;

Bezpieczeństwo

Ludzie i sprzęt to nie wszystko (2)

Michał Rosiak

23 maja 2019

Ludzie i sprzęt to nie wszystko
2

Znacie wzorzec hollywoodzkiego „hakiera”? Zazwyczaj to koleś (no chyba, że Lisbeth Salander) w brudnej powyciąganej bluzie, obłożony pudełkami z pizzą, włamujący się z szybkością zawodowej maszynistki i równie błyskawicznie „uciekający” wirtualną autostradą z danymi ofiary. Cóż – statystyki (np. Verizon Data Breach Investigation Report) wskazują, że jest, hmmm, „nieco” inaczej. O ile samo włamanie to najczęściej kwestia minut (choć zdarzają się też dni), to eksfiltracja danych potrafi trwać tygodniami, zaś wykrycie włamania to najczęście kwestia miesięcy, lub… lat!

Reklama nieco złośliwa

Przypomniałem sobie tematykę z leadu, gdy trafiłem na informację o włamaniu na stronę dla subskrybentów magazynu Forbes, gdzie przestępcy zainstalowali złośliwy kod, wykradający dane kart płatniczych. Wystarczyło – w sposób znany rzecz jasna wyłącznie przestępcom – wrzucić tam mały kawałek JavaScriptu, który dyskretnie przesyłał dane kart płatniczych do osób innych, niż planowali to ich właściciele. Niby nic takiego – dobra, specjalnie przesadzam, to dalekie od „nic takiego”, szczególnie dla subskrybentów Forbesa – ale nie to jest w całej historii najważniejsze.

Otóż badacz cyberbezpieczeństwa Troy Mursch wykrył infekcję malwarem Magecart na stronie gazety ok. 4 w nocy czasu uniwersalnego (UTC),

zaś witryna służąca dokonywaniu płatności zniknęła z sieci… 10 godzin później. Co działo się przez ten czas? Cóż – Mursch pisał na każdy dostępny w sieci adres e-mail wydawcy, na security@forbes.com który okazał się nie istnieć, nawet pisał do właściciela domeny. Efekt? Następnego dnia wciąż czekał na jakąkolwiek odpowiedź, informacje, czy podziękowania. Badacze podejrzewają, że Forbes padł ofiarą włamania do jednej z sieci, serwujących reklamy na stronach, a w tej sytuacji liczba potencjalnych ofiar może być naprawdę duża (choć oczywiście oficjalnie nikt nie mówi o faktycznych wyciekach).

Wszystko musi współgrać

Wnioski? Dla nas jako dla zwykłych internautów w zasadzie tylko smutne. Wielkość i renoma firmy, której powierzamy nasze wrażliwe dane nie musi w żaden sposób korelować z ich bezpieczeństwem. Co więcej, nawet poszczególne elementy cyberbezpieczniackiej układanki działają najlepiej, gdy są ze sobą połączone (to trochę jak komputer, który trzeba włączyć do sieci 🙂 ). Na co wyszkoleni ludzie, gdy nie mają wsparcia w systemach bezpieczeństwa? Na co wypasione systemy, gdy ich monity są ignorowane (historia zna takie przypadki nie tylko w cyber…)? Na co ludzie i systemy, gdy po godzinach pracy nie ma kto odebrać zgłoszenia? Bezdyskusjnie, gdy to wszystko współgra, przestępcom jest znacznie trudniej, a klienci mogą czuć się przynajmniej nieco spokojniejsi.

Udostępnij: Ludzie i sprzęt to nie wszystko
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Adam 15:47 23-05-2019
    A co z usługami na telefonach Huawei? Kiedy zablokujecie?
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 16:46 23-05-2019
      Wierzysz że ktoś by chciał Ciebie lub mnie szpiegować??
      Odpowiedz

;

Urządzenia

Moje odkrycie: słuchawki Galaxy Buds (4)

Marta Cieślak-Krajewska

22 maja 2019

Moje odkrycie: słuchawki Galaxy Buds
4

Muszę wam się do czegoś przyznać: nie lubię słuchawek dousznych. Po doświadczeniach ze słuchawkami różnych marek, które wypadały z uszu, były twarde, niedopasowane, miały wiecznie splątany kabel i były najogólniej mówiąc, niezbyt niewygodne w użyciu, zdecydowałam, że w grę wchodzą tylko słuchawki nauszne, i to bezprzewodowe. Przez długi czas trzymałam się tego postanowienia, aż parę tygodni temu zaczęłam test zegarka Samsung Galaxy Watch, który działa optymalnie w zestawie z bezprzewodowymi słuchawkami tej samej marki, Galaxy Buds. Już po paru dniach musiałam zweryfikować swoje przekonanie. I było to naprawdę przyjemne zaskoczenie, przede wszystkim dlatego, że…

Galaxy Buds to także mikrofon

To urządzenie ma wbudowany także mikrofon (a nawet dwa). I to jest najważniejsza przewaga bezprzewodowych słuchawek Samsunga nad innymi tego rodzaju urządzeniami. Po sparowaniu Budsów ze smartfonem, lub smartwachem możecie rozmawiać przez nie podczas jazdy rowerem, samochodem, czy w każdej innej sytuacji, gdy potrzebujecie mieć wolne ręce. To genialne i proste rozwiązanie, które nie unieruchamia przynajmniej jednej ręki – na trzymanie słuchawki przy uchu, czy podtrzymywanie mikrofonu na kablu (w przewodowych słuchawkach). Co ważne, jakość zbieranego dźwięku jest bardzo dobra – jak twierdzi producent to zasługa adaptacyjnej technologii podwójnego mikrofonu, która rozpoznaje otoczenie i przełącza się pomiędzy wewnętrznym a zewnętrznym mikrofonem.

Wreszcie słuchawki, które pasują do uszu

Słuchawki bezprzewodowe mają to do siebie, ze bywają niewygodne, źle dopasowane do uszu, albo po prostu wypadają podczas ruchu. I tutaj kolejne zaskoczenie: Galaxy Buds pasują do uszu, nie uwierają, a co najważniejsze – nie przemieszczają się podczas ruchu. Testowałam je podczas ćwiczeń na siłowni, jazdy samochodem, rowerem i spaceru z moim psem (a Mania lubi zaskoczyć mnie niespodziewaną szarżą w kierunku gołębi i innych stworzeń na potkanych na swej drodze :-)) i za każdym razem zostawały w uchu. W zestawie są dostępne trzy rozmiary nakładek: S, M i L, więc można je jeszcze dokładniej dopasować do indywidualnych potrzeb.

Parowanie trwa kilka sekund

Wystarczy uruchomić Bluetooth w smartfonie, smartwatchu, czy laptopie i otworzyć w pobliżu etui ze słuchawkami. Urządzenie wykrywa je w pobliżu i szybko łączy się ze słuchawkami, co sygnalizuje zielona dioda w etui. Co ważne, po zakończeniu korzystania, wystarczy wyłączyć Bluetooth i następuję automatycznie rozparowanie, bez konieczności przeklikiwania ustawień. Dzięki temu Budsy są uniwersalne i wygodne w użyciu.

Są małe, ale nie zgubią się w torebce

Słuchawki są małe – ważą 6 gramów są umieszczone w poręcznym etui, które jest jednocześnie stacją ładującą – można podpiąć je do ładowania kablem USB, dostępnym w zestawie, lub naładować bezprzewodowo – np. od telefonu, który ma funkcję dzielenia się energią. Etui ma także drugą zaletę – dzięki niemu słuchawki nie zgubią się w torebce, ani w kieszeni, nie zgubimy też pojedynczej słuchawki.

Mają dotykowe sterowanie

Słuchając muzyki z telefonu, np. na siłowni, można odłożyć telefon (pamiętając o zasięgu Bluetooth, 10 metrów) i sterować odtwarzaniem bezpośrednio ze słuchawek. Pojedyncze tapnięcie w słuchawkę wciska pauzę, podwójne stuknięcie w prawą- przewija jeden utwór do przodu, a w lewą – jeden utwór do tyłu na playliście; przytrzymanie prawej słuchawki powoduje zwiększenie głośności, lewej – zmniejszenie.

Jednak najważniejsze w Budsach jest to, że skutecznie odcinają od otaczającego świata, co sprawdziłam w biurze (praca w openspace ma wiele zalet, ale czasem potrzebne jest odcięcie się od otaczających bodźców ;-)).

Wyszła mi laurka, ale jest zupełnie szczera, bo ten produkt po prostu mnie do siebie przekonał – designem, dbałością o komfort użytkownika i wysoką jakością dźwięku. Pewnym minusem jest cena – w oficjalnym sklepie producenta to 649 zł. W Orange możecie je mieć  za 1 zł w zestawie z Samsungiem Galaxy A20e, przy wyborze Planu Mobilnego 55. Rata za urządzenie wynosi 40 zł/mc, przy zawarciu umowy na 24 miesiące. Szczegóły oferty: Samsung Galaxy A20e+ słuchawki Galaxy Buds.

A jeśli jesteście ciekawi, jak słuchawki spisywały się w zestawie z Galaxy Watchem, zobaczcie moją video recenzję.

Udostępnij: Moje odkrycie: słuchawki Galaxy Buds
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:30 22-05-2019
    Samsung naprawdę produkuje super sprzęty - i nie tylko te mobilne. Ciekawe jak Huawei poradzi sobie z obostrzeniami, które wprowadziły USA? Pożyjemy zobaczymy.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 11:01 27-05-2019
      hej, co sprzętów marki Samsung - ostatnio testowałam dwa urządzenia tej marki, zegarek Galaxy Watch i słuchawki Galaxy Buds i oba były strzałami w dziesiątkę.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 18:18 03-07-2019
    Kupiłem, przetestowałem i utrzymuje WSZYSTKO co Kasiula tu napisała :) Jestem BARDZO zadowolony z nich. Wreszcie coś dla mnie xD
    Odpowiedz
    • komentarz
      Astis 11:05 04-07-2019
      Przepraszam, Bo napisałem Kasia xd, a nie Marta ... ,; ) Marto wybacz ... bo co dopiero czytałem artykuł Kasi. Brawo za bardzo dobrą recenzję, z którą zgadzam się w 100% ;)
      Odpowiedz

;

Oferta

Superobniżka na Samsung Galaxy S10 (1)

Marta Cieślak-Krajewska

22 maja 2019

Superobniżka na Samsung Galaxy S10
1

W naszym sklepie orange mamy specjalną obniżkę na Samsung Galaxy S10. Do 30 maja br. możecie kupić go nawet 660 zł taniej. Wystarczy, że wybierzecie Plan Mobilny 55 na 24 miesiące i dodacie do niego tegoroczny flagowiec z rodziny „S”.  Na start zapłacicie za niego 299 zł, zamiast 799 zł. Miesięczna rata za telefon wyniesie 122 zł, zamiast 129 zł. Oferta dostępna jest tutaj: Superobniżka na Samsung Galaxy S10

W Planie Mobilnym 55 otrzymacie internet mobilny bez limitu do 15 GB, nielimitowane rozmowy, SMSy i MMSy oraz Music Pass na 3 miesiące, umożliwiający korzystanie bez limitu danych z popularnych serwisów muzycznych: Tidal, Spotify, Deezer, Polskie Radio, Amazon Music i Apple Music, bez zużywania pakietu danych z abonamentu.

Jesteście ciekawi, jak spisuje się Galaxy S10? Zobaczcie recenzję modelu S10+ z tej samej rodziny „S”.

Udostępnij: Superobniżka na Samsung Galaxy S10
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:26 22-05-2019
    Jak się to wszystko pomnoży to cena całkiem przyjemna wychodzi. Kusicie ;p
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej