Innowacje

Ludzie od zielonej roboty (1)

Marta Krajewska

6 września 2022

Ludzie od zielonej roboty
1

Jacek korzysta z energii ze źródeł odnawialnych, Darek zamienił auto na hulajnogę elektryczną, Hanka większość rzeczy kupuje i oddaje w drugim obiegu. Choć ich zawód nie ma oficjalnej nazwy, łączy ich przekonanie, że ma głęboki sens i wpływ na świat poza firmą. To ludzie od zielonej roboty, czyli greenowcy.

– Jestem przeciwnikiem przerzucania odpowiedzialności za zmiany klimatu na zwykłych ludzi – zastrzega na początku rozmowy Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange.

– Wydobywanie i spalanie paliw kopalnych to główne źródło emisji gazów cieplarnianych, które napędzają globalny kryzys. A odpowiedzialne są za to wielkie firmy i brak rozwiązań systemowych. Obwiniane za to ludzi, którzy niewłaściwie segregują śmieci, zużywają za dużo wody, albo zostawiają ładowarki w gniazdkach to próba odwrócenia uwagi od faktycznych sprawców – dodaje.

Wielkie firmy, wielkie emisje CO2

Dlatego, choć sam od 20 lat nie je mięsa, nie ma samochodu i podróżuje głównie koleją, daleki jest od narzucania współpracownikom i znajomym „eko nawyków”. Znacznie większą wagę przykłada do rozwiązań systemowych, które leżą w gestii polityków i wielkich firm. W Orange od dwóch lat doradza zarządowi w kwestii polityki klimatycznej. Ma już na koncie sukcesy, jak choćby przeszkolenie ponad 5000 pracowników, którzy dzięki przygotowanym przez Jacka materiałom zdobyli podstawową wiedzę na temat zmian klimatu i niezbędnych działań. Cele organizacji są jednak znacznie bardziej dalekosiężne – do 2040 r. całkowita neutralność klimatyczna, a do 2025: ograniczenie własnych emisji dwutlenku węgla o 65 proc. (* w porównaniu z 2015 r.) dzięki przejściu  w 60 proc. na odnawialne źródła energii.

To oznacza, że 60 procent energii wykorzystywanej przez Orange będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych i to już za 3 lata. Czy to możliwe? – dopytuję Darka Stańczaka, który w Orange zajmuje się programem optymalizacją energii.

– Jak najbardziej. W tym roku już kilkanaście procent zużywanej przez Orange energii pochodzi z farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Mamy podpisane kolejne umowy z firmami, gwarantujące że w 2025 będzie to 30 procent. Jesteśmy coraz bliżej założonego celu.

Jacek nawet podczas podróży zagranicznych wybiera pociąg zamiast samolotu

Jak zgodnie podkreślają Jacek i Darek, Polska jest w trudniejszej sytuacji niż inne kraje Grupy Orange, ponieważ aż 70% energii pochodzi ze spalania węgla, podczas gdy np. we Francji – z elektrowni jądrowych.

Co możemy zrobić?

 – Zmienić operatora energii – odpowiada Jacek bez wahania. – Choć zawodowe zajmuję się kwestiami klimatycznymi, dopiero niedawno sprawdziłem swojego dostawcę energii. Okazało się, że bardzo niewielki procent dostarczanej przez niego energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a zwiększenie tego udziału jest dodatkowo płatne! Teraz korzystam z Orange Energia, który oferuje energię w 100 proc. z odnawialnych źródeł – zachwala.

Darek zamontował w domu czujniki i monitoruje zużycie energii. Z dojazdów do pracy samochodem przerzucił się na komunikację miejską i hulajnogę elektryczną. Prowadzi zajęcia w szkole, do której chodzi jego syn. Pisze blog skierowany do przedsiębiorców, na którym dzieli się sposobami na oszczędzanie energii. Sam też postawił na edukację – ukończył roczne podyplomowe studia „Green Academy” w Collegium Civitas i jak przyznaje, choć miał sporą wiedzę, to na wiele spraw otworzyły mu oczy.

Darek prowadzi blog dla profesjonalistów o oszczędzaniu energii

– Edukacja to podstawa. Bez niej wciąż będziemy mówić o działaniach w skali mikro, jak zakręcanie wody, gaszenie światła, ograniczanie plastiku. To powinny być nasze codzienne nawyki, które wykonujemy automatycznie. Natomiast uwagę trzeba skupić na rozwiązaniach systemowych, czyli tych w skali makro – podkreśla.

Zanim jednak wszyscy zabierzemy się do zmiany systemu, warto zacząć od spraw, które są blisko nas.

Zielony korektor

– Wiele przedsięwzięć się udało, bo zwyczajnie się uparłam – śmieje się Hania Jaworska- Orthwein, pracująca w zespole CSR (ang. Corporate Social Responsibity) i odpowiedzialna w Orange za realizację i komunikację zielonych inicjatyw.

Tak było z serwisem razemdlaplanety, który jest kompendium wiedzy o zielonych działaniach firmy, a także zbiórkami starych telefonów,  dzięki którym tysiące urządzeń dostało drugie życie.

– Zaczęło się od zbiórek podczas festiwali muzycznych sponsorowanych przez Orange. Potem rozkręciliśmy projekt ekoszkoły i w ciągu roku zebraliśmy do recyklingu ponad 40 000 telefonów. Równocześnie pracowaliśmy nad buybackiem, czyli odkupem używanych urządzeń od naszych klientów. To było spore wyzwanie – zastanawialiśmy się, jak wycenić stare telefony, jak przekonać klientów do rozstania się z nimi. Dziś program działa bardzo sprawnie – każdy może przynieść do salonu nieużywane urządzenie, które na miejscu zostanie wycenione, a w rozliczeniu otrzyma bon do zrealizowania w Orange. Komórki trafiają do recyklingu. Dzięki temu wydłużamy życie urządzeń i dbamy o środowisko – wyjaśnia Hania.

Hania cyklicznie bierze udział w sadzeniu lasów

Hania regularnie pisze na blogu firmowym o zielonych działaniach firmy i współpracuje z organizacjami pozarządowymi. Sama mówi o sobie „zielony korektor”, bo dba, aby w firmie nie uprawiać greenwashingu,

– Jestem na to bardzo wyczulona. Tak było w przypadku poszukiwania partnera, z którym chcieliśmy posadzić las. Fundacja Las Na Zawsze przekonała nas do pomysłu sadzenia lasu bioróżnorodnego, czyli takiego, który nie zostanie po paru latach wycięty i przerobiony na meble. Młody las pochłania w ciągu roku 7 ton dwutlenku węgla, a dorosły, 100- letni nawet 700 ton! Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. – podkreśla Hanka. O tej inicjatywie przeczytacie na naszym blogu

Presja ma sens

Sadzenie lasu, zamiana butelek na dystrybutory, czy zbiórki starych telefonów to inicjatywy ważne, bo budujące społeczną świadomość. Jak podkreśla Jacek, najważniejsze są jednak rozwiązania systemowe – czyli redukcja emisji dwutlenku węgla emitowanego przez przemysł oraz transport, drugi winowajca kryzysu klimatycznego.

– Kiedy odwiedzam moich rodziców w Kozach pod Bielskiem – Białą, zawsze mam problem z dotarciem z dworca do domu. Autobusy nie kursują na tej trasie, a przecież jakoś trzeba ją pokonać – opowiada Jacek.

Transport lokalny to problem całego kraju. Z powodu braku połączeń, wiele osób wybiera własne samochody, dokładając spalinową cegiełkę do emisji dwutlenku węgla.

– Dlatego trzeba pisać do lokalnych polityków, wójtów, posłów i senatorów ze swojego okręgu. Informować o problemie, pytać o rozwiązania. Bez tego nic się nie zmieni – przekonuje.

Sam zamierza przed kolejnymi wyborami wysłać maile do wszystkich kandydatów, z pytaniami o kwestie klimatyczne. Często są one pomijane lub marginalizowane w programach partii, a warto je znać, żeby głosować świadomie.  

Po zielonej stronie mocy

Kim w dzieciństwie chcieli zostać ludzie od zielonej roboty? Jacek – kapitanem Planetą, Darek – nauczycielem matematyki, Hania od marzeń szybko przeszła do czynów i została zastępową w drużynie harcerskiej i przewodniczącą samorządu szkolnego. Dzisiaj wykonują zawód, który nawet nie ma oficjalnej nazwy, ale ma ogromny wpływ na nasz świat i przyszłość.

– Kiedy dwa lata temu obejmowałem stanowisko, nie było nawet odpowiedniej nazwy. Sami ją wymyślaliśmy- uśmiecha się Jacek.

Darek cieszy się, że jako inżynier telekomunikacji 8 lat temu odnalazł swoją ścieżkę zawodową związaną z efektywnym zarządzaniem energią.

– Dzięki temu mam w pracy poczucie misji – mówi.

Hania wiedzę o zmianach klimatu przenosi do domu. Razem z rodziną zaopatruje się w ubrania w drugim obiegu, a nieużywaną odzież i przedmioty przekazuje dalej.

– Najważniejsze w tej pracy jest przekonanie, że zmiany trzeba przeprowadzać, zamiast na nie czekać – podsumowuje Jacek. To także podejście, jakiego szuka u przyszłego lidera lub liderki programu #OrangeGoesGreen. Rekrutacja jest już zamknięta, trwają rozmowy. Wkrótce powinniśmy poznać kolejnego członka „green team”.

***

Wcześniejsze materiały o zawodach przyszłości w Orange:

Etyczny haker, czyli bezpiecznik

Trenują algorytmy, wyznaczają trendy

Zawód: IoT-owiec

Udostępnij: Ludzie od zielonej roboty
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:50 07-09-2022
    Panie i Panowie 💪
    Odpowiedz

Innowacje

Etyczny haker, czyli bezpiecznik (4)

Marta Krajewska

10 sierpnia 2022

Etyczny haker, czyli bezpiecznik
4

Jacek korzysta z energii ze źródeł odnawialnych, Darek zamienił auto na hulajnogę elektryczną, Hanka większość rzeczy kupuje i oddaje w drugim obiegu. Choć ich zawód nie ma oficjalnej nazwy, łączy ich przekonanie, że ma głęboki sens i wpływ na świat poza firmą. To ludzie od zielonej roboty, czyli greenowcy.

– Jestem przeciwnikiem przerzucania odpowiedzialności za zmiany klimatu na zwykłych ludzi – zastrzega na początku rozmowy Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange.

– Wydobywanie i spalanie paliw kopalnych to główne źródło emisji gazów cieplarnianych, które napędzają globalny kryzys. A odpowiedzialne są za to wielkie firmy i brak rozwiązań systemowych. Obwiniane za to ludzi, którzy niewłaściwie segregują śmieci, zużywają za dużo wody, albo zostawiają ładowarki w gniazdkach to próba odwrócenia uwagi od faktycznych sprawców – dodaje.

Wielkie firmy, wielkie emisje CO2

Dlatego, choć sam od 20 lat nie je mięsa, nie ma samochodu i podróżuje głównie koleją, daleki jest od narzucania współpracownikom i znajomym „eko nawyków”. Znacznie większą wagę przykłada do rozwiązań systemowych, które leżą w gestii polityków i wielkich firm. W Orange od dwóch lat doradza zarządowi w kwestii polityki klimatycznej. Ma już na koncie sukcesy, jak choćby przeszkolenie ponad 5000 pracowników, którzy dzięki przygotowanym przez Jacka materiałom zdobyli podstawową wiedzę na temat zmian klimatu i niezbędnych działań. Cele organizacji są jednak znacznie bardziej dalekosiężne – do 2040 r. całkowita neutralność klimatyczna, a do 2025: ograniczenie własnych emisji dwutlenku węgla o 65 proc. (* w porównaniu z 2015 r.) dzięki przejściu  w 60 proc. na odnawialne źródła energii.

To oznacza, że 60 procent energii wykorzystywanej przez Orange będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych i to już za 3 lata. Czy to możliwe? – dopytuję Darka Stańczaka, który w Orange zajmuje się programem optymalizacją energii.

– Jak najbardziej. W tym roku już kilkanaście procent zużywanej przez Orange energii pochodzi z farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Mamy podpisane kolejne umowy z firmami, gwarantujące że w 2025 będzie to 30 procent. Jesteśmy coraz bliżej założonego celu.

Jacek nawet podczas podróży zagranicznych wybiera pociąg zamiast samolotu

Jak zgodnie podkreślają Jacek i Darek, Polska jest w trudniejszej sytuacji niż inne kraje Grupy Orange, ponieważ aż 70% energii pochodzi ze spalania węgla, podczas gdy np. we Francji – z elektrowni jądrowych.

Co możemy zrobić?

 – Zmienić operatora energii – odpowiada Jacek bez wahania. – Choć zawodowe zajmuję się kwestiami klimatycznymi, dopiero niedawno sprawdziłem swojego dostawcę energii. Okazało się, że bardzo niewielki procent dostarczanej przez niego energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a zwiększenie tego udziału jest dodatkowo płatne! Teraz korzystam z Orange Energia, który oferuje energię w 100 proc. z odnawialnych źródeł – zachwala.

Darek zamontował w domu czujniki i monitoruje zużycie energii. Z dojazdów do pracy samochodem przerzucił się na komunikację miejską i hulajnogę elektryczną. Prowadzi zajęcia w szkole, do której chodzi jego syn. Pisze blog skierowany do przedsiębiorców, na którym dzieli się sposobami na oszczędzanie energii. Sam też postawił na edukację – ukończył roczne podyplomowe studia „Green Academy” w Collegium Civitas i jak przyznaje, choć miał sporą wiedzę, to na wiele spraw otworzyły mu oczy.

Darek prowadzi blog dla profesjonalistów o oszczędzaniu energii

– Edukacja to podstawa. Bez niej wciąż będziemy mówić o działaniach w skali mikro, jak zakręcanie wody, gaszenie światła, ograniczanie plastiku. To powinny być nasze codzienne nawyki, które wykonujemy automatycznie. Natomiast uwagę trzeba skupić na rozwiązaniach systemowych, czyli tych w skali makro – podkreśla.

Zanim jednak wszyscy zabierzemy się do zmiany systemu, warto zacząć od spraw, które są blisko nas.

Zielony korektor

– Wiele przedsięwzięć się udało, bo zwyczajnie się uparłam – śmieje się Hania Jaworska- Orthwein, pracująca w zespole CSR (ang. Corporate Social Responsibity) i odpowiedzialna w Orange za realizację i komunikację zielonych inicjatyw.

Tak było z serwisem razemdlaplanety, który jest kompendium wiedzy o zielonych działaniach firmy, a także zbiórkami starych telefonów,  dzięki którym tysiące urządzeń dostało drugie życie.

– Zaczęło się od zbiórek podczas festiwali muzycznych sponsorowanych przez Orange. Potem rozkręciliśmy projekt ekoszkoły i w ciągu roku zebraliśmy do recyklingu ponad 40 000 telefonów. Równocześnie pracowaliśmy nad buybackiem, czyli odkupem używanych urządzeń od naszych klientów. To było spore wyzwanie – zastanawialiśmy się, jak wycenić stare telefony, jak przekonać klientów do rozstania się z nimi. Dziś program działa bardzo sprawnie – każdy może przynieść do salonu nieużywane urządzenie, które na miejscu zostanie wycenione, a w rozliczeniu otrzyma bon do zrealizowania w Orange. Komórki trafiają do recyklingu. Dzięki temu wydłużamy życie urządzeń i dbamy o środowisko – wyjaśnia Hania.

Hania cyklicznie bierze udział w sadzeniu lasów

Hania regularnie pisze na blogu firmowym o zielonych działaniach firmy i współpracuje z organizacjami pozarządowymi. Sama mówi o sobie „zielony korektor”, bo dba, aby w firmie nie uprawiać greenwashingu,

– Jestem na to bardzo wyczulona. Tak było w przypadku poszukiwania partnera, z którym chcieliśmy posadzić las. Fundacja Las Na Zawsze przekonała nas do pomysłu sadzenia lasu bioróżnorodnego, czyli takiego, który nie zostanie po paru latach wycięty i przerobiony na meble. Młody las pochłania w ciągu roku 7 ton dwutlenku węgla, a dorosły, 100- letni nawet 700 ton! Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. – podkreśla Hanka. O tej inicjatywie przeczytacie na naszym blogu

Presja ma sens

Sadzenie lasu, zamiana butelek na dystrybutory, czy zbiórki starych telefonów to inicjatywy ważne, bo budujące społeczną świadomość. Jak podkreśla Jacek, najważniejsze są jednak rozwiązania systemowe – czyli redukcja emisji dwutlenku węgla emitowanego przez przemysł oraz transport, drugi winowajca kryzysu klimatycznego.

– Kiedy odwiedzam moich rodziców w Kozach pod Bielskiem – Białą, zawsze mam problem z dotarciem z dworca do domu. Autobusy nie kursują na tej trasie, a przecież jakoś trzeba ją pokonać – opowiada Jacek.

Transport lokalny to problem całego kraju. Z powodu braku połączeń, wiele osób wybiera własne samochody, dokładając spalinową cegiełkę do emisji dwutlenku węgla.

– Dlatego trzeba pisać do lokalnych polityków, wójtów, posłów i senatorów ze swojego okręgu. Informować o problemie, pytać o rozwiązania. Bez tego nic się nie zmieni – przekonuje.

Sam zamierza przed kolejnymi wyborami wysłać maile do wszystkich kandydatów, z pytaniami o kwestie klimatyczne. Często są one pomijane lub marginalizowane w programach partii, a warto je znać, żeby głosować świadomie.  

Po zielonej stronie mocy

Kim w dzieciństwie chcieli zostać ludzie od zielonej roboty? Jacek – kapitanem Planetą, Darek – nauczycielem matematyki, Hania od marzeń szybko przeszła do czynów i została zastępową w drużynie harcerskiej i przewodniczącą samorządu szkolnego. Dzisiaj wykonują zawód, który nawet nie ma oficjalnej nazwy, ale ma ogromny wpływ na nasz świat i przyszłość.

– Kiedy dwa lata temu obejmowałem stanowisko, nie było nawet odpowiedniej nazwy. Sami ją wymyślaliśmy- uśmiecha się Jacek.

Darek cieszy się, że jako inżynier telekomunikacji 8 lat temu odnalazł swoją ścieżkę zawodową związaną z efektywnym zarządzaniem energią.

– Dzięki temu mam w pracy poczucie misji – mówi.

Hania wiedzę o zmianach klimatu przenosi do domu. Razem z rodziną zaopatruje się w ubrania w drugim obiegu, a nieużywaną odzież i przedmioty przekazuje dalej.

– Najważniejsze w tej pracy jest przekonanie, że zmiany trzeba przeprowadzać, zamiast na nie czekać – podsumowuje Jacek. To także podejście, jakiego szuka u przyszłego lidera lub liderki programu #OrangeGoesGreen. Rekrutacja jest już zamknięta, trwają rozmowy. Wkrótce powinniśmy poznać kolejnego członka „green team”.

***

Wcześniejsze materiały o zawodach przyszłości w Orange:

Etyczny haker, czyli bezpiecznik

Trenują algorytmy, wyznaczają trendy

Zawód: IoT-owiec

Udostępnij: Etyczny haker, czyli bezpiecznik
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Daniel 11:20 10-08-2022
    Pytanie z innej sprawy proszę o odpowiedź kogoś z Orange. Kiedy będzie można migrować z Orannge Flex do orange na kartę? Temat byl na forum podnoszony i miało coś się dziać w tej sprawe ale dwa lata nic nie wiadomo. Bo z Orange na kartę nożna do Flex ale spowrotem tylko przez zmianę operatora. Kiedy prawa ruszy? Skoro w jedną stronę można czemu Kiedy Kiedy drugą? 🙂 Pozdrawiam
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojciech Jabczyński 12:19 11-08-2022
      Odpowiadam w innej sprawie :-) Pracujemy nad umożliwieniem migracji numeru z Orange Flex do innych ofert Orange. Staramy się aby było to możliwe do końca tego roku. Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość.
      Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 17:38 11-08-2022
      Danielu! Mam rozumieć, że byłeś we Flex-ie i chcesz wrócić do karty? Czemu?... Możesz podać powody?... :/
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 22:38 11-08-2022
        Bo nie ma jak OFnK 😉
        Odpowiedz

Innowacje

Synchronizujemy czas w Orange (3)

Marta Krajewska

20 lipca 2022

Synchronizujemy czas w Orange
3

Jacek korzysta z energii ze źródeł odnawialnych, Darek zamienił auto na hulajnogę elektryczną, Hanka większość rzeczy kupuje i oddaje w drugim obiegu. Choć ich zawód nie ma oficjalnej nazwy, łączy ich przekonanie, że ma głęboki sens i wpływ na świat poza firmą. To ludzie od zielonej roboty, czyli greenowcy.

– Jestem przeciwnikiem przerzucania odpowiedzialności za zmiany klimatu na zwykłych ludzi – zastrzega na początku rozmowy Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange.

– Wydobywanie i spalanie paliw kopalnych to główne źródło emisji gazów cieplarnianych, które napędzają globalny kryzys. A odpowiedzialne są za to wielkie firmy i brak rozwiązań systemowych. Obwiniane za to ludzi, którzy niewłaściwie segregują śmieci, zużywają za dużo wody, albo zostawiają ładowarki w gniazdkach to próba odwrócenia uwagi od faktycznych sprawców – dodaje.

Wielkie firmy, wielkie emisje CO2

Dlatego, choć sam od 20 lat nie je mięsa, nie ma samochodu i podróżuje głównie koleją, daleki jest od narzucania współpracownikom i znajomym „eko nawyków”. Znacznie większą wagę przykłada do rozwiązań systemowych, które leżą w gestii polityków i wielkich firm. W Orange od dwóch lat doradza zarządowi w kwestii polityki klimatycznej. Ma już na koncie sukcesy, jak choćby przeszkolenie ponad 5000 pracowników, którzy dzięki przygotowanym przez Jacka materiałom zdobyli podstawową wiedzę na temat zmian klimatu i niezbędnych działań. Cele organizacji są jednak znacznie bardziej dalekosiężne – do 2040 r. całkowita neutralność klimatyczna, a do 2025: ograniczenie własnych emisji dwutlenku węgla o 65 proc. (* w porównaniu z 2015 r.) dzięki przejściu  w 60 proc. na odnawialne źródła energii.

To oznacza, że 60 procent energii wykorzystywanej przez Orange będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych i to już za 3 lata. Czy to możliwe? – dopytuję Darka Stańczaka, który w Orange zajmuje się programem optymalizacją energii.

– Jak najbardziej. W tym roku już kilkanaście procent zużywanej przez Orange energii pochodzi z farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Mamy podpisane kolejne umowy z firmami, gwarantujące że w 2025 będzie to 30 procent. Jesteśmy coraz bliżej założonego celu.

Jacek nawet podczas podróży zagranicznych wybiera pociąg zamiast samolotu

Jak zgodnie podkreślają Jacek i Darek, Polska jest w trudniejszej sytuacji niż inne kraje Grupy Orange, ponieważ aż 70% energii pochodzi ze spalania węgla, podczas gdy np. we Francji – z elektrowni jądrowych.

Co możemy zrobić?

 – Zmienić operatora energii – odpowiada Jacek bez wahania. – Choć zawodowe zajmuję się kwestiami klimatycznymi, dopiero niedawno sprawdziłem swojego dostawcę energii. Okazało się, że bardzo niewielki procent dostarczanej przez niego energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a zwiększenie tego udziału jest dodatkowo płatne! Teraz korzystam z Orange Energia, który oferuje energię w 100 proc. z odnawialnych źródeł – zachwala.

Darek zamontował w domu czujniki i monitoruje zużycie energii. Z dojazdów do pracy samochodem przerzucił się na komunikację miejską i hulajnogę elektryczną. Prowadzi zajęcia w szkole, do której chodzi jego syn. Pisze blog skierowany do przedsiębiorców, na którym dzieli się sposobami na oszczędzanie energii. Sam też postawił na edukację – ukończył roczne podyplomowe studia „Green Academy” w Collegium Civitas i jak przyznaje, choć miał sporą wiedzę, to na wiele spraw otworzyły mu oczy.

Darek prowadzi blog dla profesjonalistów o oszczędzaniu energii

– Edukacja to podstawa. Bez niej wciąż będziemy mówić o działaniach w skali mikro, jak zakręcanie wody, gaszenie światła, ograniczanie plastiku. To powinny być nasze codzienne nawyki, które wykonujemy automatycznie. Natomiast uwagę trzeba skupić na rozwiązaniach systemowych, czyli tych w skali makro – podkreśla.

Zanim jednak wszyscy zabierzemy się do zmiany systemu, warto zacząć od spraw, które są blisko nas.

Zielony korektor

– Wiele przedsięwzięć się udało, bo zwyczajnie się uparłam – śmieje się Hania Jaworska- Orthwein, pracująca w zespole CSR (ang. Corporate Social Responsibity) i odpowiedzialna w Orange za realizację i komunikację zielonych inicjatyw.

Tak było z serwisem razemdlaplanety, który jest kompendium wiedzy o zielonych działaniach firmy, a także zbiórkami starych telefonów,  dzięki którym tysiące urządzeń dostało drugie życie.

– Zaczęło się od zbiórek podczas festiwali muzycznych sponsorowanych przez Orange. Potem rozkręciliśmy projekt ekoszkoły i w ciągu roku zebraliśmy do recyklingu ponad 40 000 telefonów. Równocześnie pracowaliśmy nad buybackiem, czyli odkupem używanych urządzeń od naszych klientów. To było spore wyzwanie – zastanawialiśmy się, jak wycenić stare telefony, jak przekonać klientów do rozstania się z nimi. Dziś program działa bardzo sprawnie – każdy może przynieść do salonu nieużywane urządzenie, które na miejscu zostanie wycenione, a w rozliczeniu otrzyma bon do zrealizowania w Orange. Komórki trafiają do recyklingu. Dzięki temu wydłużamy życie urządzeń i dbamy o środowisko – wyjaśnia Hania.

Hania cyklicznie bierze udział w sadzeniu lasów

Hania regularnie pisze na blogu firmowym o zielonych działaniach firmy i współpracuje z organizacjami pozarządowymi. Sama mówi o sobie „zielony korektor”, bo dba, aby w firmie nie uprawiać greenwashingu,

– Jestem na to bardzo wyczulona. Tak było w przypadku poszukiwania partnera, z którym chcieliśmy posadzić las. Fundacja Las Na Zawsze przekonała nas do pomysłu sadzenia lasu bioróżnorodnego, czyli takiego, który nie zostanie po paru latach wycięty i przerobiony na meble. Młody las pochłania w ciągu roku 7 ton dwutlenku węgla, a dorosły, 100- letni nawet 700 ton! Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. – podkreśla Hanka. O tej inicjatywie przeczytacie na naszym blogu

Presja ma sens

Sadzenie lasu, zamiana butelek na dystrybutory, czy zbiórki starych telefonów to inicjatywy ważne, bo budujące społeczną świadomość. Jak podkreśla Jacek, najważniejsze są jednak rozwiązania systemowe – czyli redukcja emisji dwutlenku węgla emitowanego przez przemysł oraz transport, drugi winowajca kryzysu klimatycznego.

– Kiedy odwiedzam moich rodziców w Kozach pod Bielskiem – Białą, zawsze mam problem z dotarciem z dworca do domu. Autobusy nie kursują na tej trasie, a przecież jakoś trzeba ją pokonać – opowiada Jacek.

Transport lokalny to problem całego kraju. Z powodu braku połączeń, wiele osób wybiera własne samochody, dokładając spalinową cegiełkę do emisji dwutlenku węgla.

– Dlatego trzeba pisać do lokalnych polityków, wójtów, posłów i senatorów ze swojego okręgu. Informować o problemie, pytać o rozwiązania. Bez tego nic się nie zmieni – przekonuje.

Sam zamierza przed kolejnymi wyborami wysłać maile do wszystkich kandydatów, z pytaniami o kwestie klimatyczne. Często są one pomijane lub marginalizowane w programach partii, a warto je znać, żeby głosować świadomie.  

Po zielonej stronie mocy

Kim w dzieciństwie chcieli zostać ludzie od zielonej roboty? Jacek – kapitanem Planetą, Darek – nauczycielem matematyki, Hania od marzeń szybko przeszła do czynów i została zastępową w drużynie harcerskiej i przewodniczącą samorządu szkolnego. Dzisiaj wykonują zawód, który nawet nie ma oficjalnej nazwy, ale ma ogromny wpływ na nasz świat i przyszłość.

– Kiedy dwa lata temu obejmowałem stanowisko, nie było nawet odpowiedniej nazwy. Sami ją wymyślaliśmy- uśmiecha się Jacek.

Darek cieszy się, że jako inżynier telekomunikacji 8 lat temu odnalazł swoją ścieżkę zawodową związaną z efektywnym zarządzaniem energią.

– Dzięki temu mam w pracy poczucie misji – mówi.

Hania wiedzę o zmianach klimatu przenosi do domu. Razem z rodziną zaopatruje się w ubrania w drugim obiegu, a nieużywaną odzież i przedmioty przekazuje dalej.

– Najważniejsze w tej pracy jest przekonanie, że zmiany trzeba przeprowadzać, zamiast na nie czekać – podsumowuje Jacek. To także podejście, jakiego szuka u przyszłego lidera lub liderki programu #OrangeGoesGreen. Rekrutacja jest już zamknięta, trwają rozmowy. Wkrótce powinniśmy poznać kolejnego członka „green team”.

***

Wcześniejsze materiały o zawodach przyszłości w Orange:

Etyczny haker, czyli bezpiecznik

Trenują algorytmy, wyznaczają trendy

Zawód: IoT-owiec

Udostępnij: Synchronizujemy czas w Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Bsvz 12:50 20-07-2022
    Synchronizacja czasu pozwala też na agregowanie pasm LTE z różnych stacji, np. LTE800 z jednej + LTE1800 z drugiej. Wdrożył to już jakiś czas temu jeden z Waszych konkurentów. Czy u Was też jest to planowane?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojciech Jabczyński 15:36 20-07-2022
      Tak, bierzemy pod uwagę wprowadzenie tego rozwiązania. Pozdrawiam
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 21:28 21-07-2022
    Jak wszystko dobrze pójdzie to w 2023 w Kielcach będzie otwarty GUM z najnowszej generacji urządzeniami do pomiaru miary. Być może i będziemy mieć zegar atomowy. Góry Świętokrzyskie to najbardziej stabilny "teren" pod budowę takich laboratoriów.
    Odpowiedz

Innowacje

Zawód przyszłości: IoT-owiec (1)

Marta Krajewska

18 lipca 2022

Zawód przyszłości: IoT-owiec
1

Jacek korzysta z energii ze źródeł odnawialnych, Darek zamienił auto na hulajnogę elektryczną, Hanka większość rzeczy kupuje i oddaje w drugim obiegu. Choć ich zawód nie ma oficjalnej nazwy, łączy ich przekonanie, że ma głęboki sens i wpływ na świat poza firmą. To ludzie od zielonej roboty, czyli greenowcy.

– Jestem przeciwnikiem przerzucania odpowiedzialności za zmiany klimatu na zwykłych ludzi – zastrzega na początku rozmowy Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange.

– Wydobywanie i spalanie paliw kopalnych to główne źródło emisji gazów cieplarnianych, które napędzają globalny kryzys. A odpowiedzialne są za to wielkie firmy i brak rozwiązań systemowych. Obwiniane za to ludzi, którzy niewłaściwie segregują śmieci, zużywają za dużo wody, albo zostawiają ładowarki w gniazdkach to próba odwrócenia uwagi od faktycznych sprawców – dodaje.

Wielkie firmy, wielkie emisje CO2

Dlatego, choć sam od 20 lat nie je mięsa, nie ma samochodu i podróżuje głównie koleją, daleki jest od narzucania współpracownikom i znajomym „eko nawyków”. Znacznie większą wagę przykłada do rozwiązań systemowych, które leżą w gestii polityków i wielkich firm. W Orange od dwóch lat doradza zarządowi w kwestii polityki klimatycznej. Ma już na koncie sukcesy, jak choćby przeszkolenie ponad 5000 pracowników, którzy dzięki przygotowanym przez Jacka materiałom zdobyli podstawową wiedzę na temat zmian klimatu i niezbędnych działań. Cele organizacji są jednak znacznie bardziej dalekosiężne – do 2040 r. całkowita neutralność klimatyczna, a do 2025: ograniczenie własnych emisji dwutlenku węgla o 65 proc. (* w porównaniu z 2015 r.) dzięki przejściu  w 60 proc. na odnawialne źródła energii.

To oznacza, że 60 procent energii wykorzystywanej przez Orange będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych i to już za 3 lata. Czy to możliwe? – dopytuję Darka Stańczaka, który w Orange zajmuje się programem optymalizacją energii.

– Jak najbardziej. W tym roku już kilkanaście procent zużywanej przez Orange energii pochodzi z farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Mamy podpisane kolejne umowy z firmami, gwarantujące że w 2025 będzie to 30 procent. Jesteśmy coraz bliżej założonego celu.

Jacek nawet podczas podróży zagranicznych wybiera pociąg zamiast samolotu

Jak zgodnie podkreślają Jacek i Darek, Polska jest w trudniejszej sytuacji niż inne kraje Grupy Orange, ponieważ aż 70% energii pochodzi ze spalania węgla, podczas gdy np. we Francji – z elektrowni jądrowych.

Co możemy zrobić?

 – Zmienić operatora energii – odpowiada Jacek bez wahania. – Choć zawodowe zajmuję się kwestiami klimatycznymi, dopiero niedawno sprawdziłem swojego dostawcę energii. Okazało się, że bardzo niewielki procent dostarczanej przez niego energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a zwiększenie tego udziału jest dodatkowo płatne! Teraz korzystam z Orange Energia, który oferuje energię w 100 proc. z odnawialnych źródeł – zachwala.

Darek zamontował w domu czujniki i monitoruje zużycie energii. Z dojazdów do pracy samochodem przerzucił się na komunikację miejską i hulajnogę elektryczną. Prowadzi zajęcia w szkole, do której chodzi jego syn. Pisze blog skierowany do przedsiębiorców, na którym dzieli się sposobami na oszczędzanie energii. Sam też postawił na edukację – ukończył roczne podyplomowe studia „Green Academy” w Collegium Civitas i jak przyznaje, choć miał sporą wiedzę, to na wiele spraw otworzyły mu oczy.

Darek prowadzi blog dla profesjonalistów o oszczędzaniu energii

– Edukacja to podstawa. Bez niej wciąż będziemy mówić o działaniach w skali mikro, jak zakręcanie wody, gaszenie światła, ograniczanie plastiku. To powinny być nasze codzienne nawyki, które wykonujemy automatycznie. Natomiast uwagę trzeba skupić na rozwiązaniach systemowych, czyli tych w skali makro – podkreśla.

Zanim jednak wszyscy zabierzemy się do zmiany systemu, warto zacząć od spraw, które są blisko nas.

Zielony korektor

– Wiele przedsięwzięć się udało, bo zwyczajnie się uparłam – śmieje się Hania Jaworska- Orthwein, pracująca w zespole CSR (ang. Corporate Social Responsibity) i odpowiedzialna w Orange za realizację i komunikację zielonych inicjatyw.

Tak było z serwisem razemdlaplanety, który jest kompendium wiedzy o zielonych działaniach firmy, a także zbiórkami starych telefonów,  dzięki którym tysiące urządzeń dostało drugie życie.

– Zaczęło się od zbiórek podczas festiwali muzycznych sponsorowanych przez Orange. Potem rozkręciliśmy projekt ekoszkoły i w ciągu roku zebraliśmy do recyklingu ponad 40 000 telefonów. Równocześnie pracowaliśmy nad buybackiem, czyli odkupem używanych urządzeń od naszych klientów. To było spore wyzwanie – zastanawialiśmy się, jak wycenić stare telefony, jak przekonać klientów do rozstania się z nimi. Dziś program działa bardzo sprawnie – każdy może przynieść do salonu nieużywane urządzenie, które na miejscu zostanie wycenione, a w rozliczeniu otrzyma bon do zrealizowania w Orange. Komórki trafiają do recyklingu. Dzięki temu wydłużamy życie urządzeń i dbamy o środowisko – wyjaśnia Hania.

Hania cyklicznie bierze udział w sadzeniu lasów

Hania regularnie pisze na blogu firmowym o zielonych działaniach firmy i współpracuje z organizacjami pozarządowymi. Sama mówi o sobie „zielony korektor”, bo dba, aby w firmie nie uprawiać greenwashingu,

– Jestem na to bardzo wyczulona. Tak było w przypadku poszukiwania partnera, z którym chcieliśmy posadzić las. Fundacja Las Na Zawsze przekonała nas do pomysłu sadzenia lasu bioróżnorodnego, czyli takiego, który nie zostanie po paru latach wycięty i przerobiony na meble. Młody las pochłania w ciągu roku 7 ton dwutlenku węgla, a dorosły, 100- letni nawet 700 ton! Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. – podkreśla Hanka. O tej inicjatywie przeczytacie na naszym blogu

Presja ma sens

Sadzenie lasu, zamiana butelek na dystrybutory, czy zbiórki starych telefonów to inicjatywy ważne, bo budujące społeczną świadomość. Jak podkreśla Jacek, najważniejsze są jednak rozwiązania systemowe – czyli redukcja emisji dwutlenku węgla emitowanego przez przemysł oraz transport, drugi winowajca kryzysu klimatycznego.

– Kiedy odwiedzam moich rodziców w Kozach pod Bielskiem – Białą, zawsze mam problem z dotarciem z dworca do domu. Autobusy nie kursują na tej trasie, a przecież jakoś trzeba ją pokonać – opowiada Jacek.

Transport lokalny to problem całego kraju. Z powodu braku połączeń, wiele osób wybiera własne samochody, dokładając spalinową cegiełkę do emisji dwutlenku węgla.

– Dlatego trzeba pisać do lokalnych polityków, wójtów, posłów i senatorów ze swojego okręgu. Informować o problemie, pytać o rozwiązania. Bez tego nic się nie zmieni – przekonuje.

Sam zamierza przed kolejnymi wyborami wysłać maile do wszystkich kandydatów, z pytaniami o kwestie klimatyczne. Często są one pomijane lub marginalizowane w programach partii, a warto je znać, żeby głosować świadomie.  

Po zielonej stronie mocy

Kim w dzieciństwie chcieli zostać ludzie od zielonej roboty? Jacek – kapitanem Planetą, Darek – nauczycielem matematyki, Hania od marzeń szybko przeszła do czynów i została zastępową w drużynie harcerskiej i przewodniczącą samorządu szkolnego. Dzisiaj wykonują zawód, który nawet nie ma oficjalnej nazwy, ale ma ogromny wpływ na nasz świat i przyszłość.

– Kiedy dwa lata temu obejmowałem stanowisko, nie było nawet odpowiedniej nazwy. Sami ją wymyślaliśmy- uśmiecha się Jacek.

Darek cieszy się, że jako inżynier telekomunikacji 8 lat temu odnalazł swoją ścieżkę zawodową związaną z efektywnym zarządzaniem energią.

– Dzięki temu mam w pracy poczucie misji – mówi.

Hania wiedzę o zmianach klimatu przenosi do domu. Razem z rodziną zaopatruje się w ubrania w drugim obiegu, a nieużywaną odzież i przedmioty przekazuje dalej.

– Najważniejsze w tej pracy jest przekonanie, że zmiany trzeba przeprowadzać, zamiast na nie czekać – podsumowuje Jacek. To także podejście, jakiego szuka u przyszłego lidera lub liderki programu #OrangeGoesGreen. Rekrutacja jest już zamknięta, trwają rozmowy. Wkrótce powinniśmy poznać kolejnego członka „green team”.

***

Wcześniejsze materiały o zawodach przyszłości w Orange:

Etyczny haker, czyli bezpiecznik

Trenują algorytmy, wyznaczają trendy

Zawód: IoT-owiec

Udostępnij: Zawód przyszłości: IoT-owiec
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:09 18-07-2022
    5G ewentualnie stabilne łącze światłowodowe. Też korzystam z podobnych rozwiązań. Oczyszczacz powietrza, żarówki, termometry z funkcją pomiaru wilgotności. Każdy może dzisiaj w łatwy sposób zbudować inteligentny dom. Myślę że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Myślę że za XX lat sztuczna inteligencja będzie na tyle "mądra" że w znacznym stopniu zmieni się rynek pracy. Oby nie było tylko tak że takimi rozwiązaniami "strzelimy sobie sami w kolano" i że inteligentne maszyny wykluczą miliony ludzi z życia zawodowego.
    Odpowiedz

Innowacje

Startupy znowu królują w Paryżu (1)

Marta Krajewska

30 czerwca 2022

Startupy znowu królują w Paryżu
1

Jacek korzysta z energii ze źródeł odnawialnych, Darek zamienił auto na hulajnogę elektryczną, Hanka większość rzeczy kupuje i oddaje w drugim obiegu. Choć ich zawód nie ma oficjalnej nazwy, łączy ich przekonanie, że ma głęboki sens i wpływ na świat poza firmą. To ludzie od zielonej roboty, czyli greenowcy.

– Jestem przeciwnikiem przerzucania odpowiedzialności za zmiany klimatu na zwykłych ludzi – zastrzega na początku rozmowy Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej w Orange.

– Wydobywanie i spalanie paliw kopalnych to główne źródło emisji gazów cieplarnianych, które napędzają globalny kryzys. A odpowiedzialne są za to wielkie firmy i brak rozwiązań systemowych. Obwiniane za to ludzi, którzy niewłaściwie segregują śmieci, zużywają za dużo wody, albo zostawiają ładowarki w gniazdkach to próba odwrócenia uwagi od faktycznych sprawców – dodaje.

Wielkie firmy, wielkie emisje CO2

Dlatego, choć sam od 20 lat nie je mięsa, nie ma samochodu i podróżuje głównie koleją, daleki jest od narzucania współpracownikom i znajomym „eko nawyków”. Znacznie większą wagę przykłada do rozwiązań systemowych, które leżą w gestii polityków i wielkich firm. W Orange od dwóch lat doradza zarządowi w kwestii polityki klimatycznej. Ma już na koncie sukcesy, jak choćby przeszkolenie ponad 5000 pracowników, którzy dzięki przygotowanym przez Jacka materiałom zdobyli podstawową wiedzę na temat zmian klimatu i niezbędnych działań. Cele organizacji są jednak znacznie bardziej dalekosiężne – do 2040 r. całkowita neutralność klimatyczna, a do 2025: ograniczenie własnych emisji dwutlenku węgla o 65 proc. (* w porównaniu z 2015 r.) dzięki przejściu  w 60 proc. na odnawialne źródła energii.

To oznacza, że 60 procent energii wykorzystywanej przez Orange będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych i to już za 3 lata. Czy to możliwe? – dopytuję Darka Stańczaka, który w Orange zajmuje się programem optymalizacją energii.

– Jak najbardziej. W tym roku już kilkanaście procent zużywanej przez Orange energii pochodzi z farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Mamy podpisane kolejne umowy z firmami, gwarantujące że w 2025 będzie to 30 procent. Jesteśmy coraz bliżej założonego celu.

Jacek nawet podczas podróży zagranicznych wybiera pociąg zamiast samolotu

Jak zgodnie podkreślają Jacek i Darek, Polska jest w trudniejszej sytuacji niż inne kraje Grupy Orange, ponieważ aż 70% energii pochodzi ze spalania węgla, podczas gdy np. we Francji – z elektrowni jądrowych.

Co możemy zrobić?

 – Zmienić operatora energii – odpowiada Jacek bez wahania. – Choć zawodowe zajmuję się kwestiami klimatycznymi, dopiero niedawno sprawdziłem swojego dostawcę energii. Okazało się, że bardzo niewielki procent dostarczanej przez niego energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a zwiększenie tego udziału jest dodatkowo płatne! Teraz korzystam z Orange Energia, który oferuje energię w 100 proc. z odnawialnych źródeł – zachwala.

Darek zamontował w domu czujniki i monitoruje zużycie energii. Z dojazdów do pracy samochodem przerzucił się na komunikację miejską i hulajnogę elektryczną. Prowadzi zajęcia w szkole, do której chodzi jego syn. Pisze blog skierowany do przedsiębiorców, na którym dzieli się sposobami na oszczędzanie energii. Sam też postawił na edukację – ukończył roczne podyplomowe studia „Green Academy” w Collegium Civitas i jak przyznaje, choć miał sporą wiedzę, to na wiele spraw otworzyły mu oczy.

Darek prowadzi blog dla profesjonalistów o oszczędzaniu energii

– Edukacja to podstawa. Bez niej wciąż będziemy mówić o działaniach w skali mikro, jak zakręcanie wody, gaszenie światła, ograniczanie plastiku. To powinny być nasze codzienne nawyki, które wykonujemy automatycznie. Natomiast uwagę trzeba skupić na rozwiązaniach systemowych, czyli tych w skali makro – podkreśla.

Zanim jednak wszyscy zabierzemy się do zmiany systemu, warto zacząć od spraw, które są blisko nas.

Zielony korektor

– Wiele przedsięwzięć się udało, bo zwyczajnie się uparłam – śmieje się Hania Jaworska- Orthwein, pracująca w zespole CSR (ang. Corporate Social Responsibity) i odpowiedzialna w Orange za realizację i komunikację zielonych inicjatyw.

Tak było z serwisem razemdlaplanety, który jest kompendium wiedzy o zielonych działaniach firmy, a także zbiórkami starych telefonów,  dzięki którym tysiące urządzeń dostało drugie życie.

– Zaczęło się od zbiórek podczas festiwali muzycznych sponsorowanych przez Orange. Potem rozkręciliśmy projekt ekoszkoły i w ciągu roku zebraliśmy do recyklingu ponad 40 000 telefonów. Równocześnie pracowaliśmy nad buybackiem, czyli odkupem używanych urządzeń od naszych klientów. To było spore wyzwanie – zastanawialiśmy się, jak wycenić stare telefony, jak przekonać klientów do rozstania się z nimi. Dziś program działa bardzo sprawnie – każdy może przynieść do salonu nieużywane urządzenie, które na miejscu zostanie wycenione, a w rozliczeniu otrzyma bon do zrealizowania w Orange. Komórki trafiają do recyklingu. Dzięki temu wydłużamy życie urządzeń i dbamy o środowisko – wyjaśnia Hania.

Hania cyklicznie bierze udział w sadzeniu lasów

Hania regularnie pisze na blogu firmowym o zielonych działaniach firmy i współpracuje z organizacjami pozarządowymi. Sama mówi o sobie „zielony korektor”, bo dba, aby w firmie nie uprawiać greenwashingu,

– Jestem na to bardzo wyczulona. Tak było w przypadku poszukiwania partnera, z którym chcieliśmy posadzić las. Fundacja Las Na Zawsze przekonała nas do pomysłu sadzenia lasu bioróżnorodnego, czyli takiego, który nie zostanie po paru latach wycięty i przerobiony na meble. Młody las pochłania w ciągu roku 7 ton dwutlenku węgla, a dorosły, 100- letni nawet 700 ton! Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. – podkreśla Hanka. O tej inicjatywie przeczytacie na naszym blogu

Presja ma sens

Sadzenie lasu, zamiana butelek na dystrybutory, czy zbiórki starych telefonów to inicjatywy ważne, bo budujące społeczną świadomość. Jak podkreśla Jacek, najważniejsze są jednak rozwiązania systemowe – czyli redukcja emisji dwutlenku węgla emitowanego przez przemysł oraz transport, drugi winowajca kryzysu klimatycznego.

– Kiedy odwiedzam moich rodziców w Kozach pod Bielskiem – Białą, zawsze mam problem z dotarciem z dworca do domu. Autobusy nie kursują na tej trasie, a przecież jakoś trzeba ją pokonać – opowiada Jacek.

Transport lokalny to problem całego kraju. Z powodu braku połączeń, wiele osób wybiera własne samochody, dokładając spalinową cegiełkę do emisji dwutlenku węgla.

– Dlatego trzeba pisać do lokalnych polityków, wójtów, posłów i senatorów ze swojego okręgu. Informować o problemie, pytać o rozwiązania. Bez tego nic się nie zmieni – przekonuje.

Sam zamierza przed kolejnymi wyborami wysłać maile do wszystkich kandydatów, z pytaniami o kwestie klimatyczne. Często są one pomijane lub marginalizowane w programach partii, a warto je znać, żeby głosować świadomie.  

Po zielonej stronie mocy

Kim w dzieciństwie chcieli zostać ludzie od zielonej roboty? Jacek – kapitanem Planetą, Darek – nauczycielem matematyki, Hania od marzeń szybko przeszła do czynów i została zastępową w drużynie harcerskiej i przewodniczącą samorządu szkolnego. Dzisiaj wykonują zawód, który nawet nie ma oficjalnej nazwy, ale ma ogromny wpływ na nasz świat i przyszłość.

– Kiedy dwa lata temu obejmowałem stanowisko, nie było nawet odpowiedniej nazwy. Sami ją wymyślaliśmy- uśmiecha się Jacek.

Darek cieszy się, że jako inżynier telekomunikacji 8 lat temu odnalazł swoją ścieżkę zawodową związaną z efektywnym zarządzaniem energią.

– Dzięki temu mam w pracy poczucie misji – mówi.

Hania wiedzę o zmianach klimatu przenosi do domu. Razem z rodziną zaopatruje się w ubrania w drugim obiegu, a nieużywaną odzież i przedmioty przekazuje dalej.

– Najważniejsze w tej pracy jest przekonanie, że zmiany trzeba przeprowadzać, zamiast na nie czekać – podsumowuje Jacek. To także podejście, jakiego szuka u przyszłego lidera lub liderki programu #OrangeGoesGreen. Rekrutacja jest już zamknięta, trwają rozmowy. Wkrótce powinniśmy poznać kolejnego członka „green team”.

***

Wcześniejsze materiały o zawodach przyszłości w Orange:

Etyczny haker, czyli bezpiecznik

Trenują algorytmy, wyznaczają trendy

Zawód: IoT-owiec

Udostępnij: Startupy znowu królują w Paryżu
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:42 30-06-2022
    Fajne wydarzenie. Pojedyncze osoby widzę że mają założoną tylko maseczkę. Zaczyna wiele wskazywać na to covid nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jesień może być znów okresem wprowadzania pewnych ograniczeń/obowiazku noszenia w przestrzeni publicznej maseczek.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej