Samsung stworzył kieszonkowy komputer. Note9 w przedsprzedaży w Orange! (2)

Piotr Domański

10 sierpnia 2018

Samsung stworzył kieszonkowy komputer. Note9 w przedsprzedaży w Orange!
2

Ależ to jest maszyna – 6 GB RAM, ośmiordzeniowy procesor Procesor Octa core (4×2.7GHz + 4×1.7GHz) 10nm, 128 GB pamięci, którą można dodatkowo rozbudować kartą microSD o 512 GB. Do tego dochodzi ekran o przekątnej 6,4 cala, proporcji 18;5,9 wykonany w technologii Super AMOLED 1440×2960 pikseli. By to udźwignąć wykorzystano baterię 4000 mAh, czyli o ponad 20% mocniejszą niż w Note 8. Mamy więc do czynienia z  potężnym smartfonem, o jednej z najmocniejszych na rynku specyfikacji, nie powinno więc dziwić, że można go podłączyć do modułu Dex i korzystać jak z komputera.

Samsung Note9, czyli biuro w kieszeni

Dla kogoś, kto głownie pracuje na smartfonie (bo nie ukrywajmy, choć teksty powstają na komputerze, to już na komentarze na blogu odpowiadam głownie z telefonu) taki sprzęt to marzenie. Pewnie gdybym korzystał z niego i Dex-a zastanawiałbym się, czy komputer w ogóle jest mi potrzebny. A tak się składa, że Note9 ma już Dexa w sobie – teraz wystarczy przejściówka żeby włączyć tryb DEX

Tym bardziej przekonuje mnie nowy ryski, który dzięki Bluetooth pozwala na zdalne sterowanie telefonem, na przykład przełączenie slajdu, czy zdjęć w galerii. Jeżeli dołożymy do tego to, jak dobre są rozwiązania Samsunga, które służą do łączenia pomiędzy urządzeniami tego producenta sytuacja robi się jeszcze lepsza.

Dla każdego, dla kogo smartfon jest narzędziem pracy ważne są jego zabezpieczenia. Mnie zastosowane w tym urządzeniu skaner tęczówki oka, ekspresowe rozpoznawanie twarzy i czytnik linii papilarnych przekonują.

Samsung Galxy Note9 w Orange Polska

Podwójny aparat główny, pojedynczy przedni

Samsung wie, że mocny aparat to teraz podstawa, jednak nie przekombinował. Podwójny aparat główny o matrycy 12 MP, z podwójnym zoomem optycznym oraz przedni aparat 12 MP są moim zdaniem bardzo mocnym zestawem, który da sobie radę nawet w trudnych warunkach. Szczególnie, gdy dołożymy do tego optyczną stabilizację obrazu.

Skoro już przy tym co ważne dla oka jesteśmy, to Note9 kontynuuje dobry, sprawdzony design z kilkoma ulepszeniami. 

Samsung Note9 w Orange

Smartfon możecie kupić, a cena w Planie Wzbogaconym to 199 zł na start i 160 zł miesięcznie dla nowych klientów i 0 zł na start i 168 zł miesięcznie dla tych, którzy już z nami są. Daje to cenę o kilkaset złotych niższą, niż tą z „rynku”. Moim zdaniem, to najlepsze połączenie. Wszystkie inne znajdziecie poniżej. Przedsprzedaż trwa do 23 sierpnia i kolejnego dnia rozpoczniemy wysyłkę zakupionych egzemplarzy. Wtedy też smartfon ten trafi do oferty dla firm.

Pamiętajcie o opcji odkupu – 800 zł za posiadanego obecnie Note, a 400 zł za inne telefony z listy stworzonej przez Samsung.

Samsung Galaxy Note9 w Orange Plan Komórkowy Podstawowy

 

Plan Komórkowy Standardowy

 

Plan Komórkowy Optymalny

 

Plan Komórkowy Wzbogacony

 

Dla nowych klientów 4299 zł na start 999 zł na start i 137 zł miesięcznie 799 zł na start i 142 zł miesięcznie 199 zł na start i 160 zł miesięcznie
Dla przedłużających umowę 4299 zł na start 0 zł na start i 179 zł miesięcznie 0 zł na start i 175 zł miesięcznie 0 zł na start i 168zł miesięcznie

P.S. u nas telefon w wersji dual SIM, oczywiście bez SIM lock.

Udostępnij: Samsung stworzył kieszonkowy komputer. Note9 w przedsprzedaży w Orange!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Astis 17:45 11-08-2018
    Telefon marzeń... może i marzenia spełniają się?! :)🍀🍀🍀🍀🍀
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 20:30 22-08-2018
      @Astis owszem telefon marzeń, ale jako "zwykły" użytkownik potrzebuje czegoś prostszego. Ale owszem....smartfon mega, Lamborgini wśród smartfonów.
      Odpowiedz

Odpowiedzialny biznes

Maker Woman pomogło jej rozkręcić swój start-up (1)

Bartosz Rymkiewicz

9 sierpnia 2018

Maker Woman pomogło jej rozkręcić swój start-up
1

Miesiąc temu podsumowaliśmy trzy dotychczasowe edycje programu Fundacji Orange dla kobiet wchodzących i powracających na rynek pracy, czyli #MakerWoman. Najpierw przeszkoliliśmy 36 uczestniczek z obsługi nowoczesnych urządzeń dostępnych w FabLab powered by Orange, by potem wesprzeć je w stworzeniu autorskich prototypów.

Talię stworzonych przez nasze bohaterki projektów możemy śmiało podzielić na dwa stosy. Pierwszy to innowacyjne rozwiązania, wymagające jednak rozwinięcia i mogące być zalążkiem większego projektu w przyszłości. Drugi to już gotowe prototypy będące kompletnymi (lub prawie finalnymi) produktami, gotowymi na zmierzenie się z rynkiem. Pomysł Joanny Iwińskiej, której historie chciałem Ci streścić, z całą pewnością zalicza się do tej drugiej grupy.

Zobacz nasz materiał wideo o Joannie i jej projekcie:

Joanna, dzięki nabytym umiejętnościom w FabLabie oraz merytorycznemu wsparciu, postanowiła udoskonalić i wzbogacić swój kiełkujący biznes – produkcję autorskich zabawek oraz dekoracji mieszkaniowych dla najmłodszych.

Nauczenie się obsługi drukarki 3D czy plotera laserowego, dało jej możliwość samodzielnego zaprojektowania i nadania realnego kształtu swoim produktom. – Od zawsze lubiłam rysować, wymyślać, tworzyć i mieć tego namacalny efekt. Ogromną przyjemność sprawia mi kiedy projekty tworzą całości i finalnie są używane w świecie realnym – tłumaczy Joanna.

Efekty jej starań możesz podziwiać na fanpage jej marki – IWI .

Trzymam kciuki, a Ty?

Poznaj inne prototypy #MakerWoman, które przedstawiłem wcześniej na łamach bloga:

Udostępnij: Maker Woman pomogło jej rozkręcić swój start-up
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:57 10-08-2018
    Ale super. Już mi się to podoba :)
    Odpowiedz

Sieć

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji? (7)

Piotr Domański

7 sierpnia 2018

4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?
7

Dla większości z nas LTE to sieć, która pozwala na korzystanie z internetu w smartfonie. W Polsce pojawiła się ledwie kilka lat temu, jednak teraz owe trzy literki w naszym smartfonie traktujemy trochę jak siłę przyrody, dzięki której możemy oglądać filmy, przesyłać zdjęcia czy wysyłać pliki praktycznie w każdym miejscu w Polsce. Czasem słyszymy o agregacji pasm, która często kryje się pod różnymi ciekawymi hasłami, ale generalnie zapewnia większą przepustowość sieci.

Jednak to tylko jedna strona medalu. Jest także druga – rozwiązania „wyspecjalizowane”, oparte o sieć 4G LTE. Nasze smartfony nigdy z nich nie skorzystają – nie są bowiem do tego przystosowane. Jednak jest cała masa urządzeń, gdzie mogą one znaleźć zastosowanie – czujników, mierników, elementów „inteligentnych” (mniej lub bardziej) systemów, czy tego wszystkiego, co zbiorczo zostało zaklęte pod nazwą „Internetu Rzeczy”.

Czas więc na mały przegląd, zaczynając od tej, o której pisaliśmy w dzisiejszym komunikacie prasowym – LTE na częstotliwości 450 MHz.

LTE 450 MHz

Ta sieć, gdyby powstała prawie nie różniłaby się od zwykłego 4G LTE. Ale jak to było w pewnej reklamie – „prawie” robi wielką różnicę. Z jednej strony podobnie jak w przypadku 4G LTE to sieć służąca do przesyłania danych, przez którą mogą jednak przechodzić (na przykład dzięki VoLTE) także połączenia głosowe. Jest także, podobnie jak zwykłe 4G bardzo bezpieczna.

Teraz czas na „prawie”. Co najważniejsze – to rozwiązanie działające na częstotliwości 450 MHz, a co za tym idzie – ma dużo większy zasięg niż sieć 4G LTE działająca na częstotliwościach 800 MHz i większych. Wystarczy powiedzieć, że w zamierzchłych czasach sieci NMT, która także działała na częstotliwości 450 MHz do pokrycia 80% powierzchni Polski zasięgiem wystarczyło 275 stacji bazowych! Do objęcia całego kraju konieczne byłoby zatem wykorzystanie znacznie mniejszej liczby stacji bazowych, niż w przypadku wykorzystywanej sieci 4G LTE.  Dzięki zastosowaniu częstotliwości 450 MHz zasięg takiej sieci mógłby dotrzeć do miejsc gdzie jest problem z zasięgiem – piwnic czy garaży podziemnych.

Jednak coś za coś – prędkości, które można osiągnąć to jednak nieco ponad 20 Mb/s. Do oglądania filmu w 4K na smartfonie nie wystarczy… tylko, że ona nie do tego służy. Jest to bowiem zupełnie wystarczające do zarządzania czujnikami, siecią przesyłową i komunikacji w razie awarii. Smartfony obsługujące 450 MHz nie są dostępne na rynku masowym, ale istnieją.

LTE-M, zwane także jako CAT M1

O tej technologii pisałem już wcześniej przy okazji testów, które odbywały się w zeszłym roku. Tutaj także mamy do czynienia z technologią, która poświęca szybkość przesyłania danych poświęciła na rzecz lepszego zasięgu i możliwości obsłużenia większej liczby urządzeń w tym samym czasie. To już także technologia bezapelacyjnie służąca do budowy Internetu Rzeczy – zapewnia niskie zużycie energii, a więc dłuższą pracę na jednej baterii, oraz możliwość dotarcia do miejsc, gdzie zasięg jest bardzo słaby. To drugie uzyskuje się poprzez konfigurację sieci, która pozwala na wielokrotne powtórzenie tego samego komunikatu, w nadziei, że choć jeden dotrze do celu. Tu prędkości są niższe niż w przypadku LTE 450 MHz. Sieć wykorzystuje pasmo o szerokości 1,08 MHz, które pozwala na transfer z prędkością około 1 Mb/s. Co ciekawe, w teorii dzięki VoLTE, po sieci LTE-M można przesyłać głos.

Ważne – można z LTE-M, , korzystać na częstotliwości 450 MHz, co tworzy ciekawe „combo”, jak powiedzieliby fani gier.

NB-IoT

To w sumie „siostrzane” rozwiązanie do LTE-M. Różni się kilkoma elementami, między innymi sposobem wykorzystania częstotliwości radiowych, jednak po wszystkie szczegóły odsyłam Was do wspomnianego już wyżej tekstu. Jeżeli chodzi o możliwości, to zapewnia ona niższe prędkości niż LTE-M, ale w teorii nieco większy zasięg. Urządzenia podłączone do tej sieci nie mogą jednak przemieszczać się pomiędzy stacjami bazowymi, co jest sporym ograniczeniem, szczególnie gdy mówimy choćby o pojazdach autonomicznych lub logistyce. W przypadku LTE-M nie ma tego ograniczenia. NB-IoT to także technologia prostsza, a przez to oferująca mniej dodatkowych możliwości.

Oczywiście to nie cala lista „wariacji na temat 4G LTE”. Jak widzicie temat jest dużo bardziej skomplikowany niż jedynie agregacja pasma. Nie sądzę, by Wasze smartfony kiedykolwiek korzystały z tych technologii. To rozwiązania dla biznesu, z których będziecie korzystać, często nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Za kilka lat te rozwiązania mogą wejść do logistyki, transportu publicznego czy usług komunalnych, a niektórzy piszą, że nawet rolnictwa.

Udostępnij: 4G LTE nam pączkuje, czyli co można zrobić z siecią 4 generacji?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    kjjj 20:24 07-08-2018
    "Jednak coś za coś – prędkości, które można osiągnąć to jednak nieco ponad 20 Mb/s." Do wykorzystania na Waszym dawnym paśmie 450MHz jest obecnie 5MHz (w wybranych obszarach mniej), a co za tym idzie, maksymalna prędkość to 37,5Mb/s pobierania przy modulacji QAM64, a w QAM256 - nawet 49Mb/s. Mogliście to pasmo sobie jednak zostawić i zaproponować jakiś tani router do obsługi takiego pasma. Dotarlibyście do najgłębszej głuszy zapewniając dosyć szybki internet, a przy odpowiedniej konfiguracji, klienci wykorzystywaliby najpierw wyższe pasma, dzięki czemu LTE450 nie byłoby tak obciążone.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 21:39 07-08-2018
      Razem z Ericsson zaprezentowałyśmy możliwości dla sektora, który obecnie dysponuje pasmem. Jak rozumiem, nie potrzebuje on internetu domowego, lecz sprawnego kanału do przesyłania danych, a czasem i głosu, by sprawnie obsługiwać sieć energetyczną.
      Odpowiedz
      • komentarz
        kjjj 11:24 08-08-2018
        A tym pasmem mogliście dysponować dalej Wy.
        Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 08:46 08-08-2018
    "powierzchni polski" - rili???
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:43 08-08-2018
      Poprawione, dzięki.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Marek 23:06 13-08-2018
    Jednak żadnej z tych technologii nie oferujecie na razie komercyjnie i jeśli macie klienta to oferujecie mu jedynie "zwykłe" GSM z przesyłem danych SMS-sami np. z liczników wody. Póki co te wszystkie nowinki to tylko na papierze.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 09:14 14-08-2018
      Rozwiązania testujemy obecnie razem z potencjalnymi klientami z branży energetycznej , czyli są to już zaawansowane prace. Większość, jeżeli nie wszystkie innowacyjne rozwiązania zaczynają od papieru, by później wejść w życie. Tylko, że akurat w tym przypadku już od dawna nie są one na papierze.
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej