Innowacje

Startup, który stawia na lojalność (0)

Marta Cieślak-Krajewska

11 marca 2016

Startup, który stawia na lojalność
0

Karty lojalnościowe – mam wobec nich mieszane uczucia. Bo oczywiście miło jest dostawać 10. kawę gratis, 30 proc. zniżki na ulubiony kosmetyk, czy 50 zł bon na zakupy. Z drugiej strony niefajnie jest nie mieć karty, gdy wyskoczysz na kawę z nową torebką albo zgubisz ją w czeluściach starej. Ja noszę w swojej kilkadziesiąt kart lojalnościowych, w oddzielnym etui, bo w portfelu juz się nie mieszczą. Od dawna czekałam na rozwiązanie, które uwolni mnie od konieczności wertowania kart, kartoników i papierowych kuponów i pozwoli szybko załatwić sprawę przy kasie.

No i jest. Warszawski startup TapOn stworzył aplikację, która jest jednym, wspólnym programem lojalnościowym dla wielu sklepów, a przy okazji pozwala na tzw. cross promocje (np. tablet+ zniżka na gadżety w innym sklepie).

A zaczęło się, jak zwykle, od potrzeby. Michał, twórca TapOn, współpracował wcześniej z salonami kosmetycznymi, restauracjami, hotelami. W momencie, gdy liczba kontrahentów zaczęłą go przerastać, postanowił stworzyć narzędzie do sprawnej komunikacji. Zaczynał od 3. osobowego zespołu, który dzisiaj liczy 20. osób. Centrum dowodzenia mają na Saskiej Kępie, ale nie ograniczają się do Warszawy. Wspólnie wybraliśmy się na zakupy – zobaczcie, jak wygląda tapowanie w praktyce.

Pozostaje mi życzyć Pauli i Michałowi, żeby ich aplikacja nie była jedną z wielu, tym razem w komórce.

Jedyne, czego się obawiam, to to, że dzięki takiej aplikacji sieci handlowe będą wiedziały o mnie więcej, niż sama chciałabym ujawnić. Tak było w głośnej w USA sprawie, gdy ojciec dowiedział się o ciąży nastoletniej córki dzięki przesłanym przez drogerię kuponom rabatom na produkty dla niemowląt. Dlatego zawsze warto zastanowić się, jakie informacje o sobie chcemy udostępniać. Jeśli zainteresował Was temat programów lojalnościowych, polecam tekst Piotra Turka na Antyweb: Co wiedzą o nas twórcy programów lojanościowych

Jeśli macie, lub znacie fajny startup i chcecie zrobić wspólny biznes z Orange, koniecznie powinniście zgłosić się do Orange Fab (pod linkiem formularz).

Udostępnij: Startup, który stawia na lojalność
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Urządzenia

Samsung S7 i S7 edge od dzisiaj w Orange (0)

Piotr Domański

11 marca 2016

Samsung S7 i S7 edge od dzisiaj w Orange
0

Już są – obie wersje przepięknego flagowca Samsunga znajdziecie od dzisiaj w ofercie Orange. Pisałem o nim, gdy pojawił się w przedsprzedaży, jednak warto przypomnieć jeszcze raz jego parametry techniczne. Wyglądu chyba nie trzeba przypominać, zapada w pamięć. Oba telefony różnią się jedynie wielkością wyświetlacza – edge posiada nieco większy 5,5 cala, przy identycznej ilości pikseli – 2560 X 1440. Do tego dochodzi  8-rdzeniowy układ Samsunga Exynos 8890 (2,3 GHz Quad, 1,6 GHz Quad). Oba modele korzystają z tego samego zestawu pamięci – 4 GB pamięci RAM, a na dane przeznaczono przestrzeń o rozmiarach 32 lub 64 GB. Można ją rozbudować kartą pamięci.

Samsung S7 Edge - widok wnętrzaWrażenie robi także aparat fotograficzny. Dzięki technologii Dual Pixel zdjęcia wyglądają dobrze i ostro nawet przy słabym oświetleniu – po prostu czas otwarcia migawki jest krótszy i zdjęcia nie robią się rozmazane.

Flagowe modele Samsunga kupicie zarówno na stronie orange.pl jak i w salonach, choć nie wszystkich. Ceny obydwu modeli wahają się od 2859 zł w Smart Plan LTE 39,99 za S7, do 1759,00 zł za ten sam telefon w Smart Plan LTE Wspólnym 149,99.

Jeżeli chcecie kupić telefon poprzez stronę internetową zapraszam na orange.pl.

Pamiętajcie, o czymś o czym rzadko przypominamy na blogu – o konwergencji. Jeżeli korzystacie z jednej lub więcej usług w Orange dostajecie rabat. Ja na przykład mając internet światłowodowy Supernova i FunPack płacę za telefon komórkowy mniej o 25 złotych.

Udostępnij: Samsung S7 i S7 edge od dzisiaj w Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Testujemy Neuroon Sleep Mask (0)

Michał Rosiak

10 marca 2016

Testujemy Neuroon Sleep Mask
0

Od momentu, gdy Marta Cieślak-Krajewska zajrzała do siedziby Inteliclinic, wynalazców maski do snu Neuroon, marzyłem, by to urządzenie trafiło do mnie. Tak naprawdę to marzyłem o tym już kilka lat temu, gdy Inteliclinic zdobył dla realizacji swego pomysłu za pośrednictwem Kickstartera niemal 500 tys. dolarów (co wciąż pozostaje rekordem dla polskich projektów). Nie speszyło mnie nawet to, że na przestrzeni lat pomysł wyewoluował z maski wspierającej sen polifazowy (aczkolwiek to ma szansę wrócić, gdy producenci, w niesprecyzowanym jeszcze terminie, podzielą się API) na urządzenie poprawiające higienę snu. Korzystałem z Neuroona nieco ponad miesiąc, nie ma więc mowy o efekcie placebo. A wynik jest tak, że to po prostu DZIAŁA! Potrzebowałem trochę czasu, by przyzwyczaić się do korzystania z opaski, ale potem faktycznie rano wstawałem wyraźnie bardziej wypoczęty. A zresztą – zobaczcie sami.

Udostępnij: Testujemy Neuroon Sleep Mask
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej