Innowacje

Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi (4)

Marta Cieślak-Krajewska

1 czerwca 2018

Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi
4

Podczas pierwszej polskiej edycji konkursu  SingularityU Poland Global Impact Challenge, międzynarodowej jury wybrało startupy, który w ciągu 10 lat  zmienią życie miliarda ludzi na świecie. Okazuje się, że takie projekty funkcjonują na naszym rodzimym rynku. Rozstrzygnięcie konkursu odbyło się 24 maja br. w Campus Warsaw. Zobaczcie materiał z tego wydarzenia.

Implant w mózgu i system przetwarzania danych

Kamil Adamczyk ze zwycięskiego startupu Cardio Technology, zapowiada, że za pomocą opracowanego implantu będzie walczyć z glejakiem wielopostaciowym mózgu. Kamil ma już doświadczenie jako przedsiębiorca –  w  startupie Inteliclinic stworzył Neuroon, czyli maskę do monitorowania snu. Więcej na ten temat mogliście dowiedzieć się z „Generacji Startup” z udziałem Kamila.

Drugi zwycięzca, Wojciech Daniło ze startupu Luna, obiecuje, że jego rozwiązanie zmieni sposób przetwarzania danych, w takich dziedzinach, jak bioinformatyka, internet rzeczy, czy data science. Swoje rozwiązanie porównał do rewolucji, jaką w przetwarzaniu danych dokonał Microsoft Excel.

Zwycięzcy spędzą dwa miesiące w Dolinie Krzemowej, pracując nad swoimi rozwiązaniami. To oznacza, że polscy przedsiębiorcy mają realne szanse namieszać na międzynarodowym rynku.

Globalne wyzwanie dla przedsiębiorców

Global Impact Challenge to konkurs dla przedsiębiorców, którzy mających potencjał i ambicję do zmieniania świata. Organizatorem jest Singularity University, międzynarodowa fundacja, którą do Polski sprowadził jej absolwent, Sebastian Kulczyk. Na świecie konkursy odbywają się od 2010 roku. Sieć SingularityU Global liczy 60 oddziałów na całym świecie. Ubiegłoroczne wydarzenia zgromadziły 13 000 uczestników. Orange Polska był partnerem tegorocznego finału konkursu.

Startupy mogą zmienić świat, ale potrzebują wsparcia

Potrzebę wspieranie startupów rozumie i realizuje coraz więcej firm, widząc w nich zwinność i innowacyjność, która ma potencjał ogromnych zmian. Podczas finału Global Impact Challenge w panelu poświęconym wspieraniu Innowacji, Bożena Leśniewska, wiceprezes ds. rynku biznesowego w Orange Polska opowiadała, jak nasza firma realizuje tę misję. Od ponad pięciu lat w ramach programu akceleracyjnego Orange Fab przyjrzeliśmy się zgłoszeniom od 744 przedsiębiorców, 28 zaprosiliśmy do współpracy, a 8 rozwiązań wdrożyliśmy. Dzięki programowi możecie komunikować się z Orange Polska i Nju Mobile poprzez Messenger,  korzystać z inteligentego miejskiego systemu oświetlenia LED, a wkrótce także korzystać z systemu rezerwacji parkingów, bezprzewodowych ładowarek w salonach Orange, czy solarnych ławek z Wi Fi.

Co sądzicie o nagrodzonych startupach?

 

Udostępnij: Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 15:36 01-06-2018
    Mnie osobiście przeraża idea chipu w mózgu. Moja tradycyjna paranoja widzi inne możliwości niż leczenie. ;)
    Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 18:45 02-06-2018
    "Implant w mózgu i system przetwarzania danych" - Jestem STANOWCZO ZA NIE!!! takim nieludzkim przedsięwzięciom!!! Nie róbmy z CZŁOWIEKA maszyny i osoby wszech inwigilowanej!!! i to NIBY w jego "lepszego i bezpiecznego żywota" ??? NIE i 1000-krotne NIE!!!
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 10:17 04-06-2018
      Emitelek, spokojnie, to dwa zupełnie różne rozwiązania :-) Implant dla osób chorych na glejaka wielopostaciowego ma chronić przed nawrotem choroby po wycięciu guza. System przetwarzania danych ma być wykorzystany w różnych dziedzinach, takich jak bioinformatyka, internet rzeczy, czy data science.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek 10:43 04-06-2018
    w startupach jest jeden problem. Ich zastosowania nie zawsze są łatwe i proste do przyjęcia. A klient liczy na prostotę.
    Odpowiedz

Urządzenia

HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie (7)

Michał Rosiak

31 maja 2018

HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie
7

Nie macie czasami wrażenia, że wszystkie kolejne smartfony wyglądają tak samo? Nic więc dziwnego, że producenci szukają przynajmniej dla swoich flagowców jakiegoś wyróżnika. Nie inaczej jest w przypadku HTC U12+, którego miałem przyjemność używać przez ostatni tydzień.

Przytul mnie

Takim wyróżnikiem w przypadku tajwańskiego producenta jest począwszy od poprzedniego modelu technologia Edge Sense. Przyznam się szczerze, że o ile zachwytów nad nią nie do końca rozumiem, tak faktycznie czasami ułatwia to życie. Domyślnie ściśnięcie bocznych krawędzi uruchamia aparat, zaś kolejne powoduje zrobienie zdjęcia. Jeśli natomiast przytrzymamy dłużej – pojawi się menu szybkiego dostępu (które odkryłem w zasadzie przypadkiem 🙂 ).

W tegorocznym flagowcu inżynierowie HTC rozszerzyli możliwości Edge Sense, dodając również gesty… stukania w boczną część obudowy telefonu. Oczywiście tam też wywoływane funkcje są w pełni konfigurowalne – ja na przykład korzystałem ze stukania, by opuszczać belkę powiadomień. W tym telefonie taka pomoc faktycznie się przydaje, bowiem kryjąca sześciocalowy ekran bryła U12+ wydaje się być dość spora i robi wrażenie masywnej (w sumie 188 g to niemało). Matryca to Super LCD6, w rozdzielczości QHD, oczywiście w formacie 18:9 i – hosanna! – bez notcha! Inna rzecz, że brak spopularyzowanego przez Apple brzydactwa jest w pełni uzasadniony.

„Cztery oczy” HTC U12+

Dwa aparaty z przodu to nie nowość – choć wciąż rzadkość. Cel oczywisty – toż bokeh, czyli programowe rozmycie tła przy „selfiaczku” jest od jakiegoś czasu bardzo modne. Oba „oczka” to 8 megapikseli, wybaczcie, ale oszczędzę Wam moich selfie – mogę jednak zapewnić, że rozmycie nie wydaje się sztuczne, wygląda to naprawdę bardzo zgrabnie.

Rozmyć możemy oczywiście także przy użyciu głównych obiektywów aparatu, których też mamy do dyspozycji parę.

Główny to 12 megapikseli ze światłem f/1.8 i dużymi pikselami (1.4µm), drugi zaś – 16 Mpix, f/2.6, 1.0µm. Do tego oczywiście standardowy już coraz częściej we flagowcach hybrydowy autofocus, korzystający z lasera i detekcji fazy. Z tyłu znajdziemy też wyraźnie wyodrębniony czytnik odcisków palców (żadnych problemów z trafianiem na ślepo) i półprzezroczystą obudowę. Ciekawie to wygląda, telefon dzięki temu jest bardziej – hmmm – geeky.

A jak wychodzą zdjęcia?

Nocna Warszawa, pełna sztucznego, żółtego światła.

Chmury widoczne z poznańskiego Mostu Dworcowego.

Kolejny wyróżnik flagowców HTC już od kilku lat to wyjątkowe możliwości muzyczne. Akurat zdjęcia muzyki – choćbym bardzo chciał – nie dam rady zamieścić, ale muszę przyznać, że w tym aspekcie po raz kolejny się nie zawiodłem. Nie jestem audiofilem, ale jest czysto i głośno do tego stopnia, że koledzy z pokoju szbko wyszli ze zdecydowaną propozycją, bym już zakończył testy głośnika 🙂

Telefon z Sensem

Na co dzień HTC U12+ to przede wszystkim zgrabny – choć spory – telefon nie do zarżnięcia (Snapdragon 845 i 6 GB RAM robią swoje), ze 128 GB miejsca na pliki, w wersji dual SIM, z nakładką HTC Sense, cechującą się znanym od lat skrajnym ekranem z newsami, informacjami z kalendarza i feedem z naszych mediów społecznościowych

i wirtualnym asystentem, podpowiadającym nie za często i – co więcej – na temat 🙂

Nakładka HTC Sense jest jak dla mnie najbardziej specyficzna ze wszystkich „ubranek” dla Androida, oferowanych przez producentów i jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy potrzebują czasu, że akurat do niej się przyzwyczaić. Czy warto? Kwestia gustu, mnie się całkiem podoba, choć ikony robią wrażenie… hmmm, dużych 🙂

Przyciski bez przycisków

A na koniec zostawiłem sobie nowość HTC, która zapewne stanie się języczkiem u wagi, gdy U12+ trafi do sprzedaży. Jak myślicie, co widać na zdjęciu poniżej?

Nieprawda, wcale nie przyciski 🙂 To są – jakby to określić – wybrzuszone elementy obudowy. Nie da się ich wcisnąć, ale przy naciśnięciu odpowiadają wibracją. Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale po kilku dniach takie korzystanie z przycisków jest zupełnie naturalne (choć czasami jeszcze trochę dziwne). Skąd taki pomysł? Ciekawe, ale faktycznie im mniej mechanicznych części tym mniejsze ryzyko, że coś się zepsuje 🙂

Co nie zmienia faktu, że HTC U12+ nie wygląda na telefon, który miałby się w ogóle zepsuć, nawet od wpadnięcia do wody (choć ja, mając w ręku egzemplarz techniczny, wolałem nie wrzucać go do wody). To porządne, szybkie, solidne urządzenie, nie przypominające dziecięcej zabawki. I robi fajne zdjęcia 🙂

Udostępnij: HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 10:41 31-05-2018
    Terminal świetnie się prezentuje (na papierze i ekranie, na żywo w ręku nie miałem) Tylko trochę forma recenzji mnie zaskoczyła. Michale dlaczego nie film? Tam zmieścisz więcej informacji, w tekście musisz się ograniczać.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 12:09 31-05-2018
    Przytulić czy ściągnąć :p :) No telefony to już wszystkie takie same, jeżeli chodzi o wygląd. Środek może zadziwić, a tak to teraz każdy ma wszystko takie same. Szkoda, że w jeden telefon nie wrzucą producenci tego wszystkiego co najlepsze, no ale co byłoby dalej ...
    Odpowiedz
  • komentarz
    charles 08:09 01-06-2018
    A planujecie jakiś konkurs z tym HTC ? Jeśli tak, to musi koniecznie być coś związane z przytulaniem ;-) np. pokaż ile osób dziennie potrafisz przytulić czy pokaż kogo jak najlepiej przytulasz itp. ... Wasi marketingowcy na pewno są w stanie stworzyć coś fajnego :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 11:05 01-06-2018
    Super produkt. HTC podbiło moje serducho. Robią naprawdę dobre smartfony :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    tata 18:17 01-06-2018
    Ekran 6"... Dokładnie 2 lata temu kupiłem dla dziecka tablet do oglądania bajek w samochodzie. Ma 7". Jeśli obecnie większość telefonów ma 5,5-6" to nie dziwię się, że tablety zniknęły. Dziwię się, że jest tylu chętnych do noszenia i używania takich nieporęcznych i ciężkich "patelni". Dziwię się, że trend maksymalizacji powierzchni ekranu w stosunku do powierzchni frontu przynosi większe ekrany w tych samych obudowach, a nie minimalizację wielkości telefonów przy stałej wielkości ekranu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    devi 10:03 06-06-2018
    Czy wiadomo kiedy HTC U12+ będzie dostępny w ofercie Orange?
    Odpowiedz
  • komentarz
    juzek 15:05 09-08-2018
    Napisał 128GB ale takiej wersji pamięciowej w Polsce nie uświadczysz.
    Odpowiedz

Sieć

Mobilna stacja bazowa na Orange Warsaw Festival – jak to działa? (16)

Piotr Domański

30 maja 2018

Mobilna stacja bazowa na Orange Warsaw Festival – jak to działa?
16

Widzieliście kiedyś jak stawia się mobilną stację bazową? Ja nie, Wy pewnie też. Najwyższy czas coś z tym zrobi!  A to nie jedyny mocny element dzisiejszego „Jak to działa?”

Obrazek już widzieliście, teraz czas na więcej szczegółów, bo do Orange Warsaw Festival zawsze solidnie się przygotowujemy, by nie zawieść kilkudziesięciu tysięcy fanów muzyki, którzy chcieliby podzielić się przeżyciami z bliskimi. Pracy jest więc sporo.  Po pierwsze dorzuciliśmy do pieca w zakresie przepustowości 4G na pięciu znajdujących się w okolicy stacjach bazowych. Na dwóch z nich mamy już agregację trzech nośnych, a na dwóch kolejnych zagregowaliśmy 1800 MHz i 2600 MHz. Mobilna stacja bazowa została „dopieszczona” w każdym calu – trzy nośne 4G, GSM na dwóch częstotliwościach i 3G na 2100 MHz. Ma dwa sektory ustawione tak, by obejmować cały teren imprezy, wszystko po to by internet na OWF działał możliwie najlepiej. Wyposażyliśmy ją w radiolinię o przepustowości do 1 Gb/s , choć trzeba pamiętać, że to jednak teoretyczna wartość, bo wszystko zależy choćby od pogody. Od 1 czerwca macie do zgarnięcia 10 GB, więc grzechem byłoby nie skorzystać.

Takie przygotowania są niezbędne, bo w ubiegłym roku fani muzyki przesłali w czasie Orange Warsaw Festival 2,6 TB danych. W największym szczycie ruchu był on kilkukrotnie większy, niż normalnie w tej okolicy. Znacznie więcej było także korzystających z naszej sieci.

W tym roku, obok mobilnej stacji bazowej zadbaliśmy także o więcej stref Wi-Fi. Do tej pory była jedna, teraz będą trzy. Ich możliwości nie są podzielone po równo jeżeli chodzi o liczbę punktów dostępowych.  Nie są one podzielone równo – w strefie Orange będzie ich cztery i po jednej przy kasach oraz na festiwalowym polu. Wszystko dla Was ;-).

Nasze prace przy Orange Warsaw Festival to początek tego, co robimy już (i robić będziemy) w te wakacje, byście mieli wszędzie świetny internet. Bądźcie czujni! I tak, będziemy robić w przyszłym tygodniu podsumowanie OWF 😉

A gdybyście nie widzieli jeszcze poprzednich odcinków serii to…

Udostępnij: Mobilna stacja bazowa na Orange Warsaw Festival – jak to działa?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    j 18:14 30-05-2018
    A czemu stacja mobilna nie ma U900? Stacja mobilna będzie nadawała tylko Wasz sygnał czy też T-mobile?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 18:30 30-05-2018
      Sądzę, że bez U900 da sobie radę ;-) Stacja mobilna będzie także dostępna dla klientów T-Mobile.
      Odpowiedz
      • komentarz
        kuba 23:15 30-05-2018
        Panie Piotrku opisz na blogu lub nakręć film jak funkcjonuje centrum nadzoru i eksploatacji sieci mobilnej lub stacjonrnej .
        Odpowiedz
      • komentarz
        p2225 23:26 30-05-2018
        A czy będzie tam QAM256 i MIMO 4x4? Bez tych technologii, radiolinia 1Gb/s ledwie, ledwie wystarczy, ale z nimi to już trochę braknie do pełnej mocy :)
        Odpowiedz
  • komentarz
    manyaky 00:29 31-05-2018
    Zamontujcie taką w 5G do testów PS Zestresowałeś trochę Michała, mniej scenariusza, więcej spontanu ;P
    Odpowiedz
  • komentarz
    Wściekły klient 02:48 31-05-2018
    Panie Piotrze Czy mógłby pan się dowiedzieć jak długo można czekać na zamówiony smartfon w ORANGE LOVE, już prawie dwa miesiące a ja wciąż nie dostałem telefonu. Pisałem trzy reklamacje. Po pierwszej napisali, że przekazali zestaw do wysyłki, po drugiej, że zestaw jest w trakcie kompletowania i zostanie dostarczony w ciągu kilku najbliższych dni a po trzeciej, że zamówienie jest w trakcie realizacji. Czy mógłbym uzyskać jakieś wyjaśnienie?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:11 31-05-2018
      Ode mnie raczej nie, ponieważ nie zajmuję się obsługą klientów. Ale znam kogoś, kto się zajmuje. Prześlij mi proszę na maila piotr.domanski2@orange.com kilka szczegółów sprawy (może być Twój numer telefonu, numer zamówienia, numer reklamacji), by można Cię było zidentyfikować i przekażę to do właściwych osób.
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 11:54 02-06-2018
        Wy się lepiej przygotujcie na inny festiwal w sierpniu w byłej stolicy ;p ;p Ja sam mam zamiar tam pociągnąć z 1 TB danych ;p ;p
        Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 10:45 31-05-2018
    Piotrze a ile trzeba by takich stacji postawić żeby uzyskać "normalne" warunki korzystania. ;) Takie domowe, codzienne. Przy takiej rzeszy ludzi stłoczonych na małym w sumie terenie jest wógole możliwe żeby zapewnić wszystkim łączność?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 08:59 06-06-2018
      Przepraszam, że nie odpisałem Ci wcześniej. Ale przyznaję szczerze, że sam nie wiem. Pewnie trzeba byłoby wtedy rozstawić kilkadziesiąt small celli o przepustowości analogicznej do tej stacji bazowej. Niestety dochodzi jeszcze sporo zmiennych, choćby normy PEM, więc tak na prawdę konieczne byłyby czasochłonne analizy.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 16:32 31-05-2018
    No i wszystko na temat xD Ciekawy jest ten reportaż, zawsze myślałem jak to działa, że i tak nie ma neta czy zasięgu. Można powiedzieć, że na OWF z roku na rok coraz lepiej z tym zasięgiem... Dzięki Piotrze za przybliżenie tematu xD :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 09:12 06-06-2018
      Dzięki!
      Odpowiedz
  • komentarz
    Marek 16:57 01-06-2018
    Bardzo przystepne i merytoryczne przedstawienie tematu BTS. Wiecej takich materiałów Panie Piotrze!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Kris 09:38 02-06-2018
    Nareszcie te filmy z Orendz można ogladac bo niektore to taki bełkot i nudy ze tego na trzezwo sie nie da ogladac. Ciekawe ile starczy sił zeby znajdowac pomysły.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 11:49 02-06-2018
    Super filmik. Czekamy na więcej. Z tego co kojarzę nie było jeszcze filmiku który pokazuje jak technicznie działa telewizja IPTV po światłowodzie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:27 04-06-2018
      I nie będzie ;-) Pokazanie tego w filmie jest z góry skazane na porażkę. Będę pisał o tym tekst.
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej