Bezpieczeństwo

Patrz na każdą literkę (0)

Michał Rosiak

22 grudnia 2015

Patrz na każdą literkę
0

Kto z szanownych Czytelników bloga jest menedżerem albo prywatnym przedsiębiorcą? Kiedy ostatnio szkoliliście pracowników z zapobiegania atakom socjotechnicznym? Albo inaczej – ilu z Was w ogóle o tym rozmawiało, czy to z pracownikami, czy z bliskimi? No właśnie. A szkoda – bo, jak dowiódł choćby Piotr Konieczny na Secure, o czym pisałem tydzień temu, skuteczność malware nawet nie zbliża się wyników dobrze przygotowanego ataku socjotechnicznego, a koszty bywają wielokrotnie większe. Czemu? Ano choćby temu, że ślady malware’u w systemie prędzej, czy później da się wykryć, a dokonanie tego w przypadku aktywności przestępcy z konta pracownika jest znacznie trudniejsze.

Swego czasu zdarzyło mi się przeprowadzić w Orange Polska serię wewnętrznych szkoleń na temat świadomości bezpieczeństwa i choć z jednej strony cieszyłem się, że budzą spore zainteresowanie, z drugiej jednak patrząc na miny obecnych wiedziałem, że o wielu z poruszanych kwestii i ryzyk dowiadują się pierwszy raz. Gdyby regularnie, choćby raz na pół roku, usłyszeli od żywego człowieka kilka studiów przypadku, najlepiej z krajowego rynku, ich percepcja od razu by się zmieniła – to już nie byłoby „coś, co dzieje się gdzieś”, tylko faktycznie zdarzenie, które przez ludzką niefrasobliwość naraziło jakąś polską firmę na błąd. Wieland Alge, wiceprezes i dyrektor generalny produkującej rozwiązania bezpieczeństwa firmy Barracuda Networks, namawia wręcz, by przekonać pracowników o tym, iż pełnią kluczową rolę w zachowaniu bezpieczeństwa. To nie tylko kwestia pozytywnego wpływania na ego – to przede wszystkim fakt, bowiem wielokrotnie byliśmy świadkami tego, że by otworzyć wrota do firmowego „skarbca” z danymi, wystarczy uchylić małe piwniczne okienko, czyli wykorzystać nieuwagę jednego z szeregowych pracowników. Pytanie brzmi, ile w tym nieuwagi, a ile braku świadomości zagrożeń? A koszta potrafią być kolosalne – badanie cytowane przez Barracuda Networks wykazuje, że koszt wycieku jednego rekordu z bazy danych do 190 euro, wykrywanie i eskalacja kosztuje od 367 tys. € zaś wszelkie działania po incydencie to koszt niemal 1,5 mln euro!

Co o tym sądzicie? Czy na rynku potrzebne są tego typu szkolenia? Czy tylko socjotechniczne pentesty, czy również „miękkie”, podczas których zwykli internauci nierzadko po raz pierwszy zdają sobie sprawę z tego, co tak naprawdę im grozi? Że małe L i duże I wyglądają tak samo, co oznacza, że link w mailu wcale nie musi prowadzić tam, gdzie się nam wydaje?

Grafika na stronie głównej – Intel Security by McAfee

Udostępnij: Patrz na każdą literkę
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Książki b(v)logerów – kupić na prezent czy nie kupić ;) (0)

Marek Wajda

21 grudnia 2015

Książki b(v)logerów – kupić na prezent czy nie kupić ;)
0

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny prezent zapraszam na przegląd książek blogerów i jutuberów wydanych w tym roku. Sami autorzy tłumaczą dlaczego … nie warto kupować tych książek 😉

* kolejność przypadkowa

4e63d6c6f20bd1aac71dc1ed0826e2909d3.jpgTwórca youtubowego kanału Polimaty (czasami porównywany z Wołoszańskim), rozprawia się z popularnymi mitami w książce „Nic bardziej mylnego”. Dowiemy się m.in. czy faktycznie zjadamy pająki w czasie snu, jakiego wzrostu był Napoleon czy co się stanie gdy połkniemy gumę do żucia (rodzice i babcie już nie będą mogli straszyć 😉

Radosław Kotarski:
Mojej książki nie warto kupować, ponieważ poważnie może komuś zmienić światopogląd! Jeśli nagle dowiemy się, że najwięcej ciepła nie ucieka przez głowę lub, że możemy „zezować” oczami i nam tak nie zostanie to mogą pojawić się pretensje w stronę rodziców, dziadków czy nauczycieli. W końcu to oni najczęściej przekazywali nam taką wiedzę. Szkoda więc takich negatywnych emocji i lepiej kupić coś spokojnego, np. autobiografię Justina Biebera.

2949d432731531ada746a9c1a0c9911e766.jpgBlogerzy, którzy są za biedni na własną stronę – wykorzystują więc fejsbuka do edukowania społeczeństwa we wszystkich aspektach życia. Znajdziecie tu przemyślenia (bardzo często okraszone superprofesjonalnymi sesjami zdjęciowymi) dotyczące mody, eksperymentów kulinarnych oraz polityki. Książka Make Life Harder to rozwinięcie ich dotychczasowych dokonań.

Lucjan i Maciej:
Naszej książki nie karto kupować przede wszystkim dlatego, że jest długa, nudna, bełkotliwa i niczego się z niej nie dowiecie. Poza tym wśród osób, które ją przeczytało, wzrosło zachorowanie na boreliozę, a 45% osób obdarowanych naszą książką do dzisiaj ma problem z oddawaniem moczu.

8b807942defb58bd0f979007f5f5d6afc40.jpgRed Lipstick Monster, jedna z najbardziej popularnych jutuberek makijażowych, napisała książkę „Tajniki makijażu”. Przyznaję, że książki nie czytałem, ale jej kanał czasami oglądam, zwłaszcza gdy pokazuje jak robić sztuczne rany na Hellowen 😉 W książce dziewczyny znajdą dużo więcej wartościowych porad jak zrobić perfekcyjny makijaż.

Ewa Grzelakowska-Kostoglu:
Produkty do makijażowych eksperymentów same się nie wybiorą. Czytanie tej książki grozi poważnymi ubytkami w portfelu! Nie znajdziecie tutaj przestarzałego podziału urody na pory roku.

650f53387a07a2f6379e439c9d221a0c679.jpgDawny Kominek zmienił się w Jasona Hunta i napisał książkę nie o tym jak zostać blogerem ale powieść motywacyjną „Thorn”. Ale czy na pewno toi po prostu książka tylko o motywacji? Żeby dowiedzieć się więcej trzeba zanurzyć się w ten świat i szukać dodatkowych smaczków.

Tomek Tomczyk:
Nie ma obrazków, nie ma cycków, bloger jest głupi, łysy i ma małego, a do tego w trakcie zakupów nie działa zniżkowy kod na hasło lubiekozy.
e99cc9915aa7b3c5d8bf864ab2fdfb3ccf5.jpgFacecje to wymyślone rozmowy nieżyjących już osób doskonale znanych z kart historii czy języka polskiego. Ale jak wymyślone i dopasowane do kontekstu! Śmiech gwarantowany ale i czasami trzeba sięgnąć mocno do pamięci by niektóre żarty były zrozumiałe. Krótko, treściwie i mega zabawnie.

Patryk Bryliński, Bartłomiej Rak:
Facecji nie warto kupować, bo można się jeszcze czegoś z nich dowiedzieć a wiedza – wiadomo – trochę ciąży. Dodatkowo dobry humor. Nie daj Boże przeczytasz ją w okolicach Radomia, uśmiechniesz się i wyda się, że jesteś nietutejszy.

dc257096083c8342499306045c14edb8581.jpgStyleDigger radzi jak dobrze wyglądać i właściwie dobierać ubiór nie wydając fortuny i nie zapychając szaf niepotrzebnymi rzeczami – czyli jak żyć zgodnie ze „Slow Fashion”.

Joanna Glogaza:
Nie warto kupować Slow Fashion, bo człowiek zaczyna się robić wybredny w sklepach, przestaje akceptować bylejakość i dużo częściej wychodzi z zakupów z pustymi rękami. Jest spora szansa, że po przeczytaniu będziesz miała mniej ubrań, niż Twój chłopak.
A tak na poważnie, to Slow Fashion nie kupuj wtedy, kiedy jesteś w idealnej harmonii ze swoją garderobą, ubieranie się co rano jest dla Ciebie źródłem przyjemności, a nie stresu, a w swoich ubraniach czujesz się fantastycznie – na pewno nie jest Ci w takiej sytuacji potrzebna!
4b22460085bc87f5be902bf78f2e65437b2.jpgEksluzywny menel – w końcu książka modowa dla faceta, który nie znosi garnituru (sorry Mr. Vintage;). Książka to właściwie głównie zdjęcia doboru kompozycji (tak się pisze o modzie? czy raczej stylizacji) zwykłych dżinsów, t-shirtów, swetrów, bluz a nie tylko marynerek, koszul, krawatów czy apaszek (choć marynarki też tu występują).

Kamil Pawelski:
Myślę, że nie warto jej kupować, bo jak wiadomo szafiarki, a szafiarze szczególnie są niezbyt lotnego umysłu. A już w ogóle książka szafiarza to totalnie nieporozumienie – bo przecież facet nie może dobrze wyglądać, jak wygląda to na bank narcyz, pedał i debil jeszcze do tego wszystkiego. A kogo interesuje to, że gajerek można nosić zarówno elegencko jak i na sportowo? Chyba tylko hipsterów spod Zbawixa. Książka ma zbawiać świat a jak nie zbawia znaczy, że szkoda papieru na nią, o czytaniu nie wspominając. Do tego ten rozdział o myślach, przecież wiadomo, że szafiarz i myśli to oksymoron.

bfb2ad3556b6dfad90137f9edaa5dc24238.jpgKról biurowej klasy średniej to krótkie historyjki komiksowe opisujące pracową codzienność nie tylko w korporacji czy agencjach „kreatywnych”. Każdy pracownik odnajdzie tu siebie, swoich kolegów zza biurka a przede wszystkim szefów.

Maciej Mazurek:
Mojej książki nie warto kupować, bo nawet ja jako autor jej nie przeczytałem. Właściwie fakt, że jestem jej autorem jest jej największą, choć nie jedyna, wadą. Żeby być szczerym, to muszę napisać, że moja książka niemal całkowicie składa się z wad. Wad pracy w biurze, wad szefa, księgowej, informatyków i oczywiście wad account managerów, którzy to wad posiadaj nawet więcej niż moja książka.
6b7c351f1094ca97a753df81d193d240026.jpgJutuber Piotrek Ogiński wydał w końcu swoją książkę „Kocham gotować”. Męskie przepisy w męskiej kuchni. To lubię i szanuję bo sam w weekendy lubię poeksperymentować.

Piotrek Ogiński
W książce jest zbyt dużo dobrych przepisów i jak się wkręcimy w gotowanie to cały czas będziemy siedzieć w kuchni i z niej już się nie wyjdzie. Wtedy wasze życie się zmieni, a kobiety będą was wykorzystywać. Zamienicie się w kury domowe i stereotypy zostaną zaburzone.

Przyjemnego wybierania i lektury 😉

Ps. Również w ubiegłym roku pojawiły się książki popularnych blogerów i jutuberów, które ciągle są dostępne. Polecam Wam m.in.: „Mała wielka uczta” Pauliny i Michała Stępień z Kotlet.tv, „Nie mam się w co ubrać” Karoliny Glinieckiej czyli Charlize Mystery, „Lekko Stronniczy – jeszcze więcej” czyli pożegnanie Karola Paciorka i Włodka Markowicza ze wspólnym jutubem, „Admiralette” awanturnicza powieść przygodowa Andrzeja Tucholskiego, czy „Zorkownia” Agnieszki Kaługi.
98ca243767fe5f685bc167bcc08e44b8612.jpg

Udostępnij: Książki b(v)logerów – kupić na prezent czy nie kupić ;)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Trzy start-upy, trzy rozwiązania (0)

Piotr Domański

19 grudnia 2015

Trzy start-upy, trzy rozwiązania
0

Troszkę się z Martą Krajewską-Cieślak wymieniliśmy tematami. Ona napisała przedwczoraj o tym, że w naszych salonach pojawią się OORT SmartLED, a ja dzisiaj napiszę kilka słów o trzech ciekawych startupach. Ale nie przejmujecie się, na takie wybryki pozwalamy sobie tylko przed Świętami 😉

Doradztwo i kontakty

Pierwszy start-up o którym chciałbym Wam opowiedzieć to PublishSoSimply. Niby nic niesamowitego – narzędzie dla branży PR, a mówiąc wprost zestaw szablonów do układania treści i zdjęć w formie magazynu.  Na początku 2014 roku pomysłodawca projektu zaprezentował to rozwiązanie w czasie pierwszej edycji Orange Fab. Okazało się, że to „niby nic” jest na tyle ciekawe, że pozwoliło zakwalifikować się do programu akcelarycjnego, wyjechać na Demo Days do Paryża i Tokio oraz wziąć udział w Startup Chile. Jednak zanim do tego doszło twórcy PublishSoSimply odbyli szereg spotkań z pracownikami różnych działów Orange. Odbyły się testy użyteczności i obsługi, opracowano model biznesowy i strategię promocji.

Dotarcie do klientów

Z programu akceleracji w ramach Orange Fab skorzystała także HOLLO… tak to ten start-up:

Jednak obok tych wszystkich możliwości, które opisałem nieco wyżej HOLLO skorzystało jeszcze z dwóch. Pierwszą było wsparcie prac nad aplikacją. Drugim, mam wrażenie ważniejszym wsparciem było umożliwienie korzystania z Orange App Centere, czyli sklepu z aplikacjami Orange. Dlaczego ważniejszym? Bo pozwala dotrzeć do klientów.

Wspólne projekty

Jednak Orange Fab to nie tylko akceleracja małych projektów. To także współpraca z tymi większymi. Choćby OORT, zajmuje się tworzeniem rozwiązań typu Smart Home. Korzystając ze wsparcia Orange pojechali na Demo Days do Paryża. Jak jednak mieliście okazję przeczytać przedwczoraj we wpisie Marty to nie wszystko. Żarówki OORT SmartLED wejdą od poniedziałku do oferty naszych salonów. OORT realizował także projekty razem z IBM czy Unitrą.

Dlatego, jeżeli znacie kogoś, kto rozwija własny biznes, ma start-up, albo genialny pomysł dajcie mu znać. Jeżeli sami coś robicie to także słowa do Was. Wejdźcie na tę stronę, wypełnijcie formularz i zgłoście się. Warto.

Udostępnij: Trzy start-upy, trzy rozwiązania
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej