;

Innowacje

Kajdanki w kosmosie, elektryczny samolot i inne ciekawostki (2)

Kasia Barys

18 września 2021

Kajdanki w kosmosie, elektryczny samolot i inne ciekawostki
2

Cywilny lot w kosmos: kajdanki i leki na pokładzie

Na pewno słyszeliście o tym, że w tym tygodniu wystartował SpaceX. Pierwszy raz w historii na ziemską orbitę, na wysokość ok. 400 kilometrów ponad nasze głowy, poleciały w kosmos osoby, które nie są astronautami. Doczekaliśmy czasów, w których już jest to możliwe dla zwykłych ludzi. Ale pewnie nie wiecie, że taki lot to nie bajka, bo każdy z nich może nagle stracić nad sobą kontrolę. Na wszelki wypadek na pokład wzięto kajdanki i środki uspokajające. Po misji Inspiration4, planowane są już kolejne 4 misje. Na pokładzie kapsuły Dragon-2 znajdą się kolejni cywile, który nigdy nie byli w kosmosie, a dzięki Elonowi Muskowi i firmie SpaceX będą mogli zrealizować swoje marzenie z dzieciństwa.

źródło: geekweek.pl

Polscy internauci chętnie korzystają z serwisów subskrypcyjnych


Z tegorocznej edycji badania Blue Media “Finanse Polaków w czasach pandemii” wynika, że 6 na 10 Polaków korzysta z internetowych usług subskrypcyjnych. Połowa z nich wybiera je ze względu na wygodę. Największą popularnością cieszą się serwisy oferujące dostęp do filmów i seriali – wybiera je 4 na 10 badanych. Dość chętnie subskrybujemy także dostęp do muzyki (15 proc. zadeklarowanych subskrybentów), do gier (11 proc.) oraz do prasy online (11 proc.).

źródło: gsmonline.pl

Testy elektrycznego samolotu ruszyły

Wright Electric, amerykańska firma zajmująca się rozwojem bezemisyjnych samolotów komercyjnych rozpoczęła właśnie testy silnika elektrycznego o mocy 2MW. Ma on znaleźć zastosowanie w konstrukcji 186-osobowego, w pełni elektrycznego samolotu Wright 1, który z zasięgiem 1287 kilometrów ma szansę rozpocząć loty pasażerskie w 2030 roku. 
źródło: automatyka.pl

Udostępnij: Kajdanki w kosmosie, elektryczny samolot i inne ciekawostki
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 22:12 18-09-2021
    Może kiedyś jak wygram w Euro Jackpot to polecę w taki kosmiczny lot. Może kirdyś potanieją bileciki ;p
    Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 20:06 20-09-2021
    Pisałem że poprzedni weekend mieliście przerwe techniczną mówie tutaj o ostatnim weekendzie zawsze przed takimi przerwami przychodziła informacja na Mój Orange obecnie brak takiej informacji moglibyście to poprawić bede wdzięczny. Obecnie działa wszystko ok ;)
    Odpowiedz

;

Zielony Operator

Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć (3)

Hania Jaworska-Orthwein

17 września 2021

Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć
3

Na pewno słyszeliście o „greenwashingu”, który oznacza wprowadzanie w błąd konsumentów, co do ekologicznych właściwości, swoich produktów, usług lub działalności prośrodowiskowej firmy. Innymi słowy: jeśli sprawiasz wrażenie, że robisz więcej dla środowiska niż w rzeczywistości to uprawiasz „greenwashing”.

Termin pojawił się w latach 80-tych XX wieku w The New York Times. Określał praktykę stosowaną w hotelarstwie polegającą na zachęcaniu klientów do rzadszego wymieniania ręczników w imię ochrony środowiska. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jednocześnie hotele nie prowadziły innych działań m.in. recyklingu, próbując w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za działanie na klientów. Istnieje cienka linia między autentyczną, odpowiedzialną działalnością w trosce o środowisko a eko-ściemą. „Greenwashing”  jest  poważnym problemem, który prowadzi do wypaczenia idei środowiskowej odpowiedzialności biznesu.

Grzechy eko-ściemy

Publikacja Business for Social Responsibility i Futerra Sustainability Communications pt. “Understanding and Avoiding Greenwash” pomaga zrozumieć, czym kierują się firmy stosujące greenwashing i daje praktyczne wskazówki można zmienić swoje działania i komunikację, aby nie być posądzonym o eko-ściemę. Największe grzechy to:

  • Nadużywanie sformułowań typu: „ekologiczny”, „naturalny”, „przyjazny dla środowiska” bez wyjaśnienia z czego to wynika.
  • Niezgodność kreowanego wizerunku produktu, jego nazwy czy opisu, z faktycznym postępowaniem producenta np. produkcja ekologicznej żywności w zakładzie, który zanieczyszcza środowisko albo eko-groszek, który jest ani eko, ani groszkiem, tylko węglem.
  • Stosowanie żargonu, który jest niezrozumiały i mylący dla zwykłych konsumentów nie orientujących się w nazewnictwie.
  • Stosowanie przerysowanych i sugestywnych obrazów. Przykład – reklamowanie samochodu z wykorzystaniem zdjęcia kwiatów wylatujących z rury wydechowej auta.
  • Podawanie świadomie zmyślonych danych, mających poświadczyć „ekologiczność” produktu lub usługi.

Rzetelna komunikacja

Co robić, aby klientów nie dezorientować i nie stwarzać ryzyka dla firmy posądzenia o „greenwashing”? Moim zdaniem po pierwsze naprawdę trzeba działać – konkretnie, realnie, w ramach podstawowej działalności firmy i z wymiernymi efektami. A dopiero potem komunikować. Najważniejsze w rzetelnej komunikacji o cechach środowiskowych produktu lub wpływie firmy to wiedza o tym, skąd się biorą emisje gazów cieplarnianych, czy ślad środowiskowy produktu, usługi lub firmy. Tutaj z pomocą przychodzą nam regulacje i unijne standardy raportowania. Chodzi o wszystkie kwestie związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Obejmują dbałość o środowisko, ale też działania społeczne i sposób prowadzenia biznesu. To m.in jak firma neutralizuje swoje emisje CO2, zmniejsza zużycie energii czy wody, postępuje z odpadami, ale też jak dba o sprawy pracownicze i jaką ma politykę w kwestiach etyki i przeciwdziałania korupcji.

Po zidentyfikowaniu tych kwestii należy maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko – zaczynając od najważniejszych kwestii. I mieć na to wszystko dowody. Bo wiedza poparta dowodami pozwala rzetelnie komunikować. Bez koloryzowania i naciągania faktów. Dla potwierdzenia wiarygodności warto postarać się o certyfikat uznanej, niezależnej organizacji, która potwierdzi korzyść środowiskową lub potwierdzi udokumentowany proces i dane podczas niezależnego audytu.

Recepta na „greenwashing”

Do dobrych praktyk należy włączyć nie tylko zachęcanie klientów do wybrania firmy i produktu, ale komunikowanie i edukowanie o drodze, dzięki której udało się zredukować nasze emisje lub sprawić, że produkt faktycznie wywiera mniejszy negatywny wpływ na środowisko. Nie należy stosować sformułowań na wyrost, tylko takie które w sposób jasny i zrozumiały przekazują, dlaczego warto wybrać produkt, usługę i firmę.

Gdy konsumenci zorientują się, że organizacja wykorzystuje „greenwashing” może ucierpieć jej reputacja i w efekcie wyniki finansowe. Tego rodzaju straty mogą być trudne do odbudowania. Czy receptą na „greenwashing” jest większa świadomość ekologiczna konsumentów, otoczenia biznesu i regulacje? Na pewno tak, ale nie tylko. W krajach, w których ekologia jest tematem debaty publicznej dłużej, niż w Polsce rozwiązaniem jest pogłębiony, rzetelny dialog firmy z interesariuszami, który prowadzi do wspólnego działania na rzecz planety.

Udostępnij: Co to jest „greenwashing” i jak go uniknąć
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 22:15 18-09-2021
    Fajny wpis. Wiele firm robi nas w "balona" i chce naprać na ekologie. I napiszę tak - wiele ludzi łapie się na to.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 02:31 19-09-2021
      Nie naprać, ale nabrać, przepraszam za literówki ;p
      Odpowiedz
      • komentarz
        H. 11:45 20-09-2021
        Literówki ludzka sprawa, dzięki :-)
        Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

Tylko i aż 0,64% ryzykantów (1)

Michał Rosiak

16 września 2021

Tylko i aż 0,64% ryzykantów
1

Sieciowi przestępcy potrafią nawet mnie czasami zaskoczyć. I nie chodzi o ich nowe, wyrafinowane techniki oszustw – tu akurat wszyscy w CERT Orange Polska mamy otwarte umysły i spodziewamy się wszystkiego. Ale powrót do pomysłów na phishing starych, siermiężnych i – wydawać by się mogło – do bólu ogranych?

Spójrzcie na tego maila i zastanówcie się, czy wszystko jest z nim w porządku:

Zastanowiliście się już, macie parę pomysłów? Ja już na pierwszy rzut oka widzę przynajmniej cztery elementy, wprowadzające dysonans. Nie będę zatem powoli wprowadzał Was w dramatyczną atmosferę, bo przecież – na litość! – ten mail śmi… tzn. pachnie niezbyt szlachetnym zapachem prostackiego phishingu. Tymczasem na nieco ponad 2500 takich maili, które „zapodziały” się w naszej sieci, 16 osób kliknęło w link! Na szczęście nie zobaczyło takiego ekranu:

tylko ostrzeżenie z CyberTarczy, że byli bliscy dania się oszukać przez phishing.

Tylko 16, czy aż 16?

16 na 2500. 0,64%. Tylko tyle, czy aż tyle? Faktycznie tak nikły odsetek dowodzi, że akurat ten wektor ataku faktycznie już się internautom opatrzył. Na bardziej wyrafinowane socjotechniczny phishing potrafi się złapać nawet kilkanaście procent osób! Co więcej, to wyniki badań, dotyczących ransomware. Zakładając 10 tysięcy wysłanych maili i nawet 10-procentową skuteczność, mamy 1000 osób, od których przestępcy będą chcieli załóżmy po 1000 dolarów w bitcoinach. Z tej grupy zapłaci 20% (dlaczego tyle? – przeczytajcie relację z konferencji Confidence) czyli mamy 200 tysięcy dolarów.

„Gdzie 200 tysięcy dolarów, a gdzie głupie 16 loginów i haseł?! Co to w ogóle za porównanie!”. Pewnie znajdzie się wśród Was parę osób, które tak pomyśli. I nawet się z nimi zgodzę, ale… nie do końca. Każdy sposób, który działa – jest dobry. 16 osób, które kliknęły w tego maila to 16 przejętych kont np. Mój Orange, ale też wszelkich innych, do których używacie takich samych haseł. W tej sytuacji wyjątkowa nieostrożność może doprowadzić do utraty dostępu do konta pocztowego, do serwisów społecznościowych, a nawet (błagam, nie robicie tak, prawda?) do banku.

W całej tej sytuacji zobaczyłem jednak nawet nie promyk, ale całkiem wyraźne ognisko nadziei. Z formularza na stronie CERT Orange Polska dostaliśmy co najmniej kilkanaście pytań, trochę trafiło służbowym mailem, kilka dostałem nawet ja od znajomych. Każdy wysyłał nam screenshota tego maila z pytaniem: „Ej, to chyba nie Wasze, co? Wygląda jak phishing!”. Super sprawa! I choć nie będę chwalił dnia, bo w tej materii słońce nigdy nie zajdzie, ta sytuacja natchnęła mnie sporym optymizmem. Przestajemy robić pewne rzeczy automatycznie, decydujemy się na poświęcenie chwili i nawet szybką, „po łebkach” analizę tego, co do nas dotarło. I co jeszcze lepsze – nie mając pewności, piszemy do CERTu z prośbą o potwierdzenie.

Wspaniała sprawa, jestem z Was dumny, bo widzę, że moja robota ma sens.

Wpadniecie na Safer Internet?

Macie jakieś plany na początek przyszłego tygodnia? Interesuje Was tematyka bezpieczeństwa dzieci w internecie? Możecie sobie pozwolić na przynajmniej zerkanie (i słuchanie) konferencji online przez kilka godzin w poniedziałek i wtorek? Jeśli na wszystkie te pytanie odpowiedzieliście pozytywnie, polecam Wam zarejestrowanie się na 15. międzynarodową konferencję „Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie”, potocznie nazywaną Safer Internet, której głównym partnerem od początku jest Fundacja Orange. Sam jestem jej gościem (kilka razy z prezentacją) od przeszło dekady i za każdy razem trafiałem na sporo bardzo ciekawych i wartościowych treści. Warto „skorzystać z pandemii”, jakby to dziwnie nie zabrzmiało. W przypadku konferencji stacjonarnej liczba miejsc jest siłą rzeczy ograniczona i trafiają na nie osoby zajmujące się zawodowo edukacją, czy ogólnie sprawami młodzieży. Naprawdę warto, a ja – już tradycyjnie – za tydzień opiszę na blogu moje wrażenia.

Udostępnij: Tylko i aż 0,64% ryzykantów
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 22:17 18-09-2021
    Ciekawe w jakim wieku byli ludzie którzy "złapali" się na taki trik oszutów. Jesli mam być szczery to myślę że spory idsetek naszych rodziców 60+ by się dało złpać na takie oszustwo.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej