Innowacje

Czy sztuczna inteligencja zastąpi nas w pracy #Generacja Startup (9)

Marta Cieślak-Krajewska

12 czerwca 2017

Czy sztuczna inteligencja zastąpi nas w pracy #Generacja Startup
9

Sztuczna inteligencja stała się słowem o dużej sile rażenia: wszyscy o niej mówią, prawie wszyscy chcą ją mieć, część się jej boi, mało kto wie, czym dokładnie jest. Definicji jest tyle, ile zastosowań.

Warszawski startup Applica, z którym współpracujemy w ramach Orange Fab, wykorzystuje go m.in. do analizy tekstu i wyszukiwania w Internecie mowy nienawiści. Nie tylko wyszukuje charakterystyczne sformułowania, ale również bardziej wyszukane obelgi – np. opisowe, lub odnoszące się do pewnych skojarzeń. Przydatne? Na pewno, zwłaszcza w czasach, gdy w sieci spędzamy wiele godzin dziennie, czytamy, piszemy i przesiąkamy z przekazem, z którym obcujemy.

Algorytm stworzony przez Applicę potrafi o wiele więcej – zajmuje się też precyzyjnym targetowaniem reklamy online oraz  automatyzacją procesów obsługi klienta, co oznacza, że może analizować e-maile, diagnozować najczęściej pojawiające się problemy klientów, czy monitorować pracę konsultantów. Czy to oznacza, że wkrótce inteligentne, samouczące się algorytmy zastąpią nas w pracy, np. w obsłudze klienta? Odpowiedź znajdziecie w nowym, 4. odcinku „Generacji Startup”.

Udostępnij: Czy sztuczna inteligencja zastąpi nas w pracy #Generacja Startup
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 13:39 12-06-2017
    A mi się to za bardzo z cenzurą kojarzy. Sam zostałem potraktowany jako "mówca nienawiści" gdy w temacie "uchodźcy" zapytałem o sposoby, wysokość i pochodzenie środków utrzymywania tychże. Groził mi ban za zapytanie czy potrzeba utrzymywania ośrodków nie spowoduje zwiększonych obciążeń podatkowych. Pamiętajmy że algorytmy ustawia się "pod klienta" i nawet zwyczajna krytyka np. Orange za jakiś niepopularny ruch typu podwyżki może być uznana za "mowę nienawiści" bo tak ustawiono filtry. Nie sugeruję że tak jest tu i teraz. Ale może wkrótce być np na stronach rządowych. Samo targetowanie, personalizacja reklam to w mojej ocenie nic innego niż próba ingerencji w prywatność. Odpowiedź -TorBrowser. :) I niech mi ktoś podpowie. Jakakolwiek AI przeszła już test Turinga? :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:47 12-06-2017
      A ja odpowiem za Martę, ale tylko w temacie testu Turinga. Parę miesięcy temu w Scientific American pojawił się super tekst o tym, że nauczono już maszyny zdawać go... poprzez udawanie chamstwa i bezczelności ;-). Tutaj link https://www.scientificamerican.com/article/the-search-for-a-new-test-of-artificial-intelligence/. Tekst jest także w bodajże marcowym wydaniu Świata Nauki.
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 14:00 12-06-2017
        Piotrze nie pokuszę się o subskrypcję :) natomiast gdzieś rzucił mi się opis (jeno gdzie?) Doszedł autor do wniosków że tylko osoby emocjonalne dają się podpuścić. Ale to czyjeś opinie ja nie czytałem żadnego sensownego opracowania.
        Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 16:56 05-07-2017
      hej, trzy lata temu media donosiły o tym, że bot przeszedł test Turinga, w tym roku sztuczna inteligencja (Deep Stack) wygrała w pokera. Ja jednak nie postrzegam AI jako zagrożenia, przynajmniej dopóki nie damy jej zupełnej autonomii.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Piotrekk85 16:07 12-06-2017
    Będę pewnie niepopularnym w swoim twierdzeniu, ale w branży telekomunikacyjnej nie widzę szans na zupełne zautomatyzowanie obsługi klienta. Może to perspektywa eks-pracownika na słuchawce (3 lata w Orange, 1 rok w playu, 2 lata w tele2/netii). Ale w dobie coraz bardziej skomplikowanych ofert, coraz to bardziej różnorodnych rozwiązań, nie obędzie się bez udziału człowieka...
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 11:11 15-06-2017
      Oczywiście "automat" wszystkiego nie załatwi, ale myślę że 60% spraw uda się załatwić w ten sposób - przez automat.
      Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 17:01 05-07-2017
      ja widzę to tak, że sztuczna inteligencja będzie raczej ułatwieniem w pracy, np. będzie dokonywała wstępnej selekcji, czy kategoryzacji zgłoszeń w oparciu o inne tego typu sprawy.
      Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 17:18 28-06-2017
    Napiszę tylko do tych wszystkich "popularyzatorów" automatyzacji, komputeryzacji, robotyzacji, sztucznej inteligencji etc. Taki los szykujecie swoim dzieciom ??? Ludzi przybywa, a pracy coraz mniej!!! Jedyna alternatywa to wojna, jak do tej pory, aby populacja się zmniejszyła na globie?!?!?! Tyle w temacie :P
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 17:05 05-07-2017
      w ubiegłym roku rozmawiałam z dr Aleksandrą Przegalińską z MIT, która jest autorytetem w dziedzinie AI. Powiedziała, że póki co, tworzymy AI na swoje podobieństwo, a te katastroficzne wizje nie sprawdzą się, dopóki nie ma ona wolnej woli. Link do materiału: http://biuroprasowe.orange.pl/blog/sztuczna-inteligencja-w-orange/
      Odpowiedz

Odpowiedzialny biznes

Technologia to dla artystów kolejne medium (0)

Bartosz Rymkiewicz

12 czerwca 2017

Technologia to dla artystów kolejne medium
0

Podczas Digital Youth Forum 2017, czyli wydarzenia poświęconego nowym technologiom i młodzieży, na zlecenie Fundacji Orange, znany grafik – Krystian Ścigalski aka Why-Duck stworzył płótno „Story Waszej Szkoły”. Postanowiłem przepytać go, aby dowiedzieć się jak od kulis wygląda jego praca i jak designer korzysta z nowych technologii.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z grafiką?

Warto wspomnieć, że mój tata malował jeszcze zanim się urodziłem. Miałem to we krwi. Kiedy rodzina powiększyła się o mnie, nasz tata postanowił założyć własną agencję reklamową. Poszliśmy w jego ślady.

Studia miałeś spójne z tą swoją artystyczną drogą?

Nie inaczej! Chodziłem najpierw do liceum plastycznego, a potem studiowałem Grafikę Warsztatową na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, na Wydziale Sztuki.

Jak ewoluował Twój styl? Zawsze malowałeś i rysowałeś jak obecnie?

Nie. To był proces. Mój styl rozwijał się przez lata. Od pierwszych bazgrołów na kartkach z tyłu zeszytu, poprzez pierwszy mural w LoveKrove, czyli małej knajpy w Krakowie, przez działania komercyjne z dużymi agencjami reklamowymi, korporacjami i oczywiście – fundacjami.

W jaki sposób opracowujesz swoje grafiki na poziomie koncepcji, skąd czerpiesz inspiracje? Masz jakiś schemat?

Wszystko przetwarzam przez moją głowę. Analizuję całą rzeczywistość jaka jest wokół mnie. Mogą być to moi znajomi, przypadkowi ludzie, nowy film, teledysk, koncert, impreza. Wszystko jest na swój sposób bodźcem.

Ile czasu zajmuje Ci stworzenie grafiki i jak wyglądają kolejne etapy pracy nad nimi?

Stworzenie grafiki trwa około dwa dni. Wiele zależy od tego jak bardzo jest szczegółowa. Wszystko zaczyna się od spotkania z klientem. Od razu po nim wpadają mi pierwsze pomysły do głowy. Później siadam przed kartką i rozmyślam. Jak pojawią się pierwsze obrazy, od razu je szkicuje. Z zebranych szkiców powstaje pierwszy rysunek na większym formacie. Później skanuje szkic i jeśli mi się podoba to opracowuję projekt w programie graficznym Adobe Illustrator.

Z jakich prac do tej pory jesteś najbardziej dumny? Opowiedz o nich.

Moim pierwszym dzieckiem, z którego jestem bardzo dumny, to zaprojektowanie wnętrza i mojego pierwszego muralu na ścianie dla LoveKrove. Zresztą nazwę dla tej knajpy też wymyśliłem. Dużo dobrych wspomnień wiąże się z moimi pracami, które popełniłem poza granicami Polski. Mam na koncie super mural w San Francisco w USA i  charytatywny projekt dla lokalnej społeczności w Maroko. Bardzo wiele frajdy sprawia mi komercyjna współpraca z Tymbarkiem i Tigerem. Cyklicznie maluję na zlecenie na Openerze. To daje mi naprawdę dużo satysfakcji.

Czy w swojej pracy wykorzystujesz nowe technologie: komputer, internet, mobile – jeśli tak, to w jaki sposób?

Funkcjonujemy w takich czasach, że każdy powinien znać najnowsze osiągnięcia technologii i nie ignorować ich. To samo tyczy się mojej specjalizacji. Sam ostatnio nabyłem nowego iPada do pracy. Pomagam sobie projektorem przy przenoszeniu moich grafik na ściany, które są ogromne.

Jak często w swojej pracy korzystasz z komputera?

Pół na pół. Taka proporcja jest idealna. Działa to tak: kiedy mam już dość pracy przy komputerze, biorę szkicownik, farby, markery i idę do pracowni, żeby odpoczęły oczy. Wzrok w moim zawodzie jest bardzo cenny.

Gdybyś miał nieograniczony budżet, to w co zainwestowałbyś, aby podnieść jakość swojej działalności?

Na pewno dalej w siebie. Jako artysta jestem głową wszystkiego, co powstaje. Ale nie jestem już młody i nie mam już tyle czasu, żeby zajmować się wszystkim. Na pewno zainwestowałbym w dużą pracownię. Taką z asystentami, którzy byliby również moimi uczniami i partnerami. Wzajemna wymiana energii bardzo pomaga.

W jaki sposób nowe technologie pomagają artystom?

Pomagają rozwijać ich możliwości. Technologia dla artystów to kolejne medium po malarstwie, grafice i fotografii. Łączy je wszystkie i pozwala przekraczać pewne ograniczenia. Myślę, że w niedalekiej przyszłości artyści będą współpracować z informatykami i naukowcami.

Udostępnij: Technologia to dla artystów kolejne medium
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Key. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Muzyka

Reportaż z Orange Warsaw Festival 2017 (7)

Piotr Domański

12 czerwca 2017

Reportaż z Orange Warsaw Festival 2017
7

Orange Warsaw Festival już za Wami (i nami). Cześć z Was – tych najbardziej aktywnych – miała okazję zobaczyć festiwal z bliska. Dla pozostałych przygotowaliśmy reportaż. Chcieliśmy pokazać festiwal z nieco innej perspektyw. Imprezę, na której ważna jest muzyka, lecz nie przyćmiewa ona masy innych elementów, które tworzą jej niezwykłą atmosferę.

10. edycja festiwalu należy do naprawdę udanych. Ja uwielbiam Orange Warsaw Festival ponieważ jest to miejsce otwarte dla wszystkich.  Mamy świadomość, że niektórzy potrzebują nieco więcej uwagi innych, by dobrze bawić się na takiej imprezie. Dlatego poszerzyliśmy bramki wejściowe, przygotowaliśmy 14 najazdów na krawężniki, 2 specjalne platformy przy obu scenach oraz platforma dojazdowa do strefy DJ, 2000 m2 użytych podkładów jako utwardzenia na terenach trawiastych, 1 parking Kiss&Ride, 1 bus zapewniający transport w pobliże bram wejściowych na festiwal, 2 pętle indukcyjne przy każdej ze scen oraz 1 pętla w Punkcie Obsługi Priorytetowej, audiodeskrypcja 3 koncertów oraz radio festiwalowe o każdej pełnej godzinie. Do tego dodajcie 45 pomocnych wolontariuszy Fundacji Orange oraz Alter Art oraz 4 współpracujące fundacje: Fundacja Polska Bez Barier, Fundacja Orange, Fundacja na Rzecz Rozwoju Katarynka, Fundacja Widzialni. Uff… wymienić po kolei nie jest łatwo, bo trochę tego było 🙂

Na festiwalu dbaliśmy także o środowisko. Działała specjalna zgniatarka do śmieci, po festiwalu krążyły ekopatrole. W specjalnej eko strefie można było dowiedzieć się jak wykorzystać np. puste butelki lub stare gazety. A w Orange strefie przyjmowaliśmy niepotrzebne telefony, które przekazaliśmy do recyklingu.

Oprócz oczywiście fanów muzyki gościliśmy także dzieciaki. Były animacje i animatorzy,  trampoliny, malowanie buziek i to, co dzieciaki lubią najbardziej, czyli bańki.

To wszystko to jednak zaplecze, z którego fani muzyki i festiwali nie muszą zdawać sobie sprawy. Dla Was najważniejsza jest zabawa w gronie uśmiechniętych i radosnych ludzi, w miejscu gdzie każdy czuje się mile widziany.

Będzie konkurs… a jakże 😉 Pytanie jednak mocno technologiczne – w końcu Orange to firma bez wątpienia technologiczna. Jak  wyobrażacie sobie festiwal przyszłości? Opiszcie w komentarzu rozwiązania technologiczne jakie Waszym zdaniem będą na festiwalach za 10 czy 20 lat? Dla 3 twórców najbardziej kreatywnych rozwiązań – mam gadżety z OWF.

 

Mediateka

Udostępnij: Reportaż z Orange Warsaw Festival 2017
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Gosia 20:32 16-06-2017
    Za 20 lat to już będę za stara na czynny udział w OWF, haha. Dzięki takiemu szybkiemu postępowi technologicznemu sądzę, że będąc wieku Abrahama będą mogła w zaciszu domowym z kotem na kolanach i gorącą herbatę przeżyć OWF jakbym brała w nim czynny udział. Po pierwsze gogle VR, które mogłyby streemować taki koncert live a człowiek miałby wrażenie, że jest na miejscu pod sceną razem z dziesiątkiem tysięcy innych fanów. Zamiast opasek na nadgarstek byłby wszczepiany chip pod skórę, który po upływie 2 dni trwania festiwalu by się wchłaniał w organizm niczym nici chirurgiczne. Scena z headlinerem byłaby jedna, natomiast na całym obiekcie OWF mogłby stać hologramy aktualnie występujących artystów (dzięki temu nawet stojąc w długiej kolejce do ToiToi nie przegapimy występu ulubionej gwiazdy czy piosenki ;)) Podobne zjawisko miało miejsce na festiwalu Coachella, gdzie hologramem był już nieżyjący raper Tupac.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 14:41 18-06-2017
    Było to naprawdę niezwykłe wydarzenie i przeżycie xD :) Dziękuję za zaproszenie. . .
    Odpowiedz
  • komentarz
    Gosia 20:49 18-06-2017
    Dodałam komentarz ale się dalszym ciągu nie pojawił :( pisać jeszcze raz?
    Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 21:11 18-06-2017
    Festiwal przyszłości to najlepiej mnóstwo laserów, fajerwerków, ognia i dymu. A technologicznie to livestream obrazu ze sceny dla uczestników (a bo się stanie za namiotem obsługi który przysłania pół sceny, a bo trzeba iść do toitoia, a bo akurat trzeba stanąć w kolejce do stoiska z piciem), więcej wyraźnych telebimów (żadne ledowe bo z bliska nic na nich nie widać tylko pojedyncze diody) i live text z wydarzeń w festiwalowej aplikacji (bo często nie mamy pojęcia co ciekawego dzieje się w innym miejscu i na innej scenie).
    Odpowiedz
  • komentarz
    Piotr Domański 11:51 21-06-2017
    Koledzy i koleżanki, otóż nagrodę chcielibyśmy wysłać do Gosi i MAURYCEGO (znowu? ;-) ). Prześlijcie na mój adres mailowy adres do wysyłki ;-)
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 12:23 21-06-2017
      No cóż ja Ci na to poradzę ;-) Dziękuję :-D
      Odpowiedz
    • komentarz
      Gosia 20:48 21-06-2017
      A co my winni jesteśmy jak nikt inny nie bierze udziału ;) Wiesz dlaczego tak jest? W tytule nie ma wzmianki o tym, że jest konkurs i dlatego nie ma chętnych na nagrody. Ale jak się czyta całe artykuły to się wie wszystko :)
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej