Zielony Operator

Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć (2)

Hania Jaworska-Orthwein

17 września 2021

Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć
2

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 22:15 18-09-2021
    Fajny wpis. Wiele firm robi nas w "balona" i chce naprać na ekologie. I napiszę tak - wiele ludzi łapie się na to.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 02:31 19-09-2021
      Nie naprać, ale nabrać, przepraszam za literówki ;p
      Odpowiedz

Zielony Operator

Smart Astro: technologie dla środowiska od Orange (1)

Daria Drabik

10 września 2021

Smart Astro: technologie dla środowiska od Orange
1

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Smart Astro: technologie dla środowiska od Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Truck. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 15:54 11-09-2021
    Fajne rozwiązanie. Choć uważam że prawidłowo zainstalowane czujniki zmierzchu też są fajnym rozwiązaniem. U mnie w mieście trwa kolejny etap wymiany lamp na technologię led. Uważam że to jest priorytet. Jeśli żarówka w domu led pobiera 4W zamiast 40 i daje ten sam strumień światła to....gra jest warta inwestycji w tą technologię.
    Odpowiedz

Zielony Operator

Zrobiliśmy porządek z kopertami (7)

Hania Jaworska-Orthwein

3 września 2021

Zrobiliśmy porządek z kopertami
7

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Zrobiliśmy porządek z kopertami
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the House. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Ewa 13:00 03-09-2021
    Tzw. greenwashing
    Odpowiedz
    • komentarz
      Hania 15:12 03-09-2021
      To tylko jedno z wielu działań Orange Polska - nasze najważniejsze to redukcja emisji CO2 o -65% w zakresach 1 i 2 vs 2015 do 2025 - w celu osiągnięcia całkowitej neutralności klimatycznej netto do 2040 (w zakresach 1, 2 i 3), czyli 10 lat przed celami UE. Ale jednocześnie, obok tych dużych działań takich jak przechodzenie na zieloną energię, przeprowadzki do energooszczędnych budynków, wdrożone programy optymalizacji energii czy tez zakresie wydłużania życia urządzeń realizujemy też mniejsze działania, dzięki którym możemy zmniejszać realnie nasz wpływ na środowisko.
      Odpowiedz
      • komentarz
        emitelek 18:30 04-09-2021
        Pani Haniu! - Proszę o rozwinięcie tematów: 1/wdrożone programy optymalizacji energii - nie raz uczestniczyłem w ramach takich programów, kiedy to jeszcze EmiTel był w ramach GP. Nie było ciekawych pomysłów oprócz zakupu energii na wolnym rynku - ale teraz wy ją też teraz sprzedajecie ;) Ciekawe co teraz jest na topie :) 2/zakres wydłużania życia urządzeń - niestety, jako technik muszę stwierdzić, że urządzenia technologicznie z czasem są tylko na złom i nie wiem, jak można przedłużyć ich funkcjonalność... Amortyzacja - jest coś takiego ;) Źródło: blog Orange Polska https://biuroprasowe.orange.pl
        Odpowiedz
        • komentarz
          Hania 15:28 06-09-2021
          1. Nasze inicjatywy związane z oszczędnością energii elektrycznej ujęliśmy w jeden Program Energy Optimization obejmujący nasze sieci, data center, salony oraz biura. Od 2015 to prawie 200 zrealizowanych inicjatyw przekładających się na realne oszczędności 710 GWh. Od wygaszania nadmiarowych w danym momencie elementów urządzeń, poprzez migrację klientów z przestarzałych, nieefektywnych technologii miedzianych do efektywnych energetycznie i nowoczesnych technologii światłowodowych, a także poprzez modernizację lub wymianę na nowsze systemy klimatyzacji czy zasilania, o wyższej efektywności, a także wspierając istniejące systemy klimatyzacji przez układy wentylacji wykorzystujące zewnętrzne powietrze do efektywnego i taniego chłodzenia ( freecooling). Poza tym budujemy nowe efektywnie energetycznie obiekty techniczne, takie jak Warsaw Data Hub – nowoczesne Data Center pod Warszawą z efektywnymi systemami chłodzenia i zasilania oraz częściowo zasilane z energii odnawialnej. 2. Ponowne użycie, odnowa, naprawa, recykling - włączamy zasady gospodarki obiegu zamkniętego w nasze procesy, aby wydłużać żywotność urządzeń i ograniczać odpady. Skupujemy używane smartfony, zbieramy stare, zużyte telefony, oferujemy odnowione, a także odnawiamy modemy i dekodery przekazując do ponownego użytkowania co roku prawie pół miliona takich urządzeń.
          Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 21:54 03-09-2021
    Fajna akcja. Chociaż nowe koperty można wytwarzać z komponentów z recyklingu i wówczas oszczędzimy drzewa przed wycinką. Uważam że zmorą kopert w których otrzymujemy faktury są foliowe okienka. W tym aspekcie powinny być wprowadzone zmiany na szczeblu ogólnoeuropejskim. Papier to cenny surowiec który bardzo łatwo przetworzyć i dać mu drugie życie tylko musi być on wolny od plastiku.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Ekopaka 09:17 08-09-2021
      A jak do eko Orange ma się ta gigapaka. Dostaje karton w którym jest kolejny karton i dwa pudełka z telefonami. Plus kartka papieru z fakturą. Trochę to nie eko
      Odpowiedz
      • komentarz
        Hania 10:35 08-09-2021
        Słuszna uwaga. To była jednorazowa akcja. Rozmawialiśmy już o tym i jak najbardziej będziemy będziemy pracować, aby było lepiej - bo najlepsze opakowanie to takie, którego nie ma.
        Odpowiedz

Zielony Operator

Rewolucyjne perowskity (2)

Hania Jaworska-Orthwein

27 sierpnia 2021

Rewolucyjne perowskity
2

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Rewolucyjne perowskity
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Key. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 11:04 30-08-2021
    Ciekaww Byle nie skonczylo się jak z grafenem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 14:28 30-08-2021
    Trzymamy kciuki za projekt.
    Odpowiedz

Zielony Operator

Walczymy o planetę i 1,5 stopnia (1)

Hania Jaworska-Orthwein

13 sierpnia 2021

Walczymy o planetę i 1,5 stopnia
1

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Walczymy o planetę i 1,5 stopnia
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 14:16 13-08-2021
    Fajny wpis, daje wiele do myślenia.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej