galaxy Note 4 - SM-N910C Pozdrawiam dział techniczny Orange.
        Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek 18:13 12-09-2017
    Jakieś info ile to jeszcze może potrwać? Trzecia doba bez onterneu i tv. Legnica woj. Dolnośląskie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    edek 21:17 12-09-2017
    To prawda awarie się zdarzają ale podejście orange i załatwienie sprawy jak zawsze wstyd !!!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Darku 22:49 12-09-2017
    5 dzień awarii VoLTE. Jutro nadal będzie awaria i brak usługi? Ludzie! Klienci w umowach powinni mieć SLA i zwrot kosztów abonamentu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Janeczka 09:02 13-09-2017
    Dzień dobry! 6 dzień awarii Orange. Sieć #1........
    Odpowiedz
    • komentarz
      huboo 12:06 13-09-2017
      u mnie od wczoraj działa VOLTE i VOWIFI na galaxy S7 i S5, dział techniczny bardzo szybko rozpatrzyl moją reklamację w 12h Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        Anonim1 12:52 13-09-2017
        WiFi calling działa, ale VoLTE już nie.
        Odpowiedz
  • komentarz
    j 18:34 13-09-2017
    A kiedy w końcu pojawi się jakiś klasyczny telefon z VoLTE? Za granicą się już takie pojawiają. Sam był wziął i w końcu wymienił rodzicom te telefony 2G only z beznadziejną jakością rozmowy.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Liczydło 06:41 14-09-2017
    Tu już tydzień czyli 7 dni od kiedy Orange ma awarie VoLTE. Faktycznie sieć #1. Tylko nie piszcie proszę, że wszystkie sieci mają awarie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Awaria 09:39 15-09-2017
    8 dzień awarii VoLTE. Sieć #1
    Odpowiedz
    • komentarz
      kjh 11:41 17-09-2017
      Już 10-ty dzień awarii.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Gudzo 10:09 18-09-2017
    Dziś we Wrocławiu na krakowskiej brak LTE
    Odpowiedz
  • komentarz
    lb 12:03 18-09-2017
    U mnie Volte również nie działa. Kiedy planujecie przywrócić działanie Volte?
    Odpowiedz
  • komentarz
    yo 23:36 22-09-2017
    I co tam słychać w sprawie VoLTE? Wiem, że jestem w 2% abonentów, ale ja słyszę wyraźną różnicę w jakości rozmów od kiedy nie ma VoLTE...
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 18:14 23-09-2017
      Pracujemy nad rozwiązaniem. Sprawa okazała się być bardzo skomplikowana, więc niestety i prace nad rozwiązaniem trwają długo. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć kiedy usługa zacznie w pełni działać. Ale proszę uwierzyć - nam też bardzo na tym zależy.
      Odpowiedz
      • komentarz
        yo 21:57 26-09-2017
        Będzie to VoLTE znowu w Orange czy mam zmieniać operatora? W tej chwili okazuje się, że bez VoLTE ta sieć jest mierna - tam, gdzie mam dobry zasięg LTE często jest słaby zasięg 3G i teraz rozmowy są słabej jakości i często zrywane, następuje przełączenie nawet do 2G i utrata HD Voice podczas rozmowy... No, nie najlepiej to świadczy o "sieci #1", więc albo zmieńcie hasło reklamowe albo zacznijcie działać...
        Odpowiedz
  • komentarz
    xWojciechX 17:48 24-09-2017
    czemu na galaxy s7 nie działa wifi calling mam właczone w ustawieniach a nie chce zadziałac
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 20:46 05-10-2017
    A kiedy przeprosiny i wytłumaczenie za ostatni wtorek na Opolszczyźnie? A najlepsze kuriozum, to połączenie przez aplikację mój orange. Kpina. Już powoli mam tego dość. Po kilkunastu latach z pomarańczą chyba czas przesiąść się z familią na usługi innego operatora. Oszacowane przeze mnie straty spowodowane brakiem zasięgu i permanentnego braku danych mobilnych z wtorku, to... kilkanaście tyś. PLN.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej