;

Innowacje

Co czeka nas dalej? (0)

Bartlomiej Roch

29 września 2010

Co czeka nas dalej?
0

Mija kolejna rocznica powstania internetu… Już chyba ich nawet nie liczymy, bo pomału internet staje się czymś tak oczywistym jak prąd w gniazdku czy woda w kranie. Nie wyobrażamy sobie funkcjonowania bez niego, zapominając  jak krótką ma historię. To samo było z domową drukarką, xero, skanerem,  telefonem komórkowym, MP3, FB, GG, etc. A przecież dzisiejsi 40-latkowie internetu czy komórek uczyli się już jako dorośli ludzie.

Czy zastawiacie się czasem co jeszcze będzie można wymyśleć? Dajcie znać co wam chodzi po głowie. A dla przypomnienia, za Wikipedią, krótko o poprzedniku internetu, czyli ARPAnet. To głównie dla tych, którym tak jak mi do tej pory ta wiedza jakoś umknęła:

„Historia Internetu zaczyna się 29 września 1969 roku, kiedy to w Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA), a wkrótce potem w trzech następnych uniwersytetach zainstalowano w ramach eksperymentu finansowanego przez ARPA (Advanced Research Project Agency), zajmującą się koordynowaniem badań naukowych na potrzeby wojska, pierwsze węzły sieci ARPANET – bezpośredniego przodka dzisiejszego Internetu. Eksperyment miał zbadać możliwość zbudowania sieci komputerowej bez wyróżnionego punktu centralnego, która mogłaby funkcjonować nawet pomimo uszkodzenia pewnej jej części. Wszystkie istniejące do tej pory sieci zarządzane były przez jeden główny komputer, którego awaria pozbawiała możliwości pracy całą sieć. […] ”

Udostępnij: Co czeka nas dalej?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Oferta

Tańsza neo już za chwilę (0)

Wojtek Jabczyński

28 września 2010

Tańsza neo już za chwilę
0

W najbliższy piątek na konferencji prasowej przedstawimy nową ofertę neo oraz neo z tv. Obniżki będą we wszystkich opcjach, także szybszych, które w tym roku już raz staniały o kilkadziesiąt procent. Do tego zaproponujemy ciekawe promocje. Jestem przekonany, że z taką ofertą wreszcie będziemy mogli śmiało konkurować ze wszystkimi dostawcami netu.

Udostępnij: Tańsza neo już za chwilę
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Paradoks turnieju (0)

Bartosz Nowakowski

28 września 2010

Paradoks turnieju
0

– Stwierdzam, że głosowanie, które tu się odbywa w poważnych instytucjach, uważane byłoby za nieważne. Są trzy metody głosowania. Pierwsza przez aplauz. Znaczy, że wszyscy głosują. Druga metoda… Kulkami. Są kulki czarne i czerwone, które otrzymuje każdy głosujący… Yyyy… Przepraszam białe i czarne, które otrzymuje każdy głosujący… Czarna za – lub odwrotnie: czarna za… Yyyy… Czarna przeciw – biała za lub odwrotnie. Jest trzecia metoda przez podniesienie rąk. Ta metoda jest najdoskonalsza. 

– No świetnie, ale jaką metodą wybierzemy metodę głosowania?

fragment dialogu pochodzi z filmu „Rejs” (1970) reż. Marek Piwowski

We Włoszech mistrzostwa świata w piłce siatkowej nabierają coraz większych emocji. I w tym miejscu pragnę pogratulować wszystkim tym, przyczyniającym się do obrania takiego systemu turniejowego, który wzbudza dodatkowo (niepotrzebnych?) emocji. Nie wiem, jak długo nad tym myśleli, ale wyszła im sama śmietana. Cudo, oczywiście, dzięki temu nie ma ustawiania, kalkulowania i szanse na zdobycie mistrzostwa są wyrównane. „No, to może tyle na początek”.

I tak, z tego cudownego systemu wyszła grupa, która na ubiegłym mundialu zajęła całe podium – Brazylia, Polska, Bułgaria. Przechodzą dwie drużyny, tak więc któraś z reprezentacji medalu nie obroni… A teraz z małej serii paradoksów. Polska reprezentacja wygrała wszystkie mecze w grupie i w następnej fazie już wiemy na kogo trafiła. Przeanalizujmy grupy naszych rywali. Serbowie trafili na: Kubę i Meksyk. Czy to jest trudniejsza grupa? Sprawdźmy rywali Niemców. Nasi zachodni sąsiedzi zagrają z gospodarzami – Włochami i Puerto Rico. Czy to jest trudniejsza grupa?

Jak tu nie stwierdzić, że kalkulowanie nie wchodzi w grę. Z takiego systemu, paradoksów jest oczywiście jeszcze więcej, wystarczy przeanalizować wnikliwiej drabinkę turniejową. Nie będę tego robił, bo jeszcze przez „lekkie nerwy” nie dokończę tego tekstu, a już dużo nie zostało. Cieszę się, że Polacy grają w każdym meczu o zwycięstwo i zgadzam się z wypowiedzią Daniela Plińskiego, który na łamach „Przeglądu Sportowego” stwierdził, że zwycięska drużyna wszystkich meczów w turnieju zostanie mistrzem świata. Całe szczęście, że to absolutna prawda, nie możliwa do jakiejkolwiek zmiany.

Udostępnij: Paradoks turnieju
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej